Soloch: Relacje wojskowe Polska-USA wkraczają na wyższy poziom

15 sierpnia 2020, 16:14
dwnld1098661283
Fot. KPRP

Według Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha, podpisana 15 sierpnia br. umowa o współpracy obronnej między Polską i USA to oznaka podniesienia dwustronnych relacji wojskowych na wyższy poziom.

Zobacz także
Reklama

Paweł Soloch podkreślił, że choć Polska ma ponosić niektóre koszty funkcjonowania amerykańskich sił, to nie ma mowy o kontrakcie komercyjnym, a umowa urzeczywistnia strategiczną wizję ściślejszej współpracy.

Nowa umowa o współpracy obronnej świadczy, że nasze relacje wojskowe wkraczają na nowy wyższy poziom, określony w deklaracjach Duda-Trump w latach 2018–2019 – powiedział Szef Biura bezpieczeństwa Narodowego. Co ważne – to dokument o przełomowym znaczeniu zarówno dla pogłębienia partnerstwa między Polską oraz USA, ale także dla zwiększenia bezpieczeństwa całego regionu oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego – dodał.

Zaznaczył, że umowa wejdzie w życie po ratyfikowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę, który przed dwoma tygodniami rozmawiał z rządem na temat swoich oczekiwań co do procesu oraz tempa ratyfikacji. – Prezydentowi zależy, aby przeprowadzić cały proces ratyfikacji możliwie sprawnie i przy porozumieniu całej klasy politycznej – dodał Paweł Soloch.

Euroatlantycki kierunek polskiej polityki obronnej jest konsekwentnie realizowany przez kolejne rządy od wielu lat. Umowa będzie z pewnością celem wrogiej walki informacyjnej, dlatego apeluję do wszystkich, aby w celach walki politycznej nie powielać szkodliwych interpretacji i nieprawdziwych informacji w sprawie umowy.

Paweł Soloch, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Zapewnił, że umowa jest w pełni zgodna z polskimi interesami, nie tylko w sferze bezpieczeństwa, ale także w sferze finansowej czy prawnej.

To nie jest umowa komercyjna czy usługa handlowa, w której jedna strona ma zagwarantować bezpieczeństwo drugiej. To wynik pewnej wizji strategicznej, zakładającej ściślejszą współpracę Polski i Stanów Zjednoczonych w zapewnieniu bezpieczeństwa całego naszego regionu oraz wszystkich członków NATO. Zwiększona obecność wojsk amerykańskich w Polsce jest tylko narzędziem w realizacji tego celu – zaznaczył szef BBN.

Zwrócił uwagę, że Amerykanie angażują się również w innych regionach Europy i świata, to oznacza dla nich koszty społeczne, ludzkie, finansowe. – To zrozumiałe, że oczekują więcej od swoich partnerów – dodał. Odniósł się do kwestii kosztów obiektów wojskowych, gdzie mają stacjonować i ćwiczyć żołnierze USA, udziału Polski w ich utrzymaniu, a także do kwestii jurysdykcji, której mają podlegać żołnierze amerykańskich sił.

Koszty związane z amerykańską obecnością podzieliłbym na dwie kategorie. Z jednej strony mówimy o utrzymaniu sił amerykańskich na terytorium Polski. Mowa o zaopatrzeniu, utrzymaniu koszar czy energii elektrycznej. Polska współuczestniczyć będzie także w kosztach dostawy paliwa dla szkolących się jednostek. Natomiast takie środki jak amunicja czy utrzymanie sprzętu i uzbrojenia pokrywa oczywiście strona amerykańska

Paweł Soloch, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Z drugiej strony będą to koszty związane z rozwojem infrastruktury obronnej na terytorium RP. Obejmują one modernizację poligonów, pasów startowych, magazynów na uzbrojenie, obiektów koszarowych czy infrastruktury telekomunikacyjnej. To jest infrastruktura, za której przygotowanie odpowiadać będzie strona Polska, co jest zupełnie naturalne, jeśli zważyć, że będą to obiekty na naszym terytorium i będą je mogły wykorzystywać także nasze siły zbrojne oraz innych państw NATO – powiedział.

