Ukraina otrzyma cztery zmodernizowane śmigłowce Mi-2MSB do końca roku

3 listopada 2017, 11:47
Prototyp śmigłowca Mi-2MSB - fot. J.Sabak
Mi-2MSB, Fot, Zinnsoldat/Wikipedia, CC BY SA-4.0
Reklama

Cztery zmodernizowane śmigłowce Mi-2MSB o mają trafić do służby w siłach zbrojnych Ukrainy przed końcem 2017 roku. O rozpoczęciu remontów i modernizacji maszyn Mi-2 wraz z firmą Motor Sicz poinformował dyrektor Winnickich Zakładów Lotniczych Mikołaj Trikoziuk w wywiadzie dla lokalnej prasy. 

Winnickie Zakłady Lotnicze dostarczą Siłom Zbrojnym Ukrainy cztery Mi-2MSB. Maszyna została opracowana w Winnicy przy współpracy z firmą Motor Sicz z Zaporoża, która opracowała tą modernizację Mi-2 jako rodzaj rozwiązania pośredniego w pracach nad maszyną MSB-2, która ma posiadać nową, w pełni kompozytową cześć przednią kadłuba, zbiorniki konforemne, cyfrową awionikę zachodniej produkcji (prawdopodobnie firmy Garmin) oraz silniejszy układ napędowy, co ma znacznie zwiększyć udźwig i osiągi śmigłowca.

Tymczasem do sił zbrojnych Ukrainy ma trafić mniej zaawansowana wersja czyli Mi-2MSB. Cztery maszyny Mi-2 są obecnie modernizowane do tego standardu w Winnicy. Bazą dla Mi-2MSB jest bardzo popularna, rosyjska, lekka maszyna dwusilnikowa Mi-2. Klasyczny silnik GTD-350 w wyniku modernizacji zastąpiły, dysponujące wyższą o 65 KM mocą, jednostki napędowe typu AI-450M produkcji Motor Sicz. Przy mocy 465 KM każdy, silniki AI-450M maja o 27% mniejsze zużycie paliwa i niższą o 25 kg masę niż GTD-350.

Mi-2MSB Motor Sicz
Prototyp śmigłowca Mi-2MSB - fot. J.Sabak

Nowa maszyna posiada również zmodernizowaną awionikę bazującą na ekranach LCD firmy „Elektronprobor” , wyposażoną w system pozycjonowania GPS, nowy system sterowania oraz rejestrator parametrów lotu. Brak jest jednak nowoczesnej głowicy optoelektronicznej czy systemu celowania dla uzbrojenia stosowanego w wariancie Mi-2MSB-W.

Czytaj też: Ukraińskie śmigłowce wojskowe - kierunki modernizacji i rozwoju

Uzbrojenie wersji bojowej obejmuje dwa zasobniki z karabinami maszynowymi lub granatnikami automatycznymi oraz pociski niekierowane kalibru 80 mm. Ponieważ standardowe zasobniki 20-prowadnicowe są zbyt ciężkie dla Mi-2, zakłady Motor Sicz opracowały ośmioprowadnicową wyrzutnię B8W8MSB. Śmigłowiec przenosi dwa zasobniki tego typu. W zakresie samoobrony przed pociskami kierowanymi Mi-2MSB-W został wyposażony w wyrzutnie flar i system zakłócania w podczerwieni Adros produkcji ukraińskiej firmy Progress, stosowany również na maszynach Mi-8 i Mi-24.

Oczywiście, Mi-2MSB trudno jest uznać za maszynę mogącą pełnić zadania uderzeniowe, jednak skutecznie można ją wykorzystać w zadaniach dyspozycyjnych, pomocniczych i patrolowych, czy nawet wsparciu własnych oddziałów w działaniach o niskiej intensywności.

