KF-X i zachodnie rozwiązania. Indonezja na lotniczych zakupach.

24 lutego 2021, 17:25
Zrzut ekranu 2021-02-24 o 15.57.02
Fot. US Navy
Reklama

Południowokoreańska agencja DAPA (Defense Acquisition Program Administration) poinformowała, że Indonezja nie planuje się wycofać z programu myśliwca przyszłości KF-X/IF-X i pozostanie w nim pomimo obecnych planów zakupu myśliwców generacji 4+. Jednocześnie w planach zakupowych Indonezji na latach 2021-2024 nie znalazły się samoloty wielozadaniowe Su-35, mimo że podpisana była umowa na 11 takich maszyn.

Oznacza to poważny cios dla eksportu Su-35, które jak dotąd udało się sprzedać jedynie do Chin (24 egzemplarze) i do Egiptu (też 24). Indonezja była trzecim i najmniejszym klientem eksportowym lecz, biorąc od uwagę dość słabą popularność tej konstrukcji, jest to raczej bolesny cios dla tego programu.

Szczególnie, że Indonezja jest posiadaczem 16 myśliwców z rodziny Su-27 i wydawało się, że będzie konsekwentnie inwestowała w podobne rozwiązania. I nie chodzi tutaj o rezygnację z samolotów generacji 4+ i skupienie się na programie myśliwca przyszłości KF-X/IF-X. Indonezyjczycy nadal chcą bowiem kupić gotowy samolot „z półki”, ale obecnie rozważają dostępne maszyny europejskie i amerykańskie. Kluczowym czynnikiem ma być możliwość dostarczenia ich w bardzo krótkim czasie, tak aby wzmocnić zdolności obronne Indonezji w niepewnej w związku z polityką chińską najbliższej przyszłości. To dlatego w ubiegłym roku Dżakarta pytała o możliwość kupna uziemionej eskadr austriackich Eurofighter Typhoonów.

Reklama
Reklama

W reakcji na to oczekiwanie bardzo szybko zareagowali mistrzowie jeżeli chodzi o dostarczanie ekspresowe klientom samolotów. Obecnie największe szanse mają więc Francuzi z Rafale, które przebojem udało się ostatnio sprzedać Grecji (12 używanych plus sześć nowych, czas dostawy pierwszych maszyn w ciągu pół roku) a także Amerykanie, którzy zaproponowali odmłodzone i zmodernizowane do standardu EX używane F-15.

Wydaje się, że powody indonezyjskiej rezygnacji z Su-35 są dwa. Po pierwsze skutek odniosła najwyraźniej groźba amerykańskiego embarga na produkty rosyjskie, po drugie Indonezyjczycy chcą mieć uzbrojenie kompatybilne z sojusznikami w potencjalnym konflikcie z ChRL. A za takich sojuszników postrzegane są USA, Australia, mocarstwa europejskie i Indie, które wprowadziły niedawno do służby Rafale.

Kompatybilne z sojusznikami zachodnimi będą też myśliwce KF-X/IFX. Jak podaje agencja DAPA Indonezja, która miała pokryć koszty 20 procent jego, szacowanego na 7,3 mld USD programu, zamierza dotrzymać zaciągniętych zobowiązać. Z uzgodnionych łącznie 1,46 mld USD Dżakarta zapłaciła dotąd 203 mln i – biorąc pod uwagę, że środki te miały być wpłacane stopniowo w czasie trwającego do 2026 przedsięwzięcia - zalega obecnie kolejne 537 mln. DAPA informuje, że zaległości te mają zostać wyrównane. Oznacza to, że Indonezja zakupi w przyszłości prawdopodobnie około 60 myśliwców IFX, które będą produkowane w tym kraju.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Paweł Nowacki
czwartek, 25 lutego 2021, 13:31

Tu nie chodzi o kompatybilność z sojuszniczym sprzętem czy strach przed sankcjami. A napewno nie tylko o to. Chcą mieć takie samoloty, których Chiny nie mają. Których nie znają, w przeciwieństwie do pochodnych Flankera, znanym im od podszewki. A wszelkie warianty, jak walczyć z Su-27 i Su-35, w Chinach już na wszelkie możliwe sposoby przećwiczono. Nie mówiąc już o wnikliwym przestudiowaniu kwestii technicznych. Im mniej przeciwnik wie o sprzecie jakiego się używa w walce, tym lepiej.

DC1985
środa, 24 lutego 2021, 22:16

Tylko Rafale, znakomita maszyna. Bardzo sprawdzona i dająca realną przewagę w powietrzu.

domok
środa, 24 lutego 2021, 22:09

Ten Su-35 na zdjęciu i w ogóle jest piękny...

