- WIADOMOŚCI
Europa może zhakować swoje F-35 „jak smartfona”
Zabezpieczenia komputera F-35 mogą zostać złamane, tak aby przyjmował aktualizacje oprogramowania od innego ośrodka niż obecnie. To jest jak hakowanie smartfona – powiedział minister obrony Holandii Gijs Tuinman.
Zdaniem Gijsa Tuinmana złamanie zabezpieczeń mogłoby dotyczyć także elementów wsparcia F-35 w chmurze. Minister wypowiedział te słowa naciskany w wywiadzie przez dziennikarza BNR Nieuwsradio, który pytał, co by się stało, gdyby Stany Zjednoczone wycofały swoje wsparcie dla floty europejskich F-35. Pytanie to jest o tyle zasadne, że Lightningi II już teraz stanowią istotną część potencjału całego europejskiego lotnictwa bojowego. W służbie jest ich dziś na Starym Kontynencie około 300, a liczba ta wzrośnie jeszcze o kilkaset sztuk.
Minister uspokoił więc, że w podobnej sytuacji nie będzie problemem złamanie zabezpieczeń F-35 i zastąpienie fabrycznych aktualizacji oprogramowania „od kogoś innego”, czyli – jak możemy się domyślać – własnymi, europejskimi.
Portal The Warzone dokonał własnej oceny tej deklaracji, wskazując, że jedynym klientem na F-35, który porozumiał się z producentem samolotu – firmą Lockheed Martin – rządem amerykańskim i konsorcjum Joint Strike Fighter ws. własnego niezależnego oprogramowania do F-35, a także w kwestii niezależności jego oprogramowania, jest Izrael. W efekcie tych umów powstał F-35I Adir.
Zobacz też

The Warzone zauważa, że wszyscy inni klienci na samolot nie mają prawa własnoręcznie modyfikować oprogramowania i gdyby do tego doszło, wówczas producent mógłby legalnie odciąć wsparcie dla samolotów w państwach, które to zrobiły. W takim przypadku oznaczałoby to także odcięcie od całej logistyki do tych maszyn, co doprowadziłoby w ciągu miesięcy do uziemienia tych maszyn. A zatem, o ile mityczny „kill-switch” prawdopodobnie nie istnieje, ponieważ zostało to zdementowane przez wszystkie zaangażowane w program strony, to flotę maszyn można uziemić – tyle że nie z dnia na dzień, lecz w dłuższej perspektywie czasowej.
Innym zagrożeniem, na jakie wskazuje The Warzone, jest fakt wykorzystywania przez F-35 wgrywanej na bieżąco przed misją bazy danych. Znajdują się w niej m.in. informacje o celach, zasięgach i rozmieszczeniu nieprzyjacielskiej obrony powietrznej itp. Brak dostępu do tej bazy może dodatkowo narażać samolot na utratę zdolności bojowej. Nie z powodu gorszych parametrów technicznych, ale z braku poszerzonej świadomości sytuacyjnej.
Zobacz też

Trzeba jednak zauważyć, że w przypadku ostrego konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi nikt nie przejmowałby się kwestiami prawnymi dotyczącymi strategicznie ważnych samolotów. Wydaje się też, że skoro Izrael był w stanie (wprawdzie legalnie) stworzyć własne oprogramowanie i niezależny system obsługi do swoich F-35, to także działające wspólnie państwa europejskie będą potrafiły tego dokonać. Podobnie może być z systemem dostarczania informacji z własnych systemów rozpoznania. Natomiast największym wyzwaniem byłoby stworzenie alternatywnego systemu dostaw części zamiennych.


WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner