Defence24.pl - wojsko, przemysł, bezpieczeństwo, geopolityka

Środowy przegląd prasy: koniec polityki ekspedycyjnej, co dalej?; rząd zawiesza zasadę 1,95%; szczerbaty szczerzy kły; koniec resetu Obamy - lepsze czasy dla Polski? Rosja torpeduje plany Ukrainy i Mołdawii

Fot. st. chor. Adam ROIK/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ
Fot. st. chor. Adam ROIK/Zespół Reporterski Combat Camera DO SZ

Środowy przegląd prasy



Gazeta Wyborcza – Czy NATO nas obroni i co my na to - Prezydent Komorowski ogłosił koniec polityki ekspedycyjnej i przygotowywanie sił zbrojnych do operacji obronnej. Tylko że wcześniej politykę ekspedycyjną skończyło NATO. Dla Polski kluczowe jest, co ją zastąpi - pisze Paweł Wroński(…) Polityka „rozsiewania demokracji" poniosła fiasko już kilka lat temu. Deklaracja polskiego prezydenta wygłoszona w Dzień Wojska Polskiego to nie wybór, to konieczność. Mimo krytycznej oceny prezydenta bilans tego okresu polityki NATO pozostaje pozytywny. To właśnie polityka ekspedycyjna ukształtowała współczesne polskie siły zbrojne (…) Obydwie operacje stworzyły nową kadrę Wojska Polskiego – ludzi myślących już w zupełnie innych, nowoczesnych kategoriach. Nie mal wszystkie kluczowe stanowiska w polskich siłach zbrojnych obsadzone są obecnie przez weteranów obu misji. (…) Szef MON Tomasz Siemoniak w wywiadzie dla „Gazety" mówił, że nasz kraj ma służyć przykładem w NATO, wydając dużo na obronę. Czy kogoś w ten sposób przekona w dobie kryzysu? Wątpliwe, skoro nie przekonał własnego rządu. Na razie Polska dąży do utrzymania minimum zdolności NATO do wypełniania art. 5 traktatu waszyngtońsk iego, czyli zasady kolektywnej obrony. Mają to sprawdzić listopadowe ćwiczenia Stead-fast Jazz na terenie m.in. naszego kraju. Znajdujemy się w bardzo trudnym momencie. Skończyła się polityka ekspedycyjna, która właśnie mobilizowała kraje NATO do zbrojnego wysiłku, a nowej jeszcze nie ma. Po Afganistanie i Iraku mamy szansę ją współtworzyć tak, aby była dla nas korzystna.

Więcej: Premier u żołnierzy kawalerii powietrznej. Narracja „Polskich Kłów” mimo redukcji środków na armię

Nasz Dziennik – Deficyt większy o połowę  - Artur Kowalski: W projekcie nowelizacji budżetu, którą zajmie się w przyszłym tygodniu Sejm, rząd zaproponował zwiększenie deficytu budżetowego o 16 mld zł, a kolejne 7,6 mld zł na pokrycie dziury pochodzić będzie z cięć zaplanowanych na ten rok wydatków budżetowych. Największe cięcia wydatków – 3 mld zł – dotkną budżetu ministra obrony narodowej. Zawieszenie na ten rok przepisu o wydatkowaniu na armię środków w wysokości 1,95 proc. PKB pozwoliło MON zostać przodownikiem oszczędności wśród resortów. Donald Tusk poinformował, że przychylił się do prośby Tomasza Siemoniaka, żeby cięcia nie dotyczyły zakupów dla wojska realizowanych w polskich firmach zbrojeniowych.

Więcej: MON utraci ponad 3,1 mld zł w wyniku nowelizacji budżetu

Polityka – Szczerbaty szczerzy kły - W wigilię święta minister Tomasz Siemoniak udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej". Może niektórym jego słowa kojarzyły się momentami z „Przeglądem Stomatologicznym", ale koncepcja „Polskich kłów" to jednak przejaw zdrowego rozsądku - pisze Juliusz Ćwieluch. Sami tej wojny (ewentualnej) nie wygramy- mówił minister. Trudno też liczyć tylko na sojusze. Stawiamy więc na staropolskie „umiesz liczyć, licz na siebie" i budujemy całkiem pokaźny potencjał odstraszający: nowe rakiety, nowe okręty i prawie nowe czołgi. Zagryźć nie zagryziemy, ale przeciwnika na pewno zaboli. I to ma sens, bo jest to koncepcja na miarę naszych możliwości. (…) Ale jak to z dobrymi wiadomościami bywa, są i złe: wielkich zębów od razu sobie nie wstawimy, bo w dobie kryzysu wojsko musi się dorzucić do kryzysowych oszczędności. Prezydent zapowiedział, że w tym roku nie obroni wojska przed ministrem finansów. I 3 mld zł trzeba będzie oddać. Wojsko ma już wprawę w oddawaniu pieniędzy. Rok w rok oddaje do budżetu miliard i więcej. I to w dużej części ze swojej winy. Wojskowi co roku w grudniu orientują się, że znów nie udało się wszystkiego wydać.

