Zestrzelenie Su-22 w grze mocarstw [ANALIZA]

20 czerwca 2017, 10:35
Fot. U.S. Air Force photo/Staff Sgt. Aaron Allmon
Reklama

Zestrzelenie syryjskiego Su-22 w rejonie Tabqah przez USA nie jest zaskoczeniem. Konfrontacja między Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF), wspieranymi przez USA, oraz armią syryjską (SAA) była kwestią czasu. Chodzi o wyścig o kontrolę nad Dajr az-Zaur, a także osiągnięcie strategicznego celu jakim jest stworzenie lub zablokowanie lądowego połączenia między Iranem i Morzem Śródziemnym. 

Bezpośrednią przyczyną zestrzelenia Su-22 przez Amerykanów było bombardowanie przez lotnictwo syryjskie pozycji SDF (koalicji, w której główną rolę odgrywają kurdyjskie oddziały YPG/YPJ) w rejonie as-Sawra. Bombardowanie to związane było z kolei ze starciami jakie wybuchły między SDF a SAA po zajęciu przez SAA miejscowości Rasafa, na południe od as-Sawra. Między as-Sawra a Rasafa znajduje się niezwykle ważna baza lotnicza Tabqah, którą, po jej zdobyciu przez SDF kilka miesięcy temu, przejęli Amerykanie. Potencjalnie baza ta może nawet stanowić alternatywę dla bazy Incirlik w Turcji (choć to daleka perspektywa) dlatego USA są zdecydowani nie dopuścić sil Assada w jej pobliże.

Assad mimo wszystko postanowił spróbować odbić bazę Tabqah, zakładając prawdopodobnie, że SDF może obawiać się konfrontacji z SAA z uwagi na sytuację w Manbidż oraz Efrin. Chodzi o to, że w końcu lutego Turcja postanowiła rozpocząć ofensywę na Manbidż, które latem ub. r. zostało wyzwolone z rąk Państwa Islamskiego przez SDF. USA nie chciało konfrontacji z Turcją, więc za zgodą Amerykanów Rosjanie i SAA stworzyli strefę buforową, oddzielającą Turków od SDF. W tym samym czasie Turcy rozpoczęli bombardowania kurdyjskiego kantonu Efrin w płn.-wsch. części prowincji Aleppo. Ponieważ Efrin znajduje się poza amerykańską strefą operacyjną w Syrii tamtejsze władze zgodziły się na wpuszczenie Rosjan, którzy zaczęli budować tam swoją bazę wojskową. W obu wypadkach działania te skutecznie przerwały operacje Turcji przeciw SDF.

SDF jednak odparło nacisk SAA co było do przewidzenia. Sojusz z USA jest dla Kurdów syryjskich i ich sojuszników priorytetowy, a USA znacznie zwiększyły dostawy broni (w tym ciężkiego sprzętu) i inne wsparcie militarne dla SDF. SDF wie przy tym o co chodzi USA: z jednej strony o zniszczenie Daesh, co jest we wspólnym interesie USA i SDF, z drugiej zaś o zablokowanie lądowego połączenia między Iranem a Morzem Śródziemnym, co nie jest możliwe bez współpracy z SDF. Co więcej, na tej drugiej kwestii zależy też Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonym Emiratom Arabskim, Jordanii i innym sunnickim krajom arabskim (z wyjątkiem Kataru) oraz Izraelowi. SDF zdaje sobie też sprawę, że pójście przez SAA i Rosjan na totalną konfrontację z nimi może być ryzykowne. Na terenach kontrolowanych przez SDF znajdują się bowiem dwie enklawy assadowskie (w rejonie Kamiszlo i w rejonie Hasaki).

Baza Tabqa nie jest jednak priorytetem dla Assada. Jest nim natomiast Dajr az-Zaur. Szlak łączący Teheran z Morzem Śródziemnym może być poprowadzony na trzy sposoby: drogą północną (kontrolowaną przez SDF), drogą południową (która wiedzie przez pustynne tereny sunnickie, a więc jest niestabilna) oraz właśnie przez Dajr az-Zaur. Dlatego właśnie Assadowi i Iranowi tak bardzo zależy na odbiciu tego miasta zanim zrobiłoby to SDF z Amerykanami. To jest też powód irańskiego ostrzału rakietowego pozycji Daesh w Dajr az-Zaur, jaki miał miejsce 18 czerwca. Sześć pocisków ziemia-ziemia o zasięgu 2000 km zostało wystrzelonych z zachodnich prowincji Iranu przez Gwardię Rewolucyjną, czyli strukturę nie podlegającą rządowi irańskiemu, lecz bezpośrednio Najwyższemu Przywódcy Alemu Chameneiemu. Formalnie był to odwet za zamach terrorystyczny dokonany przez Daesh na irański parlament oraz mauzoleum założyciela Islamskiej Republiki ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, jednak Iran nawet nie starał się ukrywać, że jest to też projekcja siły i ostrzeżenie pod adresem Izraela i Arabii Saudyjskiej, które są w zasięgu irańskich rakiet. Pośrednio było to też ostrzeżenie pod adresem SDF by nie próbowało ono zdobywać Dajr az-Zaur. W tym samym czasie pojawiły się bowiem informacje, iż irańska Gwardia Rewolucyjna, libański Hezbollah, niektóre milicje szyickie z Iraku oraz syryjska armia uznały Dajrt az-Zaur jako „czerwoną linię” której przekroczenie (próba zdobycia przez SDF) będzie oznaczać totalną konfrontację zarówno z SDF, jak i USA.

Wszystko jednak wskazuje na to, że SDF nie zamierza się tym przejmować i odstępować od próby zdobycia Dajr az-Zaur przez Assadem. Świadczy o tym wyraźne zbliżenie między władzami Federacji Północnej Syrii (stworzonej w miejsce Rożawy czyli Kurdystanu syryjskiego), w szczególności jej głównej siły politycznej PYD (oskarżanej o powiązania z PKK w związku z odwoływaniem się do ideologii lidera PKK Abdullaha Odżalana) a Królestwem Arabii Saudyjskiej. Siły polityczne stojące za SDF jednoznacznie opowiedziały się po stronie Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich w ich sporze z Katarem, a lider PYD Salih Muslim, oskarżany jeszcze niedawno przez swoich przeciwników (zwłaszcza związanych z Turcją) o powiązania z Iranem, ostro zaatakował Iran za prześladowanie tamtejszej mniejszości kurdyjskiej. 19 czerwca nadająca z Sulejmani (Kurdystan iracki) telewizja NRT poinformowała o spotkaniu przedstawicieli PYD z dyplomatami USA, Wielkiej Brytanii, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Jordanii do jakiego miało dojść w Kamiszlo. Wszystko wskazuje na to, że sunnickie państwa arabskie (poza Katarem) uznały, że dalsza walka z Assadem możliwa jest tylko w oparciu o SDF, z którym sprzymierzą się te pozostałości po tzw. Wolnej Armii Syryjskiej, które są pod ich (a nie turecką czy katarską) kontrolą.

Problem jednak w tym, że SDF rozpoczęło właśnie szturm Rakki, który może potrwać jeszcze z dwa miesiące. Tymczasem w ostatnich tygodniach SAA dokonała znacznych postępów w swych dwóch ofensywach w stronę Dajr az-Zaur (od strony Palmyry i Rasafy), zbliżając się do pozycji oblężonych tam niemal od 3 lat sił rządowych na odległość nieco ponad 100 km. To również wpłynęło na konfrontację między SDF a SAA. Media rosyjskie, syryjskie, irańskie i katarskie (m.in. Sputnik i Al Jazeera) nasiliły w związku z tym propagandę przeciw SDF, oskarżając je o wchodzenie w układy z Daesh w Rakce, na mocy których terroryści mieliby się jakoby wycofywać i wzmacniać swoje pozycje na froncie z SAA. Nie można zatem wykluczyć nawet przerwania operacji zdobycia Rakki, w której siły Daesh straciły zdolność oddziaływania na inne swoje oddziały czy planowania zamachów terrorystycznych w Europie (kierownictwo Daesh wycofało się do al-Majadin znajdującego się między Dajr az-Zaur oraz granicą iracką). Zamiast tego SDF rozpoczęłoby atak na Dajr az-Zaur, od którego od kilku miesięcy jest oddalone o mniej niż 30 km.

To oczywiście wiąże się z ryzykiem konfrontacji totalnej, która zaczęłaby się od ostrzału rakietowego SDF dokonanego przez Iran, odwetu amerykańskiego i eskalacji w postaci ataku irańskiego na Saudów i być może Izrael. To oczywiście czarny scenariusz, który zależy od tego kto blefuje a kto jest zdecydowany na wszystko. Póki co USA zestrzeliwując samolot syryjski pokazały, że są gotowi bronić swojego sojusznika – SDF. Niewiele natomiast wskazuje na to, by ten ruch spowodował poważną odpowiedź Syrii, Rosji czy Iranu. Póki co ani Rosjanie, ani Assad nie zaatakowali kantonu Efrin czy kurdyjskiej enklawy w mieście Aleppo (Szejch Maksud) a Kurdowie nie uderzyli na siły Assada w Kamiszlo czy Hasace. Rosjanie wprawdzie nasili swoją antykurdyjską kampanię propagandową ale nie zamknęli biura PYD w Moskwie. Wicemister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej potępił też zestrzelenie Su-22 uznając je za „rażące naruszenie prawa międzynarodowego” ale nic nie wskazuje na to, by za tym oświadczeniem poszły ostrzejsze kroki. Wprawdzie rosyjskie ministerstwo obrony zasugerowało możliwość uznania wszelkich samolotów i dronów międzynarodowej koalicji operujących po zachodniej stronie Eufratu jako potencjalnych celów ale czas pokaże na ile gotowe jest przełożyć te słowa na czyny. Ta konfrontacja jest zresztą na rękę Rosji z kilku powodów. Po pierwsze Rosja nie jest zainteresowana przebiciem się przez Iran do Morza Śródziemnego bo oznacza to alternatywę dla jej tras tranzytu ropy i gazu. Po drugie eskalacja konfliktu zwiększa zależność Assada od Rosji. Po trzecie Rosja znów liczy na konfrontację Turcji i SDF.

14 lipca amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson wyraził zaniepokojenie zacieśnianiem się stosunków rosyjsko-tureckich. W stwierdzeniu tym zawarte było ostrzeżenie pod adresem Turcji by nie wykorzystywała konfrontacji między SDF i SAA (a zatem też Rosją) do uderzenia na Kurdów w Efrin i Manbidż. W takiej sytuacji USA musiałyby podjąć decyzję i albo poświęcić SDF a co za tym idzie cały geostrategiczny plan zablokowania Iranu, nad którym administracja Trumpa pracuje od wielu miesięcy, albo pomóc zbrojnie odeprzeć turecki atak. To zaś oznaczałoby konfrontację militarną między Turcją i USA, największy kryzys w NATO i ogromny sukces Rosji. Wszystko jednak wskazuje na to, że Turcja nie podejmie tego ryzyka, choć będzie zacieśniać współpracę z Rosją i Iranem. Walki między prokatarskimi i protureckimi dżihadystami a SAA zostały już wyciszone.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 63
Reklama
Jacek
piątek, 23 czerwca 2017, 11:13