Zwrócił uwagę, że mowa jest aż o około 20 lokalizacjach, co pokazuje skalę tego projektu, a infrastruktura będzie służyć wzmacnianiu współpracy obronnej poprzez wspólne ćwiczenia; może być także wykorzystana do udzielenia pomocy wojskowej Polsce - lub innemu państwu w regionie - w przypadku zagrożenia.

Szef BBN zaznaczył, że nie ma mowy o żadnych eksterytorialnych obszarach. – Przyjęto rozwiązania, które są standardem w innych państwach. Polska policja będzie mogła legitymować amerykańskich żołnierzy i zatrzymywać ich w razie takiej konieczności. Co prawda Polska zrzeka się swojego pierwszeństwa w sprawowaniu jurysdykcji karnej, ale może wycofać to zrzeczenie w ważnych dla siebie przypadkach – zwrócił uwagę Paweł Soloch.

– Pragnę podkreślić, że dotychczas w praktyce również zrzekaliśmy się z jurysdykcji w wielu przypadkach. Takie same standardy są zresztą w innych krajach NATO, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze – dodał.

To naturalne, że Polska uznaje, że siły zbrojne USA mają prawo do obrony, kontroli oraz utrzymywania i przywracania porządku na terenie baz. Plany i działania w tym zakresie będą oczywiście koordynowane ze stroną polską. USA mają prawo kontroli dostępu do baz wyłącznie przez nich użytkowanych, ale dostęp do baz wspólnie użytkowanych będzie kontrolowany razem przez siły polskie i amerykańskie – wyjaśnił.

W kwestii roszczeń za ewentualne szkody: zgodnie z sojuszniczą praktyką żołnierze i pracownicy cywilni nie będą odpowiadali za szkody powstałe w toku pełnienia przez nich obowiązków. Roszczenia będą rozpatrywane przez właściwą komisję ds. roszczeń lub na drodze sądowej, a wypłata odszkodowań leżeć będzie po stronie USA lub Polski, zależnie od danej sprawy.

PAweł Soloch, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego

Według Pawła Solocha na pewno nie należy porównywać tej umowy do wcześniejszej umowy o współpracy i statucie wojsk z 2009 r. – Tamta umowa negocjowana była w zupełnie odmiennych warunkach. Dziś z jednej strony mamy do czynienia z bezprecedensowym wzrostem amerykańskiego zaangażowania na terytorium Polski, natomiast z drugiej z zupełnie inną pragmatyką funkcjonowania sił amerykańskich w innych państwach, niż to miało miejsce chociażby jeszcze przed dekadą – zauważył.

Negocjacje, jak podkreślił szef BBN były wymagające oraz czasochłonne, ale w ich toku udało się obu stronom w pełni zabezpieczyć swoje interesy. W pierwszej kolejności według Pawła Solocha należy podziękować za to Ministerstwu Obrony Narodowej, które było odpowiedzialne za proces negocjacji po polskiej stronie.

Szef BBN przypomniał, że wejście umowy w życie wymaga uprzedniej ratyfikacji przez prezydenta. Projekt ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji umowy międzynarodowej przygotowuje i wnosi do parlamentu Rada Ministrów. Po uchwaleniu ustawy i jej podpisaniu przez prezydenta szef MSZ przedkłada prezydentowi do ratyfikacji umowę międzynarodową wraz z uzasadnieniem oraz projektem dokumentu ratyfikacyjnego.

