Siły zbrojne

Rosja: „Kalmar” w poszukiwaniu podwodnych dywersantów

Fot. mil.ru

Rosyjska Flota Czarnomorska przeprowadziła ćwiczenia, w ramach których trenowano zwalczanie podwodnych dywersantów wykrywanych za pomocą systemu sonarowego „Kalmar". Co ciekawe w działaniach nie użyto granatów podwodnych, ale od razu pododdziały własnych płetwonurków bojowych.

Flota Czarnomorska przeprowadziła ćwiczenie taktyczno-specjalne, w którym trenowano zwalczanie podwodnych dywersantów pozorowanego nieprzyjaciela i zapewnienie w ten sposób bezpieczeństwa dla swoich okrętów zacumowanych w punktach bazowych, a także podczas postoju na niezabezpieczonej redzie. Do poszukiwania podwodnych dywersantów wykorzystano kompleks poszukiwawczo-śledzący (POK) „Kalmar", zamontowany na kutrze przeciwdywersyjnym projektu 21980 typu „Graczonok", należącym do Floty Czarnomorskiej.

Rosjanie przyznali się, że ta niewielka jednostka pływająca o wyporności 139 ton, długości 31,4 m i szerokości 7,4 m) może wykorzystywać do wykrywania dywersantów pod wodą nie tylko specjalistyczny sonar MG-757M „Anapa-M", ale podkadłubowy system sonarowy - teoretycznie przeznaczony głównie do hydronawigacji i poszukiwań podwodnych.

Czytaj też

W skład „Kalmara" standardowo wchodzi m.in. wielowiązkowa echosonda-hydrolokator z funkcją skanowania bocznego oraz zdalnie sterowany, bezzałogowy pojazd podwodny „Obzor-600" zdolny do zanurzania się do głębokości 600 m (czyli do głębokości działania systemu sonarowego). Sam sonar ma możliwość wykrywania obiektów podwodnych w pasie o szerokości 1110 m z rozróżnialnością mniejszą niż 0,2 m.

Co ciekawe Rosjanie w czasie ćwiczeń nie działali defensywnie (strzelając do wody specjalnymi granatami), ale ofensywnie, tzn. skierowali przeciwko podwodnym dywersantom grupę własnych płetwonurków bojowych z oddziału do walki z dywersyjnymi siłami podwodnymi i środkami OB PDSS (otriad borby z podwodnymi diwersionnymi siłami i sriedstwami). Zespół ten został zabrany na pokład kutra „Graczonok", gdzie znajduje się miejsce dla dodatkowych 14 osób (poza 6 członkami załogi) oraz całe, potrzebne dla nurków wyposażenie, w tym komora dekompresyjna z firmy OAO „Tetis Pro".

Podczas „bitwy szkoleniowej" wykrytych dywersantów niszczono przy użyciu specjalnej podwodnej broni strzeleckiej (specjalnego pistoletu podwodnego SPP-1 i specjalnego, podwodnego karabinka APS). Płetwonurkowie z grupy PDSS skontrolowali dodatkowo akwen „pod względem obecności min podwodnych zainstalowanych na redzie i burtach okrętów w bazie. W tym przypadku bardzo przydatny rzeczywiście był system „Kalmar", ponieważ jednym z jego zadań jest poszukiwanie i wizyjna inspekcja obiektów podwodnych - a więc również obiektów minopodobnych.

Z kolejnych manewrów przeciwdywersyjnych przeprowadzonych we Flocie Czarnomorskiej wydać wyraźnie, że Rosjanie nastawiają się przede wszystkim na trenowaniu własnych płetwonurków bojowych. Wcześniej w tego rodzaju działaniach w pierwszej kolejności wykorzystywano bowiem znajdujące się na uzbrojeniu kutrów typu „Graczonok": jedną, pokładową, zdalnie sterowaną wyrzutnię granatów podwodnych DP-65M oraz znajdujące się na wyposażeniu załogi, ręczne granatniki przeciwdywersyjne DP-64 „Niepriadwa".

W pierwszym przypadku można wystrzelić z wyrzutni moździerzowych jednocześnie nawet 10 granatów RG-55M kalibru 55 mm na odległość od 50 do 500 m. Przy czym pojedynczy granat RG-55M może zwalczać cele podwodne do głębokości 40 m i jest skuteczny w odniesieniu do płetwonurków w promieniu 16 m. Dwulufowy granatnik ręczny DP-64 może jednocześnie wystrzelić dwa granaty typu GF-45M kalibru 45 mm, które przy maksymalnym zasięgu 400 m mają ustawiany regulator głębokości wybuchu do 40 m i są skuteczne w promieniu 14 m.

Tak intensywne ćwiczenia własnych płetwonurków bojowych mogą być sygnałem, że Rosjanie bardziej przygotowują się do realizacji dywersji podwodnej, niż do działań przeciwdywersyjnych (wiedząc o małym prawdopodobieństwie ataku ze strony NATO). Szkolą więc własnych płetwonurków bojowych, którzy w razie konfliktu mogą być rzeczywiście poważnym zagrożeniem dla infrastruktury brzegowej w sąsiadujących z Rosją państwach - w tym w Polsce.

Komentarze (1)

  1. Wojtek_3

    W naszej czystej zatoce gdańskiej pobłądzą nawet ich delfiny a co mówić o nurkach.

    1. Monkey

      @Wojtek_3: Ale super komentarz:-)))) Niemniej jednak mam nadzieję, że nasze systemy i płetwonurkowie też są sprawdzane.

    2. Wojtek_3

      Ukraińcy opublikowali kiedyś zdjęcia jak ćwiczą ich żołnierze z naszą Formozą na morzu czarnym. Raczej nie sądzę żeby to nasi pojechali tam po naukę. Stąd może Rosjanie obawiają się podwodnej dywersji. A most kerczeński jest długi.

    3. Monkey

      @Wojtek_3: I oby Ukraińcom udało się go wysadzić jeśli dojdzie do najgorszego.