Śmigłowiec w konfiguracji Mi-2MSB uzyskał certyfikat ukraiński w 2016 roku, co otworzyło możliwość ich pozyskania przez siły zbrojne. Pierwszy egzemplarz w ubiegłym roku został przyjęty do służby przez ministerstwo obrony Ukrainy. Kolejne cztery, w wersji bojowej, mają trafić do sił zbrojnych Ukrainy w bieżącym roku. Kazachstan prowadzi rozmowy na temat pozyskania licencji na Mi-2MSB od zakładów Motor Sicz. Podczas targów KADEX-2016 podpisano odpowiednie kazachsko-ukraińskie porozumienie. Jak podają ukraińskie media, modernizacją Mi-2 do standardu Mi-2MSB ma też być zainteresowana Rumunia. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
nik
piątek, 3 listopada 2017, 14:16

"bardzo popularna, rosyjska, lekka maszyna dwusilnikowa"-takiesprostowanie Mi-2zaprojektowany przez radzieckie biuro konstrukcyjne Michaiła Mila, a seryjnie produkowany jedynie przez zakłady WSK Świdnik. Mi-2 był jedynym śmigłowcem konstrukcji radzieckiej nigdy nieprodukowanym seryjnie w ZSRR

Frank
niedziela, 5 listopada 2017, 15:20

Mamy tego dużo, zmodernizujmy niech sie piloci na nich szkolą i niech są w rezerwie. Jeśli wróg bedzie posiadał skuteczną OP to czy to będzie Caracal czy Mi2 to i tak zostaną strącone. Smiglowiec ty tylko latadło.

CB
niedziela, 5 listopada 2017, 18:28

Naprawdę chcesz modernizować ~50-letnie śmigłowce? W przyszłym roku wszystkie miały być już definitywnie wycofane, ale oczywiście nie będą, bo MON też twierdzi, że to "tylko latadła"...

Tak jak Świat
piątek, 3 listopada 2017, 20:24

Resursy na nasze Mi24 to circa jeszcze 8-10 lat, podobnie Mi17 ale Mi8 tylko jakies 4-6 lat zatem te ostatnie sa do wymiany. Dozbroić w cokolwiek ppanc i odpowiednią awioniką . Posiadane W3 do standardu Głuszec dokupując w sumie tanio Spike'a i izraelskie głowice. Zyskujemy -relatywnie- szybko kilkadziesiąt wciąż o poważnym potencjale bojowym śmigłowców wsparcia, nie szturmowych ale jednak przy odpowiedniej taktyce jest to coś czego DZIS/JUTRO/DWA LATA nadal NIE mamy! A Kruk? Hi ho to jeszcze dobrych parę lat! Modernizować tak jak to robi CAŁY. ŚWIAT! NIE CZEKAC ale modernizować jak najszybciej!

Wojt
piątek, 3 listopada 2017, 23:52

Zanim Świdnik cokolwiek zmodernizuje to minie 5 lat. Anakondy mają po 20 miesięcy opóźnienia. Tak się kończy jak się sprzedaje firmy obcym.

CB
piątek, 3 listopada 2017, 13:12

Mam tylko nadzieję, że u nas nikt nie wpadnie na pomysł "współpracy" i reanimację naszych Mi-2, które już od dawna trzeba wymienić. A lata ich jeszcze niestety bardzo dużo. W ogóle to jakoś pomijany i zapomniany temat. Ostatnio np. ogłoszono, że śmigłowce uderzeniowe są najważniejsze (czyli kruk), a nikt nie wspomina, że w tych bazach obok Mi-24 latają też pomocniczo Mi-2 (T, URN, URP, Ch czy ratownicze RL). Gdyby tak dołożyć kasy do śmigłowców SAR, to by można Anakondy przenieść po prostu nad ląd i zastąpić w jednostkach lotniczych te stare, wysłużone ratownicze Mi-2RL, które już dawno latać nie powinny, ale u nas nikt całościowo nie myśli. A podobno bezpieczeństwo najważniejsze...

OM
piątek, 3 listopada 2017, 13:57

No tak ,ale W3 pali na godzine lotu 400 litrow , a Mi 2 230 litrow .I to jest przyczyna tego ,ze Mi 2 ciagle lata w wojsku.

miik
piątek, 3 listopada 2017, 13:11

Zaraz nam związki zawodowe ze Świdnika będą wpychać ten super nowoczesny sprzęt. Oby tej maszyny nie zobaczył Minister Obrony Narodowej jako program KRUK.

km
piątek, 3 listopada 2017, 13:08

Super!

