Przemysł Zbrojeniowy

Błaszczak: negocjacje ze Szwecją ws. używanych okrętów podwodnych [AKTUALIZACJA]

Fot. Försvarsmakten
Fot. Försvarsmakten

Coraz więcej sygnałów potwierdza, że polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza kupić dla Marynarki Wojennej RP dwa używane okręty podwodne. Co ciekawe, nie będą to - jak spekulowano wcześniej - jednostki wykorzystywane przez Singapur lub Brazylię, ale szwedzkie OP typu Södermanland. O prowadzeniu negocjacji ze stroną szwedzką poinformował szef MON Mariusz Błaszczak. Zaznaczył, że nie jest to rozwiązanie docelowe, program Orka będzie realizowany.

AKTUALIZACJA 28.11 13:10: Szef MON Mariusz Błaszczak poinformował podczas obchodów Święta Marynarki Wojennej, że współpraca z partnerem szwedzkim została uznana za najkorzystniejsze rozwiązanie pomostowe w zakresie okrętów podwodnych. Zakończono już prace analityczne i rozpoczęto negocjacje. Minister podkreślił, że nie jest to rozwiązanie docelowe, a program Orka będzie realizowany. 

Ministerstwo Obrony Narodowej od dłuższego czasu deklaruje, że priorytetem w zakresie modernizacji Marynarki Wojennej jest pozyskanie rozwiązania pomostowego dla okrętów podwodnych. W ostatnim czasie pojawiało się wiele informacji o możliwych źródłach pozyskania tych okrętów.

Nieprawdziwe okazały się pogłoski, że polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza zakupić dla Marynarki Wojennej RP dwa brazylijskie okręty „Timbira” i „Tapajó” typu Tupi (niemiecki typ 209/1400), przekazane do służby kolejno: w 1996 roku i 1999 roku. Polscy podwodniacy przypuszczalnie nie otrzymają też dwóch singapurskich okrętów podwodnych typu Archer (ex-szwedzki typ Västergötland): RSS „Archer” (ex. HMwMS „Hälsingland”) i RSS „Swordsman” (ex, HMwMS „Västergötland”) wprowadzonych do służby w 1986 i 1987 roku, które koncern Saab miał odkupić, wyremontować i zmodernizować, a następnie odsprzedać Polsce.

Jest jednak prawdopodobne, że Szwecja zamierza kupić od Singapuru dwa Archery jednak nie dla polskiej, ale dla własnej marynarki wojennej. Natomiast Siły Zbrojne RP mają zamiast nich otrzymać - według nieoficjalnych informacji Defence24.pl - dwa obecnie wykorzystywane przez Szwedów okręty podwodne typu A17/Södermanland: HSwMS „Södermanland” i HMwMS „Östergötland” (wprowadzone do służby w 1989 roku).

Jednostki te mają zostać wcześniej wyremontowane, prawdopodobnie otrzymując przy tym część rozwiązań z nowej generacji okrętów A26 (inne nie są już zresztą dostępne na rynku). Przy czym do 2026 roku oba Södermanlandy mają być przez MW RP leasingowane, a później przekazane na własność. Nieoficjalnie MON nie traktuje tego jednak jako coś, co będzie miało wpływ na ewentualne decyzje w sprawie „Orki” – o ile ten program w ogóle się kiedyś rozpocznie.

Szczegóły tego porozumienia były już uzgadniane wcześniej. Niedawno wizytę w Szwecji złożył podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Paweł Woźny. Brał on udział w spotkaniu Nordyckiego Porozumienia Obronnego NORDEFCO (Nordic Defence Cooperation), które odbyło się 19-20 listopada 2019 r. w Sztokholmie. Nie ma oficjalnych informacji o uczestniczeniu przez niego w rozmowach na temat okrętów podwodnych.