Podpisana umowa o wzmocnionej współpracy obronnej EDCA (Enhanced Defense Cooperation Agreement) ma ułatwić rozlokowanie w Polsce kolejnych wojsk USA, których liczebność – zgodnie z ubiegłorocznymi deklaracjami prezydentów obu państw – ma wzrosnąć o ok. 1000, do ok. 5,5 tys. Deklaracja z września ub.r. wskazała także miejsca stacjonowania amerykańskich sił lądowych i powietrznych w Polsce. Pod koniec lipca Pentagon ogłaszając plany redukcji i zmiany rozlokowania sił USA w Europie zapowiedział umieszczenie w Polsce wysuniętego stanowiska dowodzenia V Korpusu USA, które ma liczyć ok. 200 żołnierzy.

PAP/MM

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
Jabadabadu
piątek, 28 sierpnia 2020, 21:57

Długo jeszcze będzie straszył swoją obecnością? Nie twierdzę, że jego szef jest geniuszem, ale on ....

As
czwartek, 20 sierpnia 2020, 13:04

Wszystko trzeba w wojsku rozważać w relacji koszt - efekt. Płacimy to się pniemy. Zaczeliśmy od zera i przy takiej kasie jaką możemy wyłożyć na armię gdzieś na pierwszym, drugim szczeblu od dołu będziem latami dreptać.

Tomek
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 18:14

Niemcy współpracują z Rosją przykład gaz. Sprzedaż turbin gazowych na Krym. Nie mamy wyjścia. Pani Kanclerz baluje na Krymie.

złośliwy
wtorek, 18 sierpnia 2020, 20:28

Po co ci Krym?Pilnuj Przemyśla.

As
czwartek, 20 sierpnia 2020, 13:05

Bingo

x plus
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 16:41

Relacje wojskowe Polska-NATO spadły na poziom najniższy...

Imperial Palace
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 14:24

Ile jeszcze tych poziomów? Za każdy razem jest kolejny "wyższy"... szczeble już się kończą w tej drabinie.

Darek
wtorek, 25 sierpnia 2020, 23:06

Nie kończą,zostało jeszcze z dziewięć.

Malkontent
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:26

Pożyjemy zobaczymy. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Przykładowo Wysuniete Stanowisko Dowodzenia (WSD) nie jest tozsame ze Stanowiskiem Dowodzenia, itd.

KONFEDERACJA
niedziela, 16 sierpnia 2020, 16:48

Pisowcy swoją zdradę zawsze przykrywali ckliwymi hasełkami interesu.

Willgraf
niedziela, 16 sierpnia 2020, 12:34

wyższy poziom poddaństwa kradzieży patentów i drenowania polskiego podatnika na rzecz żołdaka USraelskiego zamiast Polskiego Wojska - a to jest ZDRADA

Gvalch'ca
niedziela, 16 sierpnia 2020, 14:56

a kto was tam w Petersburgu zdradził?

gross
sobota, 15 sierpnia 2020, 23:05

Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach i można by się pewnie ich czepiać, jak ktoś lubi. Mimo wszystko na pewno lepiej utrzymywać na terenie Polski Amerykanów niż Rosjan. Mnie jednak niepokoi coś innego. Obecna władza traktuje od dłuższego czasu obecność amerykańskiej armii w Polsce jako panaceum na słabość naszej armii. MON zamiast koncentrować się na doprowadzeniu przynajmniej jednego polskiego systemu walki do komplementarnej sprawności lubuje się w trąbieniu we wszystkich mediach ilu to już Amerykanów mamy na utrzymaniu. Ich obecność jest potrzebna, jak najbardziej. Ale kiedy uznają, że są rzeczy dla nich ważniejsze, zostawią nas i nie powinno to być dla nas zaskoczeniem, zważywszy na nasze doświadczenia z sojusznikami. A wtedy będzie się liczyć tylko to, co mamy sami. A co mamy? 1. Stare i jeszcze starsze czołgi bez nowoczesnej amunicji, którą można by skutecznie zwalczać T-72B3. 2. Niezłą, choć jeszcze niezbyt liczną artylerię, ale bez amunicji dalekiego zasięgu i bez środków rozpoznania, które pozwalają trafić w cel na maksymalnym zasięgu. 3. Piechotę w niewystarczającej ilości, nawet jeśli doliczy się WOT, mającą problemy z wyposażeniem indywidualnym, przestarzałe BWP, brak większej ilości skutecznej broni ppanc. 4. Marynarkę Wojenną bez okrętów i środków dalekiego rozpoznania. 5. Lotnictwo z garścią, zdecydowanie za małą, nowoczesnych samolotów, których baz nie ma możliwości obronić przed zdecydowanym atakiem lotniczo-rakietowym. Żaden z tych systemów nie jest kompletny. Ja wiem, że fundusze nie są nieograniczone, ale należałoby przyjąć jakąś logikę w ich wydawaniu, bo kupowanie tylko paru sztuk śmigłowców, czy holowników nie ma sensu wobec potrzeb armii. A nawet tych aktywów, co ma nasze wojsko, nie utrzymamy dłużej w razie konfliktu na większą skalę bez gęstej wielopiętrowej obrony plot. z wielowariantowym systemem rozpoznania dalekiego zasięgu. Tylko proszę nie wspominać o tych dwóch nieszczęsnych bateriach Patriotów, bo to też kropla w morzu potrzeb na tym polu. A zamiast słyszeć o zamówieniach na granatniki ppanc, na system Narew, na nowe czołgi, na zakupy licencyjnej lub zagranicznej artyleryjskiej amunicji ppanc (nie musi być wszystko na raz), to słyszymy tylko, że bedzie wiecej Amerykanów w Polsce. Decydentom wydaje się, że mogą się bawić w procedury przetargowe, odraczając w ten sposób wiążące decyzje i oszczędzając pieniądze na rozgrywki wyborcze. A przecież może się okazać, że tego czasu w ogóle nie ma: przejście od manewrów za naszą wschodnią granicą do szybkiej ofensywy lub cyberuderzenie na naszą infrastrukturę państwową może nastąpić w każdym momencie.

sobota, 29 sierpnia 2020, 06:33

Swietnie napisane. Rosjanie zabawili sie z prezydentem za pomoca 2ch pranksterów. Taki jest poziom cyber obronny i bezpieczenstwa tego kraju. Malo tego, ten prezydent cieszyl sie jak dziecko, ze ktos wazny do niego dzwoni... Stanowisko Amerykanow to nie żaden "wyższy poziom", tylko ciągłe powtarzanie: "Musicie wzmocnić swoją armię!". I powtarzane to jest stale od 6 lat. Dlaczego? -Nie ma fregat ktorymi możnaby zastąpić OHP - którym już nawet strach i wstyd na manewry NATO plynac. - Wystarczy spojrzec na nowy interceptor z Singapuru, żeby przekonać się, że jednostki nawodne na Bałtyku mogą przy aktualnej technologii istnieć i nigdy nie zostać wykryte. Okręt rozmiarów patrolowego torpedowca, a nad wodę wystaje tyle co ponton. Nie ma śmigłowców... nawet transportowych, a uderzeniowych nie ma co wspominać. Zamiast podwoić liczbę myśliwców F-16 o najnowszy Block i dociągnąć do niego posiadane karmi się tłum F-35, który nie jest żadnym sukcesem lecz absolutną koniecznoscia za parę lat. Pseudowojskowa Obrona Terytorialna jest przy cywilnej estońskiej wręcz śmieszna. Patrzac na jej status i zadania to nie dziwi - polska OT ma "Nic nie robic". Grupa wyborców to wszystko. OPL sobie daruję bo nie chce sie denerwować... Budowany pływający bwp Borsuk befzie mial "ciężka wersje". Projektowana ona jest od podstaw. Co nie dziwi, bo to 2 skrajne zalożenia. Problem w tym, że my NAJPIERW potrzebujemy ciężkiego! Pirat - oby został czymś zastąpiony, ponieważ bedzie niebezpieczny dla żolnierzy - istny skandal! Poprad juz stał się pośmiewiskiem za granicą. Brakowało tylko doczepić do niego cokolwiek z potworkow AMZ Kutno... Że tym ludziom nie jest wstyd? Jak w kierownicę Forda Transita można wkomponowywać logo AMZ? Technicznie i jakościowo jednak, jest to poziom ciężarowego Honkera. Hipopotam - Adolf Hitler by polubił pływającą platformę artylerii lufowej na przeogromnym wozie kołowym. Ogromnym jednak praktycznie bez pancerza. BWP1 - mało kto pamięta, że ten wóz potrafi być dziś bardziej niebezpieczny w użyciu na linii, niż pozostawiony w garażu.

