Rosomak wyjedzie z azjatyckim kontraktem?

6 grudnia 2013, 14:46
Sułtan Brunei w śmigłowcu S-70i Black Hawk z PZL Mielec - fot. Bridex '13
Przedstawiciele przemysłu na polskim stoisku Bridex '13 - fot. PIPnROK
Polskie stoisko na Bridex - fot. PIPnROK
S-70i sił powietrznych Brunei podczas pokazu w locie - fot. Bridex '13
Reklama

Silna reprezentacja Polski wzięła udział w międzynarodowej wystawie Bridex 2013 odbywających się w Brunei. Była to kolejna okazja do prezentacji i promocji naszego przemysłu na rynku azjatyckim – jednym z najbardziej chłonnych na świecie. 

Polski pawilon należał w tym roku do jednych z największych i budzących duże zainteresowanie na wystawie Bridex 2013. Wzrok przykuwał transporter KTO Rosomak, stanowiący centralny element ekspozycji. Pojazd ten pozostanie w Brunei na dłużej, gdyż po wystawie ma wziąć udział w specjalnym pokazie dla przedstawicieli sił zbrojnych tego kraju. Sułtańska armia poszukuje właśnie następcy dla posiadanych transporterów produkcji francuskiej. 

Oprócz oferujących Rosomaki zakładów WZM Siemianowice Śląskie, na polskim stoisku reprezentwane było 6 firm: PHO, WZU S.A., Cenzin, HSW S.A., HSW-HSJ, WCBKT i WZInż. Natomiast na stoisku amerykańskiego koncernu Sikorsky Aircraft obecni byli przedstawiciele zakładów PZL Mielec, którzy prezentowali montowany w Polsce śmigłowiec S-70i sił powietrznych Brunei. 

Obie wyprodukowane w naszym kraju maszyny budziły duże zainteresowanie zwiedzających. Znaleźli się wśród nich tak ważni goście jak sułtan Brunei i jednocześnie minister obrony Hassanal Bolkiah Mu'izzadin Waddaulah oraz książę następca tronu Haji Al-Muhtadee Billah. Obaj zwiedzili zarówno wnętrze Rosomaka jak i Black Hawk'a okazując duże zainteresowanie polskimi wyrobami. 

Aktywnie polskie interesy wspierała Polską Izbą Producentów na Rzecz Obronności Kraju oraz przebywający z oficjalną wizytą w Brunei przedstawiciele rządu: podsekretarz stanu w MSZ Bogusław Winid i podsekretarz stanu w MON Robert Kupiecki. Ostatni z wymienionych podpisał w trakcie trwania wystawy Umowę o Współpracy Wojskowo-Technicznej pomiędzy Polską a Brunei.

Rejon Azji, w którym znajduje się Sułtanat Brunei jest obecnie jednym z bardziej chłonnych rynków dla przemysłu obronnego. Wydając miliony dolarów decydenci chcą sprzęt zobaczyć, dotknąć i powąchać. O tym ostatnim podobno przekonali się kilka lat temu Ukraińcy prezentujący w Brunei transporter BTR. Ponieważ pojazd śmierdział smarami, Sułtan zajrzał tylko raz do środka i odszedł zdecydowanym krokiem, rozwiewając nadzieje na kontrakt. Taka wpadka nie zdarzyła się z Rosomakiem...

Zważywszy na zainteresowanie polskimi produktami, nasi producenci lepiej od wschodnich sąsiadów rozumieją specyfikę Azjatyckiego rynku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Realista
piątek, 6 grudnia 2013, 19:32

Cóż za buńczuczna propaganda: 1) "Polskie" wyroby? To już naprawdę przestaje być śmieszne. 2) O Sukcesach w eksporcie Rosomaka słyszę od lat - i tylko słyszę, bo na razie nic nie widziałem. I nie zobacze. Dlaczego? Bo za 1 rosomaka można mieć 3,5 BTR-3 z Charkowa, które mają zdalnie sterowany system wieżowy + 2 PPK w zestawie. I Taki BTR ma ukrainski pancerz, ukrainska elektronike, ukrainski naped, ukrainskie dzialko, ukrainskie PPK. 3) Smierdzace smarami BTR kupily już Tajlandia, Myanmar/Birma, Irak, Jordania i Emiraty Arabskie - a kto klupił Rosomaka?

as
piątek, 6 grudnia 2013, 17:00

Przepraszam jaki on Polski? Czego użyli żeby przekonać Sułtana?- choinki zapachowej o zapachu kokosa?

remik
sobota, 7 grudnia 2013, 19:35

Jak rozumiem Umowa Licencyjna przewiduje samodzielny eksport na te rynki....... he,he,he

Artwi
sobota, 7 grudnia 2013, 11:03

Ile % wartości S-70i powstaje w Mielecu, iż lobbyści USA mają tupet twierdzić, że S-70i "powstaje w Mielcu"? Ile podatków zapłacił w Polsce Sikorsky Aircraft, że warto im było sprzedać PZL Mielec za paciorki (58 mln zł - to mniej niż cena złomu...) i zamawiać potem bez przetargu niepotrzebne Polsce M-28 Bryza za 650 mln zł po cenie 2-3x wyższej niż gdy zakłady były polskie i to z 200 mln zł zaliczką, gdy polskie zakłady zbrojeniowe nigdy zaliczek nie dostawały i nie mogły się doprosić nawet gwarancji rządowych do kredytów na podpisane kontrakty?

Zbigniew
sobota, 7 grudnia 2013, 09:54

Można oczywiście sobie żartować, iż znowu polscy decydenci (rządowi i przemysłowi) "podszywają się" pod nie swoje wyroby oraz że promują niepolskie firmy, ale sytuacja staje się coraz poważniejsza. Coraz bardziej decydenci zagranicznych koncernów jak i potencjalnych odbiorców oryginalnych wyrobów polskich firm coraz bardziej przyzwyczają się do myśli, iż zbrojeniowy przemysł Polski może być co najwyżej składakiem starszych technologii. Ponowne wypromowanie marki będzie bardzo trudne .... nawet dla normalnych prywatnych przedsiębiorstw ...

cvd
piątek, 6 grudnia 2013, 22:45

Kobieta ze spódnicą powyżej kolan na stoisku Rosomaka w Brunei? No nie wiem jak to interpretuje tamtejsza kultura.

ABC
wtorek, 10 grudnia 2013, 11:48

Jeżeli kobieta nie jest muzułmanką, to nie ma z tym najmniejszego problemu.

Tweets Defence24