Siły zbrojne

Syria "poligonem doświadczalnym" dla rosyjskich systemów walki radioelektronicznej

Su-34 z zasobnikami Chibiny. Fot. mil.ru
Su-34 z zasobnikami Chibiny. Fot. mil.ru

Jednym z najbardziej istotnych elementów współczesnego pola walki, niejednokrotnie decydującym o powodzeniu prowadzonych operacji, są systemy walki radioelektronicznej, przeznaczone do zakłócenia lub uniemożliwienia działania środków technicznych nieprzyjaciela - bojowych, komunikacyjnych, rozpoznawczych. W ostatnich miesiącach liczne systemy WRE w warunkach konfliktu asymetrycznego przetestowały siły Federacji Rosyjskiej w Syrii. O wykorzystywanych tam środkach dla Defence24.pl pisze Marcin Gawęda.

Wykorzystywanie przez kontyngent SZ FR w Syrii wielu nowych systemów walki radioelektronicznej – WRE (ros. REB) - nie może dziwić. Z jednej strony dyktuje to potrzeba operacyjna, z drugiej naturalna chęć przetestowania nowych rodzajów uzbrojenia w warunkach konfliktu asymetrycznego.

Krasucha-4

Jednym z pierwszych wykorzystanych przez Rosjan w Syrii środków walki radioelektronicznej był budzący wiele emocji system Krasucha-4. 1RŁ257 Krasucha-4 należy do najnowszych strategicznych systemów WRE, opracowanych w ostatnich latach z przeznaczeniem do „osłony” znacznych obszarów istotnych z punktu widzenia dysponenta (miejsca koncentracji sił własnych, szczególnie ważne bazy strategiczne etc.) Krasucha jest systemem cyfrowym przeznaczonym do zakłócania pracy elektroniki pokładowej statków powietrznych, załogowych i bezzałogowych, oraz satelitów rozpoznania radiolokacyjnego.

Krasucha-4 to system wzbraniający „dostępu” do danego obszaru i jego efektywnej lustracji, co odpowiada w amerykańskiej doktrynie koncepcji tzw. Anti-Access/Area Denial (A2/AD).

Skuteczność tego systemu nie jest oczywiście znana, jest to jednak jeden z kluczowych elementów wielopłaszczyznowego systemu obrony bazy w Chmejmim. Użycie tego systemu, zwłaszcza po zaostrzeniu stosunków z Turcją (incydent z zestrzeleniem Su-24M) nie może dziwić.


Chibiny

W Syrii wykorzystuje się, oczywiście, także inne systemy WRE i to różnego przeznaczenia.

Jeśli chodzi o statki powietrzne to należy wspomnieć o stacji zakłócającej rodziny Chibiny. Jest to najnowszy system WRE przeznaczony dla samolotów nowego pokolenia, stosowany w Syrii w dwojakiej konfiguracji – zabudowany częściowo w płatowcu lub wyłącznie na zewnętrznym kontenerze, jako zasobnik o kształcie wydłużonego cygara.

Nad Syrią kontenery Chibiny-U przenosiły w trakcie lotów bojowych Su-30SM, natomiast Su-35 mają system Chibiny-M częściowo zabudowany w kadłubie, natomiast wykorzystanie przez te maszyny zewnętrznego kontenera dodatkowo wzmacnia możliwości systemu (zabudowany Chibiny-M pracuje na wysokich częstotliwościach, a zewnętrzny zasobnik rozszerza zakres zakłócania o średnie częstotliwości). Dla samolotów Su-34 przeznaczony jest natomiast kontenerowy system L-175W Chibiny-W.

Ponieważ Daesh nie dysponuje zaawansowanymi elementami obrony przeciwlotniczej i radiotechnicznej, systemy indywidualnej osłony samolotów nowego pokolenia, poza celami propagandowo-marketingowymi, stanowi ewentualną ochronę wobec potencjalnych zagrożeń krajów trzecich, np. Turcji.


