Jaka amunicja krążąca dla Wojska Polskiego?

1 lutego 2021, 11:42
Warmate_5
Fot. Grupa WB
Reklama

Wojsko Polskie planuje pozyskanie kilku typów amunicji krążącej. Jeżeli założenia zapisane w programach modernizacji zostaną spełnione, może to znacząco podnieść możliwości bojowe WP. Na razie jednak zakupy w większości są na wstępnym etapie, a ich szczegóły nie są szerzej znane.

Systemy amunicji krążącej, czyli małych bezzałogowców, mogących pozostawać w powietrzu przez pewien czas, a następnie niszczyć wskazane z zewnątrz lub namierzone cele, są coraz popularniejsze wśród różnych armii i z powodzeniem wykorzystywane w konfliktach. Charakteryzuje je m.in. korzystny stosunek koszt-efekt, a niewielkie rozmiary utrudniają przeciwdziałanie przeciwnika. Możliwe jest też wykorzystanie wielu statków powietrznych jednocześnie, co jeszcze bardziej utrudnia obronę przed takim zagrożeniem.

Reklama
Reklama

W Wojsku Polskim pierwszym użytkownikiem amunicji krążącej są Wojska Obrony Terytorialnej, które w 2017 roku pozyskały niewielką partię systemów Warmate. Planowane są kolejne zakupy, jednak szczegóły nie są znane. Warmate w wersji wprowadzonej do WOT to lekki, przenośny system, opracowany przez polską Grupę WB. Został też zakupiony przez co najmniej kilka innych państw, w tym Turcję i Ukrainę. Użyto go operacyjnie. 

System Warmate może współpracować z bezzałogowcami FlyEye tej samej firmy, w tym w ramach systemu rozpoznawczo-uderzeniowego SWARM, koordynowanego przez system Topaz (używany dziś powszechnie w polskiej artylerii). Został zoptymalizowany do lotu na dystansie około 30 km, a w sprzyjających warunkach może osiągać nawet znacznie większe odległości. Jest cały czas rozwijany – początkowe wersje miały według informacji udostępnianych przez producenta charakteryzować się zasięgiem 10-15 km, obecnie te wartości są już znacznie wyższe. Istnieje też jego wersja rozwojowa Warmate 2, startująca z pojazdu.

Obok zakupów dla Warmate Wojsk Obrony Terytorialnej, w Planie Modernizacji Technicznej są ujęte programy dla innych rodzajów sił zbrojnych, jednak znajdują się na znacznie wcześniejszym etapie. Pierwszy z nich to system o kryptonimie Sparrow (ang. Wróbel), dotyczący „osiągnięcia możliwości precyzyjnego rażenia celów wysokowartościowych za pomocą Inteligentnego Systemu Manewrującego (ang. Smart Loitering System Short Range)”.

W 2018 roku rozpoczęto w tym zakresie dialog techniczny. Choć szczegóły nie są znane, to dotyczy on lekkiego systemu – zgodnie z ogłoszeniem wystosowanym w ramach dialogu masa pojedynczej platformy powietrznej w ukompletowaniu do misji ma nie przekroczyć 6 kg. Rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia mjr Krzysztof Płatek poinformował, że w dialogu technicznym wzięło udział 7 podmiotów:

  1. Israeli Aerospace Industries Ltd.
  2. WB Electronics S.A.
  3. MetalExport-S Sp. z o.o.
  4. Optimum Sp.j.
  5. PGZ S.A.
  6. Works-11 Sp. z o.o.
  7. Poland-U.S. Operations Sp. z o.o.

Fazy analityczno-koncepcyjnej wciąż jednak nie zakończono. Jak podkreśla mjr Płatek, „wszczęcie postępowania nastąpi w terminie umożliwiającym realizację zadania zgodnie z obowiązującymi w resorcie obrony narodowej niejawnymi dokumentami planistycznymi”.

W Planie Modernizacji Technicznej znajduje się jednak również co najmniej jedno inne zadanie, dotyczące amunicji krążącej. Mowa o programie Gladius. Wiadomo o nim stosunkowo niewiele, bo w zasadzie jedyne publicznie dostępne informacje znajdują się w odpowiedzi wiceministra obrony  Wojciecha Skurkiewicza na interpelację posła Stanisława Tyszki, której udzielono w maju 2020 roku: „W celu zwiększenia zdolności Sił Zbrojnych RP w zakresie rozpoznania, a także rażenia obiektów na odległościach większych niż zapewnia BSP krótkiego zasięgu FlyEye, do pododdziałów artylerii Wojsk Lądowych jest planowane pozyskiwanie bezzałogowych systemów poszukiwawczo-uderzeniowych średniego zasięgu kr. GLADIUS”.

Program Gladius jest więc ujęty w Planie Modernizacji Technicznej, ale jego szczegóły nie są publicznie znane. Nie wiadomo też do końca jak interpretować informację o zasięgu „większym niż FlyEye” – czy odnosi się ona do systemu w pierwotnej wersji (zasięg 30 km), czy też po modyfikacji (zasięg ostatnich wersji FlyEye został zwiększony do 50-70 km).

Z dostępnych informacji można więc wywnioskować, że Wojsko Polskie zakłada pozyskanie co najmniej trzech typów amunicji krążącej. Z pewnością to dobrze, że takie potrzeby zostały dostrzeżone i ujęte w planach modernizacji. Prace analityczne trwają jednak dosyć długo, czego przykładem jest program Sparrow. Jest więc pytanie, czy nadążają za rozwojem technologii, który w tym obszarze następuje szczególnie szybko. Wydaje się, że mając w Polsce rozwinięty potencjał do produkcji tego rodzaju uzbrojenia, w dodatku we współpracy z funkcjonującym już systemem dowodzenia (w artylerii), powinno się go wykorzystywać w szerszym zakresie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 232
Reklama
gnago
niedziela, 14 lutego 2021, 14:48

Polskiej produkcji i w dziesiątkach tysięcy sztuk z wymienną głowicą

Darecki
środa, 10 lutego 2021, 10:05

Jeden Warmate pierwszej serii to koszt bodaj trochę ponad 100 tys PLN. Jeden FlyEye to ok 850 tys. Uwaga: jeden "zwycięski" - ale wciąż nieprodukowany jak dotąd - PGZ19R i w dodatku wymagający na dziś całkowitego przekonstruowania - kosztuje 19 MILIONÓW. MON zamówił ich... 40. Czy ktoś potrafi policzyć ile Warmate można by dać wojsku rezygnując choćby z 10 PGZ19R?? Myślę, że WB zgodziłoby się sprzedać ich ze 200. Na już. Tymczasem MON ogłasza przetarg i może za 5 lat pierwsze sztuki trafia do armii. T a k MON "dba" o.. szybkie wyposazenie WP w obecnie najgroźniejszy i najskuteczniejszy obecnie rodzaj broni. I niech mnie ktoś przekona , że to nie jest sabotaż.

Frantz
poniedziałek, 8 lutego 2021, 16:45

Najważniejsze jest pierwsze zdanie: planuje!!! Jak chyba wszyscy wiedzą, w MON to kompletnie niczego nie oznacza. To mniej niż nic. Sformułowanie "planuje" oznacza, że urzędnicy wypiją więcej niż zwykle kawy, drukarki będą się grzać, potem niszczarki dokumentów, będą kolejne wypłaty za nadgodziny, a potem... wojsko i tak nic nie dostanie. Tak jak z PGZ19R czyli tzw Orlikiem. Pilne postępowanie "wygrał" PGZ19R, po czym okazało się , że zwycięzca postępowania nie nadaje się do przenoszenia głowicy jaką wg gestora miałby przenosić, więc PGZ19R m u s i de facto powstać od nowa, a cały plan wyposażenia WP w Orlika spalił na panewce jeszcze przed startem. Wybór PGZ19R gwarantuje , że WP jeszcze długo n i e dostanie swojego Orlika. Tak oto MON "planuje"!! Teraz, dla odmiany wymagania są takie, że obecnie żaden z dostępnych na rynku dronów nie spełnia tych wymagań. Co oznacza, że postępowanie potrwa parę lat, a MON stawiając takie wymagania najwyraźniej z góry z a p l a n o w a ł, by WP przez te lata nie dostało żadnej amunicji krążącej. Rodzi się pytanie, czy to tylko brak fachowości, czy też - oby jednak nie - jest to celowe, wrogie działanie "kretów" sabotujących modernizację techniczną Armii. Obserwując od lat "modernizację" nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nawet największa ułomność umysłowa nie zaszkodziłaby WP bardziej niż "planowanie" realizowane przez "fachowców" MON. Przypomina to słowa "dyrektora z zawodu" z pewnej kultowej polskiej komedii czyli "a nie, to dajmy to jezioro tutaj"!!!

Zenobi
środa, 10 lutego 2021, 09:38

To ja dorzucę jeszcze podobnie zaplanowany zakup stacji WRE do zakłócania obcych radarow. MON zaplanował dostawę za... 8 do 9 lat! To ci dopiero świetny plan modernizacji. Ktoś, kto w ogóle taki termin zaproponował powinien trafić po pierwsze 'na bruk', a po drugie natychmiast pod sąd wojskowy za sabotaż. Powiedzcie tylko, jakim cudem nikomu w Sztabie czy MON te nawet 9 lat zupełnie nie przeszkadzają??

gnago
niedziela, 14 lutego 2021, 14:49

Zwyczajnie znają prawdę tj. brak zagrożenia militarnego Polski?

Pol
niedziela, 7 lutego 2021, 10:46

Wszystkie wasze diagnozy są dyskusyjne , brak strategi a w razie wojny to nie USA nie Niemcy i Francja przyjaciółmi .Tylko Japonia i wszystkie kraje mające z Rosją zatargi w wojnie można tylko łączyć przyjaciół mających wspólne interesy. Tak że stawiajmy na zapomnianych przyjaciół a nie tylko na interesy zbrojeniowe mocarstw.Prawda jest taka że mocarstwa zarabiają a krew przelać przyjdzie Polsce , Gruzji ,Litwie,Łotwie,Estonia,Japonia,Ukrainie itd.szukajmy przyjaciół bliżej a lepiej na tym wyjdziemy. Oczy na przyjaciół prawdziwych nam się otworzą ale będzie za późno i to ich musimy wspierać i zacieśniać pakty.

maqq
piątek, 5 lutego 2021, 12:55

Jest kilka sposobów, żeby sprawić, że atak będzie nieopłacalny. Po pierwsze natychmiastowe przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej, ale przeszkolenie do WOT, a nie do oddziałów liniowych. Tworzenie punktów oporu na poziomie gmin - można wykorzystać wszystko, co się dziś złomuje - stare czołgi, stare transportery, stare działa. Po drugie, uruchomienie masowej produkcji amunicji krążącej i rakiet o zasięgu kilkuset km z głowicami termobarycznymi. Po trzecie, natychmiastowe rozwinięcie programu obrony przeciwrakietowej OBOK zakupu zaawansowanych systemów zachodnich. Po trzecie, pozyskanie broni jądrowej, jeżeli jej nie mamy - przypuszczam, że jednak mamy, tylko bez środków przenoszenia.

Ot co
czwartek, 4 lutego 2021, 09:29

Ostatnio w MON panuje tendencja by n i e kupować niczego w Polsce. Dlatego nie ma w planach PMT35 naszych radarów Liwiec. Dlatego priorytetem uczyniono nie żadne polskie radary, tylko węgierskie radary obserwacji pola walki oraz jeszcze mniejsze radarki "plecakowe"! Dlatego też Błaszczak w miejsce polskich radarów dla Pilicy, kupił radary izraelskie. Dlatego też te drony będą z zagranicy. PGZ raczej obłowi się na wymagającym całkowitego przekonstruowania zatem nieistniejacym.. ale już zakupionym wariancie PGZ19R, lub zaoferuje jakis kolejny nieistniejacy projekt.

BUBA
sobota, 6 lutego 2021, 11:19

A mialo byc taniej wiecej szybciej. A praktycznie to rozbrajanie calej Polski.

wert
czwartek, 4 lutego 2021, 18:02

bo Radwar z PGZ ma co robić? Bo aktualnie robi Bystrą a jeszcze np do skończenia jest Sajna, SPL, radary ze ścisłej czołówki światowej? Do Narwi będziemy potrzebować 170 radarów za 12-14 mld PLN. Przy obecnych mocach produkcyjnych Radwaru zajmie to ok 20 lat

Fflyer
poniedziałek, 3 maja 2021, 03:13

Najwyższy czas aby właśnie rozbudować moce produkcyjne Pit-Radwaru

Ot co
piątek, 5 lutego 2021, 17:12

Cieszy mnie , że nie podważyłeś niczego o czym napisałem. Choć dziwi mnie, że sugerujesz, jakby to Radwar poprosił MON o obniżenie zysków poprzez skasowanie Soły i zakup w to miejsce radarów z Izraela, by uwolnić moce produkcyjne Radwaru dla produkcji... radarów dla Narwii???

wert
piątek, 5 lutego 2021, 19:45

z faktami się nie dyskutuje. Podważyłem tylko Twoją jednostronną nadinterpretację. Jakie obniżenie zysków? A może przypomnienie Radwarowi żeby się z cenami nie wygłupiał? W kontekście ogromnego kontraktu chociażby. Reszta jw

Ot co
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:33

Podważaj co chcesz, twoje podważanie nie zmieni faktów. Pracujesz w MON , że nie podoba ci się mój wniosek , że wbrew zapowiedziom o wspieraniu polskiego wojska i polskiego przemysłu zbrojeniowego MON tylko śladowo wzmacnia wojsko a większość sprzętu kupuje za granicami?

Mireq
środa, 3 lutego 2021, 23:39

Te niby plany to jedynie puste gadanie

Dalej patrzący
środa, 3 lutego 2021, 20:59

Dopiero po wymianie generalicji myślącej nadal w kategoriach zimnej wojny, możliwy jest skok systemowy i generacyjny, sprzętu, taktyki użycia, połączenia domen w jedną sterowaną sieciocentrycznie real-time, całościowego samodzielnego planowania strategicznego. Dotyczy to także polityków, którzy na razie WP traktują defiladowo, a nie jako kluczowy czynnik polityczny twardych gwarancji realnej suwerenności. To wszystko razem wymaga i wysiłku i samodzielnego myślenia i woli do konsekwentnych długofalowych działań - a nie dotychczasowego symulowania [głównie w mediach] prawdziwej polityki - która jest oparta o siły i interesy. Tak samo nowa generalicja musi zacząć budować strategiczną suwerenną obronę Polski - a nie oczekiwać wsparcia USA, NATO, itd. To by wymagało nowego SPO i nowego PMT - od podstaw. I inwestycji we własny przemysł i własne systemy - bez zewnętrznych kodów i bez "czarnych skrzynek" w obcym sprzęcie - nie mówiąc o własnym serwisie , modyfikacjach, rozwoju. Polecałbym wszechstronną współpracę z Koreą Płd, Japonią, krajami NORDEFCO, z osobno rozgrywanymi koncernami zbrojeniowymi UE - ale i maksymalne zakupy technologii z Ukrainy. Czy z Turcji.

Lord Godar
niedziela, 7 lutego 2021, 12:14

Niestety z przykrością muszę stwierdzić , że tacy generałowie jeszcze się u nas nie urodzili . Wielu młodszych stopniem ma bardziej ogarnięte i nowoczesne podejście do współczesnego pola walki , ale zabija się je starymi regulaminami .

kpt. mar. rez.
niedziela, 7 lutego 2021, 20:21

Jeśli z Sił Zbrojnych zrobiło się korpo a z kadry oficerskiej zakłamanych karierowiczów nie można wymagać niczego od obecnych tzw "dowódców" lub inspektorów czy coś tam... brak szacunku do siebie brak zasad... mocno polityczne plotkarskie bagienko... Patriotyzm to obce słowo w obecnej "armii"

Logistyk
środa, 3 lutego 2021, 19:58

"Jaka amunicja krążąca dla Wojska Polskiego?" Żadna! Najpierw decydenci muszą dojrzeć do nowoczesności, postępu i koniecznych zmianach w wojsku. To jescze potrwa.

czwartek, 4 lutego 2021, 01:49

Nie porównuj decydentów do WP, w obecnej chwili jak najwięcej dronów bojowych dla Polskiej Armi!

wert
czwartek, 4 lutego 2021, 18:03

a kto nimi będzie operował? Myślisz że to latadełko z Tesco?

Odpuść sobie
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:38

Pytanie bez sensu. Powtarzasz je non stop przy każdej dyskusji nt. dronow. Ale gdy nadejdzie "W" to nie kupisz z półki niezbędnych ci n a t y c h m i a s t 1000 czy 3000 szt jakichś "warmate" bo ich nikt ci nie sprzeda, nawet jak będziesz mieć 10 000 wyszkolonych operatorów. Operatora przeszkolisz w 3 miesiące, setek dronow nie kupisz nawet w pół roku.

czwartek, 4 lutego 2021, 22:46

zasadniczo to technologia ta sama :)

wert
piątek, 5 lutego 2021, 11:19

i dlatego Dęblin szkoli 3 lata czy to operatora czy pilota czy mechanika

biały
sobota, 6 lutego 2021, 19:50

amerykanie do obsługi mają pady tak samo wyglądające i obsługujące się jak te od gier dla dzieci aby operatorzy szybciej się przystosowali do obsługi

Zdziwiony
środa, 3 lutego 2021, 13:52

Znów dużo marketingu i ponownie z tego samego adresu

Etam
środa, 3 lutego 2021, 12:57

To oczywiste. Taka amunicja, której wojsko n i e dostanie, tak przez najbliższe 5-10 lat!! Bo wymagania postawiono tak, by żaden obecnie dostępny system n i e spełnił tych wymagań MON. I dlatego, przez kolejne lata z a d e n system nie trafi do wojska. A jak już może kiedyś trafi to w liczbie... 5 systemów. Przypomnę, że jakże ważnego dla obrony wybrzeża i marynarki Albatrosa MON chce aż... j e d e n system. Na cały Bałtyk?? Kpiny nie modernizacja. Kpiny nie wzmocnienie wojska.

Polak z Polski
środa, 3 lutego 2021, 12:39

To kaczyści jeszcze nie kupili? Tyle lat ględzenia.

Trzeźwy
poniedziałek, 8 lutego 2021, 10:40

Owszem, nie kupili i dlatego nie pochwalamy tej złej, wręcz fatalnej "dobrej zmiany"!! PiS w MON to dno. Pytanie jednak powinno być inne: czy jest jakieś wyjście z tej tragicznej sytuacji?

ij'owq;
czwartek, 4 lutego 2021, 12:47

Plandekersi za to przez połowę kadencji uważali, że Rosjanie i Putin to dobrzy koledzy, więc kupili tyle, ile kot napłakał.

Andrzej
środa, 3 lutego 2021, 11:21

Pozyskamy tylko to co jest produkcji zagranicznej. Dziwie się jeszcze ze WB Electronics S.A.nie przeniesie produkcji do Chin. Przynajmniej mili by zbyt i szacunek urzędników.

ciekawy
środa, 3 lutego 2021, 08:43

Wystarczy obejrzeć dostępne na YOU TUBE filmy z Karabachu, aby uzmysłowić sobie, że Polska jeżeli chce przeciwstawić się wrogowi, który wtargnie na nasze terytorium musi stworzyć flotyllę dronów bojowych zdolnych ten sprzet zniszczyć. I od tego nie ma odwrotu. Przyszłość to wojny dronów, bo bez uzyskania panowania w powietrzu wojska lądowe zostaną , w krótkim czasie unicestwione przez obce lotnictwo. Turcy potrafili drony skutecznie użyć w Karabachu i to z nimi warto współpracować, bo Amerykanie nam swojej technologii nie udostępnią, a Izrael sprzeda kody do dronów Rosji, podobnie jak to zrobił w Gruzji.

jkljkl
sobota, 13 lutego 2021, 12:46

Turcy to potrafili dronami zwalczać statyczne cele ustawione w górach. Nie przesadzałbym z tym zachwytem, to przedszkole. U nas przeciwnik będzie się przemieszczał i to jest dopiero wyzwanie.

Trzeźwy
środa, 10 lutego 2021, 09:44

Nigdy poza Rosja nikt nie stwierdził rzekomego udostępnienia kodów do dronow przez Izrael. Gdyby to była prawda, to przecież NIKT NIGDY nie kupiłby już żadnej broni, pocisku kierowanego czy bomby, radaru czy innej elektroniki od Izraela. A wszyscy kupują na potęgę. Więc sobie daruj powtarzanie bredni rosyjskiej propagandy.

Biggelow
środa, 3 lutego 2021, 08:13

W odpowiedzi na pytanie w tytule - Żadna!

Obserwator
środa, 3 lutego 2021, 07:27

Nie dosyć, że amunicja krążąca to jeszcze dla nie wyszkolonego wojska

Rod
wtorek, 2 lutego 2021, 17:48

Jak już MON zamierza kupić amunicję krążącą to teraz należy opracować nośniki dla tej amunicji. Najlepiej jak to będą nieduże balony albo sterowce operujące na dużych wysokościach poza zasięgiem niskokosztowych opl. Zamiast używać drogiego drona wielkości samolotu, który i tak będzie miał problem osiągnąć dużą wysokość. Lepiej wykorzystać balon lub sterowiec, który przenosić będzie nieduży kontener z amunicją krążącą. Aby było jeszcze taniej można go napompować wodorem.

Piękny Henio
środa, 3 lutego 2021, 03:21

I koniecznie będzie musiała również pływać.

czwartek, 4 lutego 2021, 19:30

Powiem, że gdyby Borsuk nie miał pływać byłyby duuuże zakupy za granicą

sad
wtorek, 2 lutego 2021, 13:05

Miały być produkowane 3 zestawy tego typu dronów kamikaze, teraz jeden i to wszystko się ślimaczy...

Edward
wtorek, 2 lutego 2021, 10:22

Nie wiem, czy zdajecie sobie Państwo sprawę, ale jesteśmy w przededniu wojny. Jakiekolwiek osłabienie czy większe zaangażowanie USA w konfrontację z Chinami, oznacza, że Rosjanie ruszą na Zachód. USA nie będę chciały walczyć równocześnie z Rosją i Chinami. Do tego bardzo intensywnie przygotowuje się Rosja. Z naszej strony zamiast zrobić maksymalnie dużo i przybić do ściany w MON maksymę ,,maksimum efektów do minimum środków", wisi tam maksyma ,,Minimum efektów do maksimów środków. Zmarnujmy ile się da i zorganizujmy jak najwięcej defilad". Niezwykłą pracę prowadzi w tym celu IU, który prowadzi dialogi i analizy na wszelkie możliwe tematy - a później trafia to do wielkiego pojemnika na odpady, bo taka jest tego wartość. Sami na własne życzenie przegrywamy własna niepodległość właśnie teraz.

biały
czwartek, 4 lutego 2021, 18:47

Rosja zapewne zajmie sobie spory kawałek Ukrainy , wątpię aby zaatakowali państwa NATO , na pewno zaatakują Donbas aby mieć połączenie lądowe z Krymem

asdf
środa, 3 lutego 2021, 08:42

juz nie przesadzaj z tym IU, MON jak chce to sobie kupuje z polki i to bez zadnych analiz

Lee
środa, 3 lutego 2021, 07:21

Nie masz pojęcia o czym mówisz nie jesteśmy w przededniu wojny z Rosją a nawet gdyby to NATO nie może sobie pozwolić na utratę Warszawy a Rosja jest coraz słabsza wiec zderzenie z NATO byłoby dla niej mocno niepewne. Po wojnie granicznej i stratach po ok 100 tys żołnierzy prawdopodobne stało by się taktyczne uderzenie atomowe i faktycznie tu zaczyna się problem bo nie mamy obwodów które można wprowadzić do walki a Rosja ma wiec możliwe że taką wojnę z Europą Rosja by wygrała choć jest to i tak mało prawdopodobne. A u nas ostatnio rządzą ludzie ze wschodu więc po co atakować sojusznika?

biały
czwartek, 4 lutego 2021, 18:49

użycie broni atomowej było by porażką dla wszystkich , Ruscy też by na tym stracili

Mirosław
środa, 3 lutego 2021, 12:03

NATO bez USA nic nie znaczy. Merkel, Macron będzie walczyć z Rosją o Warszawę narażając się na atak na Berlin czy Paryż? A brukselscy urzędnicy zrezygnują z dziesiątek tysięcy euro pensji pobieranych co miesiąc z powodu Polski? Przecież 2/3 samolotów i czołgów Bundeswery jest niesprawnych lub oczekuje na części zamienne, na które pieniędzy nie ma.

Birma
środa, 3 lutego 2021, 11:59

Jeszcze w 1938 mówili, że wojny nie będzie... a jak będzie to potrwa co najwyżej kilka miesięcy...

Tak tylko, 5
środa, 3 lutego 2021, 00:46

Uzasadnij drugie zdanie.

Edward
środa, 3 lutego 2021, 11:14

Nie mają wystarczających zasobów, aby prowadzić równocześnie 2 duże wojny, o czym mówią analizy Pentagonu. Obecnie następuje kumulowanie zasobów i ,,rozstawianie figur na szachownicy" po stronie Chin, Rosji i ,,obudzonych" USA. Tylko Polska wraz z cała Europą śpi, a potem będzie niedowierzanie oraz paniczne próby dyplomacji europejskiej do załagodzenia sytuacji za każdą cenę, jaką będą ustępstwa terytorialne w Północnej i Wschodniej oraz Centralnej Europie. Rosja nie planuje atakować Niemiec, Francji, Włoch czy USA - jeśli nie będzie musiała. Chce tylko odzyskać wpływy na tereny utracone rozpadem ZSRR + tereny w okolicach bogatych w zasoby (Arktyka). Niekoniecznie może to oznaczać docelową ..ciężką" okupację tych terenów, ale raczej instalację przyjaznej sobie władzy, jakiś garnizon wojsk - jak na Białorusi, odłączenie tych krajów od NATO (które przestanie istnieć), przyłączenie do ,,nowej rosyjskiej wspólnoty". Coś na kształt zmodernizowanych i unowocześnionych relacji białoruskich. Asem w rękawie Rosji będzie otoczenie wielu amerykańskich baz, ale z niewielką liczbą personelu w każdej z nich, którzy staną się ,,zakładnikami". Temu wszystkiemu służą ponawiane ćwiczenia szybkiego przerzutu setek tysięcy wojsk o tysiące kilometrów, które dużo Rosję finansowo kosztują. Nie robią tego tylko dla samych ćwiczeń. TO JEST KONIECZNY I DECYDUJĄCY ELEMENT PRZYSZŁEGO PLANU, o którym wspominam wcześniej.

bender
środa, 3 lutego 2021, 19:13

Ta historia już była. W sensie miała być. Kres tej wersji wydarzeń położyło zbrojne zajęcie Krymu i utrata Ukrainy jako sfery wpływów. Wg tego scenariusza do 2018 miało być po rozłamie NATO, zajęciu Bałtów, przejęciu Polski i oczywiście wcześniej Ukrainy. Na razie są sankcje, koronawirus i bunt na Białorusi. Jak tak dalej pójdzie, to powinnyśmy odwrócić wektor "odzyskiwania".

