Siły zbrojne

Błaszczak: Polskie wojsko liczy obecnie 112 tys. żołnierzy wojsk operacyjnych

Fot. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych/Facebook

Polskie wojsko liczy obecnie 112 tys. żołnierzy wojsk operacyjnych, dołączy do nich część ochotników do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej - powiedział PAP wicepremier, minister obrony Mariusz Błaszczak. Wyraził przekonanie, że na początku przyszłego roku liczebność wojsk operacyjnych przekroczy 120 tysięcy.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

"Żołnierzy w wojskach operacyjnych mamy obecnie prawie 112 tys., do tego dochodzi około 30 tys. terytorialsów w WOT" - powiedział szef MON. "Jeśli chodzi o dobrowolną zasadniczą służbę wojskową, to w szyku mamy prawie 3800 żołnierzy. Do końca roku przeszkolimy jeszcze około 7 tys. osób. Co najmniej połowa z nich dołączy do armii zawodowej" - dodał.

Według wicepremiera dobrowolna zasadnicza służba wojskowa, wprowadzona ustawą o obronie ojczyzny, "to nowe otwarcie dla rekrutacji do wojska". "Już wcześniej uprościliśmy cały system. Teraz aplikować do wojska można praktycznie „z marszu". Formalności są skrócone do minimum, a wnioskować można przez internet w kilka minut" - przypomniał.

Czytaj też

"Nowa służba również ma odpowiadać na potrzeby i standardy młodego pokolenia. Dlatego nie ma kilkumiesięcznej ścieżki rekrutacji, szkolenie jest ciekawe i nowoczesne, a uposażenie wynosi 4,5 tys. zł. Zainteresowanie chętnych jest ogromne, niestety nie wszyscy dowódcy wystarczająco zaangażowali się w ten projekt" - dodał.

"Zależy mi na tym, aby każdy z nich wiedział, że właśnie dobrowolna zasadnicza służba wojskowa jest podstawą do tego, aby zwiększyć liczebność Sił Zbrojnych RP i tym samym zwiększyć bezpieczeństwo Polski. Mocno dopinguję dowódców, by zabiegali o kandydatów, przekonywali ich do tego, że warto zostać na szkoleniu specjalistycznym i przynosi to efekty. Około połowa szkolonych żołnierzy, pozostaje na szkolenie specjalistyczne i w niedalekiej przyszłości zasilą oni szeregi armii zawodowej" - powiedział.

"Chcemy, aby zdecydowanych na kontynuację szkolenia było więcej, ale często rezygnacja wynika z innych zobowiązań np. szkoły" - zauważył.

Czytaj też

"Pamiętajmy, że nawet ci, którzy nie decydują się na kontynuowanie służby, stanowią bardzo ważny zasób rezerwy. Bo posiadają przeszkolenie wojskowe, wiedzą, jak posługiwać się bronią, znają zasady panujące w wojsku. To wartość nie do przecenienia w razie zagrożenia wojennego" - podkreślił.

Błaszczak odniósł się także do podanej przez media informacji, że pod koniec lipca liczba żołnierzy zawodowych spadła o blisko 300 w porównaniu do poprzedniego roku i zdarzyło się to po raz pierwszy od 2015 r., przy rosnącej liczbie żołnierzy terytorialnej służby wojskowej.

"Liczba żołnierzy Wojska Polskiego rośnie, a nie spada. Nie możemy oczekiwać, że docelową liczebność – co najmniej 300 tysięcy żołnierzy - osiągniemy w pół roku po wejściu w życie ustawy o obronie ojczyzny" - powiedział.

"Jak powiedziałem wcześniej, mamy w służbie prawie 3,8 tys. żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, którzy mogą działać w ten sam sposób co żołnierze zawodowi. Są etatowymi żołnierzami, pobierają wynagrodzenia, mogą i chcą w każdej chwili bronić naszej ojczyzny w razie konfliktu, pomagać w walce ze skutkami epidemii, czy też w razie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Patrzmy też na kolejne, liczne turnusy. One na koniec roku pokażą nam realne wzrosty i proporcje" - argumentował.

Czytaj też

Zwrócił uwagę na zmiany w zasadach przyjmowania do wojska i na fakt, że żołnierzami zawodowymi staną się wkrótce kolejni studenci akademii wojskowych. "Całkowicie zmieniliśmy system przyjmowania do wojska żołnierzy w stopniu szeregowych. Wcześniej mogli oni wejść w szeregi armii już po 28-dniowym szkoleniu. Obecnie chcemy ich szkolić maksymalnie rok. W szeregi wojsk zawodowych wejdą za chwilę studenci uczelni wojskowych od drugiego roku studiów. To ponad 5 tys. osób" - powiedział.

