Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

“Lojalni skrzydłowi” coraz bliżej. Kolejna zdolność samolotów F-35

Jest następny zastrzyk pieniędzy na amerykański program budowy bezzałogowych, autonomicznych „lojalnych skrzydłowych” wspierających załogowe myśliwce nowej generacji.

Samolot YFQ-44A opracowany w ramach programu CCA
Samolot YFQ-44A opracowany w ramach programu CCA startuje podczas testów w kalifornijskim ośrodku testowym już z wykorzystaniem amunicji.
Autor. USAF

Amerykański Departament Sił Powietrznych przyznał kilka kolejnych kontraktów w ramach programu Współpracujących Samolotów Bojowych CCA (Collaborative Combat Aircraft). Celem tego programu jest przede wszystkim opracowanie bezzałogowych samolotów bojowych, które byłyby w stanie wspierać działanie załogowych samolotów nowych generacji jako tzw. „lojalni skrzydłowi” (loyal wingman), jak również samodzielnie wykonywać zadania bojowe, ze zwalczaniem statków powietrznych przeciwnika włącznie.

Reklama

Według Amerykanów drony bojowe CCA mają być kolejnym etapem ewolucji sił powietrznych. Ich zintegrowanie z załogowymi samolotami zwiększy: zasięg działania, świadomość sytuacyjną oraz przeżywalność nad szczególnie niebezpiecznymi obszarami. Amerykanie podkreślają, że „to połączenie człowieka i maszyny będzie stanowić silny środek odstraszający, sygnalizując przeciwnikom daremność kwestionowania amerykańskiej przewagi powietrznej”.

Program CCA znajduje się w fazie Increment 1, w której dwie wybrane wcześniej firmy: Anduril (z dronem FQ-44) oraz General Atomics (z dronem FQ-42), przechodzą obecnie od budowy prototypów do seryjnej produkcji. Oba te rozwiązania uznano wcześniej za najbardziej opłacalne i skuteczne w procesie osiągania przewagi powietrznej nad przeciwnikiem na wybranym teatrze działań.

Dzięki szybkiemu przejściu od etapu selekcji konkurencyjnej do produkcji na pełną skalę, staramy się wdrożyć wysoce wiarygodne i gotowe do walki systemy półautonomiczne, aby wyprzedzić wyzwania związane z tempem rozwoju… Te kontrakty potwierdzają naszą wiarę w strategiczną ścieżkę rozwoju programu, zakładającą pozyskanie ponad 150 zdolnych do walki systemów CCA do końca dekady.
Troy Meink - Sekretarz Sił Powietrznych USA
Reklama

W nowych kontraktach amerykańskie siły powietrzne dodały kolejne środki finansowe na główne zadanie, jakim jest rozpoczęcie produkcji dronów. Co ważne, kontrakty tezostały przyznane cztery miesiące przed terminem, co oznacza, że oba statki powietrzne FQ-42 i FQ-44, przygotowywane w ramach programu CCA, „spełniają rygorystyczne wymagania misji i są gotowe do produkcji na pełną skalę”.

Jak na razie zakłada się, że ta produkcja ma docelowo dostarczyć amerykańskim siłom zbrojnym około tysiąca zdolnych do walki samolotów CCA, cały czas „stosując strategię pozyskiwania opartą na ciągłej konkurencji, aby z czasem obniżyć koszty i jednocześnie zwiększać potencjał pozyskiwanych statków powietrznych”. Obecnie szacuje się, że cena seryjnego „lojalnego skrzydłowego” nie powinna przekraczać 30 milionów dolarów.

Bezzałogowy samolot uderzeniowy YFQ-42A
Bezzałogowy samolot uderzeniowy YFQ-42A opracowany w ramach programu CCA startuje podczas testów w kalifornijskim ośrodku testowym
Autor. USAF

Kontrakty na budowę „systemów autonomii misji"

Zawarte obecnie kontrakty dotyczą także oprogramowania potrzebnego do autonomicznego realizowania misji (mission autonomy software). Oprogramowanie to jest opracowywane niejako równolegle z głównym zadaniem – jakim jest rozpoczęcie produkcji samych dronów. Amerykańskie siły powietrzne tłumaczą, że takie rozdzielenie obu inicjatyw „potwierdza zasadę transformacji zamówień: oddzielenie sprzętu od oprogramowania”. Dzięki temuwypracowane równolegle oprogramowanie zapewniające autonomię misji, może być „sprzedawane oddzielnie”.

W ten sposób, skutecznie przełamując tradycyjne schematy zamówień, „żołnierzom będzie się zapewniało najnowocześniejsze platformy fizyczne wraz z elastycznym, łatwym do aktualizacji oprogramowaniem”. Pozwala to również zwiększyć liczbę podmiotów realizujących zadanie. Sześcioletnie kontrakty na produkcję systemów autonomii misji zawarto więc z sześcioma podmiotami, tworząc kolejne pole konkurencyjne w programie CCA. Wśród tych podmiotów są:

  • Anduril
  • General Atomics;
  • Lockheed Martin;
  • Northrop Grumman;
  • RTX Collins Aerospace;
  • Shield AI.

Amerykańskie siły powietrzne wybrały też w drodze konkursu trzy firmy (Anduril, RTX Collins Aerospace i Shield AI), które pokazały, że są w stanie przyspieszyć dostarczanie krytycznego oprogramowania do autonomii misji. Przyznany im kontrakt ma sfinansować pierwszą z dwóch sześciomiesięcznych faz konkursowych, mających przyspieszyć wdrożenia operacyjnego oprogramowania dla wojska. To wszystko będzie oczywiście realizowane z rygorystycznie przestrzeganym harmonogramem oraz z zachowaniem „wymogów dotyczących przystępności cenowej”.

Po pierwszej fazie, trwającej sześć miesięcy, amerykańskie siły powietrzne ocenią postępy prac poszczególnych dostawców i przeprowadzą drugi przetarg, w którym zostanie wyłoniony już główny dostawca systemu autonomii misji dla programu CCA Increment 1. Jak na razie zakłada się, że ten przetarg zostanie zorganizowany latem 2027 roku.

Amerykanie zaznaczają jednak, że ich siły powietrzne „pokryją pełną opłatę licencyjną tylko wtedy, gdy dostawca zapewni zdolność bojową zgodną z potrzebami i opiniami żołnierzy”. Takie podejście daje również możliwość „udzielania licencji na oprogramowanie dowolnemu z sześciu dostawców z puli w dowolnym momencie w ciągu najbliższych sześciu lat”. W ten sposób siły powietrzne będą miały możliwość pozyskiwania najwydajniejszych i najbardziej przystępnych cenowo rozwiązań w miarę rozwoju technologii.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama