Estońskie K9 Thunder w linii

14 października 2020, 09:56
K9_Thunder_self-propelled_howitzer_inducted_in_Estonian_army_1
Fot. MO Estonii

Jak informują lokalne media, Estońskie Siły Obronne zaprezentowały po raz pierwszy nowo zakupione armatohaubice samobieżne K9 Thunder w trakcie ćwiczeń. W przeciągu trzech najbliższych lat do Estonii trafić ma łącznie 18 egzemplarzy tego południowokoreańskiego lufowego systemu artylerii samobieżnej.

Estońskie armatohaubice wzięły udział w ćwiczeniach na poligonie wojskowym Tapa w w hrabstwie Lääne-Viru w północnej Estonii. W sierpniu 2020 roku pierwsze dwa egzemplarze K9 Thunder przybyły do Estonii z Korei Południowej. Po przemalowaniu i doposażeniu trafiły one do estońskich artylerzystów z batalionu artylerii 1 Brygady Piechoty. Tym samym stanie się on batalionem artylerii samobieżnej po przezbrojeniu i zastąpieniu dotychczas używanych tam haubic holowanych FH-70 kal. 155 mm i D-30 kal. 122 mm.

Estoński resort obrony zawarł w czerwcu 2018 roku kontrakt z  południowokoreańskim koncernem Hanwha Land Systems na zakup 12 egzemplarzy systemów K9 Thunder (z opcją na sześć kolejnych) dla estońskich wojsk lądowych o wartości 46 milionów euro. W październiku 2019 roku została wykorzystana opcja kontraktowa na zakup następnych sześciu egzemplarzy o łącznej wartości 20 milionów euro, co podniosło łączną wartość umowy do 66 milionów euro. 

K9 Thunder to południowokoreańska armatohaubica samobieżna zaprojektowana przez koncern Samsung Techwin na potrzeby południowokoreańskiej armii i produkowana obecnie przez koncern Hanwha Land Systems. Systemy te znajdują się na uzbrojeniu użytkowników eksportowych takich jak: Estonia, Finlandia, Indie i Norwegia, a jego nabyciem zainteresowanych jest kilka kolejnych państw.

Załoga składa się z pięciu osób: dowódcy, działonowego, ładowniczego, pomocnika ładowniczego i kierowcy. Główne uzbrojenie stanowi armata kal. 155 mm o długości 52 kalibrów o zasięgu 40 km. Zapas amunicji wynosi 48 naboi i ładunków miotających gotowych do użycia. Amunicja jest ładowana przy pomocy zautomatyzowanego systemu, dzięki czemu szybkostrzelność wynosi do 12 strzałów na minutę. Napęd stanowi silnik wysokoprężny MTU MT 881 Ka-500 o mocy 1000 KM, który zapewnia przy masie 47 ton prędkość maksymalną 67 km/h i zasięg 480 km.

Nowe lufowe systemy artyleryjskie pozwolą na znaczące wzmocnienie potencjału estońskich wojsk lądowych w zakresie siły ognia i wsparcia artyleryjskiego. K9 Thunder jest najcięższym i największym wozem bojowym eksploatowanym przez estońską armię, a obok bojowych wozów piechoty CV9035NL i kołowych transporterów opancerzonych XA-180/XA-188 będzie stanowił jej podstawowe uzbrojenie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 39
Reklama
wiesław nowak
czwartek, 15 października 2020, 12:28

Jak to sie ma do polskich Krabów i czemu na z PGZ 4,3 miliona euro 19 milionów zl, przy cenie Kraba ca 40 milionów zl i parametrach słabszych, szczególnie co do intensywności ognia, zapewne to zdecydowało o wyborze koreańskiej haubicy

[sic!]
czwartek, 15 października 2020, 09:44

3 lata na dostarczenie 18 sztuk AHS. Jeszcze jak tu piszecie z zasobów magazynowych armii koreańskiej.

BUBA
środa, 14 października 2020, 17:08

A nasze sie nie licza

Orthodox
środa, 14 października 2020, 19:28

A nasze, tak jak wszystko z PGZ, jest niekonkurencyjne cenowo. Efekt skali i ograniczenia licencyjne.

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 15:52

ACDC THUNDER

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 14:53

AS9A1 ma już auto loader

Davien
środa, 14 października 2020, 13:46

Estonia powinna mieć nie 18 ale 1800 K9. Przecież w razie pełnoskalowego natarcia ze wschodu przy pomocy czołgów, lotnica i broni chemicznej te 18 K9 zostanie zniszczonych jeszcze przed wschodem słońca. Podobnie u nas, w każdym mieście wojewódzkim powinien być minimum batalion czołgów. W ten sposób w razie wybuchu wojny totalnej Polska mogłaby rozjechać ziemie przeciwnika pancernym walcem stosując taktykę wojny błyskawicznej (pisał o tym już Hermann Göring).

Piotr ze Szwecji
czwartek, 15 października 2020, 10:25

Estonia ma interesujący teren. Tam są 2 lądowe wjazdy, a Estonia poza tym to wyspy. Artyleria to jednak nadal królowa. 40 km robi swoje. Byle tylko NATO nie zawiodło z osłoną lotniczą. Dlaczego 18 K9 a nie 24+? Może dlatego, że mają ledwie brygady w miejsce 2 dywizji na wzór Czech i Słowacji? Brak dywizyjnego pułku artylerii zawsze się mści. W Polsce przynajmniej w 18 DZ tego błędu nie ma być.

Olaf
środa, 14 października 2020, 15:52

Baranie Stany Zjednoczone nawet tyle M109 nie mają.

BRZDĄC naucza
środa, 14 października 2020, 13:45

widzę to tak ..zakup ciężkich systemów na gąsienicach których dynamika przemieszczania jest statyczna (są powolne i głośne ),system który widać i słychać jak jedzie w całej gminie , którego maskowanie jest bardzo trudne i potrzeba wiele inwencji i co istotne czasu by go dobrze zamaskować ,system który ciągnie za sobą cały widoczny niczym płonące opony na składowisku zespół wsparcia, logistyki ,system lokowany na niewielkim obszarze( jakim jest Estonia) ( znawcy powiedzą brak głębi operacyjnej kraju) tylko po to tylko by wyjechać w miejsce alarmowe ( albo i nie ) i dostać z liścia z efektora typu dron , rakietą, samolotem i to przez hipotetycznego npla który nie musi się wdzierać do kraju tylko wystrzeli je ze swego ( jak to się ma obecnie w awanturach kaukaskich ) czy nie lepiej byłoby zainwestować na nośniki na kołach zamaskować plandekami lub kontenerem w stylu cywilnego tira i dzięki temu mógłby działać ( choć na krótką chwilę ) z zaskoczenia będąc zamaskowany mając szanse na wystrzelenie kilku pocisków więcej ( a nawet uciec ) niż to ma się w przypadku nośnika na gąsienicach ...ciężkie mamuty na gąsienicach mają racje bytu jak mają pełen ful wypaś parasola ochronnego oraz tzw przewagę operacyjną ..a jak się tego niema lepsze byłby działania niekonwencjonalne niż manifestacja sił .... gąsienice są dobre do działań ofensywnych gdy goni się przeciwnika a w przypadku krajów Bałtyckich a nawet Polski ...to niepotrzebne straty

g54h66j
środa, 14 października 2020, 16:53

co za różnica koła czy gąsienica.......jedno i drugie wielkości przeciętnej stodoły

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 13:06

Estonia chciała oryginalna wieże a nie stare rupiecie z UK klepane przez pgz DZIADY

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 12:52

Pas taktyczny Narwa Nad którym regularnie lata Kosiarza z Mirosławca przesyłając namiary GPS Czyli przeskok technologiczny A co tam w PGZ ORLIK?

PEPE
środa, 14 października 2020, 12:06

Uprzedzając pytających, Estonia kupiła K9 z zapasów magazynowej armii Korei Południowej które mają już kilka lat na karkach, Kraby są obecnie produkowane dla WP i przez najbliższe lata nie da rady przy obecnych możliwościach produkcyjnych na eksport Krabów dla kogokolwiek.

dropik
czwartek, 15 października 2020, 08:23

mogą produkować wiecej, mon nie daje rady odbierać na czas i stad taki dlugi czas realizacji

Orthodox
środa, 14 października 2020, 19:10

Teza, że nie da rady eksportować Krabów, ze względu na małe moce przerobowe, jest co najmniej półprawdą. Podstawowym problemem jest wysoka cena, związana z brakiem efektu skali. Przysłowiowe zamknięte koło, które można przerwać tylko odgórnymi decyzycjami i inwestycjami. Są jeszcze aspekty licencyjne. Zarabia się na tym, co własne, co się samemu produkuje, a potem serwisuje.

Troll z Polszy
czwartek, 15 października 2020, 01:20

Święte słowa, dlatego Mario kupuje od wujka bez serwisu w Polsce

koniu
środa, 14 października 2020, 15:12

Jeżeli nie mozna wyprodukować 20 sztuk wiecej rocznie to to nie jest normalna firma a rządowa utrzymanka, której nie interesują realia ekonomiczne. Z drugiej strony, oni kupili oryginalne K9 a my mamy wieże od brytyjskich haubic AS-90 które sa już tak przestarzałe, że angole rozpoczeli właśnie program modernizacyjny - więc czemu Estończycy mieli by kupować przestarzałą konstrukcje, wiedząc, ze ich resurs wynosi 45 lat?

Troll z Polszy
czwartek, 15 października 2020, 01:19

Wieża Kraba do wieży AS-90 ma się mniej więcej tak jak F16 block 15 do f16 block 70.

Widom
środa, 14 października 2020, 13:42

najpierw trzeba mieć wlasne silniki zeby swobodnie exportowac

Xdx
środa, 14 października 2020, 23:20

A Korea ma własne ? Człowieku obudź się , nikt nie robi całości od podstaw .

edek
środa, 14 października 2020, 13:29

Nie było zainteresowania Krabami i tyle...po co do tego dorabiać jakieś dziwne wytłumaczenia? KrAB TO NIE JEST CUD NA CUDY i nie stoi po niego kolejka.

trrht
środa, 14 października 2020, 16:53

składak jakich mało

bender
środa, 14 października 2020, 20:12

I co w tym złego?

LMed
środa, 14 października 2020, 13:18

Proponuję zwrócić uwagę na wartość kontraktu, a następnie rozważyć konkurencyjność oferty HSW. Nie ma lekko.

Davien
środa, 14 października 2020, 20:40

A ja proponuję sprawdzić ze Estonia kupuje uzywane haubice.

zaciekawiony
środa, 14 października 2020, 13:00

A tak w ogóle kupione licencje na wieżę, podwozie, powerpack w ogóle pozwalają na ich reeksport?

Davien
środa, 14 października 2020, 20:41

Na razie mamy licencje na 120 podwozi K9 a tyle ma byc Krabów dla nas.

Troll z Polszy
czwartek, 15 października 2020, 01:34

Koszt licencji został rozłożony na 120 podwozi, a wyprodukować możemy ich "skolko ugodno" bez dodatkowych opłat ( z wyjątkiem eksportu tutaj są prowizję dla Korei ). A krabów ma być więcej co prawda nie Antoniego 500 ale ponad 250 to realny wolumen

w
środa, 14 października 2020, 22:36

po wyprodukowaniu 120 szt powinnismy miec wiedze i umiejetnosci zeby samemu zaprojektowac nastepce tego podwozia. Ale znam pgz i raczej kupia nowa licencje. Moze w Górnej Volcie ???

Bob
środa, 14 października 2020, 12:25

Myślę że jakby było zainteresowanie to wcisnęli by te 18 sztuk pomiędzy zamówienia dla WP

beee
środa, 14 października 2020, 14:16

Wtedy by pisano , ze ograniczamy własne możliwości bojowe WP.

mc.
środa, 14 października 2020, 14:05

Sprzedając zapasy magazynowe Korea "zeszła z ceny". Nasza cena byłaby wyższa choćby z tego powodu że płacimy opłatę licencyjną za każde podwozie (K9) złożone lub wyprodukowane w Polsce. I dla tego choć to podwozie jest świetne, należało poprawić "nasze'. Ale teraz "mleko się wylało".

budowniczy
środa, 14 października 2020, 14:01

tyle że nie za cenę używek

tut
środa, 14 października 2020, 13:44

Zgadzam się. Tym bardziej, że linie produkcyjne projektowane są z zapasem. Nie wiem jak dużym, ale podejrzewam, że spokojnie x3. Co oczywiście ma wpływ na cenę produktu.

Darek
środa, 14 października 2020, 13:29

A mogli Kraby wtedy sprzedawać za granicę?

Aha
środa, 14 października 2020, 13:17

Nie wcisneli by, poniewaz te uzywane koreanskie maja cene iscie "dumpingowa" i nowoczesna armatohaubica prosto z tasmy (obojetnie czyja) nie jest w stanie z ta cena konkurowac!

Patryk
środa, 14 października 2020, 12:43

Może i by dało się ale za 10 lat

Wall Street
środa, 14 października 2020, 12:41

Wiesz ile to papierkowej roboty, komplikacji, finanse ?

Tweets Defence24