Siły zbrojne

Rosja: Szturmowe śmigłowce Mi-24 przeciwko okrętom

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że szturmowe śmigłowce Mi-24 wchodzące w skład lotnictwa morskiego Floty Bałtyckiej są przygotowywane do działania nad morzem – w tym do wykrywania i zwalczania celów nawodnych.

Flota Bałtycka przeprowadziła serię lotów ćwiczebnych śmigłowców wchodzących w skład lotnictwa morskiego Floty Bałtyckiej. W szkoleniu wzięło udział dziesięć helikopterów Mi-24 i Ka-27 różnych wersji, bazujących na co dzień na lotnisku wojskowym Donskoje w Obwodzie Kaliningradzkim.

W przypadku śmigłowców szturmowych Mi-24 trenowano start i lądowanie, loty w zadany akwen morski w celu rozpoznania sytuacji nawodnej, wykonywanie ataków na cele naziemne z działka lotniczego GSz-23 oraz niekierowanych rakiet „powietrze-ziemia”. Załogi śmigłowców Ka-27 trenowały zadania związane z poszukiwaniem, śledzeniem i zwalczaniem okrętów podwodnych. W czasie szkolenia wykonywano loty w warunkach nocnych, lądowanie według przyrządów, wsparcie z powietrza sił okrętowych i pododdziałów naziemnych.

Komentarze (9)

  1. Bronek z Podhala

    To Ka-27 są do zwalczania okrętów a nie Mi24.

  2. edi

    Te graty to będzie cel dla każdego radaru na okręcie czy nawet wybrzeżu. Nad Bałtykiem NIC bez zgody NATO w razie W nie poleci.

    1. Antex

      Bez zgody FR też nie ...

    2. BUBA

      Jak na razie Rosjanie pokazali w Syrii Polakom jak używać i latać "gratami" Mi-24. Polacy z BBNu zaprezentowali „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego Rzeczypospolitej Polskiej”, a Rosjanie na to - wyślemy Mi-24 i załatwimy sprawę, ewentualnie użyjemy Su-24 jak coś będzie płynęło dalej. Jeżeli Rosjanie znajdują nowe możliwości wykorzystania Mi-24 przeciwko naszej pożal się Boże flocie dziurawych i słabo uzbrojonych balii typu OHP, Gawrony i inne okręty cele nawodne, to należy się zastanowić nad tym w co chcą je uzbroić Mi-24 i jak nimi walczyć. NPRy im do tego nie wystarczą. I jeszcze jedno skoro oceniają, że na takich bohaterów jak Polacy wystarczy Mi-24, to pomyślmy jaką wartość bojową ma dla nich nasza kochana Marynarka Wojenna RP. Nie przesądzam że to dobry pomysł ale ocena naszych możliwości bojowych przez Rosjan jest druzgocąca.

  3. pepe

    Takie działania powinny przyspieszyć wprowadzanie do naszej armii zestawów plot 35mm może nawet wzorem niemieckiego Mantis pokusić się o lądowe stanowiska dla Trytona w Helu Gdyni czy Gdańsku na wyspie sobieszewskiej lub we wrzeszczu gdzieś w okolicach ul. Na wzgórzu to da ochrone aglomeracji portów a na ważnych lotniskach wojskowych w północnej i wschodniej Polsce na stałe powinny być rozlokowane zdalnie sterowane i podłączone pod Łowczą zestawy Hydry i Poprad to da ochronę bezpośrednią dla tych miejsc.

  4. Marek1

    Ciekawe jak sobie dowództwo rosyjskie wyobraża przeżywalność takiego Mi-24, który chciałby sie zbliżyć do jednostki wyposażonej choćby w syst. MANPADS na odległość skutecznego ognia z działka 23 mm(1,5-2 km)

    1. niki

      Odpali rakietę kierowaną z 7 km i zawróci.

  5. grzegorzb3

    Atak z wykorzystaniem działka lotniczego oraz rakiet niekierowanych przez Mi-24 to może się sprawdzić jedynie wobec kutrów rybackich i co najwyżej okrętów straży granicznej uzbrojonych maksymalnie w ckm, bo już naręczna wyrzutnia rakiet jest dla takiego agresora śmiertelnie niebezpieczna.

    1. niki

      Rosyjskie Mi-24 w przeciwieństwie do polskich mają rakiety kierowane.

  6. sorbi

    Bilet w jedną stronę.

  7. adam

    ich systemy rakietowe mają wielokrotnie większy zasięg niż zasięg ich śmigłowców, więc uważam to za bezsensowny neews. chyba że chodzi o walkę z przemytnikami lub piratami wtedy jak najbardziej tak.

  8. Urko

    Według rosyjskich danych jest to jedyna jednostka lotnictwa morskiego wykorzystująca śmigłowce Mi-24 (dokładniej Mi-24WP) - "125-ta Wydzielona Eskadra Śmigłowców" z Floty Bałtyckiej.

  9. w3-pl

    chwila-23 to znaczy ruchome jak w -35M(2?) czy w zasobniku jak pod nieodżałowanym heli Busem do wsparcia. demonstrowanym w Kielcach