- WIADOMOŚCI
Tajna broń terytorialsów. Ten system zmienia wszystko!
Autor. Łukasz Zając/Defence24
Podpułkownik Marek Grobel wraz z instruktorami z MMA Polska tworzy od podstaw system dostosowany do wymogów służby żołnierza WOT i nie tylko. Specyfika działań żołnierzy w tych czasach, od zadań patrolowych po siłowe zatrzymania, wymaga rozwiązań szybkich i skutecznych. Defence24 mogło obejrzeć jeden z pierwszych takich treningów z bliska.
Sojusz cywilno-wojskowy, znanego od wielu lat w środowisku ppłk. Marka Grobla, pasjonata i praktyka sztuk walki z instruktorami ze Stowarzyszenia MMA Polska oraz zaprzyjaźnionymi trenerami i instruktorami, zaowocował systemem walki wręcz skrojonym na potrzeby wojska.
Od kilkunastu już lat nikt się nie zajmował systemem walki dla żołnierzy. Nie było to ani ujednolicone, ani ustandaryzowane.
ppłk. Marek Grobel, twórca systemu
Skąd, kto i dlaczego
W tym konkretnym przypadku trzeba użyć słowa ewolucja. MMA na dobre zagościło na polskich matach, już nie było podziału na karateków, judoków, kickboxerów, czy pięściarzy. Wszyscy ruszyli na matę, pracowali nad stójką, dokładali parter. Zawodnicy uczyli się panować nad klatką, wykorzystywać jej atrybuty. Walkę w zwarciu. Wcześniej czy później musiało to trafić na żyzny grunt wojska. Najpierw od organizacji „Wojownik Niezłomny”.
Zaczęliśmy, kiedy trafiłem w 2020 roku do WOT-ów na etat strasznego specjalisty w Wydziale. Już wtedy mieliśmy salkę do walki wręcz, spotykaliśmy się z dywizjami, robiliśmy zgrupowania takie typowo pod MMA. Rozesłałem wici po instruktorach, żeby stworzyć i zobaczyć, jaki mamy potencjał w Wotach. Bo na początku inne komponenty traktowały nas „z góry", że to są żołnierzyki, że to nie prawdziwe wojsko i szkoda czasu. A tu okazuje się, że jednak na pierwszym zajęcia już 35 zawodników przyjechało. Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu, trenerzy Muai Thai, trenerzy systemu Krav-Maga, uczący się w Polsce czy za graniczą.
ppłk Marek Grobel
Autor. Łukasz Zając/Defence24
Z takim potencjałem można już było pracować. Pojawiła się również potrzeba chwili. Pierwsi żołnierze zaczęli być kierowani na granicę, aby realnie wspierać Straż Graniczną w jej działaniach wobec nielegalnej fali imigracji. Żołnierze nie dysponowali wtedy środkami przymusu, jedyne, czym mogli odpierać ataki, była siła fizyczna i tu pojawił się ppłk Grobel wraz z MZSZ (mobilne zespoły szkoleniowe) i zaczęli szkolić żołnierzy.
Nie bez znaczenia jest też zielone światło od dowódców, dla projektu, który w swojej idei ma zaszytą ewolucję i dostosowywanie się do zmieniających się realiów. „Dobrym duchem” MMAC-26 jest zastępca dowódcy WOT gen. bryg. Marcin Sudziński. Bardzo zaangażował się w projekt, nieoficjalnie mówi się też o jego osobistym udziale w szkoleniu. Dotychczasowa kariera generała oraz doświadczenia w jednostkach powietrznodesantowych zdradzają charakter, który nie pozwoli odpuścić możliwości konfrontacji i podnoszenia swoich kwalifikacji.
Co i dla kogo
MMAC-26 Military Mixed Martial Arts Combat jest wojskowym systemem walki wręcz i bezpośredniego kontaktu, który adaptuje metodykę oraz techniki z mieszanych sztuk walki, taktyki oraz posługiwania się bronią, do realnych potrzeb i działań bojowych opartych na doświadczeniach trenerów i operatorów. Tyle, jeśli chodzi o definicję. W praktyce mieliśmy okazję przyjrzeć się jako Defence24 pierwszej grupie szkoleniowej, która w przyszłości zamieni się w grupę instruktorów.
Autor. Łukasz Zając/Defence24
Żołnierze WOT z całej Polski na dwa dni zawitali do Zegrza. Tutaj pod okiem instruktorów i trenerów MMAC-26 szlifowali swoje umiejętności: walkę w zwarciu, walkę w okopie, kontrolę pojazdów, posługiwanie się nożem czy bronią krótką. Całe szkolenie składa się z 12 modułów.
Mamy moduł taktyki, mamy moduł walki w bezpośrednim kontakcie, w pomieszczeniach, w okopach, jak tu widzimy dzisiaj szkolenie. Szkolimy instruktorów, którzy za 3-4 miesiące, na początku pod naszym nadzorem, będą już szkolić w brygadach.
ppłk Marek Grobel
Sam system dostosowany jest do użytkownika. Żołnierze szkolą się i walczą w całym sprzęcie: w kamizelce, hełmie z bronią długą i krótką. Każdy, kto chociaż liznął treningów sportów walki wie, że w takim przypadku wysokie kopnięcia raczej nie wchodzą w grę. A co zatem wchodzi?
To są najprostsze i skuteczne techniki. Jest brudny boks, są zapasy, bo to jest ważne, brazylijskie jiu-jitsu, jest też oczywiście coś z Krav Maga, są elementy systemu Bryla, więc to też jest synergia. Żołnierze ćwiczą i walczą w całym wyposażeniu i z bronią, to jest fizycznie męczące, do tego dochodzi stres.
twórca systemu
Współpraca z MMA Polska
Dzięki spotkaniu ppłk. Grobla i Martina Lewandowskiego, prezesa stowarzyszenia MMA Polska, zawiązała się współpraca cywilno-wojskowa. WOT zaczął pojawiać się na wydarzeniach organizowanych przez Stowarzyszenie. Obie instytucje promowały się nawzajem. Sportowcy poznawali bliżej realia służby, a żołnierze mieli okazję stanąć na macie z zawodowymi sportowcami. Przenikanie tego środowiska wymusiło wymianę doświadczeń oraz zaproszenie cywilnych instruktorów do budowania tego systemu i dostęp do najwyższej klasy specjalistów. Synergia wykwalifikowanych trenerów cywilnych i wojskowych pozwala wykorzystać nowoczesne metody szkoleniowe oraz sprawdzone rozwiązania treningowe.
Stowarzyszenie i ja osobiście zostaliśmy zaproszeni tutaj przez pana podpułkownika Grobla, żeby razem na bazie sportu, jakim jest MMA, przekrojowego sportu, wykorzystywać elementy jako bazę do budowania tego systemu. Wiadomo, że to nie jest sport. Jest to pewna platforma, dająca możliwość wyciągnięcia esencji wielu sportów, od sportów chwytanych po uderzane.
Piotr Jeleniewski, trener MMA Polska.
Autor. Łukasz Zając/Defence24
Idea systemu nastawionego na realne umiejętności pojawiła się wraz ze zmieniającym się polem walki. Do tej pory żołnierza uczono posługiwania się bronią. Takie doświadczenia płynęły z misji w Iraku i Afganistanie, gdzie rzadko dochodziło do walki wręcz, walki w bliskim kontakcie. Ukraina wszystko zmieniła.
Okazało się, że jednak ta walka wręcz, tak bardzo traktowana po macoszemu, właściwie została wyizolowana z procesu szkolenia, który był bardziej oparty na umiejętnościach posługiwania się bronią. Nagle Rosjanie i Amerykanie, i my również dostaliśmy przyspieszenia. W Stanach Zjednoczonych w modelu ich szkolenia, nowoczesnego systemu wzięto bardzo dużo elementów MMA jako formę bezpiecznej rywalizacji, weryfikacji kontaktu bezpośredniego. Umiejętności są ważne, ale agresja, zdecydowanie, szczególnie w środowisku walki bezpośredniej, bojowej, inicjatywa, pierwszeństwo, decyzyjność i odruchy są ważniejsze. To daje żołnierzowi realną przewagę. MMA daje bazę ruchową, reszta to żmudne szkolenie i wyrabianie pamięci mięśniowej. My poprzez bezpieczną formę staramy się doprowadzić w prosty sposób żołnierza do sytuacji, w której on będzie miał pewne narzędzia, które zwiększą jego szansę.
Piotr Jeleniewski, trener MMA Polska.
Jak tłumaczą sami twórcy, system MMAC-26 skupia się na realizmie pola walki i wypracowaniu takich scenariuszy, aby jak najbardziej odzwierciedlić ten realizm. Moduły i techniki ćwiczone na „macie” kończy szkolenie w terenie przygodnym w pełnym oporządzeniu. Innowacyjność polega więc nie na stworzeniu kolejnego zbioru technik, lecz na stworzeniu żywego systemu, który można stale testować, oceniać i dostosowywać do rzeczywistych potrzeb żołnierzy. Jest tym czego żołnierz potrzebuje dzisiaj i czego może potrzebować jutro.
Autor. Łukasz Zając/Defence24

Wybrane okazje dla Ciebie