Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • OPINIA

„Rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela”. Głośna rezygnacja w USA

Dotychczasowy dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego USA podał się do dymisji. „Nie mogę z czystym sumieniem poprzeć trwającej wojny w Iranie. Nie stanowił on bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jest oczywiste, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby” - napisał Joe Kent.

Samolot F-35C na pokładzie lotniskowca USS „Abraham Lincoln” podczas operacji Epic Fury 3 marca 2026 roku
Samolot F-35C na pokładzie lotniskowca USS „Abraham Lincoln” podczas operacji Epic Fury 3 marca 2026 roku
Autor. US Navy

W bardzo osobistej wiadomości skierowanej do amerykańskiego prezydenta były już dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego USA podał przyczyny swojej rezygnacji. Według Joe Kenta ostatnie decyzje administracji Donalda Trumpa dot. rozpoczęcia wojny w Iranie są błędne i przyniosą USA szereg poważnych konsekwencji.

Reklama

Trump "wpadł w pułapkę"

Kent stwierdził, że przez lata popierał politykę zagraniczną prowadzoną przez Donalda Trumpa, a prezydent do czerwca 2025 roku (operacja Midnight Hammer rozumiał, że wojny na Bliskim Wschodzie są pułapką „rabującą Stany Zjednoczone z cennego życia amerykańskich patriotów (…)”.

„W pierwszej kadencji, rozumiałeś lepiej niż jakikolwiek inny współczesny prezydent, jak wykorzystać siłę militarną bez włączania nas w nigdy niekończące się wojny” - napisał Kent, jako przykład podając zabicie irańskiego generała Ghasema Solejmaniego w 2020 roku.

„Nadszedł czas na zdecydowane działania. Możecie zmienić kierunek i wytyczyć nową drogę dla naszego kraju albo pozwolić, byśmy pogrążali się coraz bardziej w upadku i chaosie. To wy macie wszystko w swoich rękach” - podsumował Joe Kent, twierdząc, że zarówno w przypadku wojny w Iranie, jak i w Iraku (2003) władze w USA zostały „oszukane przez Izrael i jego dezinformacyjne kampanie”.

To nie koniec kłopotów

Zdaniem dr Aleksandra Olecha rezygnacja Joe Kenta wskazuje na narastające problemy w Białym Domu i z pewnością nie jest jedynym powodem, który spędza sen z powiek prezydenta Donalda Trumpa.

„Odejście wysokiego rangą urzędnika ds. zwalczania terroryzmu to nie tylko zmiana personalna, ale także sygnał polityczny. W czasie aktywnych działań wojskowych odzwierciedla to pogłębiające się podziały w amerykańskich kręgach bezpieczeństwa. Sprzeciw wobec wojny nie ogranicza się już tylko do Demokratów — coraz więcej Republikanów również kwestionuje kierunek konfliktu” - stwierdził dr Olech.

YouTube cover video

Jego zdaniem kolejnym istotnym problemem, z którym musi mierzyć się administracja Donalda Trumpa, jest nieumiejętność utworzenia międzynarodowej koalicji wspierającej USA w walce przeciw Iranowi.

„Trump wezwał sojuszników – a nawet dał do zrozumienia, że jest otwarty na współpracę z Chinami – do wysłania sił morskich w celu zabezpieczenia Cieśniny Ormuz. Żadne państwo nie odpowiedziało konkretnym wsparciem. Ten brak zaangażowania podkreśla ogólną niechęć do przyłączenia się do eskalacji konfliktu, postrzeganej coraz częściej jako inicjatywa Stanów Zjednoczonych” - zauważył ekspert.

„Stany Zjednoczone stoją obecnie przed trudnym wyborem strategicznym. Mogą eskalować konflikt i zaangażować się w pełni — scenariusz „all-in” wiążący się ze znacznymi kosztami — lub ograniczyć operacje, ryzykując porażkę polityczną i strategiczną. Nie jest to już tylko operacja wojskowa. Jest to ryzykowna gra polityczna o wysoką stawkę” - podsumował.

Reklama

Zobacz również

WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama