Ukraina chce zmodernizować lotnictwo. Polska jako wzór [KOMENTARZ]

28 października 2020, 11:50
Su-27 RIAT Ukraina
Fot. J.Simiński

„Od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości nie otrzymaliśmy ani jednego nowego samolotu wojskowego. Najstarsze samoloty wojskowe w naszym kraju mają 52 lata” – mówi dowódca Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy gen. płk Serhij Drozdow. Jako realistyczny wzór wskazuje Polskę, która równolegle eksploatuje F-16 i MiGi-29, oczekując na zakupione właśnie F-35. Podkreśla jednocześnie, że dziś ukraińskie siły powietrzne funkcjonują tylko dzięki remontom i modernizacji sprzętu. 

W wywiadzie udzielonym ukraińskiemu portalowi RBK- Ukraina, dowódca Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy gen. płk Serhij Drozdow zarysował trudną sytuację podległej mu formacji, której sprzęt, jak podkreślił, funkcjonuje tylko dzięki ciężkiej pracy służb technicznych w brygadach lotniczych i 10 zakładach remontowych rozproszonych po całym kraju. Nie tylko remontują one, ale również modernizują samoloty i śmigłowce sił zbrojnych. Najstarsze maszyny mają 52 lata, natomiast najnowsze pochodzą z roku 1991. Wszystkie samoloty bojowe pozostające w służbie pochodzą z lat 1981-1991 i jest ich łącznie 5 typów.

Są to Su-25, Su-24M, MiG-29, Su-27, Su-24MR. Trwa ich regularna modernizacja, a przemysł dostarcza kilkanaście samolotów po remontach i unowocześnieniach rocznie. Jego zdaniem mimo to zużycie posowieckiego sprzętu, przede wszystkim silników i agregatów, doprowadzi najpóźniej za 10 lat do problemów z utrzymaniem gotowości do wykonywania zadań. Nawet dość głęboka modernizacja MiG-29 czy Su-27 jest więc rozwiązaniem tymczasowym. Dlatego tak ważne jest wdrożenie przyjętego w maju 2020 roku przez Radę Wojskową Dowództwa Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy programu „Wizja Sił Powietrznych 2035”.  Jest on częścią szerszego projektu, którego ramy zakreślono w dokumencie „Wizja Sił Zbrojnych Ukrainy”, określającego plan reorganizacji sił zbrojnych Ukrainy jako całości, w zakresie struktury, wyposażenia i zadań. Ważnym elementem tego projektu i przy tym najbardziej kosztownym, jest wprowadzenie samolotów wielozadaniowych. 

Gen. płk pil. Serhij Drozdow, dowódca Sił Powietrznych Ukrainy. Fot. Służba prasowa DSP SZU
Fot. Służba prasowa DSP SZU

Mówimy o zakupie samolotów za granicą, od jednego z krajów partnerskich. Będzie to jeden typ myśliwca wielozadaniowego, który ma zastąpić wszystkie typy samolotów bojowych modelu radzieckiego: myśliwce, samoloty szturmowe, bombowce.
Oczywiście Siły Powietrzne chciałyby mieć najnowocześniejszy sprzęt, taki jak amerykański F-35, nasi piloci marzyliby o lataniu na takich samolotach. Ale bądźmy realistami, bo np. Polska, choć od dawna jest strategicznym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i pełnoprawnym członkiem NATO, dopiero teraz mogła starać się o zdobycie tych samolotów (F-35 – przyp. red.).


Gen. płk. Serhij Drozdow, dowódca Sił Powietrznych Ukrainy

Zdaniem gen. Drozdowa, doświadczenie Polski jest dobrym przykładem tego, jak należy proces modernizacji i wprowadzania samolotów wielozadaniowych przeprowadzić na Ukrainie. Zwrócił on uwagę, że obok F-16 Polska nadal eksploatuje MiGi-29 i inne typy posowieckiego sprzętu, który jest sukcesywnie zastępowany maszynami zachodnimi. Taki plan zawarty jest we wspomnianym dokumencie „Wizja Sił Powietrznych 2035”, który zakłada modernizację myśliwców MiG-29 do wersji wielozadaniowej MiG-29MU2 jako rozwiązanie pomostowe, zapewniające zbliżone możliwości w okresie przejściowym w oparciu o krajowe rozwiązania. Jednocześnie dowódca sił powietrznych jasno stwierdza, że wszelkie plany opracowywania samolotu wielozadaniowego w kraju są nierealne z przyczyn ekonomicznych ale też ze względu na czas. W ciągu 10 lat takiej maszyny opracować się nie da, szczególnie dysponując tak ograniczonymi środkami jak Ukraina.

