Granatnik RGW-90 – propozycja dla Sił Zbrojnych RP

8 czerwca 2020, 08:17
RGW2
Granatnik RGW-90 w położeniu bojowym. Fot. DND.

W programie jednorazowej broni przeciwpancernej o kryptonimie Grot firma Dynamit Nobel Defence oferuje rodzinę granatników jednorazowych RGW-90. Broń może być produkowana w Polsce, a krajowe firmy – wejść w łańcuch dostaw na rynki międzynarodowe. RGW-90 to system wielofunkcyjny, jednocześnie cechujący się między innymi zdolnością penetrowania pancerzy reaktywnych.

Koncern Dynamit Nobel Defence jest producentem rodziny broni przeciwpancernej dla piechoty oraz innych systemów, w tym opancerzenia reaktywnego dla niemieckich BWP Puma, zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia czy układów przeciwpożarowych wozów bojowych. Jednak do jej najbardziej znanych produktów należą głowice kumulacyjne i granatniki przeciwpancerne. Jednym z nich jest Panzerfaust 3, system używany dziś przez Bundeswehrę. Jest znany z wysokiej przebijalności pancerza (nawet do 1000 mm) z jego wersji rozwojowych, Panzerfaust 3-IT, ma specjalną głowicę optymalizowaną do przebijania ciężkich pancerzy reaktywnych. 

Panzerfaust 3 jest też znany w Polsce. Na bazie jego technologii, we współpracy z zakładami Dezamet z nowej Dęby opracowano przed laty tandemowe głowice do RPG-7 o zwiększonej przebijalności, które nie weszły do produkcji. Dziś jednak niemiecka spółka skupia się na promowaniu w Polsce granatników jednorazowego użytku, w odpowiedzi na zapotrzebowanie Wojska Polskiego, w tym Wojsk Obrony Terytorialnej, w programie Grot. RGW-90 to wielozadaniowy, lekki system, pozwalający jednocześnie zwalczać cele opancerzone (w tym dysponujące pancerzem reaktywnym) i dostosowany do współpracy z różnymi systemami celowniczymi, jak na przykład Dynahawk.

image
Systemy rodziny RGW, takie jak RGW-90, mogą być łatwo dostępne dla operatorów. Fot. DND.

Wielozadaniowy granatnik RGW-90

RGW-90 powstał w wyniku analizy doświadczeń DND i sił zbrojnych kilku krajów związanych z eksploatacją granatników rodziny Panzerfaust, ale też lekkiej broni typu Armbrust. Broń stworzono w wyniku kooperacji DND, a także izraelskiego koncernu Rafael i singapurskich sił zbrojnych. Te ostatnie, w ramach programu MATADOR ang. (Man-portable Anti-Tank, Anti-DOoR) zgłosiły zapotrzebowanie na system uzbrojenia, który byłby zdolny zarówno do zwalczania celów opancerzonych, w tym czołgów, jak i umocnień.

Tą zdolność osiągnięto dzięki zastosowaniu specjalnej głowicy bojowej. Tryb działania ustawiany jest przed odpalanie w prosty sposób. Na szczycie czepca balistyczngo pocisku znajduje się wysuwana sonda zapalnika. Kiedy jest wysunięta, inicjuje detonację głowicy w trybie HEAT (High Explosive Anti-Tank) czyli ładunku kumulacyjnego który zdolny jest do przebicia pancerza o grubości ponad 500 mm stali pancernej. Gdy sonda zapalnika nie zostanie wysunięta, pocisk zostanie detonowany w trybie HESH (ang. High-Explosive Squash Head) której działanie odłamkowo-burzące polega na detonacji w kontakcie z przeszkodą, powodując jej skruszenie i generowanie fali uderzeniowej oraz wtórnych odłamków. Penetracja to to około 250 mm żelbetowej ściany, w której powstaje otwór o średnicy około 50 centymetrów. W trybie HESH broń może być też z powodzeniem stosowana przeciwko lżejszym pojazdom (nieopancerzonym lub taktycznym – lekko opancerzonym).

Wprowadzony do singapurskiej armii system MATADOR uzyskał oznaczenie RGW-90. W nazwie RGW-90 litery to akronim (ang. Recoilless Grenade Weapon – bezodrzutowy granatnik) natomiast liczba 90 oznacza kaliber pocisku w milimetrach. Broń jest używana w siłach zbrojnych ponad 14 państw na świecie, w tym między innymi w Niemczech i Izraelu. Od wprowadzenia do służby rodzina RGW była rozwijana o nowe odmiany, także w kalibrach 60 i 110 mm, oraz z nowymi głowicami, w tym programowalnymi i tandemowymi.

image
Granatnik RGW-90HH w najnowszej wersji, z zamontowanym celownikiem termowizyjnym. Fot. DND.

Niezmienne pozostały jednak podstawowe zasady konstrukcji granatników RGW. Wszystkie trzy używają w wyrzutni tego samego rozwiązania opartego na zasadzie karabinu Davisa. To powoduje, iż granatniki te mają relatywnie mały odrzut i mogą być bezpiecznie odpalane z wnętrza pomierzeń o objętości powyżej 15 m3, o ile od ściany do tylnego wylotu wyrzutni zachowano dystans co najmniej 2 metrów.

Podczas startu wykorzystywany jest tak zwany system dwóch tłoków i przeciwwagi w postaci granulatu. Pocisk opuszcza lekką, kompozytową wyrzutnię dzięki silnikowi startowemu, który napędza dwa „tłoki”. Jednym jest sam pędzący do przodu pocisk, natomiast drugi wypycha do tyłu przeciwwagę z granulatu o masie odpowiadającej pociskowi. Dopiero po opuszczeniu wyrzutni pocisk uruchamia rakietowy silnik marszowy, który zapewnia mu prędkość około 240 m/s w przypadku wyrzutni RGW-90. System ten zapewnia relatywnie duży zasięg, lot ze stabilną prędkością (również w warunkach bocznego wiatru, niewielki odrzut i sygnaturę dźwiękową. Prędkość pocisku w granatnikach jednorazowych DND jest stała i utrzymywana przez silnik marszowy działający podczas znacznej części lotu. 

image
Czołg T-72 trafiony pociskiem RGW-90 w trybie kumulacyjnym (HEAT). Fot. DND. 

Granatnik w standardowej wersji RGW-90HH mierzy około metra długości (nieco mniej niż metr w wypadku korzystania z trybu HESH, nieco więcej – gdy działa w trybie HEAT) i waży 7,5 kg. Przy konstrukcji broni w szerokim zakresie wykorzystano systemy kompozytowe, co wpłynęło na zwiększenie ergonomii, a także obniżenie masy. Broń jest też cały czas rozwijana, również pod tym kątem. Granatniki RGW-90HH pierwszych wersji ważyły ponad 8,5 kg.

Maksymalny zasięg rażenia RGW-90HH to 500 m, może on zostać zwiększony o kolejne 200 m dzięki zastosowaniu modułu celowniczego Dynahawk lub innych podobnych systemów, dysponujących m.in. komputerem balistycznym i dalmierzem laserowym. Dynahawk jest szczególnie przydatny przy zwalczaniu celów ruchomych, na dystansie ponad 400 m. Do broni rodziny RGW można też dołączać celowniki termo- i noktowizyjne. 

Standardowy system celowniczy dla RGW-90, to optyczny celownik o powiększeniu 1,5x, pozwalający na orientacyjny pomiar odległości i odchylenia (w wypadku celów ruchomych). Jest on odrzucany wraz z wyrzutnią. Za pomocą szyny Picatinny można do niego zamontować różnego rodzaju celowniki nokto- i termowizyjne, także te używane dziś w Wojskach Obrony Terytorialnej i oferowane przez polską firmę PCO. Obok standardowego celownika i systemu Dynahawk dostępne są też dedykowane celowniki nokto- i termowizyjne, oferowane przez DND. 

image
Granatnik RGW-90 HH-T w wersji z głowicą tandemową. Fot. DND.

Nowa generacja głowic 

Rozwinięciem granatnika RGW-90 HH jest granatnik RGW-90 HH-T, dysponujący głowicą kumulacyjną-tandemową. Jest nieco cięższy (waży 8 kg), ale za to może penetrować nawet ponad 500 mm za ciężką osłoną reaktywną, lub ponad 700 mm bez tego rodzaju opancerzenia. Broń tego typu może więc być skutecznym orężem nawet w zwalczaniu ciężej opancerzonych pojazdów, w tym czołgów dysponujących zabezpieczeniami przed klasycznymi pociskami kumulacyjnymi, jak właśnie pancerze reaktywne. Inną cechą tego granatnika jest fakt, że zachowuje on standardową funkcjonalność dla RGW-90 HH, czyli „podwójną” zasadę działania – analogicznie jak poprzednik może także być wystrzeliwany HESH, przydatny przeciwko celom umocnionym i powierzchniowym. Dzięki temu jeden granatnik może być używany do większości, jeśli nie do wszystkich zadań. Podobnie jak RGW 90 HH, może razić cele na dystansie do 500 m, lub 700 m, jeśli zastosujemy system kierowania ogniem. Obecnie finalizowane są prace nad RGW-90 HH-T, trwa też proces jego kwalifikacji w NATO. 

Inną odmianą RGW-90, wprowadzoną na wyposażenie stosunkowo niedawno i używaną między innymi w siłach specjalnych Bundeswehry, jest RGW-90LRMP, dysponujący głowicą programowalną. Granatnik może służyć do rażenia siły żywej, lekkich pojazdów i umocnień. Może razić cele w dwóch trybach – po uderzeniu lub detonacji w zaprogramowanym elektronicznie momencie, na dystansach odpowiednio 600 m i 1200 m. Zalecane jest wykorzystanie systemu kierowania ogniem Dynahawk, dostosowanego do programowania amunicji, aby móc w pełni korzystać z potencjału granatnika.

image
Operator granatnika RGW-90 LRMP, gotowy do zwalczania celów na dystansie do 1200 m. Fot. DND. 

W odpowiedzi na zapotrzebowanie klientów powstał również specjalny wariant z tandemową głowicą do niszczenia umocnień, oznaczony jako RGW-90ASM (ang. Anti Structure Munition). Posiada ona dwa tryby, ale oba przeznaczone są do zastosowania przeciw umocnionym budynkom. W pierwszym trybie służącym do wybijania przejść w ścianach, ładunek pierwotny i wtórny detonują w krótkich odstępach czasu, powodując utworzenie dużego otworu w ściennie, nawet jeśli jest ona zbudowana z grubego żelbetu. W drugim trybie „blast” pierwszy ładunek ma na celu przebicie ściany a druga głowica detonuje wewnątrz, doprowadzając często do uszkodzenia i częściowego lub całkowitego zawaleniu struktury. Ten wariant wyrzutni waży 10 kg i ma zasięg skuteczny 10-500 metrów. Obecnie trwa modernizacja RGW-90AS, w celu obniżenia jego masy do około 8 kg, wcześniej taką modernizację przeszedł już RGW-90HH.

Wyrzutnie RGW-90 występują również w wersji treningowej, oraz dwóch wersjach z amunicja specjalną: RGW-90ILUM z pociskiem oświetlającym, działającym w świetle widzianym lub w podczerwieni przez 40 sekund na obszarze 500 metrów oraz RGW-90SMOKE z amunicja dymna zapewniająca około 20 sekund osłony w spektrum widzialny i 5 sekund w podczerwieni. W obu wersjach donośność to 1200 metrów.

image
System symulacyjny RGW-90. Fot. DND.

Przedstawiciele producenta podkreślają, że granatniki RGW-90 są łatwe w obsłudze i nie wymagają specjalistycznego szkolenia. Są wyposażone w ergonomiczne chwyty pistoletowe i bezpieczniki. Zgodnie z koncepcją wykorzystania granatników jednorazowego użytku, mogą być przekazywane wszystkim żołnierzom w ugrupowaniu, a nie tylko dedykowanym strzelcom. Broń jest przygotowywana do użycia bezpośrednio przed strzelaniem w ciągu kilku sekund, a następnie odrzucana, ponownemu wykorzystaniu podlegają jedynie bardziej zaawansowane, opcjonalne przyrządy celownicze. Wraz z granatnikami w wersji bojowej oferowane są systemy szkolne, ale i ćwiczebne (pełnokalibrowe i o zmniejszonym kalibrze) oraz pakiet symulatorów.

image
Żołnierz przenoszący RGW-90 HH. Fot. DND.

