Siły zbrojne

Tajemnicze czołgi Korei Północnej

Czołgi T-55 podczas parady, sfilmowane przez telewizję państwową KCTV w KRLD.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna (KRLD), jak na państwo totalitarne i silnie zmilitaryzowane, dla innych państw pozostaje w dużej mierze, wielką niewiadomą. Podobna sytuacja ma miejsce z uzbrojeniem projektowanym i produkowanym w tym państwie, w tym również bronią pancerną. Konstrukcje powstałe w KRLD trudno uznać za nowoczesne, nadal jednak są to maszyny ciekawe, często o nietypowych rozwiązaniach. W niniejszym artykule spróbujemy przybliżyć sylwetki koreańskich czołgów, choć, co należy zaznaczyć na wstępie, musimy w tym wypadku bardzo często, ograniczyć się do spekulacji.

Czytaj też

Ch'ŏnma-ho

Po ogłoszeniu zawieszenia broni w roku 1953, wojska lądowe KRLD pozostały z pewną ilością, nie zniszczonych, radzieckich czołgów średnich T-34-85, z floty około 379 które zostały dostarczone z ZSRR przed rozpoczęciem walk w roku 1950. Zmrożony jedynie konflikt zmuszał oba państwa do intensywnych zbrojeń. Stąd Korea Północna znalazła się w palącej potrzebie modernizacji swoich sił zbrojnych, w tym wojsk lądowych. Doświadczenia z walk z wojskami ONZ, w szczególności z Amerykanami, zmuszały do inwestycji w nowocześniejsze konstrukcje czołgów, które mogłyby nawiązać, co najmniej równorzędną walkę z coraz to bardziej zaawansowanymi technicznie maszynami projektowanymi i produkowanymi przez państwa zachodnie.

Czołgi T-62 lub Ch'ŏnma-ho I w trakcie defilady. Wozy Ch'ŏnma-ho I są niemalże nie do odróżnienia od standardowego czołgu T-62.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Początkowo wojska lądowe KRLD zostały wyposażone w czołgi średnie T-54, T-55 nabyte w latach 1966-1992 (część z tych wozów prawdopodobnie była produkowana w KRLD) oraz ich chińską kopię Typ 59 zakupione w latach 1973-1975. Łącznie wraz z biegiem lat, udało się władzom KRLD pozyskać około 2175 maszyn tego typu. Ich uzupełnienie stanowiło jak się ocenia, około 550 lekkich, pływających czołgów rozpoznawczych PT-76 nabytych w latach 1966-1967. Naturalnie maszyny te dość szybko stały się przestarzałe, a lokalne programy modernizacyjne nie były wstanie rozwiązać wielu niedociągnięć tych konstrukcji.

YouTube cover video
Propagandowe nagranie telewizji KCTV z okazji parady wojskowej w roku 2012.

Z tego powodu też już w roku 1970 KRLD zamówiła około 350 czołgów średnich T-62, które dostarczone miały zostać w latach 1971-1975, kolejne 150 egzemplarzy dostarczono w latach 1976-1978. Czołg ten na tyle spełnił oczekiwania wojsk lądowych Korei Płn. (mógł podjąć w miarę równorzędną walkę z czołgami średnimi M48 i czołgami podstawowymi M60), oraz był na tyle prosty konstrukcyjnie i technologicznie, iż doskonale wpisywał się w możliwości przemysłu zbrojeniowego tego państwa. Stąd już od 1971 rozpoczęto jego licencyjną produkcję pod lokalną nazwą Ch'ŏnma-ho (천마호) co można tłumaczyć jako "Pegaz". Prace nad czołgami Ch'ŏnma-ho prowadzone są przez Biuro Maszyn Przemysłowych nr 2.

Nie wiemy dokładnie jak bardzo Ch'ŏnma-ho różni się od swojego sowieckiego odpowiednika. Niektóre źródła spekulują że ze względu na nadal istniejące w latach siedemdziesiątych, pewne ograniczenia przemysłu, szczególnie metalurgicznego, spowodowały iż pancerz koreańskiej kopii, jest cieńszy. Nie wiadomo dokładnie, które elementy opancerzenia mają charakteryzować się mniejszą grubością, ale można domniemywać iż może chodzić tu o skorupę wieży, która odlewana jest jako jeden element. Tym samym ograniczenia przemysłowe dotyczące zarówno samego procesu odlewania, jak również zapewnienia odpowiednich charakterystyk staliwa, mogły wymusić pewne kompromisy, z drugiej strony nadal pozostaje to jedynie w sferze spekulacji.

Cechą charakterystyczną czołgów używanych przez KRLD i wywodzących się z T-62, jest stosowanie wielkokalibrowego karabinu maszynowego KPW/KPWT kaliber 14.5 mm.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Nie wiemy dokładnie ile wariantów czołgu Ch'ŏnma-ho tak naprawdę powstało, część źródeł podaje następujące warianty:

  • Ch'ŏnma-ho I - bezpośrednia kopia T-62;
  • Ch'ŏnma-ho II - zmodernizowany wariant wyposażony w dalmierz laserowy zainstalowany w skrzynce nad jarzmem armaty, wieża miała otrzymać dodatkowe płyty pancerne zainstalowane na prętach tworząc prosty pancerz przestrzenny;
  • Ch'ŏnma-ho III - dalsza modyfikacja czołgów polegająca na instalacji izolacji termicznej lufy, nowych noktowizyjnych przyrządów obserwacyjno-celowniczych, fartuchów bocznych kadłuba, oraz być może modułów wybuchowego pancerza reaktywnego;
  • Ch'ŏnma-ho IV - z informacji podawanych przez niektóre źródła, wariant ten może być koncepcyjnie zbliżony do radzieckiego T-62M. Poprawa ochrony pancernej miała polegać na dodaniu modułów pancerza specjalnego z przodu wieży i kadłuba. Być może jest to lokalna kopia radzieckich modułów BDD, czyli formy pancerza NERA (Non Energetic Reactive Armor - Nie Energetyczny Pancerz Reaktywny) w formie stalowych skrzyń z ustawionymi wewnątrz pod kątem cienkimi stalowymi płytami, które następnie zatopione zostają w polimerze, najprawdopodobniej poliuretanie. Niektóre źródła sugerują w ogóle zmianę konstrukcji wieży z odlewanej na spawaną z płyt walcowanych zaś pancerz specjalny ma być zintegrowany ze skorupą wieży zamiast w formie zamontowanych na zewnątrz dodatkowych modułów. Wariant ten miał otrzymać również system kierowania ogniem, być może bazujący na radzieckim SKO Wołna (Fala) dla modernizowanych czołgów T-55AM i T-62M/T-62MW. Poprawiona miała zostać przy okazji stabilizacja uzbrojenia głównego. Zainstalowane miały zostać nowe systemy łączności, poprawiono zawieszenie, silnik sforsowano do 750 KM, dodano wyrzutnie granatów dymnych, oraz być może, choć nie jest to pewne, zapewniono możliwość instalacji modułów wybuchowego pancerza reaktywnego.

Na tym najprawdopodobniej kończy się właściwa rodzina czołgów Ch'ŏnma-ho będących bezpośrednią lokalną kopią czołgu T-62. Tym nie mniej maszyny te musiały być na tyle udane w oczach kierownictwa państwowego KRLD, iż wybrano je jako bazę dla dalszych prac, nad ich dalszą ewolucją. Trzeba przy tym pamiętać że podawane nazewnictwo czołgów, jest również jedynie orientacyjne, albowiem dokładne nazwy tych czołgów, nie są znane.

Pierwszą maszyną która wyewoluowała z wozów rodziny Ch'ŏnma-ho, jest wóz określany jako Ch'ŏnma-92 będący dalszą ewolucją Ch'ŏnma-ho IV. Tym razem dodano jakiegoś rodzaju pancerz dodatkowy, część źródeł twierdzi iż są to dodatkowe stalowe płyty, w ocenie autora, bazując na słabej jakości fotografiach, mogą to być jednak moduły wybuchowego pancerza reaktywnego. Uproszczone miały też zostać wyrzutnie granatów dymnych, poprzez zmniejszenie ich ilości oraz zmianę położenia na wieży. W zasadzie nic więcej o tej maszynie nie można powiedzieć.

Kolejnym wariantem jest tak zwany Ch'ŏnma-98. W tym wozie możemy zaobserwować już poważniejsze zmiany, mianowicie zastosowano nową wieżę, spawaną z płyt walcowanych, choć nadal nie ma 100% pewności co do tego jaki pancerz zastosowano, może to być prosta osłona przestrzenna, lub kolejna lokalna ewolucja pancerza BDD. W wypadku kadłuba jak można wnioskować po fotografiach, nie wprowadzono żadnych ulepszeń opancerzenia jego przedniej części, tzn. nadal wydaje się to być po prostu jednorodna stalowa płyta o grubości 100 mm. Pozostałe komponenty prawdopodobnie nie uległy większym zmianom.

Czołgi Ch'ŏnma-214 można uznać za odpowiednika radzieckiego T-62M, na wieży widoczne są moduły dodatkowego pancerza, prawdopodobnie wzorowanego na radzieckiej osłonie BDD.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Ch'ŏnma-214 to dalsza ewolucja wcześniejszego wariantu. Jak się wydaje, inżynierowie z KRLD skupiali się tutaj głównie na poprawie ochrony pancernej, dodano moduł pancerza przestrzennego lub specjalnego na przednią płytę kadłuba, wieża otrzymała dodatkowe moduły pancerne, co może sugerować że Ch'ŏnma-98 nie posiada w ogóle pancerza specjalnego lub przestrzennego wieży, a jedynie prosty jednorodny pancerz stalowy. Zamontowano również dodatkowe stalowe płyty na 2/3 długości pierwszej sekcji fartucha bocznego kadłuba, fartuchy przeciwpyłowe pojawiły się także w przedniej części kadłuba, ponadto z zewnątrz nie można odnotować żadnych dodatkowych zmian.

