Siły zbrojne

Apache na okrętach. Demonstracja wobec Iranu i test nowej taktyki? [KOMENTARZ]

Fot. US Navy, domena publiczna
Fot. US Navy, domena publiczna

Na wodach Zatoki Perskiej pierwsze ćwiczenia odbyła grupa operacyjna złożona z kilku jednostek US Navy, wspierających okręt transportowo-śmigłowcowy USS Lewis B. Puller z bazującymi na nim śmigłowcami AH-64E Apache należącymi do US Army. Wspólne ćwiczenia wojsk lądowych i marynarki to pokaz siły wobec Iranu, ale jest też postrzegany jako przykład nowej, bardziej elastycznej metody współdziałania, gdy sytuacja nie dojrzała do działań potężnych flot desantowych czy lotniskowców.

USS Lewis B. Puller to specyficzna jednostka, która od niedawna jest okrętem wojennym. Zwodowana w listopadzie 2014 roku jednostka nosiła wcześniej nazwę USNS Lewis B. Puller (T-ESB-3) i należała do cywilnego Military Sealift Command. Dla ułatwienia jej działań w ramach wyznaczonych zadań został w 2017 roku przemianowany na pełnoprawny okręt wojenny i wcielony do 5. Floty US Navy.

Jednostka jest pierwszą zbudowaną od podstaw, a nie przebudowaną z jednostki cywilnej. Mobilny dok ekspedycyjny, to połączenie transportowca i tankowca, wyposażone również w pokład oraz hangary dla śmigłowców. Może tym samym pełnić rolę ruchomej bazy morskiej i jednostki zaopatrzeniowej. W planach US Navy, okręty tego typu, mają zastąpić potężne i kosztowne okręty desantowe oraz lotniskowce w misjach o mniejszej intensywności oraz w operacjach asymetrycznych.

image
USS Lewis B. Puller pełni rolę bazy dla śmigłowców AH-64E Apache wspierających działania jego niewielkiej floty. Fot. US Navy

Podczas odbywających się w marcu na wodach Zatoki Perskiej ćwiczeń z pokładu USS Lewis B. Puller operowały śmigłowce uderzeniowe AH-64E Apache Guardian, oddelegowane przez US Army Central Command’s (USARCENT), ze składu Task Force Saber. Maszyny trenowały zwalczanie szybkich celów nawodnych i współdziałanie z okrętami US Navy. W skład grupy operacyjnej wchodził też zapewniający przede wszystkich obronę przeciwlotniczą grupy niszczyciel rakietowy klasy Arleigh Burke USS Paul Hamilton (DDG 60) oraz okręty patrolowe typu Cyclone.

Są to niewielkie jednostki wyporności około 330 ton, uzbrojone jedynie w lekkie pociski kierowane AGM-176 Griffin, armaty automatyczne 25 mm, karabiny maszynowe oraz granatniki automatyczne. Taka flotylla nie jest przeznaczona do dużych operacji desantowych, ale raczej do realizacji misji przeciwpirackich, patrolowania stref ograniczonego ruchu czy prowadzenia działań asymetrycznych.

Efektywne rozwiązanie w przypadku działań asymetrycznych

Wielu amerykańskich ekspertów postrzega tego typu małe związki taktyczne, jako narzędzie skutecznej projekcji siły na obszarach, gdzie największym zagrożeniem mogą być niewielkie, szybkie jednostki motorowe, uzbrojone w rakiety i torpedy czy też piraci i jednostki partyzanckie.

W tym konkretnym przypadku, amerykańska marynarka wojenna i armia, wspólnie trenowały zwalczanie lekkich łodzi motorowych, które w dużej liczbie znajdują się na wyposażeniu irańskich Strażników Rewolucji (IRGC). Są to jednostki osiągające prędkość nawet 70 węzłów i uzbrojone zarówno w karabiny maszynowe, armatki automatyczne, jak też w rakiety kierowane i niekierowane oraz torpedy. Do ich zwalczania w zupełności wystarczą patrolowce Cyclone, szczególnie jeśli zostaną wsparte właśnie przez śmigłowce.

Maszyny US Army, choć rzadko są wykorzystywane w tej roli, mogą swobodnie operować z pokładu okrętów i prowadzić działania nad akwenami morskimi. Dotyczy to szczególnie śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache. Chociaż US Army rzadko wykorzystuje je w tej roli, to dla pilotów brytyjskich jest to swoisty chleb powszedni, gdyż często biorą one udział we wspólnych operacjach desantowych.

image
Grecki AH-64A Apache na pokładzie pływającego doku USS Arlington. Fot. US Navy

Warto zaznaczyć, że Amerykanie właśnie na wodach Zatoki Perskiej i Morza Śródziemnego dość regularnie trenują tego typu operacje mieszane. Zwykle  biorą w nich udział okręty US Navy i sojusznicze śmigłowce wielozadaniowe, lub też maszyny należące do amerykańskich formacji specjalnych, takie jak MH-6 Little Bird czy MH-47G Chinook. Znacznie rzadziej są to śmigłowce uderzeniowe AH-64 Apache.

