- WIADOMOŚCI
Marynarze US Navy będą zwalczać drony
1 czerwca izraelska firma Smart Shooter poinformowała o zawarciu kontraktu na zakup systemów celowniczych Smash 2000LE o wartości 1,8 mln dolarów. Tym razem nabywcą jest Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że w niecały rok izraelski producent zawarł umowy na dostawy swoich celowników ze wszystkimi czterema rodzajami Sił Zbrojnych USA.
Autor. Smart Shooter
Kontrakt, przyznany przez Naval Surface Warfare Center i zrealizowany za pośrednictwem Atlantic Diving Supply, przewiduje dostawę w drugiej połowie 2026 roku.
Dyrektor generalny Smart Shooter Michal Mor odniósł się do zdobycia kontraktów we wszystkich głównych rodzajach sił zbrojnych USA, podkreślając ich znaczenie: „Zawarcie naszego pierwszego znaczącego kontraktu z Marynarką Wojenną Stanów Zjednoczonych (U.S. Navy) stanowi ważny kamień milowy w dalszej ekspansji firmy Smart Shooter w amerykańskich siłach zbrojnych. Przyznanie tego kontraktu odzwierciedla nasze wejście na kolejny kluczowy segment rynku wojskowego i stanowi kolejny dowód zaufania, jakim cieszy się nasza unikatowa technologia Smash. Wraz z naszymi ostatnimi umowami z U.S. Army, USMC i USAF, ten najnowszy kontrakt podkreśla rosnące zapotrzebowanie operacyjne na precyzyjne, niezawodne i gotowe do użycia w terenie rozwiązania pozwalające przeciwdziałać zagrożeniu ze strony dronów”.
Naval Surface Warfare Center, organizacja zamawiająca w ramach tego kontraktu, jest główną instytucją U.S. Navy zajmującą się badaniami, rozwojem, testowaniem i inżynierią systemów walki na powierzchni, obejmującą wszystko, od systemów bojowych okrętów po sprzęt do ochrony sił, który reprezentuje system celowniczy Smash. Zaangażowanie NSWC odzwierciedla potrzebę rozbudowy zdolności Marynarki Wojennej w zakresie zwalczania systemów bezzałogowych, czego wyrazem są zamówienia na systemy chroniące okręty nawodne i obiekty morskie przed zagrożeniami ze strony dronów, które wykazały swój potencjał w trakcie wielu ostatnich konfliktów, od Ukrainy po Bliski Wschód.
Z kolei firma Atlantic Diving Supply to autoryzowany dostawca sprzętu taktycznego i rozwiązań logistycznych dla Departamentu Obrony oraz agencji federalnych, z którego korzystają siły zbrojne USA w przypadku systemów, które muszą szybko trafić do jednostek, bez konieczności przechodzenia przez dłuższe, formalne programy zakupowe wymagane w przypadku głównych platform. ADS posiada uprawnienia bezpieczeństwa, umowy i infrastrukturę logistyczną, które pozwalają na sprawny transport sprzętu od producenta do użytkownika końcowego, a jego zaangażowanie wskazuje, że dowództwo U.S. Navy zamierza dostarczyć systemy Smash podległym jednostkom w terminie do końca 2026 r., zamiast przedłużać proces zakupu w ramach dłuższego cyklu oceny.
Przy okazji warto przypomnieć, że w marcu 2026 roku firma Smart Shooter podpisała swój pierwszy kontrakt z zespołem JIATF 401 (Joint Interagency Task Force 401) na dostawę systemów celowniczych Smash 2000LE. Umowa ramowa, o wartości prawie 2,4 mln dolarów, obejmuje dostawę systemów Smash 2000LE, części zamiennych oraz szkolenia. Przewiduje ona również możliwość dokonywania dalszych zakupów opcjonalnych, których łączna wartość może wynieść dodatkowe 2,3 mln dolarów na dodatkowe systemy, części i szkolenia. Co istotne dla spełnienia operacyjnych wymagań w zakresie zwalczania małych bezzałogowych systemów powietrznych (C-sUAS), dzięki procesowi zakupowemu JIATF 401 w ramach Market-Place amerykańskie jednostki mogą teraz nabywać systemy celownicze Smash, takie jak Smash 2000LE, Smash X4 i Smash Hopper 5000.
Celownik antydronowy
Jak już pisaliśmy we wcześniejszych artykułach poświęconych kwestii walki z bezzałogowcami na poziomie drużyny piechoty, strzelanie do małych, manewrujących i szybko poruszających się (np. z prędkością 20 metrów na sekundę) celów jest samo w sobie trudnym zadaniem. Jeśli do tego dołożymy różny poziom wyszkolenia strzeleckiego, nawet w armiach zawodowych, nie wspominając już o rekrutach z poboru, zmęczenie fizyczne, stres i dynamikę pola walki, to zestrzelenie nadlatującego drona staje się sporym wyzwaniem dla zwykłego piechura. A co, gdy zacznie robić się ciemno lub z innych powodów pogorszy się widoczność?
W takich sytuacjach pomagają rozwiązania techniczne, które wypełniają lukę między umiejętnościami strzeleckimi żołnierza a wymaganiami, jakie stawia przed nim walka z dronami. Jednym z nich jest urządzenie celownicze Smash 2000L/3000 do karabinków/karabinów będące miniaturowym zaawansowanym systemem kontroli ognia, który o 80% podnosi prawdopodobieństwo trafienia celu, w tym lecącego drona, pierwszym strzałem oddanym z odległości do 200 m.
Głównym elementem jest rozbudowany celownik kolimatorowy z systemem optoelektronicznym i komputerem balistycznym wspomagającym celowanie (z zapisaną biblioteką używanej amunicji). W skład zestawu wchodzi także chwyt pistoletowy z mechanizmem sterującym zwolnieniem spustu karabinka/karabinu. Zainstalowanie systemu wymaga wymiany standardowego chwytu wraz z osłoną spustu. Do kompletu dochodzi jeszcze przycisk wskazywania celu montowany w przedniej części łoża karabinka/karabinu. Wymiary Smash 3000 to: 164 mm x 73,5 mm x 75 mm (dł. x szer. x wys.), a więc porównywalne z celownikiem optycznym, przy masie własnej 740 g. Litowo-jonowa inteligentna bateria zapewnia 72 godz. ciągłej pracy lub do 3600 strzałów.
Autor. MORH/T. Brandt
Celowniki rodziny Smash to rozwiązania uniwersalne, które można zastosować na różnego rodzaju karabinkach, w tym tych z rodziny M4/M16, klonach AR-15 (np. HK416) i izraelskich IWI Tavor. Takie zróżnicowanie jest możliwe dzięki ich przystosowaniu do montażu na standardowej szynie Picatinny (zgodnej ze standardem MIL-STD 1913). Jak pokazuje przykład armii brytyjskiej, możliwa jest też ich integracja z konstrukcjami typu bullpup, w tym przypadku na karabinkach L85A3 (Smash X4). Z kolei w Polsce firma Mildat, dystrybutor Smart Shootera, przeprowadziła udaną integrację celownika Smash 3000 z karabinkiem MSBS Grot, co wymagało jedynie niewielkich modyfikacji.
Początkowo wprowadzone w Cahalu w 2018 roku „celowniki” Smash 2000 miały za zadanie poprawić celność strzelców, zwłaszcza w sytuacjach dużego stresu, zmęczenia lub w przypadkach, gdy ranny żołnierz musi prowadzić ogień. I choć obecnie większość użytkowników sięga po to rozwiązanie głównie jako narzędzia do zwalczania dronów, to celowniki rodziny Smash mogą być nadal używane, aby wspomagać żołnierzy w skuteczniejszym zwalczaniu zagrożeń innych niż drony.
Jest to rozwiązanie bezpieczne, ponieważ do momentu, aż strzelec nie skieruje uzbrojenia na wybrany cel, w karabinku włączona jest blokada mechanizmu uderzeniowego FBM (Fire Block Mechanism). System można więc tak skonfigurować, by skuteczne pociągnięcie za spust następowało tylko wtedy, gdy celownik jest ustawiony w jednej linii z punktem celowania. Wszystko to zapewnia oprogramowanie opracowane w firmie Smart Shooter, pozwalające na wykrywanie i namierzanie celów, jak również obliczające optymalny punkt celowania dla strzelca, nawet jeśli zagrożenie się porusza i to również podczas walki w nocy.
Autor. Bundeswehr
Tak więc Smash oblicza w czasie rzeczywistym poprawki celowania, zarówno dla celów statycznych, jak i ruchomych i zwalnia spust broni w momencie dającym największe prawdopodobieństwo trafienia. Dzięki temu system kompensuje wszystkie błędy, jakie popełnia strzelec, poczynając od drgania broni, ściągnięcia spustu w niewłaściwym momencie/punkcie celowania, czy nieprawidłowego śledzenia poruszającego się celu (brak odpowiedniego wyprzedzenia). Wszystkie obliczenia balistyczne są wykonywane w oparciu o wgraną bibliotekę amunicji oraz broni. System uwzględnia również informacje zebrane z obróbki obrazu, ruch strzelca itp.
Dzięki opisanemu powyżej sposobowi działania celowników Smash osiąga się nie tylko wyższą celność, ale także zmniejsza zużycie amunicji oraz zapobiega zdradzeniu pozycji strzelca oddaniem niecelnych strzałów. Rodzina produktów Smash firmy Smart Shooter jest wdrażana przez siły zbrojne i formacje mundurowe w Stanach Zjednoczonych, Izraelu, Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech oraz wielu krajach członkowskich NATO i państwach sojuszniczych.

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!