- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
Rozpoznać, uderzyć, wspierać. Generał Joks o 2. Korpusie Polskim
Uderzyć przeciwnika tam, gdzie boli najbardziej, by ochronić własne siły i umożliwić im swobodę działania – to zadanie postawiono przed 2. Korpusem Polskim-Dowództwem Komponentu Lądowego. O tym, jak ten związek taktyczny przygotowuje się do tej roli, mówi Defence24.pl gen. broni dr Adam Joks.
Autor. st. szer. spec. Damian Łubkowski / 18. Dywizja Zmechanizowana
Głównym zadaniem 2. Korpusu Polskiego-Dowództwa Komponentu Lądowego jest planowanie użycia i dowodzenie lądowymi związkami taktycznymi w warunkach konfliktu zbrojnego. Wyróżnikiem 2. Korpusu jest zdolność do prowadzenia działań w wielu domenach i w środowisku sojuszniczym, a także ścisła integracja oraz interoperacyjność ze strukturami NATO, w szczególności V Korpusem U.S. Army oraz Wielonarodowym Korpusem Północno-Wschodnim.
W ostatnich dniach kwietnia autor miał przyjemność gościć w siedzibie 2. Korpusu w Krakowie. Gospodarzem tego miejsca jest gen. broni dr Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego. Rozmawialiśmy o budowie stuktur 2KP-DKL, roli tego związku taktycznego, interoperacyjności z V Korpusem U.S. Army oraz dowództwami NATO, a także o prowadzeniu działań wielodomenowych wspólnie z sojusznikami.
Wkrótce ukaże się druga część rozmowy z gen. Joksem, dlatego zachęcamy do stałego obserwowania Defence24.pl.
Autor. mł. chor. Mariusz Bieniek / 2. Korpus Polski-Dowództwo Komponentu Lądowego
Antoni Walkowski, Defence24.pl: 2. Korpus Polski został sformowany w 2023 r. Na jakim etapie znajduje się tworzenie tej struktury?
Gen. broni dr Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego: Struktura jest praktycznie stworzona, a Korpus osiągnął pełną gotowość. Proces formowania był realizowany z uwzględnieniem struktury i doświadczenia z tworzenia V Korpusu U.S. Army. Generał Błazeusz, który służył w Sztabie Generalnym, w porozumieniu z generałami Kolasheskim i Broadwaterem (ówczesnym dowódcą i zastępcą dowódcy V Korpusu – przyp. red.) podjęli działania, żeby amerykańskie struktury zostały zaadaptowane i wykorzystane w tworzeniu 2. Korpusu Polskiego.
Sam proces programowania 2. Korpusu Polskiego, tworzenia jego struktury, jak również uzyskiwania przez niego zdolności, jest wzorowany na amerykańskim V Korpusie, który dwa lata przed utworzeniem 2. Korpusu Polskiego został certyfikowany, osiągając pełną gotowość operacyjną i status NATO Warfighting Corps (najwyższego dowództwa szczebla taktycznego NATO do prowadzenia działań wielodomenowych – red.).
Dlatego też 2. Korpus Polski od razu był tworzony w ramach struktury i takich zdolności, żeby stał się Warfighting Corps. Tłumacząc to na polski, jest to korpus bojowy. Chodzi o to, by struktura 2. Korpusu Polskiego w pełni uwzględniała doświadczenia V Korpusu U.S. Army, by był gotowy prowadzić pełnoskalową operację obronną w środowisku wielodomenowym. I to jest zasadnicze założenie, które od początku tworzenia korpusu przyświecało tworzeniu jego zdolności.
W 2021 r. został Pan zastępcą dowódcy V Korpusu. Czy to sprawiło, że przy formowaniu 2. Korpusu Polskiego miał Pan ułatwione zadanie?
Oczywiście. Zastępcą dowódcy zostałem w momencie, gdy V Korpus zmierzał do osiągnięcia IOC (ang. Initial Operating Capability – red.), czyli wstępnej gotowości operacyjnej. Podczas mojego pobytu miałem możliwość uczestniczyć we wszystkich ćwiczeniach, przebywać na każdym stanowisku dowodzenia, które korpus zorganizował. W 2022 r., gdy byłem tam zastępcą dowódcy, V Korpus osiągnął pełną gotowość operacyjną.
W 2023 r., gdy rozpocząłem proces formowania 2. Korpusu Polskiego, osiągania przez niego wstępnej, a następnie pełnej gotowości operacyjnej, miałem możliwość adoptowania wszystkich rozwiązań i zdolności, tzw. Warfighting Functions, czyli funkcji bojowych, które wdrażaliśmy w V Korpusie Amerykańskim.
Zobacz też

Jako dowódca 2. Korpusu Polskiego uczestniczył Pan w szeregu ćwiczeń: „Spokojny Szwoleżer”, „Jesion-25”. Jaką rolę ma odegrać 2. Korpus Polski na planowanych ćwiczeniach „Brave Hussar” czy „Avenger Triad”?
Jako 2. Korpus Polski bierzemy udział we wszystkich ćwiczeniach krajowych, jak „Dragon”. Uczestniczyliśmy też w ćwiczeniach, które są realizowane przez U.S. Army Europe, jak również dowództwo komponentu lądowego w Izmirze. Są to ćwiczenia „Loyal Leda” i „Avenger Triad”. W tym roku przygotowujemy się do ćwiczeń „Brave Hussar”. Z kolei „Jesion”, „Brave Hussar” i „Dragon” to nasze narodowe ćwiczenia. Jestem również Dowódcą Komponentu Lądowego, dlatego prowadząc lądową operację obronną, dowodzę całym lądowym ugrupowaniem obronnym.
W momencie przechodzenia do operacji sojuszniczej jestem uwzględniony w planach regionalnych wraz z pozostałymi korpusami, które są w NATO Force Structure. Są to: Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni, 1. Niemiecko-Holenderski Korpus Armijny, jest też francuski 1. Korpus Armijny (dawniej Korpus Szybkiego Reagowania-Francja). W tej chwili współpracuję z francuskim 1. Korpusem Armijnym, Wielonarodowym Korpusem Szybkiego Reagowania i V Korpusem U.S. Army. Jego dowódca, generał Charles Constanza, przebywa tutaj w Poznaniu, mam z nim bezpośredni kontakt. Współpracujemy zarówno w planowaniu, w organizowaniu, jak i prowadzeniu wspólnych ćwiczeń.
Autor. 18. Dywizja Zmechanizowana / fb
Jaką rolę w działaniach wielodomenowych w obronie kraju i wschodniej flanki NATO pełni 2. Korpus Polski?
Zasadniczo 2. Korpus Polski jest głównym dowództwem w domenie lądowej. W operacjach sojuszniczych na terenie kraju mamy Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni, gdzie mój były zastępca, generał Parylak, jest obecnie dowódcą, z którym współpracuję, planując, organizując i prowadząc ćwiczenia na terenie Polski.
Oczywiście Pan wie, że domena lądowa jest tą domeną zasadniczą. Choć na Ukrainie rozwija się wielodomenowość (we wszystkich tych domenach z nimi współpracujemy), to generalnie pozostałe domeny najczęściej są domenami wspierającymi. Zgodnie z NATO-wskimi rozwiązaniami są domeny „supported” i „supporting”, czyli wiodące i wspierające. Przykładowo, w pewnej fazie operacji domena morska może być wiodąca. Wtedy ja jako prowadzący operacje w domenie lądowej wspieram Marynarkę Wojenną. Może być tak, że Siły Powietrzne prowadzą operacje w domenie powietrznej, tam jest główny wysiłek. Wtedy mogę być elementem wspierającym tę domenę, czy to w zakresie rozpoznania, ochrony elementów ugrupowania Sił Powietrznych itd.
Ćwiczymy różne scenariusze. Jesteśmy przygotowywani po to, żeby nie zostać zaskoczeni. Wszystkie działania, które wzmacniają nasze zdolności, mają odstraszać potencjalnego przeciwnika. Wszystko po to, by przeciwnik prowadzący kalkulacje operacyjno-taktyczne doszedł do wniosku, że nie opłaca mu się nas zaatakować, gdyż może ponieść zbyt duże straty w stosunku do tego, co może osiągnąć. 2. Korpus Polski w pełni realizuje te zadania, oczywiście uwzględniając elementy ugrupowania bojowego, które są do danej operacji przydzielane. Z reguły są to wszystkie komponenty lądowe, które Dowództwo Generalne przygotowuje, by skierować je później do operacji.
W procesie modernizacji technicznej Wojsko Polskie pozyskuje dziś nowe zdolności: śmigłowce uderzeniowe, samoloty wielozadaniowe 5. generacji, artylerię rakietową dalekiego zasięgu. Sztab Generalny kładzie coraz większy nacisk na zdolność rażenia na głębokim zapleczu przeciwnika. Jaka jest rola 2. Korpusu Polskiego w kształtowaniu i wykorzystaniu tych atrybutów?
Dziękuję za to pytanie, bo ono w pełni wpisuje się w rolę 2. Korpusu Polskiego. Zasadniczym zadaniem Korpusu jest tworzenie warunków dla wszystkich walczących sił, od pułków po dywizje, by mogły zrealizować swoje zadania. Wspomniałem o funkcjach bojowych, Warfighting Functions. Wdrażamy trzy zasadnicze funkcje bojowe, które uwzględniają nowe systemy walki: Intel (ang. rozpoznanie – red.), Fires (ang. wsparcie ogniowe – red.), Movement and Maneuver (ang. ruch i manewr – red.). Teraz do tej listy dołączamy czwartą – Force Protection, czyli ochronę wojsk.
Poczynając od Intel, Siły Zbrojne RP rozwijają dalekie rozpoznanie. Po angielsku nazywam to „collection”. Chodzi o wykorzystywanie wszystkich źródeł informacji po to, by mieć pełny obraz działań przeciwnika jeszcze daleko od linii frontu i naszych sił, od miejsca, gdzie dywizje rozpoczynają swoje działanie. ELINT, SIGINT i IMINT, czyli rozpoznanie elektroniczne, elektromagnetyczne i obrazowe, dane z kosmosu – wszystkie dane, które możemy zebrać, gromadzimy w naszym Intel Cloudzie, mamy to w naszym interfejsie. To pozwala nam w pełni zobrazować i mieć wiedzę o przeciwniku, w głębi jego ugrupowania.
Gdy mamy już wiedzę o przeciwniku, możemy dokonać głębokiego rażenia, czyli Long-Range Fires i Deep Strike. To wszystko wpisuje się w to, co Korpus jest w stanie wykonywać, a czego nie posiadają dywizje.
Zobacz też

Te nowe zdolności, które nabywamy, te systemy – czołgi Abrams, śmigłowce szturmowe Apache, wyrzutnie rakiet HIMARS, samoloty bojowe F-35 – to wszystko wchodzi w jeden system dalekiego rozpoznania, które w tej chwili tworzymy, włącznie z najnowszymi rozwiązaniami, w tym bezzałogowcami. Jesteśmy w stanie pozyskiwać informacje o przeciwniku w głębi, następnie przetworzyć je i dokonać rażenia, zanim zacznie oddziaływać na nasze ugrupowanie bojowe i zadawać straty naszym wojskom. Moją rolą jest minimalizowanie strat własnych wojsk na jak największej odległości.
Skoro przy odległości jesteśmy – im dalej możemy razić, tym większe są szanse zniszczenia potencjału przeciwnika, obezwładnienia czy zakłócenia jego linii zaopatrzenia, niszczenia tego, co może oddziaływać na elementy mojego ugrupowania. Dlatego też tak ważne są nowe programy, które wdrażamy, związane z wykorzystaniem bezzałogowców, i to znacznie dalej, niż sięga HIMARS czy Homar-K. Oczywiście im bliżej linii styczności wojsk, tym bardziej rośnie natężenie tych elementów.
Wspomniałem o Force Protection. Program San, który ma wspierać ochronę naszych wojsk, w tym chroniąc przed dronami przeciwnika, w pełni wpisuje się i integruje z moimi elementami ugrupowania. Ćwiczenia, szkolenia, treningi sztabowe, które obecnie realizujemy, uwzględniają wykorzystanie tych elementów. Wszystko po to, by, jak mówi generał Kukuła, Szef Sztabu Generalnego, walczyć i zwyciężać.
Autor. 1. Warszawska Brygada Pancerna
Brzmi jak cytat z Pattona.
