Siły zbrojne

MON: 16 śmigłowców Kruk i 200 bezzałogowców do 2022 roku

  • Image Credit: Mateusz Zielonka/Defence24.pl

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że do 2022 roku planowany jest zakup 16 śmigłowców szturmowych Kruk, natomiast po tym czasie ma zostać dostarczonych kolejnych 16 maszyn. 

Jak informuje MON, w ramach programu Kruk planowane jest dostarczenie 16 maszyn do roku 2022 i takiej samej liczby w okresie późniejszym. Resort podkreśla, że dostarczenie śmigłowców uderzeniowych winno być powiązane w czasie z wprowadzeniem systemu obrony przeciwlotniczej. Zwraca uwagę na możliwości współpracy międzynarodowej w tym zakresie.

Jednocześnie w celu realizacji tego programu, mając na uwadze wspólną politykę bezpieczeństwa i obrony Unii Europejskiej, prowadzone są rozmowy na szczeblu rządowym ze stroną włoską. Istotne jest też, że potencjalna wspólna platforma śmigłowca uderzeniowego może stanowić przykład dobrej i zbudowanej na wzajemnym zaufaniu współpracy przemysłowej. Wspomniany kierunek działań będzie okazją do sprawnego i efektywnego budowania przestrzeni bezpieczeństwa Unii Europejskiej i NATO.

Ministerstwo Obrony Narodowej

Program Kruk ma na celu wprowadzenie do Wojska Polskiego następcy przestarzałych śmigłowców szturmowych Mi-24 konstrukcji sowieckiej. Płk Stanisław Curyło z Inspektoratu Uzbrojenia przekazał niedawno, że przewiduje się podpisanie kontraktu na maszyny szturmowe w 2017 roku i rozpoczęcie dostaw dwa lata później.

Resort obrony poinformował też, że do 2022 roku zamierza pozyskać około 200 bezzałogowych statków powietrznych różnych klas o charakterze "rozpoznawczym i wywiadowczym".

Jednocześnie na ukończeniu są prace badawczo-rozwojowe mające na celu opracowanie taktycznych dronów z głowicą bojową. Realizację powyższego celu planuje się w oparciu o polski przemysł obronny skupiony w PGZ S.A. Potencjalnie niski koszt produkcji jednostkowej polskiego uzbrojenia (na poziomie ok. 30 tys. PLN) pozwoli na pozyskanie, w ramach przewidzianych na ten cel środków budżetowych, deklarowanej wcześniej przez MON liczby powyżej tysiąca sztuk.

Ministerstwo Obrony Narodowej

Natomiast w zakresie modernizacji Marynarki Wojennej planuje się rozpoczęcie w przyszłym roku realizacji programu okrętu obrony wybrzeża Miecznik, a także kontynuowanie programu Kormoran.  „Jednocześnie trwają zaawansowane rozmowy ewentualnego pozyskania okrętu podwodnego nowego typu wspólnie z partnerem norweskim.”  - oświadczył MON.

W komunikacie resortu wskazano, że priorytetem objętych zostało pięć obszarów modernizacyjnych: obrona przeciwlotnicza, modernizacja Marynarki Wojennej, cyberbezpieczeństwo, modernizacja wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz obrona terytorialna. Wydatki przewidziane na realizację powyższych pięciu obszarów stanowią około 60% całego budżetu przeznaczonego na modernizację techniczną sił zbrojnych w okresie 2017-2022.

Około ¼ wydatków modernizacyjnych do 2022 r. stanowiła będzie realizacja programu obrony przeciwlotniczej.  Oświadczenie resortu obrony zostało wydane w związku z doniesieniami Radia ZET i TVN 24, które wskazywały na redukcje i opóźnienia w programie modernizacji technicznej.

Komentarze (27)

  1. Courre de Moll

    Polecam oryginalne oficjalne oświadczenie (1.12) na stronie MON. Nie ma tam mowy w ogóle o śmigłowcach. Nie ma mowy o cenie dronów (jest tylko że "niska"). Nie ma mowy o Norwegach (jest tylko, że zagraniczny partner). Więc skąd te cytaty?