Polsko-szwedzkie rozmowy w sprawie okrętów mają jednak być - według nieoficjalnych informacji - tak zaawansowane, że pojawiła się plotka o planach ujawnienia umowy kupna Södermanlandów już 28 listopada br., przy uroczystym podniesieniu bandery na korwecie patrolowej „Ślazak” w 101 rocznicę odtworzenia Marynarki Wojennej.

image
Uczestnicy spotkaniu Nordyckiego Porozumienia Obronnego NORDEFCO, które odbyło się 19-20 listopada 2019 r. w Sztokholmie. Szósty od lewej polski wiceminister ON Paweł Woźny. Fot. rkbild.se

 Skutki zakupu dwóch starych okrętów podwodnych od Szwecji

Ewentualny zakup dwóch starych, szwedzkich okrętów podwodnych jest tym bardziej prawdopodobny, że będzie „korzystny” dla wszystkich stron zaangażowanych w ewentualny kontrakt. Ministerstwo Obrony Narodowej z zadowoleniem pozbędzie się problemu chwaląc się sukcesem, dając „coś” marynarzom i mogąc już bez problemu zamrozić program „Orka” na co najmniej 10 lat.

Marynarka Wojenna również z ulgą przyjmie kupione dla niej Södermanlandy, ponieważ wielokrotnie zwodzona odsuwanymi terminami rozpoczęcia programu „Orka” przestała się już łudzić, że ktokolwiek w MON na poważnie pomyśli o zakupie dla Polski nowej generacji okrętów podwodnych. Dodatkowo, w przyszłości również nie odczuje trudności, ponieważ będzie miała na czym pływać a nikt nie będzie miał do niej pretensji w przypadku ewentualnych niesprawności – „są to przecież stare jednostki”.

Jedynym „problemem” dla MON i MW RP pozostanie okręt podwodny ORP „Orzeł”, który prawdopodobnie będzie przetrzymywany w obecnym stanie bez jakiejkolwiek zmiany, pomimo że jest to jednostka tylko o trzy lata starsza od Södermanlandów i z dużym potencjałem modernizacyjnym.

Swój interes mają również Szwedzi, którzy mają problemy w utrzymaniu w gotowości operacyjnej starzejących się Södermanlandów. Ponadto skupiają się na modernizacji dwóch okrętów podwodnych typu A19/Gotland i budowie dwóch nowych okrętów podwodnych typu A26. Wymagana przez rząd w Sztokholmie liczba pięciu okrętów podwodnych będzie utrzymana do czasu wprowadzenia nowych jednostek przez zmodernizowanie trzeciego Gotlanda i odkupienie od Singapuru dwóch Archerów, a później ich wyremontowanie i unowocześnienie.

Będzie to o tyle łatwe, że okręty te przed przekazaniem do Singapuru w 2009 i 2010 roku przeszły bardzo głęboką modernizację (do standardu okrętów typu Södermanland). Otrzymały m.in. nową sekcję kadłuba z napędem niezależnym od powietrza AIP. Będą więc spokojnie mogły służyć do czasu wprowadzenia do służby okrętów typu A26. A później będzie je można sprzedać do Polski tworząc tam flotę czterech takich jednostek (powtarzając w ten sposób casus okrętów typu Kobben).

Ważne będą również pieniądze. Z niepotwierdzonych informacji Defence24.pl wynika, że przygotowanie dla Marynarki Wojennej RP dwóch Södermanlandów będzie kosztowało polski MON ponad miliard złotych (około 2,5 mld koron). Te pieniądze pozwolą wesprzeć szwedzką stocznię Saab Kockums. Szwedzka prasa, w tym Dagens Industri, pisała ostatnio że spółka pilnie potrzebuje zamówień w celu umożliwienia płynnego kontynuowania działalności. 

Przy takich „korzyściach dla wszystkich” przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie fakt, że program „Orka” miał dać nowe zdolności Marynarce Wojennej (uzbrajając polską flotę podwodną w coś więcej niż tylko w torpedy) i całym Siłom Zbrojnym RP (poprzez pozyskanie m.in. broni odstraszania) oraz pomóc polskiemu przemysłowi stoczniowemu (który miał otrzymać zamówienia i nowe technologie).

Komentarze