Defence24.pl - wojsko, przemysł, bezpieczeństwo, geopolityka

Rozpoznawczy U-2 przerzucony do Anglii. Co zaniepokoiło Amerykanów?

Samolot U-2 Dragon Lady w bazie Al Dhafra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 9 lipca 2019 r. Fot. Ch.Thornbury/USAF
Samolot U-2 Dragon Lady w bazie Al Dhafra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 9 lipca 2019 r. Fot. Ch.Thornbury/USAF

Amerykańskie siły powietrzne poinformowały o przebazowaniu do bazy RAF Fairford w Anglii co najmniej jednego samolotu strategicznego rozpoznania U-2 Dragon Lady. Decyzja ta może być związana ze wzrostem napięcia na Bliskim Wschodzie po ataku rakietowym na rafinerie w Arabii Saudyjskiej.

Samo przerzucenie samolotów U-2 do Wielkiej Brytanii nie jest czymś zupełnie nowym, ponieważ bazowały one już tam w latach siedemdziesiątych na lotnisku Mildenhall i dwukrotnie w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na lotnisku RAF Alconbury (z 9. i 17. Strategicznego Skrzydła Rozpoznawczego). Stacjonowały i stacjonują one również w innych krajach, w Arabii Saudyjskie, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Niemczech (dla potrzeb CIA), Korei Południowej, Japonii, Grecji (Cypr), Tajlandii, Tajwanie i Turcji. Dodatkowo kilkakrotnie po 2012 roku przerzucano jeden taki statek powietrzny ze Stanów Zjednoczonych do bazy sił powietrznych RAF Fairford.

image
Samolot U-2 Dragon Lady startujący z bazy Fairford w Wielkiej Brytanii 6 czerwca 2014 r. Fot. J.Denton/USAF

Ponowne przebazowanie samolotów U-2 do Anglii ma być według oficjalnego amerykańskiego komunikatu dowodem „zaangażowania Stanów Zjednoczonych w sprawy sojuszników i partnerów w regionie”. W rzeczywistości może być próbą zabezpieczenia się Amerykanów na sytuację, gdy ze względu na zagrożenie atakiem rakietowym będą musieli wycofać samoloty U-2 bazujące na Bliskim Wschodzie (w Zjednoczonych Emiratach Arabskich).

Tymczasem samoloty te są bardzo użytecznym środkiem do prowadzenia rozpoznania, dają bowiem unikalną możliwość robienia różnego rodzaju zdjęć terenu znajdującego się w odległości nawet ponad 400 km od jego boku. Co więcej, fotografie te można robić za pomocą zróżnicowanych systemów obserwacji: urządzeń elektrooptycznych, kamer pracujących w podczerwieni i radarów z syntetyczną aperturą. Cały ten materiał rozpoznawczy może być od razu przesyłany do naziemnych centrów analizy lub odbierany po wylądowaniu samolotu – podobnie jak obraz z kamer filmowych znajdujących się na jego pokładzie. Jest to wiec środek rozpoznania idealny do np. kontrolowania aktywności Iranu.

U-2 Dragon Lady to jeden z najbardziej znanych samolotów rozpoznawczych na świecie. Zaprojektowano go w Stanach Zjednoczonych jeszcze w latach pięćdziesiątych, by prowadzić rozpoznanie bezpośrednio nad terytoriami krajów komunistycznych. Miało to być możliwe dzięki unikalnym zdolnościom samolotów U-2 do latania na wysokościach przekraczających nawet 21000 metrów (stąd wykorzystane często określenie samolot stratosferyczny), gdzie nie latały samoloty myśliwskie i nie dolatywały rakiety „ziemia-powietrze”.

image
Złożony wrak samolotu U-2 zestrzelonego 10 stycznia 1965 roku nad Chinami. Fot. Wikipedia

Pojawienie się nowego uzbrojenia przeciwlotniczego ograniczyło możliwości działania tych statków powietrznych, ale nadal pozostały one bardzo przydatnym systemem rozpoznania strategicznego. Po zakończeniu Zimnej Wojny były więc one nadal wykorzystywane na korzyść Stanów Zjednoczonych m.in. na Bliskim Wschodzie i nad Afganistanem, jak również kilkakrotnie wspierając operacje koalicyjne sił NATO. Amerykanie podkreślają dodatkowo, że samoloty U-2 są przydatne także w operacjach cywilnych, np. przy kalibrowaniu systemów satelitarnych, podczas badań naukowych oraz przy sprawdzaniu i testowaniu systemów łączności.

Ostanie takie statki powietrzne zostały dostarczone do amerykańskich sił powietrznych w październiku 1989 r. Były to już bardzo zmodernizowane samoloty w wersji U-2R i wersji TR-1 (którą później dla zapewnienia jednolitości wyposażono tak jak U-2R). Ostatnia modernizacja w 2012 r. (polegająca m.in. na zastosowaniu nowego silnika) spowodowała powstanie modelu U-2S.

Komentarze (5)

  1. Gbn

    U2 w Anglii do obsewacji bliskiego wschodu to sie kupy nie trzyma. Ja bym sie raczej zastanowil po co amerykanie wyslali do angli dwa b2 spirit

  2. Słaby z matmy

    Do Fanklub Daviena kolego czytaj ze zrozumieniem 400 km od boku czyli promień wynosi 400 km jaka to powierzchnia ano gdy taki U2 był na środku Polski jego przyrządy obejmują cały masz kraj .

  3. Yugol

    Amerykanie latami przyznawali się tylko do zestrzelenia U-2 nad Rosją a tu nagle fotka zestrzelonego nad Chinami? ??

    1. Szrek

      Jeszcze nad Kubą jednego zestrzelili.

    2. Davien

      Yugol, na Chinami latali Tajwańczycy:)

    3. miłośnik twórczości miszcza "D"

      Zestrzelone zostało w sumie kilka sztuk U-2 (m. in. co najmniej 1 a najprawdopodobniej 2 nad Kubą) a najwięcej własnie nad Chinami.

  4. Fanklub Daviena

    Znaczy się USA wie, że amerykańska OPL w Arabii Saudyjskiej nie radzi sobie z dronami (Rosyjska baza mimo ustawicznych ataków dronami jakoś się broni) i ewakuują cenną maszynę do Wielkiej Brytanii... Swoją drogą może Davien nam wyjaśni po co USA U-2 o żenującym zasięgu obserwacji 400km, jak USA ma niewidzialne F-35, które zdaniem Daviena niezauważone latają nad Syrią i Iranem i które mają optyczny system obserwacji EOTS o zasięgu (zdaniem Daviena) 1200km? :)

    1. biały

      ja się zastanawiam po co im w ogóle samoloty zwiadowcze jak takie doskonałe rozpoznanie daje im sprzęt satelitarny który bez przerwy obserwuje to co sobie zażyczą , widać na samolocie poza dobrą optyką jest inny sprzęt jak podsłuchy itp pierdoły

    2. Marek

      Lepiej napisz czemu Rosjanie swego czasu ewakuowali swoje pływadełka z podobno świetnie bronionej bazy w Tartusie.

    3. Davien

      Znaczy że USA ma zamiar namierzyc wszystkie wojska Irańskei na 350km od granicy i sie ich pozbyc jak zaczna cos rozrabiać:) A teraz skończ płakać funku:)

  5. Pirat

    “zdjęć terenu znajdującego się w odległości nawet ponad 400 km od jego boku”. Więc rozpoznanie poza zasięgiem S-400 i S-300. Dobrze.