Liesocziek

Warto zwrócić większą uwagę na środki zakłócające improwizowane ładunki wybuchowe, która w Rosji stanowią pewną nowość, a których konieczność wdrożania wymusiła m.in. sytuacja na niespokojnym Kaukazie. W warunkach syryjskich testowany jest system zakłócania bezprzewodowych detonatorów improwizowanych ładunków wybuchowych (IED) typu RP-377 Liesoczek. System może być montowany na jakimkolwiek nośniku z zadaniem osłony kolumn przemieszczających się po drogach zagrożonych atakami min-pułapek. W Syrii system został zamontowany na transporterze BPM-97 Wystrieł (KamAZ-43269), który nie przyjął się zasadniczo w Rosji i został w nieznanej ilości przemieszczony do Syrii. System zamontowany na takim nieperspektywicznym nośniku można uznać za całkowicie egzotyczny, jednakże przydatny w warunkach konfliktu syryjskiego. BPM-97 z zamontowanym na dachu systemem zakłócającym Liesioczek uchwycony został w marcu 2015 r. w trakcie operacji wyzwalania z rąk Daesh Palmyry. Oprócz tego w Syrii system montowany jest także na standardowych transporterach, jak BTR-82.

Nadajniki zakłóceń nowej generacji Liesocziek, opracowane na zamówienie MO FR przez OAO Koncern Sozwiezdie, dostarczane są od 2013 r. do pododdziałów wojsk powietrzno-desantowych (WDW). Nadajniki można montować na wozach pancernych, samochodach lub przenosić w plecaku czy walizce. Zagłuszarki mają zapewniać osłonę kolumn zmechanizowanych przed ładunkami wybuchowymi aktywowanymi drogą radiową w czasie marszu i podczas postoju.

Używanie systemów zakłócających może być konieczne wobec zwiększającej się liczby przemieszczających się po syryjskich drogach kolumn rosyjskich (konwoje z pomocą humanitarną, konwoje wojskowe, zaopatrzeniowe, etc.).


Liejer-3

Zupełnie nowy, bo dopiero co dostarczany SZ FR, jest system WRE RB-341W Liejer-3. Współpracuje on z dwoma bezzałogowcami typu Orłan-10 i jest w stanie zakłócać sygnały GSM lub precyzyjnie namierzać telefony komórkowe. Orłan-10 w trybie aktywnym podszywa się pod stację bazową sieci komórkowej, dzięki czemu można dowolnie wpływać na terminale abonenckie. System Liejer powstał kilka lat temu i poddawany był modernizacji – także do obecnej wersji Liejer-3. W tejże wersji przedstawiany był na „Dniu Innowacji Południowego Okręgu Wojskowego” w 2015 r. i dopiero od niedawna wdrażany jest w Siłach Zbrojnych FR. System składa się z nośnika, którym jest KamAZ-5350 oraz dwóch Orłanów-10.

Przynajmniej jeden system Liejer-3 w trybie aktywnym sfotografowany został w prowincji Homs, gdzie prowadzone są działania bojowe przeciwko bojownikom Daesh. Na jednym zdjęciu system widnieje w tle żołnierzy Tiger Force, na drugim w tle żołnierzy Desert Hawks – oddziałów uderzeniowych SAA. Na tym ostatnim zdjęciu widać, że system obsługiwany jest przez żołnierzy rosyjskich, najprawdopodobniej z pododdziału piechoty morskiej (Liejer-3 na kolejnej fotce uchwycony został w marszu w składzie kolumny piechoty morskiej).

Zakłócanie telefonów komórkowych ma duży sens nie tylko w konflikcie asymetrycznym, wobec „prymitywnych” środków łączności, ale także wobec armii zaawansowanej, w chwili załamania się systemów podstawowej łączności wojskowej. Warto przypomnieć, że telefony komórkowe wykorzystywano do łączności bojowej w czasie konfliktu gruzińskiego w 2008 r. wobec załamania się systemu łączności gruzińskiej (z wezwaniem ognia artylerii włącznie!). Namierzanie telefonów komórkowych, np. używanych przez dowódców bojowników, może oczywiście być wykorzystane do celów ofensywnych – naprowadzania ostrzału artyleryjskiego albo ataku powietrznego.

Marcin Gawęda

Jeśli jesteś przedstawicielem wybranych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem Państwa przysługuje Ci 100% zniżki!
Aby uzyskać zniżkę załóż darmowe konto w serwisie Defence24.pl używając służbowego adresu e-mail. Po jego potwierdzeniu, jeśli przysługuje Tobie zniżka, uzyskasz dostęp do wszystkich treści na platformie bezpłatnie.