Zaznaczył, że "w razie potrzeby będzie można ich kierować do działań, tak samo jak żołnierzy zawodowych". "Podkreślam, że pierwsze wyraźne efekty nowych zasad rekrutacji będą widoczne już na koniec roku. Według naszych symulacji do stycznia 2023 roku będziemy mieli ponad 120 tys. żołnierzy. Doliczając do tego żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej będziemy mieli skokowy wzrost" - przewiduje wicepremier

Źródło:
PAP

Komentarze (2)

  1. Chyżwar

    Sprawa prosta. Chcesz mieć czynne i bierne prawo wyborcze? Proszę bardzo dostaniesz. Pod warunkiem, że odwalisz służbę w wojsku. Zdrowie komuś nie pozwala? No to odwala swoje tam, gdzie ma to znaczenie dla szeroko rozumianej obronności. Wiara komuś nie pozwala? Sorry. Desmond Doss udowodnił, że można dostać Medal Honoru bez dotykania broni. Jeśli ktoś uważa, że ma gdzieś odpowiedzialność za bezpieczeństwo własnego kraju, to nie powinien mieć prawa głosu i tym bardziej nie powinien zostać żadnym politykiem.

    1. wert

      dołożyłbym pierwszeństwo przy przyjęciach do pracy w samorządach instytucjach publicznych etc

    2. Al.S.

      To trochę mało konstytucyjne by było. W USA mają chętnych do służby, bo tam studia płatne są i to słono, a kontrakt z wojem zapewnia ryczałt na tuition fee do wysokości stawek obowiązujących na najbardziej renomowanych uczelniach. Odsługujesz 3 lata i płacą ci za całą naukę, łącznie z wyżywieniem i zakwaterowaniem, a minimum to zaledwie 3 miesiące służby, po których masz prawo do zwrotu 50% za czesne.

  2. OptySceptyk

    1. Liczba zawodowców nieznacznie spadła, a minister ewidentnie chciał zmienić temat :))) 2. Te 300tys wojska to chyba licząc wszystko do kupy, łącznie z WOT. Bo jeśli mowa o wojskach operacyjnych, to będę się śmiał głośniej, niż Ameryka jak zobaczyła nasz LOR na 500 Himarsów :)) 3. Kolejne dywizje można stworzyć, ale tylko na papierze. 18 Dywizja jest odtwarzana który już rok? A ciągle jest "półdywizją" pomimo faktu, że włączono do niej dwie istniejące brygady. Stworzenie nowych dywizji jest niemożliwe bez powrotu do poboru, a i wtedy będzie to wyzwanie. 4. Jestem bardzo ciekawy, jak to wyjdzie z ochotniczą zasadniczą. Nie spodziewam się cudów, ale pomysł wydaje się OK.

    1. ciekawy1

      1. Niedługo zaczniemy odczuwać działanie wydłużenia wieku emerytalnego do 25 lat służby, więc więcej żołnierzy pozostanie w służbie. 2. Pisałem już wcześniej, że moim zdaniem niezbędne okaże się wprowadzenie obowiązkowej służby podstawowej tj.1-2miesięcznej, po której powinno być możliwe dobrowolne odbycie służby specjalistycznej. Spełniło by to dwie funkcje: zwiększyło by znacznie liczbę rezerwistów oraz zachęciło by dużą liczbę osób do zaczęcia swojej przygody z wojskiem i kontynuowania jej w szkoleniu przygotowawczym a później być może w służbie zawodowej. Takie 1-2mies. szkolenie nie przeszkadza w sposób znaczący w życiu zawodowym

    2. Robert0

      @OptySceptyk - nawet masz dużą słuszność. Rdr z WP odeszło ponad 400 więcej zawodowych wojskowych niż przybyło a zapowiada się 4 cyfrowy regres niedługo. Masowe zakupy sprzętu oraz powołanie nowych jednostek przy braku pełnego skadrowania istniejących jest mało realne jako plan nawet 200.000 w służbie. I to wliczając WOT oraz ochotników. Słowem bez ZSW dalej nie ruszymy. Chyba że pis zajedzie tak gospodarkę, że ci młodzi co nie uciekną z Polski za praca i życiem w ogóle zechcą pomyśleć o założeniu munduru.

    3. ciekawy1

      2/2 Przy założeniu, że każdego roku będzie 100 tys. rekrutów zdolnych do odbycia służby, miesięcznie szkolonych byłoby 100tys./12miesięcy=8,3tys. żołnierzy co oznaczałoby potrzebę zorganizowania z 10 batalionów szkoleniowych (być może można wykorzystać istniejącą infrastrukturę struktur szkolenia WOT). Po takim szkoleniu podstawowym żołnierz miałby cztery drogi do wyboru: 1.Zaprzestanie na szkoleniu podstawowym i wpisanie na listę rezerw. 2.Przejscie szkolenia podstawowego i rozpoczęcie służby WOT z rozszerzonym szkoleniem w ramach WOT 3.Przejście szkolenia podstawowego i rozpoczęcie specjalistycznego zakończone wpisaniem na listę rezerw brygady. 4.Przejście szkolenia podstawowego i specjalistycznego z zatrudnieniem w kadrach zawodowych