AlS
środa, 3 lutego 2021, 00:17

Rosjanie nie ruszą się, nie mając po swojej stronie Niemiec. Gdyby mieli ich przeciwko sobie, znacznie skomplikowałoby im produkcję w kraju - Siemens to lwia część rosyjskiej automatyki przemysłowej, spora część generacji energii, systemów transportu, inne niemieckie firmy również mają znaczący udział w rosyjskim przemyśle. To nie czasy stalinowskie, kiedy produkcję załatwiała odlewnia i tokarka, więc wycofanie się Niemców i embargo na technologię oraz części, oznacza wstrzymanie produkcji. Francuzi mają w rękach większą część rosyjskiego przemysłu samochodowego i bez dostaw kluczowych komponentów high tech - sterowników i innej elektroniki, branżę tą czeka zatrzymanie. W chwili obecnej mamy do czynienia z powtórką Entente Cordiale Francji, tyle że obecnie z Niemcami, zamiast Anglią. W której de facto Francuzi tak tańczą, jak im grają Niemcy. Tak więc Rosjanie muszą skłonić Niemcy przynajmniej do bierności, a to nie będzie trudne. Bowiem Niemcy, nazajutrz po tym jak ostatni amerykański żołnierz opuści ich terytorium, dość stanowczo upomną się o nasze ziemie zachodnie, zostawiając Rosjanom wolną rękę na wschodzie. Obecną sytuację uważają za przejściową, gdyby nie to, nie przenosiliby stolicy z Bonn do Berlina, który jest w zasięgu artylerii rakietowej MLRS, lub jednodniowej ofensywy wojsk zmechanizowanych, z obecnego terytorium Polski. Bezpieczeństwo strategiczne Berlina wymaga, aby był bardziej w głębi terytorium, inaczej w razie rozpadu NATO czeka go los Seulu, który dziś jest zakładnikiem Kim Dzong Ula. Tak więc polityka Trumpa, zmierzającego do zredukowania wojsk amerykańskich w Niemczech, była dla Polski i państw Europy Środkowej bardzo szkodliwa. Niemcom na przeszkodzie stoi obecnie brak rekruta, młodzi Niemcy niespecjalnie garną się do ochotniczej służby wojskowej, to nie czasy sprzed II WŚ, kiedy tradycyjnym rezerwuarem były ubogie Prusy, czy wcześniej Hesja. Śmiem twierdzić, że dzisiejszą Bundeswerę byśmy co najmniej zatrzymali, tam nie ma morale do walki. Więc raczej nie będą z nami walczyć, tylko kiedy Rosjanie zatrzymają się na linii Wisły, "wkroczą" w ramach "operacji pokojowej". O ile do tego czasu nie wzmocnimy się na tyle gospodarczo, militarnie i politycznie, aby nie opłacało się nas atakować. W praktyce oznacza to wejście w posiadanie broni jądrowej i środków do jej przenoszenia. Na pewno nie w postaci nosicieli od któregokolwiek z krajów nowej Ententy, bo będą dobrze wiedzieć, jak je zwalczać. To warunek sine quam non, dalszej egzystencji naszego kraju w obecnych granicach na kolejne pół wieku. Bez USA w Europie NATO nie ma sensu, zwłaszcza po Brexicie. To był pakt na czasy zimnej wojny i konfrontacji z Rosją. Niektóre jednak cele głównych graczy w Europie pozostają niezmienne.. co najmniej od 1871 roku. "Tajniki (niemieckiej) polityki? Podpisać dobry traktat z Rosją"- Bismarck. To się dzieje już na naszych oczach - Nordsteam i de facto całkowite ignorowanie sankcji przeciw Rosji przez Niemcy. Bez NATO dziś jesteśmy "słabi, smaczni i w lesie" i czas to zmienić.

bender
środa, 3 lutego 2021, 19:47

Twoja wypowiedź, choć pełna analogii historycznych, jakoś nie dotyczy rzeczywistości. Trump nie jest już prezydentem, Seul nie jest zakładnikiem Kima. Za to zgadzam się, że Niemcy nie są zagrożeniem. Nie skomentuje wypowiedzi o morale Bundeswehry, bo nie mam danych, ciekawe jakimi sam dysponujesz. Nie do końca rozumiem upór niemieckiego rządu w popieraniu NS2, jestem oczywiście temu projektowi przeciwny, ale na razie to nawet NS1 nie jest w pełni wykorzystywany. Będzie podaż, ale musi powstać jeszcze popyt.

biały
czwartek, 4 lutego 2021, 18:53

ns2 jest po to aby w razie gdyby Rosjanie mogli mocniej zaatakować Ukrainę , jak będzie ns2 to będą mogli odciąć Ukrainę od gazu , przy okazji Polskę też , dlatego my musimy zbudować sobie ten ze Szwecji , po resztą mogli by już się zastanawiać nad pociągnięciem z południa jakiejś rurki

wert
środa, 3 lutego 2021, 23:33

niemcy nie są zagrożeniem. Militarnym. Mają swojego solidnego i taniego podwykonawcę i mają go podbijać? Po co, tubylcom daje się pracować

mc.
środa, 3 lutego 2021, 11:41

jeśli w pierwszym tygodniu Rosjanie odniosą znaczące sukcesy, Niemcy i Francja będą żądać zawieszenia broni i uznania Status Quo.

Geopolityka
środa, 3 lutego 2021, 19:26

Ten wariant z góry zakłada obojętność głównych mocarstw oraz reszty świata tj. całkowity brak architektury bezpieczeństwa. Tymczasem rakiety mają swój zasięg, a nawet bez NATO do próżni jest bardzo daleko. Niemiecki projekt kontynentalny doprowadził do dwóch wojen światowych, a z drugiej strony Chińczycy to bardzo inteligentni ludzie i lokalnego rywala wzmocnić nie pozwolą.

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 20:23

Sporo racji, głównie w tym jak działa MON. Jednak mała errata. Rosjanie jeśli się ruszą, to najprawdopodobniej najpierw ruszą się na północy Europy. Czyli w pierwszym rzucie głównie są zagrożone Finlandia i Szwecja. Dziś chodzi głównie o rozmarzające przejście północne przez Arktykę na ocean światowy i tamtejsze złoża węglowodorów. My o ile sami się znowu nie wypchniemy na zderzak dla zachodu, to nie jesteśmy pierwsi w kolejce.

bender
środa, 3 lutego 2021, 19:53

Kraje Bałtyckie są najłatwiejszym dla Rosji celem na spójność NATO. Arktyka jest na celowniku Rosji, ale bez żartów: tymi przejściami na wszechświatowy ocean to co miałoby z Rosji pływać? Gaz?

Extern
czwartek, 4 lutego 2021, 13:38

A bo ja wiem, może pszenica, kawior itp. Już sama możliwość prowadzenia nieograniczonego morskiego handlu w przeciągu kilku dekad z zacofanych krajów potrafiła zrobić kraje bogate a utrata takiej możliwości mocarstwa doprowadzała do upadku. Przypomnij sobie choćby co się stało z pierwszą Rzeczypospolita gdy nam Szwedzi zablokowali możliwość handlu zbożem przez Bałtyk.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 lutego 2021, 12:52

A czemu nie gaz, skoro terminale gazowe można stawiać tam, gdzie rury nie sięgną?

;)))
środa, 3 lutego 2021, 08:26

Nie nieee, oni ruszą sie na południu ! - morze, piasek, pizza !

in nuce
środa, 3 lutego 2021, 01:03

Nie ma tak dobrze. Atak na północ wymaga kontroli nad Bałtykiem. Owszem kolejne rządy (przypomnę, że lotnictwo morskie zlikwidowano na potrzebę F-16!) robią wszystko byśmy na Bałtyku nic nie znaczyli, ale wiadomo jak będzie wyglądać wzruszenie się tym.

ursus
środa, 3 lutego 2021, 17:06

Bitwy na Bałtyku nie będą decydujące dla losów RP, za to lądowe owszem.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 lutego 2021, 12:55

Żebyś się nie zdziwił. Może być tak, że po odcięciu portów, zwłaszcza gazoportu nasz kraj będzie można załatwić bez jednego wystrzału.

biały
czwartek, 4 lutego 2021, 18:57

no przydał by się gazociąg z południa , obecnie ruscy zawsze mogą nam zakręcić swój rurociąg , gazoport łatwo zniszczyć , i zostajemy z zapasem gazu na kilka miesięcy

środa, 10 lutego 2021, 09:48

Niemal połowę zużycia krajowego mamy z własnych odwiertow krajowych.

Extern
środa, 3 lutego 2021, 16:52

Aby zająć Finlandię nie muszą mieć pełnej kontroli nawet nad północnym Bałtykiem. W końcu w czasie wojny zimowej z Finlandią jeszcze jej nie mieli. Granica lądowa jest wystarczająca do ataku na Finlandię. Co do naszej rezygnacji z lotnictwa morskiego też uważam że to był duży błąd.

mc.
wtorek, 2 lutego 2021, 10:13

Rok 1935. Wszyscy wiedzą, że będzie wojna. Ale nie wiadomo kiedy. W 1934 roku Komendant zapytał o opinię swoich najlepszych oficerów. Większość odpowiedzi: Bolszewicy zaatakują nas za 5 lat, Niemcy za lat 10. Było to wynikiem aktualnej analizy politycznej. Efekty: nie wiadomo kiedy będzie wojna, więc pooooowoli się przygotowujemy. Generał Rayski tworzy koncepcje wielu samolotów bez przygotowania zaplecza, pilotów itd. Wiemy że trzeba kupić broń pancerną i przeciwpancerną ale nie wiemy jaką - tworzymy koncepcje. Trzeba stworzyć broń przeciwlotniczą, ale zakłady starachowickie są dopiero w planach a tam chcemy produkować broń. Manewry 1935 roku pokazują gigantyczny chaos w armii. Nocne przemarsze same niszczą wojsko (nie potrzeba było przeciwnika). Brak łączności powodował niepotrzebne manewry. Brak artylerii nie pozwalał na operacje zaczepne. W manewrach w ogóle nie wzięła udziału marynarka, choćby z takiego powodu że była w formie szczątkowej................................................................................................................................................................................... Mamy rok 2021... dalej napiszcie sobie sami.

bender
środa, 3 lutego 2021, 20:06

Sugerujesz, dałbyś radę w 1935 przewidzieć anszlus Austrii i Czechosłowacji oraz sojusz Hitlera ze ze Stalinem? Że dałbyś radę przygotować się lepiej niż Oni w rolniczym kraju z zastygłą gospodarką? Nie jestem zwolennikiem Sanacji, ale trzeba przyznać, że mieli plan. Który zaczynał działać, vide COP. Niestety i tak nie mieliśmy szans w wojnie z dwoma potężnymi sąsiadami, do której doszło.

mc.
środa, 3 lutego 2021, 22:35

Niczego nie sugeruję. Komendant miał świadomość przyszłej wojny dlatego poszukiwał porozumienia z Francuzami (Wojna Prewencyjna). Francuzi pomimo zawalenia się podstaw pokoju w Europie nie chcieli reagować (więcej w książce "Wojna Polska 1939", 2 wydanie). Największy błąd Sanacji to upieranie się że Polska powinna pozostać krajem rolniczym. Dla przypomnienia: 1 stycznia 1939 roku w Polsce jest... 30 000 szt pojazdów samochodowych (samochodów osobowych, ciężarówek, autobusów itd.) w Niemczech 1 000 000 szt. Rozumiem że przyczyną było ogromne ubóstwo społeczeństwa (straty wojenne po I WŚ, itd.) , ale rząd robił wszystko by uniemożliwić tworzenie przemysłu samochodowego. A przemysł samochodowy wpływa na rozwój innych dziedzin - przemysł chemiczny, rafineryjny, metalowy, drogowy itd. Nie dostrzeżono, potrzeby rozwoju łączności (w maju 1939 roku dowódca wojsk łączności chwali się że w taczankach przewożących radiostacje montuje się "koła balonowe"). Twardogłowi upierali się że bez kawalerii nie istnieje armia polska, choć znano wyliczenia że jest jednocześnie najdroższa i o niewielkiej sile bojowej. Mogę przytoczyć dużo faktów, ale w sprawie o której piszesz powiem (napiszę) jedno - jedna z pierwszych decyzji Rydza-Śmigłego w 1935 roku to reforma mundurowa. Żołnierz ma wyglądać godnie na defiladach, dlatego wydłużono płaszcze i zdecydowano o produkcji dłuższych karabinków Mauser 98K. Uznano że na defiladach wygląda to lepiej, a w walce wydłużony karabin z bagnetem daje przewagę przy atakowaniu przeciwnika.

wert
czwartek, 4 lutego 2021, 13:43

"Największy błąd Sanacji to upieranie się że Polska powinna pozostać krajem rolniczym. " Kiedy na to wpadłeś? Bo na mój gust raczej na coś upadłeś. "Największy błąd Sanacji to upieranie się że Polska powinna pozostać krajem rolniczym." ????? Polska przez CAŁE DWUDZIESTOLECIE odrabiała straty z I wojny. Działania I Wojny frontu wschodniego toczyły się głównie na ziemiach polskich. Tzw dzisiejsza Polska B była wtedy regionem najlepiej rozwiniętym gospodarczo i została zburzona oraz spalona. Dopiero w 39 osiągnęliśmy poziom 1914 ROKU. Rozumiesz? Co do przemysłu samochodowego masz trochę racji, na początku lat 30-tych motoryzacja nie była priorytetem, czekano na własne konstrukcje. Przemysł rafineryjny BYŁ ZNISZCZONY, Nie wiem kto tu jest twardogłowy, kawaleria wobec braku dróg była OPTYMALNYM wojskiem manewrowym i swoją skuteczność potwierdziła w boju. Lato 39 było anormalnie suche, nie było wody nawet na wykonanie planu zalewów obronnych, tylko dlatego niemcy mogli się rozwinąć. W 35 Śmigły przedstawił Rządowi plan umocnienia granicy zachodniej fortyfikacjami bo te były najtańszym środkiem. Budżet tych fortyfikacji wyniósł półtora rocznego budżetu całego kraju. Grabski we wspomnieniach pisał że żałował że nie poszli w druk kasy i deficyt. Coś tam wiesz ale malutko! Mundurówki szkoda nawet komentować

mc.
czwartek, 4 lutego 2021, 22:22

Kawaleria albo lepiej wykorzystanie koni w wojsku (wiem że Niemcy też wykorzystywali konie na masową skalę) oznaczało jedno - kolumna marszowa dywizji piechoty miała 18 kilometrów. Wynikało to nie tylko z użycia koni, a raczej z jakości dróg oraz możliwości transportowych taborów (2/3 przewożonego ładunku to pasza dla koni). Co do jakości dróg to słowa "szara piechota" nie musi oznaczać koloru munduru. A co do moich słów o "byciu krajem rolniczym" to kilka informacji: " Ze względu na wiejski charakter państwa polskiego większość jego mieszkańców zajmowała się rolnictwem. W 1921 roku było to źródło dochodu dla około 63% obywateli; dekadę później z zajęć rolniczych utrzymywało się zaledwie 3% Polaków mniej. Łącząc to z informacjami dotyczącymi miejsca zamieszkania i urbanizacji, dostrzeżemy, że w pierwszym dziesięcioleciu Niepodległej rozpoczął się powolny proces przenoszenia się ludzi ze wsi do miast. Ci zaś, którzy na taki krok się zdecydowali, znajdowali zatrudnienie w zakładach przemysłowych. Było to jednak zjawisko o małej dynamice. Dużą bolączką II RP był poziom urbanizacji i industrializacji. Wzrost liczby ludności nie przekładał się bezpośrednio na rozwój miast. Przyrost naturalny na wsi był wyższy niż w mieście, a migracje ze wsi do miast były ograniczone." Oczywiście że mam świadomość że było to także wynikiem braku pieniędzy na inwestycje. Dodatkowo duża ilość ludności wiejskiej Maskowała i tak gigantyczne bezrobocie. II RP ma wiele zasług, ale trzeba też patrzeć na nią krytycznie by nie popełniać podobnych błędów.

biały
czwartek, 4 lutego 2021, 19:02

w latach 20 mieliśmy ponad 200 myśliwców , puźniej uznano że liczna flota samolotów myłśiwskich jest niepotrzebna i zaprzestano rozwoju takich samolotów , 39 nie mieliśmy żadnego nowoczesnego myśliwca , pomysł dowództwa mon i sanacji

wert
czwartek, 4 lutego 2021, 22:19

ale bzdury. Coś słyszałeś o Zagórskim tyle że były to mrzonki i ściąganie francuskiego szrotu za francuskie pożyczone pieniądze. I pieniążki się skończyły a dobrych samolotów dalej nie było. Dopiero Rayski zrobił porządek, rozwinięto własne konstrukcje- REWELACYJNE. I tu dochodzimy do istoty problemu. Jest coś takiego jak cykl modernizacyjny, my go zaczęliśmy w 1933 wprowadzając pierwsze P-7, niemcy swój cykl zaczęli w 36 wprowadzając następną generację- dolnopłata typu Bf-109. Nie pomysł dowództwa i sanacji tylko śmierć głównego konstruktora, tego samego który zrobił silnik do Łosia. Błąd Rayskiego że tego nie przewidział. To wszystko w poparte "zasobnością" kasy państwowej, państwa zrównanego z ziemią w I wojnie i cofnięte w rozwoju o +-30-40 lat. Porównaj wysiłek II RP z tzw III RP w bez porównania lepszym otoczeniu międzynarodowym. Dzisiejsza do pięt im nie dorasta tak jak i dzisiejsze społeczeństwo jurgieltników i sprzedawczyków

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 13:27

Wert nie osmieszaj się może:) Nasze własne konstrukcje były zaledwie przeciętne na tle tego co w tym czasie było na świecie. Przypomne ci że kiedy w Polsce szczytem techniki był Pzl P-11 to nasi pózniejsi wrogowie mieli dolnopłatowce. Łosia napedzały brytyjskie Bristol Pegasus produkowane w Polsce na licencji. Polska nie miała własnych silników i smierć inż. Nowkuńskiego niewiele tu zmieniła, bo jego Foka i tak okazała ię silnikiem nieudanym. PZL P-7 wszedł do słuzby w 1933r, dwa lata po smierci swojego konstruktora, w tym samym czasie oblatano I-16, który zdeklasował P-7

asdf
piątek, 5 lutego 2021, 12:27

bledem sanacji bylo stawianie na niewydolny panstwowy polski przemysl obronny, zamiast kupowac bron nawet za granica kupowali licencje i budowali COP ktore pozniej bardziej przydalo sie IIIRzeszy niz IIRP. gdyby nie pieniadze utopione w COPie to na umocnienia tez by starczylo, zreszta juz istniejace fabryki zbrojeniowe pracowaly na polpary dlatego ze czekano z pompa na ukonczenie COPu i udowodnienie jedynie slusznej drogi tylko ze wczesniej wybuchla wojna. ciekawi mnie dla kogo obecnie buduje neosanacja COP2?

wert
piątek, 5 lutego 2021, 18:04

słyszałeś cokolwiek o gospodarce? To coś co buduje dobrobyt. Ahistoryczne dywagacje daruj sobie

Extern
środa, 3 lutego 2021, 10:58

No coś w tym jest, ogólna sytuacja polityczna w sumie też podobna. Wychodzi że jedyna nadzieja w potencjalnym przeciwniku. Wtedy też nasze szacunki że to Rosjanie jako pierwsi zaczną były w sumie bardzo poprawne. Gdyby Rosjanie zupełnie bez sensu i tylko z powodu fobii Stalina nie zaczęli czystek w armii. To pewne jest, że jako pierwsi byli by wtedy na nas gotowi.

bender
środa, 3 lutego 2021, 20:11

Mówisz, że czystki sprawiły, że Stalin uderzył na Polskę całe 17 dni po Hitlerze? To bardzo kontrowersyjne.

Extern
czwartek, 4 lutego 2021, 14:19

Nie. Mówię że gdyby nie czystki, to by mogli o kilka lat wcześniej od Niemców na nas uderzyć. Niemcy finalnie zdobyli taką zdolność dopiero po przejęciu armii Czeskiej. A Rosjanie przygotowywali się do wyrównania z nami rachunków od dawna. No chyba nie myślisz że nasze przygotowywanie się przez dwie dekady na kolejną wojnę z ZSSR było oparta tylko na nieuzasadnionych żadną pracą wywiadowczą uprzedzeniach.

mc.
środa, 3 lutego 2021, 22:39

Czystki sprawiły, że Stalin nie zajmował się wtedy polityka zagraniczną. Przygotowania do wojny były nieukończone. Ale "prezent" od Hitlera, czyli Pakt Ribbentrop-Mołotow sprawił że musieli działać wcześniej.

Mjr rez Zb.K
wtorek, 2 lutego 2021, 09:18

Karabach pokazał skuteczność bezzałogowców.Rozwijac i wdrażać, bo my mamy się bronić i kontratakowac że swojego terytorium i na swoim.

Józwa
wtorek, 2 lutego 2021, 08:56

Faza analityczno koncepcyjna musi pozwolić przejście na zasłużoną emeryturę conajmniej dwóm pokoleniom oficyjerów. WB jako w miarę niezależny podmiot ową fazę pewnie skończyłby max po 6 miesiącach...ale niebo to przecież chodzi

MAZU
wtorek, 2 lutego 2021, 08:45

Od co najmniej 10 lat piszę na tym forum: rozpoznanie, rakiety, drony, snajperzy, saperzy, w jak największej ilości. Rządy się zmieniają ale nie MON. M

:/
środa, 3 lutego 2021, 08:27

Chyba Cię nie czytają...

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 2 lutego 2021, 08:08

Ciekaw jestem co tu robi PGZ S.A. Czyżby StingFly z WITU miał ujrzeć światło dzienne?

Chris
wtorek, 2 lutego 2021, 07:56

Tymczasem wg ostatniej symulacji polska armia wysłana prawie w całości na Wschód zostanie zniszczona w 5 dni. Jednym z ważnych aspektów krążącej amunicji jest to, że jet potencjalnie tania. Zamiast pustych frazesów rząd powinien stworzyć platformę współpracy firm zbrojeniowych z polską nauką w celu wykorzystania jej potencjału. Niewielkim kosztem można znacząco zwiększyć potencjał militarny Polski. Wysiłki muszą iść też w kierunku ochrony dronów i warmate przed rozwijanymi systemami ich zwalczania

Rejtan
środa, 3 lutego 2021, 20:14

Ostatnie ( z grudnia 2020 ) symulacje US Army dotyczące Wschodniej Flanki mówią o 11 dniach w czasie których USA ma dosłać 2 ciężkie dywizje oraz 3 dywizjony mysliwskie. Straty : najwieksze Polska i Niemcy, ale po 21 dniach przegrywa Rosja. USA tracą Tajwan i Koreę, wygrywają Chiny, USA zachowuja okrojona strefę Pacyfiku.

Davien
poniedziałek, 8 lutego 2021, 13:56

Taak, niezłe bajki z tymi Chinami, ale wyjasnij może co sie stało z amerykańska flotą Pacyfiku raczej zbedna do walki z Rosja na ladzie?

