Siły zbrojne

Kraby strzelają na Ukrainie [FOTO]

Samobieżna armatohaubica Krab na Ukrainie
Fot. General Staff of the Armed Forces of Ukraine

O obecności naszych samobieżnych 155 mm amratoahubic Krab na Ukrainie wiemy już od jakiegoś czasu, coraz więcej zdjęć z nimi pojawia się w Internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Tym razem to ukraiński Sztab Generalny oraz Dowództwo Połączonych Sił pokazało polskie systemy artyleryjskie w czasie działań.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Polska przekazała na Ukrainę 18 sztuk tych systemów artyleryjskich w ramach pomocy Ukrainie w odparciu rosyjskich wojsk inwazyjnych. Wraz z nimi zostały dostarczone także pojazdy towarzyszące m.in. wozy dowodzenia osadowione na pojazdach LPG. Kilka dni później ogłoszono sprzedaż 54 sztuk Krabów, będącą największym kontraktem zagranicznym dla polskiej zbrojeniówki od co najmniej 30 lat. Wartość umowy to 2,7 mld zł. Jeśli chodzi o pierwszą partię Krabów dostarczoną w ramach pomocy wojskowej, to część z nich miała wziąć z powodzeniem udział w walkach pod Siewierodonieckiem.

Czytaj też

Przed wybuchem wojny na Ukrainie Wojsku Polskiemu dostarczono 80 haubic Krab z 122 zamówionych. Przewidywane są kolejne zakupy na rzecz Wojska Polskiego. Pierwotnie mówiło się o 48 działach, ale ta liczba może w perspektywie czasu wzrosnąć choćby z uwagi na konieczność uzupełnienia sprzętu przekazanego Ukrainie, nie mówiąc już o wyposażeniu kolejnych, nowo formowanych jednostek Wojsk Lądowych. Producentem Krabów jest Huta Stalowa Wola. Choć projekt rozwojowy realizowany jest w zasadzie od lat 90. XX wieku, to kluczowy dla jego powodzenia był zakup licencji na południowokoreańskie podwozie K9 firmy Hanwha Defense, sfinalizowany w 2014 roku.

Czytaj też

Krab może razić cele na dystansie ponad 40 km dzięki lufie o długości 52 kalibrów. Może oddać krótką serię 3 strzałów w ciągu 10 sekund, a na minutę wystrzeliwuje do sześciu pocisków. Haubica ma możliwość korzystania ze standardowej amunicji 155 mm NATO (może być również integrowana z amunicją precyzyjną). Ma na wyposażeniu system kierowania ogniem Topaz, produkcji Grupy WB, integrujący nie tylko same środki ogniowe ale i elementy wsparcia (rozpoznanie, logistyka). Inną zaletą Kraba jest krótki czas rozpoczęcia opuszczenia stanowiska po wykonaniu zadania ogniowego (do 30 sekund), dzięki czemu może unikać ognia kontrbateryjnego. Haubica ma również możliwość prowadzenia ognia w trybie MRSI (z jednoczesnym zaplanowanym upadkiem kilku pocisków).

Najpewniej jedna z 18 przekazanych armatohaubic Krab już na Ukrainie
Fot. General Staff of the Armed Forces of Ukraine
Hamulec wylotowy działa kal. 155 mm będącego uzbrojenie głównym AHS Krab
Fot. General Staff of the Armed Forces of Ukraine
Widoczne resztki gazów prochowych wydostających się z potężnej 155 mm armatohaubicy mogącej strzelać do celów oddalonych nawet na 40 km, dzięki amunicji z gazogeneratorem
Fot. General Staff of the Armed Forces of Ukraine

Komentarze (9)

  1. Chyżwar

    Poradziłbym Panu Prezydentowi Zełenskiemu, żeby wziął na smycz Andrija Melnyka. Po Niemcach niech se jeździ do woli, bo dziś zasługują na to. Nie wymagam, żeby bił się w piersi za Wołyń, gdzie po ich ludobójstwie nie ostygły jeszcze polskie trupy. Wiadomo, że Ukraińcy będą łgać na ten temat tak samo, jak Turcy łżą na temat Ormian. Miszcz niech jednak zważy sobie, że mimo tego wszystkiego Polska wzięła żony i dzieci ukraińskich żołnierzy, którzy walczą na froncie i niech ten szkodnik na temat Polski zamknie swój parszywy pysk.

