- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
Nowa siła na wschodniej granicy. 15 tys. żołnierzy, drony i Grot A3 [WYWIAD]
Autor. Fot. DWOT
Komponent Obrony Pogranicza ma odciążyć wojska operacyjne, zabezpieczyć Tarczę Wschód i reagować na dywersję oraz zagrożenia hybrydowe. Cztery brygady otrzymają drony, radary pola walki, laboratoria produkcji FPV, więcej broni przeciwpancernej i pierwsze karabinki Grot w wersji A3 – zapowiada gen. dyw. Krzysztof Stańczyk
Jędrzej Graf, Defence24.pl: Zacznijmy od Komponentu Obrony Pogranicza. Presja migracyjna na wschodniej granicy zmalała, ale jednocześnie rośnie zagrożenie konwencjonalne i ryzyko działań hybrydowych. Jakie zadania ma przejąć KOP? Czy jego rozwój pozwoli wycofać wojska operacyjne z bieżącej służby w pasie granicznym i skierować je do ich podstawowych zadań?
Gen. dyw. dr Krzysztof Stańczyk, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej: Początki Komponentu Obrony Pogranicza sięgają koncepcji przygotowanej w latach 2021-2022. Pierwszy etap, który można nazwać KOP 1.0, tworzyły dwie brygady oraz wydzielone bataliony z dwóch kolejnych brygad WOT. Od 1 lipca 2026 roku funkcjonuje KOP 2.0, złożony z czterech brygad: 1. Podlaskiej Brygady Obrony Pogranicza, 4. Warmińsko-Mazurskiej Brygady Obrony Pogranicza, 19. Nadbużańskiej Brygady Obrony Pogranicza i 20. Przemyskiej Brygady Obrony Pogranicza.
Trzon Komponentu ma stanowić 16 batalionów rozmieszczonych wzdłuż wschodniej i północno-wschodniej granicy. Docelowo mówimy o około 15 tys. żołnierzy zawodowych, żołnierzy terytorialnej służby wojskowej oraz pracowników resortu obrony narodowej. To blisko 30 proc. docelowej liczebności całych WOT.
Zobacz też 
Brygady KOP będą miały wyższy stopień ukompletowania niż standardowe brygady obrony terytorialnej. Obecne założenia przewidują około 17 proc. żołnierzy zawodowych, czyli blisko 2,5 tys. osób, a kierunkowo ich udział ma wzrosnąć do około 20 proc. W standardowej brygadzie OT jest to około 10 proc. Pozostałą część stanowią przede wszystkim żołnierze terytorialnej służby wojskowej.
Już około 450 żołnierzy z czterech brygad KOP wykonuje zadania bezpośrednio na granicy. Proces przeformowania jednostek ma zakończyć się w 2026 roku. Wstępna gotowość operacyjną Komponent ma osiągnąć do końca 2030 roku, a pełną gotowość bojową zaplanowano na rok 2032.
Największą jednostką ma być 4. Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Pogranicza.
Tak. Jej liczebność ma wzrosnąć o około tysiąc żołnierzy – do ponad 4,5 tys. Około stu żołnierzy tej brygady codziennie wykonuje zadania na granicy. Dwa z pięciu batalionów, 41. batalion w Giżycku i 43. batalion w Braniewie, funkcjonują już jako bataliony obrony pogranicza. 19. Nadbużańska Brygada Obrony Pogranicza liczy obecnie blisko 2 tys. żołnierzy, a docelowo ma przekroczyć 2,5 tys. Każda z czterech brygad jest rozwijana stosownie do położenia, zadań oraz potrzeb na swoim odcinku. #PHOTO[ id: 1856551 | desc: Gen. dyw. dr Krzysztof Stańczyk, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej ]
Jaki będzie związek Komponentu z Tarczą Wschód?
KOP jest nierozerwalnym elementem Narodowego Programu Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”. Już przejęliśmy kilkanaście miejsc składowania sprzętu i materiałów, w tym zapór inżynieryjnych, oraz siedem obiektów fortyfikacyjnych. Żołnierze Komponentu dozorują te miejsca i odpowiadają za powierzony sprzęt.