Tani
czwartek, 25 lutego 2021, 09:03

Mnie sie tez podoba ,ale jest to bardzo drogi 100mln buckow za egz i nienowoczesny samolot. Nienowoczesny bo 40% struktury platowca to Su-27. Za te forse mozna kupic sobie znacznie lepsze samoloty. Napisze jeszcze raz armia chce wiele ale Minister Finansow nie ma kasy. Kto zasponsoruje ten kraj,no kto?

viper
czwartek, 25 lutego 2021, 11:32

Na razie Korea Płd. zwlekając z żądaniem wpłaty pół miliarda dolarów na projekt KF-X, bo ma też w tym cel polityczny.

Tani
środa, 24 lutego 2021, 23:23

Po drugiej stronie jest czerwona 16,tak eskortuja Posejdona. Najbardziej dla mnie jest smieszne ze ta fotka znalazla siew pierwszej dziesiatce najpopularniejszych fotek na tweeterze US Air Force. I ten feik pokazali jako dowod eskorty dostawy ruskich samolotow do Libii. Chociaz amerykanskie gwiazdy widac dokladnie. A na drugiej stronie prostacko wyczernili fragmenty Posejdona. Sadzac po numerach samoloty pochodza z mieszanego pulku z Hotilowa k Tweru.

Monkey
środa, 24 lutego 2021, 20:35

Sankcje amerykańskie, ahh te sankcje. Pan redaktor podał je na pierwszym miejscu, a dopiero na drugim kompatybilność ze sprzętem sojuszników. Ciekawym, czy Indonezyjczycy zdają sobie sprawę, żę w nieco dalszej niż dziś przyszłości to akurat Rosja będzie oponentem Chin. Chociaż fakt, kompatybilność sprzętu niepotrzebna w razie takiego konfliktu, bo niby jak mają współpracować sprzętowo? Tak jak francuskie lotnictwo i brytyjska flota miały nam pomóc w 1939 roku:-))) To było niemożliwe, po prostu niemożliwe. Ale w przyszłości Rosja może być większym przeciwnikiem Chin niż USA.

viper
czwartek, 25 lutego 2021, 11:57

Rosja w nieco dalszej niż dziś przyszłości będzie dalej słabła. Gospodarki i demografii nie oszukasz. Dobrze będzie dla niej jeśli Chiny jej nie zdominują jako swego wasala.

Ralf_S
czwartek, 25 lutego 2021, 10:58

Rosja już nie jest mocarstwem. Bo każde mocarstwo posiada silną gospodarkę, która pozwala na uzbrojenie i utrzymanie potężnej armii. Jakoś tego w Rosji już nie widzę. Ich gospodarka opiera się na rabunkowej eksploatacji surowców naturalnych.

e3
środa, 24 lutego 2021, 20:16

o jejku i co teraz??? nie chcą su-35??? pewnie usa im zabroniło

Gnom
czwartek, 25 lutego 2021, 10:02

Zgadłeś - cofnij się kilka miesięcy do tyłu na tym samym Defence24 - znajdziesz potwierdzenie. Nie koniecznie technika musi być powodem takich decyzji, amerykanie grożą każdemu kto w zamian za ich sprzęt, chce kupić u ich głównego konkurenta.

Davien
czwartek, 25 lutego 2021, 10:53

Gnomie, nic nie zabroniło, stwierdzili jedynie że albo handlujesz bronia z Rosją albo z USA. I jak widać nie ma jakoś problemu z Rafale, a to przecież nie USA?:))

Gnom
czwartek, 25 lutego 2021, 14:07

Ciekawa filozofia. Rozumiem, że wg ciebie to nie jest szantaż jednego państwa (tu USA) wobec drugiego, niepodległego państwa (tu Indonezji). I dotyczy to nie tylko zakupu broni, ale jakiejkolwiek współpracy gospodarczej z USA, więc nie chrzań. A z Francją już raz próbowali w 1966 roku. Myślisz, że teraz Francja jako wiodące państwo UE jest słabsza? Nie sądzę by przy tylu rozgrzebanych i tworzonych nowych konfliktach przez USA na świecie mogli sobie pozwolić jeszcze na konflikty z sojusznikami w Europie. Francja to tez stały członek RB ONZ. Rosja im wystarczy, bo UE ma tu tez zbliżone interesy.

ja
czwartek, 25 lutego 2021, 00:54

niestety

viper
czwartek, 25 lutego 2021, 11:49

O jakości produktu się nie wypowiem, ale to nie czasy zimnej wojny, kiedy poparcie sowieckie w regionie miało znaczenie. Dziś w tym obszarze geograficznym Rosja znaczy niewiele. Ba, kupowanie z niej wrażliwych towarów pociąga za sobą polityczne nieprzyjemności przy jednoczesnym braku głębszego sensu wojskowego (np. z powodu niekompatybilności sprzętu z potencjalnymi sojusznikami).

Tweets Defence24