Nawiązując do Pattona, Muzeum Pattona znajduje się we Forcie Knox. Jego pistolet z okładzinami chwytu z kości słoniowej również jest w Forcie Knox, gdzie mieści się siedziba V Korpusu U.S. Army. Miałem możliwość praktycznie podotykać jego hełmów z czterema gwiazdkami, jak również zapoznać się z podejściem Pattona do walki. Nastawienie było dokładnie takie, jak dziś określa to Szef Sztabu Generalnego – walczymy, żeby zwyciężyć. Nie ma innej opcji niż zwycięstwo.
Skoro poruszyliśmy ten wątek, jak układa się współpraca 2. Korpusu Polskiego z V Korpusem U.S. Army?
Najlepiej obrazują to słowa generała Constanzy za każdym razem, gdy się spotykamy – „my sister corps, my sister command”. W zasadzie jesteśmy siostrzanymi korpusami. Byliśmy w stanie wdrożyć wszystkie procedury, które posiadają wojska amerykańskie, by Multi-Corps Land Component Command (niedawno sformowane dowództwo komponentu lądowego NATO zlokalizowane w Mikkeli w Finlandii – red.) było w stanie integrować nasze wysiłki.
Nasze procedury współdziałania są w pełni zbieżne. Wykorzystanie zdolności Intel, Fires, Force Protection mamy praktycznie wspólne. Dlatego tak łatwo integrujemy działania, uczestniczymy w tych samych szkoleniach, ćwiczymy różne scenariusze. Oczywiście rozmieszczenie Forward Command Post, czyli wysuniętego stanowiska dowodzenia V Korpusu, tutaj w Poznaniu, ułatwia nam to zadanie.
Pomaga też ustanowienie generała Jabłońskiego zastępcą do spraw interoperacyjności w V Korpusie. Praktycznie codziennie kontaktuje się z moim zastępcą do spraw interoperacyjności, którym jest generał Koziatek. Oficer łącznikowy V Korpusu na co dzień znajduje się w moim dowództwie. Mój oficer łącznikowy jest w Poznaniu, w dowództwie V Korpusu, także na bieżąco mamy pełne informacje o tym, co i w jaki sposób realizuje V Korpus.
Wykorzystujemy doświadczenia V Korpusu, które zdobywamy w poszczególnych ćwiczeniach. Oczywiście adoptujemy też wszystkie doświadczenia i rozwiązania, które pozyskujemy obecnie od naszych kolegów z Ukrainy. Praktycznie na co dzień testują te zdolności po to, żeby nie dopuścić do zwycięstwa Rosji w tej wojnie. Mamy niesamowitą szansę, żeby w pełni przygotować się do kolejnej wojny, wykorzystując doświadczenia naszych kolegów i środowiska międzynarodowego.
Żeby nie doszło do tego, że armia przygotuje się do poprzedniej wojny.
Tak, my musimy się przygotowywać do wojny, która może nastąpić. Oczywiście każda kolejna wojna uwzględnia doświadczenia z tej poprzedniej. Dlatego też tak ważne dla nas jest wyciągać wnioski, co generalnie jeszcze wdrożyć, lepiej wykorzystać, od systemów dowodzenia aż po rozwój sprzętu, czyli techniki wojskowej.
Natomiast najważniejsi pozostają ludzie, co też często potwierdza Szef Sztabu Generalnego. Możemy mieć najlepszą technikę, możemy mieć najlepsze rozwiązania techniczne, ale jeśli nie mamy odpowiednio zmotywowanych żołnierzy, wyszkolonych podoficerów… Chciałbym podkreślić, że w tej chwili 50% stanu osobowego 2. Korpusu Polskiego stanowią podoficerowie, co jest ewenementem w Siłach Zbrojnych RP. Żadna struktura dowodzenia nie uwzględnia tak dużej proporcji wykorzystania podoficerów, którzy stanowią niesamowicie dobrze przygotowany element.
To doświadczenie z armii amerykańskiej, że podoficerowie zapewniają stabilizację, płynność wykorzystania dowództwa i pamięć instytucjonalną. Dlatego tak ważne jest, żeby we wszystkich komórkach funkcjonalnych dowództwa Korpusu posiadać odpowiednio przygotowanych podoficerów, którzy zapewniają utrzymanie tych zdolności, a także ich dalszy rozwój.
*Koniec 1. części wywiadu. Wkrótce na Defence24.pl ukaże się druga cześć materiału.
Autor. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych / fb




WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156