Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Bój we mgle w Wysznewe. Ukraińskie drony górą

Wysznewe
Kolumna rosyjskich pojazdów we mgle w drodze do Wysznewe
Autor. 5. Brygada Szturmowa ukraińskich Sił Zbrojnych/Telegram

Wykorzystując zupełnie nową taktykę, trzej Ukraińcy, broniąc wioski Wysznewe, wyeliminowali czterdziestu atakujących rosyjskich żołnierzy. Zrobili to pomimo mgły, umiejętnie wspierani przez drony lądowe i powietrzne.

Starcie w Wysznewe w obwodzie dniepropietrowskim około 15 sierpnia 2026 roku to podręcznikowy przykład nowego sposobu prowadzenia wojny przez Ukraińców. Rosyjskie dowództwo postanowiło wykorzystać bardzo gęstą, poranną mgłę snującą się wzdłuż rzeki Janczur i przerzucić przez strefę śmierci utworzoną przez drony nie kilku infiltratorów, ale kilkudziesięciu. Licząc na zaskoczenie wywołane mgłą, zrobiono coś niespotykanego na froncie – wysłano w strefę śmierci kolumnę trzech pojazdów: dwóch ciężarówek Ural i jednego lekkiego pojazdu typu buggy.

Reklama

Do pokonania była trasa licząca około 15 km od linii styku wojsk, co piechurowi ze sprzętem zajęłoby nawet cztery godziny. Z kolei samochodami zajmuje to maksymalnie 30 minut. Teoretycznie Rosjanom się udało, ponieważ dotarli wszystkimi pojazdami do Wysznewe. Później jednak okazało się, że Ukraińcy wykryli kolumnę, gdyż rosyjscy kierowcy hałasowali silnikami i włączyli światła przeciwmgielne.

Ostrzeżono więc posterunek obserwacyjny o kryptonimie „Poliak”, który w Wysznewe liczył tylko trzech żołnierzy. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, ponieważ samochodami przerzucono w sumie około czterdziestu Rosjan i to w pełni wyposażonych. Przy zerowej widzialności z góry przez drony powietrzne wydawało się, że los Ukraińców jest już przesądzony.

Wysznewe
Kierunek uderzenia rosyjskiej kolumny na Wysznewe
Autor. 5. Brygada Szturmowa ukraińskich Sił Zbrojnych

Broniąca tej pozycji 5. Brygada Szturmowa jednak nie zrezygnowała. Wykorzystano to, że trzej Ukraińcy bronili się w budynku otoczonym wysokim, metalowym płotem z blachy falistej. Z jednej strony przeszkadzało to Rosjanom, którzy mogli do środka dostać się jedynie przez wyrwy i bramą. Z drugiej jednak strony ułatwiało im to zadanie, ponieważ ukraińscy żołnierze nie wiedzieli, gdzie grupują się napastnicy i w którym miejscu będą próbowali uderzyć.

Według informacji przekazanych przez 5. Brygadę Szturmową, popartej filmem nagranym z dronów, ukraińskie dowództwo w pierwszej kolejności postanowiło zwiększyć świadomość sytuacyjną broniących się swoich żołnierzy. W tym celu Ukraińcy wysłali skrycie w pobliże bronionego budynku drona naziemnego na podwoziu gąsienicowym, który wcześniej zajmował w pobliżu inne stanowisko. Dron ten przemieścił się i po zajęciu optymalnej pozycji, niezauważony, zaczął pracować jak mobilna „wideokamera”, na bieżąco przekazując informacje o rosyjskich przygotowaniach do szturmu. Misji tej pomagał fakt, że mgła przy ziemi nie była już tak gęsta.

Dzięki tym informacjom trzej obrońcy skupiali się tylko na tym miejscu, gdzie Rosjanie szykowali się do szturmu. Gdy tylko ruszali, od razu dostawali się pod ogień ukraiński. Ogień ten był zresztą korygowany w taki sposób, by pociski Ukraińców mogły razić również tych Rosjan, którzy kryli się za blaszanym płotem. Ukraińcom sprzyjała dodatkowo rosyjska taktyka, która zakładała atakowanie parami. Pomimo że ukraińscy obrońcy wykorzystywali głównie karabiny Kałasznikowa (co widać na filmie), to jednak już w pierwszym szturmie wyeliminowali kolejno trzy takie pary. Uczynili to tylko za pomocą broni strzeleckiej. Ciała tych sześciu Rosjan leżały więc tuż przy wyrwie w płocie praktycznie obok siebie.

W tym momencie nad miejsce walki nadleciał ukraiński multikopter bombowy Wampir z podwieszonym ładunkiem przeciwpiechotnym (tzw. miną). Ponieważ jednak operator nie mógł niczego dostrzec na ziemi, opierał się na danych przekazywanych mu bezpośrednio z rozpoznawczego robota naziemnego. Naprowadzanie było tak precyzyjne, że zrzucony ładunek bombowy trafił dokładnie w grupę rosyjskich żołnierzy szykujących się do szturmu.

Gdy opadł dym i kurz po eksplozji, dron naziemny zidentyfikował w tym miejscu siedem kolejnych ciał Rosjan. Dodatkowo, po około 30 minutach walki, mgła rozrzedziła się na tyle, że do walki mogły wkroczyć ukraińskie drony FPV, czekające już w gotowości na sygnał do ataku. Rozpoczęło się prawdziwe polowanie na rosyjskich żołnierzy, któremu sprzyjał ciągły ostrzał prowadzony przez ukraińskich obrońców. Rosjanie, chroniąc się przed ogniem broni strzeleckiej, nie mieli już takiej swobody w doborze stanowisk osłaniających ich przed obserwacją z powietrza.

Doszło do pełnej koordynacji działań pomiędzy operatorami dronów FPV, operatorem robota naziemnego oraz ukraińskimi obrońcami. Z komentarza dodanego do nagrania z miejsca walki wynika nawet, że obrońcy ci w pewnym momencie opuścili swój posterunek, by wypchnąć Rosjan z ich doraźnie utworzonych pozycji w sąsiednich garażach i piwnicach. Robili to jednak przy pełnym wsparciu z powietrza i zgodnie ze wskazówkami robota naziemnego obserwującego cały czas sytuację.

Walka zaczęła słabnąć po około 45 minutach. W oparciu o dane przekazywane z dronów okazało się, że tylko w pobliżu bronionego przez Ukraińców posterunku leży około dwudziestu zabitych Rosjan. Kolejne dwadzieścia ciał rosyjskich żołnierzy znaleziono sto metrów dalej, wzdłuż drogi prowadzącej do Wysznewe ze wschodu. Jest więc bardzo prawdopodobne, że wszyscy Rosjanie, którzy wzięli udział w szturmie, zostali zlikwidowani.

Wysznewe
Ciała rosyjskich żołnierzy po ostrzale broni strzeleckiej korygowanym z drona naziemnego
Autor. 5. Brygada Szturmowa ukraińskich Sił Zbrojnych

Dla rosyjskiego dowództwa była to porażka tym większa, że cała akcja została zaplanowana właśnie po to, by pokazać w Moskwie jakikolwiek sukces na tym odcinku frontu. Ukraińcy bowiem wcześniej doprowadzili do wycofania się rosyjskich żołnierzy ze zdobytego terenu, i to niekiedy na odległość ponad 10 km. Szansa, by odwrócić tę sytuację, została jednak zaprzepaszczona, gdy starła się stara rosyjska taktyka działania z nową – ukraińską.

Ukraińcy udowodnili, że nawet hałas powodowany we mgle przez jadące pojazdy może być informacją uprzedzającą o przeprowadzanym właśnie ataku. Po raz kolejny okazało się również, że dron naziemny może działać jako mobilny punkt obserwacyjny, który – „uśpiony” na wysuniętej pozycji – potrafi przez kilka dni oczekiwać na rozkaz rozpoczęcia pracy. Jest on również w stanie zmieniać położenie, by później przekazywać w czasie rzeczywistym obraz sytuacyjny.

Bardzo ważną umiejętnością okazało się również przekazywanie danych o celach nie w oparciu o pozycję GPS, lecz o dane obrazowe. Ukraińcy w bronionym posterunku doskonale więc wiedzieli, gdzie grupują się Rosjanie oraz z którego kierunku nastąpi atak. Taka koordynacja pozwoliła ukraińskim obrońcom zniwelować kilkunastokrotną przewagę liczebną, jaką niewątpliwie mieli Rosjanie.

Efektem tych działań był sukces: bez strat własnych Ukraińcy zdołali wyeliminować około czterdziestu rosyjskich żołnierzy. Co najważniejsze, do dowództwa w Kijowie można było wysłać meldunek o treści: „Pozycja została utrzymana. Zadanie wykonano”.

Reklama
Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować