Terytorialsi przeszli kurs opieki nad pacjentami DPS

22 marca 2021, 11:27
dps wot
Fot. DWOT
Reklama

Ponad 500 żołnierzy ukończyło kurs opieki nad pacjentami leżącymi – poinformowały w poniedziałek służby prasowe WOT. Celem kursu jest przygotowanie żołnierzy do wykonywania zadań opiekuńczo – pielęgnacyjnych u takich pacjentów.

W informacji podano, że kursy wsparcia personelu medycznego w opiece nad pacjentem leżącym są prowadzone w WOT od jesieni zeszłego roku. Ukończyło je już ponad 500 żołnierzy.

Celem kursu jest przygotowanie żołnierzy do wykonywania zadań opiekuńczo – pielęgnacyjnych u pacjentów leżących, nabycie wiedzy i umiejętności z zakresu opieki nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi oraz przygotowanie żołnierzy do roli opiekuna pacjentów leżących – poinformowano.

Szkolenia tego typu odbywały się w Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu oraz w Centrum Szkolenia WOT w Toruniu. Kurs prowadzą pielęgniarki, żołnierze OT, które pracują również w szpitalach covidowych.

Służby prasowe WOT podkreślają, że żołnierze już od wielu miesięcy służą w szpitalach, na SOR czy w DPS-ach.

„Program szkolenia obejmuje takie aspekty jak pomoc w codziennych czynnościach pielęgnacyjnych u osób leżących – zmiana pościeli, codzienna toaleta osobista, karmienie pacjentów, współpraca i pomoc personelowi pielęgniarskiemu w zakresie realizowania planu opieki nad pacjentami leżącymi. Żołnierze poznają psychologiczne aspekty i specyfikę opieki nad pacjentem starszym, niesamodzielnym, przewlekle chorym oraz nabywają praktyczną wiedzę niezbędną do sprawowania opieki nad pacjentem leżącym, nawiązywania i utrzymywania kontaktów z osobami chorymi i niesamodzielnymi” – napisano w informacji.

Reklama
Reklama

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
oko
niedziela, 2 maja 2021, 00:09

Wolę nazwę "wociaki".

Lekarz
wtorek, 23 marca 2021, 10:59

Widać że możnowładcom już brakuje idei co z tymi ludźmi zrobić. Szukanie akceptacji ich powołania na siłę, robiąc patetyczne akcje pod publikę, jak np. WOT walczy w szpitalach z kovidem, WOT roznosi paczki żywnościowe osobom starszym, czy WOT patroluje ulice z mundurowymi... Kiedyś robili to harcerze a nie rzekoma formacja bojowa kosztująca podatnika krocie...

Realista
wtorek, 23 marca 2021, 05:58

Co to za wojsko WOT zajmują się wszystkim tylko nie szkoleniem obronnym. Całkowite wypaczenie OT.

Ok
poniedziałek, 22 marca 2021, 23:48

Czyli kosztem normalnego wojska, kupuje się im nowe karabinki i Javeliny, żeby mogli podcierac .... litery

veto
poniedziałek, 22 marca 2021, 19:08

O ile byłem zwolennikiem WOTu, służby mundurowej przygotowywanej do obrony kraju i obywateli, o tyle teraz coraz gorzej postrzegam konieczność inwestowania w WOT. Co się robi z tej formacji? Nie tędy droga.

dim
wtorek, 23 marca 2021, 08:30

Robi się, co na wojnie faktycznie potrzeba. W marcu 2014, ukraińscy żołnierze nie umieli udzielać pierwszej pomocy swym rannym kolegom i sobie samym. Znajomi stamtąd mówili mi, że nikt, nigdy ich tego jeszcze nie uczył.

Kościuszko
wtorek, 23 marca 2021, 21:42

Jeśli nie odróżniasz medycyny paliatywnej od ratownictwa medycznego wojskowego to po prostu nic nie pisz...

dim
środa, 24 marca 2021, 08:14

@Kościuszko. A propos paliatywnej i ratownictwa. Ratownik potrzebny jest rannemu przez kilkadziesiąt minut, max przez kilka godzin. Po czym miesiącami ktoś zajmować się musi opieką paliatywną nad rannym. "sanitariuszek z OC" może tam wtedy wcale nie być, w ogóle może nie być tam już ludności cywilnej.

dim
środa, 24 marca 2021, 08:09

Nim przyjęto nas (niegdyś) do szkoły morskiej, dopiero na kandydatów na inżynierów-oficerów elektroników, najpierw stukaliśmy i malowaliśmy statki. Ręce w rozpuszczalnikach, egzema przez następnych 30 lat, nim minęła... Prócz trzymania normalnych wacht, ale po cholerę wachta, gdy statek stoi w porcie jak domek kempingowy ? Jednocześnie poznawaliśmy wszystkie zawory statku, aż po zęzy (czyli po samo dno). Po licha nam zawory działu maszynowego, skoro mamy być pokład, przy tym na samej górze nadbudówki ? Workowaliśmy cement w stoczni... przerzucaliśmy paczki wełny mineralnej... nosiliśmy po schodach i kilku piętrach ogromne szafy itd. A rejsu było 1 dzień, na 6 tygodni takich "praktyk". A dopiero po I roku mieliśmy jakieś prace związane z elektroniką, ale czysto robotnicze, między paniami coś tam składającymi - lutującymi... itd. Dopiero po latach skierowano nas na pierwsze praktyki faktycznie ściśle związane z zawodem. Ogólne przekonanie jakie panowało, 100% z nas: Na wuj nam te prace??? Jakim cudem mają z nas zrobić lepszego inżyniera radiokomunikacji ? Jednak około 30-stki, czyli faktycznie w 10 lat po "kandydatce, nabrałem zupełnego przekonania, że praktyki dobrane były bardzo dobrze. Miały uczyć życia, czyli także rozumienia pozycji w nim innych osób. Inaczej bylibyśmy potem głupi i to aż tak bardzo, że nawet byśmy o tym nie wiedzieli. A jeszcze inna sprawa, że mnie osobiście wszystko to przydało się potem, w życiu, choć niekoniecznie na statku. I tak samo w przypadku WOT sprawa jest dla mnie oczywista - Polacy mają być społeczeństwem zaradnym. Za co zresztą, w poprzednim pokoleniu, Polaków zawsze szczególnie wysoko ceniono, jest to fakt (!). Podobnie jak rozumiem wnoszone przez szkolonych obiekcje, tak samo motywowane, jak niegdyś były nasze.

marian
wtorek, 23 marca 2021, 17:49

Tylko że jest różnica między udzielaniem pierwszej pomocy, a opieką szpitalną, a właściwie opieką nad średnio zdrowymi ludźmi z różnymi niepełnosprawnościami. Jeżeli wiedzą, że mają za mało personelu medycznego na wojnę, to niech powołują kobiety na służbę przygotowawcza, zrobią szkolenie podstawowe, a potem szkolenie medyczne. Wykwalifikowanej pielęgniarki nie zrobią, ale na czas wojny lepiej mieć jakieś przeszkolenie niż żadne. Za te 3,5 - 4 tyś miesięczne na rękę niejedna kobieta chętnie wyrwie się z domu na takie szkolenie rezerwy.

SOWA
wtorek, 23 marca 2021, 02:06

Poczekaj jeszcze pół roku i WOT będzie ciął konfetti na przyjazd ministra. Ludzie ci wykonują ciężka pracę, której nikt nie docenia, nie zmienią tego puste słowa ministra. Nie można WOTu traktować jak dyżurnej straży pożarnej łatającej każdą dziurę systemową, wynikającą z niekompetencji i wieloletnich celowych zaniedbań.

marian
wtorek, 23 marca 2021, 17:53

Jak cywilom dają na takich stanowiskach tysiąc złotych na rękę w ramach stażu z urzędu pracy, to nic dziwnego, że chętnych nie ma do roboty i potrzebny WOT z 4 tyś na rękę (chyba prawie tyle dostaje szeregowy w wot za pełny miesiąc służby)

matrioszka
poniedziałek, 22 marca 2021, 17:02

Ewidentnie WOT z wojska / weekendowego / przekształca się w Obronę Cywilną . Chyba nie takie były założenia na starcie tej formacji .

SOWA
wtorek, 23 marca 2021, 02:00

Najpierw należało odbudować obronę cywilną a dopiero inwestować w WOT. Bez obrony cywilnej w razie wojny po tygodniu będziemy mieli chaos. Teraz mamy WOT który powoli przestaje być armią i nie mamy wogóle obrony cywilnej. Już po roku tzw. pandemi ktoś powinien wyciągnąć z tego wnioski. Zresztą żołnierze WOTu zaczynają mieć problemy w swoich miejscach pracy w związku z ich absencją. Jeszcze bardziej dotyka to osoby będące na działalności gospodarczej. Czy ktoś z MONu zdaje sobie sprawę ze skali problemu?

marian
wtorek, 23 marca 2021, 17:55

OC też by kosztowała, jeżeli nie miałaby być na papierze. Ludzie z OC też by mieli problemy w pracy z powodu absencji.

dim
wtorek, 23 marca 2021, 10:29

Obrona cywilna ma sens, jeśli współpracuje z wojskiem. Czyli jak wyobrażasz sobie OC, np. we współpracy z jednostką rakietową ? Właśnie współpraca OC z miejscowymi WOT byłaby najlepszym rozwiązaniem. Tak sobie myślę. A czy MON i rząd podzielają moje rozważania i czy stworzą faktycznie, że niezbędną OC ? - a to już inna sprawa.

rob ercik
poniedziałek, 22 marca 2021, 13:02

W takim tempie będziemy gotowi do walki z covidem za ... 10 lat?

Tweets Defence24