Więcej: W ciągu 5 lat MON stracił ponad 8 miliardów złotych

Gazeta Polska Codziennie – Koniec resetu z Rosją - Polacy, pamiętając, że najlepsze stosunki na linii Moskwa-Waszyngton miały miejsce w Jałcie, mogą tylko cieszyć się z tej „nadchodzącej zimy" w relacjach między Rosją a USA - przekonuje Przemysław Żurawski vel Grajewski. Jest szansa, że na bazie wznowionego konfliktu politycznego z Kremlem Stany Zjednoczone wrócą do gry w naszej części świata i polska polityka wschodnia będzie mogła liczyć na ich wsparcie. Szansa jednak to nie to samo co pewność, a pamięć o resecie skłania do wniosku, że i w przyszłości różnie być może. Wyzwania daleko- i bliskowschodnie skutecznie odwracają uwagę Waszyngtonu od spraw dla Polski priorytetowych (Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Gruzji itd.), których podjęcie musi nieuchronnie prowadzić do politycznej konfrontacji z Rosją. Oddzielenie Rosji od Iranu barierą zwróconych ku Zachodowi Azerbejdżanu i Gruzji leży zarówno w interesie Polski, jak i USA. Związany z Turcją i produkujący ropę naftową Azerbejdżan oraz zapewniająca tranzyt surowców energetycznych do Europy poza kontrolą Rosji i najbardziej zdeterminowana w prozachodnim kursie Gruzja stanowią dobrą bazę współpracy Polski i Stanów Zjednoczonych. Złamanie prorosyjskiego reżimu Asada w Syrii zaś jest wspólnym interesem USA, Turcji i Izraela.

Więcej: Kryzys na linii Waszyngton – Moskwa

Polityka – Coraz mniej generałów - Prezydent Bronisław Komorowski również krytykował nadprodukcję generałów. Trzeba przyznać, że w tej sprawie okazał się konsekwentny. W czwartym roku mianowań spod jego ręki tylko 28 pułkowników doczekało się generalskiego awansu. Skończył z absurdalnym i kosztownym zwyczajem dawania gwiazdki na pożegnanie oficerom, którzy i tak w krótkiej perspektywie mieli odejść na emeryturę. Nie naginał również prawa, żeby stopień generalski dostał naczelny kapelan Wojska Polskiego. W efekcie trzeci rok z rzędu nominacje wręczane są tylko raz w roku, w Dniu Wojska Polskiego 15 sierpnia. Autor: Juliusz Ćwieluch

Więcej: Nowe nominacje generalskie i admiralskie

Dziennik Gazeta Prawna – Kręta i wyboista droga do Europy. Embarga skuteczniejsze od czołgów - Rosja zrobi wszystko, by udaremnić plany integracji Mołdawii i Ukrainy z Unią Europejską - pisze Nino Dżikija. Wojny celne, podsycanie konfliktów terytorialnych oraz propaganda informacyjna – w ten sposób Moskwa walczy o zachowanie wpływów w byłych republikach sowieckich i storpedowanie planów związanych z integracją europejską. Szczególne powody do obaw mają Mołdawia i Ukraina. Obie mogą wkrótce podpisać umowy o stowarzyszeniu i wolnym handlu z UE (DCFTA). Kreml rozpoczął właśnie zmasowany atak na Ukrainę. By udaremnić zawarcie DCFTA przez Kijów, najpierw sanepid zakazał sprowadzania ukraińskich czekoladek firmy Roshen, znajdując w nich rzekomo rakotwórcze substancje. Od tygodnia eksport do Rosji został w ogóle sparaliżowany w wyniku wyjątkowo dokładnej kontroli celnej. Wzmożenie działań na granicy wynika z tykającej bomby w postaci jesiennego szczytu Partnerstwa Wschodniego, na którym układ z Ukrainą może zostać podpisany. Mimo wątpliwości, związanych m.in. z uwięzieniem ekspremier Julii Tymoszenko, media sugerują, że taka perspektywa wciąż jest realna.

(JG)

Komentarze