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej podało, że operujące we wschodniej części Morza Śródziemnego fregaty "Admirał Essen" i "Admirał Grigorowicz" oraz okręt podwodny "Krasnodar" wystrzeliły 6 pocisków samosterujących Kalibr w kierunku wybranych celów w Syrii. Trafione zostały magazyny amunicji i uzbrojenia w rejonie Akerbat oraz punkty dowodzenia należące do tzw. Państwa Islamskiego (Daesh). Rosja o planowanym wystrzeleniu pocisków manewrujących odpowiednimi kanałami powiadomiła Turcję i Izrael. Cele ostrzelane przez rosyjskie okręty wojenne zostały dodatkowo zbombardowane przez samoloty WKS FR…

PiotrEl
środa, 21 czerwca 2017, 13:45

Zapewne polski F-16 nad Bałtykiem usiłował zbliżyć się do samolotu Szojgu. Su-27 eskorty "odegnał"...

Niah
wtorek, 20 czerwca 2017, 13:53

Mam nadzieję, że dojdzie do porozumienia pomiędzy Turcją, Rosją, Iranem a Syrią odnośnie SDF.

Operator9345
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 06:44

Su-22 to przeciez latajace muzeum. To nie ma zadnej bojowej wartosci. Juz nawet na target practice tego nie urzywa bo sie nie nadaje. Za wolne, nie manewrowe, itp..

tak tylko pytam
środa, 21 czerwca 2017, 08:11

Witam Czy mógłby ktoś z Was odpowiedzieć na pytanie czy społeczeństwa w UE będą stawiać opór jak będzie wprowadzany szariat. Z tego co wiem za 10-20 lat populacja muzułmańska np. we Francji na pewno przekroczy 30% a taki próg zazwyczaj kończy się próbami siłowego wprowadzania prawa szariatu w takich społeczeństwach. Co w takiej sytuacji będą robić wojska NATO i kogo będą pacyfikować (której strony będą bronić)?

Bartek 1
środa, 21 czerwca 2017, 18:00

Witam Odpowiadam na pytanie: W takiej sytuacji wojska NATO będą tradycyjnie bronić nas przed Rosją w której aktualnie jest 12 % muzułmanów a za 20 lat będzie 40 %; tym bardziej że reszta rosyjskie populacji - czyli nasi słowiańscy bracia już teraz ćwiczą nuklearne odparowanie Warszawy, a ich chrześcijańska wiara wcale im do tego nie przeszkadza

X
środa, 21 czerwca 2017, 17:36

Czytałem, pilot SU-22 wymanewrował pierwszego AIM-9X. Dopiero drugim go "dojechali". Taka sytuacja...

~a
piątek, 23 czerwca 2017, 14:19

Rzeczywistość nie jest taka prosta, dobre rakiety mają skuteczność poniżej 50% w warunkach bojowych. Nawet bez użycia skomplikowanych systemów obronnych. Przekonało się o tym usa w Wietnamie (rakiety cechowały się skutecznością bojową <10% a w testach miały >80%), po czym wróciły działka pokładowe do samolotów.

Chow
czwartek, 22 czerwca 2017, 05:51

i co w związku z "taką sytuacja..."?

DSA
czwartek, 22 czerwca 2017, 01:08

jest więcej szczegółów - atak nastąpił z bardzo bliska około 0,5 mili a nie 6 mil jak napisałem wcześniej. Pierwszy poszedł AIM-9 ale po odpaleniu flar nie trafił. Wystrzelili AMRAAMa. Pilot katapultował się. Z tego co nieoficjalnie wiadomo jest aresztowany przez SDF i trwają negocjacje odnośnie jego uwolnienia.

dropik
środa, 21 czerwca 2017, 17:19

Ruskie są za słabe żeby coś móc zrobić. Amerykanie latają na Wschodzie Syrii. Ich oplot była do tej pory rozmieszczona na wybrzeżu za którym rozpościera się pasmo górskie o wysokości 900-1200m .Wszystko to zaledwie do 20km od linii brzegowej. Ich radary w zasadzie nie wiele widzą na wschód. Z kolei ich lotnictwo jest dobrze widoczne na radarach awacsów. Musieli by przesunać te wyrzutnie w okolice Damaszku bo Amerykanie zapewne wlatują nad Syrię właśnie tędy

bcc
środa, 21 czerwca 2017, 23:16

niezwykle ważna baza lotnicza Tabqah, którą, po jej zdobyciu przez SDF kilka miesięcy temu, przejęli Amerykanie. To ta sama którą ostrzelali na wiosnę Tomahawkami. Następnym celem jest Iran. Iran ma giełdę naftową na której za ropę można płacić każdą walutą, a nie tylko dolarem. Husajn i Kadafi zginęli za podobne próby już.

prawda
czwartek, 22 czerwca 2017, 08:19

Słyszę o ropie od lat i jakoś nigdy się nic nie potwierdziło...

revvvvv
wtorek, 20 czerwca 2017, 13:22

"Assad mimo wszystko postanowił spróbować odbić bazę Tabqah" Bzdura tu szło o co innego, a konkretnie o zablokowanie postępów SDF od południa....

prawieanonim
wtorek, 20 czerwca 2017, 13:21

Z mapki wynika że zestrzelenie miało miejsce ok 70 kilometrów po za zasięgiem radaru kierowania ogniem z S400.

QDark
wtorek, 20 czerwca 2017, 15:58

Z przelotów Izraelskiego lotnictwa wynika, iż cała Syria jest poz zasięgiem s400. Nawet same siebie nie są w stanie obronić.