Od 2028 roku brygady obrony pogranicza mają być operatorami i gospodarzami kolejnych elementów infrastruktury Tarczy Wschód. W czasie pokoju będą odpowiadały za jej utrzymanie, ochronę i gotowość do użycia. W sytuacji kryzysowej lub podczas wojny ich zadaniem będzie przygotowanie tej infrastruktury do wykorzystania przez wojska operacyjne.
Osiąganie gotowości przez KOP jest bezpośrednio związane z tempem oddawania kolejnych obiektów Tarczy Wschód. Program ma zostać sfinalizowany do końca 2027 roku, dlatego zakładamy wstępną gotowość Komponentu od początku 2028 roku.
Czy w takim razie KOP docelowo przejmie od wojsk operacyjnych znaczną część bieżących zadań na granicy?
Jest takie oczekiwanie i przede wszystkim taka potrzeba. Wojska operacyjne powinny móc wrócić do szkolenia i realizacji własnych zadań. Presja migracyjna na wschodniej granicy jest obecnie mniejsza, choć oczywiście sytuację cały czas obserwujemy i utrzymujemy niezbędne siły.
Żołnierze KOP już wspierają Straż Graniczną na północnym i południowym odcinku granicy. Główny trzon tworzą jednostki właściwe terytorialnie, uzupełniane żołnierzami z innych brygad WOT. Jednocześnie wykonujemy zadania w innych częściach kraju, w tym na granicy zachodniej, i utrzymujemy siły przeznaczone do reagowania na zagrożenia oraz sytuacje kryzysowe.
Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić: nie jesteśmy i nie będziemy substytutem Straży Granicznej. Nie jest naszą rolą zastąpienie tej formacji. Mamy ją wspierać, a ponadto utrzymywać, chronić i przygotowywać obiekty budowane w ramach Tarczy Wschód.
Czy wyposażenie brygad KOP będzie takie samo jak w pozostałych brygadach WOT?
Sprzęt, jakim będą dysponowały Brygady Obrony Pogranicza to przede wszystkim nasycenie bezzałogowymi systemami powietrznymi klasy mini oraz klasy mikro, radarami rozpoznania pola walki, laboratoria druku przyrostowego 3D do produkcji dronów FPV, większa ilość środków przeciwpancernych oraz środków wsparcia ogniowego. Ponadto, do pododdziałów KOP mają trafić pierwsze egzemplarze karabinka MSBS GROT w wersji 3 (o czym poinformował Dowódca Wojak Obrony Terytorialnej gen. dyw. dr Krzysztof Stańczyk podczas wywiadu udzielonego na GROTOWISKO-26.
Brygady Obrony Pogranicza, w odróżnieniu od Brygad Obrony Terytorialnej charakteryzować się będą wysoką mobilnością, wyposażone będą w sprzęt lekki, zapewniający realizację zadań w warunkach terenowych charakterystycznych dla poszczególnych SRO w strefie nadgranicznej.
W 1. Podlaskiej Brygadzie Obrony Pogranicza powstaje laboratorium DronLab. Żołnierze wykorzystują druk 3D do projektowania, konstruowania i wytwarzania dronów, przede wszystkim platform FPV. Docelowo podobne komórki chcemy mieć we wszystkich brygadach KOP. Nie chodzi wyłącznie o samo użycie bezzałogowców, ale również o ich montaż, obsługę, naprawę i szybkie dostosowywanie do potrzeb użytkownika.
Czy KOP będzie również operatorem systemu obserwacji granicy, łączącego drony, bezzałogowce lądowe i sensory?
Taki jest kierunek. System ma łączyć bezzałogowce, naziemne sensory i techniczne środki obserwacji. Powinien umożliwiać całodobowe monitorowanie dużych obszarów, automatyczne wykrywanie potencjalnych zagrożeń, szybkie kierowanie bezzałogowców nad miejsce zdarzenia i przekazywanie dowódcom aktualnego obrazu sytuacji.
