Od „drużyny” H-1 do Future Vertical Lift. Wiceprezes Bell: jesteśmy gotowi na różne opcje i współpracę z Polską [WYWIAD]

26 marca 2021, 11:57
V280 Valor  Bell 360 Invictus 222
fot. Bell
Reklama

Steve Mathias, Vice President, Global Military Sales and Strategy koncernu Bell Textron mówi w rozmowie z Defence24.pl o możliwościach związanych z realizacją programów Kruk, Perkoz i Kondor oraz o współpracy przemysłowej, także związanej z perspektywicznym programem Future Vertical Lift.

Juliusz Sabak: Bell zdobył niedawno wojskowe zamówienie Europie Środkowej – kontrakt na 8 maszyn UH-1Y i 4 AH-1Z dla Republiki Czeskiej. Rozmawiacie również z innymi krajami wschodniej flanki NATO na temat Viperów i Venomów?

Steve Mathias, Vice President, Global Military Sales and Strategy, Bell Textron Inc.: Zacznę od tego, że cieszymy się ze współpracy z czeskim rządem i przemysłem. Dostarczymy do Europy najbardziej zaawansowany zespół śmigłowców. Czechy przeprowadziły rygorystyczne i uczciwe postępowanie, a my w nim wygraliśmy i jako Bell jesteśmy z tego dumni. Wybrano „drużynę bojową” Vipera i Venoma w oparciu o wyższość bojową platformy, koszt zakupu i efektywny model eksploatacji, z którego znana jest nasza firma.

Bell wspólnie z U.S. Marine Corps (w systemie FMS amerykańskie siły zbrojne są pośrednikiem i dostawcą sprzętu – przyp.red.) dostarczają zdolności, które są skokiem pokoleniowym dla czeskiej armii. Jednocześnie współpracujemy szeroko z czeskim przemysłem i sieciami badawczymi.

I ma Pan dobrą intuicję - tak, jest to początek tego, co postrzegamy jako rozwijanie interoperacyjnych formacji bojowych oraz logistycznych łańcuchów dostaw, rozciągających się od Bałtyku po Morze Czarne. Zespół H-1 powinien być awangardą na Wschodniej Flance NATO i Europy. Jesteśmy więc gotowi na działania także w Polsce i dla Polski. Bell ściśle współpracuje z Ministerstwem Obrony Narodowej i PGZ, aby sprostać potrzebom modernizacji całej floty śmigłowców w ramach poszczególnych programów – Kruk, Perkoz, czy Kondor.

Skoro mowa o programie Kruk – dlaczego Polska miałaby wybrać AH-1Z?

Odpowiem w kilku punktach. Po pierwsze, AH-1Z Viper to najnowszy w swojej klasie śmigłowiec szturmowy dostępny na rynku, zaprojektowany i wyprodukowany już w XXI wieku. To coś więcej, niż prosta ewolucyjna modernizacja starszych modeli. Viper to śmigłowiec całkowicie przeprojektowany, aby sprostać współczesnym zagrożeniom. Kompozytowy system wirnika głównego zapewnia większą odporność balistyczną i możliwość przenoszenia większej ilości uzbrojenia, podnosząc jego zdolność do zapewnienia wsparcia w szerokim zakresie misji.

Fot. Bell Helicopters
Fot. Bell Helicopters

Po drugie - uzbrojenie, Viper ma ogromną przewagę w walce powietrznej, dzięki rakietom powietrze-powietrze AIM-9X Sidewinder, zaprojektowanym do eliminacji śmigłowców i samolotów. Maszyna dysponuje ponadto szeroką gamą uzbrojenia powietrze-ziemia, w tym precyzyjnymi pociskami przeciwpancernymi i rakietami kierowanymi.

Po trzecie, AH-1Z wykonuje różnorodne misje dzięki wieloczujnikowemu systemowi celowniczemu (TSS - przyp. red.), który zapewnia załodze zaawansowane przetwarzanie obrazu i identyfikację celów ze znacznie większych odległościach. TSS jest wysoce skuteczny nad wodą, na lądzie i w ciemności, kiedy najważniejsza jest wysoka jakość optyki i jej zasięg.

Last but not least - Viper lata nad polem walki z prędkością 200 węzłów, co da Siłom Zbrojnym RP elastyczność operacyjną, która może zapewnić zabójczą siłę ognia na szerokim froncie. To nie wszystkie argumenty, ale – podsumowując - nie ma na świecie śmigłowca szturmowego, który łączyłby prędkość, skuteczność i szeroką gamę uzbrojenia tak, jak Viper.

Bell zaoferował śmigłowce nie tylko w Kruku, ale także w programie Perkoz i maszyny ZOP o kryptonimie Kondor dla Marynarki Wojennej. Jestem świadomy, że Wasza oferta na te programy zależy to od ostatecznych wymagań MON, ale proszę powiedzieć jakie platformy wstępnie rozważacie?

Przede wszystkim potwierdzam, że jesteśmy gotowi na różne opcje ofertowe. Bell z przyjemnością będzie też współpracował z Ministerstwem Obrony Narodowej w celu bliższego poznania wymagań obronnych.

Analizujemy bardzo uważnie dostępne wymagania i będziemy dostosowywać się do kolejnych, tak aby sprostać oczekiwaniom Sił Zbrojnych RP w zakresie maszyn pionowego startu. Jesteśmy jedyną firmą zajmującą się śmigłowcami, która może dostarczyć Polsce całą gamę maszyn dostosowanych do różnorodnych potrzeb obronnych, także wynikających z członkostwa w NATO.

Polska udowadnia swoje znaczenie w Sojuszu, wypełniając zobowiązanie NATO do wydawania 2% PKB na obronność, planując stopniowe osiągnięcie budżetu na poziomie 2,5%.  

image
Steve Mathias, Vice President, Global Military Sales and Strategy, Bell Textron Inc.Fot. Bell

Co do wstępnych propozycji w poszczególnych programach - w programie Kondor oferujemy maszynę Bell 412EPX, przeznaczoną dla potrzeb Marynarki Wojennej RP. Wariant 412ASW zapewni Polsce najnowocześniejsze zdolności przeciwko okrętom podwodnym przy gabarytach śmigłowca zgodnych z polskimi fregatami. To wszystko w oparciu o szeroko stosowaną platformę komercyjną, która jest w służbie na całym świecie. Nasze maszyny będą niedrogie i skuteczne przez wiele dziesięcioleci. Jednocześnie, cieszymy się, że możemy współpracować z PGZ przy tym projekcie, chcąc zapewnić Marynarce Wojennej RP sprzęt niezbędny do działania już od pierwszego dnia. Postrzegamy PGZ i jej spółki zależne za naturalnych liderów w dziedzinie wsparcia Marynarki Wojennej i liczymy na pogłębienie współpracy.

W przypadku Perkoza nadal analizujemy wymagania Sił Zbrojnych RP. Jak wspomniałem, H-1 to najlepsza „drużyna bojowa” i Venom teoretycznie mógłby pasować do Perkoza, ale nie jest to jedyna opcja. Chcę podkreślić - Bell ma kilka platform, które pozwoliłyby spełnić różne wymagania w stu procentach, co jest lepszym rozwiązaniem niż bazowanie na jednej, wymuszonej platformie, spełniającej wymogi tylko w określonej części lub marginalnie.

Obecnie najważniejsze jest dla nas poznanie potrzeb operacyjnych Sił Zbrojnych RP, dzięki czemu będziemy mogli dostarczyć najlepsze, to znaczy najbardziej adekwatne i dopasowane, rozwiązanie, zapewniające przewagę we wszystkich misjach.

Nawiązując do PGZ, niedawno Bell oświadczył, że jest otwarty na kooperację przemysłową. Jakie są możliwości współpracy z polskimi firmami?

Bell bada szeroki wachlarz opcji współpracy przemysłowej i nadal koncentruje się na zaspokajaniu potrzeb Polski przy jednoczesnym wykorzystaniu mocnych stron lokalnego przemysłu. Ostatecznie zakres współpracy i wybór firm, które wezmą w niej udział będą wypadkową wielu czynników. Bell ma już podpisany list intencyjny dotyczący współpracy ze spółkami PGZ, w tym WZL-1, w zakresie obsługi technicznej i wsparcia dowolnego płatowca Bell, jaki trafi do Sił Zbrojnych, sprzedawanego rządowi RP.

O współpracy przemysłowej w związku z polskimi programami mówi się od dłuższego czasu i każdy z potencjalnych dostawców ma swoje argumenty. Muszę więc dopytać - czym charakteryzuje się oferta Bell w tym zakresie względem konkurencji?

To ważne pytanie. Zaletą Bella jest to, że nie jesteśmy tak mocno związani globalnie współpracą przemysłową w zakresie dostaw AH-1Z i UH-1Y. Z racji tych niewielkich zobowiązań możemy dostosować ofertę przemysłową do polskich potrzeb gospodarczych, korzystając z mocnych stron lokalnego przemysłu, a nie uzależniać ją od tego, co pozostało dostępne w tzw. „łańcuchu pokarmowym”,  a więc w innym kraju. W przeciwieństwie do naszej konkurencji, nasz łańcuch produkcji i dostaw H-1 jest prawie w całości oparty na Stanach Zjednoczonych i nie był wykorzystywany do spełnienia wymagań offsetowych w innych krajach. Daje nam to ogromną elastyczność w zakresie międzynarodowej kooperacji, w tym współpracy z polskimi firmami.

Fot. Bell Helicopters
Fot. Bell Helicopters

Kontynuując wątek, choć współpraca z polskim przemysłem w zakresie Kruka lub Perkoza to kwestia przyszłości, to Bell ma już doświadczenie z polskimi kontrahentami, zamawiając niedawno polskie zaawansowane technologicznie rozwiązania dla potrzeb najnowocześniejszego zakładu produkcyjnego koncernu, czyli Manufacturing Technology Center (MTC). Czy może Pan przybliżyć aspekty tej współpracy?

Bell jest liderem w dziedzinie innowacji i technologii, które są siłą napędową MTC. Dzięki Centrum Bell dokonuje właśnie pionierskiego skoku technologicznego, aby jeszcze skuteczniej konkurować w programie U.S. Army Future Vertical Lift (FVL). Jednym słowem - MTC rewolucjonizuje integrację globalnych procesów produkcyjnych, aby firma Bell pozostawała w czołówce innowacji. I polski przemysł – mogę potwierdzić – ma w tym swój udział.

Dostrzegając potrzeby lotnictwa przyszłości, Bell nie szuka zwykłej optymalizacji procesów, a rewolucyjnych zmian w produkcji. Te poszukiwania doprowadziły naszą firmę właśnie do współpracy z polską spółką Seco Warwick, specjalizującą się w zakresie innowacyjnych, precyzyjnych procesów obróbki cieplnej.

A w jakich konkretnie projektach będzie brała udział?

Niestety w obecnej chwili nie możemy powiedzieć więcej.

Wspomniał Pan o Future Vertical Lift. W kontekście współpracy przemysłowej związanej z programami śmigłowcowymi dla Sił Zbrojnych RP przedstawiciele firmy Bell sugerowali ostatnio niejednokrotnie, że jest możliwe partnerstwo firmy Bell z Polską w programach Future Vertical Lift. Czy faktycznie może do takiego partnerstwa dojść?

Cieszę się, że Pan o to pyta. Tak – możemy współpracować przemysłowo także w ramach FVL. Dlatego Bell zachęca Polskę i Ministerstwo Obrony Narodowej do pozyskania dalszych informacji na temat programu Future Vertical Lift w ramach procedur międzyrządowych. Jako ważny sojusznik w NATO, posiadając takie informacje zyskałaby perspektywę tego, jak armia amerykańska postrzega przyszłość maszyn pionowego startu oraz wagę ich technologii.

A jak te projekty miałyby więc wpłynąć na poziom przemysłowy, technologiczny czy zatrudnienie w polskiej gospodarce?

Zacznijmy od tego, że Polska i Bell mogą już teraz współpracować przy modernizacji polskiej floty śmigłowców. To dobry wstęp, ponieważ zaawansowana technologia oraz zmniejszony ślad logistyczny i konserwacyjny AH-1Z skierują Polskę na ścieżkę integracji technologii nowych generacji maszyn, np. takich jak V-280 Valor.

Wygląda na to, że kraje europejskie pominęły Polskę w projekcie Next Generation Rotor Craft, mimo że Polska ma silny przemysł obronny z potencjałem. Natomiast Bell dostrzega ten potencjał, zwłaszcza w dziedzinie technologii lotniczych. Dlatego zachęcamy Polskę do wysłania Letter of Interest  do rządu amerykańskiego, aby najpierw uzyskać niezbędną i aktualną wiedzę na temat programu FVL. To pierwszy krok. Finalnie, uwzględniając współpracę przy bieżących programach modernizacji polskich śmigłowców i wczesnemu uczestnictwie w FVL, polski przemysł obronny rozwinie know-how i kompetencje w lotniczych technologiach nowej generacji, zwiększając zarazem własne zdolności produkcyjne.

Bell V-280 Valor podczas prób w locie. Fot. Bell
Bell V-280 Valor podczas prób w locie. Fot. Bell

Bell jest jedną z dwóch firm wybranych do kolejnej fazy programów Future Long Range Assault Aircraft (FLRAA) i Future Attack Reconnaissance Aircraft (FARA). I jesteśmy jedyną firmą, która uczestniczy z ważnymi ofertami w pięciu programach, o których dzisiaj rozmawiamy - Kruk, Kondor, Perkoz, FLRAA i FARA. Myślę, że warto znaleźć między nimi więcej powiązań.

Wspomniał Pan o płatowcu V-280 Valor. Jaki jest obecnie stan rozwoju programu i testów maszyny?

Bell wchodzi na wyższy poziom prac nad V-280 Valor, po to aby uzyskać możliwie jak najlepsze parametry, nawet przekraczające wymagania FVL. V-280 wylatał ponad 200 godzin w ponad 150 indywidualnych lotach testowych. W trakcie tych lotów potwierdzono odpowiednią prędkość, zasięg i zwrotność V-280 w ramach wymagań operacyjnych Future Long Range Assault Aircraft (FLRAA). Podejście Bella do FLRAA jest transparentne i oparte na współpracy z U.S. Army.

Ściśle współpracujemy z armią, aby zaproponować taki zmiennowirnikowiec FLRAA, który będzie niskokosztowy i zrównoważony, ograniczający ryzyka eksploatacji do minimum. V-280 zrewolucjonizuje zdolności operacyjne maszyn pionowego startu, a zarazem działania U.S. Army, na polu walki w nadchodzących dekadach. Integracja tej właśnie technologii lotnictwa z naszymi pracami w obszarze architektury otwartych systemów misji to rewolucja w lotnictwie wojskowym, to zmiany które stworzą nową logistykę systemów uzbrojenia dla sił zbrojnych, aktualną na kolejne dziesięciolecia.

Na koniec chciałbym przejść do śmigłowca Bell 360 Invictus.  Jaka będzie rola tego śmigłowca? W Polsce słyszy się czasem, że mogła by to być opcja dla programu Kruk, choć wdrożenie tej maszyny wydaje się być dość odległą perspektywą. 

Bell 360 Invictus łączy zdolności płatowca i systemów misji, aby spełnić wymagania U.S. Army w programie Future Attack Reconnaissance Aircraft (FARA). Bell 360 wykorzystuje doświadczenie operacyjne i sprawdzoną technologię projektowania, aby bardzo szybko zapewnić nieznane dotąd możliwości na polu bitwy nowej generacji. Invictus został zaprojektowany do prowadzenia operacji wielodomenowej oraz tak, aby wcześnie rozpocząć walkę i być w stanie utrzymać swoją wysuniętą obecność, pozostając na linii frontu.