Stary Grzyb
środa, 3 lutego 2021, 11:41

Według "Super Expressu"i innych temu podobnych, nie wedle ostatniej symulacji.

men
wtorek, 2 lutego 2021, 07:36

Nigdy nie byłem miłośnikiem spiskowej teorii dziejów, ale jeśli prawdą jest że w trakcie treningu sztabowego "Zima 2020", nasz system obronny został "zaorany" w 5 dni przez "potencjalnego przeciwnika", i to w sytuacji symulacji posiadania operacyjnego całego "super szpeju" zakupionego u naszego "najlepszego sojusznika"- a jeszcze nie dostarczonego, oraz symulacji wsparcia przez NATO (bez szczegółów na czym te wsparcie polegało) to wszelakie rozważania na temat nie posiadania dronów przez WP mija się z celem, ponieważ ich NIE MA PRAWA BYĆ , tak jak powszechnej wielowarstwowej obrony plot/ppanc/wre/ rozpoznania dalekodystansowego," polskich kłów " czy czego sobie tam wymarzymy. Przy kasie która wydajemy na obronność ( 2018r - 11,6mld , porównywalnej z Turcją -19,0/Holandia 11,0/Pakistan 11,4/a większą niż: Grecja 6/Szwecja 6/Rumunia 5............. nasze wojsko powinno opływać w sprzęt i poziom wyszkolenia ....... a co mamy? porównajcie sobie potencjał krajów wymienionych powyżej, lub ich programy zakupowe - i to wszystko wg danych z 2018r teraz jest tego jeszcze więcej................... jak mniemam do zmarnowania.................... spytam za klasykiem, przypadek? czy celowe działanie?

wert
czwartek, 4 lutego 2021, 13:22

"W Polsce cały czas niestety króluje myślenie z czasów PRL, czyli, że każde ćwiczenie powinno być zakończone zwycięstwem - mówi generał Różański. - Takie nastawienie sprawia, że prowadzenie ćwiczeń nie ma sensu, a warunki były źle zaplanowane. Dlatego ewentualna “porażka” w ćwiczeniach dowódczo-sztabowych nie jest wcale porażką generała"

mc.
wtorek, 2 lutego 2021, 18:13

Żebyś dobrze zrozumiał: przeprowadzone ćwiczenia z użyciem sprzętu który ma być wprowadzony pokazują jakich umiejętności dowódczo-sztabowych nie mamy (podobno niektórzy dowódcy oddziałów nie rozumieli rozkazów). Dodatkowo ćwiczenia te pokazują jakie elementy należy wzmocnić a które są drugorzędne. Nie znam założeń tych ćwiczeń, ale jestem w stanie (zgadując) powiedzieć że: armia rosyjska atakuje nas z zaskoczenia (np. na koniec ćwiczeń Zapad-2021), ale udaje im się zgromadzić (przerzucić) dodatkowe znaczne siły. A my mamy "weekend" (piątek wieczorem), żaden oddział nie jest w stanie w ciągu godziny (kilku godzin) osiągnąć gotowość bojową. Rosjanie atakują Iskanderami: mosty na Wiśle, składowiska broni (czyli "parki maszyn"), składy amunicji, składy paliw, rafinerie, zakłady chemiczne, elektrownie. czyli po naszej stronie CHAOS, u nich planowane działania. Reasumując: tego typu ćwiczenia mają służyć temu, by DOWÓDCY wiedzieli co mają robić bez względu na to czy skontaktują się ze sztabem generalnym czy nie. A teraz przypomnij sobie kiedy były ostatnie tego typu ćwiczenia.

bender
środa, 3 lutego 2021, 20:40

Nie mamy danych, ale to nie czynnik zaskoczenia zdecydował o przegranej. Zazwyczaj w symulacjach testujesz różne manewry, koncepcje obrony, z tego wciągasz wnioski wobec strategii i wyposażenia. Jeśli dobrze rozumiem dochodzące medialnie wieści, to zawiodła forsowana politycznie strategia, że nie oddamy ani guzika. Zgrupowane na ścianie wschodniej wojska stały się łupem npla. Teraz albo wymienią Szefa Sztabu na takiego, co będzie symulacje politykom wygrywać bez niepotrzebnych zgrzytów (jak generał dowodzący siłami czerwonych), albo powrócimy do starej, dobrej koncepcji działań opóźniających do linii Wisły i kontrataku z tej linii. Wniosek na dziś, że zastosowana koncepcja obrony nie zadziałała, ale obawiam się, że zastąpią Szefa Sztabu.

in nuce
środa, 3 lutego 2021, 01:16

No właśnie to pokazuje, że problem leży w naszym zboczeniu mesjanistycznym. Odpowiedzią na każdy zapad powinny być ćwiczenia naszych wyrzutni wieloprowadnicowych kalibru 300-450 mm, rakiety w wersji dalekosiężnej mogące razić na odległość co najmniej 270 km.

Paweł P.
środa, 3 lutego 2021, 12:44

Zazwyczaj jak był Zapad, to "akurat" amerykanie mieli zmianę, co oznacza 2x sprzętu na terytorium PL. Tak mi się kojarzy...

mc.
środa, 3 lutego 2021, 11:48

Jaki mesjanizm ?! Na wojnie liczą się tylko fakty. Nie prowadzi się równolegle ćwiczeń. Ćwiczenia nasze powinny być tuż przed ich ćwiczeniami. Zapraszasz obserwatorów (z ich strony) i pokazujesz: nasze baterie rakietowe są w stanie zniszczyć cele w odległości 500 km wedle współrzędnych geograficznych a w pobliżu celu według zaprogramowanych jako cele obiektów. Po zakończeniu własnych ćwiczeń "polowych" przeprowadzasz ćwiczenia "logistyczno-sztabowe" ( w czasie trwania ich ćwiczeń). Nikt nie atakuje jeżeli będzie miał świadomość że mocno oberwie.

Zmartwiony
wtorek, 2 lutego 2021, 18:08

Wsparcie NATO? Przecież oficjalne dokumenty mówią o 30 dniach. Sami musimy utrzymać się przez miesiąc! Andrzejczak nie jest cudotwórcą. Jakiekolwiek byłyby jego umiejętności wojskowe to z g.wna bata nie ukręci. Wyposażenie naszej armii jest jakie jest. Mam nadzieję, że decydenci polityczni wyciągną prawidłowe wnioski, a nie jak zwykle wszystko zamiotą pod dywan i wszystko spadnie na kozła ofiarnego, którym w tym przypadku jest Szef Sztabu Generalnego.

Extern
środa, 3 lutego 2021, 11:35

Ale w 30 dni to mają ruszyć wojska lądowe sojuszu. Zaprawdę powiadam wam bracia, że jeśli NATO nie da nam REALNEGO wsparcia lotniczego najpóźniej w 3cim dniu agresji na nas, a tylko będą się wykręcać podając te czy inne wymówki, to i na siły lądowe sojuszu nie będzie co liczyć.

w
wtorek, 2 lutego 2021, 17:15

mamy ANALIZY. A oni nie

Tpmek
wtorek, 2 lutego 2021, 06:20

Nic nie wdrożą do chwili zapłaty za nieliczny i bajońsko drogi sprzęt amerykański [z możliwością no może malowania], pozostaje jedynie faza analityczna.....

nickuś
wtorek, 2 lutego 2021, 03:20

Moim skromnym zdaniem powinniśmy kupować amunicję krążącą co roku w ilości kilkuset sztuk. Na pewno nie raz a dużo bo rozwój tego typu broni postępuje. Widać rozwój dronów cywilnych. Rozwijają się silniki, baterie, elektronika i oprogramowanie. Szczególnie rozwój sztucznej inteligencji. Nie zawsze da się zrobić drona modułowo a jak wojsko będzie miało wybulić forsę na upgrade to na pewno tego nie zrobi, bo przecież to ma dopiero kilka lat... Dlatego umowa na stałe dostawy co roku z możliwą negocjacją na dopłatę do nowszej wersji w następnych latach wydaje się być najlepszą opcją. Pamiętajmy że rozwój tej broni jest bardzo szybki ale i rozwój środków zaradczych się rozwija. Już w tej chwili powstają bronie niszczące tego typu amunicję i drony. Są już np zestawy broni laserowej usytuowane na ruchomych platformach z całym zestawem do wykrywania dronów. Dlatego ważne jest aby mieć jak największe zróżnicowanie zarówno broni jak i środków obronnych i zaradczych. Zbyt duże inwestowanie w jednorazowy zakup który za kilka lat może być mocno przestarzały... Z drugiej strony brak tego typu zakupów wydaje się być jeszcze gorszą opcją.

Monkey
wtorek, 2 lutego 2021, 01:36

Trzeba pozyskać dziesiątki tysięcy tego typu amunicji. I dokupic wiele systemów FlyEye. Nie mówiąc już o większych dronach, ale także i najmniejszych, mikro i nano. Grupa WB już trochę pracy wykonała, a przy odpowiedniej polityce zakupowej ze strony MON (czyli po prostu przy umozliwieniu im przez MON zarobku na sprzedaży ich dobrej klasy produktów) wykona i więcej, bo jest to bardzo innowacyjne przedsiębiorstwo. Tylko że zapewne MON będzie przeciągał decyzję w nieskończoność, do momentu otrzymania oferty z PGZ. Którą po wyborze trzeba będzie zmienić, dostawy opóźnić, a kwotę do zapłaty zwiększyć. Tak jak w projekcie "Orlik".

Tentonieto
poniedziałek, 1 lutego 2021, 23:33

Powinni tych analityków koncepcyjnych przedstawić do Virtuti Militari. Zaiste być może już za 40 lat, dzięki wytrwałej pracy tych tytanów intelektu, uda się zakupić od USA trzy latawce pancerne i balon na talon za trzy miliardy dolarów. I to będzie sukces jak ta lala.

Lbn
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:55

Każdy program leży i kwiczy albo jest robiona opcja pomostowa na kolejne 30 lat z używki których inni chcą się pozbyć.

Edmund
wtorek, 2 lutego 2021, 11:44

Niestety i to w cenie wydanych dziesiątek mld złotych.

Ech
wtorek, 2 lutego 2021, 00:36

kazda oporcz kupowania na kolnach od USa.

aha
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:38

hohoho jeśli wojsko planuje takie zakupy to należny się spodziewać że po wszystkich fazach koncepcyjnych technicznych, wdrożeniowych, przetargach, itp. już gdzieś w okolicach 2050 lub 2060 roku ta nowoczesna broń w ilości kilkunastu bądź kilkudziesięciu sztuk (żeby nie było problemu z przewożeniem na defilady ) trafi w ręce żołnierzy. Na horyzoncie co nie co odległym rysuje się jednak poważny sukces.

Slayer
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:25

Z tego już nawet śmiać się już ciężko. Będzie 5 czy 6 zestawów ???

Faszysta
wtorek, 2 lutego 2021, 13:54

Bedzie dziewiec. Po trzy sztuki na typ...

czwartek, 4 lutego 2021, 19:35

Oni wymagają więcej.

Oleński
wtorek, 2 lutego 2021, 09:08

6? Żartujesz. Na defilade wystarczy 1 zestaw. Tak jak w przypadku Albatrosa, ten tzw. MON dopiero r o z w a ż a kupienie 1 zestawu na cały Bałtyk, ale oczywiście... z opcją na d r u g i. Jak "fachowcy" z MON wyobrażają sobie patrolowanie Bałtyku z jednym zestawem to tylko jakis psychiatra wytłumaczy!

Stary Grzyb
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:14

Jaka amunicja krążąca dla Wojska Polskiego? To proste. Masowo pozyskiwana (wraz z bezzałogowymi systemami obserwacji i wskazywania celów), polskiej produkcji, z szeroką paletą głowic (kasetowe, paliwowo-powietrzne, odłamkowo-budzące, przeciwpancerne i zapalające), i atrakcyjna cenowo. Tyle w kwestii fazy analityczno-koncepcyjnej oraz wyboru ofert, teraz należy przystąpić do zakupów i dostaw do jednostek - w liczbie grubych dziesiątek tysięcy sztuk amunicji.

gruby grzyb
wtorek, 2 lutego 2021, 13:49

Po przejściu całej procedury certyfikacji wojskowej te grube dziesiątki tysięcy zamienią się w grube miliardy "zł". Czyżbyś odkrył jakieś grube pola naftowe i gazowe.

Milwaw
wtorek, 2 lutego 2021, 13:16

Tak powinno być a własne technologie i niezależność to podstawa bezpieczeństwa!

Ecik
wtorek, 2 lutego 2021, 09:09

Drony? Masowo? W MON? Miło, że fantazja cię nie opuszcza.

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 20:33

I to jest właśnie najbardziej przerażające, bo akurat te drony są na wyciągnięcie ręki. Znacznie by podniosły nasze twarde zdolności bojowe, ruszyły gospodarkę. A mimo wszystko się tego nie robi. I nikt nie wie dlaczego. Nikt też nie czuje się zobowiązany się z tego zaniechania wytłumaczyć.

Paweł P.
środa, 3 lutego 2021, 12:49

Spokojnie będą kupione, i kupowane. Nie mam co do tego wątpliwości, żadnych.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 3 lutego 2021, 10:56

Masz rację. Jest WB, jest WITU. Daleko nie trzeba szukać.

dim
poniedziałek, 1 lutego 2021, 20:40

"W planach", zapowiedziach... mało czego nie ma. W realu właśnie jest. Mało co i nawet o mało co.

Wojciech
poniedziałek, 1 lutego 2021, 20:18

Szanowni koledzy czytelnicy, proszę o zachowanie spokoju i wykazanie minimum optymizmu bo jak raczyliście przeczytać faza analityczno-koncepcyjna jest w toku.

hxagon
wtorek, 2 lutego 2021, 07:47

Jest gotowy produkt. Jest opcja jego rozwoju o stanowiska montowane na pojazdach, np . przyczepka do quada, BWP-1 , Mustang, Rosomak i innych. Jest znany polski system zarządzania atakiem podpięty do systemu zwiadowczego Fly-eye i do artylerii Topaz. Są sprawdzone i skuteczne głowice bojowe. Zamówienie dwóch tysięcy gotowych Warmate i Warmate 2 to konieczność. Dialogi kogo dotyczyć innych kategorii UFV ale nie tych już gotowych systemów. Czasami mam wrażenie, że wśród decydentów wypłacane są premie za blokowanie rozwoju naszych sił zbrojnych.

