Destabilizacja Afganistanu na rękę Chinom, Rosji, Pakistanowi i Indiom

27 maja 2021, 10:22
SF_Sgt_Mario_Vigil_with_SF_and_NA_forces_west_of_Konduz_in_November_2001
Zdjęcie ilustracyjne . Fot U.S. Army
Reklama

Po ostatecznym wyjściu we wrześniu br. sił USA i misji NATO z Afganistanu kontrolowana destabilizacja tego kraju będzie na rękę Chinom, Rosji, Pakistanowi i Indiom - uważa ekspert Arkadiusz Legieć. W rozmowie z PAP kreśli mało optymistyczną sytuację bezpieczeństwa w regionie.

"Czynnik zewnętrzny, a więc zaangażowanie w Afganistanie obcych państw takich jak Chiny, Rosja, Pakistan i Indie może utrudniać zarówno talibom przejęcia władzy w Kabulu, jak i rządowi afgańskiemu przywrócenie kontroli nad całym terytorium kraju czy choćby zwiększenie kontroli nad większą częścią jego obszaru" - uważa analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).

Jego zdaniem żadnemu z tych państw nie zależy na radykalnej destabilizacji Afganistanu, a z drugiej strony, żadne z tych państw nie podchodzi spokojnie do scenariusza, w którym Afganistan miałby być rządzony przez jeden ośrodek władzy. "Dla każdego z tych państw jest to szansa na wejście w relacje z rządem afgańskim, ale z drugiej strony istnieje poważne ryzyko, że ich regionalni konkurenci, jak w przypadku Indii - Pakistan, czy w przypadku Rosji - Chiny wejdę w lepsze relacje i będą ograniczać możliwości wpływania na sytuację wewnętrzną w Afganistanie tego drugiego kraju" - wskazuje Legieć.

Reklama
Reklama

"W przypadku, gdy w Afganistanie mamy do czynienia z wieloma ośrodkami władzy (rząd centralny w Kabulu oraz talibowie, którzy kontrolują ok. połowy terytorium kraju), rozszerza to pole do gry i możliwości odziaływania na sytuację w Afganistanie. Taka kontrolowana destabilizacja do pewnego poziomu, która będzie rodziła tylko ograniczone konsekwencje dla sąsiedztwa, może być tym aktorom na rękę - diagnozuje rozmówca PAP. - W związku z tym aktorzy ci będą utrudniali zarówno talibom przejęcie władzy w Kabulu, jak i rządowi ostateczne wyparcie talibów czy rozszerzenie kontroli nad całym terytorium, ponieważ nie będzie to leżało w ich interesie".

Powszechna jest opinia, że stabilność w Afganistanie będzie korzystna dla całego regionu. "Oczywiście, stabilność rodzi pewne korzyści, bo nie będzie eksportu zagrożeń transgranicznych dla sąsiedztwa, co powinno sprzyjać Rosji, Chinom, czy państwom Azji Centralnej. Tylko z drugiej strony, jeżeli ta destabilizacja będzie kontrolowana, to np. z perspektywy Rosji granie kartą afgańską i zagrożeniem afgańskim jest świetnym instrumentem do wchodzenia w +transakcyjną współpracę+ z Chinami, które będą zainteresowane zwalczaniem ujgurskich bojowników szukających schronienia w Afganistanie, a już nie będą chciały brać odpowiedzialności za całą sytuację w tym kraju" - akcentuje Legieć.

Według niego jest to też "świetna karta w relacjach z państwami Azji Centralnej, szczególnie graniczącymi z Afganistanem, czyli Uzbekistanem, Turkmenistanem i Tadżykistanem, do tego, aby zwiększać środki oddziaływania na te państwa, być może zwiększać tam obecność militarną, czy wsparcie dla ochrony granic tych państw z Afganistanem". "To są wszystko instrumenty polityczne w rękach Rosji, które ulegają wzmocnieniu, gdy w Afganistanie nie będzie spokojnie" - podkreśla ekspert.

Pakistan w dalszym ciągu utrzymuje wsparcie dla talibów, ale nie przeszkadza mu to do aspirowania do roli mediatora w wewnętrznym konflikcie w Afganistanie i do próby wejścia w lepsze relacje z rządem w Kabulu. "Jeżeli by się to Pakistanowi udało, to osiągnąłby coś, co stara się zrobić Rosja, a więc mieć wpływ na wszystkich wewnętrznych aktorów w Afganistanie, by móc to wykorzystywać do realizacji swoich celów polityki zagranicznej. Pakistanowi chodziłoby także o ograniczanie wpływów Indii w Afganistanie, co jest priorytetem od lat dla Islamabadu w tej części świata" - ocenia Legieć.

