Rosja: Okręty podwodne „Łada” gorsze od „Warszawianki”

25 września 2019, 07:09
uuyig-550
Okręt podwodny typu „Warszawianka”. Fot. mil.ru

Ministerstwo obrony Rosji ujawniło szczegóły odprawy dowódcy rosyjskiej marynarki wojennej admirała Nikołaja Jermienowa na temat organizacji testowania nieatomowych okrętów podwodnych projektów 636.3 (typu „Warszawianka”) oraz projektu 677 (typu „Łada”). Z komunikatu wynika, że o ile z „Warszawiankami” wszystko przebiega zgodnie z planem to „Łady” są nadal dla Rosjan dużym problemem.

Zobacz także
Reklama

Admirał Jermienow zorganizował w Admiralicji specjalną odprawę, gdzie poszczególni szefowie komórek dowództwa rosyjskiej marynarki wojennej złożyli mu raport na temat organizacji testów okrętów podwodnych z napędem diesel-elektrycznym projektu 636.3 i 677. W komunikacie widać było wyraźną różnicę w sposobie oceniania obu tych jednostek.

Najwięcej uwagi poświęcono okrętowi podwodnemu projektu 636.3 „Pietropawłowsk-Kamczackij”, który jest budowany przez stocznię AO „Admirałtiejskie Wierfi” w Sankt Petersburgu. Będzie to pierwsza z sześciu jednostek tego typu, jakie mają być przekazane do Floty Oceanu Spokojnego. Przypomnijmy, że sześć pierwszych okrętów podwodnych projektu 636.6 zostało wprowadzonych do służby we Flocie Czarnomorskiej w latach 2014-2016.

Tak duża uwaga poświęcona przez Minoboronę „Pietropawłowskowi-Kamczackiemu”, wynika z dwóch powodów. Po pierwsze Rosjanom rzeczywiście pozostało niewiele czasu do planowego przekazania tej jednostki do sił morskich – 25 listopada 2019 r. Po drugie i najważniejsze - z okrętami podwodnymi typu „Warszawianka” nie ma ta naprawdę większych problemów.

W czasie serii badań stoczniowych, jaką przeprowadzono od 16 sierpnia do 17 września 2019 r. wszystkie systemy i mechanizmy badanego okrętu podwodnego działały prawidłowo, zgodnie z deklarowanymi parametrami taktyczno-technicznymi. Zrealizowano wtedy testy prędkości i manewrowania, próby w zanurzeniu (w tym na dużych głębokościach), pomiar pól magnetycznych, a także sprawdzenie kompleksu sonarowego, radaru i systemu łączności, okrętowego systemu napędu elektrycznego oraz systemów podtrzymywania życia. W związku z powyższym zdawcze badania państwowe tej jednostki zostały zaplanowane na miesiąc październik. Problemów nie sprawia również „Wołchow” - drugi okręt podwodny tego typu przeznaczony dla Floty Pacyfiku, który jest przygotowywany do wodowania.

image
Okręt podwodny typu „Łada”. Fot. mil.ru

 Zupełnie inaczej jest w przypadku okrętów podwodnych projektu 677. W komunikacie Minoborony zaznaczono jedynie, że okręt podwodny „Kronsztad”, drugi w serii „Łada”, kończy test cumowania przed pierwszym wyjściem na morze. Ten krótki komunikat nie oddaje istoty problemów, jakie Rosjanie mają z tymi jednostkami.

„Sankt Petersburg” - pierwszy, prototypowy okręt podwodny typu „Łada” był budowany przez 13 lat – od grudnia 1997 roku do 22 kwietnia 2010 roku. Co gorsza jest to okręt, który nadal nie jest operacyjny i od dziewięciu lat uznaje się go za jednostkę pozostającą w eksploatacji próbnej.

Budowa drugiej jednostki typu „Łada” - „Kronsztad” trwa jeszcze dłużej – bo od lipca 2005 roku i jak na razie planuje się ją zakończyć w 2020 roku. Ten okres budowy był oczywiście przedłużony przez zamrożenie programu, ale kiedy wznowiono produkcję to okazało się, że to opóźnienie nadal rośnie. Przykładem może być okres pomiędzy wodowaniem, a przekazaniem do służby, który w przypadku okrętów podwodnych typu „Warszawianka” trwa średnio 6-7 miesięcy.

W przypadku „Kronsztadu” będzie to czas co najmniej trzykrotnie dłuższy, ponieważ jednostkę tą zwodowano 20 września 2018 r. O przyczynach problemów, jaki występują na obecnie budowanych „Ładach” Minoborona jednak nie informuje.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 83
Reklama
sztab
czwartek, 26 września 2019, 14:42

A "test cumowania" - to nie są próby na uwięzi?

JanKowalski
czwartek, 26 września 2019, 12:15

Problemem jest napęd i nowy typ torped Rosjanom nie udało się zbudować niezawodnego napędu AIP także torpedy zawiodły nie wspominając o nowym sonarze czy systemach kierowania ogniem złożoność problemów sprawiła że te jednostki które już zbudowano są "testerami" poszczególnych elementów i pewnie jeszcze trochę potrwa zanim wszystko będzie działać co do jednostek Warszawianka/Kilo to jest to dopracowany produkt, pewnie technologicznie cofnięty o epokę ale wciąż spełniający stawiane przed nim zadania, pytanie które nasuwa się same co z naszym Orłem ? czy jest szansa na doprowadzenie go do stanu bojowego a nie tylko defiladowego ?....... Pozdrawiam optymistów MW.

Klakier
czwartek, 26 września 2019, 10:07

Patrzymy na innych a jak wygląda nasza flota podwodna??? spalony Orzeł i 50-cio letnie Kobbeny które ze względów bezpieczeństwa nie mogą zejść pod wodę.To jest dopiero dramat,ten śmieszny MON powinien całkowicie zlikwidować MW i się więcej nie ośmieszać

Davien
czwartek, 26 września 2019, 13:32

Klakier, ale może porównuj flote Rosji z flota USA, tyle ze wtedy bys sie załamał:) Porównywanie z Polska to żałosna manipulacja bo jakos my do roli mocarstwa się nie pchamy.

tak pytam
czwartek, 26 września 2019, 03:30

Jak na chwilę obecną przedstawia się sytuacja pod względem okrętów podwodnych w Marynarce Wojennej RP? Czy ponad 50-letnie jednostki typu Kobben nadają się jeszcze chociażby do prowadzenia szkolenia podwodniaków? Czy do niedawna duma MW, czyli ORP "Orzeł" (nota bene - Warszawianka) ma szansę zostać wyremontowany? Jakie są realne szanse na realizację programu pod kryptonimem Orka?

Davien
czwartek, 26 września 2019, 13:34

Panie tak pytam a czemu pan porównuje nasza flote z rosyjska? Porównaj pan ją z US Navy ale wtedy pozostanie wam jedynie płacz. Aha Orzeł nie jest nie był i nie będzie Warszawianką to inne okrety ale jak nawet tego pan nie wie...

Maciek
czwartek, 26 września 2019, 00:30

Nie rozumiem sensu budowy op z napędem konwencjonalnym do działań oceanicznych. Taka jednostka w razie wojny jest skazana na zagładę w bardzo krótkim czasie. Do działań przybrzeżnych ok., ale na Pacyfiku?

Davien
piątek, 27 września 2019, 00:21

Maciek, a jakos Japonia uzywa spokojnie konwencjonalnych OP na Pacyfiku.

GB
poniedziałek, 30 września 2019, 09:11

Ale te okręty nie będą działać stricte na Pacyfiku tylko raczej na wodach przybrzeżnych (M. Japońskie, Żółte, Wschodniochińskie).

Davien
poniedziałek, 30 września 2019, 22:52

Na Pacyfiku też, zwłaszcza te nowsze Soryu z nowymi akumulatorami. Podobnie jak australijskie Baracudy. Nie każdy buduje SSN-y

tak pytam
środa, 25 września 2019, 22:48

Czy w marynarkach wojennych krajów tzw. III Świata na wyposażeniu znajdują się okręty podwodne w gorszym stanie technicznym od typu 209 Kobben?

Davien
poniedziałek, 30 września 2019, 22:53

Po pierwsze Kobbeny to typ 206 po drugie tak, bez kłopotu znajdiesz gorsze jednostki i nie tylko w krajach III Świata.

Szach mat w jednym ruchu.
środa, 25 września 2019, 22:14

Tempo budowy powala.System aip przerasta możliwości techniczne imperium słońca. Jak na państwo ,które aspiruje do kraju dobrobytu i szczęśliwości to słabo.Na koniec jak na kraj,który przeznacza na zbrojenia procentowo najwięcej na świecie widać zacofanie technologiczne.