Marek1
sobota, 15 sierpnia 2020, 20:29

Panie Soloch, sugeruję przeczytać ze zrozumieniem ... Raz niedźwiedź kucnąwszy na łące W niewybredny sposób podtarł się zającem. Zając się potem żonie chwalił po obiedzie: - Wiesz stara, nawiązałem partnerstwo z niedźwiedziem !

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 03:19

a ty nawiązałeś partnerstwo z ruskim niedżwiedziem ? analogia deko cię demaskuje:)

Marek1
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:29

Nawet matołku nie wiesz, że jest to fraszka śp. Waligórskiego ;)). Niestety doskonale oddająca jakość "partnerstwa" RP z USA, jaką z uporem ślepego idioty forsują obecne władze.

srogi wachmistrz Luśnia
wtorek, 18 sierpnia 2020, 20:31

Waligórski?Skad ta gimbaza,czujna niezwykle ma to wiedzieć.

Jabadabadu
sobota, 29 sierpnia 2020, 16:20

Gimbaza nie zna pojęcia "fraszka", to poza zasięgiem "yntelectu".

rob ercik
sobota, 15 sierpnia 2020, 20:24

Im wyższy poziom relacji tym niżej upadamy

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 03:26

wy upadacie.... po tych cenach ropy i gazu rurka zablokowana --drewno wam zostało....

rob ercik
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:04

Polska nie jest exporterem ani ropy ani gazu, a drewno w dużej części przerabiane jest na meble ...

Gvalch'ca
niedziela, 16 sierpnia 2020, 15:06

A może wsiądź w swoją Ładę 2107 i przyjedź kiedyś do Polski - zobaczysz np. jak wygląda nowoczesny autobus, albo drogi ekspresowe, albo panele fotowoltaiczne. No ale wiemy, wasz Sojuz też jest super, a Su-57 to dopiero osiągnięcie!

Marek1
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:32

Wez człowieku łyknij jakiś nervosol, czy coś innego. Na tym ma polegać twój patriotyzm, że rzucasz się na każdego kto słusznie krytykuje politykę jedynie słusznej partii jak wściekły pies na listonosza ? Ps. BARDZO bym chciał, żeby polskie lotnictwo było technicznie i ilościowo na poziomie rosyjskiego.

Fanek kacapkow
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 03:47

A ja bym chciał, aby polskie lotnictwo poziomem technicznym nie odstawało od natowskiego, a nie rosyjskiego, ilościowo również od natowskiej średniej, poziom rosyjski jest nam nie potrzebny, nie ta skala i potrzeby, a na rozdygotane nerwy poleciłbym relanium. Czy mój wpis to również rzucanie się na każdego kto słusznie krytykuje politykę jedynie słusznej partii?

dim
sobota, 15 sierpnia 2020, 20:04

Zauważcie Państwo, ze wskazywanych dotychczas kosztów, do poniesienia przez stronę polską, wszystko to jest przelewaniem z jednej polskiej kieszeni do innych, ale zawsze też pozostających wewnątrz polskiej gospodarki. Nawet owe rafinerie, produkujące owo paliwo - jedyny chyba surowiec przede wszystkim importowany - one są polskie i to należące bezpośrednio do skarbu państwa. Czyli żadna szkoda gospodarcza nie będzie dziać się, od tej umowy. Raczej forma ukrytej dotacji do polskiego rolnictwa, polskiego przemysłu spożywczego, polskiego przemysłu materiałów budowlanych, polskich usług. Przy czym przeważnie będą to takie rodzaje wojska USA, na jakie po prostu nas na razie nie byłoby stać. Nie wiem, na ile obecność ta nam pomoże ? Ale i w żadnym razie nie zaszkodzi.