Według Patryka Kugiela, innego analityka w PISM zajmującego się Afganistanem, wycofanie NATO z tego kraju komplikuje sytuację mocarstw regionalnych (Chin, Rosji, Indii) i sąsiadów Afganistanu (Iranu, Pakistanu), przenosi bowiem na te państwa główną odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa w regionie. "W razie destabilizacji Afganistanu to one w pierwszej kolejności odczują negatywne skutki w postaci wzrostu zagrożeń terrorystycznych, handlu bronią czy narkotykami. Uniemożliwi to realizację inwestycji infrastrukturalnych, np. w ramach chińskiej Inicjatywy Pasa i Szlaku, i pogorszy warunki rozwoju gospodarczego w całym regionie. Dlatego państwa te powinny użyć możliwych instrumentów (np. w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy) do wsparcia procesu pokojowego. Kluczową rolę może odegrać Pakistan, któremu talibowie zawdzięczają swój sukces" - wskazuje w swej analizie Kugiel.

Według Legiecia po wyjściu sił USA i NATO z Afganistanu możliwości oddziaływania na ten kraj przez Stany Zjednoczone, Sojusz Północnoatlantycki i UE "zostaną w dużym stopniu ograniczone". "Takie państwa, jak Rosja czy Chiny, wykorzystując wycofanie sił zachodnich z Afganistanu, będą chciały doprowadzić do sytuacji, w której w tej części świata interesy tych aktorów zewnętrznych będą ograniczane. To może być asumpt do objęcia Afganistanu większą współpracą w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy, której celem od początku było ograniczanie zaangażowania aktorów zewnętrznych w tej części świata".

Nie oznacza to, że nie będziemy mieć żadnych instrumentów do wpływania na sytuację w Afganistanie, czy państwach sąsiednich. "Aczkolwiek trzeba sobie jasno powiedzieć, że będą one bardzo ograniczone, choćby w kontekście działań antyterrorystycznych prowadzonych przez USA - zastrzega Legieć. - Wycofanie ich sił z Afganistanu ogranicza możliwości logistyczne prowadzenia takich działań. Mówi się o tym, że w przypadku takiej konieczności Amerykanie mogą takie działania prowadzać z terytorium Iraku, gdzie wciąż dysponują infrastrukturą militarną, jednakże to już nie będzie to samo; poza tym w Iraku od kilku lat obecność USA też jest ograniczana".

Według analityka PISM można starać się wpływać na rząd w Kabulu, utrzymując pewne programy wsparcia, przede wszystkim finansowego, rozwojowego, humanitarnego dla instytucji, które były budowane w Afganistanie. "Jednakże to wsparcie będzie tak długo skuteczne, jak długo te instytucje będą się utrzymywać. Jeżeli stabilność rządów w Kabulu zacznie się pogarszać, to nie będzie komu przekazywać tych środków" - zaznacza.

Ekspert upatruje szansę w zapewnianiu stabilności w Afganistanie dla Polski, która w 2022 r. obejmuje przewodnictwo w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), mającej doświadczenie w łączeniu współpracy od USA po Rosję, ale również w prowadzeniu misji stabilizacyjnych: zapewniających stabilizację granic lub rozgraniczających strony konfliktu. "Moglibyśmy zaproponować np. Azji Centralnej pomoc w kontroli granic z Afganistanem. Byłby to instrument, który ograniczałby w percepcji tych państw zagrożenia płynące z Afganistanu albo chociaż zwiększał ich instrumenty reagowania na te zagrożenia. A dzięki temu ograniczałby pole Rosji czy Chin do instrumentalizowania tych zagrożeń w relacjach z państwami regionu. Jeżeli my udzielimy wsparcia, to Rosja w mniejszym stopniu będzie mogła grać swoim wsparciem i byłby to konstruktywny ruch, który mógłby sprzyjać stabilizacji w regionie" - konkluduje Arkadiusz Legieć.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Dankan
czwartek, 27 maja 2021, 20:05

dwa tygodnie temu pisali na innym portalu,że destabilizacja Afganistanu NIE na rękę Chinom i Rosji

czwartek, 27 maja 2021, 14:38

Haha czyli natowscy okupanci stabilizowali Afganistan? Na szczęście natowscy bandyci przegrali jak ich bracia z ZSRR. Brawo Afganistan

Milutki
czwartek, 27 maja 2021, 13:05

Destabilizacja Afganistanu nie jest na rękę dla Pakistanu, przeciwnie, Pakistanowi bardzo zależy na stabilizacji Afganistanu. Przez Afganistan prowadzi droga Pakistanu do Azji Środkowej, jeżeli Afganistan będzie stabilny to Pakistan będzie rozwijał współpracę gospodarczą z Azją Środkową, będzie też stanowił dla nich wyjście do morza którego Azja Środkowa bardzo potrzebuje, zmniejszy się wtedy uzależnienie krajów Azji Środkowej od Rosji, Chin i również Iranu który jest dla nich niepewny . Pakistan na skutek istnienia takiej drogi wejdzie na wyższy poziom strategiczny. Turcja która wspiera Azję Środkową i utrzymuje dobre relacje z Pakistanem próbuje też mediowac między afganskim rządem i Talibami właśnie aby zmienić układ strategiczny w Azji Środkowej . Natomiast na niestabilności Afganistanu skorzystają Rosja i Chiny bo wtedy zachowają swoje znaczenie w regionie. Iran korzysta na spolegliwości Azji Środkowej która jest słaba i odcięta od świata, z drugiej strony Iran traci bo musi przyjmować afgańskich uchodźców i ma niestabilność i rozwój grup militarnychbna swojej wschodniej granicy.

Davien
czwartek, 27 maja 2021, 22:19

I dlatego pewnie Pakistański wywiad ISI wspierał Talibów i dawał im schronienie po pakistańskeij stronie granicy??

Milutki
piątek, 28 maja 2021, 10:22

Pakistan nie ma powodu stawiać całych relacji z Afganistanem na oficjalny rząd który wkrótce może upaść i na Amerykanów którzy się stamtąd wycofują. Oficjalny rząd Afganistanu mimo wsparcia międzynarodowego kontroluje około połowy terytorium , Pakistan ten rząd uznaje ale nie zawierza jemu swoich wszystkich afgańskich spraw

Trzcinq
piątek, 28 maja 2021, 09:54

A Saudowie co robili w kwestii IsIS? Przypomnij proszę rabi

Davien
wtorek, 1 czerwca 2021, 09:20

Ścinali ich na szafocie jak tylko dorwali tych sługusów Rosji?

Milutki
piątek, 28 maja 2021, 01:05

W ramach doraźnych targów politycznych Pakistan mógł coś robić względem siły która kontroluje połowę Afganistanu. Pakistan nie ma powodu aby swoje relację z Afganistanem całkowicie opierać na rządzie który mimo silnego wsparcia od wielu krajów na świecie jest tak bardzo słaby

Sarmata
czwartek, 27 maja 2021, 15:02

Przeciez dla Chin stabilnie rządzony Afganistan to żyła złota.Przez Afganistam przechodzi jedna nitka jedwabnego szlaku, W Afganistanie jest mnóstwo rzadkich metali które są niezbędne Chinom do rozwoju elektroniki.Tylko spokój w Afganistanie da Chinom możliwosc ich wydobywania.

Stefan
piątek, 28 maja 2021, 10:15

Co do zasady jedwabny szlak omijał Afganistan i przebiegał przez dzisiejszy Tadżzkistan, Uzbekistan, Turkemnistan, Iran. Zobacz na mapie, gdzie leży Samankandra. Nie ma problemu, żeby odnoga trfiła do Afganistanu, ale połączenie z Turcją i Europą omija Afganistan.

Milutki
czwartek, 27 maja 2021, 18:40

O zasoby naturalne Afganistanu Chiny będą musiały konkurować z innymi możliwymi inwestorami, jedwabny szlak ma kilka alternatywnych tras , może omijać Afganistan. Rzeczywiście gdyby Afganistan po wycofaniu się USA prowadził chociaż częściowo prochińską politykę to Chiny by skorzystały, takiej pewności jednak nie ma , wiadome że Azja Środkowa zostałaby od Chin uwolniona.

Kiks
czwartek, 27 maja 2021, 13:03

Afganistan zatęskni jeszcze za cywilizacją ;)

Puknij ty się
czwartek, 27 maja 2021, 15:43

Jasne Amerykanie ją ta przynieśli tak?

Kiks
piątek, 28 maja 2021, 11:01

Przynieśli. Zapytaj Afgańczyków czy tęsknią za Talibami. I jak wspominają ruskich.

Sarmata
sobota, 29 maja 2021, 12:44

To mówisz że Talibowie to nie Afganczycy? I dlaczego jesli Afganczycy nie lubią talibów to do nich wstępują? Przecież rząd też ma armię i placi żołnierzom dużo więcej niż Talibowie. A ci Afganczycy zamiast wstepowac do rządowej armi strzelają do niej.

Davien
wtorek, 1 czerwca 2021, 09:21

Bo talibowie to nie Afgańczycy ale Pakistańczycy i nei, nie wstepuja do nich poza jakimiś oszołomami których wsedzie znajdziesz.

Myślę więc jestem xd
piątek, 28 maja 2021, 15:04

Ciekawe kto tych talibów zbroił przed ruskimi?

Davien
wtorek, 1 czerwca 2021, 09:22

Też Rosjanie ale nie z własnej woli.

Sarmata
czwartek, 27 maja 2021, 15:04

Oni nie chcą takiej cywilizacji jaką ty chcesz. Możesz zrozumiec że ktos inny chce czegos innego niż ty? Ty chciałbys wprowadzac demokrację siłą i torturami? No wtedy to rzeczywiscie będą tesknic za twoją demokracją.

Tweets Defence24