    1. mazur

      Skoro cena na drony ma być niska, to może kupią te z Biedronki?

  2. 7up

    czy nie za duzo??

  3. 44

    Do tego czasu będzie już pozamiatane w Europie. Żebyśmy tylko, jako państwo, mieli szansę ukarania tych, co pod pozorem modernizacji coraz skuteczniej nas rozbrajają.

  4. Pavelsky

    Witam. Dorzuce coś od siebie. KRUK to Viper. Viper plus Venom. Bell Helicopters. Drony jak najbardziej. Różnego przeznaczenia. Produkowane przez nasze rodzime firmy. Natomiast nie można bazować tylko na bezzałogowcach. Trzeba pomyśleć również nad systemami które ochronia je przed zakłóceniami.

    1. cynik

      Ten Venom to do czego nam potrzebny? Bedziemy krecic druga czesc Czasu Apokalipsy?

  5. sojer

    Nie ważne jaki, ważne aby nazywał się AH-64...

  6. bnfxbjk

    I co, będą czekać nie wiadomo jak długo i liczyć, że Włosi wyrzeźbią nowy model? Nie znam się zupełnie ale 16 wygląda na symboliczną ilość, czy w takim wypadku kombinacja Viper + Venom nie byłaby lepsza żeby chociaż uprościć sprawy z częściami i serwisem?

    1. Pavelsky

      Symboliczna liczba. Ale to na początek i jest to właśnie super kombinacja. Nie drogie w eksp. Niezawodne sprawdzone dobre maszyny. W sam raz dla nas.

  7. Eye

    16 śmigłowców w 2022 r. ? To aż za 6 lat ! Ciekawe co zostanie wybrane bo do tego czasu obecnie produkowane konstrukcje zdążą się już zestarzeć i technicznie i moralnie.

  8. Victor

    Niesamowite. Nie chcemy amerykańskich belli? A drony z głowicą bojową są produkowane przez POLSKĄ fabrykę WB. Ale przecież mon nie kupi. Woli wpompować pieniądze w PGZ żeby wyważali otwarte drzwi.

    1. czarny bez

      Oni kupią po prostu licencję, zatem to będzie taki polski dron jak polski jest Spike.

  9. Courre de Moll

    A przy okazji: "MON planuje pozyskać 200 sztuk bezpilotowych statków powietrznych różnych klas o charakterze obserwacyjnym i wywiadowczym." - za MON (oryginał na stronie MON). Kupimy bezpiltowce WYWIADOWCZE? O'Rili? A może hmm zwiadowcze? Profeska, jak zwykle.

  10. GI

    W innych okolicznościach, przyklasnąłbym tej decyzji. Dla potencjalnego użytkownika nowej konstrukcji optymalnym rozwiązaniem jest jego zaangażowanie na wczesnym etapie koncepcyjnym a potem w fazie B+R. Oczywiście wiąże się to również z partycypacją w finansowaniu prowadzenia takiego projektu. Nie mam danych, czy Leonardo będzie tworzył nową konstrukcję na własne ryzyko i za własne środki, czy na zlecenie rządu włoskiego. Problem leży w czasie. Dopracowanie prototypu i uruchomienie produkcji przez Leonardo zajmie ok. 10 lat. Niestety, nasze WL nie mają tego komfortu by czekać ten czas na nowe śmigłowce. Zatem, idąc tym tropem MON zaangażuje się finansowo we wsparcie wieloletniego projektu Leonardo, podczas gdy następca Mi-24 jest potrzebny na 2018. Co automatycznie zawężą pole wyboru do konstrukcji będących obecnie w eksploatacji.

  11. Mario

    Jaja se robia? Ile tych "Krukow"?! Przeciez juz ktos sie wypowiadal, ze musi ich byc co najmniej (!) z 8-10 razy tyle, zeby spelnialy swoje zadanie, a oni tu nedzne 32 sztuki, z czego nie wiadomo kiedy bedzie te dalsze 16 szt - rzekomo po 2022 r. 200 dronow, to zdecydowanie za malo, zwazywszy, ze powinnismy miec drony typu MALE, jako element zwalczania czlogow i BWP nieprzyjaciela, oraz jako wsparcie dla jednostek naziemnych - bez wsparcia powietrznego sa one czesto bez szans w starciu z przeciwnikiem (zwlaszcza Specjalsi na terenie przeciwnika). Do tego jeszcze drony o charakterze lacznosciowo-rozpoznawczym - tego tez powinno byc sporo, jesli nie ponad 200 szt, poza 200 sztukami bojowych MALE. Przeciez majac nawet super nowoczesny sprzet w mikroskopijnych ilosciach - jestesmy niczym dla ruskich. A niestety supernowoczesnego sprzetu, to my nie kupujemy, tylko nowoczesny, bo nas na to nie stac.

  12. znawca

    Włoski? To nie jedyna opcja. Wśród faworytów wymieniało się zazwyczaj cztery maszyny: amerykańskie AH-1 i AH-64, francusko-niemieckiego Tigera i tureckiego T-129. Agusta Westland AW129 Mangusta Prace nad nim rozpoczęto jeszcze w latach 70. Początkowo Mangusta była wyspecjalizowanym śmigłowcem przeciwpancernym, jednak kolejne modernizacje sprawiły, że obecnie jest to maszyna zdolna do wykonywania szerokiego wachlarza misji szturmowych. Została sprawdzona podczas misji w Somalii, Albanii i na Bałkanach. Mangusty trafiły również do Iraku i Afganistanu. T-129 ATAK Eksportowa, turecka wersja Mangusty - włoska konstrukcja wygrała przed laty przetarg na śmigłowiec szturmowy dla tureckiej armii. Choć wszystko wskazywało na to, że zwycięzcą okaże się zmodernizowany śmigłowiec AH-1 SuperCobra, to błędy proceduralne podczas przetargu sprawiły, że zwyciężyła konstrukcja z Europy. Co istotne, Turcja zapewniła sobie nie tylko możliwość licencyjnej produkcji śmigłowca, ale również jego sprzedaż do innych państw. W porównaniu z włoską maszyną, wersja turecka została wyposażona w nowy zespół napędowy, dzięki któremu zacznie wzrosły jej osiągi oraz w pełni cyfrową awionikę. Bell AH-1Z Viper Dziennikarze jednej z ogólnopolskich stacji informacyjnych uparli się, by nazywać ten śmigłowiec przestarzałym. To dość zabawne, bo obok tureckiego T-129 ATAK to najnowocześniejsza konstrukcja. Wizualne podobieństwo to chyba jedyne, co łączy tę maszynę z wiekową Cobrą AH-1. W tym śmigłowcu obie kabiny są identyczne, a obaj członkowie załogi mogą wymieniać się funkcją pilota i operatora uzbrojenia. Boeing AH-64E Guardian Słynny Apache to prawdopodobnie najbardziej znany śmigłowiec szturmowy na świecie. Prace rozpoczęto w 2004 roku, co miało związek m.in. z rozwojem technologii przesyłania danych (sieciocentryczne pole walki) oraz z anulowaniem programu rozwoju śmigłowca RAH-66 Comanche. Jedną z ciekawych możliwości Guardiana jest możliwość kontrolowania przez załogę dronów. Denel Rooivalk Śmigłowiec rodem z Republiki Południowej Afryki powstał jako odpowiedź na dość specyficzne wymagania – był wynikiem doświadczeń zebranych podczas tzw. południowoafrykańskiej wojny granicznej. Siły RPA musiały zmierzyć się wówczas z licznym i dobrze wyposażonym w broń pancerną przeciwnikiem, jakim był kontyngent wojsk kubańskich, wspierający komunistów z Angoli. W wyniku zebranych podczas walk doświadczeń powstało kilka interesujących typów uzbrojenia, jak np. opancerzony samochód Rooikat czy śmigłowiec Rooivalk. Południowoafrykańska konstrukcja to bardzo głęboka modyfikacja francuskiego śmigłowca transportowego Puma, a cechą wyróżniającą tę maszynę wśród konkurencji jest duży zasięg, sięgający aż 800 kilometrów. Eurocopter EC 665 Tiger Tiger okazał się konstrukcją uniwersalną – obecnie jest produkowany w wersjach szturmowych i wsparcia ogniowego (inne dla Francji i Niemiec), jako śmigłowiec eskortowy oraz – dla Australii – w wersji rozpoznawczej. Cechą charakterystyczną tej konstrukcji jest szerokie wykorzystanie materiałów kompozytowych. HAL Light Combat Helicopter Opracowany w Indiach śmigłowiec, wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by był brany pod uwagę w polskim przetargu. AL został zaprojektowany z uwzględnieniem wymagań stealth, zastosowano w nim również rozwiązania, pozwalające na obniżenie generowanego przez maszynę ciepła i hałasu, a jednym z zadań ma być zwalczanie mniej wymagających celów powietrznych, jak m.in. różnego rodzaju drony. Poza siłami zbrojnymi Indii 20 sztuk tego śmigłowca zamówiła Sri Lanka. Changhe WZ-10 WZ-10 powstał po długich próbach pozyskania przez Chiny zagranicznych śmigłowców szturmowych – pod koniec lat 80. Projekt śmigłowca Changhe WZ-10 został opracowany na początku lat 90. przez rosyjskiego Kamowa, jednak prace nad rozwojem tej maszyny są prowadzone samodzielnie przez Chińczyków. Mi-28 Mi-28 został opracowany jako następca i uzupełnienie śmigłowca Mi-24, który był konstrukcją kompromisową, łączącą zdolność do atakowania celów naziemnych z możliwością transportowania 8 pasażerów. W nowej konstrukcji Rosjanie nie zrezygnowali całkowicie z funkcji transportowych. Śmigłowiec został wyposażony w miniaturową, pozbawioną okien i nieklimatyzowaną kabinę, zdolną pomieścić 2 lub 3 osoby.