Doświadczenie Polski byłoby dla nas jak najbardziej akceptowalne: zdobyć szwadron myśliwców i wprowadzić go do służby w jednej z brygad lotnictwa taktycznego Sił Powietrznych. Nie powinno być problemów z przekwalifikowaniem naszych załóg lotniczych na nowy typ samolotu, ale są niuanse z bazą techniczną, naprawami, obsługą techniczną lotnisk które trzeba będzie opanować.

Gen. płk Serhij Drozdow, Dowódca Sił Powietrznych Ukrainy 

W kontekście systemów obrony przeciwlotniczej zdaniem generała Drozdowa sytuacja jest znacznie lepsza niż w lotnictwie taktycznym, gdyż potencjał krajowego przemysłu w tym zakresie jest większy. Oczywiście chętnie pozyskałby nowoczesny system zachodni, ale ograniczenia finansowe i priorytety są znane. Modernizowane są systemy posowieckie, a krajowe firmy twierdzą, że z odpowiednim finansowaniem są w stanie opracować nowocześniejsze rozwiązania. Lepsza sytuacja jest w zakresie systemów radiolokacyjnych, m.in. dzięki nowym systemom takim jak Kolczuga i Malachit.

Fot. mil.gov.ua
Fot. mil.gov.ua

Przy tej okazji dowódca sił powietrznych Ukrainy zdementował pojawiające się regularnie informacje, jakoby rosyjskie samoloty regularnie naruszały przestrzeń powietrzną Ukrainy, w tym również podczas działań bojowych na wschodzie kraju. Jak podkreślił gen. Drozdow, jedynie nad obszarem Krymu, Rosja regularnie narusza przestrzeń powietrzną w zakresie jej wycinka przynależnego do zaanektowanego obszaru. – „Nie było takich przypadków w przestrzeni powietrznej Ukrainy, oczywiście poza Krymem. Od początku 2014 r. Na niebie Krymu odnotowano natomiast 225 000 przypadków naruszenia granicy państwowej Ukrainy”.

Generał Drozdow podkreślił, że jedyne maszyny rosyjskie jakie pojawiają się na ukraińskim niebie poza Krymem to bezzałogowce, masowo wykorzystywane przez Rosjan – „Od początku walk w Donbasie zarejestrowano 450 nieprzyjacielskich UAV, z których 150 przyleciało do nas z terytorium Federacji Rosyjskiej. Najczęściej stosowane rosyjskie kompleksy to „Forpost” i „Orlan-10”. Najpopularniejszy poziom operacyjny i taktyczny UAV, z którego Rosjanie korzystają w Donbasie - „Orlan-10”. – Licznie stosowane są też znacznie mniejsze maszyny, takie jak „Granat” czy „Eleron-SW”. Dotąd zestrzelono ponad 140 bsl różnego typu, w tym około 40 dużych maszyn dwóch pierwszych wymienionych typów.

Również strona ukraińska intensywnie wykorzystuje bezzałogowce. Choć generał jako pilot podkreślał, iż nie zastąpią one załogowych samolotów bojowych, to sprawdzają się w wielu zadaniach, w których nie trzeba stosować dla maszyn bojowych lub są zbyt niebezpieczne dla załogi. Dlatego siły powietrzne planują zwiększać liczbę systemów bezzałogowych, między innymi tureckich maszyn taktycznych Bayraktar TB2. Weszły one już na uzbrojenie, ale jak podkreślił gen. Drozdow, stało się to relatywnie niedawno i personel intensywnie się na nich szkoli. Poza tym Ukraina, przestrzegając ustaleń dotyczących zawieszenia broni, nie realizuje lotów bojowych maszyn w odległości 30 km od linii rozgraniczenia. Stosowane są natomiast lekkie systemy, takie jak polskie FlyEye (Grupy WB), do realizacji działań rozpoznawczo-wywiadowczych. W kwestii bezzałogowców trwają rozmowy na temat pozyskania kolejnych tureckich maszyn jak również uruchomienia ich produkcji w kraju, co mogłoby obniżyć koszty i przyspieszyć dostawy.

