- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Koniec z „opukiwaniem” wkładów balistycznych? Margines stawiają na skany 3D
Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (USMC) planuje pozyskać nowoczesne skanery 3D, które posłużą do sprawdzania stanu technicznego kamizelek kuloodpornych. Zautomatyzowany system inspekcyjny, oparty na technologii tomografii komputerowej, ma zrewolucjonizować wykrywanie mikropęknięć i rozwarstwień w twardych wkładach balistycznych, docelowo zastępując starsze i mniej precyzyjne metody manualne.
Jak poinformował portal Defense News, USMC opublikował zapytanie o informację (ang. Request For Information – RFI), w którym poszukuje dostawców komercyjnych, w pełni zautomatyzowanych urządzeń zdolnych do skanowania twardych płyt balistycznych. Nowe rozwiązanie, znane jako Enhanced Armor Inspection System, jest ukierunkowane przede wszystkim na inspekcję standardowych wkładów ESAPI (ang. Enhanced Small Arms Protective Inserts) oraz lekkich płyt dla Marines (ang. United States Marine Corps Lightweight Plates). Zainteresowane firmy mają czas na składanie swoich propozycji do 2 października.
Tomografia zamiast rentgena i nasłuchiwania
Do tej pory amerykańska piechota morska polegała na dwóch podstawowych metodach weryfikacji uszkodzeń osłon. Pęknięcia powłok ceramicznych diagnozowano za pomocą aparatów rentgenowskich (RTG). Z kolei ewentualne rozwarstwienia w polietylenowych elementach płyt (delaminacje) sprawdzano poprzez ich fizyczne opukiwanie – jeśli dźwięk przypominał uderzenie w dzwon, uznawano, że warstwy są nienaruszone, natomiast głuchy odgłos sygnalizował uszkodzenie struktury.
Jak wskazano w dokumencie z 2023 roku, opublikowanym w ramach programu Small Business Innovation Research (SBIR), technologia tomografii komputerowej (CT) – znana m.in. z medycyny czy systemów prześwietlania bagaży na lotniskach – była już wcześniej brana pod uwagę. Jej przewaga polega na możliwości generowania wysoce szczegółowych, trójwymiarowych obrazów wnętrza płyty, podczas gdy klasyczny rentgen oferuje jedynie płaski obraz 2D. Główną przeszkodą były jednak koszty – we wspomnianym dokumencie technologię CT określono jako „niezwykle drogą i wymagającą wysoce wykwalifikowanego personelu”.
Zobacz też 
Nacisk na pełną automatyzację
Rozwiązaniem tego problemu ma być system zautomatyzowany, ograniczający potrzebę angażowania specjalistów. Obecne zapytanie USMC dotyczy sprzętu wyposażonego w zmechanizowany układ transportu i sortowania osłon, kamerę wizyjną oraz specjalistyczne oprogramowanie do automatycznego rozpoznawania wad (ang. Automated Defect Recognition – ADR). Producenci będą musieli udowodnić nie tylko precyzję pomiarów, ale także zadeklarować przepustowość swoich maszyn (liczbę płyt przeskanowanych w ciągu minuty).
Co więcej, skanery muszą bezbłędnie radzić sobie ze skomplikowaną strukturą osłon, które charakteryzują się zróżnicowaną gęstością i składem – materiał balistyczny to nierzadko skomplikowana mieszanka węglika boru i węglika krzemu, a wewnątrz mogą znajdować się także wtopione, metalowe elementy hamujące rozprzestrzenianie się pęknięć.
Zgodnie z wymogami RFI, Korpus Piechoty Morskiej planuje wdrożenie dziesięciu takich urządzeń. Sześć z nich ma zostać zainstalowanych w jednostkach na terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, dwa trafią do Japonii, a po jednym otrzymają bazy na Hawajach i amerykańskiej wyspie Guam.
Zobacz też 
Echo dawnych problemów sprzętowych
Wprowadzanie nowoczesnych form kontroli to dowód na to, jak rygorystycznie podchodzi się do bezpieczeństwa indywidualnego żołnierza. Defense News przypomina głośną sprawę z 2011 roku, kiedy to audyt przeprowadzony przez Inspektora Generalnego Departamentu Obrony wykazał, że U.S. Army zakupiła nawet 5,1 miliona wkładów balistycznych mogących posiadać fabryczne wady. Zastrzeżenia dotyczyły wówczas samych procedur testowych – wojsko miało badać osłony w niewłaściwych rozmiarach, stosować nieodpowiednie prędkości pocisków czy pomijać kluczowe uwarunkowania środowiskowe (takie jak wysokość nad poziomem morza czy wpływ warunków atmosferycznych na materiał). Armia stanowczo odrzuciła te wnioski, podkreślając wówczas, że „nie odnotowano żadnego przypadku, w którym wojskowe kamizelki nie spełniłyby swojego zadania chroniąc żołnierzy w Iraku i Afganistanie”.



Wybrane okazje dla Ciebie