    1. Afgan

      Z wymienionych maszyn, widzę tylko 2 które mogą realnie wejść na uzbrojenie Wojska Polskiego. Jest to A-129 Mangusta i AH-1Z Viper. Śmigłowce te mogłyby być montowane w Polsce i tak A-129 w Świdniku, a AH-1Z w Mielcu (co prawda Bell nie jest właścicielem PZL Mielec, ale podobno jest możliwość "dogadania się"). Pozostałe maszyny odpadają. Mi-28 i WZ-10 oraz HAL Light Combat Helicopter z oczywistych względów politycznych. T-129 ATAK z uwagi iż obecnie Turcja nie jest stabilnym politycznie partnerem w kwestiach obronności. AH-64E jest za drogi i wymaga skomplikowanego zaplecza logistycznego, ponadto amerykański rząd nie zgodzi się nawet na produkcję śrubek do niego w Polsce, a co dopiero na finalny montaż. Eurocopter EC 665 Tiger jest najsłabiej uzbrojoną i opancerzoną maszyną ze wszystkich powyżej, to jest taka zabaweczka do uganiania się za ISIS na pustyni, a nie do ewentualnej walki z rosyjskimi zagonami pancernymi. Ponadto po awanturze z Airbusem o Caracala polski rząd nie jest w najlepszych kontaktach z tym koncernem, więc obecnie wybór Tigera byłby "niepoprawny politycznie". Osobiście nie jestem zwolennikiem żadnej z opcji powyżej, jednak celowo nie wymieniłem śmigłowca DENEL Rooivalk. Mianowicie śmigłowiec ten nie jest już produkowany, a powstało go tylko około 30 egzemplarzy. Istnieje możliwość zakupu od RPA pełnej dokumentacji technicznej tego śmigłowca i uruchomienie produkcji w 100 procentach w Polsce, na przykład w oparciu o zakład w Łodzi. Koncernowi Denel nie zależy na sprzedaży tych śmigłowców, bo rozmontowano nawet linie produkcyjną tych maszyn w zakładach w Pretorii, więc za odpowiednią zapłatą rząd RPA chętnie by nam prawa do tej konstrukcji odstąpił, a uzyskali byśmy pełną niezależność w dziedzinie śmigłowców i nie byli byśmy tylko monterem składaków. Jak słusznie zauważyłeś Rooivalk to głęboka modyfikacja Pumy, dokładnie SA-330L/H, produkowanej w RPA na licencji w latach 70-tych i 80-tych i ma wspólny z Pumą cały układ napędowy. Z uwagi że Puma to daleki przodek Caracala, w polskim wariancie Rooivalka można by było zastosować napęd z Caracala, a Francuzi chcieli nam dać licencje na silniki do niego, jednak mądre głowy z rządu wszystko uwaliły. Gdybyśmy posiadali linię montażową Caracala w Łodzi i fabrykę silników do nich to byśmy mogli wytwarzać w pełni samodzielnie polski wariant Rooivalka z układem napędowym Caracala. Taka maszyna mogłaby być hitem eksportowym polskiej zbrojeniówki. .......No cóż........... Jednak w polskich żenujących realiach to jest zbyt piękne aby mogło się spełnić. Najprawdopodobniej będziemy zatem składać A-129 w Świdniku albo AH-1Z w Mielcu z gotowych podzespołów i oczywiście nie w polskich zakładach, ale w zagranicznych montowniach znajdujących się na terenie naszego kraju.

    2. Qba

      Mangusta nie jest oferowana, produkowana ani rozwijana. ATAK jest oferowany jako gotowy z fabryki TAI. Viper jest oferowany jako gotowy, bez transferu technologii. Guardian również jest oferowany jako gotowy, bez transferu technologii. Rooivalk to archaiczna konstrukcja. Tiger odpadł razem z Caracalem i montownią Airbusa w Łodzi. LCH, WZ-10 i Mi-28 oddają z wiadomych względów. Ka-52 również. Skoro wymagamy trnsferu technologii to zostaje współpraca z Włochami nad następcą Mangusty.

  13. sylwester

    produkcja śmigłowca jest bez sensu , co zrobimy te 30 sztuk i fabryka do zamknięcia , w ramach zakupu śmigieł powinniśmy domagać się offsetu technologicznego , i tak najważniejsze rzeczy które potrzebujemy i możemy ciagle u siebie produkować to 1 ) prochownia 2) paliwo do rakiet 3) pociski przeciw pancerne i przeciw lotnicze krótkiego i średniego zasięgu 4) zdolności do produkcji w pełni amunicji wszystkich kalibrów od 5mm do 155 mm , łuski , systemy naprowadzania pocisku , systemy sterowania pocisku no wszystko po prostu 5) porządny typ samochodu do programu pegaz Samolotów nie będziemy już składać bo potrzebujemy ich zbyt mało tak samo jak śmigłowców , zakłady te powstaną kilka lat popracują a następnie co zamkniemy bo nasycimy swój rynek a zagraniczni producenci nie będą potrzebować , jedyny opłacalny system to produkować w kooperacji z jakimś innym państwem lub chandel wymienny my wam rosomaki wy nam samoloty tak stosunek 1do 6

  14. tret

    aha, czyli 200 bezzałogowców i ponad 1000 uderzeniowych. Czyli tak jak informowali. A Norwegowie chcą pociski manewrujące? ktoś wie?

  15. bubu

    już wiem dlaczego taka decyzja o zmianie na mangusty, wczoraj przeczytałem o współpracy z rolls royce który ma otworzyć fabrykę silników w pl . na silnikach rolls royce lata mangusta właśnie , więc sami będziemy klepac silnki.

    1. XE

      Gdzieś ostatnio był news o tym że Agusta chce rozwijać A-129 Mangusta ,może to dobry krok aby wejść w to to

    2. Darko

      Jeżeli dobrze rozumiem to rozmowy z rządem Włoch dotyczą przyszłej platformy uderzeniowej nad którą pracuje Leonardo, a która ma wejść do służby do 2020 zgodnie z artukułem http://www.defence24.pl/484354,wlochy-pol-miliarda-euro-na-smiglowiec-szturmowy-wspolna-platforma-dla-nastepcy-mangusty

    3. Wlad

      Skąd ta informacja o Mangustach? Zaawansowane rozmowy są również z Bellem, a także z Turkami.

  16. Temida17

    Postępowania na drony nie ma, ale juz wiadomo, kto bedzie dostawcą. To z pewnością zachęci polskie i zagraniczne firmy do inwestowania w naszym pieknym kraju.

    1. KD

      Prawda jest taka - w tym kraju niczego nie będzie - ani OP, ani okrętów, ani innych zabawek. Nie będzie też elektrowni atomowej. Nie ma się czym podniecać.Popatrzcie na taką Litwę. Więcej i szybciej kupuje niż my. U nas to z kolei w nieskończoność dialogi techniczne i inne bla bla. Najpierw trzeba kupić coś aby było czym się bronić a potem rozwijać swój przemysł obronny. 1939 rok niczego nas nie nauczył. Polska to kraj spalonej ziemi między dwoma grupami interesów....

  17. zxxc

    Spokojnie, Panowie spokojnie z zakupem następcy A-129 przez Polskę. Proponuję przeczytać poprzedni artykuł autorstwa pana Juliusza Sabaka na Defence24: jak przekonywali przedstawiciele komisji i producenta, wyczerpały się jego możliwości modernizacyjne. Dlatego oczekiwana jest nowa konstrukcja, która ma się charakteryzować wysokimi osiągami w każdych warunkach klimatycznych oraz odpornością na różnego typu ataki, w tym na cybernetyczne i radioelektronicze. Jej głównym przeznaczeniem ma być prowadzenie misji eskortowych i rozpoznawczych. Planowana masa startowa ma być znacznie większa niż A129 i określona została na około "7+" ton. [...] Tym samym AgustaWestland/Leonardo Helicopters chce powrócić na rynek maszyn uderzeniowych z nowym produktem, który być może osiągnie większe powodzenie niż lekki A129, który nie spotkał się z szerokim zainteresowaniem na świecie. Oprócz Włoch jedynie Turcja wyraziła zainteresowanie, również ze względu na możliwość zakupu licencji i bardzo głębokiej modernizacji śmigłowca A129 w kluczowych zakresach, takich jak uzbrojenie, opancerzeni i napęd. W ten sposób stworzono maszynę znacznie odbiegającą od pierwowzoru. [...] Nowy śmigłowiec firmy Leonardo ma być, zgodnie z deklaracjami producenta „całkowicie włoski”.

  18. kfj

    czyli nic z tego nie będzie, można zapomnieć. Zbyt długi horyzont czasowy.

    1. lo

      1000 dronów po 30 tys czyli 30 mln zł i plany do 2022. Coś może się udać ;)

  19. szwejk

    Czyli Francuzi ze Scorpene znów odpadną? A my zostaniemy poz pocisków manewrujących?

    1. tuti

      Kupimy Tomahawki - i to w pewnym sensie byłaby dobra decyzja, bo jeśli kiedykolwiek wejdziemy w program NATO Nuclear Sharing to głowica z bomby B61 wchodzi do Tomahawka - sam efekt psychologiczny że moglibyśmy z bomb B61 przenieść głowice do Tomahawków niemalże na poczekaniu jest ogromny (a to bardzo możliwe że dostaniemy te bomby na nasze terytorium, bo Niemieckim Panavia Tornado kończą się resursy a Eurofightery nie przenoszą tych bomb, więc albo coś będą musieli Niemcy dostosować albo USA zwinie im bomby do innych baz - z tym, że może to być prędzej baza w Holandii a nie u nas).

  20. pewny

    To lubię. Od pewnego czasu działania MON są dla mnie zaskoczeniem pozytywnym.

    1. Qba

      Co jest pozytywnego w wydaniu na OT pieniędzy za które miały być śmigłowce?

    2. dk.

      Popraw i nam nastrój - podaj przykład takiego DZIAŁANIA. Na razie słychać same sprzeczne wzajemnie zapowiedzi, a wskazywane daty niemal zawsze dotyczą okresu, gdy tego MON już nie będzie. Wiele jest też "informacji", czy raczej dezinformacji, urągających inteligencji odbiorcy. Przykład niedawnego artykułu o Borsuku, którego ilość ma iść w tysiące sztuk, a dostawy... po 50 sztuk rocznie. Tu z kolei masz informację o dronach - kilka dni temu mówiono o "tysiącach", tu o 200 sztukach.

  21. jacek

    czyli co, okręty podwodne bez pocisków manewrujących ?

    1. tylko

      pociski manewrujace to podstawa w przetargu na okrety podwodne

    2. =t=

      Pewnie tak, i świetnie. Trzeba być kompletnym durniem by wierzyć, że ktokolwiek przestraszy się jednorazowej salwy 12-16 SLCM, a jeżeli chodzi o możliwość li tylko zabezpieczenia "jakiegoś" ataku odwetowego, na przykład na instalacje nabrzeżne, duże miasto portowe, stocznie czy instalacje nuklearne, to dysponujące mniejszym zasięgiem pociski "przeciwokrętowe z opcją celów naziemnych" są wystarczające.

    3. Wlad

      Czytałem inne relacje z posiedzenia komisji sejmowej. Chodzi o 1 (słownie - jeden) okręt podwodny. Prawdopodobnie chodzi o stary norweski okręt podwodny typu "Ula". Nowe okręty podwodne dopiero po 2025 roku.

  22. zol

    Czyli w pierwszej kolejności zastąpią 16 starszych (po Afganistanie już mniej) Mi24 - a 16 sztuk tych "nowszych" pozostawią. Ciekaw jestem, czy mają w planie ich modernizację - podobnie jak przynajmniej część MI8/17. Dopóki latają MI/817, to i Mi24 (powinny) mogą chociażby jako ich wsparcie, podobnie jak polata jeszcze trochę część MI-2 (do szkolenia ich załóg). Ale w pociski przeciwpacerne (Ukraińskie) pewnie ich już nie uzbroją.

  23. MADDOG

    Znaczy sie ze wygra chyba Mangusta.....ciekawe co na to powiedza....nasi "kochani" kuzyni zza Atlantyku...

    1. Qba

      Następca Magnusty http://www.defence24.pl/484354,wlochy-pol-miliarda-euro-na-smiglowiec-szturmowy-wspolna-platforma-dla-nastepcy-mangusty

    2. Qba

      Już odmówili transferu technologii Guardiana oraz Vipera

    3. 444

      Raczej nie. To jest ściema aby obniżyć cenę Apacha lub Vipera. Włosi przecież zapowiedzieli powstanie następcy Mangusty. MON się uczy od innych tzn. podobną taktykę zakupów mają Hindusi.

  24. KrzysiekS

    Pewnie chodzi o nowy pomysł Włochów (coś jak AH-1Z Viper i podzespoły UH-1Y Venom 80% zgodności) dlatego tak mało i terminy tak odległe. http://www.defence24.pl/484354,wlochy-pol-miliarda-euro-na-smiglowiec-szturmowy-wspolna-platforma-dla-nastepcy-mangusty

  25. GI

    Plany te wskazują jedno. Kupimy na raz niewielkie ilości śmigłowców (16) i nie ma co liczyć na atrakcyjną cenę. Zakupiony następca włoskiej Mangusty może kosztować tyle ile najnowsza odmiana Appache.