Reklama
  • WYWIADY
  • WIADOMOŚCI

Gotowość to nie bierność. 2. Korpus Polski rośnie w siłę

„Musimy realizować proces rozwoju naszych sił” - mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. broni dr Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, w dynamicznie zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa, budowa nowych kompetencji i pielęgnowanie istniejących zdolności jest koniecznością.

Amerykańskie śmigłowce szturmowe AH-64 Apache i czołgi podstawowe M1 Abrams podczas ćwiczeń Żelazny Obrońca-25.
Amerykańskie śmigłowce szturmowe AH-64 Apache i czołgi podstawowe M1 Abrams podczas ćwiczeń Żelazny Obrońca-25.
Autor. plut. Anna Wolska / 1. Pomorska Brygada Logistyczna

Współpraca: Jędrzej Graf

Sformowanie 2. Korpusu Polskiego-Dowództwa Komponentu Lądowego w Krakowie stanowiło pierwszy krok na drodze do uzyskania pełnej gotowości operacyjnej przez ten związek taktyczny. Utrzymywanie pełnej zdolności do współdziałania z sojusznikami z NATO wymaga ciągłej pracy i nieustannej koordynacji z międzynarodowymi dowództwami.

W ubiegłym tygodniu autor miał przyjemność gościć w siedzibie 2. Korpusu Polskiego. Gospodarzem tego miejsca jest gen. broni dr Adam Joks. W drugiej części wywiadu poruszyliśmy zagadnienia takie jak certyfikacja 2. Korpusu, wyzwania związane z rozwojem Sił Zbrojnych RP i modernizacją techniczną, wdrażanie nowych narzędzi dowodzenia, a także rozwój współpracy ze stroną społeczną.

Niniejszy artykuł stanowi drugą część rozmowy z gen. dr. Adamem Joksem, dowódcą 2. Korpusu Polskiego-Dowódcą Komponentu Lądowego. Pierwsza część wywiadu znajduje się tutaj.

Reklama

Antoni Walkowski, Defence24.pl: Czy zlokalizowanie dowództw sojuszniczych korpusów w Poznaniu i Szczecinie pomaga w uzyskiwaniu i utrzymywaniu interoperacyjności przez 2. Korpus Polski?

Gen. broni dr Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego: Tak, ale nie wszyscy mają świadomość, jak dobrą pozycję ma Polska, jeśli chodzi o korpuśne struktury dowodzenia. Na terenie kraju mamy trzy dowództwa korpusów wysokiej gotowości, o najwyższych zdolnościach. Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni, który podczas ćwiczenia „Loyal Leda-26” został certyfikowany jako Warfighting Corps, czyli przeszedł certyfikację, jest w tzw. peaku gotowości operacyjnej. W tym samym czasie amerykański V Korpus realizował własne ćwiczenie (Warfighter Exercise). Wówczas potwierdził pełną gotowość operacyjną wraz z dywizjami i brygadami, które są mu podległe w Europie i stanowią jego combat power, czyli potencjał bojowy.

W listopadzie ubiegłego roku, podczas ćwiczenia „Jesion-25”, 2. Korpus Polski również został certyfikowany jako korpus bojowy. Zostaliśmy sprawdzeni ze wszystkich kryteriów przez zespół certyfikujący pod przewodnictwem generała Czosnka, zastępcy Szefa Sztabu Generalnego. We wszystkich obszarach Korpus został oceniony powyżej 90%, więc również osiągnął pełną gotowość operacyjną.

W tej chwili posiadamy na terenie Polski trzy dowództwa korpusów, które są w pełni certyfikowane, gotowe do prowadzenia operacji. W przeszłości czegoś takiego nie było. Dążymy do tego, by to utrzymać. W związku z tym Dowódca Operacyjny na przyszły rok zadeklarował certyfikację NATO-wską 2. Korpusu Polskiego w ramach ćwiczenia „Avenger Triad-27”. To zobowiązuje nas do utrzymywania i dalszego rozwijania zdolności, by w przyszłym roku w tej strukturze 2. Korpus mógł zrealizować swoje wszystkie zadania i potwierdzić gotowość.

Gen. broni dr Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego (z prawej), rozmawia z Antonim Walkowskim, redaktorem Defence24.pl.
Gen. broni dr Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego (z prawej), rozmawia z Antonim Walkowskim, redaktorem Defence24.pl.
Autor. mł. chor. Mariusz Bieniek / 2. Korpus Polski-Dowództwo Komponentu Lądowego

Niedawno przyjęto nowy Program Rozwoju Sił Zbrojnych RP. Z jakimi wyzwaniami to się wiąże z perspektywy 2. Korpusu Polskiego?

Program Rozwoju Sił Zbrojnych RP uwzględnia zarówno modernizację techniczną, rozwój struktur, jak i budowę zdolności. Żeby potencjał, który rozwijamy w Programie, był skutecznie wykorzystany, 2. Korpus Polski musi posiadać odpowiednie struktury dowodzenia.

Jako 2. Korpus Polski musimy realizować proces rozwoju naszych sił. Bardzo istotnym zagadnieniem w kontekście rozwoju wojsk dronowych, wprowadzania samolotów F-35 i śmigłowców Apache, jest tak zwana Air-Land Integration (ALI), czyli integracja powietrzno-lądowa. To są wyzwania, które stoją przed Korpusem. Rozwijamy Joint Air-Ground Integration Cell, czyli JAGIC. Celem jest to, by wszystkie komponenty, zarówno na ziemi, jak i w powietrzu, w tym Air Defense i Drone Defense, czyli przeciwlotnicze, przeciwrakietowe i przeciwdronowe, mogły być w pełni zintegrowane, a także by jedne drugim nie przeszkadzały.

Ważne jest, by koordynacja w przestrzeni powietrznej była dobrze zorganizowana i płynna. Do tego celu wykorzystujemy najnowsze rozwiązania, w tym również sztuczną inteligencję, która staje się coraz ważniejsza w kontekście czasu, przestrzeni i efektywności zarządzania. Jak wiadomo, wszystkie procesy na stanowiskach dowodzenia wymagają czasu, który możemy skrócić poprzez wykorzystanie sztucznej inteligencji.

Reklama

To ułatwia sortowanie, porządkowanie i podawanie danych.

Oczywiście, to są kolejne wyzwania techniczne, które stoją przed moim dowództwem i Siłami Zbrojnymi RP. Jak Pan zauważył, to nie dzieje się tylko w domenie lądowej, ale też w Dowództwie Operacyjnym, Dowództwie Komponentu Powietrznego, Dowództwie Komponentu Morskiego, jak również w Dowództwie Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. To właśnie DKWOC integruje rozwiązania sztucznej inteligencji i zautomatyzowane systemy dowodzenia.

Oczywiście to jest dla nas poważne wyzwanie, ale wykorzystujemy wnioski z trwających konfliktów. Jak Pan słyszał, w Rzeszowie premier nakreślił kierunki, gdzie i w jaki sposób mamy adaptować doświadczenia z Ukrainy. Na szczeblu rządowym są podejmowane działania, które będą materializować się na naszym podwórku wojskowym.

Pragnę podkreślić, że jako Siły Zbrojne RP w pełni integrujemy się z wysiłkiem NATO-wskim. Niedawno spędziłem 3 dni w Walencji, w Korpusie Sił Wysokiej Gotowości w Hiszpanii, z generałem Donahue, dowódcą LANDCOM (ang. Allied Land Command, Dowództwo Sojuszniczego Komponentu Lądowego NATO – red.). Jako dowódcy korpusów omawialiśmy, w jaki sposób możemy się wzajemnie wspierać. Hiszpanie zademonstrowali rozwój swoich zdolności dronowych i przeciwdronowych, a także proces wdrażania sztucznej inteligencji. Poszczególne korpusy przedstawiły swoje wnioski.

Pokaz dynamiczny na okoliczność święta 1 Mazurskiej Brygady Artylerii. Na zdjęciu wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet M142 HIMARS.
Pokaz dynamiczny na okoliczność święta 1 Mazurskiej Brygady Artylerii. Na zdjęciu wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet M142 HIMARS.
Autor. st. szer. A. Trypuć / 1 Mazurska Brygada Artylerii

Wkrótce udam się do Wielkiej Brytanii. Tam dowódca ARRC (ang. Allied Rapid Reaction Corps, Wielonarodowy Korpus Szybkiego Reagowania – red.) organizuje warsztaty. Przedstawi nam swoje wnioski i sposób, w jaki oni je wdrażają. Mój zespół zbiera doświadczenia i integruje to z V Korpusem amerykańskim.

Jako korpusy musimy działać holistycznie, w całym środowisku. Będziemy walczyć razem, więc musimy mieć w pełni zintegrowany system zobrazowania pola walki czy cross-border fires (ang. prowadzenia wsparcia ogniowego przez granice państw – red.). Musimy wzmacniać integrację powietrzno-lądową, żeby wspólnie realizować zadania obronne, zarówno tzw. flanki wschodniej, jak i całego NATO. 2. Korpus Polski się w to wpisuje.

Oczywiście mamy też inne wyzwania. Dlatego LANDCOM z Izmiru z generałem Donahue prowadzi z nami ćwiczenia. Przykładowo, podczas ćwiczenia „Loyal Leda-26”, uczestniczyliśmy wraz z 1. Niemiecko-Holenderskim Korpusem Armijnym i Wielonarodowym Korpusem Północno-Wschodnim. Pod dowództwem LANDCOM w Izmirze zrealizowaliśmy operację i pełny scenariusz ćwiczenia. Osiągnęliśmy wszystkie cele, które zostały nam postawione.

Niedawno po raz pierwszy JFTC (ang. Joint Force Training Centre, Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO – red.), które znajduje się w Bydgoszczy, realizowało ćwiczenie o tej skali. Zaangażowane były cztery korpusy NATO pod jednym dowództwem. Mieliśmy w pełni rozwinięte stanowiska dowodzenia, gdzie mogliśmy w pełni sprawdzić nasze systemy i zidentyfikować luki, które jeszcze musimy wypełnić w procedurach czy technice.

Interoperacyjność to ludzie, procedury i technika. Dlatego jako dowódcy korpusów uczestniczymy we wszystkich konferencjach Land Corps Commanders Conference. Nasi zastępcy mają swoje forum, gdzie zbiera ich zastępca dowódcy LANDCOM. Tam dyskutują o tym, jak wspierać i wdrażać pełną interoperacyjność oraz zdolność do działania. Szefowie sztabów mają swoje forum. To jest coś, co systemowo pozwala nam uzyskiwać pełną interoperacyjność i zdolność do działania. Dla mnie to stanowi najważniejszy efekt oddziaływający na deterrence (ang. odstraszanie – red.).

Reklama

Gdzie 2. Korpus Polski dostrzega największe wyzwania w związku ze zmieniającą się naturą pola walki? Dziś wojna w Ukrainie wygląda bardzo odmiennie od tego, co widzieliśmy w lutym 2022 roku. Sytuacja w Zatoce Perskiej jest wciąż niestabilna. Tymczasem na Zachodzie dynamicznie zmienia się podejście do ochrony wojsk własnych i rozpoznania satelitarnego.

Zagadnienia, które Pan wymienił, są dla nas bardzo ważne. Dynamika rozwoju i postępujące zmiany wymagają od nas – ode mnie jako dowódcy, od szefa sztabu, jak i wszystkich szefów moich komórek – inspirowania kadry, żebyśmy byli w stanie odpowiadać na zmieniające się środowisko. Nowe zdolności są kluczowe i stanowią dla nas największe wyzwanie. Oczywiście rozumiemy kwestię rozwoju elementów naszych dywizji, jednostek rozpoznania. Jednak te elementy muszą być w pełni zintegrowane, a proces w pełni zsynchronizowany.

Nie możemy zapominać o niezwykle ważnej rzeczy, którą często wymienia się na szarym końcu. Rozpoznanie jest ważne, wsparcie ogniowe jest ważne, ale sustainment, czyli wsparcie logistyczne i medyczne, jest kluczowe. Cieszę się, że w Krakowie powstaje Dowództwo Wojsk Medycznych. Dobrze układa się współpraca z Dowódcą Wojsk Medycznych, pułkownikiem Kiszką. Na podstawie doświadczeń z Ukrainy omawiamy, w jaki sposób możemy zapewniać wsparcie medyczne przy prognozowanych stratach, zarówno w wojsku, jak i w środowisku cywilnym. Oczywiście nie uciekniemy od tego, że jako dowódca będę koncentrował się na wojsku, lecz muszę widzieć elementy ugrupowania bojowego w środowisku cywilnym.

W związku z tym uczestniczymy we wszystkich możliwych forach samorządowych i lokalnych, gdzie omawiamy, w jaki sposób społeczeństwo powinno przygotować się na wypadek wojny. Współdziałamy w ramach CIMIC, czyli Civil-Military Cooperation. Mam to szczęście, że miałem okazję obserwować w praktyce, jak ważna jest integracja wojsk i środowiska cywilnego. Kontaktujemy się i współdziałamy z wojewodami, z samorządami, by wypracować resilience, odporność środowiska cywilnego. Jednocześnie uświadamiamy stronie społecznej, jak ważne jest ich wsparcie dla naszych działań, a także że mogą liczyć na naszą pomoc. Bardzo na to liczymy, bo dynamiczne działania operacyjne nie odbywają się w próżni.

Generał broni Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego, odwiedza 5. Pułk Dowodzenia. W tle nowe Wozy Dowodzenia (WD) Zawilec na podwoziu Kołowego Transportera Opancerzonego (KTO) Rosomak.
Generał broni Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego-Dowódca Komponentu Lądowego, odwiedza 5. Pułk Dowodzenia. W tle nowe Wozy Dowodzenia (WD) Zawilec na podwoziu Kołowego Transportera Opancerzonego (KTO) Rosomak.
Autor. mł. chor. Mariusz Bieniek / 2. Korpus Polski-Dowództwo Komponentu Lądowego

W przypadku statystycznego obywatela nawet odporność na dezinformację jest pewną formą wsparcia.

Oczywiście, że tak. Jak często podkreślają premier Tusk czy minister Kosiniak-Kamysz, w angażowaniu nas w działania związane ze środowiskiem cywilnym i ze szkoleniami niezwykle ważne jest, żebyśmy działali ze wsparciem organów administracji rządowej i samorządowej, żebyśmy działali wspólnie. Cały kraj musi mieć świadomość, że wojsko będzie bronić naszej Ojczyzny. Na nas spoczywa ten zasadniczy obowiązek, natomiast środowisko cywilne, w którym uczestniczymy, też musi to dostrzegać. Dlatego to jest dla mnie duże wyzwanie.

Z tego powodu ćwiczenia „Brave Hussar”, które nas czekają, zostały zorganizowane przez Dowódcę Operacyjnego z uwzględnieniem bardzo dużego zaangażowania środowiska cywilnego, organów administracji samorządowej i rządowej. Musimy się przygotowywać. Tylko w ten sposób będziemy naprawdę gotowi do tego, by nie dopuścić przeciwnika, żeby przekroczył naszą granicę.

Wygląda na to, że te działania są skuteczne, bo Wojsko Polskie jest jedną z tych instytucji publicznych, które cieszą się największym zaufaniem polskiego społeczeństwa. A jakie są plany 2. Korpusu Polskiego na najbliższą przyszłość?

Zakończyliśmy ćwiczenie „Loyal Leda-26”. Zbieramy i przepracowujemy wnioski, bo tak jak wspomniałem, zidentyfikowaliśmy obszary, które wymagają poprawy. Musimy szybko wdrażać te zmiany.

Nawiązałem współpracę z amerykańskim Multi-Domain Command Europe (MDC-E, ang. Dowództwo Wielodomenowe w Europie – red.). Dowódcą jest generał Carpenter. Zespoły koordynacyjne, które u nas gościły, zidentyfikowały u nas pewne kwestie do dopracowania we współdziałaniu z MFC-E. W najbliższym czasie będziemy to wdrażać, żeby przygotować się do ćwiczenia „Avenger Triad-26” w październiku bieżącego roku, a następnie do ćwiczenia „Breakthrough-26”. Przed nami stoją duże wyzwania. Natomiast wiem jedno – z tak przygotowaną i zmotywowaną kadrą jesteśmy w stanie zrealizować wszystkie zadania.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama