Siły zbrojne

Tureccy piloci odsunięci od lotów na samolotach F-35

Fot. USAF
Fot. USAF

Pentagon poinformował o przerwaniu treningu pilotów tureckich, którzy szkolili się w pilotowaniu samolotów F-35 w bazie amerykańskich sił powietrznych Luke w Arizonie. Amerykanie przyśpieszyli w ten sposób realizację zapowiadanych konsekwencji, wynikających z zakupu przez Turcję systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego S-400 od Rosji.

Amerykanie od dawna zapowiadali, że Turcja zostanie odsunięta od program F-35, jeżeli rząd w Ankarze sfinalizuje plany zakupu od Rosji systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego S-400 Triumf. Odsunięcie tureckich pilotów od lotów na myśliwcach V generacji jest kolejnym sygnałem, że amerykańskie zapowiedzi zaczynają być realizowane.

Decyzja Amerykanów jest o tyle zaskoczeniem, że została podjęta zaledwie kilka dni po liście, jaki sekretarz obrony USA Patrick Shanahan wysłał do tureckiego ministra obrony Hulusi Akara. W liście tym Shanahan nie tylko zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie wydadzą zgody na sprzedaż samolotów F-35 do Turcji w przypadku zakupu systemu S-400, ale również poinformował, że wszyscy tureccy piloci, którzy obecnie przechodzą szkolenie na samolotach F-35 ( w bazie Luke Air Force Base w Arizonie), będą musieli opuścić USA do końca lipca 2019 r.

Wydawałoby się, że Amerykanie chcą w ten sposób dać czas Turkom na przemyślenie swoich planów, ale jak się okazało, była to tylko zapowiedź realizacji już podjętych decyzji. Świadczy o tym chociażby informacja przekazana przez rzecznika Pentagonu podpułkownika Mike Andrewsa do agencji Reuters, że będą kontynuowane prace z „naszym tureckim sojusznikiem” nad jego usunięciem z programu F-35. Tak zapisany komunikat oznacza, że proces eliminacji Turcji z tego programu już się rozpoczął.

Co ciekawe, według anonimowych źródeł w Pentagonie, decyzję o wstrzymaniu szkolenia tureckich pilotów i personelu technicznego podjął dowódca bazy sił powietrznych Luke powołując się na względy bezpieczeństwa. Jest bardzo prawdopodobne, że takie same kroki zostaną podjęte również w stosunki do drugiej grupy tureckich specjalistów, która szkoli się w innej bazie amerykańskich sił powietrznych - Eglin na Florydzie.

Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, ponieważ usunięcie Turcji z programu F-35 już jest uznawane za „jeden z najważniejszych rozłamów w historii stosunków tego państwa ze Stanami Zjednoczonymi”. Amerykanie jednak zdają sobie sprawę, że nie chodzi jedynie o zakup systemu S-400 od Rosji, ale - przede wszystkim - o całokształt polityki prowadzonej przez rząd w Ankarze, a tak naprawdę przez tureckiego prezydenta Tayyipa Erdogana.

Taką sprzeczną strategię wśród dwóch, jakby nie było jeszcze sojuszników, widać nie tylko jeżeli chodzi o coraz bliższe kontakty z Rosją, ale również w przyjmowanych rozwiązaniach mających na celu wyciszenie konfliktu w Syrii, w podejściu do sankcji w odniesieniu do Iranu oraz w sposobie rozumienia takiego pojęcia jak „wiarygodność sojusznicza”. To właśnie brak tej wiarygodności jest prawdopodobnie przyczyną decyzji o nieprzekazywaniu Turcji szczególnie wrażliwych technologii i tajnych rozwiązań wojskowych.

Według agencji Reuters punktem krytycznym w programie F-35 była decyzja rządu amerykańskiego z 6 czerwca 2019 r. o zaprzestaniu przyjmowania większej liczby tureckich pilotów do Stanów Zjednoczonych w celu szkolenia. Teraz jednak sankcje objęły również tych pilotów, którzy przebywają od dawna w USA, i z których część prawdopodobnie już ukończyła szkolenie na nowych myśliwcach. Teraz piloci ci będą musieli wrócić od kraju – jednak bez zamówionych i częściowo już opłaconych samolotów.

Komentarze (24)

  1. Niuniu

    Też sobie czasem popiszę - gratuluje dobrego samopoczucia i optymizmu. Jak jesteś takim specem od polskiej ekonomi to może napisz jaki deficyt jest zaplanowany w budżecie Polski na 2019r. I to bez planów zakupu F35. I jestem strasznie ciekaw jak wyliczyłes wartość zakupu 32 F35 z całym niezbędnym pakietem na kwote 4 mld . Ale nawet z twojego optymistycznego wpisu wynika, że tych 4 mld Polska wolnych nie ma i będzie musiała te pieniądze pożyczyć. Ponownie nie zgodzę się z lekceważeniem znaczenia Turcji dla NATO i USA oraz całej konstrukcji sojuszu w Europie Połnocnej Afryce i Azji Środkowej. Ale wygląda, że na tym forum jestem osamotniony z takimi poglądami. Trudno.

    1. Też sobie czasem popiszę

      To żadne "dobre samopoczucie i optymizm", tylko poczucie przyzwoitości, które każe mi abym zanim wrzucił jakąś myśl do sieci, sprawdził czy piszę prawdę, tak aby nie rozsiewać plotek i propagandy. Podałem źródło swoich informacji, więc jeśli nie starcza ci odwagi, aby skomentować fakty, a jedynie ograniczasz się do kąśliwych uwag, z arsenału erystyki, temat jest zakończony. Co do deficytu budżetowego, zawsze można go zmienić ustawą sejmową.

    2. O

      A ty akurat wiesz czy Polska ma 4 mld czy nie!

  2. łomatko

    Lepiej się nie jarać chociaż niektórzy już się ujarali. Skoro szejki mogą mieć ruski i amerykański sprzęt to może z innych przyczyn ale dywaniarze też będą mieli i esy i efy. BO deale prawdziwe to podstołem idą a to co publicznie to takie bajki dla gawiedzi

    1. vvv

      predzej kupia su-35 niz EF lub nowe f-16. Turcja ma duzy problem mo kupują od usa silniki do ich floty s-70i, cobr oraz t-129 atak, silniki i czesci zamienne do m-48/60, czesci i uzbrojenie do ich pokaznej floty f-16 a pod naciskiem USA niemcy moga wstrzymac serwisowanie leopardow 2a4.

    2. Kangal

      Brawo i dlatego dążą do suwerenności eksploatacyjnej o której nam tylko po marzyć idzie BO tak jak w tym czasie mogą paść ofiarą szantażu!

  3. Niuniu

    Japonia zwiększyła zapotrzebowanie na F35 o kolejne 100 samolotów. Inni też stoją w kolejce. Szanse na to, że dostaniemy tureckie F35 jest nikła. Szczególnie, że ich jeszcze nie ma (poza bodaj 2 egzemplarzami) a po wyjściu Turcji z programu produkcji F35 na pewno nastąpią opóźnienia w jego dalszej produkcji. Poza tym jak USA zerwie kontrakt z Ankarom to na 100% zwróci kasę Erdoganowi. Będzie im więc zależało na zapełnieniu powstałego deficytu a jak wiadomo Polska kasy nie ma a zamówić F35 chce na kredyt i to nie w najbliższej perspektywie budżetowej. Mamy ograniczenie długu publicznego jaki możemy mieć i jest on na granicy. Nie ma możliwości znalezienia w najbliższych latach kilkunastu mld na nowe zabawki dla MON-u przy jednocześnie zwiększających się innych wydatkach budżetowych. Jeśli ktoś z Kolegów na poważnie cieszy się z ew. perspektywy wyjścia Turcji z NATO to jest niespełna rozumu. Turcja w NATO jest wielokrotnie bardziej cenna dla USA niż cały program F35. Obecne działania administracji USA w stosunku do tego kraju są bardziej szkodliwe niż np. poparcie niemieckiego Rządu dla gazociągu NS2. Cała nadzieja w tym, że kowboje blefują i cała afera z F35/S400 rozejdzie się po kościach. Szczególnie, że akurat zakup tych kilku wyrzutni s400 to pryszcz wobec wybudowania Tureckiego Potoku, kontraktu na budowę elektrowni atomowej czy akceptacja przez Turcję aneksji krymu. Szokująca i nie do zaakceptowania przez USA jest też coraz ściślejszej współpracy między Turcją Rosją i Iranem. To są prawdziwe problemy. F35 to temat zastępczy.

    1. MK

      Już im ( Turkom) kiedyś Angole za karę nielojalność i podstępność, gwizdnęli dwa pancerniki, kasy nie oddali a sprzedawczykom tureckim i tak ostatecznie pękła skóra na rzucie.

  4. Też sobie czasem popiszę

    Niuniu, dlaczego zabierasz głos na tematy, o których nie masz pojęcia? Górny pułap dla polskiego długu publicznego to 60% PKB. Tymczasem na koniec roku 2018 wynosił on 48,9% PKB i był niższy od tegoż długu w 2013, czyli przed przejęciem OFE, o 6,8 punktów procentowych. Był także mniejszy od długu na koniec roku 2015 o 2.4 punktu procentowego. Dzieje się to przy rekordowo niskim deficycie budżetowym, który na koniec roku wyniósł 0,4%. Dla porównania - w latach 2012 -2015 średni deficyt wynosił 3,6%. Dane pochodzą z GUS, via portal Trade Economics. PKB Polski to obecnie 525 mld USD, zatem zakup 32 samolotów za około 4 mld USD stanowiłby 7,6 promila wartości naszej gospodarki, czyli około 1/3 rocznego budżetu MON. Oczywiście sam budżet MON tego nie udźwignie, ale gdyby samoloty kupić podobnie jak niegdyś F-16, czyli w ramach programu narodowego, zakup ten jest jak najbardziej realny. Co do Turcji, to pod rządami Erdogana przedstawia ona dla NATO coraz mniejszą wartość, jako że staje się krajem niepewnym, którego dalsze poczynania są coraz większą niewiadomą. Wiadomo, że Erdogan gra na konflikt USA-Chiny, w którym stara się zająć neutralną postawę i czeka na dalsze rozstrzygnięcia. Sojusznik, na którego nie można liczyć, który nie wiadomo kiedy zmieni strony, to żaden sojusznik. Taka jest natura tego konfliktu.

  5. Paranoid

    "przejęcie" przez PL samolotów od TUR może być trudne, bo kolejka jest długa, a kto i na jakim miejscu się znajduje tego nie wiemy. Zaprzestanie współpracy produkcyjnej może być bolesne dla TUR, może nie finansowo (w necie pojawia się liczba 300 mln ) a technologicznie (np. zaawansowane centrum serwisowe, inne prace rozwojowe). Historycznie TUR z US współpracowała i robi to nadal w innych programach wojskowych, pytanie co z nimi. PL na pewno nie ma co liczyć na jakiś transfer technologii, bo niby kto by go miał wykonać? Co PGZ robi dla F-16? W debacie o kosztach/cenach F35, przykre jest stwierdzenie "The real test [is selling to] the Polands and Greeces of the world,”, ale cóż chyba sami na to zapracowaliśmy ... Swoją drogą, pytanie jak rozwinie się "współpraca" TUR-ROS. Handlowo TUR notuje wysoki deficyt w handlu z ROS (gaz), mówi się, że ROS sponsorowała też PPK. Przy dużym, od wielu lat, deficycie w handlu zagranicznym, uzależnienie biznesowe od UE jest wysokie + Chin (jak każdy) - przy takim podejściu to TUR gospodarczo nie za bardzo gdzie się będzie mogła rozpychać, niezależnie od ambicji Pana Erdogana.

    1. anda

      Widzisz wszystkie te technologie są już w Turcji więc nic nie muszą pozyskiwać, przeciesz produkcja F-35 trwa i Turcja dostarcza części.

    2. Davien

      Nie panie anda, Turcja ma jedynie drobny wycinek planów F-35 i to wszystko, żadnych krytycznych części nie robią.

  6. Biełyj

    Turcy najechali sojuszniczą Grecję w 1974-m, ot i cały sojusz NATO!

  7. likoppsa

    coraz blizej f35 dla nas. chcociaz turcja moze w ostatnim momencie zawrucic i odmowic s400. poczekajmy na finalna wiadomosc.

    1. Gts

      Ja bym się nie cieszył. Wcale nie wiadomo czy te samoloty będa w ogole dostepne dla nas, czy nie przejmie ich USA albo inny kraj będący członkiem programu, aby przyspieszyć przezbrojenie. Druga sprawa, co to za wersja, jeśli przed 4F... to nam taki sprzęt jest niepotrzebny, żeby go upgradować trzeba jeszcze forsy dołożyć. No i na koniec, nie wiem z czego się cieszyć. Każdy może chcieć sobie kupić bentleya, który będzie potem niszczał w garażu. Koszty zakupu i eksploatacji są ogromne i kilkurotnie większe od kosztów F-16. Jak mają potem stać w hangarach z braku częsci to dziekuje bardzo. Już teraz PiS skąpi na F-16 co będzie z F-35?

  8. Stary Grzyb

    Oby jak najprędzej to miejsce zajęli polscy piloci. Ciekawe przy okazji, ile wyniosła działa, którą trafił Erdogan za skrajnie szkodliwą dla Turcji zamianę sojuszu z USA (na czym jeszcze nikt w historii źle nie wyszedł) na konszachty z Rosją (na czym jeszcze nikt w historii dobrze nie wyszedł), i jak zamierza tę kasę wydać?

    1. Prężacy muskuły w sojuszu

      Skoro polski nie stać na serwisowanie f16, to skąd znajdziemy pieniądze na serwisowanie f35?

    2. Marek1

      Jak zwykle - w kieszeni podatnika.

    3. Wójek

      Jak PO wróci do władzy to na pewno nie będzie nas stać.

  9. lolo

    w sumie turcy zrezygnowali z f35 ktory jest badziewiem przereklamowanym na su57 ktory jest nielotem

    1. Lis

      No tak Su57 może poruszacz się jednie po ziemi. Może tak jest tylko nieco lepszy od Su35 a miał być dużo lepszy.

  10. clash

    Turcy zrobili przysluge i Polsce i Grecji za jednym zamachem. Wypada podziekowac i tylko sie cieszyc

  11. smalec

    Ciekawe, czy gdyby poszli teraz w kierunku najnowszego Eurofightera to czy w Europie by im robiono także problemy z powodu S-400 i ciepłych kontaktów z Władimirem?

    1. MOC

      Bardzo dobre pytanie. Biorąc pod uwagę w jakich krajach produkowany jest Eurofighter to obstawiam, że nikt im problemów robił nie będzie. Tylko czy Turcji o taki samolot chodzi?

    2. Davien

      Biorac pod uwage działania Turcji to tak, Niemcy nie sa z nimi w zbyt dobrych stosunkach , ale raczej nie chodziłoby o S-400 tylko mase innych problemów.

    3. bmc3i

      Po chucpie z F35, nikt z NATO nie da im nawet technologii produkcji łopaty.

  12. Też sobie czasem popiszę

    Znam naturę Turków, bo pracowałem z nimi przez dłuższy czas i nawet kumplowałem się z kilkoma. Bardzo rzucała się w oczy ich chęć dominacji, nawet w relacjach koleżeńskich. Pewien Turek powiedział mi kiedyś tak - żadna ujma zrobić kogoś w konia. Prawdziwa ujma to dać się w konia zrobić. Kiedyś zapytałem go o innego Turka, o którym wiedziałem, że nie jest zbyt przez mojego rozmówcę lubiany. Napuszył się jak paw, zrobił spłaszczoną literę "c" za pomocą kciuka i palca wskazującego i powiedział - o! Taki jest przy mnie malutki. Chęć zachowania twarzy to ich podstawowa cecha, dlatego obecna sytuacja będzie ciężka do odkręcenia. Erdogan dostał policzek - w jego mniemaniu, od Amerykanów i zrobi wszystko, żeby pokazać, że "nie pęka". Co do relacji gospodarczych Turcja-Rosja, to pamiętajcie, że tureckie firmy budowlane od dawna stanowią lwią część wykonawców na dużych rosyjskich inwestycjach. Zastąpiły one firmy z dawnych Demoludów, w tym nasze. Przykładowo, turecki gigant Rönesans wygrał niedawno kilka dużych kontraktów na budowę zakładów w branży paliwowej. To spory strumień pieniędzy, a zatem ważny instrument nacisku Putina na Erdogana. Dla tego ostatniego zatem rachunek zysków i strat może być diametralnie inny, od tego jaki wam się wydaje. Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia. Lokalnemu czołowemu graczowi - Izraelowi mogło nie wydawać się korzystne, aby niepewny dla nich kraj posiadał zaawansowany technologicznie samolot. Obecnie sytuacja zmierza do tego, że Wolny Kurdystan może powstać jeszcze przed końcem obecnej dekady, a sama Turcja na sporej części terytorium doświadczyć podobnych wydarzeń, jakie miały miejsce w Syrii i Iraku.

    1. Marek

      Mam podobne spostrzeżenia na temat Turków. Podobnie jak i Ty pracowałem z nimi przez czas jakiś. Tyle, że jeśli chodzi o tamtejszy rejon wolałem kumplować z mieszkańcami ówczesnej Jugosławii. Obojętnie, czy był to Serb, Chorwat czy pochodził z innej nacji, choć oni nawzajem nie lubili się za bardzo, zgrzeszyłbym, gdybym powiedział, że zawiodłem się na koledze.

    2. anda

      Uważaj że Turcja, Irak, Iran czy Syria dopuszczą utworzenie państwa kurdyjskiego.

    3. bmc3i

      Turcy maja wiecej niż Ci sie wydaje do stracenia na zachodzie. To najbardziej obłożony zagranicznymi technologiami wojskowymi kraj NATO. Czołgi, okręty, torpedy, helikoptery, ird - wszystko produkowane na miejscu, na podstawie natowskich technologii. Teraz po hucpie z S-400 nikt już im nie przetransferuje choćby technologii produkcji łopaty wojskowej.

  13. Honker Haker

    I tak już mają 2 egzemplarze. Nie wystarczą do odkrycia "wielkich" tajemnic i może w przyszłości do stworzenia swojej wersji niewidzialnego myśliwca. Trudno- drogo ale może było warto? Chiny i Rosja może pokryją cześć kosztów??

    1. Davien

      Nie maja ani jednego, bo jedyne tureckie F-35 sa w bazie LukeAFB z której własnei turków wyproszono.

    2. GB

      Te dwa egzemplarze znajdują się w USA... A za zdradę na rzecz Rosji i Chin to Turcja może granicznych z państwem Kurdyjskim, przy czym może i stracić że swojego terytorium od 1/4 do 1/2 na rzecz tegoż państwa. Chyba Turcji się to nie opłaca? Prawda?

    3. clash

      Maja w USA tzn nie maja

  14. Yugol

    Ludzie co za bzdury piszecie, szybko to można wymienić żonę na kochankę. Zastanawiam się czy to naprawdę my wybraliśmy Lightninga II albo to może jednak nas wybrano do załatania finansowej dziury po odchodzącej Turcji?

    1. Prężacy muskuły w sojuszu

      Dokladnie, kolejne pytanie to czy wydanie 15 mld na Wiśle faktycznie zwiększa nasz potencjał militarny. Nikt nie wie jak skuteczne sa to systemy, nikt ich przeciwko iskansderom,

    2. Bardzo silny w sojuszu

      Dokładnie. F-35 to jedno. Ja jestem jeszcze ciekawe czy zakup Patriotów za 16 mld zł faktycznie wzmacnia naszą obronność, przecież jest to system nieprzetestowany przeciwko nowoczesnym rakietom takim jak Iskandery, a nawet jeśli osiąga skuteczność około 50% to i tak jeśli będą chcieli nas zasypać rakietami to nas zasypią, będą musieli ich użyć odrobinę więcej. No ale 15 mld poszło, zaraz pójdzie kolejne 15 na F-35, kumbaya

    3. clash

      Fuksa mielismy ….. czasami sie zdarza

  15. Voodoo

    Thx za wypowiedzi moich adwersarzy nawet Davienowi....ale drodzy forumowicze....B61 to tylko synonim....mogą zgarnąć cokolwiek amerykańskiego będące w ich zasięgu kiedy nie odzyskają samolotów lub kasy. Nie znamy zapisów kontraktu na F35 ale nie sądzę że podpisywali to laicy..jeżeli jankesi nie oddadzą samolotów lub kasy.....to nie liczcie na to że jakikolwiek sąd arbitrażowy (np. Sztokholm) podłoży się jankesom bo kompletnie straci twarz.....scenariusze mogą być różne....i na pewno jankesi nie ruszą na ratunek swojemu internowanemu niszczycielowi czy innej eskadrze F16 bo to już byłby "bur..." na skalę globalną

    1. Mniej niż 10 sekund

      Wiesz, ale takie "położenie łapy" na jakimkolwiek sprzęcie (co z załogą?) to jawna agresja wobec USA. Tu nie pomogą wyjaśnienia, że oni " nam wiszą miliony" i będzie kuku.

    2. Davien

      Voodoo ale wiesz że to oznacza prosta droge do wojny ze Stanami, wojny której Turcja nie ma najmniejszych szans wygrac, ba może nawet stracić sporo terenu jak trump postanowi( a stac go na takie zagranie) urzeczywistnic rosyjskie fake,i o państwie kurdyjskim. Nie będzie tez żadnego sadu arbitrazowego. I możesz byc pewien ze nie tylko rusza ale i Grecja i Kurdowie dostana wszystko co będa chcieli.

    3. Marek

      Rozumiem, że przykład B61, których w Turcji nie ma podałeś jako najbardziej drastyczny? Recep jest co prawda islamistą, ale chyba nie na tyle głupim, żeby narażać się bycie kimś, kogo dla przykładu pierwszy raz od zakończenia DWS poczęstowano nukiem?

  16. lavi

    Turcy sami zrezygnowali gdy zobaczyli jakie to badziewie. Kupią nowoczesne i tańsze su57. Kilka SU i stada F22 i F35 nie mają co robić w promieniu 400km od Turcji.

    1. Wania

      Su-57 były już w walce w Syrii 1 dzień w towarzystkie 7 innych osłaniających je samolotów po czym uciekły do Rosji. Turcy sami zrezygnowali, ale pilotów trzymali w usa na szkoleniu? Twoja wypowiedź pachnie tanią propagandą rodem z olgino. Oby Turcy kupili su-57 to zobacza przepaść w technice. Rosyjskie samoloty w których nic nie dziala i jedyną zasługą ich jest to, że podobają się Putinowi. Dopiero Rosja tłumaczyła, że su-57 jest za dobry, żeby go produkować, a teraz najnowsze swoje dziecko chcą sprzedać za granicę. Ciekawe. Przy czym Chiny nie chciały tego kupić. Woleli kupić dużo sprawnych rosyjskich silników w pakiecie z su-35. Obawiam się, że su-57 jest zwykłym nielotem. Zachwyt su-57 wygląda jak zachwyt Kuzniecowem, który płynąl do Syrii. Miał doprowadzić do zakończenia kampanii upadku USA a po utracie 2 samolotów i możliwości lądowania jakichkolwiek samolotów dowódca zameldował wykonanie zadania i powlókł się do Rosji w oparach dymu i smrodu, bo nie miał zbiorników na fekalia. Po drodze wyprzedzały go wszystkie statki hadlowe i jachty bo prędkość jaką osiagnął byla oszałamiająca i wynosiła prawie 8 węzłów.

    2. Stirlitz

      Na razie moce produkcyjne Su-57 są zarezerwowane na około 115 lat, bo tempo produkcji Su-57 wynosi 0,7 sztuki rocznie sputnika zażyczył sobie 76 sztuk tego nielota bez docelowych silników, radaru, itp. ;)

  17. rozbawiony

    Błaszczak zapowiedział, że kupi F-35 za wszelką cenę więc Amerykanie zwietrzyli interes. Zedrą z nas tyle, że starczy na zapłacenie Turkom odszkodowania za udział w programie F-35 i jeszcze na tym zarobią. "Prawdziwe pieniądze robi się na drogich, słomianych inwestycjach..."

    1. rED

      Z was? Rosja kupuje F-35?

    2. Stirlitz

      Widać, że przemawia przez ciebie doświadczenie. Te słomiane interesy w postaci kosmodromu Wostocznyj, 2300 tanków T-14, z których zrobiło się kilka sztuk, projekt PAKFA, który dał zarobić paru gościom na obietnicach bez pokrycia.... można by wymieniać długo ;)

    3. Davien

      jakie odszkodowanie?? Turcja nie zobaczy ani centa:)

  18. magazynier

    Czy Turcy nadal będą dostarczać podzespoły do produkcji F-35?

    1. Adam

      Oczywiście że nie, kompetencje przejmie ktoś inny może ich część Polska?

    2. Davien

      Jak wyleca z JSF nie będa, produkcje przejmie ktos inny.

  19. Fak sejk!

    No toś narobił, Erdo!

    1. Infernoav

      A co zrobi USA jeśli straci bazy w Turcji i prawo przepływu na morze Czarne? Zapominamy kto trzyma cieśninę tam prowadzącą. Plus Turcja może opuścić NATO. USA gra bardzo ostro. Może za ostro.

    2. GB

      Jest prawo morskie, a w tym przypadku Konwencja z Montreux. Gdyby Turcja to prawo złamała to mogłoby oznaczać wojnę z USA... Chyba jej nie chce, prawda?

    3. Rafal

      Nie USA gra mocno tylko kolega Trump.

  20. Arek

    Turcja jakoś nigdy mi nie pasowała w strukturach NATO. To jest kraj Arabski...

    1. egege

      Islamski a nie Arabski, Arabów tam żyje tylko 2%

    2. szkoła podstawow

      Turcja nie jest krajem arabskim. Arabski piszemy małą literą.

    3. Greg

      Turcy nie sa Arabami

  21. Jacenty

    Pewnie lada moment na ich miejsce wskoczą Polacy.

  22. Voodoo

    Tureckie są 4 F35 w pełni zapłacone..... i co teraz Pentagon je odkupi?....za ile?.....a jak Turcy zażyczą sobie po 2 mld za sztukę to co zrobi Pentagon???....a jak Turcy zagarną wszystkie bomby B61 do czasu wyjaśnienia kwestii przez sąd arbitrażowy to co zrobi Pentagon?....jankesi strasznie niebezpiecznie grają

    1. Davien

      Voodoo Turcy nie zobaczą nawet centa, embargo to embargo i koniec płaczu:) A co do B-61 to zakładając że jeszcze jakies w Turcji zostały to po takim numerze jak piszesz to biedna Turcja bo oznacza to wojne z USA.

    2. Alik

      Samoloty opłacone ale chyba nadal w Stanach. Bomby podobno już przeniesione.

    3. zeus89

      Człowieku F-35 nie kupuje się na paragon czy fakturę. Umowa jest skomplikowana i obwarowana masą regulacji i warunków. USA bez problemu anuluje ten kontrakt i po prostu ewentualnie zwróci wkład, a podejrzewam, że jeśli wskażą konkretną winę po stronie Tureckiej to też nie cały.

  23. Adam S.

    Bardzo dobra decyzja. Przerwane szkolenie można zawsze podjąć na nowo. To nie jest decyzja nieodwracalna, ale w końcu jakiś konkret. Bo najgorzej, kiedy się straszy, a nie jest się gotowym na realizację groźby. To bardzo nie wychowawcze, bo cwaniakowi się wydaje, że wszystko może. Jednak nie może.

  24. Marek

    Czyli konsekwentne działanie. I tak właśnie powinno być.