Ślązak
piątek, 3 listopada 2017, 13:03

To nie jest żaden techniczny hit, ale Ukraińcy starają się maksymalnie wykorzystać swoje skromne możliwości. Nasze Sokoły , Anakondy i Głuszce to nic porywającego. Pomysł by dodatkowe Anakondy pozwoliły rozwinąć zdolności SAR (3 punkt stacjonowania) . Kruk priorytetem super, ale co teraz, zmodernizować Mi-24, a może taniej będzie by eskadry szturmowe latały Głuszcami z ppk. Sokoły dla specjalsów(sorki powtarzam się ). Wszystko to szef MON może zrobić prawie natychmiast zero przetargów, tylko pilna potrzeba operacyjna. Oczywiście powiecie dziadostwo i będziecie mieli sporo racji, ale lepiej mieć coś niż nic.

Mg
piątek, 3 listopada 2017, 20:26

Zgadzam się można by wyposażyć w-3 w ppk i zmodernizować Mi-24 awioniką z Głuszca i też wyposażyć w Spike i kierowane 70 mm. Mamy zaplecze do obsługi i modernizacji, ładnych parę lat (z 10) mogłyby polatać.

13579-24680
piątek, 3 listopada 2017, 19:58

A wystarczyło nie zrywać kontraktu który był praktycznie wynegocjowany.... No ale populizm wziął górę.

Ślązak
piątek, 3 listopada 2017, 13:02

To nie jest żaden techniczny hit, ale Ukraińcy starają się maksymalnie wykorzystać swoje skromne możliwości. Nasze Sokoły , Anakondy i Głuszce to nic porywającego. Pomysł by dodatkowe Anakondy pozwoliły rozwinąć zdolności SAR (3 punkt stacjonowania) . Kruk priorytetem super, ale co teraz, zmodernizować Mi-24, a może taniej będzie by eskadry szturmowe latały Głuszcami z ppk. Sokoły dla specjalsów(sorki powtarzam się ). Wszystko to szef MON może zrobić prawie natychmiast zero przetargów, tylko pilna potrzeba operacyjna. Oczywiście powiecie dziadostwo i będziecie mieli sporo racji, ale lepiej mieć coś niż nic.

Marta W.
piątek, 3 listopada 2017, 19:49

Szanowny Panie, To prawda, Sokoły teoretycznie są "od ręki", ale w praktyce nie ma ich na półkach, tylko trzeba wyprodukować, co do zdolności PZL Świdnik do produkcji i remontów odsyłam do innych artykułów, jednak wniosek jest z nich taki że równie szybo jak Świdnik zrobi to porządnie my albo kupimy nowe albo ktoś taka produkcje otworzy w PL (mówimy teoretycznie - wiemy że przecież na 4 AW101 nikt nie będzie robił lini produkcyjnej która już jest gdzie indziej). Anakonda jako SAR jest niewystarczająca - za słaba, za mała na wciągniecie załogi czy zrzucenia dostatecznej liczby pontonów i ma za krótki czas lotu. Co więcej to nie był śmigłowiec projektowany pod kątem zdań pełnomorskich. Poza tym ich liczba - patrzą przez pryzmat doświadczeń - bezwzględnie musi być co najmniej 50% większa (serwis, kanibalizacja, dyżury, wypadki itd). Jako Głuszec to samo, nie tylko nie jest to dedykowana platforma, ale jego realna eksploatacja w Iraku udowodniła że nie nadaje sie on do działań bojowych. I tak, prawda sa rożne przykłady (Bo-105) ale jeśli my nie możemy od 15 lat doposażyć Rosomaków w PPK Spike, na batalion przypada tyle samo wyrzutni co par kalesonów, operatorów uzbrojenia przenosi sie na gwałt do OT żeby były etaty a jednostki Mi-24 od lat latają "gołe" to śmiem wątpić by głuszec z PPK i do tego jeszcze jakoś modernizowany pojawił sie za wcześniej niż 15-25 lat. Co więcej wojsko samo nie wie czego chce, chcą więcej Spike, Spike-LR, Piraty, AT-4, Carle-Gustawy, teraz jeszcze Javelin'y albo TOW. Zanim IU zakończy "fazę analityczno-koncepcyjną" w sprawie Głuszec+PPK ludzkość będzie używała telereporterów zamiast śmigłowców. Kruk priorytetem - pełna zgoda, modernizacja Mi-24, można, bo nawet jak na Kurka podpiszą kontrakt choćby jutro to jego pełna implementacja w jednostkach nastąpi pewnie za 8-12 lat. Problem jednak jest taki ze jedyne zakłady produkujące Mi-24 są na wschód od mińska mazowieckiego. Nie ma też co fantazjować o modernizacji ala RPA (mkIII). Polskie zakłady też raczej nie dokonają jakiejś skokowej modernizacji. Co do tego co MON może to już pomijam karuzele PGZ-związki-PZL'e-IU-MON-ekipa w KPRM ale to jest studnia bez dna, bo tych PPO to mamy teraz pewnie ze 250 (wisła, narew, orka, wyposażenie osobiste, itd), nie ma co liczyć na PPO bo dla karuzeli jest zmarnowana kasa która można by rozdać (nie mowie z przekąsem, takie sa realia - tysiące ludzi i ich rodzin żyje tego jak to sie odbywa taki jest niestety system np. wspomniany niżej dezamet mający monopol na swoja przestarzała amunicje bo nie ma sił na modernizacje bo nic nie sprzedaje na rynku a związek zawodowy będzie bronił etatów do upadłego, a do tego jeszcze zarządy + premie) Pozdrawiam.

Rafal
piątek, 3 listopada 2017, 12:57

Zeby tylko Antek nie stwierdzil, ze takie kupujemy :)

Lewandos
piątek, 3 listopada 2017, 15:20

Tutaj widzę wszyscy na bogato idą... A można by zmodernizować i jeszcze w służbie podtrzymać... Wystarczy spojrzeć na inne kraje, które nie stosują zasady zastaw się a postaw się

bżęcisław
sobota, 4 listopada 2017, 09:16

Ja podchodzę do tego tematu tak - nie znam się na budowie i naprawie samochodu, więc niech zrobi za mnie to ktoś, kto się zna. Ja zaoszczędzę czas, pieniądze, nerwy i skupię się na tym co mi zdecydowanie lepiej idzie. Podobnie jest z tymi wiecznie wałkowanymi polskimi czołgami, okrętami, śmigłowcami itp. To już nie te czasy, gdy dostawaliśmy przyzwoity sprzęt i technologię od ZSRR. Teraz za wiedzę i umiejętności się płaci, lub zleca zadanie komuś, kto je posiada. Średnio zamożny kraj - jakim jest niestety Polska - nie stać z wielu względów na samodzielne dźwigniecie takich projektów i nawet jest to niewskazane. Takie projekty generują gigantyczne opóźnienia, mają tendencję do przekraczania założonego budżetu, oraz osłabiają naszą obronność - bo jak inaczej to nazwać? A jaki będzie efekt można się przekonać na podstawie choćby armatohaubicy Krab. A że żołnierze się cieszą? Ja też się cieszyłem przesiadając z "malucha" do Poloneza. Teraz czekam tylko, kiedy polski rząd pod koniec kadencji ogłosi plan stworzenia stacji orbitalnej. Wystarczy zrobić makietę z plastiku ( lub z czekolady - dla opozycji), nazwać jakoś szumnie i dumnie - Mieszko I i jak znam nasze realia, to wielu ludzi by w to uwierzyło.