Korson
wtorek, 2 lutego 2021, 06:42

A wyjdzie jak zwykle wielkie. G

Romek
poniedziałek, 1 lutego 2021, 20:57

:))) wkrótce nie będzie jakiegokolwiek rodzaju uzbrojenia co do której nie ma faz analityczno - koncepcyjnych. Cały MON to jedna wielka faza analityczno - koncepcyjna. Papierowe wojsko, papierowe analizy, papierowe zdolności.

w
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:07

jaka ??? Na to pytanie odpowiedza do 2030r albo i pozniej. Juz powinna byc w bardzo duzych ilosciach. Jak znam to zatwierdza z firmy z wkładka licencyjna z zachodu ( bo tam daja)

biskup
poniedziałek, 1 lutego 2021, 18:41

WOT to harcerzyki.Nowoczesną broń należy kierować do wojsk operacyjnych do profesjonalistów , nie dla amatorów co chcą bawić się w wojsko w czasie łykendów. Wartość bojowa tej formacji po mojemu jest niewielka,a środki na nia przeznaczane to marnotrawstwo

cynik
wtorek, 2 lutego 2021, 17:25

No tak, pluj na WOT, bo przez WOT braknie na emeryturki dla trepów. Mamy teraz 8 admirałów i 7 jednostek "bojowych", generałów coś z 65, a ile jednostek bojowych? Ilu emerytów? Ty się ciesz, że są frajerzy co do tego WOT się zapiszą, bo niedługo sami wodzowie w tym chlewiku zostaną, nie będzie indian.

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 20:44

Formalnie i realnie jest tak że Polska armia jest w dalszym ciągu armią z poboru która na czas wojenny ma się znacznie zwiększyć liczebnie przez mobilizację rezerw. Dlatego pewna obserwowana nadmiarowość w wyższej kadrze, uznając że te kadry są projektowane na czas wojenny, ma swoje nawet w miarę logiczne uzasadnienie . Trochę innym problemem jest że większość z tej kadry nie jest w służbie czynnej, a nasze rezerwy to obecnie głównie przedział poborowych w wieku 40-60 lat. Wiec jak nasi planiści planują efektywne wykorzystanie tych sił to Bóg raczy wiedzieć.

WOT daje radę
wtorek, 2 lutego 2021, 13:15

Byłem u kogoś w szpitalu i przy wejściu żołnierz WOT zmierzył mi temperaturę, robi to prawie za darmo, podziękowałem mu za Służbę. Co poza saperami, incydentalnie chemikami robią dla ludzi wojska operacyjne. Żołnierz WOT obsłuży w domu komputer, to i w polu obsłuży FlyEye-Warmate, są ludzie którzy nad tym i z tymi żołnierzami WOT pracują, przykro mi, ale za pieniądze, przypominam, że żołnierze WOT prawie darmo, zaangażowania pozazdrościć. Wartość bojowa? Kiedy zmechy będą dopiero pobierać amunicję, WOT będzie już na miejscu. Są gotowi się poświęcić. To prawdziwi patrioci.

biskup
wtorek, 2 lutego 2021, 18:37

Ja im nie odmawiam patriotyzmu.Ale tak jak zauważyłeś oni powinni mierzyć temperaturę w szpitalu ,obsługiwać komputer i tym podobne rzeczy.Natomiast nowoczesną broń powinni dostawać kontraktowcy z doświadczeniem ,bo jeden jest wart kilku harcerzyków.WOT jeszcze bardzo długo nie będzie pełnowartościowym wojskiem.Bo kiedy się mają wyszkolić na sobotno niedzielnych zjazdach ?Zapytaj ,czy któryś pojechałby do Afganistanu ,żeby szkolić się w warunkach bojowych.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 3 lutego 2021, 11:05

Nie masz racji. Patrz na USA. Mają Gwardię Narodową. WOT powinien zmierzać w takim właśnie kierunku. Na razie dopiero powstał. Osobiście jestem za tym, żeby dostawał coraz lepszy sprzęt z KTO włącznie. Stosunkowo niedrogi, prosty w obsłudze i serwisie bazujący na cywilnych rozwiązaniach Patria/Rosiek 6x6 byłby do tego odpowiedni.

Potrzeba
środa, 3 lutego 2021, 00:48

Proponuję by przemyślał Pan bierność szeroko rozumianego dowództwa WP w kwestii pozyskiwania sprzętu, tj. procesu trzydziestoletnich patologii objawiających się m.in. roszadami kadrowymi na linii MON, IU, BBN, zbrojeniówka. Jestem zdania, że zrozumienie tematu wymaga domniemania pewnych założeń co do potencjalnych dylematów bezpieczeństwa oraz obiegu pieniądza jako przyczyny sprawczości nieusuwalności kłody modernizacyjnej. Przekupienie służb celem rozwiązania tej arcytrudnej sytuacji jest chyba jedynym pokojowym wyjściem pozwalającym zrzucić kajdany. Nie ma co żałować sprzętu, bo każdemu chętnemu do bronienia kraju należy się w równym stopniu jak psu buda - istotne jest tylko to, by tam gdzie trafia potrafiono go skutecznie wykorzystać i wszechstronność zawodowców nie jest tu niezbędna (zlikwidowanemu to wszystko jedno).

Michal
wtorek, 2 lutego 2021, 21:30

A pomyślałeś o tym kto pierwszy zostanie zaatakowany w potencjalnym konflikcie? Adresy JW dostępne wszędzie ze zdjęciami. Wiec wszystkie znane lokalizacje znikną z mapy jednostki składnice wszystkie ważne strategicznie miejsca. I tu nie należy rozważać kto powinien mieć pierwszy kto drugi. Wszyscy powinni mieć. WOT ma bo ma poukładane struktury wyjęte spod biurokracji sztabów. Ogarnia sobie wszystko sam decyduje co kupić komu kupić. Wojska operacyjne zazdroszczą im sprzętu, ale tak naprawdę powinni im zazdrościć ludzi którzy podejmują decyzje, dokonują zakupów i wskazują kierunki rozwoju WOT bo widać ze ktoś ma plan.

Arek
wtorek, 2 lutego 2021, 21:13

Malo wiesz dlatego ze duza czesc tych wlasnie wotowcow to weteranie z afhanistanu i iraku. Teraz ini cgetnie poswiecaja swoj czas zeby wyszkolic chetnych obrony kraju ludzi. I robia to z wielka pasja przeciw betonowi

Potrzeba
środa, 3 lutego 2021, 02:18

Ma Pan rację, ale u nas to chyba dużo większym bohaterstwem jest dopominanie się o sprzęt dla armii - nasze dowództwo musi być chyba mocno zastraszane lub selekcjonowane, bo tego nie da się racjonalnie inaczej wytłumaczyć. Slogan "państwo teoretyczne" niestety może być bardzo bliski prawdy, a reszta bardzo bolesną i przykrą grą pozorów. Wie Pan dobra manipulacja ma to do siebie, że wszyscy ją widzą, choć przeważnie nie dostrzegają lub nie chcą zaakceptować. Dlaczego ta pasja jest tak ograniczona i nie przekłada się na żądania sprzętu? Przecież tu nie chodzi o przewrót, tylko o udzielenie kilku ostrych wywiadów, czy nieco wymuszony posłuch z ambony sejmowej dla powagi sytuacji typu np: "W interesie nas wszystkich pilną potrzebą wojska jest rychły zakup granatników i pocisków przeciwpancernych w podanych ilościach. Ponieważ pozyskiwanie sprzętu przez MON to pasmo niekończących się opóźnień/trudności niezbędne są regulacje byśmy w trybie przyspieszonym wzięli to na siebie. Wspólną racją stanu jest dziś obrona kraju przed infiltracją oraz destruktywizmem jako zagrożeniem hybrydowym/egzystencjalnym". Przecież jeżeli uwzględnione zostaną możliwości budżetowe modernizacja ruszy z kopyta, MON przejdzie rychłą reorganizację, a IU stanie się historią. Niestety jakaś dziwna i wybiórcza ta pasja, bo terroryzmu na marszach w Warszawie też nie zwalczano, co bardzo trudno mi jest zrozumieć (a wystarczyło rozgonić). Chciałbym ufać, że jest na kogo liczyć w razie czego - tylko dlaczego jest to takie trudne? Pasjonaci proszeni są o zdefiniowanie swojej roli na nowo, bo albo mamy rozbieżność w percepcji zagrożeń oraz bezpieczeństwa, albo pojawiły się takie na które nie mamy odpowiedzi.

Ernst
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:54

WOT w relacji koszt-efekt należy ocenić zdecydowanie na plus. Rocznie MON kosztuje jakieś 1,5 mld zł. Połowę tej kwoty wojska operacyjne wydają na firmy ochroniarskie...

Reaper
wtorek, 2 lutego 2021, 14:07

A potem się ludzie dziwią czemu plan modernizacji technicznej SZ RP w powijakach . . .

Jato
wtorek, 2 lutego 2021, 06:21

Partyzantka zawsze była tańsza. A może z całej polskiej armii zrobić partyzantkę ? Jakie byłyby wtedy oszczędności ?!

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 20:49

I tak się prawdopodobnie w razie czego tak skończy. No taka już nasza tradycja. Tyle że z WOTu partyzantki nie będzie. To są dobrze znane z nazwiska osoby będące na stanie armii.

Gras
poniedziałek, 1 lutego 2021, 22:50

Akurat WOT jest pokłosiem braku poborowych i wysokich kosztów utrzymania żołnierzy zawodowych. Podobna sytuacja miała miejsce przed II wojna mieliśmy ogromnie liczebnie wojsko,które było kompletnie źle wyposażone ,ponieważ budżet był przejadany. Każdy wie jak to się skończyło.

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 21:10

To według ciebie "ogromnie liczebnie wojsko" i tak było mniej liczne (850 tysięcy) niż Wermacht (1,1 miliona) który nas pobił (już nie licząc 600 tysięcy Rosjan i 50 tyś Słowaków). Polska wrzesień 39 przegrała bardziej politycznie niż militarnie. No bo kto rozsądny, pakuje się w konflikt otoczony z czterech stron przez silniejszych wrogów którzy zjednoczyli przeciwko tobie siły?

in nuce
środa, 3 lutego 2021, 01:29

Połowicznie tylko racja. Ilością ludzi Wermacht nie miał prawa nawet zbliżyć się do Warszawy. Zestaw liczby sprzętu, zwłaszcza samolotów i wtedy widać dlaczego im się to szybko udało.

Extern
czwartek, 4 lutego 2021, 15:46

Sprzęt bojowy, dobra łączność, taktyka, karna i dobrze wyposażona piechota, i co chyba najważniejsze wszystko idealnie współgrające aby wykonać plan. Co racja to racja, nie sami ludzie, choć i nawet w nich mieli przewagę. Co ciekawe odnośnie waleczności pieszego Wermachtu to po kampanii wrześniowej Niemieccy dowódcy podobno byli trochę zawiedzeni postawą własnej piechoty. Która w sytuacjach bardziej wyrównanej walki z Polską piechotą, generalnie nie dawała sobie rady.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 3 lutego 2021, 13:59

Mylisz się. Zrób zestaw sprzętu, który mieli Francuzi z brytyjskim korpusem posiłkowym i porównaj z Wermachtem. Później odpowiedz sobie na pytanie, jak to się stało, że Niemiaszki szybciutko doszli do Dunkierki. Potem weź to, czym dysponował Wermacht, porównaj z tym, co mieli Sowieci i odpowiedz sobie na pytanie jak to się stało, że Niemcy zdobyli Sewastopol i dotarli pod Moskwę.

dymek
poniedziałek, 1 lutego 2021, 17:17

Macierewicz obiecal setki dronow..Ani Macierewicza ani dronow,program wymiany smiglowcow odszedl do skansenu razem z bylym ministrem..

Ech
wtorek, 2 lutego 2021, 00:38

Mowil ze Rosja odlupi MItrsale od EGiptu za 1 dolara

Victor
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:14

I odpłynęły obiecane okręty podwodne.

Jan
poniedziałek, 1 lutego 2021, 22:39

Okręty podwodne? Przydały się bardzo w 1939 r Za zakup Orła moglibyśmy kupić co najmniej 2 bataliony nowoczesnych czołgów

Chyżwar dawniej Marek
środa, 3 lutego 2021, 11:50

Po pierwsze Orzeł został kupiony z datków społeczeństwa. Po drugie on sam jak i reszta floty była na wypadek wojny z Rosją. Po trzecie nie byłoby żadnych batalionów sensownych nowoczesnych czołgów, bo nie było gdzie ich kupić. Chyba, że udało by się skłonić Renaulta do produkcji sensownego jak na tamte czasy AMC-35. Co uważam zresztą za wątpliwe, bo w tym czasie koło Renaulta były zawirowania. Na dodatek Renault był bardziej zainteresowany produkcją średnio użytecznego, poruszającego się żółwim tempem dwuosobowego R-35 z krótkonosą pukawką 37 mm. Teoretycznie moglibyśmy sobie zrobić takie pojazdy sami. Nadające się do tego lotnicze silniki w układzie "W" zalegały w magazynach i mieliśmy na nie licencje. Z tym tylko, że ktoś zbyt późno zainteresował się konstrukcjami Christiego i na nieszczęście próbował zrobić czołg jak w oryginale, zamiast postawić wyłącznie na trakcję gąsienicową. Silnika, o którym wspomniałem, czyli Lorraine Dietrich 12 EB nie brano pod uwagę wcale. A okazało się, że można było, bo Argentyńczycy z powodzeniem zastosowali go w czołgu średnim.

Davien
środa, 3 lutego 2021, 17:17

Co do podwozia Christie to zainteresowalismy się nim szybko ale Christie najpierw nas zwodził a potemodmówił sprzedaży bo Rosjanie zaoferowali mu więcej i by nie sprzedawał Polakom, a sami wywiezli zakupiony prototyp i plany jako ciagniki rolnicze. Po co mielismy robić AMC-35 czy R-35 jak Polska miała bardzo dobre 7TP? I nawet z nimi mielismy problemy z produkcja dużej ilosci. A co do silnika LD-12EB to prosze zobaczyc jakie gabaryty miał sam silnik w jakim to "lekkim" czołgu go Argentyńczycy zamontowali.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 lutego 2021, 13:04

Wiem jak było z amerykańskim podwoziem i Ruskimi. AMC-35, czy R-35 dlatego, że ten pierwszy podpadł już w zasadzie pod czołg średni. Obydwa francuskie czołgi natomiast dlatego, że były a u Francuzów mieliśmy kredyt na uzbrojenie. Porównałem swego czasu wymiary LD-12EB z wanną kadłubową, jaką miał mieć 14TP. Można było go tam było spokojnie zmieścić wraz z przekładnią.

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 13:49

To teraz odpowiedz pan sobie po co silnik o takiej mocy w 14-sto tonowym czołgu 14TP mial mieć Maybaha HL 108 o mocy 300hp. Jakos do projektów 20/25TP miały być uzyte silniki o jeszcze wiekszej mocy niż LD-12 EB. Nawet jakby postanowili uzyc tego silnika w 14TP to był to silnik lotniczy, wymagał przeróbek i dopasowania a na to zwyczajnie nie było czasu. Aha wszyscy podaja dł 14TP na 5,4m, jedynie Polacy na 6,22 czyli dokładnie tyle ile miał Nahuel, który był jednak wyzszy i szerszy od 14TP.

Ok bajdur.
wtorek, 2 lutego 2021, 18:57

Orzeł był kupiony ze składek narodu. Polsce były potrzebne samoloty myśliwskie i obrona przeciwlotnicza. Dzisiaj są potrzebne samoloty i obrona przeciwlotnicza.

J24
wtorek, 2 lutego 2021, 15:18

Ta i co więcej...

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 21:16

Oczywiście że tak, tyle że nikt nie chciał nam dać pożyczek których Niemcom nikt nie skąpił. Co więcej nasz przemysł z braku gotówki w kasie państwowej nawet w przededniu wojny pracował na 40% mocy, bo rząd nawet mając już pewność że wojna będzie, nie chciał dodrukiem pieniądza psuć kursu złotówki.

Chyżwar dawniej Marek
środa, 3 lutego 2021, 11:59

Nie do końca. Mieliśmy kredyt u Francuzów. Tylko, że oni oferowali nie nadające się do niczego D-1/D-2. R-35 wzięliśmy do testów, licząc, że da się wymienić w nim działo na sensowne. Niestety konstrukcja wieży uniemożliwiała przezbrojenie go na Boforsa 37 mm. Jak już wcześniej wspomniałem, można było spróbować pozyskać AMC-35. Tyle, że raczej nie byłoby to proste.

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 13:53

AMC-35 odpadał zdecydowanie bo renault nie wyrabiał się za bardzo nawet z produkcja dla wojsk francuskich czy Belgów a co dopiero mówić o Polsce

Extern
czwartek, 4 lutego 2021, 15:58

Francuzi rzeczywiście dali nam kredyt na kupno od nich broni (chwała im), ale było to już mocno za późno aby zmienić niekorzystne dla nas proporcje. W efekcie, praktycznie nic z Francuskiej broni nie zdążyło dotrzeć do nas na wrzesień 39. Polski wtedy broniła głównie Polska broń, której było by dużo więcej gdybyśmy mogli liczyć na choć proporcjonalnie podobne wsparcie kredytowe jakie mieli z USA wtedy Niemcy.

wifi
poniedziałek, 1 lutego 2021, 17:13

Pozyskanie sprzętu w śladowych, homeopatycznych ilości oraz pochodzenia zagranicznego. Czyżbym odgadł plany MON?

Tadeusz
poniedziałek, 1 lutego 2021, 16:59

Problem z MON jest taki, że jest to ociężała, zbiurokratyzowana instytucja. Na razie w strategii i taktyce jesteśmy w późnych latach 80-tych ubiegłego wieku. Elastyczne dostosowanie? drony? dalekie rozpoznanie? wojna cybernetyczna, logistyka rodem z XXI wieku - nie, to jest wciąż fantastyka naukowa dla ogromnej rzeszy urzędników i generalicji. Aby armia była silnie mobilna i elastyczna, najpierw ci sami urzędnicy i generałowie musieliby być mobilni i elastyczni. a tymczasem wielu nie widzi świata poza swoimi biurkami i papierowymi analizami. Wielu z nich ma nadwagę, a na wszelki wypadek trzyma w szufladzie druk L4, jakby ktoś chciałby sprawdzić ich fizyczną sprawność. O jakiej więc mobilności i elastyczności armii mówimy? Tych urzędników i generałów nikt nie ruszy, bo mają mocne plecy. Rządy się zmieniają a oni trwają.

Michał
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:03

Nie trać nadziei, za lat 10 będziemy w późnych latach 90 ubiegłego stulecia - jak dobrze pójdzie :). Sąsiedzi ze wschodu jak Litwa, Łotwa i Ukraina będą przysyłać doradców, aby nam pomóc w dostosowaniu. Nie wspominam o Estonii, która odskoczy o lata świetlne od Polski.

Lolek
poniedziałek, 1 lutego 2021, 16:34

Oczywiscie pozyskaniew defiladowej ilosci ;)

asdf
poniedziałek, 1 lutego 2021, 16:22

Jak podobno pokazaly cwiczenia Zima 2020 pomimo wydania 40 mld zl w sprzet konwencjonalnie nie zdolalismy sie obronic wiec moze trzeba probowac czegos niekonwencjonalnego. Drony, amunicja krazaca polujaca na wroga OPL i artylerie oraz wskazujaca cele dla naszego lotnictwa oraz artylerii moze byc czyms takim. Zasieg Warmate TL do 80 km to juz jest naprawde sporo tyle ile maja nowe pociski rosyjskiego systemu artylerii rakietowej Tornado.

Davien
poniedziałek, 1 lutego 2021, 18:16

Zasieg Warmate TL nie przekracza zapewne 20-30km jak dla innych Warmate. Skąd wziałeś te 80km??

asdf
poniedziałek, 1 lutego 2021, 20:16

na ich stronie jest podany taki zasieg 80km, to by sie zgadzalo tez z predkoscia operacyjna 75 km/h i czasem lotu 70 minut

asdf
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:35

15 km LOS "lost of signal" -po czasie zatrybilem od czego jest ten skrot wczesniej myslalem ze 15km jest dla drona z glowica obserwacyjna ktory wraca. wiec problemem jest bardziej w lacznosci z dronem niz sam jego zasieg.

in nuce
środa, 3 lutego 2021, 01:32

Dlatego w poważniejszych krajach od dawna pracuje się nad retransmisją. Ach i to nie jest zarzut do WB, tylko do tych co rozdają granty.

asdf
czwartek, 4 lutego 2021, 13:00

Gdyby mogly wymieniac transmisje pomiedzy soba, niektore pelnilyby tylko role wezlow to chyba radykalnie zwiekszyloby ich zasieg dzialania. Warmate 2 jest juz wiekszy i moze to na nim udaloby sie zainstalowac odpowiednia aparature, byl jeszcze dron Manta z WB Electronics ale cos o nim ucichlo.

asdf
wtorek, 2 lutego 2021, 12:57

w sumie z glowica radiolokacyjna moglyby sie naprowadzac autonomicznie i w ten sposob zajely sie OPL, radarami pola walki.

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 19:17

A co za róznica czy głowica optroniczna czy aktywna radarowa jak i tak Warmate wymaga operatora który go prowadzi. żeby był autonomiczny musiałby być wyposażony w radar milimetrowy i znacznie bardziej zaawansowane komputery zdolne donaprowadzania na obraz radarowy celu zakodowany w pamieci,(wg pana wersji) lub w głowice IIR i naprowadzanie na obraz celu w termowizni też zakodowany w pamieci czyli mamy znacznie większy płatowiec. i cene która własnie poszybowała w kosmos.

asdf
czwartek, 4 lutego 2021, 12:52

nic skomplikowanego, zwykły GPS który wysyłałby go w zadany rejon w którym sam wyszukiwałby sobie aktywne zrodla promieniowania mikrofalowego i samodzielnie na nie naprowadzal.

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 13:57

To po pierwsze nei aktywna głowica radarowa, a pasywne naprowadzanie na fale radarowe, co własnie wystrzeliło cenę w kosmos i zwiększyło wymiary drona, cos za coś. Jakoś nikt nie stosuje tego w takiej drobnicy, choć na pewno nad tym mysleli. Nie bez powodu pociski antyradarowe małe nie są.

WM
wtorek, 2 lutego 2021, 09:52

LOS oznacza "line of sight", czyli na polski fala podąża wprost między nadajnikiem i odbiornikiem. Davien - "zapewne" jest dobrym wyrażeniem, jeszcze lepszym jest "wydaje mi się że".

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 19:13

Dokładnie to wynosi 20km i wymaga Line of sight, wystarczy , czy WBE nie wie co mówi?

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 09:25

Dokladnie, problem jest z radiolinią od operatora do drona, stad te 20-30km. A WBE podaje u siebie zasieg dla Warmate 2 20km LOS.

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 21:19

Krążący Łoś może robić za przekaźnik dla innych dronów i znacznie wydłużyć zasięg łączności. Ale kto w MON by sobie czymś takim zawracał głowę.

Davien
środa, 3 lutego 2021, 09:09

Jeden Łos na kazdego aktywnego Warmate'a, skąd tyle ich weżmiesz?

Gnom
środa, 3 lutego 2021, 08:16

Zadaj sobie sam pytanie: na jakiej wysokości musiałby wisieć ów "Łoś" by zapewnić zasięg rzędu 80-100 km (prosty wzór na horyzont radiowy znajdziesz w sieci) i jakiej mocy musiałby mieć nadajnik przy typowych częstotliwościach współpracy. A potem zadaj sobie pytanie, jak daleko od rubieży styczności musiałby wisieć by mieć szansę przetrwać. Wyjdzie ci czy nawet powyżej 100 km zasięgu nie okaże się, że lepiej zachować owe 20 km dla amunicji krążącej, czyli 15, może nawet prawie 20 od rubieży styczności. Ciągle narzekam na biurwy z MON, ale nie bój się, to inteligentni ludzie, dlatego dopasowują się do oczekiwań polityków, nawet jak wiedza czego byłoby potrzeba. Nikt rozsądny dobrowolnie nie wystawia się do kopania w tyłek.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 2 lutego 2021, 08:04

Dokładnie. Choć jest to do przeskoczenia. Choćby przez retransmisję z innego drona.

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 19:19

Jest, choc wymaga praktycznie dodatkowego drona retransmitujacego dla kazdej sztuki odpalonego Warmate'a.

Paweł P.
środa, 3 lutego 2021, 12:57

... oj wątpię aby jeden "ŁOŚ" sobie kilku, kilkunastu innych nie obsłużył... na upartego sygnał z jednego ŁOSIA -> Warmate <---> Warmate xN – taki switch. Bez przesady to nie są jakieś GB danych, no chyba że obraz w FullHD przesyłamy, ale i to da się obejść.

Davien
środa, 3 lutego 2021, 17:20

Nie , nie obsłuży bo to nie satelita komunikacyjjny panie Paweł. Warmate wymaga naprowadzania do chwili trafienia w cel wiec tak ,asz jeden retranslator na jednego Warmate.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 lutego 2021, 13:06

Nie prawda. Nowe mają video tracker.

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 14:00

Czyli itak musisz wyszukac cel, zablokowac na nim naprowadzanie i dopiero potem możesz się przełaczyć na innego Warmate, co dalej daje ci jednego retranslatora na jednego Warmate, bo wideo tracker nmie zastapi radiolinii łaczącej drona z operatorem. I nie umozliwia samemu dronowi wyszukiwania sobie celów

Paweł P.
środa, 3 lutego 2021, 21:00

Coś tam liznąłem, spokojnie da radę. Wystarczy wiedzieć, gdzie jest w danym momencie Warmate, a gdzie cel i korygować live – lub z lekkim opóźnieniem. Na końcu, kamera załatwi sprawę, sama. O ile nie będzie jeszcze jakiegoś podświetlenia laserowego.

Davien
sobota, 6 lutego 2021, 14:03

A niby jakim cudem jak Warmate nie jest samodzielny ale wymaga kierowania przez operatora własnie w live a nei z opóznieniem , bo to opóznienie oznacza ze właśnie wybiłeś krater w ziemi. Warmate nie uzywa naprowadzania laserowego jak się zdaje. Aha, taki retranslator to doskonały cel dla dowolnej wyrzutni OPL przeciwnika albo dla jego smigłowców szturmowych.

Fak sejk
wtorek, 2 lutego 2021, 00:34

LOS line of sight, kolego. Zatryb jeszcze raz;))) 75km/h prędkość przelotowa, 120km/h prędkość ataku. Czas misji 30 minut. To są dane z Jane's, WB tego typu danych dla wersji TL nie podaje na swojej stronie.

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 19:18

Dla TL nie podaje bo to zwykła modernizacja Warmate'a tyle ze odpalana z kontenera, ma te same ograniczenia co zwykła.

Ogień na proch
poniedziałek, 1 lutego 2021, 15:58

To temat na wczoraj i to nie w ograniczonej liczbie a w tysiącach.

Bobek
poniedziałek, 1 lutego 2021, 15:39

Nad czy się tu zastanawiać? Dla jednego programu brać Warmate, który już jest do sił zbrojnych wprowadzony, a do drugiego brać Warmate 2, bo też jest już użytkowany choć nie w PL. Do tego naprawdę nie trzeba kilkuletniego dialogu.....

piston
wtorek, 2 lutego 2021, 02:47

Właśnie tak! A przy tak dużym zamówieniu od jednego producenta to i cenę łatwiej będzie zbić

Davien
poniedziałek, 1 lutego 2021, 18:16

Warmate 2 nie pasuje do żadnego programu, ma albo za dużą masę albo za mały zasieg.

piston
wtorek, 2 lutego 2021, 02:43

Do not worry about it. What is important it is MADE IN POLAND

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 19:20

I dowolny z uczestników przetargu nie dość ze poda do sądu taka decyzję to ma wygraną w kieszeni. A ucierpi jedynie Polska, naprawdę tego chcesz?

x
poniedziałek, 1 lutego 2021, 22:00

albo jest za mało "państwowe" :/

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 19:21

Nie, zwyczajnie nie spełnia wymagań jak całkiem sporo innych tego typu dronów. Harop tez w Wróblu nie wystapi:)

MK
wtorek, 2 lutego 2021, 12:07

I to jest najważniejsze dla MON.

asdf
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:44

ma duza 5 kg glowice zawsze moga zmniejszyc jej wage do 3kg (jak np w izraelskim Green Dragon) i dolozyc w to miejsce akumulatorow przez co zasieg sie zwiekszy.

Davien
wtorek, 2 lutego 2021, 09:26

Do Wróbla masa drona to 6-7kg, Warmate 2 waży 30kg wiec odpada. Do Gladiusa lezy zasieg. bo wymagana jest radiolinia i horyzont radiolokacyjny się kłania.

Fsaa
wtorek, 2 lutego 2021, 19:02

Dlatego drony uderzeniowe muszą pracować wspólnie z Matką trsbsmitującą sygnał i przekazującą dane do bazy. Taka formuła ograniczy ryzyko wykrycia centrum dowodzenia dronami.

Davien
środa, 3 lutego 2021, 09:11

A masz tyle tych "Matek" by mieć po jednej na kazdego aktywnego Warmate-a?

WojtekMat
poniedziałek, 1 lutego 2021, 15:34

Amunicja krążąca, dodatkowo działająca w roju, to przyszłość pola walki, ale sama amunicja to tylko efektor. Potrzebna jest do tego cała infrastruktura umożliwiająca efektywne wykorzystanie jej możliwości oraz opracowanie odpowiednich taktyk. Czyli konieczne jest stworzenie czegoś , czego nie widać na defiladach, będących jak się wydaje priorytetem władz. I może się skończyć tak, że jak w tej chwili posiadamy środki rażenia dalekiego zasięgu bez rozpoznania umożliwiającego ich wykorzystanie , tak będziemy mieli amunicje krążącą z "defiladowymi" wyrzutniami bez środków umożliwiających jej skuteczne wykorzystanie.

kmdr
wtorek, 2 lutego 2021, 03:04

Ale my tak mamy w każdym rodzaju wojsk. I tak patrząc na cechy indywidualne pojedynczych egzemplarzy odnoszę nieodparte wrażenie, że to te same z defilad później ćwiczą na poligonie przy udziale mediów.

Weryfikator
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:47

Niestety w punkt. Nie wystarczy zakupić sprzętu trzeba miec jeszcze koncepcje jego użycia i procedury działań taktycznych z jego wykorzystaniem, a następnie wyszkolone jednostki, które będą potrafiły go użyć operacyjnie. Lepiej miec sprzęt o nieco gorszych parametrach a z zapewnionymi łańcuchami logistycznymi i koncepcja operacyjna.

robson
wtorek, 2 lutego 2021, 10:23

W pełni się zgadzam z Weryfikatorem, ale cóż z tego, IU nie ma transmisji z SG, a SG z ASzW. Każdy sobie rzepkę skrobie..... A tym wszystkim dowodzą politycy, którzy nawet nie mieszkają przy JW, żałosne.........

Esteban
poniedziałek, 1 lutego 2021, 15:02

Ręce opadają. Dwa lata żeby pozyskać tak prosty sprzęt, który jest potrzebny na wczoraj.

Driver25
wtorek, 2 lutego 2021, 13:24

Racja

Eee tam
poniedziałek, 1 lutego 2021, 14:53

Najtaniej stare głowice ppanc 125 mm do tego skrzydełko,śmigiełko,antenka i uderzać z góry w klapę silnikową dowolnego postradzieckiego czołgu ewentualnie w wieżę w celu spowodowania tradycyjnego już zapłonu ładunków miotających

wifi
poniedziałek, 1 lutego 2021, 17:14

za tanie, za proste, za skuteczne, i do tego nie zagraniczne.

kmdr
wtorek, 2 lutego 2021, 02:44

A koperta gdzie?Karma w korycie gdzie?A ona jest najważniejsza. Naród jest jak trawa zawsze odrośnie.

asf
poniedziałek, 1 lutego 2021, 14:27

Zwróćcie na uwagę na zdanie: "W Wojsku Polskim pierwszym użytkownikiem amunicji krążącej są Wojska Obrony Terytorialnej, które w 2017 roku pozyskały niewielką partię systemów Warmate." - już śpieszę wyjaśnić. Otóż chodzi o słynny "zakup 1000 dronów" a którym się lansował ówczesny minister Antoni Macierewicz. Jednak jak to w życiu bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Otóż, okazuje się, że ten 1000 dronów to był zakup 100 dronów + 900 w opcji, z której nie skorzystano. I tak się nabija wyborców w butelkę!

Weryfikator
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:49

To prawda, ale trzeba najpierw opracować koncepcje użycia tej broni i opracować procedury. Po co kupować olbrzymie ilości od razu i trzymać w magazynie. Dopiero po wypracowaniu koncepcji operacyjnej i taktyki użycia, a także wypróbowaniu sprzętu będzie można wykorzystać opcję.

asf
wtorek, 2 lutego 2021, 15:05

Jeśli nie wiedzą po co im ten sprzęt to po co w ogóle go kupowali? A jeśli wiedzą do czego to służy i jak to wykorzystać to niech nie kupują tego na sztuki, tylko w ilościach, które będą coś znaczyć na polu walki...

m
poniedziałek, 1 lutego 2021, 17:35

Nie doczytałeś - 100 zestawów, po 10 sztuk w zestawie.

Wielka jest siła propagandy
wtorek, 2 lutego 2021, 13:52

Jest rok 2021 i jeszcze są tacy, co wierzą w te niby odebrane 100 zestawów po 10 szt!

Noki
poniedziałek, 1 lutego 2021, 19:22

No właśnie zamówiono i odebrano 10 wyrzutni i 100 sztuk amunicji Warmate.

Ra
wtorek, 2 lutego 2021, 09:44

100 zestawów po 10 sztuk dronow razem 1000 slownie: tysiąc dronow.

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 21:28

"Noki" ma rację, Błaszczak nie wykorzystał opcji z umowy Antoniego M, na pozostałych 900 dronów, mamy dostarczonych tylko 100 Warmate i 10 stacji kontroli. Za mało niestety żeby to miało jakieś większe znaczenie taktyczne.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 lutego 2021, 15:02

Zakupiono 100 zestawów po 10 dronów każdy. Czyli 1000 dronów. Zrezygnowano z opcji na kolejne 900. Ile faktycznie kupiono stoi jak byk na kilku portalach militarnych a także w Wikipedii. W tej ostatniej zarówno w opisie uzbrojenia WOT, jak i opisie samego Warmate.

in nuce
środa, 3 lutego 2021, 01:48

Ujmijmy to dosadniej: O ile Jaweliny kupiono w ilości pozwalające każdemu województwu zobaczyć a nawet pomacać (co ma jednak pewien sens uwzględniając prawdopodobne wsparcie sojusznicze) , to w wypadku Warmata brygady WOT będą musiały ciągnąć łuski (słomki) która JEDEN zestaw dostanie.

Davien
poniedziałek, 1 lutego 2021, 14:15

Ok, we Wróblu odpada nawet Warmate 2 bo za ciężki, w Gladiusie identycznie bo zasieg za mały (20km) wiec ciekawe pod jakie drony to napisano bo Izzraelskie tez za bardzo nie pasują( no poza takim Harop-em w Gladiusie).

Paweł P.
poniedziałek, 1 lutego 2021, 14:02

Dla mnie jest pewne jedno, tych "zabawek" latających – nie mówię, tego z przekorem. To są śmiertelne obiekty latające, dobrze wykorzystane zrobią różnicę. To musi być tak, że jedna osoba może sterować – na raz wieloma jednostkami, ograniczona ale jednak inteligencja własna tych obiektów musi być. Nie wyobrażam sobie aby jednym Warmate kierował jeden operator, może w skrajnych warunkach, ale nie z definicji. Powinno być centrum dowodzenia, które wie co się dzieje i gdzie trzeba trafić. To, że nie wracają to też mnie boli, ale da się to przeżyć. Mógłby odpalać na końcu ten materiał, ale tu chodzi też zapewne o energie kinetyczna całego zestawu.

Michu
poniedziałek, 1 lutego 2021, 13:57

Wytłumaczci mi jak takie nowatorskie rozwiazanie jak Warmate mogło zostac sprzedane innym panstwom? To powinno byc tajemnicą, środkiem zaskoczenia w razie W. Ręce opadają...

Już tłumaczę
wtorek, 2 lutego 2021, 13:59

Cóż tak nowatorskiego jest w Warmate? Co powiesz o dziesiątkach firm z USA, Izraela, Turcji itd, które chętnie sprzedają znacznie bardziej zaawansowane (choć nie topowe ofc) systemy? A jeśli państwo polskie naprawdę chciałoby zapewnić WP (raczej iluzoryczną) przewagę przez całkowite utajnienie właściwości konkretnego typu broni, to powinno zrobić tak, jak robią inne państwa. Czyli - zapłacić za to. A tu praktycznie ani zakupów, ani pieniędzy!

Extern
wtorek, 2 lutego 2021, 21:36

Pragnę zauważyć że wymieniłeś zaledwie trzy kraje posiadające taką technologię i dużo więcej ich właśnie nie ma. Polska więc należy do tego dosyć elitarnego grona krajów na świecie które produkują realnie działającą amunicję krążącą. Choć fakt że trochę przesypiamy naszą szansę bo parę lat temu to było spore nowum a dziś zaczyna być bardziej dostępne. Ale nawet takie bogate i nowoczesne państwo jak Niemcy nie ma własnych bojowych samobójczych dronów. Niestety znowu działania naszego MON wszystkie wysiłki prywatnej inicjatywy zaprzepaszczają.

Anty-Che
wtorek, 2 lutego 2021, 08:15

Dzięki temu że sprzedali za granićę mieli kasę na dalszy rozwój. Jak by tego nie zrobili to firma już by nie istniała. Po zakupie 4 lata temu 10 zestawów Państwo Wolske nic więcej od nich nie kupiło.

kmdr
wtorek, 2 lutego 2021, 02:57

Kasa jak firma nie zarobi na rynku wewnętrznym to eksportuje .Zero zdziwień.Jak poszło by zamówienie na 3000 sztuk z aneksem na domówienie kolejnych, to poszło by w opcje "przewagi technologicznej".Jaką tajemnicą jak u Nas zdjęcia radnej o mało co nago na Twitterze chodzą na profilu posła.A na profil włamała się para hakerów znana z ksyw Jarzębiak I Żubrówka(R).

Jan
poniedziałek, 1 lutego 2021, 18:06

Bo ich producent jest prywatną firmą?

ninko
poniedziałek, 1 lutego 2021, 13:57

mozna by latwo wyrownac szanse z rosja poprzes duza ilosc dronow wszelkiej masci. i ppk roznego rodzaju. ale to musza byc ilosci ogromne

poniedziałek, 1 lutego 2021, 13:37

Wszystko po sowieckie ,wyremontować i do Afryki za surowce potrzebne naszej gospodarce. Za zaoszczędzone pieniądze kupić drony bojowe ladowe,wodne i powietrzne.

BadaczNetu
poniedziałek, 1 lutego 2021, 13:27

Dobra wiadomość! Tego trzeba dużo. WB jak się postara to pewnie ogarnie jednoczesny atak, 2 lub 3 i żaden aktywny system obrony tego nie wytrzyma.

Pawel
poniedziałek, 1 lutego 2021, 13:13

Bsl produkowalismy jako jedni z pierwszych na świecie. Teraz jesteśmy na szarym końcu z ich wykorzystaniem. JAK ZWYKLE.

Tweets Defence24