„Polski” RGW-90 kandydatem na Grota? 

W programie lekkich jednorazowych granatników przeciwpancernych Grot dla Wojsk lądowych i Wojsk Obrony Terytorialnej Dynamit Nobel Defence oferuje system RGW-90 w najnowszej wersji i pełnym wsparciem szkoleniowym oraz technicznym, zdolny do zwalczania szerokiego spektrum zagrożeń, włącznie z pojazdami chronionymi przez osłony reaktywne. Przedstawiciele producenta podkreślają, że możliwe jest stopniowe przenoszenie kompetencji do Polski, aż do ustanowienia całkowicie suwerennej produkcji. Podkreślają, że koncern ma duże doświadczenie w programach transferu technologii. 

Sam program RGW był realizowany w ramach międzynarodowej kooperacji, a obecnie, w związku z zainteresowaniem RGW 60 i RGW 90, jakie wyraża armia Stanów Zjednoczonych, DND szuka partnerów do wytwarzania tej broni na terenie USA. Z kolei produkcję innego wyrobu DND – granatnika Panzerfaust 3 – przeniesiono w pełni do Japonii w latach 90. XX wieku. 

image
Grafika: DND.

Na podobnych zasadach oparta jest propozycja dla Polski, obejmująca jednorazowe granatniki rodziny RGW. Dynamit Nobel Defence jest obecny na polskim rynku od kilkunastu lat, i na ich przestrzeni angażował się w rozmowy z polskimi przedsiębiorstwami, takimi jak PGZ, Mesko czy Dezamet. Daje to rozeznanie rynku i możliwość szybkiego rozpoczęcia przekazywania technologii w ramach z góry określonego programu. Przedstawiciele DND podkreślają, że realizacja programu Grot mogłaby umocnić współpracę obronną i przemysłową Polski i Niemiec. Oprócz ustanowienia pełnej produkcji jak i krajowego systemu wsparcia eksploatacji, polski przemysł obronny może zostać włączony w łańcuch dostaw dla innych użytkowników. 

Artykuł przygotowany z wykorzystaniem materiałów dostarczonych przez Dynamit Nobel Defence

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 209
Reklama
codybancks
sobota, 4 lipca 2020, 19:28

Za lekkie to one może nie są , ale w każdej drużynie WOT taki musiał by być !!! I nie tylko !! To podstawa do likwidacji opancerzonych sił wroga , który wdarłby się na nasze terytorium , podstępnie !!!

QRF
środa, 15 lipca 2020, 19:02

Drużyna piechoty powinna zabierać 6-7 granatników a nie jeden. Ten RGW90 jest za ciężki dla WOT. Pamiętaj że oprócz granatnika żołnierz dźwiga jeszcze karabin, szpej i plecak.

Imperial Palace
środa, 22 lipca 2020, 18:01

Dźwigać Javelina to silni ale lżejszego RGW to już nie dadzą rady, tacy z nich słabi siłacze.

alex
niedziela, 28 czerwca 2020, 18:12

dobra rzecz, brać

ito
sobota, 27 czerwca 2020, 12:55

"we współpracy z zakładami Dezamet z nowej Dęby opracowano przed laty tandemowe głowice do RPG-7 o zwiększonej przebijalności, które nie weszły do produkcji."- oto Polska właśnie. RG rura mogła mieć amunicje radykalnie zwiększającą możliwości. I ma. W Rosji. A u nas kolejny "polski przetarg".

n@ti
poniedziałek, 27 lipca 2020, 16:08

Warto uściślić współpraca to od 2012

Darek S.
sobota, 27 czerwca 2020, 04:35

Żeby Polska firma mogła eksportować broń, musiałaby to być prywatna firma. Prawie żadna państwowa firma z Polski w dzisiejszych czasach praktycznie nie ma szans na export broni gdziekolwiek. Zapomnijcie o tym. W naszym kraju polskojęzyczna władza na kapitalistów wyznaczyła już w latach 90-tych obcokrajowców. My mamy inną ważną rolę do wykonania w naszym kraju, być karną i pracowitą siłą roboczą.

chcesz pokoju, zbroj się
czwartek, 25 czerwca 2020, 10:48

Wystarczy nasycić pododdziały tą znakomitą, skuteczną i tanią bronią i żaden czołg nam nie straszny.... nikt nie odważy się tu wjechać... i o to chodzi....

123
środa, 5 sierpnia 2020, 10:49

Musisz tylko podejsc na mniej niz 800m z tym granatnikiem do czolgu, ktory widzi w ciemnosciach i pzy kazdej pogodzie + podczerwien + nie jest sam tylko w towarzystwie innych wozow oraz ludzi ;)... Czyli generalnie IDEALNA bron dla WOT bo zawodowych zolnierzy wysylac na takie misje to troszku szkoda jednak...

KÓKÓŁKA
wtorek, 16 czerwca 2020, 01:42

Stało się....kuluary szepczą..włączono procedowanie na zakup ok 800/1000 sztuk granatników M72 LAW , ok 220/240 sztuk Granatników FGM-148 Javelin ( nie wliczając 60 sztuk dla OT ) i amerykańską kompilację Rpg-7 tj granatników GS-777 w ilości ok 460/500 sztuk ..natomiast izraelskie Spikeje wliczając te które są w tzw ręcznym użyciu mają być przystosowane i montowane na nośnikach (KTO , śmigłowce,niszczyciele czołgów,grupy specjalne ) mówi się o około 450/500 sztukach ,dorzucając do tego ok 750/800 sztuk naszych rpg-7...plus ok 60 sztuk tzw ręcznych Spikejów SR/MR I 20 Spikejów LR oraz 140 czeskich RPG-75-MP i RPG-75-M ( scedowanych do wojsk specjalnych , powietrznodesantowych , aeromobilnych ) .ma być również reaktywacja granatnika KOMAR ... w wersji 2 i osłonie tubowej ( wzorując się na M72 LAW) sugestię mówią o ok 2-3 tysiącach ...więc ta innowacja nas czeka do 2026

Extern
czwartek, 18 czerwca 2020, 13:31

Jak Komar w tubie, będą rozkręcać zmagazynowane granatniki, czy wyprodukują nowe?

KrzysiekS
środa, 17 czerwca 2020, 19:54

Kupowanie GS-777 to raczej głupota wystarczyło dokupić z Chin nowa amunicję do posiadanych RPG7.

KÓŁKÓŁKA
czwartek, 18 czerwca 2020, 00:04

zakup amerykańskich systemów i efektorów realizowany jest trybem nakazowym ...więc procedowanie techniczne, prawne ...realizowane jest szybką ścieżką legislacyjną dlatego systemy z USA ...masz racje jest dużo lepszych i tańszych ..ale powtórzę mariaż nie zna ceny

KrzysiekS
środa, 17 czerwca 2020, 19:49

KÓKÓŁKA a gdzie w tym jest PIRAT (nie mówiąc o MOSKICIE)? KOMAR w nowszej wersji ciekawe lekki i z pomieszczeń chyba ok (pytanie o parametry głowicy). Do tego dokupiłbym granatniki pod GROT-a (ciekaw czy nie można ich dopiąć pod BERYLA)?

KÓŁKÓŁKA
środa, 17 czerwca 2020, 23:56

KrzysiekS.....Pirat,Moskit są jakoby ich nie było ...zostały zapętlone indolencją i biurokracją w skrócie dialogami polskimi..to produkty polskie więc biurokracja trzyma na nich łapę ...są w planach ale to lata 2030 ja pisałem o najbliższych 5 latach no i naszym mariażu z USA a oni nie każą oni tylko sugerują tylko nasza opcja ...przyjaźń wymaga pieniędzy

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
wtorek, 16 czerwca 2020, 20:04

Pijaństwo, to naprawdę główny grzech Polaków!!!!!

ed
sobota, 13 czerwca 2020, 07:35

Pełna masowa (setki tysięcy), tania produkcja w kraju, pełna licencja, prosta obsługa, max zasięgi i przebijalność. DND jako jednorazowe, czyli porzucamy z systemem celowniczym? Wada to masa, brak pełnej licencji.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 12 czerwca 2020, 19:32

Ciekawe ile kosztuje ten bajerancki celownik do tego granatnika i czy po wystrzale z jednorazowego granatnika strzelec będzie ten celownik zdejmował czy z rurą wyrzucał?? i może jakaś mądra głowa wie jaki jest sens jednorazowego granatnika w tej masie, skoro w podobnej masie można mieć pocisk kierowany?

bc
piątek, 12 czerwca 2020, 00:57

Trochę przy ciężki, Instalaza C90-CS to ten sam kaliber a tylko ok 6,5kg.

Lirer
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:35

Zakłady Mechaniczne w Tarnowie > ponad 1000 pracowników, ponad 100 konstruktorów. ----Jak nie ma wiedzy to ci nic nie pomoże.

kanonier.
czwartek, 11 czerwca 2020, 15:21

Cena tego granatnika odpowiada cenie naszego Pirata , wybór między nimi należy do mądrych ludzi. Produkować masowo RPG-75 plus Pirat ,więcej nie trzeba .Pozdrawiam.

Davien
wtorek, 16 czerwca 2020, 15:24

Pirat to ok 50 tys usd za sztuke

Extern
czwartek, 18 czerwca 2020, 13:35

Coś mi po głowie kołacze że Pirat miał kosztować 1/4 ceny Spika, czyli trochę ponad 100 tyś PLNów.

BUŁGARSKA PROPOZYCJA NAJLEPSZĄ
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:41

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bułgarska propozycja najbardziej kozystną pełne prawa do granatnika produkcja w kraju przyzwoite osiągi przebijalnośc itd jak narazie nie było lepszej propozycji !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Michałek
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:25

Moje amatorskie odczucie jest takie, że jest to najgorszy z granatników prezentowanych tu w ostatnim czasie. Dlaczego? Gdyż wpada w pułapkę "średniego granatnika". "Średni granatnik" to granatnik cięższy i bardziej nieporęczny niż to konieczne aby zniszczyć lżejsze pojazdy, ale i tak zbyt słaby, aby poważnie zagrozić czołgom. Przebijanie około 500 mm za pancerzem reaktywnym oraz 700 mm bez to i tak za mało na nowoczesny czołg. A 8 kg to duża waga, konkurencja oferuje granatniki o masie 3,5-4,5 kg, które z przebijalnością 350-500 mm spokojnie wystarczą na wszystko co nie jest czołgiem.

Ernst Junger
piątek, 12 czerwca 2020, 19:27

Niekoniecznie. Przy zoptymalizowanym prekursorze z łatwością rozmontuje era i pokona pancerz boczny np.: podczas walk w mieście. Ciekawie zapowiada się wersja Rgw-90 777 zaprezentowana na ostatnim MSPO.

bc
piątek, 12 czerwca 2020, 17:54

Granatniki kalibru 60mm są za słabe, latają za wolno i mają małe zasięgi, to są de facto granaty nasadkowe zapakowane do rury, gorsze od rpg7. Obok takich granatników w plutonie potrzeba czegoś mocniejszego np. AT4 jak w USA czy Carl Gustaw jak Kanadyjczycy. Lepsze połączenie to granatniki kalibru ok 90mm w drużynach a w plutonie ppk Pirat(Mk19 na wieże). Co do masy to np. Instalaza C90-CS kalibru 90mm waży ok 6,5kg, AT-4 podobnie.

Ernst Junger
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:43

8 kg plus opcjonalnie celownik, co daje łącznie 10 kg. Sporo jak na lekki, względnie tani, nieetatowy granatnik. Można spodziewać się wyższej ceny niż przy mniejszym M72 (2100-2500 USD za sztukę). Works 11 zapowiada, że Rpg-75 będzie ponad dwukrotnie tańszy niż podobna konstrukcja. Prawdopodobnie chodziło o produkt Nammo. Jest jeszcze Bullspike-atm z Bułgarii, który przypomina mocno poprawionego Rpg-26 z wagą do 4 kg. Produkt DND powinien być brany pod uwagę w przypadku postępowania na ciężki granatnik. Tutaj Rgw-110 mógłby stanąć w szranki z Nlaw.

KrzysiekS
środa, 10 czerwca 2020, 21:04

Widzę to tak. Pełen transfer technologi 100% produkcji RGW 90 w Polsce (te jako cięższe jednorazowe). Jako lekkie wsparcie przynajmniej 2 granatniki dla drużyny z Tarnowa doczepiane pod MSBS (lekkie i wsparcie).

Popieram
piątek, 12 czerwca 2020, 18:11

Dwa granatniki podlufowe na drużynę to powinien być bezdyskusyjny standard choćby dlatego że może się zdarzyć np. drużynie WOT na patrolu, nagła konieczność siłowego zatrzymania np. uprowadzonego TIR-a! A na patrolu niekoniecznie pod ręką będzie ten lekki granatnik lub dwa. Ale t o nie dotyczy w ogóle lekkiego granatnika raczej o uniwersalnym charakterze. Bo on ma i musi być masowy, zatem tani, zatem produkowany w Polsce, a jeśli tani to wykluczone są drogie systemy celownicze, i drogie pociski o wysokim zasięgu i dużej penetracji. A gdzie w tym momencie jest RGW90? Drogi, ciężki, nie masowy, nie produkowany w Polsce. Które zatem z wymienionych powyżej oczekiwań wobec lekkiego granatnika spełnia? Żadnego!

KrzysiekS
niedziela, 14 czerwca 2020, 23:19

Popieram masz rację co do RGW na dzisiaj nas nie stac.

KrzysiekS
niedziela, 14 czerwca 2020, 23:16

Biorąc pod uwagę braki finansowe to granatniki podlufowe na drużynę z Tarnowa i PIRAT nawet kosztem granatnika jednorazowego.

polski przemysł
środa, 10 czerwca 2020, 17:25

Zakłady Mechaniczne w Tarnowie > ponad 1000 pracowników, ponad 100 konstruktorów.

KUKUŁKA
środa, 10 czerwca 2020, 16:47

SPOKOJNIE...Tarnów prowadzi badania nad kompilacją kompozytowego granatnika z karabinem przeciw sprzętowym idea tego systemu opiera się że pocisk-rakieta ( przeciwpancerny, zapalający ,odłamkowy) ma tylko 30 mm i 10 cm pocisk a z ładunkiem miotającym tworzy spójną całość o jednakowej średnicy i długości 35 cm który całkowicie chowa się do lufy ...z broni strzela się jak z granatnika z ramienia idea celowania oparta jest o stały system optyczny o 6 krotny przybliżeniu (lub dla specjalistów o regulowanej optyce z noktowizją i podporami na ramię ) który stanowi z wkomponowaną lunetą rękojeść do przenoszenia poza tym posiada pas nośny ... granat zbudowane/oparte są pociskiem podkalibrowym z rdzeniem wolframowym stabilizowanym brzechwowo System ten przeznaczony jest do niszczenia czujników czołgach do 3,500m niszczenia celów opancerzonych BWP i KTO na odległości do 4500 m...likwidacji systemów latających w tym opancerzonych na niskim pułapie rzędu 2 km i odległości 4 km oraz likwidacji pojazdów nie opancerzonych i siły żywej do 5- 6 km długość granatnika ma oscylować ok 85 cm i waga 3,5 kg a załadowanym pociskiem 5 kg ..taktyka użycia tej broni opierać się będzie o szkolenie snajperów

Tadziu
czwartek, 11 czerwca 2020, 19:34

Kolego tak na sero? Tarnów ledwo dycha POSTOJOWE

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
czwartek, 11 czerwca 2020, 15:33

I jeszcze jedno granatnik jednorazowy AT-4, masa w położeniu bojowym 6,7 kg, kaliber 84 mm. Skuteczność proszę doczytać. Po co te 30 mm? Komu to?

Ewart
czwartek, 11 czerwca 2020, 00:25

Dwno tak się nie uśmiałem. Ale brednie. Ja słyszałem że Tarnów prowadzi badania nad granatnikiem dwulufowym będącym 15 wersja działek 23mm.

Africa Corps
środa, 10 czerwca 2020, 14:50

Po katastrofie leoparda tych granatnikow,z Niemiec NIE BEDZIE Potrzebne Dofinansowanie mesko to 65 mln pln na,tego super pirata grata

Grredo
środa, 10 czerwca 2020, 11:02

Dobrze wiemy, że granatniki tego typu potrzebne są na wczoraj. Podstawą jest wzmacnianie siły ognia naszej piechoty. przynajmniej w tej dziedzinie nie ma co wyważać otwartych drzwi. potrzebujemy tylko negocjatorów z jajami i dobrych prawników by nie było dziur w kontrakcie, jak to się przytrafiło Leopardom 2pl.

dywagujmy
środa, 10 czerwca 2020, 01:33

To wszystko choroba przypomina 1939. Sprzęt to jedno a w jakim stanie psychologicznym jest wojsko? Wypadki mogą potoczyć się szybko.

Andrettoni
środa, 10 czerwca 2020, 01:29

Wszystkie granatniki są do siebie podobne. Kluczowe jest by produkować je u siebie. Opracować samemu lub kupić licencję z możliwością dokonywania dowolnych zmian i modyfikacji. Od kogo kupić? Od tego kto sprzeda i nie będzie ograniczał transferu technologii. Zwracam uwagę na politykę USA, które zabraniają sprzedaży do Chin technologii pochodzących z USA. Licencja musi być taka, żebyśmy sprzęt mogli sprzedawać komu zechcemy - czy to będą diabły czy aniołowie, to ma być nasz wybór. Niemcy niestety podobnie do USA nakładają ograniczenia gdzie wolno sprzedać, a gdzie nie i na to zgody nie powinno być. Nie wiemy kogo dany kraj będzie lubił za rok, 10 czy 100 lat. Może będziemy chcieli sprzedawać granatniki do Republiki Marsjańskiej, albo do Dyrektoriatu Antarktydy? Afryka w najbliższych dekadach będzie polem starcia potęg w walce o wpływy i surowce i będzie też rynkiem zbytu broni i najemników. Rosja czy USA nie kupią nic od nas - natomiast inne kraje, czemu nie. Bądźmy szczerzy - F-16 czy F-35 nie będziemy mogli odsprzedać komu zechcemy, bo Amerykanie się nie zgodzą, Leopardów nie sprzedamy, bo Niemcy się nie zgodzą. Dobry sprzęt można mieć tylko wtedy jeśli się go samemu produkuje i sprzedaje. Zawsze sprzedaje się starszy sprzęt lub o gorszych parametrach... Co do masy, to potrzebujemy i lekkiej broni i ciężkiej. Wszystko zależy gdzie i do czego mamy to wykorzystać. Ciągle mówimy o Rosji, tylko że Rosja ma dużo większą armię, dużo więcej ludności i terenu i broń atomową. Z innymi sąsiadami mamy raczej przyjazne relacje. Natomiast w Afryce jest wiele krajów, które przyjmą chętnie każdą wyciągniętą rękę - dosłownie KAŻDĄ. Jeżeli trochę poczytacie o historii Afryki to często było tak, że delegacja z kraju X leciała do USA i prosiła o wsparcie, a jak go nie dostawała to leciała do ZSRR. Nie obchodziła ich ideologia tylko pomoc w budowie państwa. Oczywiście wraz z pomocą przychodziła też ideologia. Jednak większość państw w Afryce chce po prostu rozwiązać swoje problemy - np. z Boko Haram (czyli odmiana ISIS). Przyjmują pomoc z Chin czy Rosji bo nikt inny jej nie oferuje. Nie z miłości tylko z konieczności. Potrzebują pomocy w budowie szkół i szpitali wraz z nauczycielami i lekarzami, pomocy w budowie kopalni oraz infrastruktury transportowej oraz w ochronie i stabilizacji. O ile wojna z Rosją jest raczej w sferze marzeń to interwencje w Afryce są całkowicie w naszym zasięgu i nawet mamy sojusznika w postaci Francji, który chętnie by w tej dziedzinie współpracował oraz ma odpowiednie środki. Jeżeli dostarczymy Niemcom surowców z Afryki, to będą od nas zależni. Tym bardziej, że mamy liczne atuty. Nie splamiliśmy się kolonializmem i niewolnictwem. Mamy kontakty i sympatie jeszcze z czasów gdy szkoliliśmy w czasach PRL terrorystów - no dobra, egipskich komandosów itd. No i wiele krajów w Afryce ma dużo ludności chrześcijańskiej. To jest czysty pragmatyzm. Amerykanie bronią demokracji - "wycofali się" z Syrii ale dalej "demokratycznie" bronią szybów wydobywających ropę. Dlaczego my nie możemy bronić chrześcijan, którzy, którzy pracują w kopalni diamentów czy tantalu? Chiny są antyreligijne. Kraj, który ma większość chrześcijan będzie wolał naszą pomoc czy chińską? Tym bardziej, że wiele zależy od chęci - zmian w prawie pozwalających pracę najemników za granicą oraz liberalizację handlu bronią. Nie trzeba wydawać na to pieniędzy tylko na tym zarabiać i to podwójnie albo i potrójnie - za wynajęcie najemników, zakup broni reklamowanej przez tych najemników oraz udział naszych firm w ich rynku budowlanym i wydobywczym. Nawet poczwórnie, bo kontrola dostaw surowców pozwala na wpływ na inne kraje - przykład choćby gazowej polityki Rosji. A co nam zależy być zależnym od Rosji w gestii gazu, gdyby Rosja była zależna od nas w sprawie innych surowców? Sankcje na jabłka to trochę słaby argument. Gdyby chodziło o lit rozmowa byłaby inna. Mogę was zapewnić, że gdybyśmy mieli wpływ lub kontrolowali złóż, które są przydatne i deficytowe, to wszyscy nas będą lubili. Tymczasem kupujemy 50 samolotów, żeby walczyć z 1000, 1000 rakiet, żeby zniszczyć 10 000 czołgów... Panowie to jest nie ta liga. Zamiast wyznaczyć na strategicznego przeciwnika Rosję mogli wyznaczyć USA czy Chiny - efekt byłby ten sam. Długo nie. Nawet dla Japonii to zbyt duże ryby. Realne dla nas cele są w Południowej Afryce - tam gdzie łowi Rosja i Chiny. Dla Rosji i Chin połów jest wart uwagi, ale dla nas widocznie nie. Jesteśmy sojusznikiem USA więc czujemy się jakbyśmy "prawie mieli" broń atomową i lotniskowce. Mamy bardzo dużo złomu i ten złom można sprzedać tylko w jednym miejscu.

czwartek, 18 czerwca 2020, 00:15

Rosja potrzebuje polskich jabłek

xXx
piątek, 12 czerwca 2020, 21:54

W 1920 roku przewaga ówczesnej Rosji Sowieckiej była duuuużo większa niż ta obecnie. A wyszło tak jak wyszło. Wygraliśmy! I to jest fakt i faktach rozmawiajmy. 10 000 czołgów? Kto tyle czołgów ma? Proponuję napisać nie 10 000, a 100 000. A może 1 mln czołgów? Efekt taki sam. Jeśli cokolwiek piszesz, to postaraj się pisać o faktach. A fakty są takie, że na Wschodniej Ukrainie operowały czołgi z lat 60-tych ubiegłego wieku no i oczywiście również te produkowane w latach 80-tych. Armaty T14, to chyba tam nikt nie widział. No chyba, że w internecie. Mamy złom, to fakt, ale Rosja me tego złomu tyle, że stanowi on 80-95% jej stanu. Chyba, że wierzysz Rosjanom w ich doskonały PR. Zdaje się że w XVIII wieku właśnie takim jak ty na rzece Wołga pokazywano z dala wsie potiomkinowskie. Niestety wielu się dało nabrać w tym i nasz król. I ... na dzień dobry "wymiękli". Nie dawaj się nabierać Rosjanom. Już Piłsudski mówił, że co jak co, ale Rosjanom nie można wierzyć. Co nie oznacza, że nie można ich nie doceniać. Chodzi o to, że strach ma wielki oczy i niestety zaciera obiektywny ogląd sytuacji. Dlatego mam prośbę nie pisz czegoś takiego jak 10 000 czołgów będąc w wielkiej bojaźni w stosunku do Rosji. Jednak z drugiej strony nie należy ich lekceważyć. I to tyle i aż tyle.

kaczkodan
czwartek, 2 lipca 2020, 20:14

Jak widać, w móżdżkach niektórych naczelnych z nad Wisły IBCM to tylko 4 literki na papierze. Trzeba sobie zadać pytanie - czy po zeszkleniu 20 największych polskich miast Amerykanie (Anglicy/Francuzi) zaryzykują atomowy kontratak? Odpowiedź brzmi nie. Będziemy mieli kolejną "dziwną wojnę" przez kilkanaście lat. Byłoby zatem wspaniale, aby wreszcie zaczęto tworzyć armię na miarę naszych realnych potrzeb a nie wojny z Rosją. Wydamy kilkadziesiąt miliardów złotych na zakupy broni w USA a nasza zbrojeniówka zdechnie do końca. Argumenty że kupujemy sojusz z USA są dziecięco naiwne. Ile jest wart sojusz z USA przekonali się już Mudżachedini a niedawno Kurdowie. Rosja walczyć z Polską nie zamierza (tam nie rządzą szaleńcy w stylu AM, Krym to była niewłaściwa kalkulacja - lecz tylko z punktu widzenia logiki zachodniej, oni na pesymistyczny wariant byli gotowi), a każdy taki scenariusz oznacza "szklane domy". Obecnie sami aktywnie kreujemy się na największego wroga Rosji w rejonie, jest to tym bardziej przykre że po tamtej stronie przez wiele lat była autentyczna chęć współpracy (w tym poważnie rozważano rozbiór Ukrainy dokonany wspólnie z Polską!)

wert
piątek, 10 lipca 2020, 16:40

Ty tak poważnie?