Jola
sobota, 4 listopada 2017, 13:39

i ma Pan rację i nie ma. W naszych realiach (nigdy nie byliśmy technologicznym mocarzem) chcieć robić "wszystko" samemu - bez sensu. Efektem jest kiepska jakość, duży wydatek, opóźnienia itd. Ale warto pamiętać, że produkcja zbrojeniowa oznacza wysokie marże, to świetny biznes. Gdy kupujemy i zlecamy - dajemy zarabiać, oddajemy innym to co zarobimy na jajkach i meblach. Jednak chyba warto by było robić COŚ u siebie, Dzięki koncentracji środków finansowych, myśli inżynierskiej, wysiłku organizacyjnego. JEDNO a bardzo dobrze. Żeby absolutnie nie ustępowało sprzętowi kupowanemu od najlepszych, żeby było hitem eksportowym, "ciągnikiem" technologicznym dla kooperantów i branży. Ale czy to u nas możliwe??

prawnik potrzebny
sobota, 4 listopada 2017, 23:05

Przecież właścicielami tej licencji jesteśmy my, a nie jakaś ukraińska firma.

Coś tam wiedzący
niedziela, 5 listopada 2017, 12:48

Na produkcję Mi2 nie było żadnej licencji. Przekazano nam dokumentację w zasadzie prototypową. Zmiany konstrukcyjne były uzgadniane z ZSRR. T.zw useryjnienie (m. in. opracowanie technologi) wykonano w WSK.Za co m. in. mój Ojciec otrzymał nagrodę KNiT. Jeśli dobrze pamiętam to chyba w połowie lat 70. strona polska przejęła "odpowiedzialność konstrukcyjną". W jakimś sensie wyrób stał się naszą własnością. Ale co z tego jeśli prawie wszystkie komponenty były importowane z ZSRR i często byliśmy na ich łasce.

sojer
niedziela, 5 listopada 2017, 09:58

Nie narzekałeś, kiedy modernizowaliśmy MiG-29...

bubu
piątek, 3 listopada 2017, 15:29

ale garbaty ten śmigłowiec

Yugo
piątek, 3 listopada 2017, 20:47

Niezwykle trafny, merytoryczny i rzeczowy komentarz. Nieważna cala reszta - pamiętajmy - aby był skuteczny heli NIE może być "garbaty"!

rgththtthth
piątek, 3 listopada 2017, 15:11

świetny sprzęt, bedzie niszczył T-72B3 spoza widoczności horyzontu za pomocą npr 80 mm

BUBA
sobota, 4 listopada 2017, 10:12

Skoro modernizują to znaczy że wiedzą jak go używać. U nas śmigłowce to sprawa polityczna a nie wiedza o ich użytkowaniu. W Polsce wiedza merytoryczna w szczególności z zakresu lotnictwa i uzbrojenia rakietowego się nie liczy.

papierowewojsko
piątek, 3 listopada 2017, 15:09

Szkoda ze naszym decydentom nie udało się dojść do porozumienia z Motor Sicz w sprawie naszych Sokołów. Awionikę mamy, silniki, łopaty, przeniesienie mocy wymienić i może służyć nam jeszcze na długie lata.

Marta W.
piątek, 3 listopada 2017, 18:38

Ale bełkot - zdolności motor sicz najlepiej dokumentuje ten artykuł - Mi-2 to na razie szczyt ich możliwości. Ukrainki przemysł zbrojeniowy jest (jak cała UA) w głębokim kryzysie, państwo jest rozbite, i z trudem realizuje kontrakty dla własnych sił a co dopiero nawet te lukratywne (np Opłot). Natomiast my (załóżmy że to nie była wyborcza kiełbasa tylko mieliby to robić realnie) w każdym zbrojeniowym dealu chcemy - jak najtaniej, jak najlepiej, najszybciej, transfer tech i jakiś offset na deser - czyli jesteśmy na czarnym końcu opłacalnych klientów. Z grzeczności pomijam zdolności wielu podmiotów w PGZ do realizacji zamówień i zobowiązań we własnym zakresie a co dopiero jak przychodzi do "kooperacji". Nie muszę też nikomu tutaj tłumaczyć co się dzieje jak MON+IU+PGZ (BumarG., PHO) zabierają się razem do współpracy. Dodawanie do tego równania przemysłu ukraińskiego to będzie jak wlanie Viziru i Ludwika do zmywarki. Po drugie pod pojęciem 'awionika" można upchnąć w zasadzie wszystko, a zwłaszcza podzespoły które trzeba sprowadzać - wiec nie, nie mamy "awioniki". Po trzecie silników nie mamy, wszytko z rodziny "sokoła" ma beznadziejna moc - więc musiał pan a) nie zanotować że współpraca z motor sicz miała właśnie opierać się na silnikach,bo PZL rozłożył ręce. b) że każde dziecko w Polsce wie że silniki w głuszcach/anakondach/sokołach są niereformowanie niedostateczne w kwestii mocy c) że silniki te są wadliwe - w komorze gromadzą się opiłki itd d)Świdnik nie zajmuje się niczym poważnym na co dzień i wywalił/oddelegował najważniejszych w tej materii specjalistów bo ich utrzymanie w załodze było nie rentowne. Nie ma wiec na stanie niezbędnych profesjonalistów. Pamiętajmy też o lobby związków zawodowych, które robi raban przy zwolnieniach - dlatego lepiej wyrzucić 5 speców niż 15 szarych załogantów. Po czwarte łopat tez nie mamy, te nowe były wadliwe i prowadziły do poważnych drgań itd, dlatego MW odmówiła ich przyjęcia, po tym jak PZL Świdnik oddał im remontowane przez 5 lat Anakondy, wiec zmienili na stare, które, nie wiem jak to panu lepiej wyjaśnić - są stare, tzn. z innej epoki. Po piąte - przeniesienie mocy (...) w Sokole/Anakondzie jest chyba jeszcze gorsze od silników. Po szóste służyć przez długie lata to może panu kurtka albo młynek do kawy - gdyby PZL Świdnik potrafił realizować zamówienie w krócej niż 8 lat (Głuszce) albo remonty w mniej niż 5 (Anakondy), a jakość remontów/produkcji była po prostu przyzwoita, to może. Co i tak nie zmieni faktu że jest słaba (ale ładna) ewolucja platformy z innej epoki. Caracal, Blackhawk czy Venom mimo wszystko są dramatycznie inne od swoich pierwszych wersji, wiec nie ma tutaj porównania. Co więcej, jako platforma bojowa albo ratownicza rodzina sokoła się NIE NADAJE! - za mały zasięg i udźwig na morski SAR, a cały ten "szpej" na zewnątrz jest pożywka dla soli morskiej , natomiast jak platforma się spisała bojowo to proszę zapytać na forum dla pilotów jakie są wnioski z użytkowania go w Iraku. Rodzina Sokoła nadaje się do policji, służby zdrowi itd, i to też raczej dlatego że kupujemy swoje, bo na rynku w tej klasie są znacznie lepsze produkty. Nie bez powodu ratownictwo medyczne lata Eurocopterami, bo są o kilka klas lepsze - np maja rampę czego w Sokole się nie zmodernizuje. Nie wiem jak można było w jednym zdaniu zawrzeć tyle pół-prawd i bibelotów, ale udało się panu, gratulacje. Pozdrawiam.

Patriota
piątek, 3 listopada 2017, 14:29

Pomyslec samolocie w sobie ciekawe u nas Duzo tego lat wiec koszt byl by nizszy jak by je zmodernizowac to mozna by troche odlozyc e czasu zakupu cale floty i skupic sie na najbardziej potrzebuje aspektach czyli wymiana mi - 24 oraz wersje specjlane zop,zon, sar cesar. No i w dodatku beda innt Duzo wiekszych wydacie takim jak zakupy przez Antka patriota jak i Orek o narwi juz niewspominajac. Tak serio to licza sie w wojsku mozliwosci danego sprzetu a nie jego wiek. Taki f-16 jego konstrukcja ma 40 lat a nadal sie wszyscy nim zachwucaja jaki to wszechstronny samolot, takim b-52 juz maja po 60 lat i nadal sa w sluzbie i jeszcze przez nastep.dekade zostana. Innym przypadek smihlowce chociaz by Uh-1 w najnowszej wersje to zupelnieninny smiglowiec i podobnie mozna by z mi-2 bazujac na jego.konstrukcjii, w dodatku masakra dobrze znana i prosto w obsludze co obniza koszt i logistyke.

Tweets Defence24