GB
środa, 25 września 2019, 17:43

Okręty 677 pod względem zastosowania techniki i technologii miały dogonić zachodnie OP co miało przełożyć się na przynajmniej porównywalne osiagi. Wzorem do doscigniecia miały być okręty szwedzkie i niemieckie. Stąd 677 miały mieć napęd AIP, nowy system kierowania ogniem, nowe sonary i uzbrojenie (torpedowe). Problem w tym że Rosjanie nie potrafili zbudować AIP na ogniwach czyli takich jak w niemieckich 212. Oficjalnie parę lat temu podano też że nowy system kierowania ogniem był nieudany. Co do torped to wszelkie infa jakie znam wskazują że te nowe są gorsze od zachodnich ( ale tu nic pewnego). Można podkręcić osiągi układu napędowego przez zastosowanie akumulatorów lito-jonowych i Rosjanie wyprodukowali nawet takie i zastosowali w Łoszariku. Efektem była jego katastrofa. Wobec tego nic dziwnego, że produkują przestarzałe 636. One mogą być dobre dla przeciwnika trzeciorzednego, ale wobec przeciwnika dysponujacego dobrą ZOP to są po prostu okręty przybrzeżne (z wadami wynikającymi z ich wielkości, np. takie okręty nie mogą operować na zachód od Rozewia na Bałtyku).

zapytuję uprzejmie...
czwartek, 26 września 2019, 09:16

@GB 1. A po co te okręty mają operować "na zachód od Rozewia na Bałtyku" ?? Toż to nie czasy II wojny światowej, przypominam, iż jednym z ich "oręży" jest pocisk kalibr. 2. Co rozumiesz pod pojęciem, że " Rosjanie nie potrafili zbudować AIP na ogniwach czyli.." czym i dlaczego "rosyjski" API jest gorszy od np. API Niemieckiego ? 3. Dlaczego uważasz, ze zastosowanie akumlatorów "tradycyjnych" zamiast "litowo jonowych" powoduje iż okręt może być tylko dobry dla przeciwnika trzeciorzędnego ? Cytując klasyka: " wszelkie infa jakie znam wskazują " iż ogniwa litowo-jonowe powodują masowe pożary zwłaszcza hulajnog elektrycznych, w których są instalowane - wiem to z filmików z YoyTub. 4. Cytując Twoje stwierdzenie "..wszelkie infa jakie znam wskazują.." uważam iż nie powinieneś się wypowiadać na temat co jest gorsze, ponieważ: jednostki zwłaszcza militarne, ich parametry są niejawne, tajne itd.... Z wyrazami szacunku: wierny czytelnik Reasumując :)

GB
piątek, 27 września 2019, 08:55

1. Jednostka ognia rosyjskich Okrętów podwodnych wskazuje że są one przeznaczone także do ataków torpedowych i stawiania min. W związku z gabarytami oraz płytkością wód na zachód od Rozewia nie są wstanie wykonywać w miarę bezpiecznie tych zadań. 2. Rosyjski AIP jest gorszy od niemieckiego z powodu tego że GO NIE MA. Akumulatory litowo-jonowe powiększają zasięg podwodny OP ponad dwukrotnie. Rozumiesz że ma to duże znaczenie - zwłaszcza na Bałtyku. Rosyjskie OP wedle dostępnych danych mogą na starych akumulatorach przejść 400 mil pod wodą. Później muszą ładować akumulatory głośnymi dieslami na głębokości peryskopowej. Powiększenie zasięgu podwodnego skutkuje zwiększeniem możliwości taktycznych. Nie wątpię że swoją wiedzę czerpiesz z yutuba, gdybyś korzystał z poważnej literatury to byś wiedział że Japończycy stosują akumulatory litowo-jonowe na swoich OP i jakoś pożarów nie mieli... 4. Rozumiem że pojęcie "biały wywiad" też ci jest obce? Rozumiem też że nie śledzisz przebiegów konfliktów zbrojnych bo z nich można wyciągać wnioski o poziomie technicznym i technologicznym różnej broni różnych państw. Musisz po prostu więcej czytać.

Davien
czwartek, 26 września 2019, 13:40

No to zaczynamy:) Rosja nie ma żadnego praktycznie rozpoznania na Bałtyku więc te 636 musza polegac wyłacznie na własnych sonarach by odpalic pokr. Rosja nie ma żadnego AIP, choc kiedys przodowali w tym po II wojnie swiatowej wiec jak widać nie potrafili zbudować nie tylko na ogniwach ale żadnego. A co do ogniw Li-ion to powiedz to japonii która mając chyba naj;lepsze OP konwencjonalne swiata własnei je tam instaluje jako b. bezpieczne, ale nie sa to tanie chińskie ogniwa w hulajnogach i w rosyjskim sprzecie ale solidne:) Czyli jak zwykle nic pan nie wie a udaje:))

Marek
czwartek, 26 września 2019, 11:37

Przecież to jest fakt, że Rosjanie próbowali zrobić AIP, ale im nie wyszło. Dziwne, że pytasz dlaczego akumulatory litowo jonowe są lepsze od tradycyjnych, skoro cały świat wie dlaczego. Poza tym to, co piszesz o chińskich hulajnogach nijak się ma do porządnej produkcji na potrzeby wojskowe. Zgadzam się natomiast z tym, że lekceważenie rosyjskich okrętów podwodnych jest błędem. Nawet jeśli Rosjanie nie będą odpalali z nich Kalibrów to i tak fakt, że mogą to zrobić zmusi nas do uwzględnienia tego zagrożenia w OPL. A przecież wiadomo w jak nasze OPL dziś wygląda.

Darek
czwartek, 26 września 2019, 13:05

Nie próbowali tylko zrobili, napęd jest gotowy do testów, skąd Wy bierzecie takie infa ?

GB
piątek, 27 września 2019, 08:56

Oficjalnie w Rosji zaprzestano projektować AIP w tym roku. Nieoficjalnie finansowanie przerwano 1,5 roku temu. Były infa w runecie - poszukaj sobie.

Marek
czwartek, 26 września 2019, 16:28

Czyli jest mniej gotowy od ruskiego samolotu V generacji. A ten samolot w dniu dzisiejszym nie jest gotów wcale.

zapytuję uprzejmie...
czwartek, 26 września 2019, 13:03

@Marek, z całym szacunkiem, ale pytałem: pkt. 1 dotyczył konkretnego miejsca działania op czyli "na zachód od Rozewia na Bałtyku" pkt.2 dotyczy "API na ogniwach", powtarzam "api na OGNIWACH" i w tym kontekście pytałem pkt.2 dotyczył zależności pomiędzy typem akumulatorów a "przeciwnikiem trzeciorzędnym) . Wyjaśnij proszę co wie 'cały świat" na temat działania akumulatorów litowo-jonowych i dlaczego są one gorsze/lepsze od tych stosowanych pzrez Rosjan na swoich OP, w tym przypadku typu "Łada", pod warunkiem oczywiscie, że wiemy jakie Oni tam akumulatory używają. A co do naszego OPL to masz absolutna rację.

Davien
piątek, 27 września 2019, 00:24

Panie zapytuje Japonia własnei instaluje akumulatory li-ion na swoich OP. Na ładach nie masz takich akumulatorów na razie są jedynie na nowych Soryu,łady maja standardowe. Nastepni będa Niemcy zapewne na 212CD.

czwartek, 26 września 2019, 20:48

No i jeszcze jedno w przypadku lionów. Te akumulatory mają lepszą wydajność prądową. Niestety z własnych doświadczeń wiem, że jeśli chodzi o jakość

Marek
czwartek, 26 września 2019, 16:40

Weź sobie zatem katalog akumulatorów ołowiowych, porównaj z lionami. Od razu będziesz wiedział. U Japończyków i Koreańczyków to właśnie liony mają być podstawą na OP. Zresztą nie tylko u nich. Żaden akumulator ołowiowy nie ma tak dobrego stosunku wydajności do objętości i masy. Na dodatek liony możesz bez szkody trzymać częściowo rozładowane, czego o żadnym akumulatorze kwasowo ołowiowym nie można powiedzieć. Podstawowym problemem lionów w zastosowaniach cywilnych jest jakość ich produkcji i fakt, że producenci przeginają z ładowaniem.

zapytuję uprzejmie...
piątek, 27 września 2019, 09:14

@Marek Poproszę namiar na dokumentacje akumulatorów wykorzystywanych w okrętach podwodnych. Czy znamy instrukcje eksploatacji akumulatorów w okrętach podwodnych z rozdziałem na lit-jon i ołów ?! Czy normy wykonania akumulatorów cywilnych i tych do celów militarnych są identyczne? Po raz kolejny proszę o wyjaśnienie : zależności pomiędzy typem akumulatorów a "przeciwnikiem trzeciorzędnym" itd, itd...

Marek
piątek, 27 września 2019, 13:54

A do czego tobie człowieku dokumentacja jest potrzebna? Wyobrażasz sobie telefon komórkowy z ogniwem ołowiowo - kwasowym? Wyobrażasz laptopa z ogniwem ołowiowo-kwasowym? Wyobrażasz sobie wreszcie latającego drona z ogniwem ołowiowo-kwasowym? W nich co prawda stosuje się LiPo, ale ten akumulator to nic innego jak odmiana akumulatora litowo-jonowego. Normy dotyczące akumulatorów dla wojska są inne. Tak samo zresztą jak akumulatorów stosowanych w technice lotniczej. W cywilnych zastosowaniach codziennego użytku także są różne. Pooglądaj sobie sesję rozbieraną Fenixa 3 od Garmina i porównaj jego akumulator z akumulatorem z taniego chińskiego smartwatcha. Od razu powinno ci się rzucić w oko, że ten garminowy jest większy do akumulatorów o tej samej pojemności z AliExpressu. Jest tak nie bez przyczyny. Porządna firma dba o to, żeby akumulator w jej sprzęcie nie był ładowany aż pod sam korek, bo taki proceder skraca jego żywotność. Tak samo zresztą postępuje wojsko. Odnośnie przeciwników trzeciorzędnych sprawa też jest prosta. OP na baterii Lionów, która ma gabaryty takie same jak akumulatorownia kwasowo-ołowiowa będzie po cichu zasuwał na znacznie większy dystans, co skutkuje nie tylko większą autonomicznością ale i znacznie mniejszym ryzykiem wykrycia okrętu. Co więcej prądowa wydajność lionów nie spada tak, jak ma to miejsce w przypadku akumulatorów kwasowo-ołowiowych. A to także ma istotne znaczenie.

zapytuję uprzejmie...
piątek, 27 września 2019, 20:13

.. a jak już skończysz fantazjować to polecam między innymi https://www.defence24.pl/euronaval-2018-okrety-i-akumulatory-od-tkms a później prześledź tok "wdrażania" i kłopoty..

zapytuję uprzejmie...
piątek, 27 września 2019, 19:57

Poprosiłem o namiar na dokumentację akumulatorów wykorzystywanych w okrętach podwodnych a Ty mi o "mobilkach" piszesz. Zapytałem o instrukcje eksploatacji akumulatorów w okrętach podwodnych itd a Ty mi co ? no nic... Pamiętam jak ok. 1,5 roku wstecz pół floty NATO uganiało się za Rosyjskimi "warszawiankami" w Morzy Śródziemnym i co No nie wykryli :) a te "warszawianki" na kwasowych akumulatorach pływają :) a ten "drugi" twierdzi, że jak akumulator kwasowy to tylko 3 świat. Nie umiecie mi odpowiedzieć na pozostałe pytania, czyli typowy spam ...

GB
piątek, 27 września 2019, 13:05

Nic nie poradzę że nie rozumiesz prostego faktu iż akumulatory litowo-jonowe dają OP zdecydowanie większy zasięg niż stare typy akumulatorów. A to oznacza że okręt na starych akumulatorach działa krócej pod wodą niż na akumulatorach lit-jon. I przykładowo OP działający na lit-jon może wyjść Bałtijska i przejść pod Sztokholm i wrócić z powrotem, a okręt na starych akumulatorach będzie musiał po drodze raz-dwa razy się wynurzyć i ładować akumulatory na głośnych dieslach. I może wtedy zostać z łatwością wykryty i zatopiony.

Marek
piątek, 27 września 2019, 21:40

Generalnie nie do końca wynurzyć, bo będzie szedł na dieslach w zanurzeniu. Tylko rura będzie wystawała nad powierzchnię wody. Tyle tylko, że wykrycie takiego okrętu jest znacznie łatwiejsze. Rura wystaje, widać jej ślad i nie ma tak dobrze, żebyś diesla wyciszył.

GB
poniedziałek, 30 września 2019, 09:12

Chrapy wykrywano już w czasie DWS.

BG
czwartek, 26 września 2019, 07:43

dobre ale to zwykły hejt, jak do tej pory żadnemu zachodniemu OP nie udało się dogonić rosyjskiej warszawianki (nie mówiąc juz o Ładzie) pod względem niemożności wykrycia.

GB
piątek, 27 września 2019, 11:50

Jasne... Warszawianka na dieslach jest tak samo głośna jak niemiecki u-boot z czasów DWS. A te były masowo niszczone przez okręty nawodne i lotnictwo. A na silnikach elektrycznych jej zasięg jest bardzo ograniczony i też zależy od prędkości (od kilkudziesięciu mil do 400)

Davien
czwartek, 26 września 2019, 13:42

Taak, zwykłe Virginie budowane masowo sa cichsze przy 20w niż 636 przy 5-ciu:0 To na Warszawianki musieli dokładać pokrycie anechoiczne bo sonarzysci głuchli.

Napoleon
środa, 25 września 2019, 22:05

Strasznie dużo kolega pisze... Może lepiej trochę zwolnić. Bałtyk ma i złe i fantastyczne warunki do operowania OP. Wystarczy dobrać taktykę. Do obrony PL to faktycznie OP nie mają sensu, jak i do ataku na nas. Niemniej filozofia użycia OP zmienia się coraz bardziej i musimy też o tym myśleć. Ostatnio pojawiają się ciekawe raporty (łącznie z NATO) na ten temat. U nas potrzeba nowej koncepcji operacyjnego zastosowania MW w warunkach przewagi potencjalnego adwersarza. Tu dochodzimy do roli MW w czasach pokoju, czy działań hybrydowych. Następnie część MW zdolna do oddziaływania w momencie nasilenia konfliktu. Kończąc zostajemy z jakimiś siłami MCM, Patrolowe-ZOP oraz część wojenna MJR i najlepiej ekskadrą lotnictwa morskiego (8 MALE i 8-12 WSB)

Marek
czwartek, 26 września 2019, 20:57

Oj ma. Otóż porządne okręty podwodne mogą być zmorą dla ruskich okrętów z Kalibrami. Poza tym CM na naszych okrętach, nawet gdybyśmy ich nie odpalili nigdy zmusiło by Rosjan do kombinowania z OPL. Niezależnie od swojej doktryny musieliby lokować je także przy elektrowniach atomowych.

środa, 25 września 2019, 21:59

A jednak ta stara

Urko
środa, 25 września 2019, 16:13

Cóż po fiasku rosyjskiego napędu AIP "Łady" zostały dokończone tymczasowo jako klasyczne ze świadomością, że będą niepełnosprawne, tak długo póki albo nie zostaną przekonstruowane, albo już do końca swoich dni. W tej chwili nadal Rosjanie pracują nad dwoma wersjami ogniw paliwowych i obie wersje są tak samo dalekie od uzyskania zakładanej sprawności i niezawodności, tak że już prawie zapomniano, że w ogóle coś takiego miało być. Do tego dochodzi ostatnia katastrofa "Łoszarika" spowodowana wewnętrznym zwarciem w rosyjskich akumulatorach litowych, które w wersji ładowskiego AIP były by użyte jako bufor energii. Przy tej okazji, wychodzi też na to, że na "atomowe" też ich raczej nie przerobią...

biały
środa, 25 września 2019, 14:47

widać ze łady są dużo bardziej skomplikowanymi okrętami , i dlatego trudniej jest wdrożyć je do służby a nie że są gorsze

Davien
piątek, 27 września 2019, 00:27

Biały tylko zobacz ile to trwa a ciagle sie nie moga z problemami uporać, I to nie tylko tu ale w wojskach rakietowych, lotnictwie, siłach pancernych, wszędzie masz tony problemów z czymkolwiek co próbuja opracować w Rosji a nie tylko modernizuja wyroby z ZSRS.

Marek
czwartek, 26 września 2019, 21:00

Ruski stealth jest także dużo bardziej skomplikowanym samolotem i dlatego Ruscy usiłują na siłę go wdrożyć mimo, że nie spełnia założeń.

vk
środa, 25 września 2019, 14:25

Łady nawet jak już w końcu wejdą do służby to i tak będą znacznie gorsze od szwedzkich czy niemieckich okrętów.

Ja
środa, 25 września 2019, 13:55

Czekają aby ich szpiedzy ukradli technologię napędu AIP bo ruscy nie potrafią go zrobić.

slons
środa, 25 września 2019, 13:19

U nas buduja ponad 18 lat jeden okręcik i jest w porządku.

Davien
czwartek, 26 września 2019, 13:43

Doprawdy? To przeciez w Rosji budowali 885 tak długo że jak go skonczyli( po 23-ech latach) to okazał sie totalnie przestarzały:)

rED
czwartek, 26 września 2019, 09:10

W Rosji?

hym108
środa, 25 września 2019, 12:21

Czyli pewna czesc im wychdzi pewna czesc nie. No i bledem jest mowienie ze jest "gorsza" - opozninia nie swidcza ze jest gorsza. Moze byc lepsza i miec opozninia

GB
środa, 25 września 2019, 21:16

Wychodzi im w tym przypadku niewielka modernizacja okrętu zaprojektowanego i budowanego w dużych ilościach w czasach ZSRR. Natomiast nowy okret, nową siłownią, systemami wykrywania i dowodzenia zupełnie im nie wychodzi.

Marek
czwartek, 26 września 2019, 21:20

A jak może szybko i dobrze wyjść? Przecież niemieckie i proponowane przez Francuzów AIP jest wynikiem tego, że ich firmy cywilne po pierwszym kryzysie naftowym usiłowały uniezależnić się od ropy. Ruscy tego problemu nie czuli, bo ropy u nich w bród i stawiali na okręty atomowe. Francuzi w stosunku do Niemców także są zapóźnieni bo dla siebie robią OP z atomowym napędem. Ale są w znacznie lepszej sytuacji od Rusków, bo ogniwami paliwowymi zajmował się sektor cywilny.

GB
piątek, 27 września 2019, 11:55

Wiesz pierwszą Ładę to zaczęli budować jeszcze w latach 90 i miała mieć AIP. I jak do tej pory nie udało im się zbudować klasycznego OP z AIP. Czyli prawie 30 lat projektowania i nic

Davien
piątek, 27 września 2019, 11:25

Francja miała tez AIP MESMA oparty na technologii napedu jądrowego.

Marek
piątek, 27 września 2019, 22:01

Inni mają na silniku stirlinga. I choć to fajna zabawka odnoszę się jedynie do ogniw paliwowych. Zachodni przemysł kombinował z nimi, bo już w czasach pierwszego kryzysu naftowego komuś zaświtało, że mogą być jaja z ropą. Ruscy tego nie robili. Po pierwsze nie mieli z nią kłopotu. Po drugie ich cywil i tak na ogół jeździł autobusem albo zasuwał na piechotę. Nic dziwnego więc w tym, że sobie nie radzą z tą technologią. Jako ciekawostkę mogę tutaj dodać, że jak było w Polsce paliwo na kartki myśmy też kombinowali. Tytułem przykładu pracowników huty aluminium woziły nyski zasilane wodorem, który był ubocznym produktem procesu technologicznego. To była oczywiście tylko prosta przeróbka zasilania spalinowego silnika. Ale Ruskim by to wtedy do głowy nie wpadło. No bo w ich przypadku w tym czasie po co?

Anty sknera
środa, 25 września 2019, 12:10

Bo Rosja nie jest ww stanie już być na tym poziomie technologicznym co ZSRR co widać w ich projektach ,które zazwyczaj są rozwinięciami tego co zaprojektowali za czasów swojej świetności .

As
środa, 25 września 2019, 11:15

A my wiadomości o kłopotach sprzętowych w Rosji łykamy jak indyk kluski, a w sukces nie wierzymy. Jak Niemcy na początku lat 40tych.

GB
środa, 25 września 2019, 21:25

My widzimy jak to rosyjskie uzbrojenie i wyposażenie sprawuje się na wojnach. I przykładowo lotnictwo jest na poziomie amerykańskiego z początku lat 90, Tomahawki Amerykanie zastosowali na początku lat 90 XX w, Rosjanie Kalibry 15 lat później. Do tej pory Rosjanie produkują okręty podwodne zaprojektowane w latach 70 XX - Warszawianki bez AIP, podczas gdy Niemcy mają od przełomu XX/XXI w. okręty 212. Do dziś Rosjanie nie mają okrętu podobnego do niszczycieli AB i długo jeszcze nie będą mieli, o lotniskowca chodzi to nawet nie ma co wspominać. Ich podstawowy czołg to kolejna modernizacja T-72, który ma wady dyskwalifikujące go w starciu z Abramsem (amunicją w automacie), a Armata ma nieopancerzoną wieżę i jest niedopracowana. I mogę tak jeszcze długo.

R
czwartek, 26 września 2019, 10:31

Przed Kalibrem byl znafco SS-N-21, amunicja w automacie, wada? poki co to nie amunicja w automacie wybuchala po trafieniu tylko ta upchna po calym kadlubie, Armata ma nie dopracowana i nie opancerzna wieze a skad takie informacje? znaczy kolega sobie wymyslil.

GB
piątek, 27 września 2019, 09:05

Chodzi o zastosowanie bojowe. To że w Rosji/ZSRR coś weszło oficjalnie do służby akurat kompletnie nic nie znaczy. Co do automatu ładowania - chodzi o to że prawie każde trafienie w wieże czołgów rodziny T-64/72/80 powoduje wybuch amunicji, gdyż amunicja znajduje się zupełnie niczym nie chroniona. Wybuch amunicji w wieży powoduje jej efektowny lot i śmierć załogi. W czołgach zachodnich amunicja zgromadzona w wieży jest jakby w osobnym przedziale odseparowana od załogi w wieży, oraz wieża ma słabe panele. W przypadku trafienie w amunicję, amunicja wybucha do góry. Załoga przeżywa, a czołg jest tylko uszkodzony. O Armacie że jest niedopracowana - o nieudanym silniku i jego próbie wymiany na inny pisali sami Rosjanie. To że wieża Armaty jest słabo opancerzona to nawet na zdjęciach i filmikach widać, a co więcej możesz o tym przeczytać także w polskiej branżowej literaturze, choćby w artykułach J. Wolskiego.

Davien
czwartek, 26 września 2019, 13:52

Panie R, pocisk RK-55 to jadrowy pocisk manewrujacy który wszedł do słuzby w 1984r czyli rok po BGM-109 i żeby było zabawniej ma lepsza GSN od 3M-14 ale znacznie gorszą od Tomahawka. Autoloader jest przydatny w pewnych sytuacjach, w pewnych nie, a wylatujące w powietrze T-72 w Groznym i Syrii swiadczą ze sie mylisz. T-14 Armata panie R ma słabo opancerzona wieże bo tak była konstruowana, zapoznaj sie z jej powstawaniem, do tego jest to B.duza jak na czołg 4 gen wieża i porównaj ją sobie to wieży M1 TTB a potem cos pisz. Panie R dodam jeszcze ze działo i silnik do T-14 wzieli z Obiektu 187 z lat 80-tych.

R
piątek, 27 września 2019, 10:13

Davien jak zwykle malo wie a duzo pisze. Jakie ma opancerzenie wieza T-14 ty napewno nie wiesz a sie udzielasz. Wystarczy poczytac opracowania o radzieckich/rosyjskich czolgach w NTW zeby wiedziec, ze poraz kolejny ociekasz brakiem wiedzy.

GB
piątek, 27 września 2019, 11:47

O słabym opancerzeniu wieży Armaty właśnie jest napisane w NTW, w artykułach m.in. J. Wolskiego. Doczytaj ze zrozumieniem.

Jimbo
środa, 25 września 2019, 11:08

To w czym okręt podwodny "Łada" jest gorszy od "Warszawianki"? W głośności ? Szybkości? Zwrotności?

GB
środa, 25 września 2019, 21:27

On miał być nową generacją nowoczesnego klasycznego OP, a wyszło coś na tym samym poziomie co Warszawianka, tylko że drogie i niedopracowane. Strata pieniędzy i czasu.

T24
środa, 25 września 2019, 10:43

A jak na tym tle wyglądają polskie siły podwodne?

rED
czwartek, 26 września 2019, 09:13

A po co Polsce OP?

GB
środa, 25 września 2019, 21:28

My nie inwestujemy w siły podwodne. Z punktu widzenia finansów wyszliśmy lepiej...

T24
środa, 25 września 2019, 21:55

A w co my inwestujemy....

zeus89
czwartek, 26 września 2019, 09:58

T24 my się nie chwalimy nowoczesną marynarką wojenną :)

Tornado
środa, 25 września 2019, 10:13

Przynajmniej coś budują i jakiś potencjał mają. My natomiast swój potencjał zaoralismy bez podjęcia jakiejkolwiek próby rozwoju.

Pirat
czwartek, 26 września 2019, 00:10

Korea Północna też coś ciagle buduje... dobre czołgi i armaty do muzeum.

Kapustin
środa, 25 września 2019, 15:58

BUMAR tez buduje złom T72

potencjał
środa, 25 września 2019, 13:44

Jak widać na załączonym obrazku i na wielu innych ten potencjał mają coraz mniejszy.

dim
środa, 25 września 2019, 09:55

Proponuję zamknąć już temat o budowie op, w sumie dla obrony Polski dość mocno surrealistyczny. Natomiast zająć się rzetelniej mocno, niemal całkowicie upośledzonym na tych łamach tematem zwalczania wrogich op i ochrony brzegu przed ich działalnością.

chateaux
czwartek, 26 września 2019, 04:40

Do obrony przed wrogim okrętem podwodnym, służy własny okręt podwodny.

oskarm
czwartek, 26 września 2019, 10:47

@chateaux - mało ekonomiczne rozwiązanie.

GB
środa, 25 września 2019, 13:58

My nie mamy interesów i ambicji być mocarstwem globalnym. A w porównaniu z gospodarką rosyjską nasza rozwija się bardzo dobrze, przy czym my nie mamy surowców.

Marek
czwartek, 26 września 2019, 07:44

Ale mamy porty nad Bałtykiem a oni mają na nim okręty podwodne..

GB
piątek, 27 września 2019, 09:12

Jeden OP - Dmitrow. Porty Trójmiasta i tak w czasie W będą wyłączone dopóki przeciwnik będzie miał wojska w OK. Pozostaje Świnoujście, Szczecin - a na zachodnim Bałtyku tak duże OP jak 877, czy 636, także 677 nie mogą bezpiecznie operować ze względu na płytkość Bałtyku i ich wymiary.

chateaux
czwartek, 26 września 2019, 04:39

Chcesz powiedzieć, że Bałtyk to cały glob?

GB
piątek, 27 września 2019, 09:14

Nasze interesy morskie są na Bałtyku. Natomiast samodzielnie nasza marynarka nigdy nie będzie wstanie walczyć z rosyjską poza Bałtykiem.

GB
środa, 25 września 2019, 13:56

Na Bałtyku?

Marek
czwartek, 26 września 2019, 07:45

Jasne przecież, że na Bałtyku.

GB
piątek, 27 września 2019, 09:15

Na Bałtyku Rosja ma 1 OP starego typu, który nie może skutecznie działać na Zachód od Rozewia.

Tweets Defence24