Izraelskie F-15 uniknęły rakiet Buk nad Syrią

11 grudnia 2014, 13:22
Fot. Master Sgt. Lee Osberry/USAF.

W trakcie niedawnego nalotu na cele w Syrii izraelskie myśliwce zostały ostrzelane pociskami przeciwlotniczymi typu Buk-M2, jednak udało im się uniknąć zestrzelenia.

Jak podaje serwis „War is Boring”, myśliwce F-15 sił powietrznych Izraela zostały ostrzelane z wykorzystaniem zestawu przeciwlotniczego Buk-M2 w trakcie jednego z niedawnych ataków na cele w Syrii. Myśliwcom udało się jednak uniknąć porażenia przez pociski rakietowe po zmianie kierunku lotu. Najprawdopodobniej działania prowadzone były w środowisku silnych zakłóceń elektronicznych.

Syryjczycy zdołali natomiast zestrzelić jeden z izraelskich pocisków manewrujących typu Rafael Popeye. Serwis „War is Boring” wskazuje, że został on zniszczony przez rakietę przeciwlotniczą SA-3 (oznaczenie NATO systemu S-125 Newa/Peczora).

Na wyposażeniu sił zbrojnych Syrii znajdują się według dostępnych informacji głęboko zmodernizowane przez zestawy przeciwlotnicze, oznaczone jako Peczora-2M, które miały zostać wyposażone m.in. w elektrooptyczny system śledzenia celów. Są one określane jako zdolne do zwalczania pocisków manewrujących. Modyfikacja została opracowana przez przemysł zbrojeniowy Białorusi i Rosji.

Izraelczycy przeprowadzili 7 grudnia serię nalotów na cele w Syrii w związku z transferami uzbrojenia dla organizacji terrorystycznych, w tym Hezbollahu. Podejrzewa się, że w trakcie działań mogły zostać zniszczone także elementy zestawów przeciwlotniczych typu S-300.

Zestawy przeciwlotnicze Buk-M2 (oznaczenie NATO SA-17) to zmodernizowana odmiana systemu Buk-M1, używanego w krajach byłego Związku Radzieckiego i prawdopodobnie wykorzystanego do zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego przez prorosyjskich tzw. separatystów na Ukrainie.

Mogą one zwalczać cele odległe nawet o 45-50 km, na wysokości do około 20 km. Pociski są naprowadzane półaktywnie radiolokacyjnie. Bateria ma być zdolna do jednoczesnego zwalczania nawet 24 celów powietrznych. System Buk-M2 ma również możliwość rażenia rakiet balistycznych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
ads
czwartek, 11 grudnia 2014, 13:52

Tzn. że Rosjanie mają strasznie przestarzały sprzęt.

Urko
czwartek, 11 grudnia 2014, 18:25

Właśnie na takiej zasadzie Newa zestrzeliła w 1999 roku jednego F-117. Amerykanie nie pomyśleli, że ktoś będzie do nich strzelał rakietami z końca lat 60-tych, więc nie sprawdzili czy "niewidzialny bombowiec" jest niewidzialny również dla starych lampowych radarów pracujących na falach ponad metrowej długości.

MATT
czwartek, 11 grudnia 2014, 13:50

Czyli Buk nie taki dobry jak by się mogło wydawać.

ja-nek
czwartek, 11 grudnia 2014, 13:45

Niezłe te cruise`y, jak zestrzeliwują je takie zabytki ja Newa, nawet po modernizacji. Mam nadzieje ,że Niemcy nie zaproponują ich ze swoimi Type 212.

okapoka
piątek, 12 grudnia 2014, 00:07

S-125 nie jest zła. Nadaje się technicznie rzecz biorąc i do zestrzeliwania innych rakiet. Problemem jest fakt, iż już dawno obcykano jak zakłócać te s-3. Jest to problem wszystkich zestawów naprowadzanych radiowo. Z dobrym przeciwnikiem, skuteczność tych zestawów jest niewielka.