Tomasz
wtorek, 20 czerwca 2017, 13:15

Bardzo dobra analiza. Jak zwykle. Mam 2 pytania. Dlaczego Assad zamiast skupić się w takiej sytuacji na marszu na wschód intensyfikuje swoje działania w Daara i otwiera nowy front Jobar skoro to oficjalnie strefa uspokojenia? I jaki przewiduje pan los garnizonu w Dajr az Zaur w razie zdobycia go przez Kurdów?

PiotrEl
czwartek, 22 czerwca 2017, 21:09

N o i jak tam loty NATO w strefie zakazanej przez Rosję? 20 i 21 nie było (pewnie eeee kwestie techniczne) a teraz?

Trollhunter
sobota, 24 czerwca 2017, 18:43

Nie istnieje żadna strefa zakazana przez Rosję a NATO nie prowadzi żadnych działań w Syrii.

normalny
wtorek, 20 czerwca 2017, 18:23

Kurdowie są zbyt zachłanni- w Syrii stanowią ok 10 % mieszkańców, wg. najbardziej korzystnych danych 15%, a zajęli już 30% Syrii i jeszcze im mało. Są już prawdopodobnie w Rodżawie mniejszością. To samo zresztą jest z irackim Kurdystanem, zajęli tereny na których tradycyjnie zawsze mieszkali Jazydzi, chrześcijanie -Asyryjczycy i Arabowie-sunnici. A to powoduje, że na taki Kurdystan iracki czy syryjską Rodżawę nikt się nie będzie chciał zgodzić.

Terex
wtorek, 20 czerwca 2017, 22:43

nie są zachłanni... gdziekolwiek muszą jak najszybciej doprowadzić do powstania swojego państwa... do jak największych wpływów... tylko w ten sposób będą mogli powołać swoje państwo i sięgnąć po terytoria ich rodzime w Turcji i Iranie... i życzę im powodzenia bo w takiej sytuacji kiedyś znajdowała się Polska....

Analfabeta
wtorek, 20 czerwca 2017, 22:42

Trochę poczytać, a nie w szkołę kamieniami rzucać! Kurdowie są najbardziej liczną mniejszością bez własnego państwa na świecie, żyje ich ok. 28 milionów w państwach: Turcji, Iraku, Iranie i Syrii. Dla przypomnienia populację żydów na świecie szacuje się na 16 milionów. Z Wikipedii - Polacy pod zaborami; "W wyniku trzech rozbiorów poszczególne państwa zagarnęły: Rosja – 462 tys. km² obszaru i 5,5 mln mieszkańców (polaków); Prusy – 141 tys. km² obszaru ok. 2,6 mln mieszkańców (polaków); Austria – 130 tys. km² obszaru ok. 4,2 mln mieszkańców (polaków)." Co daje w sumie 12,3 miliona polaków. To nie jest nawet poława Kurdów starających się o własne patwo. Jak mówisz o "zachłanności " pożal się boże 'patrioto' to miej to na uwadze.

ZpSo
wtorek, 20 czerwca 2017, 22:34

Słusznie napisałeś, Kurdowie stanowią 10% ludności Syrii a zajmują teren na poziomie 25%, plus to, że sam SDF to nie są tylko Kurdowie ale także Syryjczycy (40%) wyznania Sunnickiego, nie dziwota że Assad nie chce iść na ustępstwa w sprawie Autonomii.

Are
wtorek, 20 czerwca 2017, 22:27

SDF to wielonarodowa koalicja, oprócz Kurdów są Jazydzi, Sunnici, a nawet Szyici. A Alawici (czyli mniejszość z której wywodzi się klan Asadów) przed wojną stanowili 11% populacji Syrii, a skupiali w swych rękach praktycznie całą władzę i większość kluczowych stanowisk w gospodarce i nauce. "zajęli już 30% Syrii" ??? "Są już prawdopodobnie w Rodżawie mniejszością". Jak się uwzględni te kilka setek tysięcy migrantów z innych rejonów, to pewnie i tak. Ale te podziały na "naszych, bo Kurdów, i obcych" nie są istotne, czy nawet wyraziste. To nie Arabia Saudyjska czy Rosja.

Tom
wtorek, 27 czerwca 2017, 02:38

Juz chyba to bardziej bagiennej wojny jak ta w Syrji to nie ma. Kazdy ma jakis interes i wiekrzosc jest inna od siebie. Aktorow nie kilku a z tuzin.

DSA
wtorek, 20 czerwca 2017, 12:31

sytuacja była inna o czym wspominał nawet wczoraj Pana redakcyjny kolega w swoim artykule. Chodzi o wioskę J`din. Była ona pod kontrolą ISIS ale SDF próbował ją bez skutku zdobyć dopiero 18.06. SAA zajęła J`din. Rasafa została zdobyta przez SAA które wyparły z niej ISIS wiele godzin po tym gdy doszło do zestrzelenia Su-22. Druga sprawa - rzut oka na mapę wystarczy aby zobaczyć że wysokość lotniska Tabqa wojska Assada osiągnęły już kilka dni temu i w najbliższym miejscu znajdują się ok 2 km na południe od niego. J`din znajduje się ok 6 km na południowy wschód od lotniska. Wojska Assada styczność z SDF mają już od ponad tygodnia i nie było żadnych ataków bo jak Pan sam pisze nie to jest priorytetem. Mało tego podobno od momentu osiągnięcia tej styczności jest wynegocjowana linia demarkacyjna pomiędzy stronami. Tak więc cała sytuacja miała doprowadzić do zajęcia skrzyżowania w Rasafie przez SDF z powodu przyczyn o których Pan pisze. To się nie udało i być może w grę wejdą inne warianty ale zajęcie Deir az Zaur przez SDF jest mało prawdopodobne. Są tam obecnie dużo większe siły ISIS niż w Rakka. Operacja wymagałaby sforsowania Eufratu a cała jego dolina jest zajęta przez ISIS. Podobne problemy napotka zresztą SAA tyle że oni nadejdą od Zachodu będą atakować zapewne z 2 stron (Rasafa i Palmyra) i kontrolują część miasta z lotniskiem włącznie co umożliwia dokonanie desantu. Patrząc ile trwa zdobywanie Mosulu który jest wyizolowany będzie to długa operacja.

Smuteczek
wtorek, 20 czerwca 2017, 16:19

Ciekawy punkt widzenia. Smutne jak niewiele komentarzy prezentuje podobny poziom

LL
wtorek, 20 czerwca 2017, 12:46

Dzięki za komentarz i wyjaśnienie wielu spraw. Chętnie czytam twoje komentarze bo wydaje się że masz wielką wiedzę i wiesz o czym piszesz.

Marek
wtorek, 20 czerwca 2017, 18:17

"14 lipca amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson wyraził zaniepokojenie zacieśnianiem się stosunków rosyjsko-tureckich." - dobrze jest przeczytać artykuł osoba która wiele co kto powie w przyszłości. :-}

realizm
wtorek, 20 czerwca 2017, 12:28

Bardzo dobra, jasna analiza.

adam114
wtorek, 20 czerwca 2017, 12:17

Dobry tekst.Wiele wyjaśnia.

Dana
wtorek, 20 czerwca 2017, 17:56

BBC właśnie podało że Kanada wstrzymuje loty nad tym obszarem z uwagi na deklarację Rosji.

[sic!]
środa, 21 czerwca 2017, 00:38

A nasze 4 F-16 i większość zasobników Sniper jakie są na stanie Sił Powietrznych nie są zagrożone?

Chojrak
środa, 21 czerwca 2017, 11:50

Samolot jak samolot, istotne jest to że obszar na mapie Syrii zaznaczony na czerwono coraz szybciej się powiększa. Wszystkie wojny wygrywa się na lądzie. Dzisiaj jest internet i wgląd do wielu źródeł, mediów i z zestrzelenia samolotu robi się wielką hecę, ale nie ma to wpływu na istotne sprawy. Dzisiaj pozycja Asada jest nieporównywalnie mocniejsza niż była jeszcze np. przed odzyskaniem Aleppo i Asad konsekwentnie realizuje swoje cele, przy wsparciu Rosji, Iranu i różnych milicji. Wg mnie on już tą wojnę wygrał, będzie teraz dogaszał.

Lehu
czwartek, 22 czerwca 2017, 11:55

Dodaj Turcję dla której Kurdowie byli, są i będą największym zagrożeniem - antykurdyjski (+USA, AS, Izrael, etc.) sojusz już się ukształtował tzn Syria + Rosja, Turcja, Iran , Katar - do czasu przewrotu.

tagore
środa, 21 czerwca 2017, 00:42

Do akcji przeciwko syryjskiemu Rządowi USA wykorzystuje nie Kurdów ,a arabski składnik tej koalicji.

[sic!]
środa, 21 czerwca 2017, 00:36

Czym się właściwie różni postępowanie Amerykanów względem Assada/Syrian Arab Army od tego rosyjskiego na Krymie?

Dropik
środa, 21 czerwca 2017, 17:31

ślepyś? Amerykanie nie przyłączyli syryjskiego terytorium do USA jak Rosja Krym. W Iraku podobnie. A Gruzji kawał ubyło na rzecz Rosji.

realista
środa, 21 czerwca 2017, 11:00

Na Krymie był spokój i na ten spokojny rejon napadła Rosja. To jest właśnie ta różnica.

dropik
wtorek, 20 czerwca 2017, 11:32

Kurdowie wykroili sobie niezły kawałek państwa z Syrii i Iraku. Byłoby dobrze gdyby ten największy naród bez panstwa zdobył to na co zasługuje. Tylko jak to zrobić mając za przeciwników Syrię, Irak, Turcję i Iran? Bez pozytywnej decyzji USA z pewnością się nie uda a jakoś wątpię w taki ruch tej czy innej amerykańskiej administracji.

DSA
wtorek, 20 czerwca 2017, 16:12

po pierwsze to jest duża różnica między syryjskimi a irackimi Kurdami czy też raczej partiami które są tam dominujące (PKK/PYD i KDP) więc wspólne państwo mało prawdopodobne. Na dodatek taki twór otoczony przez same wrogie państwa miałby poważny problem (podobnie jak Katar obecnie). Miedzy innymi dlatego Kurdowie Syryjscy zgadzają się na udział w wybiciu korytarza który dawałby połączenie z Jordanią (i dalej Izraelem). Nie zdziwię się jednak jeśli w przypadku fiaska polityki USA zostaną po prostu rzuceni na pożarcie. Wg mnie w takim przypadku USA zrobią wszystko aby poprawić relacje z Turcją. I Turcy taki deal kupią. USA tak naprawdę niewiele traci - kontrakty zbrojeniowe już podpisane, Izrael udobrucha pomocą wojskową uspokoi Turcję. Bo w tym konflikcie gra rolę byczka którego słabsi koledzy (KSA, Izrael) wezwali na pomoc skarżąc się Iran im fika. Ryzykują głównie reputację ale nie widać aby sami chcieli nadstawiać karku i dokonywać lądowej interwencji. Izrael też może być wielkim (w przypadku uzyskania korytarza zapewni sobie bezproblemowy dostęp do ropy kurdyjskiej) albo zwykłym wygranym. W obecnej konfiguracji nie zdziwię się gdyby doszło do budowy rurociągu z KSA do Izraela. Linia kolejowa już powstaje. Izrael posiadający też duże zasoby gazu stałby się bardzo liczącym graczem a odpadłyby problemy ryzyka blokady w transporcie morskim przez Cieśninę Ormuz, Cieśninę Al-Bab czy Kanał Suezki. Przy okazji - Kurdowie wcale nie są największym narodem bez państwa. Są nimi Tamilowie (Indie i Sri Lanka).