Marek
środa, 10 czerwca 2020, 15:54

Masz Bułgarski Bullspike-ATM. Parametry są wystarczające. Moglibyśmy go robić u siebie i rozwijać, a także opylać komu chcemy.

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:10

Marek tylko kto kupi kopie kopii bo Bullspike to licencyjna wersja RPG-22 będącego rosyjska podróbką M72? Osiagi ma istotnie wystarczajace ale o eksporcie to raczej można zapomniec.

Extern
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 14:30

Szansy na eksport takiej broni i tak w sumie za bardzo nie ma. Rynki na które kiedyś sprzedawaliśmy są dla nas obecnie z powodów politycznych niedostępne, a zresztą tam króluje rpg-7. Zachód wiadomo że naszej broni nie kupuje, bo fabryki woli mieć daleko od frontu. Praktycznie od początku wiadomo że to tylko dla nas będzie.

asdf
środa, 10 czerwca 2020, 15:49

kluczowe jest zeby byly tanie i bylo ich pod dostatkiem co wyklucza dostawy posrednika w postaci pgz ktory zyje tylko z marzy od zagranicznych dostawcow. Niech wojsko kupuje bez posrednikow za to najtaniej i najlepiej jak tylko mozna.

Marek
czwartek, 11 czerwca 2020, 23:23

Kluczowa jest krajowa produkcja.

kopeć
wtorek, 21 lipca 2020, 13:21

Kluczowy jest produkt spełniający potrzeby wojska a nie złom wyklepany w polskiej firmie, z polską flagą i podatkami zapłaconymi w polsce, który będzie nieskuteczny w linii.

Geopolityka
środa, 10 czerwca 2020, 13:54

Proszę zrozumieć, że przeciwnika wyznacza geografia. Weźmy pod uwagę choćby dwie opcje: a) powstanie sojuszu państw Finlandia, Szwecja, Polska, Ukraina, Rumunia oraz b) Białoruś, Ukraina pod kontrolą FR. Opcja pierwsza to rozciągnięcie sił FR będącej w defensywie, druga to ogromne siły rosyjskie bazowane przy granicy z Polską. Dobór przeciwnika, to nie życzeniowość - zarówno jednej, jak i drugiej stronie potrzebne są dominujące wpływy w Europie Środkowo-Wschodniej do realizacji własnych, odmiennych względem siebie, interesów. Przykładowo Rosja mogłaby chcieć monopolu na rynkach gazu i ropy w regionie, co dla nas byłoby bardzo niekorzystne finansowo. Każde państwo chce dla siebie jak najlepiej, ale to niestety odbywa się kosztem innych - opcja druga to także podatność na destabilizację dla RP. Fajnie byłoby pomagać w Afryce, ale to nie może odbywać się kosztem czegoś co nazywa się instynkt samozachowawczy, bo zagrożenia egzystencjalne dla naszej państwowości znajdują się o wiele, wiele bliżej.

Wera
czwartek, 11 czerwca 2020, 00:28

Ale bzdury. Kolego miały masz towar. Takich bredni dawno niecczytalem.

Potrzeba
niedziela, 14 czerwca 2020, 16:03

Skoro jesteś poddawany/poddawana ciągłej indoktrynacji, to trudno obwiniać cię za brak myślenia. W FR musi być wam ciężko.

Ku chwale wielkij Polsce
środa, 10 czerwca 2020, 00:37

Jeśli już to pod warunkiem pełnego transferu technologi i pełnych praw do produktu oraz mozliwości jego rozwijania łańcuch dostaw dla wojska wyłącznie w oparciu o POLSKĄ LINIE PRODUKCYJNĄ Z POLSKIJ FABRYKI W KTÓREJ PRACUJA POLACY I KTÓRA JEST WŁASNOŚCIA POLAKÓW osobiścienie ufam NIEMCĄ sądzę że z BUŁGARAMI (RPG-22) było by łatwiej przejrzyściej i płynniej (modernizacja Leopradów pokazała jakimi partnerami jest stroną NIEMIECKA)

Derff
środa, 10 czerwca 2020, 11:09

Modernizacja leopardów pokazała, że kadry w Mon nie potrafią negocjować umowy. Skoro była zła to dlaczego ją podpisano? Trzeba sprawdzić, gdzie dzisiaj są ludzie odpowiedzialni za tamten kontrakt?

Dlaczego tak się dzieje
środa, 10 czerwca 2020, 17:21

W MON! Przecież od 1947 roku i słynnej Instrukcji 3/47 w każdym przypadku powoływana jest przede wszystkim komisja. Komisja może podjąć najbardziej durne decyzje (z kontraktu na działa wykluczyć amunicję do nich?), i żadnemu członkowi komisji za to nawet włos z głowy nie spadnie! Co najwyżej następnym razem ktoś inny będzie bezkarnym szefem bezkarnej komisji. Nie ma w Polsce prawa do rozliczenia, czyli ukarania za błędne decyzje "ciała decyzyjnego" pod nazwą "komisja" .

Opel
wtorek, 9 czerwca 2020, 13:50

Dość wspierania niemieckiego i europejskiego przemysłu. Tylko współpraca z USA jedtvgwarantem naszej potęgi. Mamy też własne produkty. Dopracowane i cieszące się uznaniem wojska ppk Pirat ver2 i ver3. Przenikalności to ponad 1000mh stali. Jak kupować to tylko polskie wyroby!!!

essm
środa, 10 czerwca 2020, 17:10

Jak coś, co istnieje tylko w formie prototypu może być dopracowane i cieszące się uznaniem wojska? A o "chorobach wieku dziecięcego" słyszałeś? Zresztą "Pirat" to ppk, a RWG-90 to granatnik jednorazowy - inna kategoria, jakbyś nie zauważył. Polskim odpowiednikiem RWG-90 jest... RPG-7. Możemy oczywiście "obrażać" się na niemiecki i europejski przemysł i dalej je produkować. Są nawet tacy, którym z powodu osobistych korzyści na tym zależy. Natomiast przed "Piratem" jeszcze długa droga, by stał się pełnowartościowym produktem. Problem w tym, że żeby takim się stał, potrzebna jest regularnie wykładana kasa. Im szybciej miałby być gotowy, tym więcej wymaga to kasy. A nasz MON woli rozglądać się za "gotowcem", bo lepiej to wygląda medialnie, a "wisi" mu to, co będzie po wyborach. Ponieważ granatniki jednorazowe są nam potrzebne na "już", trzeba natychmiast zacząć je produkować u siebie, korzystając z licencji zagranicznej. Nie ważne czyjej - ważne, żeby natychmiast uruchomić produkcję i to na dużą skalę, bo braki są gigantyczne. No i wynegocjować najkorzystniejsze warunki dla naszego przemysłu. Ale to zadanie chyba przerasta nasz MON.

Golgotan
wtorek, 9 czerwca 2020, 09:53

Entuzjastom proponuję, żeby potargali sobie 10 kg hantel przez cały dzień. Wieczorem już pewnie nie byliby tak zachwyceni tym granatnikiem.

środa, 10 czerwca 2020, 12:05

O czm ty piszesz ? Jaki zolnierz targa granatnik caly dzień? Dziś piechota jast transportowana w rejon działań pojazdami i tylko przy zajmowaniu stanowisk targaja te wielkie 10 kg po czym czekają na przeciwnika .To nie 1 wojna swiatowa i epoka długich marszy

Edek
wtorek, 9 czerwca 2020, 13:52

Oj. Doprawdy?. Sądzę iż woleliby targac te 10 kg skutecznej broni niż lekkie rakietki zabawki. Każdy zdrowo myślący człowiek to wie. Żołnierze zawodowi to nie dzieciaki bez kondycji.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 9 czerwca 2020, 20:42

Tylko że to też nie jest wybitnie skuteczna broń a oprócz granatnika muszą targać jeszcze karabinek amunicje i wiele innych rzeczy które i bez tego dużo ważą.

środa, 10 czerwca 2020, 12:09

Oczywiscie ze jednorazowy granatnik powinien ważyć 1 kg i mieć przebijalnosc 2000 RHA ,a zasieg 10 km . Co za brednie ,chyba widziałeś wojsko tylko w TV .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:28

sam brednie piszesz

mc.
wtorek, 9 czerwca 2020, 11:41

Szanowny Panie - ma Pan do wyboru RPG-76 Komar o masie 2,1 kg lub RGW 110 o masie ok 10 kg. Ja bym wybrał ten drugi. Żołnierz nie biega "po polu" przez cały dzień. Jest przywieziony ciężarówką lub transporterem. Musi przejść czasem kilka kilometrów żeby zająć stanowisko. A potem w czasie walki musi wyeliminować przeciwnika. "Komar" max 100 metrów (150 metrów wg instrukcji, daje małe prawdopodobieństwo trafienia) przy czym może strzelać tylko do pojazdów samochodowych i słabiej opancerzonych transporterów, a RGW 110 jak widać powyżej (w artykule).

Hmmm
wtorek, 9 czerwca 2020, 16:45

Szanowny Panie, pisze Pan brednie bo n i k t poza Panem nie wspomina nawet już dawno wycofanego Komara. Podobnie jak nikt nie wspomina przy l e k k i m granatniku o jakim rozmawia MON, ciężkiego jakim jest niewątpliwie RGW110. Nie głupio takie nieprzemyślane komentarze wypisywać? Co do wagi to np. granatnik C90 waży połowę RGW90 a zapewnia penetrację 500mm i zasięg do 400m. Zatem wagowo ma Pan niemal DWA C90, zamiast jednego RGW90. Ja, wolę dzwigajac te kg, mieć DWA zamiast jednego. Poza tym dwa, do transportu można rozłożyć na dwóch żołnierzy, a jednego ciężkiego raczej nie.

Imperial Palace
wtorek, 9 czerwca 2020, 21:44

Nagina pan rzeczywistość, C90 waży 5.4 kg w najlżejszej opcji, RGW90, 8.7 kg więc jednak mniej niż dwa razy więcej. Nie 500mm tylko 480mm i nie na 400 metrach tylko 350 metrach, wersja RB, najlepsza w tej kategorii. Na ostatnim MSPO pokazano wersją RGW90 777 która przy wadze 7kg przebija 700mm na odległości 700 metrów... stąd 7-7-7 w oznaczeniu. No i nie zapominajmy o wersji RGW90 HH która ma dwa tryby ataku w ramach jednej głowicy. Tak więc dla wersji 777 ma pan o 1.6kg granatnik cięższy ale zapewniający znacznie większy zasięg i przebijalność niż nawet najlepszy C90. Ja wolę też dźwigać te półtorej kilograma więcej ale mieć system do dyspozycji który zamiata pańskim C90 podłogę. Więc w kwestii nieprzemyślanych komentarzy... proszę stosować się do swojej rady.