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 03:20

słusznie :)

yaro
sobota, 15 sierpnia 2020, 22:15

Potrzebujecie ściągnąć obce wojsko aby wyremontować pas startowy w Polsce?

Gvalch'ca
niedziela, 16 sierpnia 2020, 15:18

może jak wy zaproście do siebie Amerykanów to pójdzie wam lepiej z budowaniem autostrad - bo na razie nawet z państwami wielkości Chorwacji nie macie się jak mierzyć...

dim
niedziela, 16 sierpnia 2020, 07:01

spodobał ci się ten nick blogera @yaro ? mój też już ktoś kradnie.

yaro
niedziela, 16 sierpnia 2020, 11:00

Marynarka Wojenna zatopiona. Wojska Lądowe w stanie degrengolady. Siły Powietrzne może doczekają nadejścia F35. A może nie. Niszczyciel każdy rodzaj sił zbrojnych w Polsce. W imię czego?Patriotyznu,?

dim
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:45

BZDURA. Wojsko Polskie nie jest, a tym bardziej nie będzie w niedalekiej przyszłości słabe. Jest i będzie dalej NIESAMODZIELNE, zdolne do sprawnego działania (i niezłego prania wam kości) wyłącznie jeśli we współdziałaniu z siłami zbrojnymi USA. Co na pewno zaplanowano celowo. To tak ja wy głosować możecie na kogo tylko zechcecie, a wybrany i tak zostanie Putin. Taki już jest ten świat. Zatem my wolimy Amerykanów. I Amerykę. Pa pa Rassijo !

yaro
niedziela, 16 sierpnia 2020, 19:30

Występujecie z NATO że całe swoje bezpieczeństwo opieracie na relacjach z USA? Na pomoc europejskich krajów NATO jak rozumiem nie liczycie. A co się stanie jeśli ktoś Waszą ofertę przebije? Przykładowo, Wy płacicie Trumpowi kwotę "X" za bezpieczeństwo. Co będzie jeśli ktoś, na przykład Putin, zapłaci Trumpowi kwotę "3X" za wycofanie wojsk USA z Polski? Zostajecie z ręką w nocniku bo Trump to biznesmen.

Murf fanem Polski
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 01:28

Ponieważ mamy prawdziwy kongres i system kontroli i równowagi. Powinieneś spróbować.

bender
niedziela, 16 sierpnia 2020, 23:14

Stawka jest za wysoka. Jeśli Ameryka nie zadziała, to tym bardziej NATO nie zadziała. Co więcej, brak reakcji USA na agresje to koniec NATO i architektury bezpieczeństwa Zachodu.

yaro
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 13:33

Gdy dochodzi do wojny to stawka zawsze jest wysoka. A Trump może tyle ile mu Putin pozwoli. Na razie świetnie realizuje proces rozbijania jedności UE oraz NATO. Gdy przestanie być Rosjanom potrzebny, wtedy zobaczymy jego prawdziwe "możliwości".

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 03:21

wy wyremontujcie swoje pasy bo płyty stalina pamiętają ! koło w migu31 to pewnie dla tego odpadło...:)

ZZZZ
sobota, 15 sierpnia 2020, 19:20

Jeszcze więcej zapłacimy?

Hipopotam
sobota, 15 sierpnia 2020, 18:38

Harry Potter znowu sie mądrzy BZDURY na całego

Marek1
sobota, 15 sierpnia 2020, 20:32

..."jak podkreślił szef BBN negocjacje były wymagające oraz czasochłonne, ale w ich toku udało się obu stronom w pełni zabezpieczyć swoje interesy" ... ;)))) się uśmiałem ;))

Tweets Defence24