QDark
wtorek, 20 czerwca 2017, 16:03

Trzeba wsiąść pod uwagę, iż Kurdowie są również na rękę innym państwom(choćby Izrael). Tak jak kolega niżej napisał, sytuacja Kurdów jest dziś tak korzystna jak nie była nigdy dotąd, lecz droga jeszcze długa przed nimi.

Marek
wtorek, 20 czerwca 2017, 14:51

Niemniej jednak biorąc pod uwagę ten "śliczny" islamski bałagan, sytuacja Kurdów jest dziś tak korzystna jak nie była nigdy dotąd.

Gusław
sobota, 24 czerwca 2017, 03:22

No cóż, amerykanie znowu to zrobili, zestrzelili irańskiego drona. I koalicja atakuje ISIS w Palmyrze, bardzo daleko na zachód od Eufratu. To na pewno ze strachu przed rosyjskimi oświadczeniami.

Jacek
sobota, 24 czerwca 2017, 19:09

Według amerykańskich źródeł wojskowych w dniu 20.06.2017 roku w południowo-wschodniej Syrii w rejonie granicy z Irakiem miał zostać zestrzelony irańskiej produkcji drona Shahed 129. Natomiast Palmyra została odbita z rąk ISIS (Daesh) przez wojska syryjskie już w marcu bieżącego roku. Obecnie prowadzone jest z tego kierunku natarcie przez armię rządową przy wsparciu lotnictwa rosyjskiego w kierunku otoczonego przez islamistów Dajr az-Zaur. Z wiadomych przyczyn lotnictwo tzw. zachodnio-arabskiej koalicji w ten rejon się nie zapuszcza...

rafał_44
piątek, 23 czerwca 2017, 12:33

Pojawiły się informacje o wystrzeleniu z Tartus co najmniej dwóch rakiet systemu S-300. Plotki mówią o zestrzeleniu amerykańskiego drona, wartego ponad 200 milionów dolarów, typu EQ-4 «Global Hawk» . Niektórzy twierdzą, że za pomocą aparatury nadawczo-odbiorczej zainstalowanej na pokładzie takiego statku powietrznego syryjska „opozycja” koordynuje działania z wojskiem amerykańskim. Podobno właśnie ścisła koordynacja terrorystów dajesz i USA z pomocą takiego drona umożliwiła Stanom Zjednoczonym zestrzelenie syryjskiego SU-22 który tych terrorystów atakował. W sieci pojawiło się na ten temat wiele ciekawych informacji i teorii, które mówią o tym, że Moskwa dała przyzwolenie na strącanie samolotów i dronów amerykańskiej koalicji. Jednak będzie to robione „z finezją Putina” a nie z „tępym ciosem w plecy Erdogana”. W tym samym czasie jak rzekomo zestrzelono amerykańskiego drona, taki sam dron „rozbił się” w niedostępnych rejonach Kaliforni. Mogło by to według wielu świadczyć o tym, że sygnał dany z Moskwy został zrozumiany w Pentagonie, sprawy nie będzie się nagłaśniać a „rozbicie się drona w Kalifornii” jest tylko wyksięgowaniem straty. Inni piszą ciekawie, że zestrzeliwanie amerykańskich samolotów będzie dokonywała Syria. Nie nastąpi to jednak wcześniej jak na jesieni, z uwagi na to, że mimo iż Syria dysponuje całkiem dużą ilością odpowiednich środków, cierpi na brak personelu obsługującego. Dopiero jesienią zakończą pojawią się w Syrii osoby które teraz przechodzą wielomiesięczne przeszkolenie w Moskwie. Jak by tego nie komentować, to faktem bezspornym jest iż Belgia w imieniu amerykańskiej koalicji zaświadczyła i zobowiązała się że samoloty koalicji nie będą naruszać stref wyznaczonych przez Federację

Smuteczek
sobota, 24 czerwca 2017, 08:14

Ten fejk powstał jeszcze chyba w czwartek. Absolutnie nikt tego nie potwierdza i nikt poza tym zrodlem nie słyszał o wystrzeleniu tych 2 rakiet z Tartus niem owiac juz o tym by faktycznie w cos te rakiety trafiły.

Alberta -
wtorek, 20 czerwca 2017, 16:04

Nie mam wątpliwości że utrzymanie jedności Syrii jest już tylko wspomnieniem,podział kraju jest nieunikniony.Pytanie tylko kto weźmie większy kawałek kraju.Moim zdaniem SAA będzie szybciej w Dajr az-Zaur niż SDF(chłopaki muszą zdobywać Rakkę) a Assad nie zrobi tego bo są tam Amerykanie,po za tym ważniejsza jest granica z Irakiem i ewentualnie zdobycie linii tranzytowych,mimo że Rosja jak autor słusznie napisał jest przeciwko.W każdym razie rebelianci zostali przez historię słusznie zapomniani bo nie stanowią już jakiejkolwiek siły a USA i reszcie Zachodu oraz Arabom radzę modlić się o to by SDF zajęło jak najwięcej terytorium przed Assadem i jego sojusznikami i wspierać ich a nie ponosić się fantazjami o obaleniu Assada.