Co do drugiej części pańskiego pytania – raz jeszcze chcę zaznaczyć, że Bell jest obecny we wszystkich pięciu omawianych tu programach: Kruk, Kondor, Perkoz, ale też w amerykańskich FLRAA i FARA. Ta pozycja pozwala Bellowi lepiej dostrzec wymagania tych programów i stworzyć między nimi efekt synergii z korzyścią dla państwa polskiego.

Konkludując, z niecierpliwością czekamy na współpracę z Polską, Ministerstwem Obrony Narodowej i polskim przemysłem w celu dostarczenia, utrzymania i konserwacji maszyn, które będą mogły odstraszać i pokonywać przyszłe zagrożenia.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
sum
piątek, 24 września 2021, 16:49

Powinna powstać państwowa firma produkująca śmigłowce wojskowe na potrzeby WP. Bell byłby chyba dobry do takiej współpracy. Niestety te 2 firmy którą budują śmigłowce w Polsce są nastawione na zysk a nie na budowanie siły WP. Dlatego potrzebna jest nowa firma

Jac
niedziela, 28 marca 2021, 08:34

Kupno dla wojska takiego typu sprzętu to bardzo dobry pomysł. Osobiście postawiłbym go przed programami modernizacji starych leopardów i leciwych t 72. Lepiej posiadać na placu boju 5 Viper ów niż 15 czołgów chociaż zmodernizowanych. Ten sprzęt będzie znacznie trudniejszy do namierzenia i zniszczenia dla przeciwnika, o sile ognia, możliwości ataku z większego dystansu i większej mobilności też nie wolno zapomnieć.

Lewkon
sobota, 27 marca 2021, 13:14

Polska powinna wybrać Apache. To jest latający czołg. Jak Mi24. W czasie W. Nasze śmigłowce szturmowe będą mieli na przeciw wiele ciężkiego sprzętu do zniszczenia. Nie sadze ze ta broń będzie wykorzystana tylko do szybkiego ataku z zaskoczenia i odwrotu. Apache są skonstruowane do walki na terenie Europy przemieszczając się nisko wykorzystując lasy jako ukrycie. Te śmigłowce będą wystawieni często ostrzału z broni ręcznej. Dajcie naszym przynajmniej małe szanse na przeżycie.

Monkey
sobota, 27 marca 2021, 16:59

@Lewkon: AH64 w wersji E to obecnie najprawdopodobniej najlepszy, najsilniejszy śmigłowiec szturmowy na świecie. Może Mi28 mu dorównuje, ale nawet jeśli tak jest, to z wiadomych względów na ten sprzęt nie mamy szans. Problemem Apache jest jego wysoka cena, charakterystyczna zresztą dla większości produktów Made in USA. Nastepną kwestią jest udział polskiego przemysłu w kontrakcie. Tu nie chodzi tylko o skuteczność uzbrojenia, relacje koszt - efekt też są ważne. Niemcy mieli Tygrysy i zwłaszcza świetne Pantery, ale Sowieci i zachodni alianci zajechali ich ilością i przewagą w powietrzu. Na takie problemy trzeba patrzeć całościowo, bo raz wybrane uzbrojenie będzie na stanie przez wiele lat. Nas nie stać na wymianę nieudanego sprzętu po 20-25 latach, jak np. Indie robią z karabinkami INSAS.

Neutral Observer
sobota, 27 marca 2021, 09:09

Patrząc na Bella mam tzw. mieszane uczucia. Oceniajac sprzęt to wolalbym mieć Vipera przed Apachem. Np. z powodów mniejszych wymagań i prostoty serwisu, niższych jego kosztów, w tych samych pieniądzach pewnie mielibyśmy ze 4 sztuki więcej niż Apachy. Przy naszej mizerii takie zyski oceniam wyżej niż zdolności bojowe Apacha. Venom też byłby dobry bo ma wspólne części i wspólny prosty serwis. Ale wszystko byłoby z zagranicy i praktycznie każda złotówka wypłynie. To samo jest z Apachem. Świetny, ale nadzwyczaj kosztowny, czy skuteczność w relacji do kosztów przeważa? Wątpię. I każdy grosz wypłynie. No i brak odpowiednika Venoma. Trochę inaczej finansowo jest ze Świdnikiem czy Mielcem. Tu z każdej wydanej złotówki sporo zostaje w Polsce. Ale czy oferują coś, co konkuruje na dziś z duetem Viper-Venom? Może tylko Leonardo, ale akurat to nadzwyczaj niewiarygodny "partner". I co tu zrobić, gdy śmigłowców potrzebujemy na "wczoraj" po tym jak MON - chyba tylko celowo - całkowicie zaniedbał zarówno Mi24, jak też możliwość posiadania choćby kilkudziesięciu Głuszców solidnie uzbrojonych np. w Spike i laserową Hydrę70.

wert
sobota, 27 marca 2021, 12:04

żadne śmigło nie polata zanim nie zdusisz OPL i lotnictwa przeciwnika. Zobacz Górski Karabach, Ukrainę. Śmigło w linię to fanaberia. U nas pewnie miałbyś jeszcze specnaz z Igłami na zapleczu. Szanse na powrót do bazy może miałyby Apache na full wypasie, żaden karakalowy czy głuszcopodobny badziew

Olo
sobota, 27 marca 2021, 11:23

Przepraszam bardzo ale same brednie i bzdury. Moze przy takich kontraktach warto wreszcie porzadnie negocjowac odpowiedni udzial naszych firm a pelen serwis u nas nie podlega dyskusji. To tylko od ofpowiednich umiejetnosci nasxych negocjatorow zalezy jak taki kontrakt by wygladal. Jak sie poeaznie podejdzie do zakupu bez tej sluzalczej postawy wobec USA to bedzie dobrze. Mielec i swidnik to nie sa polskie firmy. I nie. Nie kazda zlotoeka wydana w nich na zakupy zostaje w Polsce. Dosyc juz tych bredni.

Monkey
piątek, 26 marca 2021, 22:07

Projekty Bell Textron są ciekawe, ale nie mają oni umocnionej pozycji w Polsce (w przeciwieństwie do Lockheed Martin i Leonardo), a co gorsza umacniają się w Czechach. Chociaż po naszych decydentach nigdy nie wiadomo czego mozna sie spodziewać.

ccc
piątek, 26 marca 2021, 14:34

Ile razy to już słyszeliśmy ? Chyba już od wszystkich poważnych graczy na rynku śmigłowców. Jak zwykle zero konkretów i same frazesy oraz obiecanki. Wpierw to w Rządzie musi być zdecydowana wola polityczna, a w MON odpowiednia kasa i tyle w temacie !

Robert
piątek, 26 marca 2021, 20:17

Co wy tak z ta odpowiednią kasą? Czy Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Węgry, Rumunia ma więcej kasy, że ma zdecydowanie lepsze efekty w modernizacji? Tylko wola MON.

axa
piątek, 26 marca 2021, 16:59

To tak nie działa. U nas musi trwać wieczna analiza koncepcyjna, zmiany w programie, kolejne analizy i tak bez końca. Koniec czyli zatwierdzenie i przystąpienie do realizacji programu jest skrajnie nieodpowiedzialne i stanowi poważne zagrożenie. Albowiem wtedy może się okazać jak bardzo, po raz kolejny, nasze błyskotliwe orły skopały temat. A to grozi utratą dobrze płatnego stołka. A zatem bracia analizujmy, analizujmy....

anuluj
niedziela, 28 marca 2021, 13:51

Smutna rzeczywistość. Choć jak to mawiają ważniejsza jest droga niż osiągnięcie celu...... Nie ważne kiedy i co osiągniem, ważne co i ile przemielem!

Tweets Defence24