Zwiększyć elastyczność operacyjną

Jednak, wiele wskazuje na to, że wspólne operacje okrętów US Navy i śmigłowców US Army mogą stać się nowym sposobem zwiększania elastyczności operacyjnej i wejść na stałe do repertuaru amerykańskich działań. Dotyczyć to może nie tylko Bliskiego Wschodu, ale przede wszystkim Azji i przeciwdziałania tamtejszej ekspansji Chin i aktywności zbrojnych organizacji terrorystycznych czy też pirackich. 

Oczywiście w pierwszej kolejności, do tego typu działań, wykorzystuje się dedykowane maszyny morskie. Jednak z przyczyn organizacyjnych i w ramach pewnej tradycji eskadry US Marines przypisane są zwykle do dużych jednostek desantowych, będąc częścią grup uderzeniowych. Poza tym, amerykańska piechota morska jest formacją relatywnie małą, podczas gdy US Army jest obecna na całym świecie. Stąd też dysponuje tysiącami śmigłowców, przeznaczonych do różnych zadań.

Takie łączone działania pozwalają na znaczne zwiększenie rozproszonej projekcji siły, przy zachowaniu możliwości operowanie silnymi związkami taktycznymi, zgrupowanymi wokół lotniskowców i okrętów desantowych. Będzie to więc niwelowanie zagrożeń lokalnych i asymetrycznych przy jednoczesnym zachowaniu pełnego potencjału dla operacji strategicznych. 

Komentarze (12)

  1. Piotrek

    I co będą demonstrowały apacze? Większość cieśniny Ormuz to wody terytorialne Iranu. Irańczycy już pokazywali co robią z tymi, którzy przekraczają granice Iranu, bez ich zgody!

    1. Bosmanz Pucka

      Kolego to samo co Wenezuela taranuja statki .podkladaja miny .uprowadzają statki

    2. Gnom

      Każdy orze jak może mówi stare powiedzenie - chciałbyś aby ruscy panoszyli się w zatoce gdańskiej?

    3. sża

      Że Wenezuela "taranuje statki, podkłada miny i uprowadza statki"... Ciekawe, możesz podać źródło tych rewelacji?

  2. grex

    Tam w USA ludzie na koronowirusa umierają w zastraszającym tempie. A w drugiej części świata USA udaje ,że nic się nie dzieje i dalej zastrasza inne narody... Najważniejsze to to ,że głowa w hełmie a los własnych obywateli jest taki sam jak w Rosji i gdzie indziej... Przecież ci żołnierze na swych "wspaniałych maszynach" mogli by się przydać w walce z koronawirusem w swoim kraju!

    1. Pamiętliwy

      Tak samo ja rosyjscy z donbasu krymu abchazji wenezueli i syrii ?

    2. asdf

      Bo państwo (np. nasze ) to taki mały stwór w którym można robić tylko jedną rzecz na raz. Ot tak sobie mała firemka w której jeden właściciel nie ma podziału uwagi.

    3. Admin

      Podzielności uwagi

  3. Jeremy

    Jedna torpeda i po pticach.

    1. chateaux

      Jedna torpeda, ani nawet 3, nie ma najmniejszych szans zatopić okręt o wyporności 70.000 ton.

  4. Darek S.

    Trzeba mieć dużo kasy, żeby pozwolić sobie na wypuszczanie na ćwiczenia na morzu bardzo drogich śmigłowców, które nie są przystosowane do operowania w takich warunkach. Chodzi o powłoki antykorozyjne.

    1. Pentagram

      Kolego 741 mld usd to budżet 2020

    2. śmiech na sali

      Zobaczysz o ile będzie mniejszy ten na 2021.

    3. Rakowiec

      Kolego juz podali Nic ponizej 700 mld usd Dlaczego? Ponieważ rzad pożycza KASĘ od National Reserve banku prywatnego a ten drukuje ile chce za % odsetek oczywiście

  5. Bosmanz Pucka

    Dajce apacza na GAWRONA i mamy korwete

    1. Gruzin

      Dla tego ze lepiej uzbrojony?

  6. Ratownik

    Pokaż co potrafisz### Wiadomość do strażników więziennych iranu

  7. ciekawy świata

    Trochę inny temat, ale też lotniczy. Dlaczego nad Polską latają w sporej liczbie samoloty do skanowania/fotografowania? Właśnie dzisiaj wszedłem na stronę flightradar24 i zobaczyłem samolot (SP-ISS), który wystartował z Modlina i latał równoległymi trasami nad częścią północnej Polski. Zobaczyłem też inny samolot (OY-CKP), który wystartował z duńskiej wyspy Bornholm i wykonywał podobny lot na wschód od Poznania. Takich lotów jest dużo. Po co aż tyle skanują czy fotografują?

    1. sweetheart

      Może korzystają z bezchmurnego nieba i ograniczonego ruchu lotniczego nad Polską?

    2. Marks

      Roboą chociażby podkłady do atualizacji map nawigacyjnych. Też czekam na aktualizację firmy HERE do naszych Volvo

    3. DanielS

      Aktualizacja ortofotomapy dla Gównego Urzędu Geodezji, to te zdjęcia, które ogląda Pan w Geoportalu. Czytałem, że ma ruszyć, ale pewności nie mam czy to te konkretne loty.

  8. Admirał Gawrona

    Już pokaz siły zaprezentowali w walce z wirusem że im Rosja maski wysyła!

    1. Tadek

      Aaaaaaahhhhhhhhaaaaa !!!! Jo mocarstwo na glinianych nogach są tak dumni i zapatrzeni w amerykanska flagę ze głowę odwracają w druga stronę i udają ze nic się nie stało ?? Zagrzewają do boju

    2. Bruno

      Nie wysyła za darmochę, a sprzedaje. Oni od ruskich kupują, a my z Chin.

    3. k

      Za które zapłacili. I które do niczego się nie nadawały.

  9. Orthodox

    Piękna maszyna na zdjęciu głównym. Amerykanie przymierzają się już do następcy. U nas badania zmęczeniowe Mi24 przed planowaną modernizacją. W gardle ściska.

    1. Gnom

      To po co mamy go kupić skoro ma już następcę? Kupmy następcę!, tylko ... czy już jest choć zdefiniowany? O braku kasy w Polsce nawet na już produkowane nie wspominając. I dlatego trzeba się cieszyć tym co jest, zmodernizować i mądrze planować przyszłość, np. właśnie wchodząc w program owego nastepcy.

    2. Arek

      Jaki następca ?

    3. Gnom

      To tez po to znaki zapytania do Orthodox'a. Stąd kolejne uwagi. Ja go nie znam, choć znam programy USA z fachowych konferencji, a nie tylko z prasy. Dlatego oczekiwałem, że Orthodox mnie oświeci. Zatem jest nas już dwóch.

  10. Niuniu

    śŚmigłowce USA startujące z okrętów USA przeciwko celom w Iranie to totalna porażka. Iran nie jest w stanie przeciwstawić sie amerykańskim F22, F35 lub B2 ale reszta lotmictwa USA w tym dowolne helikoptery USA to oczywiste ce]le irańskiej obrony powietrznej. Myślę, że obecna inf. o Apathach to informacyjna wrzutka mająca na celu przykrycie informacji o rozmieszczaniu przez Iran systemów obrony powietrznej na wyspach w Zatoce Perskiej i w Cieśninie Ormuuz. To wszyystko zresztą nie trzyma się kupy. USA od co najmniej kilku miesięcy jak twierdzi def24 zostało dodatnim producentem ropy naftowej. W takim razie co już wcześniej powiedział Trump - USA nie ma interesów w tym regionie. Czyli problem ma AS i Izrael. Logiczne. A tu nagle USA zwiększa militarną presję na Iran. Po co? I na pewno USA nic Iranowi nie są w stanie zrobić.

    1. Orthodox

      Pogubiłem się.

    2. chateaux

      Stany Zjednoczone eksportują więcej ropy niż importują już od bardzo dawna, od lat, a nie od "kilku miesięcy". A już zwłaszcza z Zatoki Perskiej nie importują ropy od dziesięcioleci. Jedyny import ropy do USA, pochodzi z Wenezueli.

    3. Matek

      Przeczytaj art.prosze ale dużo wolniej. Jeśli nie zaskoczy zmień portal np.na wp.pl albo jakiś inny taki fajny

  11. Steve

    Bardzo ciekawe rozwiązanie. Kilka połączonych okrętów tego typu może tworzyć sztuczną wyspę z dowolnym uzbrojeniem. Rozwinięcie broni laserowej może doprowadzić w przyszłości do powstania na Pacyfiku prawdziwych mobilnych bastionów z własnym lotnictwem (F-35B).

  12. Ślązak

    W Pentagonie ktoś wzioł kalkulator do ręki fajne ekonomiczne rozwiązanie.