Jest to potrzebne zarówno do reagowania na próby nielegalnego przekroczenia granicy, jak i na działania dywersyjne, prowokacje czy inne zagrożenia hybrydowe. Elementy naziemne i systemy antydronowe rozwijane w ramach projektu Inteligentna Granica mają być wykorzystywane przez żołnierzy Komponentu.
W debacie publicznej wraca zarzut, że WOT wykonuje zbyt wiele zadań związanych z zarządzaniem kryzysowym, a za mało czasu przeznacza na przygotowanie do operacji obronnej. Czy doktryna formacji wymaga zmiany?
Nie traktowałbym tego wyłącznie jako zarzutu. To raczej ważny argument w dyskusji o przyszłym podziale zadań. Wsparcie lokalnych społeczności pozostanie jedną z podstawowych ról WOT w czasie pokoju i kryzysu. Jesteśmy rozlokowani w całym kraju, znamy teren, infrastrukturę i ludzi, dlatego możemy reagować szybko.
Jednocześnie budowany jest system Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Liczę, że w przyszłości przejmie on część zadań, które dzisiaj wykonują Wojska Obrony Terytorialnej podczas klęsk żywiołowych i innych zdarzeń kryzysowych. To pozwoli nam w większym stopniu skoncentrować się na przygotowaniu taktycznym i operacyjnym, na KOP oraz na współdziałaniu z wojskami operacyjnymi.
Zobacz też 
Doświadczenia ostatnich lat – ochrona granicy, operacje „Feniks” i „Horyzont”, reagowanie na powodzie, burze i inne katastrofy – pozwoliły zweryfikować pierwotne założenia formacji. Rozśrodkowanie jednostek na terenie całego kraju nadal jest naszą przewagą, ale zakres zadań musi być dostosowany do rosnącego zagrożenia militarnego.
Jaką rolę WOT ma pełnić podczas wojny?
W przygotowywanym systemie kierowania i dowodzenia WOT ma otrzymać bardzo odpowiedzialne zadania. Będziemy odpowiadać za bezpieczeństwo na tyłach, ochronę infrastruktury krytycznej, utrzymanie dróg i mostów oraz zapewnienie swobody manewru. Szczególnie ważny będzie obszar od Wisły na zachód, przez który mogą przemieszczać się wojska sojusznicze.
W praktyce mówimy o zabezpieczeniu tylnej strefy działań. Wojska operacyjne muszą mieć możliwość koncentrowania się na walce. Musi jednocześnie istnieć formacja, która będzie chronić szlaki komunikacyjne, węzły logistyczne, obiekty energetyczne, zakłady przemysłowe i inne elementy, od których zależy funkcjonowanie państwa oraz przyjęcie sojuszniczego wsparcia. To ma być jedna z podstawowych ról WOT.
Doświadczenia Ukrainy pokazują, że przeciwnik świadomie atakuje infrastrukturę krytyczną, drogi, mosty i zaplecze logistyczne, aby sparaliżować funkcjonowanie państwa i utrudnić ruch wojsk. Zgodnie z podejściem NATO priorytetami obrony powietrznej są wojska, infrastruktura oraz ludność cywilna. WOT będą także wspierać obronę powietrzną i antydronową w najniższej warstwie. Odpowiedzialność WOT w nowej strukturze będzie więc bardzo duża.
Czy zadania te obejmą również ochronę wybrzeża?
Tak, ale od strony lądu. Nie budujemy zdolności do prowadzenia działań na morzu. Brygady rozmieszczone na północy mają natomiast przygotowywać się do ochrony wybrzeża i przeciwdziałania próbom desantu od strony plaż. Takie zadania były już ćwiczone przez 7. Pomorską Brygadę Obrony Terytorialnej, również z użyciem ostrej amunicji przeciwko celom nawodnym.
Rozszerzenie zadań KOP i całych WOT wymaga zmiany systemu szkolenia. Jak daleko zaszły te prace?