P'okp'ung-h

Kolejnymi wozami z linii ewolucyjnej, są wozy określane jako P'okp'ung-ho (폭풍호) co można tłumaczyć jako "Szturmujący Tygrys". W KRLD wozy te nazywane mają być również, jako Ch'ŏnma-215 i Ch'ŏnma-216. Zacznijmy od opisu tego pierwszego wariantu, zmianie uległa konstrukcja przedziału napędowego, jest on teraz bardziej zbliżony konstrukcyjnie do czołgów rodziny T-72 a nie T-62. Może to wskazywać na zmiany w zespole napędowym, szczególnie w silniku oraz systemie chłodzenia, co więcej kadłub uległ najprawdopodobniej wydłużeniu oraz posiada ilość kół nośnych zwiększonych z 5 do 6, samo zawieszenie najprawdopodobniej jest bardziej zbliżone do rozwiązań z czołgu T-72, dodano także rolki podtrzymujące gąsienicę, tak że nie opiera się ona już o górną powierzchnię kół nośnych. Opancerzenie pozostało raczej na poziomie Ch'ŏnma-214 choć zmienił się nieco kształt modułów pancerza specjalnego na wieży i kadłubie.

Wypadku Ch'ŏnma-216 dodano możliwość instalacji zapasowych ogniw gąsienicy na stropie wieży, zmieniono także konfigurację wyrzutni granatów dymnych, oraz dodano nowe elementy na wieży, być może odpowiadające integracji uzbrojenia dodatkowego. Tu warto skupić się na uzbrojeniu tych czołgów, albowiem tutaj mamy do czynienia z bardzo ciekawą sytuacją i wieloma niejasnościami.

Czołgi Ch'ŏnma-215 i Ch'ŏnma-216 są niemalże identyczne, na prezentowanej defiladzie pojawiły się jednak tylko wozy Ch'ŏnma-216.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Zacznijmy od armaty, z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż wszystkie czołgi KRLD bazujące na T-62, uzbrojone są w lokalnie produkowaną kopię radzieckiej armaty 2A20 "Mołot" kaliber 115 mm. Świadczyć może o tym kilka przesłanek. Po pierwsze wszystkie te maszyny, mają załogę czteroosobową, a więc także ładowniczego. We wszystkich tych maszynach, rozmieszczenie załogi jest w zasadzie identyczne jak w T-62, a więc w wieży dowódca i działonowy po lewej stronie, ładowniczy po prawej, oraz kierowca w kadłubie po lewej stronie. W tylnej części wieży znajduje się charakterystyczny, średniej wielkości właz służący do zautomatyzowanego wyrzucania łusek wystrzelonej z armaty amunicji. Jest to typowe rozwiązanie dla T-62. Można zatem założyć że uzbrojenie stanowi faktycznie lokalna kopia 115 mm armaty 2A20 a zapas amunicji wewnątrz wozu wynosi około 40 sztuk, tak jak w standardowym T-62, przy czym nieznane są typy stosowanej obecnie przez KRLD amunicji oraz jej charakterystyki.

Jeszcze wracając do kwestii armaty, pojawiają się informacje iż wozy Ch'ŏnma-216 oraz maszyny kolejnej generacji Songun-915, uzbrojone zostały w kopię armaty 2A26 lub 2A46 kaliber 125 mm. Wydaje się to być jednak albo dezinformacją, albo pomyłką, gdyż armaty tego typu wykorzystują amunicję dzieloną na osobny pocisk oraz ładunek miotający. Ładowanie takiej amunicji może być dość długotrwałe co zostało już dowiedzione w wypadku radzieckich czołgów ciężkich uzbrojonych w armaty gwintowane kaliber 122 mm, choć z drugiej strony, brytyjskie czołgi podstawowe Chieftain, Challenger 1 i Challenger 2 również używają amunicji dzielonej kaliber 120 mm, której ładowanie jest dosyć sprawne i szybkie, a więc nie jest to regułą. Mimo wszystko wydaje się być mało prawdopodobnym zastosowanie armat rodziny 2A26/2A46 kaliber 125 mm, głównie ze względu na widoczne cechy konstrukcyjne wozów, to jest typowy właz wyrzutnika metalowych łusek jak w czołgach T-62, oraz fakt że KRLD otrzymała licencję właśnie na te wozy i ich uzbrojenie. Logicznym więc się wydaje, iż kontynuowano ewolucyjny rozwój dostępnych i znanych rozwiązań, zamiast obarczoną dużym ryzykiem niepowodzenia, próbę opanowania nowego, nieznanego rozwiązania na bazie tzw. inżynierii wstecznej. Naturalnie w wypadku armaty kaliber 125 mm, nie można do końca wykluczyć, możliwej pomocy inżynierów z ChRL, tym nie mniej użycie armaty kaliber 125 mm, nadal jest bardzo mało prawdopodobne.

Ch'ŏnma-216 z bliska, zwracają uwagę moduły dodatkowego pancerza, oraz skrzynka dalmierza laserowego nad jarzmem armaty.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Uzbrojenie pomocnicze stanowi sprzężony z armatą karabin maszynowy kaliber 7.62 mm, najprawdopodobniej lokalna kopia karabinów PK/PKT znana pod oznaczeniem Typ 82, zasilana amunicją 7.62x54R mm, której zapas najprawdopodobniej podobnie, jak w T-62, wynosi około 2500 naboi. Pewną różnicą jest już zastosowany wielkokalibrowy karabin maszynowy na wieży przy włazie ładowniczego. Zamiast typowego dla T-62, karabinu maszynowego DSzK/DSzKM kaliber 12.7 mm, zastosowano wielkokalibrowy karabin maszynowy KPW/KPWT kaliber 14.5 mm lub jego lokalną kopię. Wynikać to może z faktu, iż KRLD bierze pod uwagę zagrożenie jakim są samoloty uderzeniowe typu A-10 oraz śmigłowce uderzeniowe takie jak AH-1 i AH-64. Wojskowi północnokoreańscy uznali, iż amunicja 14.5x114 mm zapewnia większą możliwość przynajmniej prób obrony przed tego typu zagrożeniami, niż amunicja kalibru 12.7x108 mm. Zapas amunicji zabieranej do tego typu uzbrojenia prawdopodobnie wynosi około 300 naboi. Czasami na wozach można zaobserwować również zainstalowane, dość charakterystyczne stanowisko, prawdopodobnie uzbrojone w dwa granatniki maszynowe kaliber 30 mm AGS-17 lub AGS-30.

Na wieży możliwa jest instalacja podstawy dla kontenerów transportowo-startowych, przeciwpancernych pocisków kierowanych, takich jak Bulsae-2 i Bulsae-4, czyli lokalnej kopii systemu 9K111 "Fagot" z pociskami 9M111 lub 9K111-1 "Konkurs" z pociskami 9M113. Na wieży istnieje także możliwość instalacji podstawy dla przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych 9K38 Igła, które produkowane są lokalnie. W wypadku powyższego uzbrojenia dodatkowego pojawia się interesująca obserwacja, mianowicie o ile wykorzystanie przeciwpancernych pocisków kierowanych, można uznać za uzasadnione i prawdopodobnie rozwiązanie to jest zintegrowane z systemem kierowania ogniem, o tyle sposób montażu PPZR 9K38 jednoznacznie wskazuje, że wykorzystać je można jedynie poprzez wyjście z wozu, zdemontowanie wyrzutni z punktu mocującego i użycie tak jak robi to piechota, co w ogniu walki może być nie tylko niepraktyczne ale wręcz niebezpieczne. Może to sugerować że wyrzutnie 9K38 montowane są jedynie w celach propagandowych w czasie parad wojskowych, natomiast w praktyce nie są wykorzystywane. Takie propagandowe wykorzystanie, może być również swego rodzaju próbą dezinformacji wywiadów zachodnich.

Songun-ho

Kolejną ewolucją T-62 opracowaną w KRLD są wozy oznaczone jako Songun-ho lub Songun-915. Samo słowo Songun (선군정치) tłumaczyć można jako ideologię militaryzmu, przewodnią w dzisiejszej KRLD, która jako priorytet stawia wzmacnianie sił zbrojnych, kosztem innych gałęzi gospodarki oraz społeczeństwa. Songun-915 jest chyba najdalej posuniętą modyfikacją czołgu T-62, która zaczyna czerpać coraz więcej inspiracji z innych konstrukcji, np. T-72, aczkolwiek nie bezpośrednio. Zacznijmy od wieży, jest to, co zadziwiające wieża odlewana, najprawdopodobniej przód wieży posiada zatopiony w staliwie pancerz kompozytowy, możliwe że w formie rdzenia kwarcowego tak jak ma to miejsce w czołgach T-72A i T-72M1. Jest to bowiem rozwiązanie tanie, relatywnie proste technologicznie oraz relatywnie skuteczne. Tył wieży posiada niewielką, charakterystyczną niszę, przyspawaną do odlewanego korpusu wieży, nie wiadomo co dokładnie mieści ta nisza, mogą to być środki łączności, elektronika, wątpliwe by mieściła amunicję.

Czołgi Songun-915 reprezentują obecnie najbardziej zaawansowany typ czołgu produkowany seryjnie i eksploatowany przez siły zbrojne KRLD.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Nowa wieża jest też wyższa, co przy modyfikacjach w montażu armaty, mogło spowodować, że poprawiono zakres ruchu armaty w pionie, dzięki czemu maszyna ta ma lepsze możliwości walki w górzystym terenie półwyspu koreańskiego. Co do samej armaty, najprawdopodobniej nadal jest to lokalna kopia 115 mm armaty 2A20, na co wskazuje obecność ładowniczego. Niestety fotografie tyłu pojazdu są dość słabej jakości, aby móc ocenić czy w tylnej części wieży, nadal znajduje się właz wyrzutnika łusek, czy też zmienił on kształt i rozmiary, albo został całkowicie usunięty. Uzbrojenie dodatkowe jest takie samo, jak w poprzednich konstrukcjach, za wyjątkiem wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych. Na wozach Songun-915 montowane są wyrzutnie pocisków Bulsae-5, czyli lokalnej kopii rosyjskiego systemu 9K135 "Kornet" z pociskami 9M133.

Przejdźmy do kadłuba, tutaj również zaszły dość istotne zmiany, stanowisko kierowcy zostało przesunięte z lewej strony kadłuba do osi wzdłużnej, co sugeruje inspirację takimi czołgami jak T-72. Zarówno przód kadłuba, jak i wieży są dodatkowo chronione modułami wybuchowego pancerza reaktywnego, najprawdopodobniej opracowanego lokalnie, ale na podstawie zagranicznych rozwiązań, które zostały w jakiś sposób pozyskane przez rząd KRLD. Podobnie przedział napędowy uległ kolejnym zmianom, co ponownie może sugerować zmiany w obrębie całego zespołu napędowego, część źródeł sugeruje iż silnik może teraz generować około 1000 KM, może to być jednak kolejna dezinformacja. Jeżeli przyjmiemy że podzespoły wozu bazują na komponentach z czołgu T-72/T-72A i jego eksportowych wersji T-72M/T-72M1, bardziej prawdopodobne może wydawać się zastosowanie kopii silnika W-46-6 o mocy około 780 KM.

To co zwraca uwagę to moduły wybuchowego pancerza reaktywnego chroniące przód wieży i kadłuba czołgów Songun-915.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Jeżeli chodzi o elektronikę, system kierowania ogniem oraz przyrządy obserwacyjno-celownicze, wydają się być one identyczne, jak w starszych konstrukcjach, lub są ich wersjami rozwojowymi, skrzynka z dalmierzem laserowym dalej znajduje się nad jarzmem armaty, co sugeruje iż wóz, wykorzystuje dalej wariant rozwojowy SKO "Wołna". Podobnie jak czołgi Ch'ŏnma oraz T-62, wozy Songun są wstanie pokonywać przeszkody wodne metodą brodzenia po dnie, prawdopodobnie do głębokości 4-5 m, jako że zaobserwowano zainstalowane na wozach rury powietrzne tzw. snorkele, oraz zaobserwowano ćwiczenie głębokiego brodzenia zarejestrowane przez państwową telewizję KRLD w jej materiałach propagandowych.

M2020

Zaprezentowane w 2020 czołgi tymczasowo oznaczone jako M2020. Wozy w nietypowym piaskowym kamuflażu, swoją sylwetką bardziej nawiązują do konstrukcji zachodnich.
Fot. KCTV/Damian Ratka

Kolejną maszyną, o której nie wiadomo praktycznie nic, jest tak zwany czołg M2020. Jest to oznaczenie amerykańskie, albowiem nazwa tej maszyny stosowana przez KRLD nie jest znana. Wóz po raz pierwszy zaprezentowano 10 października 2020 roku w czasie obchodów 75. rocznicy istnienia Partii Pracy Korei. W zasadzie nie wiadomo czy zaprezentowane 9 wozów to jedynie ruchome makiety, demonstratory technologii czy też faktycznie funkcjonalne prototypy. W konstrukcji wozów widać inspirację rozwiązaniami z rosyjskiego czołgu T-14, choć niektórzy obserwatorzy komentujący wóz doszukiwali się podobieństw do amerykańskich czołgów rodziny M1.

W przeciwieństwie do T-14, wóz dysponuje w pełni załogową wieżą, która posiada jednak jak można sugerować się rozmieszczeniem włazów oraz przyrządów obserwacyjno-celowniczych, trzech członków załogi. To jest dowódcy i siedzącego przed nim oraz nieco poniżej działonowego, natomiast z przeciwnej strony wieży, ładowniczego. Co ciekawe, tym razem załoga jest jednak rozmieszczona jak w wozach zachodnich, to jest dowódca i działonowy po prawej stronie wieży, zaś ładowniczy po lewej. Jest to rozwiązanie bardziej ergonomiczne, jako że większa część ludzkiej populacji jest praworęczna, więc ładowniczy może dosyłać naboje do armaty, prawą (silniejszą) ręką. Kierowca natomiast ma swoje stanowisko w osi wzdłużnej kadłuba, a więc podobnie jak w wozach Songun-915, co może sugerować iż kadłub czołgu M2020, jest ewolucją kadłuba Songun-915 z nową wieżą. Jeżeli pojazd nie jest makietą, to dysponuje też nowocześniejszym systemem kierowania ogniem i elektroniką, z racji na całkowicie nowej konstrukcji przyrządy obserwacyjno-celownicze.

Warto zwrócić uwagę na wieżę czołgu M2020, po lewej widzimy wyrzutnię PPK, u podstawy wieży widoczne wyrzutnie, prawdopodobnie ASOP wzorowanego na rosyjskim systemie Afganit.
Fot. KCTV/Damian Ratka

U podstawy wieży, widoczne są duże wyrzutnie, najprawdopodobniej aktywnego systemu obrony, który wzorowany jest na radzieckich/rosyjskich systemach 1030M Drozd oraz Afganit. Uzbrojenie główne prawdopodobnie dalej stanowi armata kaliber 115 mm, choć z dłuższą jak się wydaje lufą. Tym nie mniej wygląda armaty, jest dość nietypowy i nie można wykluczyć, że to również jest makieta. Z armatą sprzężony jest karabin maszynowy, najprawdopodobniej kalibru 7.62 mm jak w poprzednich konstrukcjach, zaś na wieży znajduje się stanowisko (być może zdalnie sterowane) uzbrojone najprawdopodobniej w granatnik maszynowy 30 mm, natomiast na burcie wieży znajduje się wyrzutnia PPK Bulsae-3. Oczywiście jeżeli armata nie jest makietą, można zaobserwować na niej nowoczesne rozwiązania, jak choćby zwierciadło systemu mierzącego ugięcie lufy, dzięki któremu na to zjawisko może wziąć poprawkę system kierowania ogniem. Na wieży widoczne są różnego rodzaju sensory lub ich atrapy, tył wieży oraz przedział napędowy chronione są ekranami prętowymi, burty kadłuba masywnymi fartuchami bocznymi, być może mieszczącymi moduły wybuchowego pancerza reaktywnego, Przód wieży i kadłuba najprawdopodobniej chroniony jest jakiegoś rodzaju pancerzem specjalnym.

Oczywiście zakładając, że zaprezentowane pojazdy, nie są makietami zbudowanymi w celach propagandowych.

YouTube cover video
Propagandowe nagranie telewizji KCTV z okazji 75 rocznicy powstania Partii Pracy Korei.

Podsumowanie

Jak widać, KRLD wybrała drogę rozwoju swojej broni pancernej poprzez ewolucję a nie rewolucję, używając czołgu T-62 jako bazy wyjściowej. Oczywiście trudno nazwać czołgi Korei Północnej nowoczesnymi i spełniającymi współczesne zachodnie standardy, należy jednak pamiętać, że nawet stare czołgi są wartością dodaną dla walczącej armii, szczególnie jeśli występują w dużych ilościach, czego dziś dowodzą choćby działania wojenne toczone na terenie Ukrainy. Nie jesteśmy też wstanie dokładnie prześledzić jak przebiegały prace rozwojowe, czy kolejne warianty wozy następowały po sobie w kolejności, czy też prace były prowadzone równolegle i niektóre warianty należy uznać za mniej udane prototypy?

Nie wiadomo ile dokładnie w KRLD wyprodukowano czołgów wywodzących się z T-62. Ocenia się iż wozów Ch'ŏnma-ho wyprodukowano około 1200 sztuk, wozów Ch'ŏnma-215 i Ch'ŏnma-216 na około 600 egzemplarzy, natomiast ile dokładnie wozów Songun-915 zostało wyprodukowanych i wdrożonych do służby, nie sposób na chwilę obecną określić.

Tym nie mniej choć czołgi KRLD pomimo braku zaawansowania technicznego i technologicznego, są konstrukcjami bardzo ciekawymi, pełnymi oryginalnych a często dziwacznych rozwiązań, wynikających z izolacji tego państwa na arenie międzynarodowej, i wymuszających poszukiwanie własnej drogi przez północnokoreańskich inżynierów.

Komentarze (11)

  1. Ma_XX

    teraz mają lepsze czołgi niż ruskie :D

  2. zegrz69

    Defilady z KRL-d pod muzykę Rammstein. To jest to ;)

  3. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Generalnie, nawet gdyby przystosować czołgi do roli takich niby "lepiej opancerzonych" armatohaubic do ognia pośredniego, wymaga to: 1) zwiększenia elewacji armaty [min 30 stopni, pożądane 45 stopni], nowego SKO - oczywiście z gniem w ruchu 3) amunicji precyzyjnej 4) skalowalnych ładunków miotających 5) wpięcia sieciocentrycznego real-time w dronowy system dalekiego rozpoznania i pozycjonowania aktywnego celów [w tym mobilnych) 6) zmiany struktury opancerzenia pasywnego, reaktywnego -zamiast od przodu - ochrona górnej półsfery. Tak naprawdę najlepiej skupić się na Krabie 2 i Krylu 2 - z armatą L58 czy L60, na amunicji precyzyjnej, na prowadzeniu ognia w ruchu, sieciocentryczności. Zakupy K2 [i Abramsów] - kompletnie chybione wyrzucenie w błoto 100 mld zł i dwa razy tyle na ich serwis.

    1. Janusz69

      Pachnie nie fajnie sekta Bartosiaka, amatorow wojskowosci, laikow. Naogladali sie flash newsow z Ukrainy pozbierali te setki minut nagran jak lekka piechota biega nlawami i dronami dji z marketu i wyszlo im, ze tylko do projekcji sily blabla to lekka piechota z ppk, dranami i himarsami. Ogladaja to co Ukraincy chca by widzieli, igborujac w ogole walke zagoniw pancernych, ktora robia wraz z artykeria cala robote. Proponuje z ta armia super wzoru zadzwonic do Amerykanow, na prwno kupia koncept i wywala setki ton sprzetu do oceanu.

    2. LMed

      Dwa ostatnie zdania to w istocie trudna do zakwestionowania oczywistość. Podjęte decyzje były motywowane politycznie i krótkowzroczne co gorsze..

  4. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Nasi eksperci z MON i AU wybrali K2 [nawet nie K2PL], który jest konstrukcja zaprojektowana na znacznie starsze czołgo Korei Północnej. K2 na NASZYM teatrze działań nie spełnia wymogów pola walki. Zresztą - na NASZYM teatrze wojny czołg jako środek specjalizowany do dohoryzontalnego ognia bezpośredniego [głownie przeciw innym czołgom] - jest PRZESTARZAŁY - ponieważ absolutnym królem, który wymiata resztę, jest precyzyjna projekcja siły artylerii rakietowej, lufowej i dronów.. Czołg na NASZYM teatrze wojny [nie na styku Korei] jest już tylko bardzo drogim i mało przydatnym wyspecjalizowanym do ognia bezpośredniego mamutem - do walki z innymi takimi mamutami.

    1. michal55

      Nawet mi imponujesz powtarzając w kółko to samo ale nie wiem czy przeoczyłeś wojnę na Ukrainie czy co ? A tak szczerze to naszym wrogiem od lat są i będą tępe dzidy z rosji ,oni nie wiedzą co to precyzyjna projekcja siły artylerii czy jakoś jak tam napisałeś K2 w zupełności na nich wystarczą

    2. Alibi

      Czołg K2 ma za słaby pancerz. Poprzednik K1 powstał przy znacznym udziale firmy General Dynamics Land Systems, która jest producentem czołgu M1 Abrams Czołg K2 dla Wojska Polskiego ma zostać dostosowany do potrzeb i wymagań naszej armii. Polski model K2 byłby wydłużony o jedną parę kół nośnych z 6 do 7. Wersja PL ma mieć amunicję odseparowaną od załogi.

    3. kaelivan

      Broń strzelecka zadaje tylko 2% strat!? Natychmiast zlikwidujmy ją razem z żołnierzami! Artyleria będzie się automatycznymi kijami opędzać od wroga. xD

  5. Filemon66

    Podsumowując nie widzę ceramicznego kibla tak popularnego u ruskiej cywilizacji na Ukrainie Ponoć to ich ASOP TAK NAPRAWDĘ TO INTERCEPTOR Z ASOP MA NAJWIĘKSZE ZNACZENIE i potrafi być drogi Niemcy kupili 586 sztuki na 23 czołgi które dostały IRON TROPHY dlatego te 55 ton może sobie hasać bez obawy po łące Ponieważ kinetyczny interceptor KAPS GO OCHRANIA

  6. youkai20

    Jeny, ile jeszcze razy to będę musiał powtórzyć, niemniej, a nie jakieś nie mniej. No i w stanie, a nie wstanie. Wstać to można z łóżka czy z krzesła.

  7. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    michal55 - Rosjanie owszem kiepsko walczą na początku, ale się uczą. Stąd takie nakłady na broń precyzyjną, stąd za dronami i kierowanymi rakietami balistycznymi to Putin nawet po prośbie do Iranu. A czołgi są traktowane przez Rosjan jako pomostowa "zapchajdziura" do wyposażania teraz mięsa armatniego - ot choćby jak z tymi T-62. Używają i nie patrzą na straty - bo w składnicach mają 20 tys czołgów po ZSRR. Zresztą podobnie Ukraińcy - z MUSU używają czołgów i generalnie wszystkiego co strzela - nawet improwizowane "działa samobieżne" jak Rapiry 100 mm [pierwotnie armata ppanc] posadowione na podwoziu MTLB. Chociaż od czołgów wolą Kraby z amunicją precyzyjna i HIMARSY z rakietami precyzyjnymi. Czy choćby Bradleye z TOW.

  8. naczspecrembud

    Do tych powtarzających po raz n-ty o zmierzchu czołgów. Trzeba załozyć że przeciwnik analizuje słabe strony, więc jeśli jakiegoś segmentu uzbrojenia się pozbędziemy to właśnie w tym obszarze mozliwości zaatakuje. W naszym położeniu trzeba mieć kompletnie wszystko, kwęstią do ustalenia są proporcje i środki finansowe. O czołgach to są takie prognozy że będą, tyle że z tworzyw sztucznych i bezzałogowe; ewolucja raczej niż zanik.

  9. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Powtórzę dla entuzjastów strzelanek World of Tanks: czołg po 24 lutego 2022 spadł z roli głównego operacyjnego środka przełamania, operującego w wielkich masach w wielkich jednostkach - do roli podrzędnego wozu wsparcia ogniowego, idącego ZA piechotą, operującego w rozproszeniu i przy stałym maskowaniu- przeważnie w plutonach. A użycie w roli artylerii do ognia pośredniego jest próbą JAKIEGOŚ sensowego wykorzystania tych czołgów - co jest bardzo mało efektywne - bo nie mają odpowiedniego SKO [w tym do ognia w ruchu jak ECH155], elewacji armaty, amunicji precyzyjnej, skalowania ładunków miotających, wpięcia sieciocentrycznego w dronowe rozpoznanie i aktywne [np. laserowe] pozycjonowanie celów.

  10. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Powtarzam po raz 1000-ny: czołg jako wysoce specjalizowany środek do ognia bezpośredniego dohoryzontalnego jest już PRZESTARZAŁY na NASZYM teatrze wojny, gdzie królem jest pozahoryzontalna projekcja siły dalekiego zasięgu artylerii rakietowej lufowej i dronów. Wykorzystanie czołgów do ognia pośredniego jest amatorskie i nieoptymalne, nie mają odpowiedniej elewacji, odpowiedniego SKO, odpowiedniej amunicji precyzyjnej, ani skalowalnych ładunków miotających. Najlepszym sposobem jakiegoś sensownego wykorzystania podwozi czołgów jest posadowienie na nich wież bezzałogowych Zuzana 2, Morana albo RCH155 - ta ostatnia jest zdolna do ognia w ruchu - co uważam za cechę konieczną na naszym teatrze wojny. Inna rzecz, że taniej te wieże posadowić na podwoziach kołowych, dzięki czemu będą miały większą mobilność taktyczną, a ta jest najważniejsza dla manewru ogniowego dla artylerii dalekiego zasięgu.

    1. Shelby

      Jesli ktoregos dnia bedziesz pracowal w MON-e to wtedy moze, "moze" ktos bedzie sie liczyl z Twoim zdaniem. Slyszales kiedys takie stwierdzenie "projekcja sily"? Cytat "Oznacza zdolność wykonywania operacji wojskowych i oddziaływania na przeciwnika w całym zakresie zdolności bojowych w ten sposób, że przeciwnik musi się liczyć z tym oddziaływaniem bojowym a nawet nie może mu przeciwdziałać." Im szerszy bedzie wachlarz uzbrojenia tym wieksza bedzie szansa na odparcie ataku putinowskiego ZSRR. Ponadto dla przecietnego rosyjskiego zolnierza ktory kradnie kible czy pralki liczy sie tylko "sila i ilosc", to przemawia do kogos kto tylko tego uzywa w geopolityce. Prosty ruski chlop w Chinskim czy Koreanskim mundurze moze zlekcewazyc drony czy pojedyncze rakiety ale jak zobaczy 100 czolgow na wzgorzu to bedzie gubil swoje Chinskie buciki uciekajac na Syberie.... przecenialismy putinowski ZSRR przez ostatnie 20 lat, moze juz wystarczy?

    2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

      Nie zamierzam pracować w MON. Przerost układów politycznych nad merytoryką. Zakup przestarzałych na NASZ teatr wojny czołgów najlepszym przykładem. Bo dla polityków jest jasne, że czołgi wywrą największe wrażenie na wyborcach-laikach, bazując na II wojnie światowej a la Czterej Pancerni i na przestarzałym obrazie wojny rodem z zimnej wojny. Tyle, że real wojny jest bezlitosny u jakoś nie liczy się z MON - czołgi na NASZYM teatrze wojny są ultrakosztownym i mało przydatnym środkiem walki. Żaden tam żołnierz rosyjski nie wystraszy się czołgu - bo go nie zobaczy - ponieważ walki są na dystansie pozahoryzontalnym artylerią rakietową, lufową i dronami - i to zadaje ponad 80% strat. A broń strzelecka u ogień bezpośredni to rzadzki ptak - broń strzelecka zadaje 2% strat.

    3. Sailor

      Rozumiem, że 24 lutego zamrozili cię i dzisiaj właśnie się obudziłeś? Raczę nadrobić to co przespałeś.

  11. LOUT

    To ci Hamerykany, czwane lisy, opylili też Kimowym-Koreanczykom Abramsy :)