BRZDĄC
wtorek, 9 czerwca 2020, 01:04

dla Polski ... zakup 1tyś sztuk GRANATNIKÓW GS-777 i sprawa załatwiona

SZEPTUN
wtorek, 9 czerwca 2020, 01:00

W przypadku Polski przy niemocy decyzyjnej decydentów spokojnie wystarczy dodatkowa produkcja RPG-7 o dodatkowe 500 sztuk ( będziemy ich wtedy w Polsce ok 1000 sztuk) plus modernizacja/produkcja ich w oparciu o granatnik typ 69 ( lżejszy od RPG-7 o 2 kg ) plus modyfikowane pociski z Bułgarii (przebijalność pancerza oscyluje na ok 700 mm plus ERA ) dodatkowo budowa(rewitalizacja/modernizacja) kompozytowa z partnerem Bułgarskim granatnika SPG9 ( z 40 kg będzie ważył 25 kg) oraz pociski do nich ( przebijalność z odległości 1200 m wynosi ok 700 mm plus ERA ) .. jest tego ok 150 sztuk dorobić z 200 sztuk .dorzucić do tego tzw opcje propagandowo/defiladowe .. Jaweliny z OT plus Spikeje z wojsk Operacyjnych w sumie będzie tego ok 220 sztuk ..następnie produkcja masowa dla folkszturmu zmodernizowanych granatników Komar do ilości ok 10 tyś .... podsumowując będziemy mieli granatniki na ciężki pancerz ( jaweliny, Spikeje) gdzie koszt wystrzelenia jednego pocisku z Jawelina to ok plus /minus 100 tyś dolarów Spikeja plus /minus 80-90 tyś dolarów Rpg7 ..ok 1 tyś złoty inaczej 250 dolarów ,Spg9 ok 120 dolarów , i Komara oscyluje się na 100 zł......

Edek
wtorek, 9 czerwca 2020, 13:54

No I? Co z tego że tanio jak nic tym niezniszczysz. Broń ma być skuteczna. Jeszcze napisz że 1 nabój kosztuje 5pln a widly i kosy są w zasadzie darmowe. Skąd się biorą tacy spece?

środa, 10 czerwca 2020, 12:10

Z Petersburga

wtorek, 9 czerwca 2020, 12:36

Ma pan rację w 100% popieram tylko kto to zrealizuję

sża
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:38

Dobry, może nawet najlepszy w tej klasie, ale nie amerykański, no i nie pływa...

Adam
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:24

A Wojskowa Akademia Techniczna zajmuje się uszczelnianiem maseczek... Przecież takie projekty jak granatnik, rakieta przeciwpancerna czy przeciwlotnicza to oni powinni wyciągać jak z rękawa na każde zawołanie. Już nie mówię o broni laserowej czy satelitach. A jak nie, to zlikwidować a budżet przekazać PGZ i innym kontrahentom.

Davien
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:03

To najpierw daj pieniadze na wyszkolenie kadr w tych dziedzinach jak broń rakietowa po 50-ciu latach zakazu , nastepnie daj pieniadze( i to potezne )na prace B&R a potem czegos za kilka-kilkanaście lat wymagaj.

prawdziwy fan p.Daviena(?)
czwartek, 18 czerwca 2020, 00:25

NIe jest tak żle, proszę wierzyć ,nie jest tak żle.

12345
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:49

Najlepiej byłoby kupić RPG-75 bądź M72 LAW od Norwegii. Niemiecka opcja pomimo największej penetracji nie jest dobra. Bo Niemcy to sojusznik Rosji i w razie W mogą nam robić problemy ze sprzedażą granatników i części. Przykład celowego opóźniania procesu modernizacji Leo 2a4 dobitnie to pokazał, po której stronie stoją Niemcy. Tylko Czesi lub Norwegia - najbliżej i produkcja w kraju a Niemcom nie ufam, że w PL bedzie produkcja.

bc
piątek, 12 czerwca 2020, 01:48

Kaliber 60mm jest za słaby nawet na zrobienie "dziury w ścianie"(a to do tego głównie służą takie granatniki a nie do walki z czołgami), lata za wolno i zieje ogniem do tyłu przy strzale. To są de facto granaty nasadkowe zapakowane w rurę.

Imperial Palace
wtorek, 9 czerwca 2020, 21:47

Nie ma to jak komentarz 5 kolumny Made in Kreml. Kupcie słabsze granatniki, gorsze... bo wiecie, te Niemieckie to za dobre są, ale "złe Niemcy" i takie tam. Zawsze ta sama śpiewka, przy każdym temacie kolejne inkarnacje tego samego tekstu.

A ja tak
środa, 10 czerwca 2020, 17:43

Program Grot jest na granatnik lekki. A poza Grotem jest również DRUGI program na granatik CIĘŻKI! Myślę, że już w przeszkolu dziecko "ogarnia" różnice miedzy lekkim a ciężkim! A tu widać , że nie każde? Ps. Nasi "specjalsi" jakoś nie widzieli problemu w wyborze lekkiego RPG75M dla siebie.

wtorek, 9 czerwca 2020, 15:10

Bingo!

Oleum
wtorek, 9 czerwca 2020, 01:27

W potrwa gora 2 dni i nikt ci nie zdazy niczego dostarczyc

Dasz to Pale
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 19:38

Inspektorat uzbrojenia zapewnw wydal krocie za te promocję Ale im równie dobrze bułgarskie rpg wystarczy

Ammo
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:39

Zakup powinien być dokonany w trybie ekspresowym. Linia produkcyjna z pełną licencją i produkcja co najmniej kilkudziesięciu tysięcy sztuk. Skokowo zwiększyłoby to nasze możliwości obrony ppanc. Nie obchodzą mnie w tym momencie jakieś porównania z Bułgarskimi rozwiązaniami... ludzie my już nie mamy na to czasu. Czas na porównania, analizy, koncepcje, paneliki dyskusyjne już mieliśmy... czyli ostatnie 30 lat. Teraz pozostała już tylko modlitwa, żebyśmy zdążyli cokolwiek sensownego zaadaptować do naszej armii zanim na świecie zacznie się dym. A to, że się zacznie jest pewne, czego pierwsze symptomy od dłuższego czasu obserwujemy. Wiemy to my, wiedzą to nasi wrogowie, pytanie tylko czy szacowne ministerstwo również to wie?

werte
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:15

Mamy w końcu inwestować w niemieckie rozwiązania czy własne? Rozumiem nawet zakup licencji na prosty sprzęt jaki oferuje np Bułgaria i całkowitą polonizację w szybkim terminie. Ale ile czasu niby to stopniowe przenoszeni kompetencji produkcji miałoby trwać? Skończy się pewnie jak ze Spike że będziemy robili rury a reszta będzie dostarczana z Niemiec przez następne 20 lat. Inne firmy również oferują penetrację w okolicach 500 RHA. Zatem to żaden cymes. Do tego w wersjach 90/110 trzeba targać celownik. To kłóci się z założeniem maksymalnej prostoty broni programu Grot.

Imperial Palace
wtorek, 9 czerwca 2020, 21:47

Program Grot? A co to za program?

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:14

Program Grot to program zakupu granatników dla WP.

Imperial Palace
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 14:33

Jest Grot karabin, jest Grot granatnik, Grot drugi granatnik, Grot pocisk rakietowy...

Davien
wtorek, 16 czerwca 2020, 15:44

Grot to nazwa własna MSBS wiec nie program, o pocisku rakietowym Grot nie słyszałem, jest Grom i Piorun wiec z programów został chyba tylko granatnik?

środa, 10 czerwca 2020, 12:16

To forum dla doroslych . Jesli nie znasz tematu poszukaj u źródeł . Tylko nie w T V Russia

Olo
wtorek, 9 czerwca 2020, 13:59

A co ma Grot do granatnika? Rozumiem wypisywać brednie i bzdury ale to już przesada. Zolnierz ma mieć skuteczna broń a nie jakaś zabaweczke.

He he
środa, 10 czerwca 2020, 17:48

Bo "Grot" to kryptonim programu zakupu lekkiego, masowego, jednorazowego granatnik ppanc. A niektórym, najwyraźniej nie do końca umiejacym czytać, myli się chyba z nazwą potoczną naszego karabinka systemu MSBS.

Toudi
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:54

Kraj w którym nie można wyprodukować nawet granatnika jednorazowego ,kupuje F-35 i chce iść na wojnę z Rosją...trochę straszne (śmiesznie już było). Propozycja odrobinę mnie zaskoczyła....oderwaniem od rzeczywistości. Jeśli ktoś był w wojsku, a nie robił za przebierańca w mundurze, ten nie wyobraża sobie przerzutu z buta na przeszło 60 km z pełnym wyposażeniem plus premia 7,5-10 kg. Na usta się ciśnie z tuzin rozwiązań alternatywnych...ale co ja ,prosty człowiek będę się mądrzył. W warunkach bojowych targanie ok 10 kg , tylko po to, aby oddać jeden (niecelny) strzał i to o zasięgu wręcz groteskowo małym (jeśli uwzględnimy siłę ognia czołgu)...to jakaś kpina. Mówimy o teoretycznej przebijalności RHA, tylko co z pasywnymi i aktywnymi systemami obrony , które trzeba przełamać ?! Co wam po tym, że z tego granatnika zniszczycie ciężarówkę, lub uszkodzicie transporter, skoro czołgi z osłony kolumny roznisą was jak przysłowiowe gó*no w mikserze...

A ja tak
środa, 10 czerwca 2020, 17:53

Najnowsza amerykańska wersja RPG7 czyli GS777 waży 3,5 kg z pociskiem ok 7kg, ma celownik zapewniający wg producenta porażenie z 90% celnością celu na dystansie do 900m. Nieruchomego na 1200m. Może on używać dowolnego dostępnego na świecie pocisku do dowolnej wersji RPG 7. Współczesne tandemowe głowice do RPG7 przebijają zaś do 700mm. Coz jest więc wart jest twój cały komentarz? Nic?

Davien
wtorek, 16 czerwca 2020, 15:48

Zasieg skuteczny granatów do GS777 wynosi 500m, balistyczny 800 wiec cos c nei wyszło. 800m zasiegu to ma granat cwiczebny( balistyczny 1200) penetracja wynosi 500mm RHA za ERA. Natomiast granat PG-7VR o penetracji 750mm za ERA i nieskuteczny wobec nowych pancerzy reaktywnych ma zasięg 100m.

zeneq
środa, 10 czerwca 2020, 11:26

"Kraj (...) chce iść na wojnę z Rosją..." Po tym oszczerstwie nie warto odnosić się do reszty wpisu.

Wera
wtorek, 9 czerwca 2020, 14:00

Masz rację. W Polsce każdy zolnierz powinien jeździć Krabem. Pasuje?.

Co tu rzeźbić?
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:10

Słabiutka promocja. I te 8 do 10kg RGW90 to ma być "lekki jednorazowy"? Naiwnych szukają? Gdy wielorazowy Aitronic GS777 (polimerowa wersja RPG7, z wypasionym celownikiem do 1200m) waży "aż" 3,5 kg?? Producent tego "plastika" deklaruje kompatybilność ze wszystkimi granatami świata, pasującymi do każdego standardowego RPG7. Co do wymagań MON, to jeśli priorytetem jest zwalczanie czołgów to zasięg i przebicie są kryteriami, a wtedy może ważyc i 14 kg, ale m u s i rozwalać każdego MBT. Jesli jednak ma być jednak l e k k i i jednorazowy, to zapomnijmy o jakiejś poważnej walce z czołgami, a wtedy wystarczą nam M72(3,5kg), RPG75(3,2 kg), albo ostatecznie C90 (4,8 kg). Czy jednak MON wie czego chce? Wątpię, choć temat granatników mielą, "tylko" przez ostatnie 3 lata, a przedtem już "pracowali" bodaj z 10 czy 15 lat.

Davien
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:07

Ale wiesz że te 3,5kg to waga gołej rury?? A maks zasięg to 500m dla tej wersji przy penetracji 500mm. A jak na razie każdego MBT rozwala z granatników jedynie PzF 3IT.