W przypadku KOP nie czekamy na przyszłość – tymczasowy program szkolenia już funkcjonuje. Szkolimy się wspólnie z oddziałami Straży Granicznej właściwymi dla danego odcinka. Do programu weszły obsługa dronów i systemów antydronowych, rozpoznanie, patrolowanie, techniki interwencyjne, reagowanie na działania hybrydowe i dywersyjne oraz współdziałanie w ramach sił szybkiego reagowania.
Uruchomiliśmy także w Centrum Szkolenia WOT szkolenie z języka rosyjskiego według normy STANAG 6001 na poziomach pierwszym i drugim. Pracujemy nad rozwiązaniami, które umożliwią żołnierzom terytorialnej służby wojskowej i żołnierzom zawodowym dalsze kształcenie, w tym na poziomie studiów pierwszego stopnia.
Wymiernym sprawdzianem gotowości pozostają ćwiczenia. Od dwóch lat ćwiczenia „Ognista Burza”, podczas których kolejne brygady są oceniane w warunkach możliwie zbliżonych do realnych działań. Jednostki KOP przechodzą obecnie zmianę struktur i obsadzanie nowych stanowisk, ale równolegle muszą osiągać kolejne poziomy gotowości.
Czy WOT ma problem z kandydatami? Rozwijana jest dobrowolna zasadnicza służba wojskowa, a część terytorialsów przechodzi do służby zawodowej.
Z retencją rzeczywiście musimy się mierzyć. W ubiegłym roku ponad tysiąc żołnierzy WOT przeszło do zawodowej służby wojskowej, rozpoczęło naukę na uczelniach wojskowych albo wybrało służbę w Policji i innych formacjach. Z punktu widzenia całego systemu bezpieczeństwa państwa nie zawsze jest to strata, ale dla brygad oznacza konieczność stałego szkolenia nowych ludzi.
Na dzisiaj nie mamy jednak problemu z liczbą kandydatów. Docelowa liczebność WOT pozostaje określona na poziomie około 56 tys. żołnierzy. Analizujemy tworzenie kolejnych batalionów w dużych aglomeracjach, między innymi na Śląsku, gdzie jest zarówno duży potencjał rekrutacyjny, jak i koncentracja ważnych obiektów infrastruktury krytycznej.
Odtworzyliśmy również batalion w rejonie Płocka. Obecność dużej rafinerii i innych strategicznych obiektów sprawia, że żołnierze muszą znać lokalną infrastrukturę i ćwiczyć z jej operatorami. To pokazuje sens terytorialnego modelu służby: jednostka jest na miejscu, zna swój stały rejon odpowiedzialności i może szybko współdziałać z władzami, służbami oraz wojskiem operacyjnym.
Wróćmy do reformy systemu kierowania i dowodzenia. Komu mają podlegać Wojska Obrony Terytorialnej?
W obecnie analizowanych projektach WOT ma zostać podporządkowany szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Byłby to element ujednolicenia struktury całych Sił Zbrojnych. Planowane są dowództwa poszczególnych rodzajów sił zbrojnych oraz połączony system dowodzenia, a WOT znalazłby się w tym samym systemie podporządkowania co inne komponenty.
Równolegle rozwijana jest koncepcja Dowództwa Transformacji. Jednym z celów jest uporządkowanie i ujednolicenie szkolnictwa wojskowego, systemu centrów szkolenia oraz przygotowania rezerw. Dzisiaj odpowiedzialność za te obszary jest rozproszona, choć szef Sztabu Generalnego odpowiada za przygotowanie Sił Zbrojnych do wojny. Trzeba więc zharmonizować cały system.
Z mojego punktu widzenia podporządkowanie WOT szefowi Sztabu Generalnego byłoby naturalnym etapem dojrzewania formacji. Wojska operacyjne już dziś regularnie korzystają z naszych pododdziałów do zabezpieczenia przemieszczeń, ochrony dróg i infrastruktury oraz organizacji działań w stałych rejonach odpowiedzialności. Nie dyskutujemy już o tym, czy WOT jest potrzebny. Dyskutujemy o tym, jak najlepiej wykorzystać go operacyjnie i jak wyposażyć w narzędzia konieczne do wykonania nowych zadań.






Wybrane okazje dla Ciebie