Siły zbrojne

Błaszczak: czołgi K2 w Ostródzie, nowa brygada dla 16 dywizji

KOREAŃSKI CZOŁG K2 W CZASIE POKAZU PROWADZENIA OGNIA. FOT. REPUBLIC OF KOREA ARMY/WIKIPEDIA/CC BY-SA 2.0

"Chodzi nam o to, by odstraszyć agresora, dlatego rozwijamy i dozbrajamy wojsko" - powiedział na pikniku wojskowym w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie) wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Zapowiedział, że w najbliższym czasie wojsko wróci do Ostródy, pułk artylerii w Węgorzewie zostanie rozwinięty do brygady, a 16 dywizja zmechanizowana będzie liczyła 4 brygady, a nie jak obecnie 3.

Podczas pikniku wojskowego w Iławie wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że podjął decyzję o "powrocie wojska do Ostródy". Ogłoszenie tej informacji spotkało się z gorącym aplauzem ludzi zgromadzonych na pikniku - wielu biło brawa.

Czytaj też

Szef MON zapowiedział, że w Ostródzie będzie stacjonował batalion czołgów, który będzie częścią 20. Brygady Zmechanizowanej działającej z kolei w ramach 16. Dywizji Zmechanizowanej. Wojsko w Ostródzie zostało zlikwidowane 31 grudnia 2011 roku. W koszarach przy ul. Grunwaldzkiej od 1956 roku działał 2. Pułk Szkolenia Kierowców. Obecnie koszary w Ostródzie są zarządzane przez Agencję Mienia Wojskowego.

Dziś 16. Dywizja Zmechanizowana liczy trzy brygady: 9. Brygadę Kawalerii Pancernej w Braniewie, 15. Brygadę Zmechanizowaną w Giżycku oraz 20. Brygadę Zmechanizowaną w Bartoszycach. Każda z tych jednostek ma trzy bataliony ogólnowojskowe (dwa pancerne i jeden zmechanizowany dla 9 BKPanc. i dwa zmechanizowane oraz jeden pancerny dla 15. i 20. BZ), oraz jednostki wsparcia, w tym dywizjon artylerii, kompanię rozpoznawczą, pododdziały zabezpieczenia działań, dowodzenia itd.. Wsparcie zapewnia 11. Mazurski Pułk Artylerii w Węgorzewie, z czterema dywizjonami artylerii. Wśród tych jednostek wyróżnia się 15. BZ., bo współpracuje ona dodatkowo z batalionową grupą bojową NATO, rozmieszczoną w rejonie Orzysza i Bemowa Piskiego (NATO eFP).

Każdy z batalionów pancernych lub zmechanizowanych etatowo ma 58 podstawowych wozów bojowych: BWP-1 (batalion zmechanizowany) lub czołgów PT-91/T-72 (batalion pancerny), natomiast dywizjon artylerii to od 18 do 24 haubic i wyrzutni rakiet. W Ostródzie zostanie, jak informował resort powołując się na ministra Błaszczaka, rozlokowany batalion czołgów podporządkowany 20. Brygadzie Zmechanizowanej, wskutek czego przejdzie ona na strukturę czterobatalionową. Jednostka zostanie uzbrojona w południowokoreańskie czołgi K2 Black Panther.

W lipcu br. MON podpisał umowę ramową z koncernem Hyundai Rotem na dostawę docelowo do 1000 czołgów K2 Black Panther. Będą one dostarczane w dwóch etapach. W pierwszym, w latach 2022-2025, do Polski trafi 180 wozów w istniejącej konfiguracji. W drugiej fazie, od 2026 roku, w kraju mają być produkowane czołgi K2PL, opracowane we współpracy z przemysłem koreańskim, będzie ich do 820. Czołg K2 jest na uzbrojeniu sił zbrojnych Republiki Korei, jest oferowany także innym państwom, w tym Norwegii i Egiptowi. Wóz w obecnej wersji ma masę 55 ton i 3-osobową załogę, uzbrojenie główne stanowi koreańska armata 120 mm z lufą o długości 55 kalibrów.

Błaszczak dodał, że na wyposażenie ostródzkiego batalionu czołgów trafią m.in. zamówione w ostatnim czasie w Korei czołgi K2 zwane "czarnymi panterami".

"To są czołgi bardzo odpowiadające strukturze geograficznej, jaka jest w woj. warmińsko-mazurskim. One są lżejsze od Abramsów, stąd też Abramsy trafią do 18. Dywizji Zmechanizowanej, by bronić odcinka centralnego wschodniej granicy naszego kraju określanej jako Brama Brzeska.(...) W woj. warmińsko-mazurskim jesteśmy świadomi zagrożeń wynikających z sąsiedztwa z granicą z Rosją i z faktu, że dziś Białoruś stała się częścią Rosji, szczególnie jeżeli popatrzymy na to, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy" - powiedział Błaszczak.

Błaszczak zapowiedział, że także, że "inne jednostki wojskowe w woj. warmińsko-mazurskim będą rozwijane". Jak przykład wskazał, że 16. Dywizja Zmechanizowana ma liczyć nie trzy brygady, jak obecnie, a cztery. Zwracając się do obecnych na pikniku żołnierzy z węgorzewskiego pułku artylerii Błaszczak przyznał, że ma być on rozwinięty do brygady, a więc być liczniejszy i lepiej uzbrojony.

"Zasadnicze znaczenie, z punktu widzenia doświadczeń, jakie widzimy na Ukrainie, mają wojska lądowe. Dlatego tak ważna jest artyleria, tak ważne są wojska pancerne" - argumentował szef MON.

Czytaj też

Błaszczak zapewniał, że Polska "chce pokoju, dlatego działając w myśl łacińskiej maksymy zbroi się" zwiększając zarówno liczbę żołnierzy, jak i sprzętu. Dodał, że kupowany obecnie przez Polskę sprzęt jest kompatybilny lub tożsamy ze sprzętem używanym przez wojska USA. Podkreślił, że jeszcze w tym roku do Polski trafią drony Bayraktar, które sieją postrach wśród Rosjan walczących w Ukrainie.

Wicepremier zachęcał młodych ludzi do wstępowania do wojska, zapewniał, że znajdą tam możliwość rozwoju zawodowego i godne zarobki. Przyznał, że podczas iławskiego pikniku deklarację przystąpienia do WOT złożyło 20 osób. Apelował też, "by jak najwięcej osób umiało obsługiwać broń", by ludzie interesowali się wojskiem "i w razie potrzeby wiedzieli, gdzie się zgłosić".

Czytaj też

Błaszczak przyznał, że ma nadzieję, iż nigdy takiej potrzeby nie będzie, że Kreml nie zdecyduje się zaatakować Polski. "Cały plan opracowany na Kremlu i składał się z dwóch etapów: destabilizacji Polski i ataku na Ukrainę. Tego pierwszego etapu nie udało im się zrealizować" - mówił Błaszczak odnosząc się do sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Dziękował obecnym na pikniku żołnierzom za służbę na granicy, co spotkało się z aplauzem zgromadzonych na pikniku.

"Rosja zawsze dopuszczała się zbrodni wojennych, teraz mamy z tym do czynienia na Ukrainie. Naszym zadaniem jest odstraszenie agresora i wzmocenie wojska w takim stopniu, żeby władcy Kremla nie zdecydowali się na atak na nasz kraj" - podkreślał Błaszczak.

Wojskowe pikniki "Zostań żołnierzem Rzeczpospolitej" odbywają się od soboty do poniedziałku w ponad 50 miastach w kraju.

Czytaj też

Źródło:
PAP
/ Defence24

Komentarze (3)

  1. Ogame

    Jeśli czołgi K2 obecnie będą w wersji jak w KP to wersja PL będzie lepiej opancerzona na bokach? Jeśli tak to czy nie trzeba wydłużyć jednostki o jedno koło? Jak wtedy te K2 doprowadzić do takiego stanu?

    1. Kermitt

      To proste: nie da się. Finalnie będziemy mieli dwie wersje K2. O ile K2PL w ogole powstanie…

    2. Darlan

      Dodatkowe kolo dospawaja:P , a tak serio samo kolo to nic, jak oni chca wanne wydluzyc? czy np.przeciecie wanny i wstawienie odpowiedniego segmentu nie obnizy wytrzymalosci kadluba? Czy koszt takiej modernizacji bedzie oplacalnym, czy tez bedzie na poziomie pozyskania fabrycznie nowego K2PL? Patrzac na dotychczasowe programy modernizacyjne jakos trudno mi uwierzyc by takowe dzialania doczekaly sie realizacji w odniesieniu do standardowych K2. Poczekajmy do wyborow, mozliwe, ze przyjdzie nowa klika do koryta i moze powtorzyc sie historia z Caracalami (choc w przypadku K2 byloby to niepowetowana strata - czego nie mozna powiedziec o pozostalych "zakupach w Korei).

    3. Osama bin Laden

      To proste: K2PL nie będzie dopancerzony bo na to nie pozwoli ilość kół i nacisk na glebę. K2PL będzie praktycznie taki jak koreański. I dobrze bo jak dociążą, to powrócą problemy z koreańską przekładnią główną,

  2. Thorgal

    Mam nadzieję że wraz z nowymi zakupami, pozyskaniem nowych technologii będą też nowe standardy w wojsku które definitywnie oddzielą nas od przeszłości.

    1. szczebelek

      Szczerze to masz rację nie tylko sprzęt powinien być na najwyższym poziomie.

  3. OSTVegets

    Mam pytanie jak zamierzają rozwiązać sprawę stacjonowania czołgów w Ostródzie skoro część terenu dawnej jednostki zostało sprzedane. Na tych terenach zbudowano już bloki mieszkalne. Dawne garaże, w których trzymano Stary oraz inne pojazdy zostały zburzone. Autodrom, którym dysponowała jednostka jest teraz w rękach miasta. O dawnym czołgowisku z czasów PRL w ogóle nie ma co wspominać, bo śladu nawet po nim nie ma. Co do budynków w samych Czerwonych Koszarach to od 2011 systematycznie niszczeją i tyle. Nikt nie chciał tego kupić, bo przecież konserwator zabytków. Według mnie to czołgi raczej trafią do pobliskiego Morąga, a na poligon i tak będą jeździć do Orzysza. Dlatego w Ostródzie za pewne będzie tylko baza szkolenia teoretycznego, skoro plan jest na 500/600 żołnierzy.