Czy powstanie europejska broń elektromagnetyczna dużej mocy?

25 października 2020, 08:51
hpem_missile_tank_edited-3x1
Rys. EDA

Eksperci z 10 państw członkowskich Europejskiej Agencji Obrony EDA (European Defence Agency), a także z Norwegii i Szwajcarii wzięli ostatnio udział w warsztatach internetowych zorganizowanych przez agencję w celu oceny i omówienia technologicznych i operacyjnych aspektów amunicji elektromagnetycznej dużej mocy - HPEM (High-Power Electromagnetic Munitions).

Warsztaty te były częścią prowadzonego przez EDA badania dotyczącego amunicji elektromagnetycznej dużej mocy, którego celem jest zebranie obszernego zbioru koncepcji HPEM, zasad działania i kluczowych komponentów. Rozpoczęte w kwietniu 2020 roku badanie, które ma zakończyć się w październiku 2021 r., pozwoli ocenić kluczowe obszary, luki technologiczne i związane z nimi wyzwania związane z opracowaniem przyszłego HPEM w celu zwalczania pokładowych systemów elektronicznych wykorzystywanych na przyszłym polu bitwy.

Ponadto zainicjowany przez ED proces badawczy ma również na celu identyfikację i wykonanie swoistego przegląd możliwości europejskiego łańcucha dostaw w tej dziedzinie, w tym jego ewentualnych zależności. Opracowane zostaną również zalecenia, w jaki sposób użytkownicy wojskowi mogliby najlepiej skorzystać z możliwości, jakie HPEM zaoferuje w przyszłych działaniach bojowych. Wreszcie badanie pomoże również lepiej zrozumieć związane z HPEM słabości systemów wojskowych wyposażonych w elektronikę i zidentyfikować obszary, w których potrzebne są ulepszenia, aby „uodpornić” przyszły sprzęt wojskowy na oddziaływanie amunicji elektromagnetycznej dużej mocy.

Współczesny sprzęt wojskowy w dużej mierze opiera się na zaawansowanych systemach elektronicznych, co w znacznym stopniu przyczynia się do optymalizacji oraz do zwiększenia jego możliwości w kluczowych funkcjach, takich jak wykrywanie, identyfikacja, łączność oraz walka. Jednak powszechne stosowanie elektroniki w sprzęcie wojskowym czyni również siły zbrojne bardziej podatnymi na działania z zakresu działań WRE oraz zagrożeń związanych z impulsami elektromagnetycznymi.

Będą kolejne warsztaty

Pierwsze warsztaty, które odbyły się 1-2 października, zgromadziły co najmniej 77 ekspertów merytorycznych z państw członkowskich EDA oraz Szwajcarii i Norwegii (które zawarły stosowne umowy z Agencją). Przedstawiciele ministerstw obrony, ale także środowisk akademickich, instytucji badawczo-rozwojowych oraz przemysłu mieli okazję podzielić się swoimi poglądami i stanowiskami, które zostaną uwzględnione w nadchodzącym badaniu EDA.

Drugi warsztat planowany jest na wiosnę 2021 r. Będzie on głównie poświęcony omówieniu, walidacji i uzupełnieniu koncepcji HPEM i scenariuszy działań, a także identyfikacji wymagań dla elektromagnetycznych środków rażenia z punktu widzenia użytkownika.

Jednym z pierwszych namacalnych rezultatów pierwszego warsztatu było utworzenie europejskiej sieci ekspertów w zakresie elektromagnetycznej amunicji wysokiej mocy, dostępnych dla resortów obrony oraz EDA w celu podjęcia dalszych działań.

Cel

Oczekuje się, że trwające badanie EDA HPEM dostarczy resortom obrony uczestników informacji o innowacyjnych koncepcjach amunicji elektromagnetycznej dużej mocy, które mogą zakłócać działanie sprzętu wojskowego na polu bitwy poprzez oddziaływanie na elektronikę w wielu istotnych systemach (np. łączność, radarach, pojazdy bezzałogowe, sieć elektryczna, komputery, czujnik).

Przyszły HPEM powinien być w stanie porażać lub niszczyć systemy elektroniczne w szerokim spektrum scenariuszy operacyjnych. W zależności od potrzeb operacyjnych, elektromagnetyczne głowice impulsowe lub głowice WRE mogą być zintegrowane z pociskami rakietowymi, amunicją artyleryjską i subamunicją, a nawet dronami, aby zapewnić możliwości niedostępne w przypadku konwencjonalnych głowic bojowych/amunicji.

Przeprowadzenie tego badania zlecono niemieckiej sieci badawczej Fraunhofer-Gesellschaft (tworzy ja 72 placówek na terenie Niemiec),  reprezentowanej przez instytuty: INT (Fraunhofer-Institute for Technological Trend Analysis, koordynacja) oraz EMI (Fraunhofer-Institute for High-Speed ​​Dynamics, Ernst-Mach-Institute ). Projekt ma trwać 18 miesięcy, od końca kwietnia 2020 r. do końca października 2021 r.

(MM)

image
Reklama
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
Niuniu
poniedziałek, 26 października 2020, 00:43

UE to nie NATO. NATO to organizacja wojskowo polityczna powołana do życia przez USA i przez USA kontrolowana. UE ma ambicje wypracowania własnego systemu bezpieczeństwa opartego na potencjale militarnym UE. Oczywiście droga do tego daleka ale cel jest jasny i osiągalny. UE nie może rywalizować z USA na polu gospodarczym a jednocześnie pozostawać w pełni zależną w kwestiach militarnych od tego kraju. Jeśli Europa ma ma uzyskać pełną suwerenność to musi się uniezależnić również w kwestiach obronnych od amerykanów. Tak jak tworząc Euro uniezależniła się od i polityki finansowej USA tak tworząc własną armię i z własnym zapleczem przemysłowo badawczym uniezależni się politycznie od amerykańskich kowboi. Opisane prace badawcze mają temu służyć. Szkoda tylko, że Polska beznadziejnie zakochana w amerykańskim micie nie uczestniczy w tych pracach.

SimonTemplar
niedziela, 25 października 2020, 19:41

Unia Europejska nie potrafi od 5 lat zdecydować w sprawie tak banalnej jak zaprzestanie przestawiania czasu z letniego na zimowy i odwrotnie. gadanina na wszelkich możliwych szczeblach UE będzie się toczyć przez następne 5 lat i to jak mniemam ze mizernym skutkiem. A wy piszecie, że UE chce WSPÓLNIE uzyskać ustalenia w sprawie tak zaawansowanej jak amunicja elektromagnetyczna dużej mocy? Prędzej w Polsce zaczniemy uprawiać banany na skalę eksportową.

J24
poniedziałek, 26 października 2020, 10:24

Chyba to nie tak ......... bo przestawia się czas zimowy na letni i odwrotnie. A jak zaprzestaniemy przestawiania czasu to co będzie stał w miejscu.....? W Polsce można uprawiać banany .... tylko PO co, a eksport nie ma sprawy, kontenery które przyjdą, można odesłać i będzie eksport. I tyle w temacie

sfdsfdsgffdgfd
poniedziałek, 26 października 2020, 09:02

Nie liczył bym na to, technicznie Unia jest bardzo silna, poza tym ma budżet, a poza tym to tylko macanie tematu.

dim
poniedziałek, 26 października 2020, 08:07

U.E. to ramy współpracy, możliwość dofinansowania, brak przeszkód celnych itd. A umawiają się ośrodki naukowe i produkcyjne, konkretnych państw, między sobą. I widać tu już jakie jest rzeczywiste "zainteresowanie" polskiego MON. Czyli nie ma prowizji z grantów na badania ?

USA
niedziela, 25 października 2020, 18:40

Bardzo Dobrze bo NATO musi mieć dalej przewagę nad wrogami

dim
niedziela, 25 października 2020, 18:21

A propos broni energetycznych: Według greckiego korespondenta z Berlina, dziś czyli 25/10, 4 kraje, Grecja - RFN - UK i Węgry porozumiały się w sprawie wspólnego pozyskania laserowych, ruchomych systemów opl.

Davien
niedziela, 25 października 2020, 17:53

Dlaczego wizualizacja przedstawia rakietę niszczącą koreański czołg K2. Czyżby państwa NATO szykowały się do agresji na Polskę w odwecie za to, że zdecydowaliśmy się na K2PL zamiast ichniego LeopaLeclerc-a?

poniedziałek, 26 października 2020, 08:47

Na jakież to "K2PL" się "zdecydowaliśmy"???? Bo o tym, ze Leopardy juz posiadamy to nie słyszałeś?

Victor
niedziela, 25 października 2020, 22:58

A zdecydowaliśmy się kupić K2 bo nie syszałem? Nie amerykańskie uzbrojenie? Tak nie wolno.

Zielony
niedziela, 25 października 2020, 17:17

A podobizna jakiegoż to czołgu służy jako zobrazowanie celu? Czyżby to koreański K2? :-) Jak widać, ofensywa naszych dalekowschodnich przyjaciół bardzo uwiera naszych bliskozachdnich "sojuszników" z NATO...

niebieski
poniedziałek, 26 października 2020, 08:47

Jaka "ofensywa naszych dalekowschodnich przyjaciół"?

Davien
poniedziałek, 26 października 2020, 08:42

A co mieli pokazać? Rosyjski czołg gdzie elektronika jest zegarek dowódcy z chin?

Marek
poniedziałek, 26 października 2020, 07:48

Też rzuciło mi się to w oczy.

kmdr
poniedziałek, 26 października 2020, 01:08

A dziwisz się?Taka kasa przeszła by bokiem za sam zakup i utrzymanie ,części i pakiety modernizacyjne, za przeróżne zgody i kody.Kontrola przez 30-40 lat przeszła by bokiem. A tak a pro po "sojuszników" to my na zachodzie mamy dojarzy.

dww
niedziela, 25 października 2020, 20:54

To samo miałem napisać, tu nie ma przypadków :)

Baltazar
niedziela, 25 października 2020, 13:34

UE nie wykorzystuje właściwie swoich możliwości, więc i tą propozycję trzeba chyba potraktować jako ciekawostkę. Od lat zastanawia mnie, że potężna UE nie potrafi europejskiego stworzyć systemu operacyjnego i pakietu biurowego bezpłatnego dla wszystkich obywateli UE. Skąd nagle plany tak potężnego przedsięwzięcia?

7plmb
niedziela, 25 października 2020, 13:30

Europejska..znaczy nic z tego nie będzie.

kmdr
poniedziałek, 26 października 2020, 01:10

Co nie zmienia faktu ,że kasę przewalą nie raz jeden i drugi i trzeci.

dim
niedziela, 25 października 2020, 12:55

Oczom nie wierzę ? Polski wśród nich nie ma ? - A kto podał się już za to do dymisji ?

abc
poniedziałek, 26 października 2020, 10:14

Dokładnie, tracimy możliwosci zasilenia naszych ośrodków badawczych w fundusze unijne i nie jesteśmy na bierząco. To duży błąd!

taka prawda
niedziela, 25 października 2020, 11:51

Spotkają się kilka razy na koszt podatników, pojedzą, popiją i tyle z tego będzie ! W naszym MONie jest tak samo.

StZg
niedziela, 25 października 2020, 17:44

To były warsztaty internetowe, nędza żadnego jedzenia ani wyszynku.

Victor
niedziela, 25 października 2020, 16:36

Jakbyś przeczytał dokładnie to opisane warsztaty były internetowe czyli nie spotykają się na koszt podatnika. Wydatek żaden a może się opłacić. Ale nas to przecież nie interesuje, nowe technologie mamy z USA.

nLL
niedziela, 25 października 2020, 11:47

Ciekawa inicjatywa, tylko w moim przekonaniu z góry skazana na niepowodzenie. Skonstruowanie urządzenia, które promieniowaniem elektromagnetycznym będzie niszczyło elektronikę pojazdów i statków powietrznych jest jak najbardziej możliwe. Problem tylko z rozmiarami, bo taki "pocisk" musiałby być wielkości domu jednorodzinnego. A na dodatek, "zasięg efektywnego rażenia" miałby rzędu kilkunastu - kilkudziesięciu metrów. Z drugiej strony, są proste i tanie sposoby na przeciwdziałanie dla takich zagrożeń.

Marek
poniedziałek, 26 października 2020, 08:07

W brew pozorom nie musi być wielkości domu. Poza tym nie musi być głowica. Słyszałeś może o czymś, co nazywa się CHAMP? Lata sobie taki ptaszek nad terytoriom przeciwnika i na stałe wyłącza mu co trzeba. Masz o nim do poczytania. https://www.defence24.pl/mikrofalowe-rakiety-na-b-52-w-gotowosci

kmdr
poniedziałek, 26 października 2020, 01:17

To nie musi być takie duże. Wystarczy pocisk dzielący się na dwie części.Odpalenie impulsu następowało by gdy cel/pojazd znajdował by się pomiędzy częściami.Musi byś jeden pocisk dzielący się na dwie części,a nie dwa pociski bo nie da się zapewnić synchronizacji.I zasięg kilku metrów wystarczy.

lol
niedziela, 25 października 2020, 22:23

Nie osmieszaj sie koles, ladunki EMP znane i uzywane sa od dawna i by najmniej nie sa wielkosci domu...

Chichot
niedziela, 25 października 2020, 19:22

Powinni ciebie zaprosić zamiast tych wszystkich expertów i profesorów w sumie to nie mam pojęcia dlaczego tego nie zrobili. .... a nie zaraz ...zaraz....

poniedziałek, 26 października 2020, 08:45

Który profesor kwestionuje równania Maxwella?

Davien
niedziela, 1 listopada 2020, 19:12

Zapewne ci co skonstruowali wiele lat temu broń EMP i dla Rosji i dla Zachodu?:)

kmdr
poniedziałek, 26 października 2020, 01:26

Już nie przesadzaj z tymi ekspertami i profesorami.Im większy ekspert tym większe może popełniać błędy.A profesor to tylko tytuł ,a nie synonim geniuszu.A jak słucham niektórych profesorów to ten geniusz jest raczej bezobjawowy.

Davien
niedziela, 25 października 2020, 17:25

A to ciekawe bo juz sa głowice EMP do pocisków i rakiet.

Nestor
niedziela, 25 października 2020, 16:38

Trzecia prawda nLL - Technika tego typu pociskow jest znana od dawna i jest ciagle rozwijana. Pocisk jest wielkosci pocisku do armaty 120mm a ponoc sa i mniejsze. Wieksze sa tez (wystarczy detonowac kilka mega ton w prozni i pol kontynentu ma problem). Co do przeciwdzialania - to nie jest to banalne - do dzisiaj czesc takich technologii jest chroniona.

nLL
poniedziałek, 26 października 2020, 11:34

Papier wszystko ścierpi, również głowice EMP wielkości pocisków 120 mm. Na D24 już były prezentowane projekty akceleratorów neutronów i chińskich laserów, którymi ponoć Chińczycy z kosmicznego satelity zamierzali wykrywać okręty podwodne USA w zanurzeniu. Głowice EMP do pocisków 120 mm są z tej samej półki z bajkami.

poniedziałek, 26 października 2020, 08:26

Nie pleć bzdur! Natężenie pola elektromagnetycznego maleje z wykładniczo z odległością. Więc detonacja w próżni (czyli w kosmosie?) "kilku megaton" mie będzie mieć absolutnie żadnego w pływu na pół kontynentu.

kmdr
poniedziałek, 26 października 2020, 01:29

Takie efekty daje detonacja na bardzo dużej wysokości.Im większy ładunek tym wysokość większa.

Tweets Defence24