Are
wtorek, 20 czerwca 2017, 21:54

SDF, z takim wsparciem jakie otrzymuje, po prostu nie stać (ani gospodarczo, ani militarnie) na tak dużą i szeroko zakrojoną kampanię wzdłuż całego biegu Eufratu do granicy z Irakiem. Jedyna szansa na sukces takiego przedsięwzięcia to sojusz z tamtejszymi sunnitami przeciwko szyitom, przy znaczącym wsparciu politycznym i gospodarczym USA i Europy, Izraela, Arabii i jej sojuszników, przy braku kontrakcji Asada, Turcji, Rosji i Iranu. Po pierwsze, oznaczałoby to trwały podział Syrii, a w dalszej perspektywie Iraku, a po drugie, jak niby amerykanie przekonają do tego scenariusza Turcję? Bez tego Afrin trzeba będzie spisać na straty.

Arek102
czwartek, 22 czerwca 2017, 04:03

Irak najprawdopodobniej za jakiś bliższy czy dalszy czas zniknie z map świata. Powstał w wyniku polityki kolonialnej mocarstw XVIII i XIX w: Francji i Wielkiej Brytanii. Zamieszkują go w większości Szyici, a rządzony jest przez mniejszość co w jakiejś perspektywie czasowej doprowadzi do przejęcia władzy przez większość i zapewne spowoduje zwrot nowego rządu w polityce w kierunku wyznaniowego Iranu, który go "zjednoczy" czyli wchłonie. Prócz tego Kurdowie z pn. Iraku (SFN) i "nowa" Syria która powstanie po obecnym konflikcie. "Nowa" Syria będzie miała okrojone granice kosztem Kurdów. Turcja też ma chrapkę na północny Irak i Syrię co stoi w konflikcie z Kurdami zamieszkującymi pn. część Iraku i wsch. w Turcji. Daesz nie powstał by gdyby nie było Al-Bakra i najwyższych przywódców tego "państwa". A Al-Bakr i pozostałych przywódców Daesz nie było by gdyby zgineli w Irackich więzieniach ale zostali wypuszczeni z więzień i sprokurowali cały ten "bałagan" na bliskim wsch. Oczywiście były także Arabskie dolary potrzebne na zakupy broni przez Daesz. Właśnie dlatego najprawdopodobniej powstał Daesz by przetasować granice na bliskim wschodzie rękami samych wyznawców Mochameta i wzmocnić pozycję USA w tamtej części świata. Kurdowie są do tego wymarzonym sprzymieżeńcem. To, że dzisiaj nie mają państwa tylko bardziej ich uzależni od USA tak jak to ma miejsce w przypadku Izraela. I zapewne dojdzie do powstania tego państwa. Izrael też powstał w 47 roku ubiegłego wieku także z dużą "pomocą" USA przy ogromnym sprzeciwie Wielkiej Brytanii, która nie chciała konfliktu z niedawnym/wielkim sojusznikiem z II WŚ. Ich przyszłe terytorium może stanowić zaplecze baz wojskowych USA w tym rejonie świata i będzie dodatkowym stabilizatorem tamtego rejonu. I to w odniesieniu zarówno do chimerycznej i nieprzewidywalnej Turcji jak i Iranu, który chce zwiększyć swoją obecność na bliskim wsch. Widać i Turcy i Putin widzą w co grają amerykanie i kombinują by pokrzyżować te plany.

Dropik
środa, 21 czerwca 2017, 17:29

W sumie podział tych krajów nie byłby taki zły. Irak na 3 : kurdowie , sunnici i szyici. I podobnie z Syrii , jeszcze gdyby udało się połaczyć części syryjskie i irackie byłoby git. Takie granice jak teraz nie mają sensu. Oczywiście prawdopodobienstwo 0%

Fjfj
środa, 21 czerwca 2017, 19:34

Po co Rusek się pakuje w tą wojnę? Ani to środków nie mają Ani porządnej siły politycznej. Udają mocarstwo i dostają co rusz łupnia...

AWU
wtorek, 20 czerwca 2017, 15:41

Nadal nie rozumiem? Dlaczego Rosja się w to pakuje? Kraj pod względem PKB i ludności m.w. Meksyk aczkolwiek dążący w kierunku bogatej w ropę i gaz aczkolwiek skorumpowanej do kości Nigerii? Niedawno ten portal podał informację o budowie siatki na granicy Europy z Rosją. Rosja powinna sama zbudować taką siatkę i się zreformować. Rozumiem iż w 527 latach swej niepodległości Moskwa nie zaznała dnia Demokracji. Może czas zacząć? Co Rosjanie robią w Syrii? Naprawcie drogi 30 km od Moskwy? Zaczeli szereg wojen (siostrzenica cesarza Bizancjum poślubiła księcia ruskiego stąd należy im się Konstantynopol) i bez wsparcia aliantów wszystkie te wojny spektakularnie przegrali. Najśmieszniejsze jest iż gdyby nie korupcja społeczeństwo rosyjskie mogło by być dziś bogatsze niż norweskie szwajcarskie i kanadyjskie razem wzięte?

Redrum
środa, 21 czerwca 2017, 12:08

Państwo od stuleci oparte na fałszu, terrorze, strachu i społecznej bierności nie ma szans na normalny rozwój. Rządy Putina zniweczyły pozytywny trend przemian społecznych w Rosji. Po kilkunastu latach tej władzy, zarówno starzy, jak i młodzi obywatele Rosji karmią się wpajaną im wizją supermocarstwowości i militarnej siły zdolnej zdmuchnąć każdego nieprzyjaciela. Żyją także nieskrywanym pragnieniem zemsty na USA za zwycięstwo w Zimnej Wojnie. I nie chodzi tu o ataki hakerskie czy przepychanki w Syrii. Chodzi o fizyczne unicestwienie Stanów Zjednoczonych w wiadomy, jakże widowiskowy sposób. Jaka więc przyszłość przed państwem, które wewnątrz żyje pychą i żądzą odwetu a na eksport wysyła strach, manipulację i groźbę zniszczenia? Macie coś więcej do zaoferowania światu?

normalny
środa, 21 czerwca 2017, 11:02

PKB liczone realnie (PPP) czyli nie ile $$$, ale ile za te $$$ możesz w danym państwie kupić np. stawia rosyjską gospodarkę na 6 miejscu na świecie. Dlatego stać ich na te wszystkie czołgi, samoloty, okręty i w miarę wysoki (nie zachodnio europejski ale przyzwoity) poziom życia. Ale jeżeli ktoś wierzy w mantrę o tym, że tam ludzie przymierają głodem a PKB jest na poziomie Holandii/Meksyku/Nigerii to stąd te ciągłe zdziwienie na forum. Jeszcze brakuje mi tych wyssanych z palca teorii o kolonizacji Syberii przez Chińczyków. Odkąd pamiętam, kolonizują, kolonizują i jakos tylko na zdjęciach, filmach, danych demograficznych tego nie widać. Mniej propagandy panowie.

anda
wtorek, 20 czerwca 2017, 22:01

Widzisz oni już zaznali demokracji za Jelcyna i wolą żyć w kraju mniej demokratycznym

Fun funów z USA
wtorek, 20 czerwca 2017, 21:57

Co Rosjanie robią w Syrii? Tego naprawdę nie wiesz? Są tam poproszeni o pomoc przez legalny jak do tej pory i uznawany na forum międzynarodowym syryjski rząd. Reszty bredni (o historii czy PKB Rosji) nie komentuje ze zwykłej litości. A tak na koniec-bez urazy, ale z twoich postów wynika, że faktycznie "wiele rzeczy" nie rozumiesz wiec nie piszesz nic nowego.

Are
wtorek, 20 czerwca 2017, 21:43

Powody są w miarę proste. Nie można myśleć o Rosji jako niepodzielnej i nierozróżnialnej całości. To nie interesy Rosji, ale interesy decydentów rosyjskich są istotne. No i co z tego że przeciętny rosjanin zarabia grosze, jak oligarcha miliony? A te inetesy zależą przede wszystkim od dwóch czynników. Od opinii zwykłego rosjanina o władzy i od wydobywanych i następnie za granicę sprzedawanych węglowodorach i innych dobrach naturalnych. Aby zwykły rosyjski obywatel nie skarżył się na złą sytuację gospodarczą trzeba go odpowiednio "uświadamiać", kneblować opozycję, a przede wszystkim wskazywać wroga i tłumaczyć jakim to Rosja jest mocarstwem, i "jak wstaje z kolan". A na światową cenę węglowodorów (a właściwie ile za węglowodory płaci się w Europie) wpływa np. sytuacja w Syrii.

wlot
wtorek, 20 czerwca 2017, 19:24

demokratyzacja rosji oznacza jej rozpad

prawieanonim
wtorek, 20 czerwca 2017, 18:48

Bo to jest "być albo nie być" Gazpromów, Łukoilów i innych Rosnieftów. To prywatna wojenka rosyjskich oligarchów z Putinem na czele do której zaprzęgnięto rosyjskie wojsko.

Afgan
wtorek, 20 czerwca 2017, 15:35

Assad będzie robił wszystko aby wyrąbać korytarz do Dajr az-Zaur, tym bardziej że rejon ten kontrolują właśnie oblężone siły rządowe, a nie ISIS. Jak SDF wyobraża sobie zajęcie Dajr az Zaur? Myślą, że jak już wypędzą ISIS, to wówczas wystarczy grzecznie poprosić żołnierzy Assada, aby ci odjechali do Damaszku? Jeżeli SDF będzie zdeterminowana zająć Dajr az Zaur, z całą pewnością dojdzie do konfrontacji z SAA i również z Rosją. Ciekawy jestem, czy USA zdecydują się na otwarcie ognia, kiedy naloty na SDF oficjalnie zacznie prowadzić lotnictwo rosyjskie a nie assadowskie. Ten konflikt zaczyna wchodzić w nową fazę, w której ISIS przestaje się liczyć. Na polu bitwy zostaje po jednej stronie Assad+Rosja+Iran z Hezbollahem i szyitami irackimi, a po drugiej stronie SDF+niedobitki opozycji sunnickiej, wspierani przez USA i arabskie kraje sunnickie. Szykuje się klasyczna wojna sunnicko-szyicka i sytuacja staje się bardziej klarowna. Największą niewiadomą jest to jak zachowa się Turcja, dla której praktycznie każdy scenariusz jest beznadziejny. Jednak powstanie niepodległego Kurdystanu to dla Turcji największy koszmar i aby do tego nie dopuścić Erdogan będzie gotów sprzymierzyć się nawet z Assadem i Iranem. Pytanie co z dalszą przyszłością Turcji w NATO w przypadku takiego biegu wydarzeń. Co do bezpośredniego udziału rosyjskich sił w walce z SDF uważam jednak, że USA nie odważą się na otwartą konfrontację, a ograniczą się do przekazania SDF zaawansowanej broni przeciwlotniczej, nawet systemów Patriot, do obrony przed rosyjskim lotnictwem i irańskimi rakietami balistycznymi. Otwarta konfrontacja oznaczałaby konflikt o zasięgu globalnym i nikomu na tym aż tak nie zależy, bo światowy system ekonomiczny by się załamał.

Polanski
środa, 21 czerwca 2017, 11:02

Pytanie brzmi czy Rosja odważy się na bezpośrednią konfrontację? Ciekawe czy przeciętny Rosjanin zechce umierać za Gdańsk? Upss! Za Damaszek.

Paweł
wtorek, 20 czerwca 2017, 20:36

Patrioty dla SDF?! A czemu nie transformersy i lotniskowe? Zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz.

Tweets Defence24