śmigacz
czwartek, 11 grudnia 2014, 19:06

System Buk-M2 naprowadza rakiety półaktywnie co wymusza ciągłe opromienienie celu. W wyniku działań systemów zakłócania aktywnego rakieta traci kontakt radiowy z systemem naprowadzania przez co mija cel lub umożliwia samolotowi ominięcie niebezpieczeństwa przez niewielką zmianę kierunku lotu.

gość
czwartek, 11 grudnia 2014, 23:42

w kierowaniu półaktywnym rakieta nie ma kontaktu z systemem naziemnym, tylko odbiera sygnał odbity od celu.

zdz
czwartek, 11 grudnia 2014, 19:00

Jasne było że taki tytuł artykułu wywoła dyskusje o ruskim badziewiu . Tylko że do końca to wcale tak nie jest . Dla dobrego produktu potrzeba genialnego pomysłu , nowatorskiego rozwiązania , nowoczesnej technologi i jakościowo dobrej produkcji . Wydaje mi się że ruscy mają te pierwsze , za to technologia słabuje a jakość produkcji leży . Zauważmy w ostatnich 20 latach pojawiło się wiele naprawdę interesujących rosyjskich produktów zbrojeniowych . Dzięki łatwiejszym kontaktom z Zachodem podpatrzyli rozwiązania , dopracowali swoimi pomysłami , technologię i podzespoły kupili a kiepskim montażem nie zdołali wszystkiego zepsuć . Myślę że tak zbudowali Iskandery , S-400 i zmodernizowali starsze systemy . Ale teraz przyszła bieda , technologie i podzespoły pod sankcjami , fabryki w Donbasie odcięte . Będą próbować przez Chiny i Indie , ale to już nie to samo . Produkcja najnowszych systemów przyhamuje a i z serwisem będą kłopoty . Mają tego prawdopodobnie na jedną szybką akcję , ale nie utrzymają się w dłuższym konflikcie . Rzecz w tym czy ich decydenci zdają sobie z tego sprawę , czy aby nie patrzą przez różowe okulary . Niestety kolorowa sprawozdawczość to rosyjski sport narodowy ...

jastrząb
piątek, 12 grudnia 2014, 11:08

Bardzo fajnie to wywiodłeś, nie wystarczy pomysł nawet najlepszy potrzebne potężne zaplecze techniczne, kultura produkcji do czego Rosji, Chinom, Indiom dosyć jeszcze daleko, martwi mnie tylko to końcowe "niestety" według mnie to bardzo dobrze bo w innym przypadku trzeba by się zacząć pakować.

pragmatyk
czwartek, 11 grudnia 2014, 23:12

Newa Peczora ma cyfrowe naprowadzanie rakiety (inne typy rakiet )więc zakócić rakietę trudniej.W warunkach zakóceń ma kamerę TV i przy dobrej pogodzie to może wystarczyć do odpalenia.Jak widać mozna przechwycić i strącić nawet pocisk manewrujący ,czyli pasmo metrowe w radiolokacji nadal modne i potrzebne.Newy były prawdopodobnie w osłonie jakichś kompleksów ktore probowano zniszczyć rakietami manewrującymi.Prawdopodobnie Newy zmodernizowano pod BUKi ,bo te były pózniej produkowane.Lotnictwo izraelskie włączało zaklocenia bo wcześniej rozpoznało obronę syryjską ,stąd mozliwośc zniszczenia zestawów S-300 .Syryjczycy w zakłoceniach probowali strącic samoloty Izraelskie, czyli uklady cyfrowe mają wyższośc nad analogowymi ,ktore bardzo łatwo zakłocic.Widać tu dobre wyszkolenie pilotow izraelskich ,ktorym udalo sie uniknąć zestrzelenia przez syryjską obrone powierzną.Tyle wywnioskowalem z tych ogólnikow ,mogę sie mylic.

terwagant
piątek, 12 grudnia 2014, 09:38

Pasmo metrowe jest podatne na zakłócanie. Na pociskach manewrujących nie ma miejsca na moduły walki radioelektronicznej, więc można próbować z nimi szczęścia.

z prawej flanki
czwartek, 11 grudnia 2014, 16:46

białoruski Tetraedr przeprowadził kompleksową i głęboką modernizację wspomnianej Newy-Peczory - o wiele bardziej zaawansowaną od naszej Newy-SC ; nie ma się zatem co dziwić ,iż taki zestaw jest zdolny do ściągania z nieba rakiet manerwrujących. Zdaje się ,że gdyby weszły mu w zasięg owe izraelskie maszyny ,też z powodzeniem powinien sobie z nimi poradzić - nawet w środowisku intensywnych zakłóceń radioelektronicznych.

Riddler
czwartek, 11 grudnia 2014, 22:01

Ale po co właściwie F15 miałyby wlatywać na terytorium Syrii? Przecież do Damaszku od Izraela jest rzut beretem, jakieś 100km. Wystarczą pociski manewrujące i po zabawie. Coś mi się wydaje, że jeżeli już, to eFy wpadały na krótki czas na terytorium Syrii i po jakimkolwiek spotkaniu z OPL zwiewały do siebie, stąd też rakiety ich po prostu nie dosięgły.

Magnes
czwartek, 11 grudnia 2014, 21:52

S-125 to dalej całkiem dobry zestaw plot po modernizacji radzi sobie z najnowszymi zachodnimi pociskami manewrującymi a i nad Serbią poradził sobie z ''niewidzialnym" F-117 .

czarny
piątek, 12 grudnia 2014, 00:59

Nie posiadasz oczywiście wiedzy, iż pozycja F-117 była dobrze znana z powodu zdrady i przekazania wrażych informacji? Oraz że miało to miejsce ze 20 lat temu...

Damian
piątek, 20 listopada 2020, 19:34

Nie gadaj głupot, dowódca tego dywizjonu opl przejrzał Amerykanów bo latali tą sama trasą, bez wyboru innych tras, Jankesi się przejechali przez własne lenistwo i lekceważenie przeciwnika. Oni tam zmieniali często stanowiska ogniowe tych baterii opl ,

gość
czwartek, 11 grudnia 2014, 23:52

Popeye wcale nie są nowe, konstrukcja z lat osiemdziesiątych.

Urko
czwartek, 11 grudnia 2014, 21:40

Skąd w ogóle wiemy, że były to zestawy Buk-M2 a nie np. starsze M1-2 ? Albo że to były całe "zestawy", które według ruskich specyfikacji to co najmniej pół bateria wyposażona w stanowisko dowodzenia, stację radiolokacyjną z anteną na 20 metrowym wysięgniku i 2 lub 3 stanowiska startowe, z czego co najmniej 1 z własnym radarem. Nam zawsze pokazuje się zdjęcia tego ostatniego, czyli samodzielnej jednostki ogniowej (albo jakoś tak), ale parametry przechwytywania dotyczą pełnego zestawu, złożonego z minimum 5 pojazdów. Poza tym, Syria raczej dostała wersję "eksportową" czyli jak to w powszechnej tradycji (podobnie do irackich Abramsów Light) o lekko obniżonych osiągach. Oficjalnie zasięg ze skutecznością 90-95% BUK-M2 dla celu typu F-15 to 50km, a dla BUK-M2E: 45km

myśl
czwartek, 3 września 2015, 12:09

Dlaczego nie uczymy się historii?

Pol
czwartek, 11 grudnia 2014, 14:46

Hezbollah nie jest organizacją terrorystyczną bo ich żołnierze walczą po stronie Asada. A na dodatek walczą przeciwko "ISIL" czyli prawdziwych terrorystów.

rabarbarus
czwartek, 11 grudnia 2014, 19:24

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Dla Izraela na dzień dzisiejszy większym zagrożeniem jest Hezbollach niż IS.

Morelowy Renifer
czwartek, 11 grudnia 2014, 14:11

I na takich przykładach doskonale widać jak zachodnia technologia ma się do technologii radzieckiej. Rosyjski i posowiecki sprzęt nie ma najmniejszych szans w konfrontacji z wyposażeniem wojsk NATO. Serdeczne gratulacje dla Izraela za udaną akcję.

Oj
czwartek, 11 grudnia 2014, 16:02

Ooooo kolejny znawca ruskiej techniki brawo!!! tylko czytać nie nauczyli a już o niezależnym myśleniu zapomnij co? to cię synku trochę naprowadzę; trzy dni temu napisali o pełnym sukcesie nalotów izraelskich na system s 300 chwaląc się że zniszczyli a syryjska OPL nawet nie wiedziała co sił stało. Dziś pisze się już trochę inaczej a mianowicie > Syryjczycy zdołali natomiast zestrzelić jeden z izraelskich pocisków manewrujących typu Rafael Popeye. Serwis „War is Boring” wskazuje, że został on zniszczony przez rakietę przeciwlotniczą SA-3 (oznaczenie NATO systemu S-125 Newa/Peczora).< Dowiedz się syneczku co ta rakieta jeszcze zniszczyła. Dalej piszą >Jak podaje serwis „War is Boring”, myśliwce F-15 sił powietrznych Izraela zostały ostrzelane z wykorzystaniem zestawu przeciwlotniczego Buk-M2 w trakcie jednego z niedawnych ataków na cele w Syrii. Myśliwcom udało się jednak uniknąć porażenia przez pociski rakietowe po zmianie kierunku lotu.< to co oznacza? ano uciekały - zgadza się? Dalsze zdanie brzmi >Najprawdopodobniej działania prowadzone były w środowisku silnych zakłóceń elektronicznych.< co to oznacza ? ano że te zakłócenia niewiele dały bo rakiety namierzyły i poleciały w stronę myśliwców a te musiały spi....ć - tak? Na koniec piszą >Podejrzewa się, że w trakcie działań mogły zostać zniszczone także elementy zestawów przeciwlotniczych typu S-300.< co nie zostało potwierdzone ani teraz ani przed trzema dniami. Izrael nie przyznaje się do ataku co jest trochę zastanawiające ponieważ zawsze chwali się z sukcesu. Czyżby takowego nie było? a może były jakieś straty do których nie bardzo chcą się przyznać. Pożyjemy - zobaczymy czy w najbliższych tygodniach coś wypłynie. Dlatego następnym razem poczekaj z gratulacjami chyba że jesteś kolejnym osobnikiem wychowanym na coca coli i chipsach.......

klon
czwartek, 11 grudnia 2014, 14:54

i tak jest z wszystkim...po prostu tak być musi. Oni jeszcze potrafią niektóre rzeczy zbudować, ale technologicznie Rosja to karzeł....a będzie jeszcze gorzej

yk57
sobota, 3 stycznia 2015, 17:40

wytłumaczcie mi bo nie rozumiem. izrael bombarduje terrorystów z isis czy wojsko syryjskie które z tymi terrorystami walczy??

4nst
poniedziałek, 6 lipca 2015, 00:45

No i co mądrale? Minęło trochę czasu i gdzie te zniszczone S-300? Wszystko wskazuje na to, że Żydzi wystrzeliwali Popeye z maksymalnego zasięgu (około 80 km) tj. spoza strefy rażenia rakiet BUK, mimo to przynajmniej jednen z pocisków został zestrzelony przez S-125M. Jak donoszą media w akcji brały udział dwie grupy F-15 po dwa samoloty, więc łącznie mogli użyć do 8 pocisków Rafael Popeye - to niewiele. Wszystko przy mocnym zakłócaniu. Mimo to zostali wykryci, a przynajmniej jeden cel - trudniejszy do zniszczenia niż samolot F-15 został zestrzelony. Zdaje się, że od tego czasu Izraelczykom odechciało się takich zabaw. Zachodnią supremację nad sowiecką OPL było widać w wojnie z 1973 r., a wcześniej w wojnie wietnamskiej :-)

Tweets Defence24