    1. Valdore

      @Chyżwar, jeżeli ci chodzi o jego wypowiedź o UPA i bandezre to ukraińskei MSZ odcięło sie od niego Ale w kżdym państwie znajdą się podobne osoby, często nawet we władzach

  2. nyx

    Teraz widzimy jaką głupotą było porzucenie Kryla... jak raz by się przydał.... uważam że powinien zostać jednak odkurzony...

    1. maikon

      Kryl nie został porzucony tylko MON zmienił wymagania. Zresztą słusznie. Pierwotny projekt Kryla powstał po traumatycznych doświadczeniach misyjnych związanych z targaniem Dan do Iraku czy Afganistanu. Pomni problemów logistycznych nasi wojacy zażyczyli sobie lekkiej samobieżnej haubicy, którą będzie można transportować Herkulesem To największy samolot transportowy jaki posiada WP. Większych nie planujemy. Tak więc w Krylu wszystko zostało podporządkowane wymogowi transportu Herkulesem.. Specjalne lekkie działo rodem z Izraela posadzona na podwoziu. 6x6. Trochę za małym, ale mieściło się do samolotu. Wyszedł potworek, ale do wojen kolonialnych nadawał się znakomicie. Niestety czasy się zmieniają i czas wojen kolonialnych się skończył. Teraz wojsko przygotowuje się do walki na symetrycznym polu bitwy i potrzebuje innych haubic na trakcji kołowej. Nie muszą już być transportowane Herkulesem, ale muszą mierzyć się z ogniem kontrbateryjnym.

    2. KD

      @maikon Jakim ogniem kontrbateryjnym? Polska to nie Ukraina, wszelkie orkowe działa które miałyby wykonać ten "ogień kontrbateryjny" zostaną daleko wcześniej zniszczone przez F-35, F-16 lub bezpilotowce.

    3. DIM1

      @nyx. Ale co ma piernik do wiatraka ? Kryl, jak wyjaśnił Ci @makon, Kryla projektowano na misje. Na bezpieczne wojny asymetryczne, brak automatu ładowania, dla lekkości przewozów lotniczych itd... Czyli z założenia tylko kilka sztuk. Przy tym Kryl jest kołowy - w kraju towarzyszyć mógłby oddziałom z transportem kołowym. Gdy Krab jest gąsienicowy - do towarzystwa innym pojazdom gąsienicowym. A wszystkiego naraz po prostu się nie dawało - kasa nie była ta.

  3. Gregorius

    @Chyżwar, a mi się wydaje, że kierunek automatyzacji jest jednak właściwy, wiadomo trzeba to opracować najpierw i dobrze, że o Krabie też myślą. Choć widzę, że zdania o przydatności są podzielone, ale ja widzę więcej zalet. Mniejsza obsługa co przy naszych problemach kadrowych jest sporym plusem, koszt w ogólnym rozrachunku też mniejszy, bo nie trzeba utrzymywac "osiłka" przez kilkadziesiąt lat, szybkostrzelność.

    1. Chyżwar

      Jeśli automat jest tak zrobiony, że po jego awarii da się obsługiwać działo ręcznie to owszem. Tak właśnie masz w Raku, którego mogłem sobie obmacać od środka. Nie rozumiał tego jeden kolega, któremu kiedyś przy okazji dyskusji na temat Strixów do tych moździerzy na niniejszym forum za nic nie mogła spasować klamka do zamka. Raka koleś na oczy nie widział a wypisywał o nim takie bzdury, że lepiej się nie da. Natomiast jeśli automat jest taki, jaki ma na przykład Archer, to sorry. Nie kupuje tego. Coś tam pierdyknie, a na froncie o to łatwo i działo staje się bezużyteczne.

  4. Janka74

    To jeszcze z 18 raków do przetestowania. Przydały by się ukraińskiej piechocie

    1. X

      I tak się może stanie

    2. kaczkodan

      Rak to rak. Zasadniczo pojazd klasy Goździka do którego potrzeba było jedynie nowej amunicji. A było sporo Goździków na rynku do wzięcia wystarczyło się jedynie zakręcić. Moździerz to ma być jak najtańsza broń, szczyt sensowności wersji samobieżnej to BARS. Kiedy strzela się amunicją precyzyjną to równie dobrze może być to pocisk 155 mm, różnica w cenie jest żadna, a ta może być daleko od przeciwnika i lepiej uciekać od ognia kontrbateryjnego. Strzelanie górnym zakresem kątów w pobliżu linii frontu to proszenie się o zniszczenie przez artylerię przeciwnika, a samo przebywanie w odległości kilku kilometrów to i tak proszenie się o wykrycie przy pomocy dronów i innego ustrojstwa. Generalnie pomysł wybitnie "misyjny".

    3. SAS

      Rak to artyleria na zawołanie dla kompanii, batalionu na styku z przeciwnikiem. Obyś tą jak najtańszą broń kalibru 120 mm ponosił na plecach przez tydzień, to byś nie pisał takich rzeczy. Rak strzela i zaraz jedzie dalej, więc nie ma mowy o ogniu kontrbateryjnym. Artyleria 155 to jest drogi luksus daleko na zapleczu i nie obsłuży wszystkich zleceń na linii frontu, a ma też zadania o innej skali. Nie nie jest to pojazd klasy goździka, bo ma zupełnie większy kaliber, większą mobilność, nieporównywalną precyzję, tylko zasięg podobny.

  5. Buka

    Też uważam że raki powinny zostać przetestowane na Ukrainie.

    1. Reo

      Na Raki pewnie już za późno. Miałyby duże znaczenie w początkowym etapie wojny kiedy strzelali się na mniejsze odległości. Teraz dyrygentem jest ciężka artyleria dlatego zamówienie na Kraby dla ukraińskiego wojska powinno zostać zrealizowane jak najszybciej.

    2. MaroNegro

      Raki swietnie sie sprawdza w walkach miejskich

    3. kaczkodan

      @Reo Amen. Raki to misyjny przeżytek - szkoda tracić ludzi do obsługi, powinni dostać Kraba i siedzieć kilkadziesiąt kilometrów dalej. Amunicja precyzyjna powinna kosztować tyle samo (dużo), na kalibrze oszczędzi się grosze. A do ognia bezpośredniego - czołgi, po to zostały wymyślone.

  6. StrateG

    Oby, ale do tego przydałaby się obrona przeciwlotnicza czyli Poprad, bo zasięg Raków już dużo mniejszy od Kraba i trzeba bliżej podjechać.

  7. Powiślak

    Ktoś może oszacować na ile możnaby odchudzić te wieżę Kraba i czy dałoby się posadzić ją na podwoziu np. Jelcza 8x8, lub 10x8 ? Może to byłoby najszybszym sposobem pozyskania Kryla-2? Odpada konieczność kupowania podwozi z Korei, dalszy rozwój Jelcza zapewniony, nowy produkt, a i koszt pozyskania mniejszy niż K9PL.

    1. Pseudonim

      Na wszystkim dasz radę osadzić ta ,, wieżę ,, , na wszystkim co da radę udźwignąć i się nie złamać , nawet wbijesz ja na scanie czy kamaza , bujda na biegunach to zakupy jakieś coś od kogoś jak wystarczy wzmocnić jelcza czy stara i masz , mówię to bo się znam , jestem inżynierem

    2. Operator

      Tylko po jaką cholerę? to tak jak byś zastanawiał się jak z BMW wyciągnąć silnik żeby go zaprzęgnąć do koni, Kryl nigdy nie będzie miał takich możliwości jak Krab.

    3. Chyżwar

      Nie ma tak dobrze. HSW za to kombinuje nad odpowiednim automatem i pewnie skończy się to znacznie lżejszym działem na Jelczu 8x8. @Pseudonim Podobne wieże sadzano na różnych dziwnych rzeczach. Na przykład Niemcy swoją posadzili na okręcie. I jak łatwo było przewidzieć nie za bardzo wyszło. Po nich zdaje mi się ruscy coś takiego kombinowali. Też im to nie wyszło.

  8. Buka

    Na jakim etapie są Kryle może lepsza byłaby współpraca ze Szwedami niż izraelem

    1. Gustav

      Współpraca z Izraelem to przeszłość.

    2. Chyżwar

      Na takim, że HSW ukończyło projekt zgodnie z wcześniejszą specyfikacją MONu a MON się rozmyślił. Moim zdaniem niesłusznie. HSW proponowało dosyłacz taki jaki ma CAESAR. A to działo także się na Ukrainie doskonale sprawdza. Teraz chłopaki chcą ośmiokołowe podwozie i pełny automat. HSW już kombinuje przy takim automacie do Kraba i chce to zrobić tak, żeby miał wspólne elementy z tym do Kryla. Nie bardzo więc widzę po co nam tu Szwedzi. MON pewnie czepił się tych nieszczęsnych automatów bo jak one są, to obsługa mniejsza.

  9. Gustav

    Z tego co widać na zdjęciach to nie poszły najstarsze Kraby z partii wdrożeniowej tylko najnowsze. Pewnie prosto z fabryki :-(