Siły zbrojne

105 pocisków przeciwko celom w Syrii. Pentagon ujawnia szczegóły uderzenia

Fot. US Navy
Fot. US Navy

W trakcie konferencji prasowej rzeczniczka Pentagonu Dana W. White i gen. Kenneth F. McKenzie ujawnili dalsze szczegóły ataku przeprowadzonego przez siły Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji na instalacje syryjskie związane z produkcją i przechowywaniem broni chemicznej. Łącznie użyto 105 pocisków, z czego 85 odpaliły amerykańskie siły zbrojne.

W trakcie przemówienia rzeczniczka Pentagonu stwierdziła, że celem "drobiazgowo przygotowanej i doskonale przeprowadzonej akcji" było uderzenie w zdolności Damaszku związane z użyciem broni chemicznej. Przypomniała, że użycie broni tego rodzaju jest niemożliwym do usprawiedliwienia pogwałceniem prawa międzynarodowego, "którego Stany Zjednoczone nie będą tolerować".

Gen. McKenzie potwierdził, że celem "precyzyjnego i skoordynowanego" ataku były trzy miejsca związane z produkcją i przechowywaniem broni chemicznej - centrum badawcze w Barzah, magazyn broni chemicznej w okolicach Him Shinshar i zlokalizowane o siedem kilometrów od niego stanowisko dowodzenia. Jego zdaniem były to trzy z kluczowych elementów syryjskiego programu broni chemicznych, które uległy "całkowitemu zniszczeniu". Jednym z kryteriów dodatkowych wyboru tych celów było także zminimalizowanie strat ubocznych wśród cywilów. Generał stwierdził, że wstępne oceny działań wskazują, że akcję przeprowadzono bez znaczącego przeciwdziałania ze strony Syrii.

Pierwszy z celów ataku, centrum badawcze, było celem 76 pocisków (57 Tomahawk, 19 JASSM-ER). Generał stwierdził, pokazując zdjęcia satelitarne centrum wykonane przed i po ataku, że wstępne oceny wskazują, iż cel został całkowicie zniszczony.

Drugi z celów, magazyn zlokalizowany w okolicach Him Shinshar, był celem uderzenia sił wszystkich państw biorących udział w ataku. Ogólem zaatakowano go 22 pociskami. Wśród nich było dziewięć Tomahawków, osiem brytyjskich Storm Shadow, trzy francuskie SCALP Naval (NCM/MdCN) wystrzelone z pokładu okrętu i dwoma SCALP EG odpalone z powietrza. Łącznie użyto więc 10 pocisków powietrze-ziemia Storm Shadow/SCALP EG, 9 Tomahawków i trzech francuskich rakiet woda-ziemia NCM/MdCN, dla których był to chrzest bojowy.

Trzeci cel, centrum dowodzenia bronią chemiczną, był celem dla siedmiu pocisków SCALP.

Uderzenie przeprowadzono niemal równocześnie na wszystkie cele, o godzinie 4:08 czasu syryjskiego. W ataku brały udział siły morskie i powietrzne. Z pokładu USS "Ticonderoga" znajdującego się na Morzu Czerwonym wystrzelono 30 pocisków Tomahawk, siedem pocisków tego rodzaju wystrzelono z pokładu USS "Laboon". 23 Tomahawki odpalono z USS "Higgins" pływającego w Zatoce Perskiej. Francuska fregata "Languedoc" typu FREMM znajdująca się na Morzu Środziemnym wystrzeliła trzy pociski SCALP Naval (NCM/MDcN), będące francuskim rozwinięciem pocisków SCALP EG/Storm Shadow. Przebywający w na tym samym akwenie okręt podwodny typu Virginia USS "John Werner" wystrzelił sześć pocisków Tomahawk.

19 pocisków JASSM-ER odpalono z pokładu dwóch samolotów B-1B.

Siły brytyjskie wykorzystane do wykonania ataku składały się z samolotów Panavia Tornado GR.4 i Eurofighter Typhoon (prawdopodobnie Eurofightery pełniły rolę myśliwców osłony). Royal Air Force odpaliły osiem pocisków manewrujących Strom Shadow

Siły lotnicze, które wykorzystała Francja, to maszyny Dasault Rafale i Mirage 2000 - łącznie odpaliły one dziewięć pocisków SCALP EG. Należy pamiętać, że Storm Shadow/SCALP EG to pociski powietrze-ziemia opracowane wspólnie przez Francję i Wielką Brytanię, używane bojowo od 2003 roku.

Cała operacja uderzeniowa wspierana była licznymi grupami lotniczymi, mającymi za zadanie osłonę powietrzną samolotów i okrętów biorących udział w ataku, wsparcie w walce elektronicznej. Do pomyślnego wykonania zadania przyczyniły się również załogi licznych powietrznych zbiornikowców.

Zdaniem generała McKenziego żaden z samolotów i pocisków biorących udział w ataku na cele w Syrii nie został przechwycony i zniszczony. Zanotowano nieskuteczne odpalenia ok. czterdziestu pocisków wystrzelonych z syryjskich baterii przeciwlotniczych, większość z nich odpalono po wykonaniu ataku, nie zanotowano przeciwdziałania ze strony systemów rosyjskich. Amerykanie ocenili uderzenie jako skuteczne wobec obiektów infrastruktury związanej z rozwojem broni chemicznej. Podczas briefingu stwierdzono, że wyeliminowano "serce" syryjskiego programu, jednak reżim Asada mógł zachować pewną zdolność użycia broni chemicznej (np. z posiadanych zapasów).

Komentarze