Technologie

Turcja zamówiła na Ukrainie silniki do bezzałogowców Akinci

Fot. Baykar Defence
Fot. Baykar Defence

Turecka firma Baykar Defence zamówiła 30 silników turbośmigłowych AI-450T produkcji ukraińskiej spółki Ivchenko-Progress. Są one stosowane w ciężkich, dwusilnikowych bezzałogowcach Baykat Akinci. Maszyny te przeszły już pełny cykl badań i pierwszy egzemplarz seryjny został oficjalnie przyjęty na wyposażenie tureckich sił powietrznych 29 sierpnia 2021 roku.

Informacja na temat zamówienia napędu dla kolejnych 15 dwusilnikowych bezzałogowców nie została oficjalnie opublikowana, ale pochodzi ze źródeł pośrednich. Zakłady Ivchenko-Progress zamówiły bowiem 30 silników kompletów części i zespołów montażowych do silników AI-450 które zostaną zmontowane w wariancie AI-450T. Wartość umowy to 236,4 tys. dolarów. Docelowym krajem dostawy tych jednostek napędowych jest Turcja, a termin realizacji upływa do końca roku 2022.

Oznacza to, że ukraińska firma zrealizowała już całe zamówienie z 2018 roku, opiewające na 20 silników AI-450T z których 4 dostarczono w pierwszym roku a w kolejnych odpowiednio 6 i 9. Zastosowano je m. in. w 3 prototypach bsl Bayraktar Akinci które służyły do testów w locie oraz w 3 dotąd oblatanych egzemplarzach seryjnych. Pierwszy z nich został już przyjęty oficjalnie do służby a dwa kolejne przechodzą jeszcze próby na lotnisku należącym do Baykar Savunma w pobliżu miasta Corlu w prowincji Tekirdag. Leży ono około 100 km na zachód od Stambułu. Ostatni z nich został oblatany 14 października 2021 roku. Kolejne płatowce znajdują się w różnych stadiach budowy.

Silniki AI-450T produkcji ukraińskiej zostały zastosowane w maszynach Akinci ze względu na brak założonych efektów programu tureckiego silnika dla ciężkich bezzałogowców rozwijanego przez TUSAŞ Engine Inc (TEI). Zamiast niego do napędu, i to już od pierwszego latającego prototypu Akinci wykorzystano silniki AI-450T o mocy startowej 450 KM, stosowany też do napędu rosyjskich cywilnych śmigłowców Kamow Ka-226. Inny wariant AI-450 zastosowano m. in. w samolocie szkolno-treningowym Diamond TA-20 Dart oraz jednym z wariantów popularnej maszyny szkolno-turystycznej DA-50. Turcja jest zainteresowana ukraińskimi silnikami w zamian oferując m. in. bezzałogowce i łączność zgodną ze standardami NATO.

Bezzałogowiec Akinci to duża maszyna mająca pozostawać w powietrzu ponad 24 godziny i przenosić do 1350 kg uzbrojenia, czyli niemal dwukrotnie więcej niż konkurencyjny Goksungur. Uzbrojenie będzie obejmować zarówno specjalne, lekkie bomby kierowane rodziny MAM-L/C/T opracowane do użycia w systemach bezzałogowych jak również pociski kierowane Cirit, klasyczne bomby lotnicze, jak też pociski manewrujące SOM-A (turk.: Satha Atılan Orta lub ang. Stand Off Missile) o zasięgu do 250 km. Pod względem możliwości bojowych ma to być znaczący skok jakościowy dla tureckich sił zbrojnych, które obecnie eksploatują, znacznie mniejsze uzbrojone maszyny taktyczne TAI Anka-S i Bayraktar TB2. 

Reklama
Reklama

Komentarze (7)

  1. Kamiloo

    Powinniśmy podjąć pełna współpracę przy drogach z Turcja. Może jakaś licencja. Najlepiej gdyby zlecono to grupie WB

    1. Cfd

      WB współpracuje z Bayraktar. Mają dostarczać dla Turków systemy warmate.

  2. ???

    I będą emigrantów do Polski dronami przerzucać?

  3. Monkey

    Turcy współpracują z kim im się podoba. Niestety wygląda na to, że Polska raczej do ich faworyzowanych sojuszników nie należy.

    1. dim

      Dla Polski naturalnym współpracownikiem byłaby Ukraina, nie Turcja. Silniki, a resztę Polacy mogliby sami. Mogliby, ale nie muszą, mogą wspólnie, polska bezwarunkowo winna być tylko łączność. W TB-2 nie jest polska, co w moim i odczuciu, i przeczuciu, zupełnie dyskwalifikuje te maszyny dla Wojska Polskiego. No, chyba że gdzieś na misjach... A szkoda ! Można było wziąć gotowy i projekt, i amunicję standoff, po czym trzaskać setkami, amunicję stand off tysiącami, doskonaląc modele, ale zawsze z polską elektroniką. Co głębokiej współpracy z Turcją bynajmniej nie wyklucza. Z Grecją (pomysł naszego znakomitego analityka) nie ma niestety co współpracować. Ponieważ nie tylko Polacy są w tej sprawie głupi, Grecy też są tacy. Musi jeszcze trochę wody w Bugu i w Evros upłynąć.

    2. Monkey

      @dim: Jednak z Turcją są większe możliwości współpracy niż z Grecją. Drony, okręty (tak nawodne jak i podwodne), śmigłowce, pociski rakietowe. Ile z tego produkuje Grecja? A turystycznie też jest conajmniej po równo. Wolę Turcję, bo Grecy to są tylko znani z historii i z kryzysu finansowego. Mieliście szanse pozyskać technologie, ale wy tego nie zrobiliście, a Turcy wręcz przeciwnie. To z kim lepiej pracować?

  4. Lol

    Niebawem będą to rosyjskie silniki

  5. Wojmił

    Gdy w 2001 roku gen Koziej pisał i mówił, że przyszłością są bezzałogowce byli tacy co obśmiali go... inni nie zareagowali... minęło 20 lat, przeszły różne rządy w RP i tylko jedna prywatna firma w tym kierunku działała.. reszta czekała na mityczne strategie co chwile pisane przez kolejnych filozofów nie trafionych..

    1. rmarcin555

      @Wojmił. Wiara, że drony będą kolejną cudowną bronią jest naiwna. Nie ma cudownych broni.

  6. dim

    ...pociski manewrujące o zasięgu 250 km, przenoszone przez drony... I pomyśleć, że nie tak znów dawno, byli na niższym poziomie, niż polski przemysł lotniczy... który jednak starannie roz... no i zrobiły to ekipy polskiego rządu i polskiego MON. A nie jakaś siła tajemna.

    1. Bb

      Dokładnie.

    2. KKK

      Polska polityka zbrojeniowa jest chyba dokładnym odwróceniem tego co robi Turcja. Możemy mieć tylko żal do siebie.

    3. dim

      stand off... przy którym nie ryzykuje się ani nawet przenoszącego go drona... Turcy mają to już dziś, Rosjanie na pewno mieć będą za kilka lat najdalej... Narew... "15 do 17 lat" są za to dyskusje o wyburzenia Pałacu Kultury, stanowi jakoby "plucie narodowi w twarz"... SAMOBÓJCZA PARANOJA !

  7. xd

    a to u nas nie kupili, jest tu kilku ekspertów co pewnie maja juz opracowane takie konstrukcje