Jak widać, Ukraina w swoich planach dotyczących zmiany organizacji sił powietrznych i ich wyposażenia ze standardu posowieckiego na zachodni chętnie korzysta z doświadczeń i przykładu Polski. Jeśli Kijów zdecyduje się na zakup F-16, to prawdopodobna byłaby szersza współpraca i zaangażowanie polskiego lotnictwa oraz jego doświadczeń z transferu na sprzęt zachodni. Z drugiej strony, możliwości ukraińskie w zakresie samodzielnej modernizacji posiadanego sprzętu  są znacznie większe niż w Polsce, a skala oczekiwanych zakupów na tyle duża, ze może wymagać dalszego wydłużenia rozwiązań pomostowych.

Pewne, choć dosyć nieśmiałe zalążki kooperacji już się pojawiają. O ile dla Ukrainy przydatna może być obserwacja polskiego procesu wymiany MiGów  na F-16, to Polska z pewnością mogłaby skorzystać z doświadczeń Ukrainy w zakresie wykorzystania i zwalczania bezzałogowców. Nie bez znaczenia jest też możliwość obserwacji użycia przez Rosjan systemów walki elektronicznej i antydronowych. W tym zakresie współpraca z pewnością byłaby korzystna dla obu stron.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 59
Reklama
Andrzej
czwartek, 29 października 2020, 10:44

Jaki Polski wzór ? polska drama i tragedia w jednym.

lol
sobota, 31 października 2020, 00:21

Chodzi o wzor jak tego NIE robic...

Tomasz34
czwartek, 29 października 2020, 11:08

No jak widać są ludzie i kraje które uważają inaczej towarzyszu.

Pablo
czwartek, 29 października 2020, 11:37

Albo, którym kazano tak uważać, Rebe.

Ech
czwartek, 29 października 2020, 03:30

Taki Su27 duzo lepszy od naszego miga29? I duzo gorszy od f16?

Piotr Dębski
czwartek, 29 października 2020, 17:24

Te Su-27 nie mogą używać żadnego rodzaju pocisków aktywnie naprowadzanych radarowo, tylko półaktywne R-27ER, do tego mają radiolokatory Fazotron N001 z lat 80tych poprzedniego stulecia więc w walce z naszymi F-16 nie miałyby żadnych szans. Natomiast sam płatowiec Su-27 jest wciąż niezły i duży, no chyba, że sypią się już że starości, bo to rówieśnicy naszych MiG-29A - wtedy nie ma sensu ich modernizować.

Herr Wolf
czwartek, 29 października 2020, 10:37

W czym gorszy od f16 stacjonujących w Polsce?!

gromek
sobota, 31 października 2020, 12:46

uzbrojeniem, piotrek ma racje. aim-120c amraam jakie przenosza polskie f16, sa bardziej fire-and-forget (radar aktywny wlacza sie w jakies fazie lotu) w przeciwienstwie do r27r jakie przenosza stare wersje su27 jakie ma np ukraina. nasze 29tki tez chyba jakis zapas r27r i t

Veritas
czwartek, 29 października 2020, 01:45

W dniu 16.10.2018 roku w pobliżu bazy lotniczej Winnica rozbił się ukraiński myśliwiec wielozadaniowy Su-27UB1M. W katastrofie zginęło dwóch pilotów - ukraiński i amerykański, którzy uczestniczyli w ukraińsko-amerykańskich ćwiczeniach wojskowych Clear Sky 2018. W dniu 05.09.2017 r. w Nevada Test and Training Range (tzw. Area 51 – Strefa 51) rozbił się samolot nieznanego typu. Wrak maszyny znaleziony około 80 km od bazy znajdującej się w centrum ściśle tajnego ośrodka w Groom Lake na pustyni Nevada (USA). Rzecznik US Air Force poinformował o tym zdarzeniu dopiero po tym, jak w lokalnych mediach pojawiły się pierwsze spekulacje na ten temat. Ujawniono wtedy tylko, że w katastrofie zginął znany pilot-oblatywacz, płk Eric Schultz. Nie podano jednak typu rozbitego systemu. Jedynie zaprzeczono, żeby był to myśliwiec wielozadaniowy Lockheed Martin F-35 Lightning II. Z dostępnych danych wynika, że rozbity samolot był podporządkowany Air Force Materiel Command (AFMC), które odpowiada za rozwój nowych technologii dla USAF. Później okazało się, że katastrofie uległ prawdopodobnie myśliwiec wielozadaniowy Su-27UB, który w 2008 roku został zakupiony przez amerykańską spółkę Tac Air na Ukrainie...

yaro
czwartek, 29 października 2020, 11:14

nie było czym serwisować i skutek jest znany ...

lol
sobota, 31 października 2020, 00:26

To samo z Mig-29 w Polsce brak jakichkolwiek sensownych modernizacji i serwisu i mamy samoloty na poziomie technologicznym poczatku lat 80 ktore na dokladke sie sypia. A ze mozna efektywnie je modrnizowac pokazuje najnowsza odslona mig-29 oznaczona jako mig-35 ktory to mig-35 kopie zady naszym f-16 z kazdej strony jak chce.

Davien
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:31

No cóż biorąc pod uwagę że MiG-35 jest gorszy pod każdym względem od F-16 bl52+...

Rhotax
środa, 28 października 2020, 20:10

Jak pójdą drogą RP to będą mieli tak silne lotnictwo i OPL jak RP teraz...ale czy to będzie sukces ?

Extern
czwartek, 29 października 2020, 11:20

Akurat lotnictwo to Ukraina ma od nas słabsze, więc tak, będzie to sukces. Ale jak rozumiem bardziej chodzi o obranie powolnej drogi ewolucyjnej rezygnacji z rozwiązań wschodnich z jednoczesnym sukcesywnym dokupywaniem rozwiązań zachodnich.

Tomasz34
czwartek, 29 października 2020, 11:12

Przecież Polska modernizuje lotnictwo, poprzez dokupienie do już posiadanych 48 F-16, kolejnych 32 sztuk F-35. A to nie koniec bo i potrzeby są większe. Modernizacja dolnego piętra polskie PLOT też indzie dobrze. A wyżej mamy zamówienie na I fazę programu WIsła, Czekamy na II i program NAREW( a konkretniej na wybór efektora bo resztę może dostarczyć polski przemysł).

adam
środa, 28 października 2020, 18:53

No tylko z tą różnicą, że oni modernizują a my malujemy i dajemy nowe radio.

Tomasz34
czwartek, 29 października 2020, 11:14

Polska modernizuje to co ma perspektywy, a polskie T-72 w "małpiej" wersji M nadają się tylko żeby poprawić świadomość sytuacyjną załogi oraz zamontować cyfrowe radiostacje. Ale Leopardy Polska modernizuje w dużo poważniejszym zakresie. Bo te wozy mają perspektywy. Ile Leopardów ma Ukraina czy Rosja?

bugimen
środa, 28 października 2020, 18:32

Czyli co? Chcą mieć 48 myśliwców tak jak my?

Gnom
czwartek, 29 października 2020, 07:51

Jak masz wybór pomiędzy mieć 48 szt. lepszych i kolejne "48' gorszych" i oczekiwać na kolejne 32 (najnowsze) za kilka lat, a nie mieć za kilka lat nic to chyba wybór jest prosty, nie sądzisz?

Herr Wolf
czwartek, 29 października 2020, 10:50

Można było mieć / współprodukować 200 nowoczesnych i jeszcze eksportować

Gnom
sobota, 31 października 2020, 16:27

Jedyny jaki znam, choć trochę realny, program budowy polskiego myśliwca (czy raczej w Polsce) to MiG-2000 z pierwszej połowy lat 90. Tak, to mogło się udać i być eksportowane. Produkowane w Polsce samoloty MiG-29 z częścią wyposażenia i uzbrojenia z Mirage 2000. Ale wyszło jak wyszło.

bender
czwartek, 29 października 2020, 12:18

Mówisz, że stała już kolejka pod polskim sklepem z samolotami? Ciekawe dlaczego Rosja, ze swoim dużym przemysłem lotniczym, nie wyprodukowała jeszcze 200 nowoczesnych samolotów jednego typu.

Herr Wolf
środa, 28 października 2020, 21:28

Mamy ledwo 28

Davien
czwartek, 29 października 2020, 07:47

To juz tak tragicznie w Rosji że zostało wam jedynie 28 mysliwców? Bo w Polsce mamy ponad 50:)

Wojtek
czwartek, 29 października 2020, 13:59

A ile z nich jest zdatnych do jakiś działań, powiedz jeszcze? Te, którym sprzęt podczas lotu odpada? I tak, mówimy tylko o tych potężnych F-16, które się nadają do bombardowań pastuchów w Afganistanie, a nawet nie wiem czy nie byłby strącone z jakiegoś RPG :D

hmm
środa, 28 października 2020, 17:38

Przykład z Polski to niestety zakupy bez offsetu, nikłe zdolności serwisowe, lata oczekiwania na dostawy amunicji via FMS (kiedy JAASM ER ?), bardzo krótki czas wygaśnięcia serwisu F35 od czasu dostarczenia ostatniej maszyny, brak dostępu do oprogramowania F16. Wątpię aby Ukraińcy chcieli pójść tą drogą

hobbymilitia81
środa, 28 października 2020, 16:38

Tyle że Polska powinna systematycznie pozyskiwać kolejne nowe F-16, by za kilkanaście lat nie był konieczny ponowny zakup całych eskadr.

Herr Wolf
czwartek, 29 października 2020, 12:58

Polski nie stać na utrzymanie tych f16 które używa a ty chcesz kolejne!!! Może kupisz za swoje że 2 szt...?!

Adam
środa, 28 października 2020, 15:15

Ciekawe kiedy się kapną, że połowa polskich F-16 jest niesprawna

Tomasz34
czwartek, 29 października 2020, 11:17

Gotowość samolotów w krajach NATO wacha się pomiędzy 40% a 70%. W Polsce jest to górna granica. W Rosji i innych krajach też jest podobnie a nawet gorzej.

Davien
czwartek, 29 października 2020, 12:02

Stan na czerwiec tego roku to ponad 60% gotowości operacyjnej i wszystkie 48 F-16 sprawne.

akademik dołbojobow
środa, 28 października 2020, 21:10

nie połowa a 103%! Ot co,

January
środa, 28 października 2020, 14:59

Nasz rząd sifansuje, bo Ukrainie zaczyna brakować na wypłacaniem emerytur.

Gulden
środa, 28 października 2020, 14:16

No,poczytałem sobie ten artykuł,do końca.Raz,drugi raz.I jedno mnie zastanawia.Niby FR nie narusza przestrzeni powietrznej Ukrainy,jak wynika z wypowiedzi głównego speca od ichniego lotnictwa.Ale 225.000 razy,wiecie jaka to ogromna liczba? Tyle razy naruszono przestrzeń powietrzną nad Krymem.Co, oni tam śpią czy jak?Wolne mają naokrągło?Nie pisze ile tam razy ukraińcy wcelowali się skutecznie w samolot FR,i ile ich spuścili na ziemię.No,dobra,ale skoro przez te kilka lat rosjanie latają sobie tam jak chcą,kiedy chcą,i czym chcą,to Kijów moim zdaniem odpuścił sobie kompletnie Krym,bo inaczej nazwać tego numeru się nie da.Ponad dwieście tysięcy razy im się tam wożą rosjanie,to ile rocznie,miesięcznie to wychodzi?Z drugiej strony,całkiem fajnie się czyta,że ktoś się wzorować na naszych rozwiązaniach,które wprowadzamy,jeśli chodzi o modernizację naszego lotnictwa.Co nie zmienia kompletnie faktu,że jest tu sporo do zrobienia,jeśli chodzi nasze siły zbrojne w tym zakresie.P.S.Nie używam słów powszechnie uważanych za obrażliwe,nie robię czegoś,co by tam w sposób rażący narusząło regulamin tego forum,po prostu w sposób logiczny i przemyślany artykuuję swoje zdanie odnośnie czytanego artykułu,poglądów autora.I taki wpis się jakoś nie wiedzieć czemu, nie ukazuje.Też tak macie?

yaro
czwartek, 29 października 2020, 11:30

" czemu, nie ukazuje.Też tak macie?" --- odpowiedziałem, ale też tak mam

tyu
środa, 28 października 2020, 20:56

Bo zestrzelenie samolotu Federacji zaogniłoby tylko konflikt a tego Ukraina nie chce. Strategią Ukrainy jest modernizacja, reforma gospodarki, utrzymanie międzynarodowej presji na Rosję i kontynuowanie powolnego i wieloletniego marszu na zachód. Zestrzelenie samolotu mogłoby praktycznie wszystkie te plany wykoleić. Zachód pewnie nieb był by zadowolony że Ukraina zaognia sytuacja zamiast skupić się naprawie swojego państwa. Rosja z kolei miała by perfekcyjną pożywkę dla swojego aparatu propagandowego by po raz 1234 nazwać Ukrainę na wszystkich forach świata "faszystą" i na to by samemu określić się jako ten "dobry". Dobrze Ukraina robi, że nie strąca samolotów. Rosja przegra w wyścigu soft-power bo przegrywa już od 30 lat (a jak liczyć ZSRR to i od 100 lat). I już nie ma co Rosji dawać pretekstu do użycie tego jednego jedynego argumentu który ma czyli siły.

HeHe
czwartek, 29 października 2020, 16:15

Oczywiście. Rosja "przegra i przegrywa już od 30 lat w wyścigu soft-power" biorąc pod uwagę fakt, że ok. 5 milionów Ukraińców utrzymuje swoje rodziny pracując w Rosji. Przypominam, że u nas jest to ok. 2 miliony :)

tyu
czwartek, 29 października 2020, 20:04

Nie zgadzam się. Na 7 państw będących w układzie Warszawskim (pomijam szefa, czyli ZSRR) wszystkie dołączyły do EU/NATO. Z drugiej strony zero krajów z tego drugiego bloku dołączyła do Rosji. Ponadto trzy kraje będące niegdyś bezpośrednio w ZSRR dołączyły do EU/NATO i znowu w drugą stronę zero (żaden stan USA nie odłączył się i nie dołączył do Rosji). Ukraina (kolejna przecież dawna republika radziecka) się zbuntowała. Uzbekistan porzuca język rosyjski na rzecz łaciny. Po raz kolejny nie ma na świecie przykładu procesu odwrotnego, czyli przechodzenia z łaciny na rosyjski. Idąc dalej, sprawy historyczne Rosja ma nieuporządkowane. Mimo 30 lat dalej kłóci się z Polską i resztą państw Europy Wschodniej o zbrodnie stalinowskie. Nie buduje to wizerunku Rosji na świecie. Ogólnie rzecz biorąc ja tu nie widze postępu, ja widzę regres. Co do wspomnianych Ukraińców, no właśnie, czyli u nas i tak wychodzi że jest ich więcej na jednego mieszkańca (Rosja ma ponad 3-krotnie większa populacje niż my a zaledwie 2-krotnie więcej Ukraińców). Ten proces też będzie się pogłębiał na naszą korzyść napędzany rosnącą przewagą ekonomiczną i zwykłą niechęcią "pokrymową". I teraz nie wiem jak wielkim optymistą ktoś by musiał być, by z tego obrazu wyłonić wizję Rosji jako wschodzącego mocarstwa. Ja mam wrażenie, że jedyne co tam idzie do przodu to armia. Do serii kryzysów rosła jeszcze ekonomia, ale prosperity już minęło i od 2013/14 mamy plus minus stagnacje czyli brak wzrostu. Tymczasem u nas w Polsce jest wzrost. Więc dalej ich doganiamy (choć już pewnie by można było od dawna powiedzieć że "zostawiamy w tyle").

lol
sobota, 31 października 2020, 00:34

Plus minus stagnacje mowisz no i pewnie

Sailor
środa, 28 października 2020, 13:50

Rosjanie nie naruszają przestrzeni powietrznej Ukrainy z obawy, że "separatyści" im je strącą tak jak Malezyjczyka.

rED
środa, 28 października 2020, 13:49

Tak dostaną F-35 żeby ruskie podkupiły jakiegoś pilota. Można było oddać Krym wraz z okrętami i resztą sprzętu to co tam jeden samolot.

January
środa, 28 października 2020, 15:02

Rosjanie chcieli oddać stateczki, które nadają się na złom

spoko
niedziela, 1 listopada 2020, 01:17

W 2014 roku plywaly i byly sprawne

X
środa, 28 października 2020, 13:40

A ja zazdroszczę Ukraińcom prawie nieznanego u nas słowa - modernizacja.

Extern
czwartek, 29 października 2020, 12:09

No zgadza się, ale o ile w broni pancernej czy rakietach mają zdolności do produkcji własnych wzorów, to z myśliwcami są w stanie zajechać tylko trochę dalej niż my i sami nowego wzoru myśliwca raczej nie stworzą. Jeszcze trochę i jak nie dokupią czegoś zachodniego to zaczną mieć kłopoty.

Tomasz34
czwartek, 29 października 2020, 11:24

"Prawie" robi różnicę. Polska zastępuje stary sowiecki sprzęt nowym. A Ukrainie zostaje modernizacja starego. Czy to aż taki wielki sukces? Ukraina ma "bazę" i zakłady po byłym ZSRR.

A77
środa, 28 października 2020, 13:55

No przecież modernizujemy T-72, porywany się na modernizację BWPów... :-)

rED
czwartek, 29 października 2020, 12:02

To prawda w Rosji modernizujecie T-72 a wy w Polsce Luopardy.

Tomasz34
czwartek, 29 października 2020, 11:26

Polska modernizuje też Leopardy. A reszta sprzętu jest kupowana nowa. Po co modernizować starocie które nie mają takiej perspektywy i nie są kompatybilne z uzbrojeniem NATO?

lol
sobota, 31 października 2020, 00:42

Po to ze, te starocie nadal maja solidny potencjal modrnizacyjny i beda nam potrzebne przez nastepne 15 lat, a i to zakladajac ze, pozyskanie nowego czolgu(w taki czy inny sposob) przebiegnie sprawnie. A przez 15 lat lepiej miec porzadnie/dobrze zmodernizowane t-72 do poziomu powiedzmy pt-91 malaj, z modyfikacjami dotyczacymi wzmocnienia przedniego pancerza i wymiany dzala na np. slowackie, niz gole acz przemalowane t-72 reprezentujce pod wzgledem mozliwosci poczatek lat 70 ubieglego stulecia...

olo
środa, 28 października 2020, 13:39

Trzeba razem z Ukrainą zakupić F16 z licencyjną budową i prawem do samodzielnej modernizacji i produkcji uzbrojenia. My potrzebujemy przynajmniej 48 sztuk, oni więcej. Może jeszcze Rumunia by w to weszła. To by pozwoliło zdecydowanie dłużej utrzymać te maszyny w służbie bo USA w ciągu 10-15 lat na pewno zupełnie zaprzestana produkcji, a może też wsparcia. Oczywiście najtrudniej dogadać się między sobą w sprawie podziału prac. Oczywiście zawsze zamiast F16 można negocjować ze Szwedami.

rezerwa 77r.
środa, 28 października 2020, 18:46

dodam że mieli propozycje na A-10 jednak zrezygnowali , VSA właśnie je modernizuje dla siebie

rezerwa 77r.
środa, 28 października 2020, 18:45

wszak Szwecja proponowała GRIPENY oraz współpracę ,jeszcze zanim Miller zdecydował o F-16 , teraz chyba zaczęli myśleć gdyż chcą brać okręty podwodne /// polecam też art, F-16 zdradzone tajemnice ///

Artur
środa, 28 października 2020, 14:55

Mając swój produkt w użyciu w kilkudziesięciu armiach zrezygnowałbyś z produkcji części oraz z wpływów z tytułu wsparcia technicznego? Zrezygnowałbyś z takich pieniędzy? W skali użytkowania samolotów bojowych w czasach pokoju 10-15 lat to niezbyt długi okres.

Eee tam
środa, 28 października 2020, 18:32

Przecież Lokeed chce Indiom oddać całą kompletną linię do produkcji F 16 w ramach projektu F 21 (F 16)dla Indii nawet tu o tym pisali

Herr Wolf
czwartek, 29 października 2020, 13:03

A hindusi nie chcą bo po co im złom!!!

spoko
niedziela, 1 listopada 2020, 01:18

her wolf Hindusi to raczej wypieli na zlom w postaci su 57

gt
środa, 28 października 2020, 13:50

Bardziej nierealistycznego pomysłu nie mogłeś wymyślić ? F-16 jest wykorzystywany przez siły powietrzen 26 krajów. Nie wszystkie w ciągu 10-15 lat przejdą na F-35, a te które przejdą to pewnie nie w 100%. Nie rozumiem dlaczego mieliby się pozbawiać tak intratnego biznesu.

Marek
środa, 28 października 2020, 21:16

Hindusom jakoś chcieli opylić z prawami do produkcji. Jak widać wszystko zależy od skali przedsięwzięcia. Pamiętasz nasz przetarg na wielozadaniowe samoloty? W przypadku wyboru Mirage 2000 Francuzi proponowali ich produkcję w Polsce. Jak widać przy niewielkiej skali czasem także można

Extern
czwartek, 29 października 2020, 11:54

No trochę rzeczywiście szkoda że nie wchodzimy w te dile z Francuzami, bo rzeczywiście mają niezłą broń i w miarę chcą się dzielić technologiami. No ale jest jak jest. Obietnica pomocy i wyzwolenie nas od Chińskiego 5G nie może być za darmo.

Tweets Defence24