Geopolityka

Rosyjski radar dalekiego zasięgu wraca na Krym

Rosyjska stacja radarowa Dniepr w Sewastopolu. Zdjęcie satelitarne -fot. wikimapia
Rosyjska stacja radarowa Dniepr w Sewastopolu. Zdjęcie satelitarne -fot. wikimapia

Przedstawiciele rosyjskiego kompleksu wojenno-przemysłowego potwierdzają informacje o planach ponownego uruchomienia na Krymie radaru dalekiego zasięgu typu Dniepr. Według rosyjskich mediów, przywrócenie zdolności operacyjnych instalacji związane jest z rosnącą aktywnością USA i NATO na Morzu Czarnym i Środziemnym.    

Według gazety "Izwiestia", resort obrony rozpatrywał dwa warianty - zbudowanie od nowa obiektu typu Woroneż (co postulowali wojskowi) oraz wykorzystanie urządzeń, które pozostały z niedokończonej budowy radaru pod Irkuckiem, jeszcze w czasach ZSRR. Z powodów budżetowych zdecydowano się na drugą, tańszą z tych opcji. Jak przekonują cytowani przez gazetę eksperci, uruchomienie nowego radaru wzmocni zdolności do wykrywania mniej widocznych i bardziej niebezpiecznych pocisków manewrujących.

Posterunek radiotechniczny noszący nazwę Mikołajew - gdzie powstanie stacja radarowa - znajduje się wraz z pomocniczym lotniskiem wojskowym na półwyspie Chersones, na zachód od portu w Sewastopolu. System radarowy w Mikołajewie został uruchomiony w 1968 roku i pozostawał częścią rosyjskiej sieci wczesnego ostrzegania również po rozpadzie ZSRR. Od roku 2009 stacja radiolokacyjna przeszła w ręce Ukraińców, którzy wykorzystywali ją do cywilnej kontroli ruchu powietrznego.

Radar typu Dniepr to rozwinięcie pierwszej generacji rosyjskich stacji wczesnego ostrzegania. Jego charakterystyczną cechą są ogromne anteny wysokości 12 m i długości 250 m. Zasięg wykrywania celów sięga 3 tys. kilometrów i obejmuje stały wektor 60 stopni. Na terytorium Ukrainy znajdują się dwie instalacje tego typu. Jedna w Sewastopolu na Krymie, a kolejna w Mukaczewie, nieopodal granicy z Węgrami i Słowacją. 

Komentarze