Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Rosja rozbudowuje podziemną fabrykę dronów. Chce się chronić przed ukraińskimi atakami

Gierań
Tylko część dronów produkowanych w Jełabudze kończy na polach Ukrainy
Autor. Ukraińskie siły zbrojne

Rosjanie budują w Jełabudze podziemną fabrykę, która pozwoli na zwiększenie produkcji dronów Gierań-2 bez zagrożenia ze strony ukraińskich dronów i rakiet oraz ukryje tworzenie zapasów potrzebnych do zaatakowania krajów NATO.

Informacje o budowie przez Rosję dużego, podziemnego zakładu umożliwiającego bezpieczną, masową produkcję dronów uderzeniowych przekazało amerykańskie pismo Military Watch Magazine. Według Amerykanów ma to być obiekt, w którym będą wykonywane przede wszystkim bezzałogowce kamikaze typu Gierań-2. Przypomniano również, że już obecnie produkcja tych dronów wzrosła z 300 maszyn miesięcznie do ponad 100 dziennie. Z nowymi podziemnymi halami ta produkcja ma się zwiększyć do ponad 500 sztuk dziennie.

Reklama

By to było możliwe, kompleks przemysłowy Jełabuga w Tatarstanie jest cały czas rozbudowywany. Według analityków z ukraińskiego kanału Dnipro Osint już teraz stworzono tam ponad 42 000 metrów kwadratowych powierzchni podziemnej. Jednak patrząc na skalę realizowanych w Jełabudze prac budowlanych, ta powierzchnia ma się jeszcze bardziej zwiększyć.

Przyczyną takiego działania są Ukraińcy, którzy już wielokrotnie próbowali zaatakować rozbudowywany w ten sposób kompleks. Znajduje się on bowiem w odległości 1200 km od granicy z Ukrainą, a więc jest w zasięgu ukraińskich dronów kamikaze dalekiego zasięgu oraz rakiet manewrujących typu Flamingo. Brak spektakularnych sukcesów w nalotach dronów i rakiet wynika zarówno z bardzo silnej rosyjskiej obrony przeciwlotniczej tego obiektu, jak i ze sposobu budowania tam całej infrastruktury przemysłowej (otoczonej dwoma kręgami kratownicowych wież).

Na Ukrainie uczciwie podkreśla się przy tym, że obecne ustalenia opierają się jedynie „na zdjęciach satelitarnych oraz analizie danych z ogólnodostępnych źródeł”. Z analiz tych wynika, że zakłady w Jełabudze zabezpieczają coraz większą liczbę etapów cyklu produkcyjnego dronów dalekiego zasięgu. Mają więc tam być wytwarzane zarówno kompozytowe płatowce, jak i silniki. To właśnie tam również montuje się układy elektroniczne i okablowanie, następuje montaż końcowy oraz magazynuje się już gotowe bezzałogowce.

By to było możliwe, cały kompleks rozrósł się z początkowo dwóch obiektów do kilkudziesięciu, o łącznej powierzchni ponad 2,8 miliona metrów kwadratowych. Sami Ukraińcy przyznają jednak, że tylko około 15% całej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Jełabuga jest przeznaczone na produkcję dronów. Istnieją dodatkowo obawy, że nowe hale podziemne wcale nie muszą być wykorzystane do produkowania dronów Gierań-2. Dokładne przeznaczenie nowych inwestycji nie jest bowiem jeszcze znane.

Być może mają być one wykorzystywane do przygotowywania rezerw potrzebnych w przyszłości do zaatakowania państw NATO. Już teraz wiadomo, że nie wszystko to, co jest produkowane, jest wysyłane na Ukrainę. Tworzone są więc zapasy, które niestety mogą zostać wykorzystane m.in. przeciwko Polsce. Jest bardzo prawdopodobne, że to właśnie by ukryć tego rodzaju działania, do produkcji zapasów wojennych ściągnięto tysiące robotników z Korei Północnej. Ich obecność miała zostać potwierdzona m.in. przez ukraiński wywiad.

Reklama
Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama