- WIADOMOŚCI
USA: Tani pocisk przeciwlotniczy strzeli na 160 km?
Autor. Furientis
Amerykański start-up Furientis, założony zaledwie w 2025 roku, otrzymał pierwszy kontrakt Departamentu Wojny na budowę pocisku przechwytującego. Zakłada się, że powinien on mieć zasięg nawet 160 km.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym zajmuje się amerykański start-up Furientis i jak zamierza wykorzystać cywilne łańcuchy dostaw do produkcji tanich efektorów.
- Jakie wymagania postawił Pentagon przed firmą w ramach pierwszego kontraktu na prototyp pocisku o zasięgu 160 km.
- Dlaczego masowa produkcja niskokosztowych rakiet ma kluczowe znaczenie dla amerykańskiej obrony przeciwlotniczej w obliczu nowych globalnych zagrożeń.
- Kiedy można spodziewać się pierwszych wdrożeń tych nowoczesnych i tanich systemów przechwytujących do Sił Zbrojnych USA.
Czym jest Furientis?
Furientis to amerykański start-up, utworzony w 2025 roku po to, by budować tanie pociski przechwytujące na potrzeby sił zbrojnych USA i sojuszników. Założyciele, Brody Franzen i Aris Simsarian, mówią, że zdecydowali się na utworzenie firmy po analizie raportów w sprawie zagrożeń ze strony Chin dla USA i analizie konfliktu na Morzu Czerwonym, jednoznacznie wskazujących na to, iż obecne zapasy pocisków obrony powietrznej i przeciwrakietowej Stanów Zjednoczonych są niewystarczające i będą trudne do odbudowy. Pracownicy firmy wywodzą się ze środowisk akademickich oraz firm takich jak Anduril, SpaceX, Castellion (wprowadzający pociski hipersoniczne), Scaled Composites czy Virgin Orbit.
Celem firmy jest tworzenie niskokosztowych pocisków przechwytujących przy wykorzystaniu w dużej mierze komponentów dla sektora cywilnego (np. automotive) i techniki masowej produkcji, tak aby każdy zakład mógł wytwarzać co najmniej 1000 takich pocisków rocznie. Każdy projekt, który jest realizowany, badany jest nie tylko pod kątem parametrów, ale i możliwości masowej produkcji i szybkiego montażu, a usprawnienia mają być wprowadzane etapowo, również w zakresie oprogramowania.
Pierwszy kontrakt Pentagonu: pocisk dalekiego zasięgu wyjdzie tanio?
Obecnie Furientis poinformował o otrzymaniu od Departamentu Wojny pierwszego kontraktu, w ramach tzw. Other Transaction Authority, czyli porozumienia pozwalającego na realizację prac (produkcyjnych lub rozwojowych) z pominięciem standardowych procedur zamówień publicznych. W ramach umowy Furientis ma opracować prototyp własnego pocisku przechwytującego o zasięgu 100 mil (160 km), przeznaczonego w pierwszej kolejności do obrony własnego terytorium USA (zapewne w ramach tzw. Złotej Kopuły – Golden Dome) i zademonstrować spełnienie – nieokreślonych na razie dokładnie w komunikacie – wymagań Departamentu Wojny.
Niemal równolegle z ujawnieniem kontraktu Furientis poinformował o uzyskaniu 25 mln dolarów kapitału początkowego (tzw. seed capital) od Benchmark, amerykańskiej firmy venture capital. Rozwój Furientis odbywa się bowiem już od jakiegoś czasu w oparciu o kapitał prywatny. Jest to zresztą dość częste, jeśli popatrzymy na nowo zakładane lub szybko rozwijane firmy zbrojeniowe, które nie mają lub jeszcze kilka lat temu nie miały ugruntowanej pozycji na rynku. Dodajmy, że Furientis przeszedł wstępną kwalifikację do programu niskokosztowego pocisku do Patriota, opisywanego na Defence24.pl.
Czy USA uda się zbudować tanie pociski przechwytujące?
Widać wyraźnie, że poszerzenie bazy produkcyjnej i rozwojowej jest dla amerykańskiego Departamentu Wojny tak samo ważne, jak zwiększanie zakupów istniejących pocisków, jak chociażby AMRAAM, używany zarówno w myśliwcach, jak i (głównie poza USA) w naziemnych systemach NASAMS. Włączenie nowych podmiotów ma z jednej strony zwiększyć zakres dostępnych produktów, z drugiej – otworzyć rynek na nowe podejścia, np. do budowania łańcuchów dostaw.
Excited to announce @Furientis @DeptofWar OTA contract for 100mi interceptor and $25M Seed raise led by @benchmark! This couldn't have happened w/o our incredible engineering team testing at industry best pace. Join us- we're hiring across all disciplines! https://t.co/ankNypRwAG
— Brody Franzen 🇺🇸 🚀 (@brody_franzen) October 6, 2026
Oczywiście powstaje pytanie o powodzenie budowy takich rozwiązań w oparciu o cywilne łańcuchy dostaw. Paradoksalnie jednak niskokosztowe systemy mogą raczej uzupełniać niż zastępować te istniejące, pozwalając na zwalczanie mniej skomplikowanych zagrożeń, obecnych za to w większej masie (i tańszych dla przeciwnika). Innymi słowy: być może niektóre z tanich pocisków będą zdolne np. do zwalczania odrzutowych dronów czy rakiet manewrujących, ale już niekoniecznie najbardziej zaawansowanych pocisków balistycznych. W przypadku Furientis pierwsze loty były już realizowane.
Biorąc jednak pod uwagę obecną sytuację na Ukrainie czy Bliskim Wschodzie, takie rozwiązania potrzebne są właściwie „na wczoraj”. Realnie jednak do wdrożenia większości z nich, będących na wczesnym etapie (jak wspomniany pocisk), musi upłynąć kilka lat. Większość z realizowanych obecnie przez Amerykanów „rakietowych” programów da szersze efekty dopiero około 2030 roku lub później. Zwłaszcza że pierwsze dostawy z reguły będą mogły otrzymywać Siły Zbrojne USA.