Co tu rzeźbić?
wtorek, 9 czerwca 2020, 11:30

A czy Ty wiesz, że sugerujesz że penetracja i zasieg zależy od "rury", a nie granatu? Brawo?!?! Więc wg ciebie ta rura musi zmniejszac penetracja np. bułgarskiego granatu z 700mm do 500mm? Bo producent deklaruje użycie każdego granatu. Sugerujesz, że zastosowany na najnowszej "rurze" celownik zapewniający porażenie 90% celów na odległości 900 m (a wg innych danych nawet 1200m) służy do odpalania granatów o zasięgu max 500m? A czemu ma służyć uwaga o PzF? Ja piszę o braku deklaracji priorytetów przez MON, czy chcą lekki (z natury o słabej przebijalności) czy prawdziwie ppanc (więc będzie sporo ważył). Bardzo trudno w tym wszystkim zgadnac o co ci w ogóle chodzi!

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:18

Co ty własciwie za brednie wypisujesz?? Sam pisałes ze GS777 wazy 3,5kg to skorygowałem te bajki podając jednoczesnie reszte danych o których"raczyłeś" zapomniec:) Do tego systemu sa trzy granaty z czego dwa bojiwe maja zasięg skuteczny 500m i balistyczny-800 ora granat ciwczebny o zasiegu balistycznym 1200m. Co do PzF 3IT:"może ważyc i 14 kg, ale m u s i rozwalać każdego MBT." To twoje słowa:)) wieć ci wyjasniłęm jaki jedynie granatnik je obecnie spełnia:)). masz cos jeszcze do dodania?

Africa Corps
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 16:47

Pancerfaust 3 to byłoby najtańszy granatnik dla Polski która mając 40 tys RPG7 nie chce kupic nowoczesnej amunicji FARSA

Ktoś tu myśli?
wtorek, 9 czerwca 2020, 19:11

A skąd wiesz c o ma na myśli MON pisząc "lekki"? Czy aby na pewno Ty za lekki chcesz uznać 10-14 kg? A moze MONowi chodzi o 4 do 5 kg? Bo wyraźnie NIE piszą, że oczekują przebijalnosci dorównującej PzF czyli 1000mm, prawda?

Alfret
wtorek, 9 czerwca 2020, 00:41

90tys. to moze granatnika Komar. RPG7 cos kolo 2tys. sztuk.

Danisz
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:05

pakowanie kasy w amunicję do RPG-7 to tak samo dobry pomysł jak nowoczesna amunicja do T-54/55

Opel
wtorek, 9 czerwca 2020, 14:02

Czyli w sam raz dla nas. Biorąc pod uwagę ilość pseudospecow nad tym forum modernizacja ckm maxim i T34 to super pomysły. Nie ma przecież już czasu.....

Stefan 1
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 22:20

FARSA? A co to za marka?

4th
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:11

dla mnie to kpiny jak sami nie możemy zrobić jednorazowego granatnika!po co utrzymujemy zakłady zbrojeniowe?!przecież de facto chodzi o pocisk a nie granatnik.RPG7 jest świetną i tanią bronią- dlaczego nie rozwijać pocisków?" Na bazie jego technologii, we współpracy z zakładami Dezamet z nowej Dęby opracowano przed laty tandemowe głowice do RPG-7 o zwiększonej przebijalności, które nie weszły do produkcji."...a dlatego nic nie wchodzi do produkcji ,że trzeba kupować zagranicą i zapewne niektórzy na tym zarabiają!dlaczego ma być jednorazowy?

Ot co
wtorek, 9 czerwca 2020, 11:34

My możemy i na pewno produkując Groma czy Pioruna, potrafimy. Paliwo jest, głowice umiemy zrobić, celownik mamy prima. Ale MON ten program prowadzi już ok 20 lat, bo pierwsze wzmianki o rozmowach i pierwszych pracach badawczych pochodzą sprzed co najmniej 2005 roku. MON, to jest źródło zacofania armii.

Elre
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:03

Czołg T-72 trafiony pociskiem RGW-90 w trybie kumulacyjnym. A nasi czołgiści właśnie jeżdżą na T-72 .

środa, 10 czerwca 2020, 12:21

Jednorazowe granatniki nie mają zadania przebijać pancerzy najcięższych MBT to w założeniu lekka broń do zwalczania lżejszych pojazdow opancerzonych i umocnien

Danisz
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:18

a w tzw. modyfikacji za grube miliardy jaką zafundował nasz MON nie ma nawet oddania pancerza reaktywnego, przez co taki granatnik przepali pancerz nawet w najgrubszym miejscu i to bez żadnego problemu...

Edek
wtorek, 9 czerwca 2020, 15:07

Mu czolgisow mamy dużo. Straty są nieistotne.

Góry
środa, 10 czerwca 2020, 11:32

I to mnie denerwuje. Brak szacunku dla życia żołnierzy. Na zniszczenie czołgu, czy BWP piechota będzie miała jedną szansę i wolę by to wrogie nie polskie matki opłakiwały ofiary starcia.

Extern
wtorek, 16 czerwca 2020, 20:18

Nasze T-72 są głównie w dywizji stacjonującej od Kaliningradu, a to dosyć drugoligowy obszar działań. Nie ma tam dużych sił Rosyjskich, teren jest trudny mocno zalesiony i starcia będą na bliski dystans głównie z BWPami itd. Owszem pewno lepiej by tam było mieć LEO2, ale są bardziej potrzebne na głównych kierunkach.

WoW
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:39

Do redakcji: z zainteresowaniem czytam artykuły o każdym pojedynczym systemie; jednakże kiedy czytelnicy otrzymają porządny materiał porównawczy, z tabelką obrazującą parametry każdej propozycji dla GROTa?

Danisz
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:18

dobry pomysł!

Marek1
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:36

B. dobra propozycja dla WP. System lekki, wszechstronny, prosty w obsłudze, a przede wszystkim o wysokiej skuteczności rażenia. Co również b. istotne, w zasadzie gotowy do szybkiego przeniesienia produkcji najnowszych wersji RGW do Polski(Dezamet juz kooperuje z DND). Niestety, jak to zwykle przy obecnym składzie personalnym MON, zapewne NIC z tego nie będzie, bo DND to nie firma amerykańska ...

Żarty?
wtorek, 9 czerwca 2020, 11:35

Lekki... 8-10kg? To co powiesz o M72 czy Rpg75M ważących pk 3,5 kg?

...
czwartek, 11 czerwca 2020, 20:57

M 72 ma przebijalność ledwie 355 mm. Czyli 3 razy zmniejszą. Nie pokona nawet z boku czołgu osłoniętego ERA. RPG 75 to jeszcze mniej - 300 mm.

Darek
sobota, 27 czerwca 2020, 05:10

Przebijalność podobna do Komara.

Davien
wtorek, 16 czerwca 2020, 15:51

M72 ma penetracje 450mm RHA wiec bez sciemniania:)

Ślązak
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:42

To nie Polska prowadzi zimną wojnę z sąsiadem artykuł 7, dyrektywy próbujące stłamsić polską gospodarkę (np ta transportowa), inna rzecz że to najlepsza propozycja i można byłoby by to zręcznie wykorzystać do gry z wrogim sąsiadem

Davien
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:09

Ślazak ale to Polska łamie przepisy i prawo UE i to dość nagminnie od kiedy "rządzi" PiS. Wiec co ie dziwisz ze UE ma w koncu dość.

Ślązak
wtorek, 9 czerwca 2020, 19:32

Davien mądry z Ciebie facet więc nie bądz naiwny kasa intetesy - na prawdę.myślisz że gdyby jakiś polski rząd łamał jakieś normy europejskie kogoś by to obeszło jakby nie było poważniejszych motywów

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:22

slazak, jak sie gdzies zapisujesz i ciagniesz z tego zyski to sie przestzrega zasad a nei je łamie i oczekuje ze dalej będzie wszystko po staremu:) Naprawde polecam poczytac dokładnie traktat o UE, bo o numerach jak z ustawa IPN, ze wkurzyła nawet USA to nawet nei ma sensu wspominac. Ale tak jest jka sie prowasdzi polityke zewnetrzną jak wewnetrzna i uważa że mu wszystko wolno.

fjijfdsjfkdjkf
czwartek, 9 lipca 2020, 23:59

Polska przestrzega przepisów unijnych i to raczej jest w tej kwestii w czołówce. Szczególnie przestrzega tych najważniejszych, związanych z dyscypliną finansową.

Daruj sobie bzdety
wtorek, 9 czerwca 2020, 11:36

A które to p r a w o, jakie "przepisy" Polska złamała?

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:24

To sie odklej od TWPropaganda , sam zobaczysz:)

sdfksjfksdjfkdsjk
piątek, 10 lipca 2020, 00:01

Złamanie prawa unijnego oznacza, niewykonanie wyroku trybunału unii. Niema takich przypadków w Polsce, a w innych krajach są.

To jasne jak Słońce
wtorek, 9 czerwca 2020, 19:22

Zgadza się. To akurat UE złamała np. traktat lizboński, gdzie prostymi słowami jest napisane, że np. sprawy wymiaru sprawiedliwości są w wyłącznej gestii państw członkowskich. I brak tam jakichkolwiek wyłączeń spod tej klauzuli niezawisłosci w rozstrzyganiu wszelkich spraw wymiary sprawiedliwości. Choćby pod pretekstem nigdzie nie zdefiniowanego "łamania" nigdzie nie zdefiniowanej "praworządnosci"! Każdy przepis stworzony przez nawet najgłupszy rząd w Polsce, zawierający słowa : prawo, Konstytucja, Trybunał, Sąd, kodeks, sędzia, prokurator, adwokat, notariusz, wyrok, orzeczenie, przepis, kara, paragraf sądowy, pozew prawny, etc automatycznie jest wyłączony spod jakiejkolwiek jurysdykcji UE!

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:23

Skończyłes z ta kłamliwa propagandą PiS-u??

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 9 czerwca 2020, 20:47

Dokładnie tak. i niema się co dziwić że unia złamie traktaty skoro w wszelkiej maści komuniści są tam drugą siłą polityczną a pierwszą są niewiele lepsi liberałowie.

Arek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:28

ciekawe jak pod względem ekonomicznym to wygląda w porównaniu z konkurencją?

Marek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:21

Bardzo dobre granatniki jeśli wojna ma być jutro. Mają jednak trzy wady. Przyciężkie na Grota. Są cholernie drogie. Głowice mają tyle trwałości, co oranżada gwarancji. Więc jeśli mają poleżeć w magazynach i zważywszy, że trzeba ich dużo to... Poprzedni MON też o tym wiedział. Mój imiennik jednak jakoś nie raczył wspomnieć. Na lekki granatnik Bullspike-ATM jest ciekawą propozycją. Pełna polonizacja, nie drogi, penetracja wystarczająca. Zasięg też. Ma do cholery głowic. Rura do odzyskania jak ćwiczysz na poligonie. Telesystem-Mesko chce dołożyć trzy grosze i zrobić go w wersji korygowanej. Tego Bułgarzy nie maja a chcieliby mieć. Więc to coś, co obydwu stronom się opłaca. A to podstawa do dobrego interesu.

Andy
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:12

zasada wyboru powinna być prosta i szybka ... koszt, pełna produkcja w kraju, parametry techniczne i funkcjonalność ... a u nas wybór prostego rodzaju uzbrojenia zamienia się w epopeję ... ( i dlaczego niektórzy się dziwią że moderka naszej armii trwa tak długo ... i czasami jest kompletnie nieracjonalna ... nasze gremia decyzyjne powinny być moim zdaniem zdymisjonowane i rozliczone ze swojej działalności -tylko kto miałby to zrobić jak wygląda że reka rękę ...)

A co chce MON?
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:48

"Lekki" ważący ca. 8-10 KG? Co ma na myśli MON oczekując lekkiego systemu? Bo np. najnowszy RPG75 waży poniżej 3,5 kg. Zatem przy 10kg obciążenia operator ma albo JEDEN niemiecki, albo TRZY czeskie. AT4 to poniżej 7kg. Hiszpański C90 waży poniżej 5kg. I z nowu DWA za jeden niemiecki.

Danisz
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:22

RPG-75 ma nie tylko dwa razy mniejszą wagę, ale też zasięg dwa razy mniejszy i dwa razy mniejszą penetrację pancerza... - czy aby na pewno więcej znaczy lepiej?

Co chce MON?
wtorek, 9 czerwca 2020, 11:49

Więcej czy lepiej, to zawsze kwestia priorytetów. Nie znamy priorytetów MON. Ale wiemy, że teoretycznie ma być l e k k i. Lekki dla mnie to kryterium w a g i, a nie penetracji. I ja właśnie pytam o te kryteria! Bo jeśli ma byc faktycznie lekki to są te 3 wymienione. Ale jeśli ważniejsza jest penetracja to M72 ma 350mm, Rpg75M słabe 300mm, ale C90 ma już 500mm. Choć to nadal nie będzie żadne paneceum na czołgi. W tym wiec właśnie rzecz, że pytanie jakie priorytety wybierze MON. Jeśli "parcie" będzie na zwalczanie czołgów, to niech przestaną bajdurzyć o "lekkim"! I nikt nie wie, co "lepiej", dopóki nie pozna kryteriów wyboru i wagi przypisanej każdemu parametrowi przy ocenie.

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:59

I wszystkie maja sporo gorsze parametry od RGW-90 wiec cos za cos.

ciekawy
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:23

Fajna broń, ale czy to nie jest raczej ciężki, a nie lekki granatnik przeciwpancerny, skoro zależnie od wariantu zarówno masę, jak i przebijalność ma 2-3 razy większą od takiego RPG-75?

Marek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:28

Na Grota jest za ciężki i za drogi. Głowica ma ograniczoną "przydatność do spożycia". Konkurencja oferuje ciekawsze rozwiązania. RGW-110 inna bajka. Ale to temat na ciężki granatnik nie związany z Grotem. Można przeboleć, że kosztuje, bo trzeba ich mniej.

ursus
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:23

Jedna z ciekawszych propozycji - tylko kiedy planowany jest przetarg?

Wesołek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:20

Skoro to propozycja, to ja też mam jedną. Pójdę do MON z jedną taką rurą. Może być nawet bez pocisku. I "puknę" nią w głowę, obiecuję że bardzo skutecznie, każdego kto do tej pory złożył gdziekolwiek podpis udziału w programie "GROT" (nie mylić z naszym MSBS), trwającym dzięki tym ludziom już coś 20 lat. Gdyż już ok 20 lat temu uznano w MON, że RPG7 m u s i być zastąpiony nowoczesnym granatnikiem ppanc. Podobnie "potraktuję" tych decydentów w MON, którzy się podpisywali na programie integracji Spike z wieżą HITFIST, oraz tych którzy podpisali się pod wycofaniem bez następcy ppk ze śmigłowców Mi24. Gwarantuję, że wszystkie kolejne programy na broń ppanc ruszą "z kopyta" i zostaną doprowadzone do końca w zaplanowanych terminach.

Kmdr
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:57

Od razu kupic 1.000.000 !!!!

Ślązak
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:44

plany max. 150 tys.

ursus
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 20:24

Program pozyskania jednorazowych granatników powinien nas kosztować około 5,5 mld zł (PMT do 2035). Przyjmijmy, że będzie to 30,5 mln zł miesięcznie przez 15 lat, więc trzeba by się zastanowić który oferent ma produkt którego cena jednostkowa (wraz z licencją) nie przekroczy kwoty 5,5 tys. zł. W grę prawdopodobnie wchodziłaby czeska (RTG-75) i być może bułgarska konstrukcja. Natomiast zdolności produkcyjne naszego przemysłu na poziomie 5545 granatników miesięcznie to raczej strefa marzeń - dużo bardziej realne wydaje się 10-12 tys sztuk rocznie (czyli do miliona to tylko 80-100 lat). To wpisało by się w trend "posad ponad wszystko", bo chyba można to tak określić skoro w Borsuka też chcą kilkadziesiąt lat nasze wojsko przezbrajać. Nie zdziwię się jeśli ktoś kiedyś walnie w stół i jakiś lukratywny kontrakt w lwiej części pójdzie w obce ręce, osiem batalionów na pływających Borsukach i resztę na gąsienicowych Bradley-ach jestem sobie w stanie wyobrazić. Z granatnikami może być podobnie, tj. pełna polonizacja ciężkich przeciwpancernych, a masowe jednorazowe na które pójdzie najwięcej środków z zagranicy (jedynie serwis w Polsce). Ktoś powinien się postarać o właściwe moce produkcyjne, a trudno dostępne części skupować z wyprzedzeniem.

wtorek, 9 czerwca 2020, 11:53

Mieliśmy ponad 100 tys Komarów. ale nie mieliśmy wtedy 30 tys WOT. Więc trzeba zgodzić się na ok

Potrzeba
czwartek, 11 czerwca 2020, 00:49

A rozwinięciu x2, czy nawet x3 to już granatniki mają nie przysługiwać? 220 tys. sztuk lekkich i 30 tys. ciężkich wydaje się sensownym zapasem, plus uzupełnienia pewnej ilości bojowej wersji na bieżące ćwiczenia. Wersje ćwiczebne są ok, ale z wybuchami też trzeba być obeznanym.

Ślązak
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:52

To mój faworyt na Grota kluczowa oczywiście polonizacja, ewentualnie Bułgarzy wyglądają bardzo ciekawie

Marek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:30

W Grocie chodzi o lekki granatnik. A tu lepiej wyglądają pod każdym względem.

Ślązak
wtorek, 9 czerwca 2020, 19:34

Ostatnio też sobie na temat tej lekkości popisali przy okazji artykułu o Bułgarach. Pamiętasz?

Ślązak
wtorek, 9 czerwca 2020, 13:40

Masz rację zależy co chcesz przebijalność Niemcy, Bułgarzy są bardziej ekonomiczni - stopień polonizacji w obu przypadkach bardzo by mi pomógł w podjeciu decyzji

Stary Grzyb
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:29

Jaka są zalety "jednorazowości" broni, która waży 8 kg i która jest wyposażona w dosyć złożone własne systemy celownicze (nie jest to muszka i szczerbinka)? RPG-7 najcięższym tandemowym pociskiem kumulacyjnym i celownikiem optycznym (przebijalność 600 mm RHA, celny ogień 500 - 600 metrów) waży 11 kg, z czego sam granat 4,5 kg, czyli do oddania (np. przez drużynę piechoty) 3 strzałów trzeba targać 20 kg, a nie 24? Przy 6 strzałach jest to 34 kg wobec 48? No i klasyczny RPG-7 ma np. rurę stalową zamiast kompozytowej, czyli jest znaczny margines możliwego zmniejszenia ciężaru? Nie chodzi mi o zalety czy wady RPG-7, ale o to, jakie zalety ma jednorazówka? Tym bardziej wobec np. granatnika Carl Gustaf M4, do którego istnieje amunicja naprowadzana półaktywnie laserowo (wymaga podświetlania celu) o zasięgu skutecznym do 2000 metrów?

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 19:49

Ma Pan rację - od dawna mówię Polska powinna wzorem hegemona USA kupić jednorazowe AT4 (pełna polonizacja i licencja po trzech latach a zakup obecnie z półki 3000 sztuk) oraz kupno CG M4 - ilość dwa na pluton zmech./zmot./lekkiej piechoty WOT (40 już używamy - 25. Brygady Kawalerii Powietrznej) + pełna polonizacja amunicji oraz pierwszego zakupu CG. Inne zakupy to ściema i wysypka kasy w błoto wraz z jej przydeptaniem by brudy nie wypłynęły przy zakupie. Ale trzeba pojechać do Szwedów i negocjować - a argumenty są - kupnu okrętów podwodnych i pomoc w pożarach lasów a toś więcej niż pozostawienie Kurdów samym sobie na pożarcie Turkom.

.
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:56

CG4- broń niewątpliwie bardzo skuteczna której zakup z pragmatycznej strony byłby bardzo uzasadniony. Ale zakup przez Polskę broni nazwanej na cześć bardzo utalentowanego żołnierza Karola Gustawa -lwa północy, to mimo wszystko rechot historii.

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
wtorek, 9 czerwca 2020, 17:34

A dla ciekawości pewna ilość granatników AT4 używają wojska specjalne więc zakup z pułki bez przetargu w ramach kontynuacji możliwy.

Olgierdo
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:29

Odpowiedź jest dość prosta. Zacznijmy od naprostowanie nieprawdy, tandem do RPG 7 ma ok 150 m zasięgu skutecznego. Lecimy dalej, największą zaletą jednorazówki jest właśnie jej jednorazowość. Co prawda można do niej dołączyć bardziej zaawansowany calownik, ale nie jest on niezbędny do oddania strzału. Dzięki temu w razie potrzeby prawie każdy żołnierz w drużynie może taki granatnik przenosić i urzyć. Paru żołnierzy w drużynie może zwalczać jednoczesnie kilka celów lub skupić ogień na jednym zagrożeniu zwiększając szanse jego wyeliminowania. Kolrjną zaletą jednorazówki jest fakt iż nie wymaga ona dwuosobowej obsługi. Przy małych, 6 osobowych drużynach to spora zaleta. Kolejną zaletą jest możliwość pozbycia się wszystkiego co zostało ci w ręku po oddaniu strzału, o ile nnie korzystasz z dodatkowego celownika, który i tak jest lżejszy niż ryżutnia z celownikiem. Dzięki temu po oddaniu strzału żołnierz może sprawniej zmienić pozycje. Gtanatniki wielorazowe są dabrą obcją dla lekkiej piechoty, gdzie masz o wiele więcej żołnierzy w drużynie i plutonie niż w zmechu. Dodatkowo dla takich pododziałów CG ze swoją szeroką gamą amunicji i przyzwoitym zasięgiem jest istotnym wsparciem. W BWP czy kBWP to tylko dodatkowy klamot.

ursus
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:55

Można powiedzieć, że CG zajmuje etaty w drużynach wsparcia, które w przyadku wprowadzenia na stan granatników jednorazowych zostaną "uwolnione" i np. chłopaki dostaną tam przeciwpancerne pociski kierowane lub drony Warmate w zamian. To może znacznie zwiększyć siłę ognia, czy świadomość sytuacyjną naszych "indian". Te kilogramy należy też dobrze przemyśleć, bo moim zdaniem lepiej wyjdziemy na granatnikach o wadze około 4 kg, dzięki czemu żołnieże będą mogli zabrać ich w razie potrzeby 2-3 razy więcej. Na pancerze reaktywne i optykę czołgów to starczy, a wiele innych celów załatwi na amen. W zasadzie jedyną zagwozdką jest zdolność przełamywania ASOP (hard kill), a im szybszy granat, tym teoretycznie większe powinny być jego szanse. Gdybym miał wybierać, postawiłbym raczej na jednorazowe granatniki z głowicą termobaryczną, tymbardziej w kontekście spodziewanego wprowadzenia PPK Pirat, który podobno ma być dość powszechny w naszej armii.

Stary Grzyb
wtorek, 9 czerwca 2020, 00:24

Zgadzam się - przy wadze rzędu 4 kg, skrajnej prostocie i minimalnej cenie, a zarazem bez bajdurzenia o walce tym sprzętem z MBT, jako coś trochę więcej, niż granatnik podwieszany 40 mm; ważąca 8 kg jednorazówka to nonsens, bo tyle waży Carl Gustaf o zdecydowanie większej sile ognia.

Popieram
wtorek, 9 czerwca 2020, 19:55

Podpisuję się obiema rękami. Jak lekki, to naprawdę masowy, więc ma być przede wszystkim tanio i dużo. Jak najprostrzy, jak kiedyś Komar, i na pewno nie mniej niż 100 tys.

Kiks
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:23

Ten bardziej skomplikowany system celowniczy jest odpinany.

Stary Grzyb
wtorek, 9 czerwca 2020, 00:31

Prosty system celowniczy to jest muszka i szczerbinka, RGW-90 ma standardowy celownik znacznie bardziej rozbudowany, ale podstawowym problemem jest waga, charakterystyczna dla poważnych wielorazówek.

Np.
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:11

Aitronic PSRL-1?

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 16:57

RPG-7 ma maks penetrację do 500mm RHA z amerykańskimi granatami i 750mm RHA z rosyjskim PG-7VR , tyle ze zasięg PG-7 to całe 100m. A w Polsce mamy granaty o penetracji 300-340mmRHA którymi stzrelanie powyzej 200m to czysta loteria:)

Stary Grzyb
wtorek, 9 czerwca 2020, 00:38

Produkty Airtronica, PSRL-1 czy GS777, sa wielorazowe i maja zasięg celnego ognia do celów punktowych 500 metrów, powierzchniowych 800, i przebijalność 500 mm RHA, a jednocześnie GS777 z kumulacyjnym granatem tandemowym waży tyle, co jednorazowy RGW-90. Ale, jak pisałem, nie chodzi mi o zalety i wady RPG-7 i jego klonów (chociaż amerykańskie "klony" są zasadniczo lepsze, niż "oryginał"), tylko o wagę i cenę tej jednorazówki.

Davien
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:17

Panei Grzyb, zasieg obydwu granatów Airtronica to maks 500m ognia skutecznego, 800m ma pocisk cwiczebny bez ładunku. Penetracja do 500mm RHA. Ceny za RGW-90 nie znam a co do wagi to jak pisąłem wczesneij, cos za coś ma spora wage ale jednoczesnei b.dobre osiągi jak na jednorazówkę. No i ma głowicę wielozadaniową czyli odpada ciąganie za soba dwóch granatników na rózne okazje.

Fello
wtorek, 9 czerwca 2020, 12:00

Ciekawe co piszesz, bo akurat Aitrtronic, który pewnie wie trochę więcej o własnych produktach niż... jakiś tam Davien, cele ruchome chce zwalczać z 90% skutecznością na dystansie do aż 900m, a cele nieruchome aż do 1200? CZYM skoro wbrew producentowi twierdzisz, że nie mają amunicji o zasięgu większym niż 500m?? Twierdzisz więc wprost, że Aitronic kłamie?? No nieładnie, Davien, nieładnie!

Davien
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:26

A niby czym , moze podasz nazwy tych granatów, czekam:)) Bo Airtronic podaje takie dane jak przedstawiłem:) Ale oczywiscie potrafisz swoje słowa udowodnic, tak?

vvv
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:31

rpg-7 w naszej konfiguracji ma 200-230mm RHA :)

Etam
wtorek, 9 czerwca 2020, 12:01

A po co to pisać w ogóle o naszej konfiguracji? Jakaś logika?

vvv
wtorek, 9 czerwca 2020, 15:07

no po to ze samych granatów do rury rpg-7 masz kilkanscie wiec pisanie o "rpg-7" jest bardzo ogolnikowe. np taki pg-7r a pg-2 lub pg-7 to jest niebo a ziemia.

Gekon
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:29

RGW 110! Ze 20.000 sztuk!

Trzeźwy
wtorek, 9 czerwca 2020, 19:59

No ostecznie może być. Ale tylko pod warunkiem, że przedtem kupimy że 100 tys tych lekkich. Więc RGW110 to nie w tym programie. Przypomnę , że jest przecież też drugi, zupełnie inny program, ale na prawdziwy granatnik ciężki!!

Ha ha ha
wtorek, 9 czerwca 2020, 12:03

Jak tylko będzie wersja l e k k a, i do tego t a n i a , a producent zgodzi się na produkcję w Polsce. Zatem więc .... n i g d y?

devlin0
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:21

mam takie pytanie:jezeli mamy na wyposazenie rpg7 to dlaczego nie mozna zrobic im przegladu technicznego i nie przekazac ich WOT a nowe granatniki dla wojsk pierwszoliniowych?czy to nie byloby ekonomiczne?

ursus
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:34

Bo jeśli WOT granatników nie kupi, to nowoczesne granatniki oglądać będą chyba tylko wojska specjalne. Bezbronność nie jest ekonomiczna, bo grozi niewolnictwem. Masowe wprowadzenie granatników jednorazowych jest zasadne, uwalnia etaty w drużynach wsparcia. Natomiast te rpg7 można by dać do NSR ewentualnie dla spadochroniarzy.

Alfret
wtorek, 9 czerwca 2020, 00:51

Dla spadochroniarzy to raczej jednorazowe i lekkie.

Albercik
wtorek, 9 czerwca 2020, 20:07

Spadochroniarze to powinni mieć to samo co specjalsi. Dużo lekkich Rpg75M jako podręczną artylerię, oraz inne cięższe, stricte ppanc na MBT. Zatem im właśnie bym bez wahania kupił RGW110, albo już nawet NLAW. A jak już marzyć, to jeszcze dla wsparcia ogniowego Enforcery, i jakieś solidniejsze niż NLAW ppk. Ale ta dygresja o Enforcerze czy NLAW, oczywiście nie dotyczy w ogóle programu Grot.

Marek1
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:18

Wg. "dobrej zmiany" do WOT ma trafiać tylko to co najnowsze i najlepsze. Jedn. operacyjne WP dostają z tego cokolwiek w drodze łaski, co tam chłopakom z WOT się mniej podoba.

BUBA
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 16:00

Bo to jest ta proste. Tak sie w MON nie robi. Tu trzeba ostrych zakretow

Patryk
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 12:05

A gdzie charakterystyka i porównanie z nowszym RGW-110?

Marek1
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:12

RGW-110 różni się od nowych 90-tek wyłącznie większym kalibrem głowicy i zdolnością penetracji pancerza. No i oczywiście wagą i ceną ... ;)

Zawisza_Zielony
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:24

RGW-110 waży ok 10 kg i nie nadaje się na broń dla "każdego piechociarza". Istota powstania tego systemu to broń ostatniej szansy do piechoty, co do zasady przewożona na w BWP.

Marek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:38

A RGW-90 ze swoją wagą, ceną i trwałością głowicy to broń dla każdego piechociarza? Śmiem w to wątpić.

Tyle w temacie
wtorek, 9 czerwca 2020, 12:07

Pełna zgoda i dlatego czy 90 czy 110 jest kompletnie bez sensu, tak długo, jak długo mowa jest o sprzęcie lekkim.

Skitarii
wtorek, 9 czerwca 2020, 21:49

To może granaty nasadkowe, lub ręczne... wystarczająco lekkie czy nadal za ciężkie?

Tyle w temacie
środa, 10 czerwca 2020, 18:09

Zamiast żenująco niepoważnych komentarzy na poważne tematy, zrozum, że mowa jest o jednorazowym lekkim, masowym granatniku ppanc.. I że MON ma także drugi program na stricte ciężkie granatniki. Skoro dla ciebie np. 10kg RGW to lekki, to ile kg granatnika dla zmechola zaproponujesz MON w programie granatnika ciężkiego?

Skitarii
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 14:46

Zamiast żenująco niepoważnych komentarzy na poważne tematy przy jednoczesnym odpowiednim fałszowaniu danych należało by się może podszkolić? Wspominasz granatnik RGW90 ale tylko wymieniasz wagę cięższego 110, zabieg celowy bez wątpienia. RGW90 w zależności od wersji waży od 7 kg do 10 kg o czym wygodnie milczysz. Też skrzętnie pomijanym elementem jest to czy głowica zapewnia penetrację na odpowiednim poziomie. Co bardziej już kuriozalne, RGW90 777 jest porównywalny w wadze do podstawowego granatnika w US Army, AT-4 który ma wagę 6.7kg w najlżejszej wersji ale mniejszy zasięgi słabszą głowicę. Skoro "siłacze" z Ameryki potrafią standardowo biegać z AT-4 i nie padają to myślę że Polacy nie są gorsi a podobno nawet są sprawniejsi. Słaba ta twoja agitacja, bo to o to chodzi prawda... granatnik bardzo lekki ma słabe możliwości, więc ciśniesz na minimalną wagę by wepchnąć nieafektywne wyposażenie.

m
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 11:51

"Przedstawiciele producenta podkreślają, że możliwe jest stopniowe przenoszenie kompetencji do Polski," - tylko, że przed pełnym przeniesieniem nie ma sensu rozpoczynać produkcji. Czekaliśmy tyle lat możemy poczekać jeszcze troszkę. 100% elektroniki produkowanej w Polsce + 100% oprogramowania - nie chcemy żeby nam ta bron "magicznie" przestała działać jak będzie potrzebna.

Marek1
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:16

W Polsce NIE MA i nigdy nie było żadnej produkcji klasycznego, rurowego granatnika 1-razowego. NIE prowadzi się też w tym kierunku żadnych prac, więc NA CO chcesz czekać "jeszcze troszkę" ?

zdruzgotany
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:57

Jak ktoś nie rozumie praw fizyki to plecie o "magii".... Nic takiego nie jest możliwe. Do po drugie. A po pierwsze nikt ci nieda żadnych praw do oprogramowania - zejdź na ziemię. Produkcja w Polsce oznaczać będzie montowanie gotowej (dobrze zabezpieczonej elektroniki) - tak jak w przypadku SPIKE. Nikt nikomu nie daje "oprogramowania" bo to najcenniejszy know-how które opracowywane jest latami za koszmarne pieniądze.

Marek
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:46

Tam masz "bardzo skomplikowaną" elektronikę, której nie ma. Za to masz wywaloną w kosmos cholernie drogą głowicę, której nie da się przez czas dłuższy przechowywać. Idealny interes dla Niemców polegający na powolnym przekazywaniu kompetencji do Polski.

Paweł P.
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:41

spokojnie program napiszemy.

m
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 20:49

1) Oczywiście "magicznie" było w cudzysłowie. 2) "Nic takiego nie jest możliwe" - nie widzę żadnych przeszkód technicznych. 3) W takim razie powinniśmy odrzucić ofertę. 4) Uważam, że Spike powinniśmy zmodyfikować wg powyższych założeń lub sprzedać jeżeli to nie będzie możliwe lub .

123
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 11:13

To chyba reanimują stara fabrykę ammo w Głuszycy...

Kiks
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 10:39

Co jak co, ale Panzerfaust w Polsce kampanii reklamowej nie potrzebuje :D

fefe
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:43

A które to panzerfausty z głowicą tandemową nie radziły sobie z polskimi pancerzami reaktywnymi??

Davien
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:20

Rozumiem ze masz zamiar stzrelac w polskei PT-91 lub malajskie Pendekary bo tylko one uzywają ERAWA-2. Jakos z pancerzem T-80+ ERA Kontakt PzF-3IT nei miał najmniejszego problemu. Nasza ERAWA jest b. skuteczna na HEAT, gorzej z odpornoscia na APFSDS-T.

poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:58

Radzieckie tanki i samoloty jakoś się przyjęły choć też nie potrzebowały kampanii.

46
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:04

W sierpniu 44 to nawet Tygrysa na Ochocie rozwalił. Tylko było ich zaledwie kilka szt.

Zaq12
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:47

Dokładnie, każdy oglądał pancernych :)

T
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 13:18

Zadnych wiecej zakupow w Niemxzech chyba ze chcecie dalej miec taki cyrk jak.z Leo2

Davien
wtorek, 9 czerwca 2020, 04:21

Wiesz, wole jakoś cyrk z Leo2PL niz cyrk z T-72M/M1.

vvv
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 21:34

a co bylo nie tak z Leo2? PIS podpisal kiepsko wynegocjowany kontrakt, MON nie nadzorowal programu, MON zmieniał wytyczne do programu leo2 i wymyslal rozwiazania ktorych nigdzie nie bylo ani nikt nie przetestowal, mon nie potrafil napisac protokolu odbioru, MON nie przewidzial ze jak rozbiorą 2a4 to okaze sie ze czesc czesci wymaga wymiany ale nie uwzglednili tego w umowie wiec Niemiec nie wymienil tego, poniewaz MON nie zrobił audytu stanu parku 2a4. oczywiscie zly niemiec oraz 1/3 programu 2pl to offset ktory jakos nie jest wymagany od USA

Marek
wtorek, 9 czerwca 2020, 10:17

Co nie zmienia postaci rzeczy, że drogi, przyciężki i nie nadający się do dłuższego przechowywania RGW-90 jest średnim pomysłem na lekkiego z założenia powszechnego Grota.

vvv
wtorek, 9 czerwca 2020, 22:29

jest ostatnia deską ratunku i ma penetracje 500-650mm RHA za era czyli to co potrzebujemy.

Marek
środa, 10 czerwca 2020, 16:01

Na ostatnią deskę ratunku bardziej pasuje RGW-110 albo coś podobnego. Tylko, że ta bajeczka, to już w zupełnie innym temacie.

vvv
czwartek, 11 czerwca 2020, 01:24

to nie ta skala oraz rgw-110 to odpowiednik pzf 3 it600 lub przereklamowanego rpg-29

Tweets Defence24