Rok pod znakiem Black Hawków i Merlinów [KOMENTARZ]

27 grudnia 2019, 16:12
Zrzut ekranu 2019-12-27 o 15.55.00
Dobrze widoczny karabin maszynowy Minigun 7,62 mm w oknie i półcalowy FN Herstal w drzwiach kabiny. Zwraca uwagę brak sensorów systemu samoobrony i głowicy optoelektronicznej pod nosem maszyny. Fot. J.Sabak

Podsumowując rok 2019 pod kątem floty śmigłowcowej sił zbrojnych mamy jeszcze przed oczami cztery śmigłowce Black Hawk dostarczone 20 grudnia do Wojsk Specjalnych. To duży sukces, pierwsze nowe maszyny od lat. Jednak miniony rok to również kontrakt na cztery śmigłowce morskie AW101 oraz plany modernizacji maszyn, które zbyt szybko nie doczekają się następców. Śmigłowce pozostają w cieniu innych, bardziej efektownych zakupów, jak F-35 czy system artylerii rakietowej Homar.

Kwestia starzejącej się floty polskich śmigłowców wojskowych nie jest tematem nowym, ale choć programy takie jak uderzeniowe maszyny Kruk, są od dawna priorytetem, dotąd nie doczekały się realizacji. W kwestii większości typów maszyn mamy do czynienia z „pełzającym przedłużaniem resursów” i oczekiwaniem na godnego następcę. Kryzysowe mogą być najbliższe 2-3 lata, gdy Polska powinna de facto wycofać większość śmigłowców rodziny Mi-8 oraz morskie Mi-14. Szturmowe Mi-24 powinny doczekać się następcy, lecz będą modernizowane, o czym szerzej w dalszej części tekstu. Lekkie maszyny Mi-2 niedawno obchodziły pół wieku służby i wiele wskazuje na to, że bez następcy mogą doczekać 60-tki, choć ich liczba systematycznie spada, ze względu na ogromne zużycie. Z tych samych powodów jedyne śmigłowce pokładowe marynarki wojennej, amerykańskie, lecz równie wiekowe co reszta polskiej floty maszyny SH-2G Super Seasprite są zdolne operacyjnie jedynie w mocno ograniczonym stopniu. 

Śmigłowce to trudny obiekt zakupów.  W 2016 roku zrezygnowano z maszyn H225M Caracal, które miały wypełnić zarówno role śmigłowców wielozadaniowych, morskich jak też Combat-SAR. Powstała w ten sposób luka w zakresie możliwości operacyjnych jest częściowo wypełniana przez dalszą eksploatację maszyn które planowano wycofać. Ogólna sytuacja jest bardzo trudna i systematyczne przedłużanie resursów większości śmigłowców bez ich modernizacji, to rozwiązanie doraźne. Najpilniejsze potrzeby MON próbuje rozwiązać poprzez zakup maszyn w ramach pilnej potrzeby operacyjnej. Są one jednak niewystarczające w liczbie, choć cieszą mimo to, wprowadzając całkowicie nową jakość.

Black Hawki dla Wojsk Specjalnych – pierwsze koty za płoty?

Zakup czterech maszyn Sikorsky S-70i Black Hawk to na tle innych programów śmigłowcowych nie tylko sukces znaczący, co równocześnie ekspresowy. Umowa zawarta została w kwietniu b.r. a maszyny dostarczono już w grudniu 2019 roku, choć nie w konfiguracji docelowej. Śmigłowce zaprezentowane podczas uroczystości z udziałem prezydenta i ministra obrony, miały jedynie podstawową konfigurację, bez systemów samoobrony czy optoelektronicznych. Ich instalacja ma być realizowana w 2020 roku, jednak wielu specjalistów twierdzi, że nawet po doposażeniu polskie S-70i nie będą reprezentować standardu wymaganego w misjach Wojsk Specjalnych. Z drugiej strony MON zapewnia, że konfiguracja docelowa jest zgodna z potrzebami specjalsów.

W obecnej chwili trudno w sposób jednoznaczny ocenić kto ma rację, szczegóły docelowej konfiguracji są niejawne. Faktem jednak pozostaje to, że zakupione w br. pierwsze nowe maszyny od ponad dekady.  Pierwsze śmigłowce nowego, zachodniego typu, wprowadzane do służby. Nawet, jeśli według części komentatorów nie spełniają one wszystkich oczekiwań, to należy mieć nadzieję, że otwierają drogę do modernizacji floty w całych siłach zbrojnych. 

Producent tych maszyn, zakłady PZL Mielec, należące do koncernu Lockheed Martin, poprzez firmę Sikorsky, z pewnością liczy na kolejne zamówienia. Wejście S-70i Black Hawk do Wojsk Specjalnych daje tej maszynie pewną przewagę nad konkurentami przyszłych postępowaniach, dotyczących np. śmigłowców wielozadaniowych czy maszyn wsparcia pola walki. Warto też zauważyć, że Black Hawk to maszyna klasy, która dotąd nie była obecna w polskich siłach zbrojnych. To wielozadaniowy śmigłowiec pod względem masy i możliwości mieszczący się pomiędzy wielozadaniowym W-3WA Sokół i znacznie cięższym od niego transportowym Mi-8/17. 

Jest to klasa maszyn nowoczesnych, dostosowanych do działania w bezpośredniej styczności z przeciwnikiem, łączących odpowiednią dynamikę lotu i nowoczesną, cyfrową awionikę. Na dzień dzisiejszy nie wiadomo jednak nic o ewentualnych dalszych zakupach, poza możliwością realizacji opcji na kolejne cztery śmigłowce dla specjalsów. 

Śmigłowiec HH-101A Caesar, przeznaczony dla Wojsk Specjalnych, podczas pokazu w Warszawie - fot. J.Sabak/Defence24.pl. Polska kupiła inną odmianę AW101, przeznaczoną dla Marynarki Wojennej.
Śmigłowiec HH-101A Caesar, przeznaczony dla Wojsk Specjalnych, podczas pokazu w Warszawie - fot. J.Sabak/Defence24.pl. Polska kupiła inną odmianę AW101, przeznaczoną dla Marynarki Wojennej.

Morskie Merliny, czyli bez magii się nie obejdzie

O ile Wojska Lądowe nadal czekają na swojego „konia roboczego”, to początek 2019 roku niósł ze sobą również kontrakt na ciężkie śmigłowce morskie bazujące na lądzie. 26 kwietnia zawarto umowę dotyczącą czterech maszyn AW101 w wersji ZOP z opcją realizacji misji ratowniczych Combat SAR. Mają one zastąpić wysłużone Mi-14, których eksploatacja została wydłużona, aby zapewnić zdolność pomostową do czasu wejścia do służby nowych maszyn około roku 2022. Dotyczy to szczególnie, najbardziej wyeksploatowanych śmigłowców w wersji ratowniczej. 

Leonardo Helicopters AW101, to wielozadaniowy śmigłowiec o maksymalnej masie 15,6 tony zoptymalizowanych do realizacji misji morskich. Wyróżnia się nietypowym układem napędowym z trzema silnikami. Ma reputację maszyny bardzo dużej, dobrej, ale też drogiej. Polskie śmigłowce mają być maszynami do zwalczania okrętów podwodnych, jednak dzięki modułowemu wyposażeniu, będą mogły również pełnić misje ratownicze. Niestety ta dwuzadaniowość spowodowała, że MON próbuje zabić "dwa wróble jednym kamieniem", czyli rozwiązać deficyt w obu klasach śmigłowców morskich zaledwie czterema maszynami.

Tymczasem w bardzo niewielkim stopniu rozwiązuje to problemy Marynarki Wojennej. Nie tyle nawet rozwiązuje, co sygnalizuje szansę na ich rozwiązanie. Minimalna liczba dla zapewnienia bezpieczeństwa na Bałtyku, zarówno w zakresie zwalczania okrętów podwodnych jak i ratownictwa morskiego, to co najmniej dwa razy tyle maszyn gotowych do działania. 

Tylko część ze śmigłowców SH-2G jest zdolna do działań operacyjnych – fot. M.Dura/D24
Tylko część ze śmigłowców SH-2G jest zdolna do działań operacyjnych – fot. M.Dura/D24

Zakup dużych śmigłowców bazujących na lądzie nie rozwiązuje wszystkich problemów w zakresie wiropłatów morskich. Równie istotnym wyzwaniem są śmigłowce pokładowe. Obecnie eksploatowane maszyny Kaman SH-2G Super Seasprite służą w Polsce od 2003 roku wraz z fregatami typu Oliver Hazard Perry ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko. Pomimo wyczerpania zaledwie około 50% nalotu będą musiały być wycofane ze względu na brak wsparcia eksploatacji ze strony producenta. 

W tej sytuacji, jak przyznał w maju 2018 roku wiceminister MON Wojciech Skurkiewicz, pozyskanie nowych śmigłowców pokładowych do zwalczania okrętów podwodnych jest zadaniem bardzo pilnym. Nawet jeśli pozostałe dwa SH-2G będą służyć do całkowitego wyczerpania zapasów części, oznacza to i tak konieczność zakupu śmigłowców pokładowych dla nowo wprowadzanych jednostek. Jak dotąd kwestia ta nie została nawet poruszona publicznie, nie mówiąc o działaniach w tym zakresie. Tymczasem bez śmigłowca pokładowego możliwości okrętów w każdym zakresie realizowanych działań są mocno ograniczone. 

Czy Harpia zjadła Kruka?

O ile w tematach morskich w zasadzie czekamy na jakiekolwiek informacje, to Wojska Lądowe na tym tle aż kipią od aktywności. Niestety nie jest ona związana z pozyskaniem śmigłowców uderzeniowych Kruk, które od 2015 roku zapisane są jako pilny, priorytetowy zakup. Najsilniejsze oferty to dziś Boeing AH-64E Apache, standardowa maszyna sojuszniczej US Army, oraz wybrany w tym roku przez Czechy Bell AH-1Z Viper. Obie maszyny to konstrukcje amerykańskie. Wielu zwolenników ma również koncepcja współpracy z Włochami w ramach programu nowego śmigłowca uderzeniowego AW249, który mają w przyszłości zastąpić AW129 Mangusta. Atutem tej propozycji, jest możliwość szerokiego udziału przemysłowego, m.in. za pośrednictwem należących do Leonardo Helicopters zakładów PZL Świdnik. Ostatnim, bowiem dla obecnego rządu trudnym politycznie kandydatem, jest śmigłowiec Tiger firmy Airbus Helicopters.

W obecnej chwili trudno jest jednak wyrokować o terminach czy możliwych scenariuszach, gdyż MON od kilku już lat bada możliwość przeprowadzenia programu Kruk w trybie „pilnej potrzeby operacyjnej”, a sam tryb programu może zależeć od wybranych rozwiązań technologicznych. Dotąd nie rozpisano również przetargu a jedynie dialog techniczny. Cieniem na Kruku kładzie się dziś przede wszystkim program Harpia. Ten kosztowny zakup, dotyczący 32 maszyn Lockheed Martin F-35A Lightning, został ogłoszony przez ministra Mariusza Błaszczaka priorytetowym. Wartość programu szacowana jest na sumy tak wysokie, że z pewnością wpłynie to na termin realizacji innych programów. W tej sytuacji bardzo prawdopodobne jest, że Harpia „zjada” fundusze na Kruka, przesuwając go w bliżej nieokreśloną przyszłość. Jako rozwiązanie tymczasowe powrócono więc do planów modernizacji śmigłowców Mi-24. 

Mi-24PL powraca 

Modernizacja Mi-24D/W ma obejmować przede wszystkim przywrócenie im możliwości rażenia celów kierowanymi pociskami rakietowymi. Celem jest uzyskanie tego typu zdolności i podtrzymanie ich do czasu wprowadzenia do służby maszyn uderzeniowych Kruk. 

Można powiedzieć, że to powrót po 15 latach do programu głębokiej modernizacji Mi-24PL Pluszcz, zakończonego bez sukcesu w 2004 roku. Dziś mowa jest o ucyfrowieniu platformy i wyposażeniu w nowoczesne uzbrojenie zgodne ze standardami NATO. Wszystko to z dużym udziałem krajowego przemysłu. Do tego należy dodać zdolność wykorzystania kierowanych rakiet i pocisków przeciwpancernych. Maszyny potrzebują też nowoczesnych systemów celowniczych, łączności oraz samoobrony – ostrzegania o różnych typach zagrożeń i przeciwdziałania im, najlepiej w formie zintegrowanej. To potrzebne, by Mi-24 mogły przetrwać na współczesnym polu walki. 

Modernizacja wymaga również wydłużenia resursów Mi-24, które są obecnie eksploatowane. Odpowiednie badania mają zakończyć się w 2021 roku. Do tego czasu jednak należy rozwiązać wiele problemów, wśród których główny to moim zdaniem wybór odpowiedniego uzbrojenia. Należałoby skoordynować to z programami uzbrojenia innych platform w tym również lądowych, w przeciwpancerne pociski kierowane. Tymczasem programy, dotyczące wyboru tego typu uzbrojenia, są na razie dalekie od rozstrzygnięcia. 

Pomimo licznych wyzwań jakie czekają ten program, modernizacja Mi-24, chociaż spóźniona, to dobre rozwiązanie doraźnych problemów, do czasu zakupu docelowych maszyn uderzeniowych. Należy jedynie mieć nadzieje, że nie stanie się pretekstem dla dalszego odkładania zakupu maszyn uderzeniowych Kruk. Byłoby to działanie ze wszech miar nierozważne i prowadzące jedynie do opóźnienia kryzysu, którego skutki mogą być wówczas opłakane.

Bardziej bojowy Sokół – maszyna wsparcia pola walki 

Kolejną próbą łatania luki w możliwościach operacyjnych, jaką generuje brak śmigłowców uzbrojonych w przeciwpancerne pociski kierowane (z wyjątkiem kilkunastu Mi-2 uzbrojonych w zabytkowe ppk Malutka, używanych w zasadzie tylko do szkolenia), jest modernizacja maszyn W-3WA do wersji W-3WA WPW (Wsparcia Pola Walki). Dialog techniczny w tej kwestii trwa od września 2018 roku i jak dotąd jego efekty nie są znane. Jednak najbardziej prawdopodobne zdaje się podniesienie maszyn Sokół do standardu zbliżonego do W-3PL Głuszec, a więc wyposażenie m.in. w głowicę optoelektroniczną, tym razem jednak umożliwiającą naprowadzanie pocisków kierowanych. 

Podobnie jak w przypadku modernizacji Mi-24, nie wiadomo do końca jakie mają to być pociski. Najbardziej prawdopodobny wybór, to rodzina izraelskich rakiet Spike, które występują w szerokiej gamie pocisków o różnych możliwościach i zasięgu.  Co istotne,  jedna z wersji jest już na uzbrojeniu Wojsk Lądowych i jest wytwarzana na licencji w krajowych zakładach Mesko należących do PGZ 

Świetlana przyszłość, czy mroki średniowiecza? 

Podsumowując rok 2019 trzeba powiedzieć, że w kwestii śmigłowców był on dla MON rokiem przełomowym. Zawarto dwie ważne umowy, dotyczące nowych śmigłowców produkcji zachodniej. Cztery maszyny S-70i Black Hawk de facto weszły do służby, co jest bardzo ważnym krokiem. Trwają również prace, na razie głównie teoretyczne, nad odwlekaną przez co najmniej dwie dekady modernizacją sprzętu posowieckiego. Powinna ona dotyczyć również kwestii tak prozaicznych jak przeskalowanie przyrządów z systemu metrycznego na anglosaski, stosowany w lotnictwie NATO. 

Nie należy jednak osiadać na laurach. Zakupy maszyn S-70i Black Hawk i AW101, choć znaczące, są dramatycznie małe i nie zaspokoją nawet podstawowych potrzeb operacyjnych. Są to de facto zakupy na poziomie „defiladowym” i powinny stanowić wstęp do szerszego procesu modernizacji floty śmigłowcowej sił zbrojnych RP. Jeśli proces ten nie zostanie przeprowadzony w najbliższej dekadzie, czeka nas lawinowa zapaść tego istotnego elementu sił zbrojnych, w miarę jak wysłużony sprzęt będzie wycofywany ze służby.

Trzeba też jasno powiedzieć, że istotna część obecnej floty śmigłowców nie nadaje się do użycia bojowego w warunkach współczesnego konfliktu zbrojnego z przeciwnikiem na równym lub wyższym poziomie technicznym.

Modernizacja, o ile będzie dość głęboka, może stanowić rozwiązanie pomostowe na najbliższą dekadę, a w przypadku śmigłowców takich jak W-3 Sokół, być może nieco dłużej. Polskę czeka jednak wymiana floty ze starej, posowieckiej, na nowoczesne śmigłowce spełniające wymagania NATO. Jednak śmigłowce nie działają w próżni, szczególnie w zakresie łączności i wymiany danych z innymi systemami bojowymi i systemem zarządzania polem walki. 

Ten ostatni musi pojawić się w najbliższym czasie w WP, aby zapewnić skuteczne wykorzystanie informacji które dostarczają i odbierają śmigłowce, aby skutecznie spełniać swoje role. Programy takie jak Kruk powinny stać się motorem modernizacji systemu dowodzenia i świadomości sytuacyjnej na poziomie taktycznym i strategicznym. W innym wypadku nowoczesne platformy staną się kosztownymi gadżetami, działającymi w technologicznej próżni.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 192
Reklama
Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:41

"Zakup dużych śmigłowców bazujących na lądzie nie rozwiązuje wszystkich problemów w zakresie wiropłatów morskich." Wątpliwe czy cokolwiek w ogóle rozwiązują ale na pewno stwarzają całą gamę poważnych nowych - np. grożący wymóg nośności pokładów 15 t i wielkości heli deck. jeżeli przyjrzymy się Danii, której nie stać na eksploatacje AW101, to przyjmijmy, że w warunkach polskich będziemy mieli stan jakoby ich w ogóle nie było. A teraz poszukujemy kolejnego typu - na biednego nie trafiło. Szkoda gadać. Jak pokazuje czas po zerwaniu H225M, wszystko, ale to absolutnie wszystko poszło możliwie najgorszą drogą. Nie, nie jestem dumny z roli jasnowidza.

Badum Tss!
środa, 8 stycznia 2020, 14:33

od kiedy to smiglowiec morski znaczy to samo co smiglowiec pokladowy? Przeciez AW101 ma z zalozenia operowac na morzu ale z ladu a nie pokladu. Widziales kiedys sea stalliona ladujacego na OHP?

demontaż WP
piątek, 3 stycznia 2020, 15:31

flota powietrzna od horyzontu po horyzont - szkoda nawet pisać

PL
wtorek, 31 grudnia 2019, 04:07

Mroki średniowiecza to właśnie sprzęt porosyjski, ukraiński lub inny poradziecki, do którego musimy kupować części z zacofanych krajów wschodu. Trzeba go jak najszybciej wycofać i zastąpić nowoczesną zachodnią technologią.

MAZUR
czwartek, 2 stycznia 2020, 13:32

Ani wschodnie, ani zachodnie, a POLSKIE. By swobodnie dysponować sprzetem, kto pamięta wojnę z Irakiem? To wszystkie samoloty zachodnie w Iraku straciły elektronikę i leciały do Inanu na sterowaniu pilota. Polska powinna mieć własnych kilka dziedzin i to produkować. Głównie ststem rakietowy, który wspierał Wernher von Braun, w 1985 dysponowaliśmy technologią Neptun Dancing - pocisk manewrujący zasięg 1500 km, Lazur to przeciwlotniczy wysoko mogilny system, szybkość opuszczania wyrzutni Lazu przez pocjsk to 1 Macha, i taki ststem Zeus z wyrzutnią coś jak Feniks, tylko zasięg realny 120 km. Sam uczestniczyłem w technologii paliwa rakietowego, sprawność z rakietą Zeus o 300% wyższą jak dziś PGZ buduje zakład by produkować własne paliwo. Wuj Wernher von Braun był analitykiem nr 1 tych technologii, a co się stało? Zmielono te dokumenty na papier toaletowy mi mówią w 1989 roku, bo miało już być tylko pięknie.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 19:42

Jeżeli jesteś sponsorem wpłać od razu swoje kilkadziesiąt miliardów USD na konto MON - to rozwiąże problem. Jak nie, to niestety trzeba to robić etapami. A akurat rodzina Mi to dobre śmigła którym wystarczy zmodernizować wyposażenie ( a i to niecałe, bo część wymieniono wcześniej).

kd12
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 18:34

Notoryczne parcie na nowy, skomplikowany sprzęt wojskowy. Istotą współczesnej wojny jest system dowodzenia doprowadzony do perfekcji. Wtedy i stary sprawdzony sprzęt będzie bardzo przydatny. Tylko już operacyjne 32 sztuki F35 mogą w skokowy sposób stworzyć nową jakość. Ale to po 2030 r.

kd12
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 18:20

Bez histerii, są inne ważniejsze zakupy. Choćby kolejne nowe F16

asdf
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:56

F16/35 to takie dzisiejsze niszczyciele ktore odplyna do Anglii w razie czego, wazniejsze zakupy to Narew i rozpoznanie i amunicja kasetowa dla artylerii

fdsa
środa, 1 stycznia 2020, 10:57

Na szczęście nikt z decydentów tego, co piszesz o lotnictwie nie będzie brał poważnie.

asdf
wtorek, 7 stycznia 2020, 10:13

decydenci w swoich samolotach vip odleca zaraz za nimi

Jakie rządy taki rok
niedziela, 29 grudnia 2019, 10:39

Rok ( który to już z rzędu ) nic nie mogącego MON i kręcących się za swoim ogonem urzędasów. Nic tylko pogratulować konsekwencji w rozbrajaniu wojsk operacyjnych

BUBA
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:24

Jakto nie mogacy MON. Np. pudruje zlom. kupuje zabytki muzealne w Szwecji, ratuje ich stocznie. Anuluja i przesowaja przetargi etc. Maja pelne rece roboty.

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 18:34

BUBa wiec jaka polska stocznia jest w stanie zbudować OP chocby na poziomie tych A17?

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:56

ST3. Może będzie dobrze i po aktualnej upadłości TKMS przejmie ten "sklep" i przynajmniej dla siebie będzie tam coś budował.

BUBA
czwartek, 2 stycznia 2020, 18:01

Chocby Szczecin razem z Rheinmetall

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:57

Rheinmetall? A co ma Rheinmetall z u-bootami wspólnego?

MT
piątek, 3 stycznia 2020, 07:50

To ta stocznie co nie może rozpocząć budowy promu? 18 lat budowaliśmy jeden mały okręt, przepłacając za niego kilkukrotnie. Wystarczy już chyba snów o stoczniowej potędze?

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 12:58

Nic nie zostało przepłacone. Okręt jest i po dozbrojeniu nadal będzie tańszy od budowanego na zachodzie.

TH
piątek, 3 stycznia 2020, 15:34

100/100

Dumi
sobota, 28 grudnia 2019, 15:37

I po raz enty rozbijamy rozważania o odbudowie armii na słowie KASA. Dopóki nie osiągniemy 30% wydatków na modernizacje sprzętu z całej puli na armie to można powiedzieć, że podajemy choremu kroplówkę. 2,5% dopiero od 2030 roku na armie chętnie rozgłaśniane przez polityków to śmiech na sali, zwłaszcza przy jednoczesnym machaniu szabelką na arenie międzynarodowej. Ambicje to nie wszystko, potrzeba jeszcze roztropności, pokory i głównego składnika: większych pieniędzy...

asdf
sobota, 28 grudnia 2019, 22:22

no nie, tu nie kasa jest problemem tylko za ile kupuje sie sprzet. wystarczy porownac sobie ile przeznacza na ten cel Finlandia. IIRP przeznaczala 30% pkb na zbrojenia i jak skonczyla? 3 dni i bylo po wojnie.

BUBA
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:31

3 dni i bylo po wojnie - Bo jaka byla strategia i jak byl Polski zolnierz dowodzony. Teraz nie jest lepiej. Marynarze maja walczyc na zabytkach muzealnych a pancerniacy na pudrowanym ( Bardzo dobrym powien najlepszym sprzecie ale w latach 70 ) dzisiaj zlomie.

Dumi
niedziela, 29 grudnia 2019, 13:14

Kasa tu odgrywa pierwszoplanową rolę. Na drugim miejscu są decyzje i priorytety. W mojej ocenie jesteś w błędzie. Przykład Finlandii to nieco inny system obronny niż Polski, który bardziej przypomina pomysł Szeremietiewa. Po za tym Finlandia nie była rozkradana przez 44 lata po II wojnie światowej (a w mojej ocenie dłużej) i te 44 lata to taki mały szczegół o którym zapominasz.

asdf
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 17:17

tak uparles sie przy tych magicznych 30% PKB tylko co to da jak wcale nie kupimy za to ani lepszego uzbrojenia tylko ani w wiekszych ilosciach tylko przeplacimy kupujac syrenke w cenie mercedesa. 44 lata rozkradana? akurat w czasie tych 44 lat wyposazenie armii mielismy na przyzwoitym poziomie, ostatnimi 30 laty lepiej sie zainteresuj.

jompik
wtorek, 31 grudnia 2019, 20:23

chcecie rozmawiac quasi profesjonalnie a piszesz, że II RP wydawała 30 procent... PKB? Nie, 30 % rocznego budżetu.... oj fachowcy od 7miu bolesci

BUBA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:41

Byla rozkradana - to dlaczego nikt nie wystawi im rachnku?? To my uzbrajamy Rosje placac najwyrzsze ceny za gaz i wegiel chociarz tego ostatniego mamy u siebie nawet za duzo

Marek
środa, 1 stycznia 2020, 11:00

Myślisz, że Putin zapłaci rachunek za to, co ukradła Rosja?

kd12
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 18:25

Komu mamy wystawić ten rachunek za rozkradanie ?

Dno
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 08:34

Zacznijmy od Balcerowicza, potem lecą po kolei: Bielecki, Lewandowski, Buzek, Miller, Pawlak i Tusk. Krótka lista szkodników a wyobraź sobie, że wciąż w Polsce są ludzie którzy nie wiedzą, że tylko rząd takiego Pawlaka sprzedał w obce ręce ponad 2300 tzw. większych przedsiębiorstw. A razem w/w sprzedali ponad 11 tys dużych firm państwowych. Żeby była pełna jasność to ponad 42% z tych firm już dzisiaj nie istnieje. Pamiętasz takie wielkie zakłady jak Waryński w Warszawie i jego koparki eksportowane na cały świat? Dziś nazwy Waryński używa warszawski... deweloper. I dziś Ci sami "politykierzy" agenci obcych, wrogich Polsce sił, szkodnicy, niszczyciele polskiej gospodarki wciąż aktywnie działają w polityce, a bezmyślni Polacy wciąż ich popierają!! Uwierzysz??

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:04

1. A konkretnie, to co ukradli? 2. I na szczęście zostały sprzedane. I co gorszy z Twojej winy, bo nie kupowałeś polskich samochodów telewizorów, magnetofonów... 2. Co się dzieje z państwowymi to masz: NAUTA bankrut, ex SMW bankrut ST3 własnie upadli, PGZ do końca 2018 200 mln strat przy zamówieniach jak nigdy.

Badum Tss!
środa, 8 stycznia 2020, 14:43

nie kupowales? Dziecko ile ty masz lat? Wtedy mozna bylo kupic tylko polskie. Ale co milenials moze o tym wiedziec?

Adr
sobota, 28 grudnia 2019, 14:58

Rozkaz, kontrrozkaz równa się chaos. Byłem zwolennikiem BH i S-70i ale po tym jak po 8 latach wybrano Caracal należało zbić cenne i zwiększyć kompetencje przekazane do Łodzi i doprowadzić kontrakt do końca.

Zawisza_Zielony
sobota, 28 grudnia 2019, 14:39

Rok pod znakiem spadajancych Migów 29 i przetargów na Mustangi...

BUBA
sobota, 28 grudnia 2019, 19:55

Oraz kupno szweckiego zlomu ( op )

Antex
wtorek, 31 grudnia 2019, 03:03

Nie nazywaj szweDZkich okrętów z silnikami Stirlinga złomem. Chyba że jesteś fanem Paltusów i Warszawianek (naprawdę uważasz że są lepsze?)

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:11

Są złomem, bo niemożliwe do utrzymania w służbie. Dlatego jeden w Szwecji już pod plandeką i w Singapurze też jeden już zimny. Stąd zresztą decyzja Singapuru o pozyskaniu 218SG 2nd batch bez czekania na pierwszy OP z pierwszego.

kd12
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 18:18

nie masz racji

Lach_20117
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 09:38

Nie wiem co BUBA masz na myśli pisząc szwedzki złom? Najpierw poczytałbym o tym "złomie", jego stanie technicznym i możliwościach bojowych, przeanalizował stan obecny naszych op, i pilną potrzebę wymiany ponad 50 letnich (!) Kobbenów i dopiero oceniał decyzje o kupnie A-17, które (niestety) jeszcze zapadły. Budowa nowego okrętu podw. to ok. 7 lat, do tego jeszcze przetarg prowadzony przez wybitnych specjalistów z mon i iu - ok. 2 lata... BUBA proponujesz żeby polscy marynarze pływali na ponad 60 letnich Kobbenach, czy może chciałbyś rozpuścić załogi ??

Obserwator
sobota, 28 grudnia 2019, 12:46

Z tymi BH dla "specjalistów" to więcej PR niż realizacji potrzeb. O gotowości działania mówią standardy NATO (Capability Code & Statements). Nikt nawet o tym nie wspomina, a miny dowódców z DKWS mówią coś innego niż słowa polityków. Ogólnie dobrze, że mamy 4 więcej, ale jest ale...

Pjoter
sobota, 28 grudnia 2019, 14:51

No fakt ciężko było dołożyć parę zlotych na wersje wsparcia pola walki

I tak umacniamy swoją biedę i zacofanie
sobota, 28 grudnia 2019, 12:43

Black Hawk lata już od 1974r., a więc jest to konstrukcja stara, której można podarować najnowocześniejszą elektronikę i nieco lepsze silniki, ale sama konstrukcja powstała z myślą o Wojnie Indochińskiej, ok. 45 lat temu. Od tego czasu powstały nowocześniejsze konstrukcje, wykorzystujące wyniki badań naukowych w zakresie techniki lotu oraz materiałoznawstwa. Jedyną zaletą Black Hawka jest olbrzymia ilość egzemplarzy wyprodukowanych dla USA, a poptem używanych też w świecie, co obniża koszty logistki i napraw. Bojowo Black Hawk ma szanse w Trzecim Swiecie. Na forum są głosy, że CH-53K i inne duże helikoptery rzekomo nie nadają się do działań wojsko specjalnych, lecz tylko dla US Marines. Sam producent CH-53K napisał na swych stronach internetowych: "The CH-53K helicopter is the best choice for handling missions like humanitarian aid, troop transport, casualty evacuation (CASEVAC), support of special operations forces, and combat search and rescue (CSAR).". Warto przypomnieć, że w ogóle pierwsze CH-53 także dosarczano tylko Marines a potem w wersji CH-53 Pave Low służył wojskom specjalnym. Po zaspokojeniu potrzeb Marines, CH-53K otrzymają także Special Forces USA, a Włosi zbudowali wersję AW101 Caesar dla specjalsów. W Europie do walki posyłane będą tylko helikoptery CH-53, AW101, H225M it.p., bo tylko one mają miejsce i udźwig dla systemów samoobrony: opancerzenie, 5 gniazd karabinów maszynowych 12,7 mm, 4 gniazda dla snajperów, ciężkie systemy zestrzeliwania nadlatujących pocisków, tzw. HAPS . itp. Bez tego nasycenie pola walki w Europie bronią anty-helikopterową wyeliminuje natychmiast helikopter bez rozbudowanej samoobrony. Helikoptery małe jak Black Hawk nie będą co do zasady być mogly wykorzystywane na współczesnym polu walki w Europie. Dlatego RFN wykorzystuje tylko CH-53 oraz "Tigry UHT" oraz pomocniczo najnowsze H145M i im podobne. CH-53K były w większej ilości dla nas za drogi, a AW101 będąc droższy niż H225M ma nawet mniejszy udźwig niż H2225M. Problem z AW101 polega na tym, że mając trzy silniki musi przewozić wagę tego trzeciego silnika, a nawet gdy go nie używa, musi przewozić dla niego paliwo. Dla Polski nie ma lepszego helikoptera niż H225M, bo produkowalibyśmy go taniej niż Airbus i to nie tylko dla wojska, ale i dla całej gospodarki i służb państwowych, co dawałoby w skali całego państwa olbrzymie oszczędności ze standardyzacji i ułatwiałoby zastępowanie lotu np. H145 przez H225M - w Szwajcarii loty helikopterowe są tak powszechne, że nieco mniejsza od H225M Super Puma transportuje np. krowę do weterynarza. H225M jest tańszy i nieco mniejszy niż AW101, ale ma większy udźwig, a produkowany tanio w Polsce byłby naszym szlagierem eksportowym. H225M podniósłby dramatycznie poziom rozwoju Polski, by wymienilibyśmy jakiś zacofany przemysł na oferujący wyższe płace przemysł lotniczy.

Pan Polak
wtorek, 31 grudnia 2019, 14:26

Panie Piotrze, zakup Caracali dla Polski jest już historią , a historią zajmować się powinni już tylko historycy. Czas leci nieubłagalnie szybko, myśli się już nie o dniu dzisiejszym bo to już też za późno, o dniu dzisiejszym powinno się myśleć wczoraj. Nasze dzisiejsze myśli i rozważania muszą być nakierowane na przyszłość, jutro , pojutrze, za miesiąc, za 5 lat, 10, 15 i dalej. Pisanie dzisiaj o Caracalu nie ma już żadnego sensu.

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:21

A to dlaczego. Po plajcie AW101 nie wykluczone, że jeszcze wrócimy do H225M z Węgier. Nie ma nic innego na rynku.

W3-pl
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:57

Dramat caracala to jego rozchwytywanie w NATO do poziomu ...20 od startu dostaw 13 lat temu. Ten perspektywiczny Heli skierowali do Mali I rozkraczyli w awaryjnym siadaniu nie do naprawy

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:19

To najczęściej spotykane maszyny w NATO w Europie i to z dużym dystansem do innych. A co takiego stało się w Mali? Kiedy w Mali rozbił się jakikolwiek H225M przy jakimkolwiek lądowaniu awaryjnym?

Badum Tss!
środa, 8 stycznia 2020, 14:51

Boczek nie osmieszaj sie. Jedynym uzytkownikiem caracala w europie jest jego producent czyli Francja w liczbie 9 + 8 sztuk. Faktycznie ogromna ilosc. Kolejnym beda Wegry jak je w koncu dostana. 16 sztuk. Jezeli to jest twoim zdaniem najczesciej spotykana maszyna w NATO to hmmm…..,

KOSA
niedziela, 29 grudnia 2019, 00:36

Ha ha ha... ale się uśmiałem. Soecjalista od 7 miu bolesci. Chlopie przeczytaj co za bzdury napisales. ... H225 podniósłby dramatycznie... zgodze sie z jednym slowem dramatycznie!!! Brak słów. Co ty z tym caracalem? Rozum ci odebrało. Skoro black hawk nie nadaje sie na wspolczesnym polu walki to dlaczego jest kupowany ? Słowacja Litwa etc... mozna przykladow bez konca. Poczytaj troszke nim napiszesz podobne bzdury!!

ljdms
środa, 1 stycznia 2020, 11:16

Jemu chodzi o to, że mamy umacniać biedę i zacofanie poprzez robienie dobrze europejskim kolegom.

I jest radość
sobota, 28 grudnia 2019, 20:37

Nigdy by nie było żadnej poważnej produkcji H225 w Polsce. Nie po to w Rumuni jest od lat fabryka by Airbus robił sobie konkurencję. Tylko jakiś niedojrzaly ignorant stwierdzi, że pochodzący od starej Pumy (pochodzącej z 1965) dzisiejszy H225, "dramatycznie" podniósłby w Polsce cokolwiek. No może poza kosztami, bo przecież jeśli wierzyć pani minister francuskiego MON, to nawet " Francji nie stać na eksploatację Caracali"!! Nikt nie pośle H225 do walki, bo przecież "przy zasięgu rosyjskiej obrony plot...." i inne ble ble ble. No i te "małe" BH?? Skąd się tacy "eksperci" tu biorą?

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:22

Nie nie było. Była za to produkcja H225M, ale chyba poszła na Węgry.

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 01:03

Taak, ładne bajki ale tylko bajki:) A Caracale miały byc produkowane w Polsce( min 50 sztuk) wiec znowu zmyslasz. Podobnie jak z tym nielataniem we Francji i wielkimi kosztami. Aha Caracal towersja rozwojowa Cougara a nie Super Pumy wiec polecam doszkolenie sie. W Rumuni jest fabryka produkująca Pumy i Super Pumy dla Rumunii i to tyle, z Cougarami czy Caracalami nie am nic wspólnego.

I jest radość
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 08:42

Nie jesteś zaden Davien. Bo Davien nie bredzi. Bajką jest produkcja 50 sztuk w, Polsce bo pierwsze 25 szt miało być wyprodukowanych we Francji, rozebranych i zmontowanych z części w Łodzi. To JEST w kontrakcie. Nie jest bajką uziemienie we Francji wszystkich Caracali, bo nie jest bajką oficjalna decyzja pani minister. Reszty twoich bajek z litości nie będę komentował.

Boczek
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 13:28

Bredzisz. Pierwszych kilkanaście, ze względu na wymagane terminy, miało przyjść z Francji, po czym ta sama liczba - na eksport dla AH, miała być wykonana w Polsce. I TO STOI W KONTRAKCIE! To bajka z uziemieniem. Uziemione były te we Francji, bowiem te w Afryce w warunkach pustynnych pożerały całą logistykę. Po przebudżetowaniu problem zniknął. Analogicznie było z 212A w Niemczech. Masz nieaktualnie i niekompletne informacje, albo próbujesz manipulować.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 19:55

I remonty dla innych krajów, i produkcja H-215 i parę innych rzeczy. Zakłady IAR/Airbus od lat są częścią poprzednika (a właściwie współwłaściciela arbuza) i uczestniczą w produkcji różnych śmigłowców arbuza. Nie dyskredytuj własnego wsparcia dla karzaczana. Poza tym pochodzi on w prostej linii od Pumy, bo Coguar i Super Puma od niej pochodzą, ale to wcale go nie dyskredytuje, tylko pokazuje genialność wyjściowej koncepcji. A karaczany miały być w Łodzi montowane a nie produkowane, ot taka drobna różnica.

K.
piątek, 3 stycznia 2020, 16:01

Hehe , Mielec i Świdnik produkują czy montują śmigłowce ? Silniki , przekładnie główne , elementy wirnika są produkowane w Polsce czy importowane ?

Gnom
piątek, 3 stycznia 2020, 22:40

Nie wiem o co ci chodzi w kontekście mojego postu. Rzeszów produkował przekładnie dla W-3 i Mi-2 i nadal je remontuje, podobno może też produkować. Produkował je dla Świdnika, który wytwarzał (i wytwarza) skorupy. Sam je projektował i badał (i robi to nadal dla Włochów). Podobnie z łopatami wirników (obydwu) potrafi je projektować i produkować i to robi. Bo Świdnik nadal jeszcze jest firmą zdolną do samodzielnego projektowania śmigłowców. Niestety dziś wraz z wygaszaniem W-3 praktycznie nie produkuje śmigieł, bo SW-4 też nie wyprodukowano. Mielec praktycznie nie robi już M-28, ale klepie kadłuby do S-70/UH60 i zmontował kilkanaście S-70i. Jak widzisz przynajmniej Świdnik jeszcze jest zakładem projektowym i produkcyjnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Chyba czas uzupełnić wiedzę zanim zaczniesz szydzić. Natomiast dla karaczanów miał to być czysty montaż ostateczny i tylko śmigieł dla Polski - nikt nie gwarantował eksportu. W kontekście istniejących już trzech zakładów montażowych karaczanów na świecie ( w tym we Francji) wątpliwe czy byśmy coś sprzedali. A odnośnie potencjalnego rozwoju na który MON nie miał pomysłu, to pieniądze wydane na offset bezpośredni, być może sprowadziłyby się do obsługi w ramach przeglądów okresowych/remontów. Nie wiem czy efektywnie wykorzystano by więcej niż dziś w WuZLach robi się na posowieckim sprzęcie. A bajki o fabryce przekładni i silników nigdy nie były na twardo podpisane. Oczekiwanie na cud otrzymania od kogoś w prezencie produktu, technologii jego wytwarzania i rynków zbytu to Polska choroba od blisko 30 lat - to co najmniej naiwność.

K.
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:39

Zadałem proste pytanie , dałeś wymijającą odpowiedz bo Rzeszów produkował dla starych maszyn , Świdnik odbierał te elementy ale dla Sokoła . Dla Włochów klepią skorupy . Mielec to samo , skorupy albo montaż z elementów z eksportu . To dlaczego deprecjonujesz zakłady jakie miały być w Łodzi ? Nowoczesne silniki , przekładnie , wirniki miały powstawać w zakładach należących kapitałowo do Polski . To złe rozwiązanie ? Na tym powinna polegać modernizacja armii , wydajemy duże pieniądze ale w zamian dostajemy technologie . Serwis przez cały okres eksploatacji kosztuje więcej niż sam zakup danej maszyny . Świdnik jest doskonałym przykładem , że lepiej robić to w swoich zakładach . Zagwarantowany był montaż maszyn na eksport w liczbie odpowiadającej montażowi maszyn dla nas we Francji .

Gnom
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 19:49

Jeszcze raz. WZL-1 dwoi się i troi i ludzie tam starają się coś robić. Natomiast do zakładu jakim był Świdnik (WZL-1) i jakim był Rzeszów (dawny WZL-3 w ramach 1) niestety im daleko. Jak znasz technologię produkcji w lotnictwie, to wiesz czym jest tworzenie przyrządów montażowych, wytwarzanie 1 sztuki, zespołu do prób i badań i to tylko do obioru (nie wspominając o tworzeniu biura projektowego i zespołów doświadczalnych). Zatem czas i koszt tworzenia były znaczny - nie trzeba było sprzedać Świdnika, szczególnie jak planowano przetargi. Dziś gdy włochom zależało na AW-101 i AW-159 mozna było stawiać warunki - ale .... A co gwarancji arbuza - wg zapowiedzi dotyczyć miała tylko 50 szt dla Polski. Eksport dotyczył wyrównania tego co jako pierwsze będzie dostarczone do Polski z Francji. Mieliśmy też zapłacić za opracowanie wersji ZOP i za parę innych rzeczy nie otrzymując żadnych praw w zamian - czy to dobre rozwiązanie?. Sądzisz, że władza planowała rozbudowę fabryki, stworzenie biura projektowego, tworzenie na bazie doświadczeń własnego śmigła - chyba żart. A obietnice fabryk przekładni i silników były miękkie. Jedyna znana twarda propozycja to opracowanie wciągarki. Mitów jest wiele więcej i pewnie kiedyś się wyjaśnią, a główny, że byłyby własnością Polski.

K.
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:17

Jakie znaczenie ma to jakie zdolności w przeszłości miał Świdnik ? Rzeszów akurat mógł się odrodzić bo tam miały powstawać silniki i inne elementy . Fabryka w Łodzi miała być wybudowana przez AH , większościowym udziałowcem miała być strona polska . Tu chodzi o przeniesienie gotowych zdolności AH i przekazanie ich nam nie o samodzielne zdobywanie tych zdolności przez nas co byłoby czasochłonne . Nie ma żadnych miękkich obietnic , są tylko te zaoferowane w umowie offsetowej panie kolego . Taki zakup pozwalał nam na odbudowę przemysłu lotniczego kapitałowo należącego do nas . Teraz nabijamy kasę innym . Twoje pisanie o mitach jest ….. , rządzący nie podważali tych inwestycji , mieli ciągle nowe wymagania . Najlepiej opisał to pan Berczyński który pospiesznie upuszczał Polskę jak ukazał się jego wywiad ze szczerą wypowiedzią o Caracalach . Zresztą , zakupy S70i , AW-101 , Homara i Wisły pokazały jaki jest prawdziwy stosunek obecnie rządzących do offsetu .

Gnom
środa, 8 stycznia 2020, 22:02

Silniki do karaczana w Rzeszowie, przepyszne. Safran miał przekazać technologię do PW Rzeszów - bomba. Fabryka w Łodzi - zakład montażu w oparciu o WZL-1 a nie fabryka. Zapytam raz jeszcze: znasz umowę offsetową, bo ja wywiad z Berczyńskim czytałem i nie ma tam tego o czym mówisz. A stosunek obecnie (a i poprzednio) rządzących do offsetu jest taki sam - zadeklarować opisać a potem niech się inni martwią. Brałeś udział w jakimś offsecie, myślisz, że to rząd go negocjuje - nie kolego. Umowy podpisują firmy i to one a nie rząd ponoszą odpowiedzialność za jego realizację. Ponieważ wartośc offsetu wlicza się to w amortyzację koszty firmy rosną, a MON nie musi zamawiać w firmie którą wskazał do offsetu. Zatem ogłasza przetarg i większość z tych "zdolności" pozostaje niewykorzystana, bo zazwyczaj firma macierzysta jest zawsze tańsza i ma "polskiego" wspólnika - spójrz na wiele 3-4 osobowych firm realizujących serwis wokół F-16. Większość prac i pieniędzy trafia do USA tyle, ze prze polskiego pośrednika To tyle na temat realiów offsetu, a nie piany medialnej i znawców tematu typu K. D itp. Jak się z tym zetkniesz na żywo to coś się nauczysz, a jak nie to pień się i wymądrzaj dalej - powodzenia.

K.
piątek, 10 stycznia 2020, 18:36

Tak żeby nie tracić czasu , podsumuje to tak : fabryka miła powstać obok WZL , reszta to typowy piach . Mamy ofertę złożoną w formie umowy , nie negowaną przez stronę rządzącą jeżeli chodzi o inwestycje i pana opinie . Dla mnie wiarygodna jest strona która przedstawia ofertę publicznie nie pan . Jeżeli jest inaczej to proszę o oficjalne źródło , jeżeli nie to mamy tylko pana opinie , nic więcej .

Gnom
niedziela, 12 stycznia 2020, 20:09

Zgadzam się co do: "jeżeli nie to mamy tylko pana opinie , nic więcej". Fakt, ale wierzącego w cud z Francji, z USA czy skądkolwiek nie ma sensu przekonywać. Pytam tu w wielu dyskusjach dotyczących prezentów z firm zagranicznych: pokażcie mi kto komuś postawił fabrykę, przekazał technologię i rynek zbytu praktycznie za wartość towaru w dostawie gdziekolwiek i kiedykolwiek na świecie?

W3-pl
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:47

Doszkol Sam siebie. Z oficjalnej strong airbus helicopters. O rodzinie super pumy

Napoleon
sobota, 28 grudnia 2019, 14:59

Jaka profukcja? Miała być co najwyżej mintownia i serwis Caracala. Daj ty sobie już spokój bo o produkcji lotniczej pojęcia nie masz.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
sobota, 28 grudnia 2019, 21:58

Prawie wszystkie komponenty dla H225M byłyby produkowane przez polskich producentów komponentów. Tylko nieliczne objęte tajemnicą części produkowałby Airbus. Mielec i Swidnik to firmy USA i Włoch. H225M montowałaby firma polska.

Napoleon
niedziela, 29 grudnia 2019, 12:20

Kłamiesz. Źródło. Były tylko ogólniki. Takim samym sposobem można uznać deklaracje o BH dla WS jako najlepszy zakup na świecie.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 00:57

Gdyby PO podpisała umowę, to byłyby konkrety, ale przygotowana umowa to przewidywała.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 19:58

Umowa była wynegocjowana, a chyba i parafowana. Warunkiem był odpowiedni offset - a ten nie zadowolił władzy. Może i dobrze. Natomiast wasze nadzieje (czy raczej marzenia) nie znalazły dotąd potwierdzenia w opublikowanych kwitach (nawet w mitycznym liście arbuza).

K.
piątek, 3 stycznia 2020, 16:05

Nie mityczny panie kolego bo został upubliczniony . Umowa nie została podpisana ale została wybrana oferta . Offset to tylko pretekst , obiecywano uwalenie Caracala załogom Mielca i Świdnika i tak zrobiono . Umowy offsetowe w przypadku wyboru ich ofert tylko to potwierdzają .

Gnom
piątek, 3 stycznia 2020, 22:47

Mitologizacja polega na jego treści i ttm, ze list upublicznił obrażony i podobno poszkodowany arbuz. Pomimo szumnych zapowiedzi nie słychać o jakiejkolwiek sprawie sądowej lub chociaż arbitrażu. Gdyby były podpisane na twardo umowy, rozpoczęta produkcja oraz oferty offsetowe do których był zobligowany arbuz i poniósł już jakieś koszty rzeczywiste (chociażby na rozpoznanie miejsc produkcji i opracowanie projektów - a to sporo kosztuje) sprawa na pewno zakończyłaby się w sądzie i była starannie nagłaśniana. A, że były to tylko miękkie obietnice bez pokrycia to jest jak jest.

K.
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:54

Miękkie obietnice ? To jakaś nowomowa , bo offset jest proponowany w formie umowy którą możesz podpisać albo nie . Jeżeli prowadzisz negocjacje pozorne i zostanie to tobie udowodnione to masz jak w banku do zapłacenia kary . AH poinformował oficjalnie o oddaniu zbadania oferty offsetowej pod międzynarodowy arbitraż :) Jakie mieli koszty ? Zapomniałeś o rozpoczęciu produkcji maszyn dla nas ? Było to konieczne ze względu na dotrzymanie terminów . Co do mitologii to rząd nie podważał tego co przedstawił publicznie oferent ( jeżeli chodzi o inwestycje ) , podważał za to ilość nowych miejsc pracy . Nawet nie pisnęli na temat przekazania na ostatnim etapie negocjacji technologii które nie były własnością AH . Jak nazwiesz offset za AW-101 ?

Gnom
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 20:10

Arbuz dużo krzyczał po czym przestał - jak sądzisz dlaczego? Rozpoczęcie produkcji to kolejny mit. A miękkie obietnice to różnego rodzaju publiczne zapowiedzi (w tym sławny list), które nie koniecznie są potem realizowane - przerabialiśmy to przy tzw. offsecie za F-16. Pisałem gdzie indziej - choroba wielu polskich firm państwowych pod hasłem offset, a czasem współpraca, polega na oczekiwaniu, że ktoś przyniesie technologię, zmodyfikuje fabrykę i zapewni rynek w ramach "offsetu". Pokaż mi, gdzie ktoś,coś takiego zrobił na świecie. W normalnym świecie trzeba mieć swój pomysł, konsekwentnie go realizować, wydzierając co się da dla siebie od offsetodawcy. Popatrz na Koreę, Turcję i parę innych krajów, nawet w naszym pojęciu tak śmiesznych jak Jordania. U nas nawet nikt nie wie co ma w swoim kraju. To ostanie to w kontekście AW-101. Zobacz ilu ludzi się zdziwiło czym są elementy AW-101 wytwarzane w Świdniku, że to nie tylko"tapicerka'. Gdyby, ktoś zrobił zestawienie możliwości produkcyjnych w Polsce, w tym dostawców (także prywatnych) wiedziałby jak opracować offset, a nie zwalać koordynacji pozyskiwania offsetu i poddostawców np. na WZL-1. Taka analiza ponad 15 lat temu pozwoliła zrobić Głuszca z minimalnym udziałem obcych elementów. Kompletne "know-how" było polskie, w tym mityczne kody źródłowe, ale szczegóły to inna historia. Brak zdolności MON, a właściwie rządu (i tamtego, i tego) do przygotowania i dalszego wykorzystania offsetu to główny powód rezygnacji z offsetu i poprzednio i teraz.

K.
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:39

Panie szanowny , to nie są miękkie obietnice , mity tylko umowa położona na stół . Nie jest pan wstanie tego podważyć . Niech pan opowie Szwajcarom , że offset to lipa i kłamstwo bo oni go wymagają , niech pan to powie Niemcom i Amerykanom , bo ci drudzy zawiązują współprace przemysłową wcześniej aby móc startować w przetargu ze SeaHawk . Wiedzą , że nie mają szans na rynku niemieckim bez szerokiej współpracy przemysłowej . Jeden przykład udanego offsetu , proszę bardzo : Finlandia i zakup F-18 . Można ? Można . Jaki to jest offset jak jego beneficjentem jest filia koncernu zlokalizowana w kraju zamawiającego ? Proszę , niech pan przypomni ten niezwykle bogaty offset za AW-101 .

Gnom
środa, 8 stycznia 2020, 09:20

Zacytuje cię: "Wiedzą , że nie mają szans na rynku niemieckim bez szerokiej współpracy przemysłowej " a o Polsce wiedza dokładnie coś innego i dlatego robią tu co chcą. Wygoogluj sobie rysunek Mleczki z napisem "rządzą idioci". Tak jest od ponad 300 lat magnaci/politycy sprzedają Rzeczypospolitą za swoje zyski i zaszczyty - i tyle. Szacun i jednocześnie współczucie za wiarę w naszych polityków. Ja jestem już za stary bym w to dalej wierzył.

K.
środa, 8 stycznia 2020, 14:53

To nie takie proste bo my mieliśmy wybór . Górę wzięły kolesiostwo i chęć pozyskania dodatkowych głosów w wyborach . Dobrą ofertę przemysłową mieliśmy na stole . Dokonując takich wyborów sami odbieramy sobie szansę na poważne traktowanie . Taka smutna prawda .

Gnom
środa, 8 stycznia 2020, 22:04

Pytałem wyżej, zapytam cie i tu: znasz ową ofertę to się nią podziel ze wszystkimi. Byłoby to dziwne bo jak i tzw. umowa główna nie była jawna.

K.
piątek, 10 stycznia 2020, 18:38

Została opubliczniona przez AH . Pan Berczyński jasno przedstawił sprawę .

niedziela, 12 stycznia 2020, 20:10

Oferta nigdy nie została upubliczniona, jedynie to co chciał arbuz - inaczej naruszono

kjm;s,
środa, 1 stycznia 2020, 11:18

Oni nie podpisywali umów, tylko realizowali wytyczne pochodzące od kolegów, którzy chcieli tu zarabiać

Napoleon
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:24

Jasne. Przenieśliby park maszynowy do Łodzi. Masz mnie za ograniczonego? Zresztą WZL nadaje się tylko na serwis, a nie na fabrykę.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
wtorek, 31 grudnia 2019, 02:07

WZL miały mieć kupioną przez Polskę KOPIE linii produkcyjnej H225M z fabryki AIRBUSA. Nie będę tracił czasu na Pańskie bzdury!

Napoleon
środa, 1 stycznia 2020, 23:08

Nie wiesz o czym piszesz. To nie produkcja dżemu truskawkowego.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 20:04

To już jest super pomysł - przeskoczyłeś nawet D. Poza tym zastanów się - głownie sprzedają się H-215 (9 tonowe) - dotąd sprzedano wyprodukowano góra 100 karaczanów, a Polska linia byłaby 2 w Europie, a 4 na świecie. Faktycznie genialna inwestycja z dużymi szansami na zwrot (chyb treści żołądka).

Ciekawy
środa, 1 stycznia 2020, 11:22

Planowany był Francopol bis i tyle w temacie.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 20:05

Wyjaśnij im czym jest Francopol i dlaczego trochę ludzi poszło siedzieć przed wojną. Niestety masz chyba wiele racji, ale dziś dotyczy to głównie współpracy z USA.

fvjhkm
środa, 1 stycznia 2020, 11:19

Plan był taki, że WZL miało docelowo stać się własnością Airbusa.

Antylobby
wtorek, 31 grudnia 2019, 21:27

Kłamie Pan. Do Polski miała być sprowadzona linia montażu końcowego a nie produkcji. Komponenty miały by być sprowadzane z Francji po za kilkoma drobiazgami. Kłamie pan. Airbus nie chciał nam przekazać produkcji większej bo by nie zarobił.

Wawiak
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 21:30

Tylko na drodze stanęły zdaje się francuskie związki zawodowe - bo przeniesienie produkcji równało by się zamknięciu francuskiego zakładu i wywaleniu ludzi na bruk. Dla francuskich związków temat był dość "gorący" i była z tego niezła awantura.

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:46

Deklaracja Airbusa wysłana w tzw białym liscie do MON-u w odpowiedzi na kłamstwa macierewicza o offsecie wystarczy?? Kluczowe elementy jak silniki czy przekładnei powstawałyby od podstaw w Polsce, wszystkie modernizacje i cały serwis w Polsce, w Polskich zakładach w Łodzi.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 20:08

Radziłem ci w innej dyskusji i powtórzę tu: przeczytaj co napisałeś (kilka razy) i sprawdź co to ma wspólnego z rzeczywistością współczesnego świata.

w
wtorek, 31 grudnia 2019, 00:10

Davien. Nie masz pojecia o czym mówisz. Naprawdę. Fabryka w Łodzi ????

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 18:37

Tak fabryka w Łodzi na bazie WZL, druga w Deblinie wiec jak widać w przeciweństwe do ciebie mam pojecie.

Gnom
czwartek, 2 stycznia 2020, 17:38

O możesz wyjaśnić o czym to pojęcie, bo raczej nie o zakupie i efektach karaczana. Jeden zakład montażu miał być w WZL-1 (ma on dwa zakłady: Łódź i Dęblin) i faktycznie miał zmontować karaczany dla Polski, przy czym pierwsze kilkanaście i tak miało pochodzić z Francji. W ramach bajek obiecano, że eksportowe (gdy będą) zostaną zmontowane w równej ilości w Polsce. I to wszystko z twardszych obietnic. Reszta była pisana "palcem na wodzie" i w "listach obrażonego i po fakcie".

K.
piątek, 3 stycznia 2020, 16:12

Bajek ? Po nas Caracale kupiły Japonia , Francja , Kuwejt , Indie , Węgry , Singapur . Bez problemu można z tych zamówień zmontować kilkanaście sztuk :)

Gnom
piątek, 3 stycznia 2020, 22:51

Pytałem już D...a, a teraz ciebie: Ile karaczanów oznaczanych obecnie H-225M dotychczas wyprodukowano (nawet jeśli włączysz brazylyjskie - podobno zupełnie inne wg D...a). Sprawdź i nie doliczaj H-225 cywilnych (przecież wg D mają zupełnie różne przekładnie i wszystko). Polskich 50 byłoby znaczącym zakupem.

K.
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:59

Proponuje żebyś sam sprawdził przed zadaniem pytania . Sam Kuwejt zamówił 30 sztuk . Francuzi zakupili maszyny które miały trafić z ich zakładów do Polski . Jeszcze jakieś pytania ? Ile w tym czasie sprzedano S70i i AW101 ?

Gnom
poniedziałek, 6 stycznia 2020, 20:15

Sam sobie odpowiadasz. Kiedy Kuwejt zamawiał karaczany - w podobnym czasie. Kto poza Kuwejtem i Brazylią zamówił w tym czasie karaczany (nie H-215/215M, czy cywilne H-225) - o wielkości zamówienia nie mówię. Zatem? A śmigłowców klasy AW-101 nie sprzedaje się więcej niż kilka kilkanaście rocznie. S-70i to próba wejścia Sikorskiego na szerszy rynek, ni koniecznie lubiany w USA. Prawie jak cywilny L-100 (wiesz chyba co to?)

K.
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:33

Kuwejt zamówił Caracale po zerwaniu negocjacji po nas , wszystkie kraje które wymieniłem złożyły zamówienia po nas . Tylko te dwa to sumarycznie nasze zamówienie , wystarczyło sprawdzić . Brazylia zamówiła je wcześniej :) Napisałem kto je zamówił , wystarczy doczytać , mają portfel zamówień o jakim AW może pomarzyć na 101 . Panie szanowny Caracal to jest śmigłowiec średni , zamawiany do wymagających zadań , na to potrzeba klienta który jak się okazuje jest .

Gnom
środa, 8 stycznia 2020, 09:23

Jeszcze raz sprawdź swoje obliczenia - w sumie kontrakt polski. Pokaz mi kolejny duży kontrakt na karaczany - o to pytałem? A o 15 tonowych maszynach napisałem wcześniej - kilka rocznie - góra.

K.
środa, 8 stycznia 2020, 15:02

Tyko Kuwejt zamówił więcej niż mielismy zrobić w zamian na eksport . Co mam jeszcze wymieniać ? Buech pan wymieni AW-101 które zostały zamówione . Caeacal to maszyna o porównywalnych parametrach do 101 ale znacznie tańsza w zakupie i utrzymaniu , to jest tajemnicą sukcesu tej konstrukcji . Nawet Brytyjczycy bronili się przed zakupem 101 argumentując , że są moszyny znacznie tańsze które mogą wykonywać powierzone jej zadania . Jedem ? Indie 24 sztuki .

Gnom
środa, 8 stycznia 2020, 22:07

Jenak nie rozumiesz - gdyby doszło do umowy byc może w Polsce zmontowano by część kuwejckich, być może nie - i tyle. A poza tym wymieniłeś wcześniej japonię- ileż ma ona H-225M a nie cywilnych wersji?

K.
piątek, 10 stycznia 2020, 18:39

Nir twierdziłem , że więcej . Jaki jest offset za 101 ?

Paweł P.
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:01

Papier łyknie wszystko, już tego nie cofniemy – byłem za unieważnieniem tego projektu, pisałem o tym – ludzie mówili, wszyscy niemalże że to "wałek". Tak naprawdę czas pokaże, z mojej perspektywy idziemy w dobrą stronę.

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 18:40

Z pana perspektywy to nie mamy w ogóle potrzebnych smigłowców, kupiono 4 S-70i które z maszynami SOF nie maja nic wspólnego i 4 AW101 w poronionej wersji ZOP/SAR i wg MON-u bez wyposazenia ZOP za sume znacznie wieksza niz kosztowałyby analogicznie Caracale i bez adnego praktycznie offsetu, no chyba e zaliczasz do niego tapicerke.

Gnom
czwartek, 2 stycznia 2020, 22:07

A coś konkretniej? Potrafisz to udowodnić kosztowo? Znasz koszt Caracala w wersji ZOP? Znasz zapis umów offsetowych? Jak zwykle oceniasz swoje myśli, bo wyrażasz swoje opinie. Trochę dystansu do danych prasowych. Uszanuj opinie innych.

NorKhan
sobota, 28 grudnia 2019, 21:19

W dzisiejszych czasach granica w pewnych obszarach jest dosyć cienka. Żadna firma już nie buduje sama silników czy awioniki, tylko kupuje od wyspecjalizowanych. Mając Caracala mielibyśmy częściowo w państwowych rękach linie końcowego montażu śmigłowca i produkcję silników lotniczych. Mielibyśmy, bo nie mamy nic. Kiedyś pojawiła się propozycja wejścia w projekt F-35, była i propozycja od szwedów wejścia w okręt podwodny A26, jest obecnie włoska propozycja AW249. Tak ja z żadnej nie skorzystaliśmy w przeszłości to i zapewne nie skorzystamy z AW249. Zamiast wstawać z kolan i umacniać produkcję i zdolności w kraju dalej klęczymy!

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 20:13

Mylisz się, według powszechnej opinii wstaliśmy z kolan, bo na kolanach nie mogliśmy jankesów całować w d..ę (opcjonalnie znana laska Sikorskiego) - było za wysoko. Poza tym projekty które wymieniłeś nie są kontrolowane prze USA - zatem nie możemy w nie wejść.

K.
piątek, 3 stycznia 2020, 16:15

F-35 nie jest kontrolowane przez Stany ? Teraz to my panie kolego kulamy się po ziemi .

Gnom
piątek, 3 stycznia 2020, 22:55

Jaki czujny, fakt można było tak pojąć mój wpis, moje przeoczenie, że w ciągu myślowym NorKhan o potencjalnej współpracy pojawił się F-35. Ale dzięki za tą reakcję, bo ostatnio ujawniono, że zakup F-35 to specyficzny leasing, w którym płacisz 100% na wejściu a potem go dalej spłacasz - genialny interes dla LM.

Napoleon
niedziela, 29 grudnia 2019, 12:35

Ale ten jegomość konfabuluje nieustannie po internetach. Prawda jest taka, że nasza armia wymaga reorganizacji. Przy obecnych brakach wychodzi powoli co jest nagląca kwestią, a co tylko pobożnym życzeniem. My potrzebujemy artylerii wszelkiego rodzaju i to masowo, a najlepiej krajowej produkcji oraz amunicji też krajowej. Druga sprawa to obrona powietrzna kraju czyli warstwowa OPL plus WSB! Dalej są WL+WOT, bo wszystko rozgrywa się na lądzie i zdolności do oporu, walki bezpośredniej w kontakcie zawsze były i są kluczowe w powodzeniu operacji. Wystarczy popatrzeć jak w Donbasie sprawdziły się desanty śmigłowcami na tyły frontu. Przy przeciwniku na poziomie FR nie ma szans na takie kozaczenie.

MC
sobota, 28 grudnia 2019, 12:17

Zgadzam się, że to dobry i w końcu obiektywny artykuł, szczególnie że ostatnimi czasy trudno o takie wypowiedzi w mediach. Odnosząc się do zakupu przez MON śmigłowców Black Hawk, myślę że po raz kolejny zawiódł przekaz medialny który niestety w ministerstwie kuleje. Nie rozpatrując zasadności zakupu Black Hawka a nie francuskiego Carracala bo to dyskusja na dłuższą chwilę należałoby zaznaczyć, że w końcu polskie jednostki specjalne a dla znawców tematu wiadomo, że w tym wypadku chodzi o jedną jednostkę zyskały środek przerzutu powietrznego którego brak był szczerze mówiąc niedopuszczalny ze względu na stawiane zadania na terenie kraju. Myślę, że stwierdzenie że są to śmigłowce służące do realizacji operacji specjalnych jest zbyt daleko idące i przy tej wersji Black Hawka jest wręcz niemożliwe (mówimy tutaj o wykonywaniu OS poza granicami RP), ale zakup maszyn służących do wykonywania zadań na terenie kraju wynikających z przepisów krajowych było i jest jak najbardziej uzasadnione i w tym wypadku właśnie o takich maszynach rozmawiamy. Pytanie tylko dlaczego nasze „mądre głowy„ pozwalają na wielkie podniecenie w mediach i artykuły typu „bieda hawki”. Panowie sami psujecie własny wizerunek.

asdf
sobota, 28 grudnia 2019, 10:52

Przed IIWS wolosi nie zdolali dostarczyc na czas 4 wodno-samolotow CANT czy to zostalo jakos uregulowane? Niech teraz dostarcza w zamian za CANTy 4 AW101 w wersji CSAR.

Olo
niedziela, 29 grudnia 2019, 10:58

Dzisiaj handlowa niedziela. Proponuję ufać się do lekarza i koniecznie odstawić historyczne książki. Mamy XXI wiek.

asdf
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:13

faktycznie przez tyle czasu to odsetki urosly 8 AW101, jakos dochodzenie odszkodowan wojennych od Niemiec nie ulega przedawnieniu.

BUBA
niedziela, 29 grudnia 2019, 14:36

Czy ten XXI wiek odnosi sie dla WP ktoremu wciska sie eksponaty muzealne i wmawia sie ze jestesmy na najnowszym standarcie NATO ?

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 20:21

Wiesz, jankesi też mają B-52, F-15 czy F-16, część CH-47, UH-60 i AH-64 wyprodukowano też lata temu (ponad 30) jako wersje A czy D. Zatem im też wciska się muzealne eksponaty? Nie kolego, dziś całkiem nowy typ wprowadza się tylko wtedy gdy stary nie da rady, inaczej się stary stale modernizuje. Tak jest szybciej (kilka lat zamiast 15-20) i kilka razy taniej.

Bb
sobota, 28 grudnia 2019, 09:58

Ciekawy artykuł. W końcu bez polityki. Rzeczowo i na temat. Może rządzący obudzą się i zaczną zbroić armię z myślą dalekowzroczną ponad podziałami w sejmie.

Marzyciel
sobota, 28 grudnia 2019, 09:25

Zapomnieć na razie o Kruku, podpisać w tej sprawie umowę z Leonardo na ten ich nowy. Na każdy nowy i tak będziemy latami czekać. A nasz przemysł nic nie zyska na zakupie Vipera ani Apacha. Wszystko do nich zawsze będzie musiało iść zza granicy, oceanu albo przy Viperze z Czech. A że Leonardo chce współpracować, to trzeba się dogadywać, jak przyciśniemy to rozwinie się nam kooperacja, nasz zysk. Po wtóre zakupić u Leonardo tę ich wersję Sokoła z rakietami Spike i sukcesywnie przebudowywac np. po tuzinie rocznie. Po trzecie - męska decyzja w sprawie Mi24, remontować, silniki i przekładnie, łopaty, dodać porządne ppk, żeby mieć ze 3 eskadry. Łódź to zrobi. Po czwarte - ponieważ i tak będziemy brać dalej kolejne Blackhawki, więc wybrać już tego uzbrojonego, tę już oferowaną nam, już opracowaną więc gotową wersję wsparcia, z ppk. I też ze 3 eskadry. Dogodzimy w ten sposób "bratu zza oceanu"! Po piąte - mamy w Leonardo produkcję SW4 - jakby tak pokusić się o jego lekką wersję wojskową - jak AH6, też wsparcia, taką z... rakietami ppanc co najmniej ER2, bo muszą mieć jakiś większy zasięg. A jakby tak była to uniwersalna wersja także .. z Piorunami, taka wersja pseudo "myśliwska" ?? I znowu 3 eskady, a może nawet 4, po 12 sztuk? I relatywnie łatwo mamy ponad setkę śmigłowców z rakietami ppanc. Wszystkie przy tym "made in Poland"!! A z czasem to wtedy nawet Kruka!!! Tak bym to widział!! Rozłożone ekonomicznie - bo w czasie, wszyscy zainteresowani "obsłużeni" a wszystkie helikoptery wyprodukowane w Polsce. "Kasa wraca"! Związki zadowolone, armia ma śmigła, potencjał Mi24 i Sokoła wykorzystany do oporu, przyszłość Kruka i wszystkich zakładów zapewniona. Zadowoleni obaj zagraniczni właściciele "polskich" zakładów. Gotowy plan na kolejne 10-15 lat!!

Wera
niedziela, 29 grudnia 2019, 10:58

Tak jasne. Co za brednie.

NorKhan
sobota, 28 grudnia 2019, 21:09

Jeśli nie będzie silników nie będzie podstawy do przebudowania Sokoła.

Weryfikator
sobota, 28 grudnia 2019, 13:27

No tak... pomarzyć zawsze można. Dodałbym do tego zakup Motor Siczy, która jest na sprzedaż wraz z technologiami nowoczesnych silników, przekładni, łopat do modernizacji Sokoła, Mi-24 i wnoszące coś do projektowanego Kruka razem z Leonardo...ale słabo to widzę

-CB-
niedziela, 29 grudnia 2019, 00:58

Z tą nowoczesnością, to znowu nie przesadzaj. To są ciągle tylko modernizacje konstrukcji jeszcze radzieckich, a nie nowe.

AlphaFox
sobota, 28 grudnia 2019, 15:59

Jest sprzedana. Kupili Chińczycy

Davien
sobota, 28 grudnia 2019, 19:57

Nie kupili bo sad zablokował sprzedaż.

???
sobota, 4 stycznia 2020, 18:47

Ależ kupili. Ty znowu nie w temacie?

Zły jest tylko jeden
sobota, 28 grudnia 2019, 08:55

Mozemy rozważać, czy mamy zawsze "tylko" najbardziej nieudolnego w każdym kolejnym rządzie człowieka na stanowisku ministra MON (Komoroski, Klich, Siemoniak, Błaszczak) czy też może taki Macierewicz wyleciał bo np. naruszył interesy jakiejś grupy sabotażystów w MON? Grupy najwyraźniej wrogiej Polsce. Decyzje, które MON podejmuje zawsze, od lat "skażone" są jakimś kluczowym felerem, co sprawia, że każdy zakup ma strategiczną wadę!! A szereg decyzji MON po prostu osłabia naszą armię. Choćby z przyczyn finansowych dawno powinna być podjęta decyzja o przebudowie W3 na śmigłowiec wsparcia z rakietami ppanc.. Kontrakt na takie powiedzmy 32 szt sprawiłby, że Leonardo widziałby interes w kontynuacji tej linii choćby w zakresie przyszłego ich utrzymania i eksploatacji. A sam Leonardo zaoferował przecież wariant W3 z ppk!! Tymczasem pojedyncze remonty Anakond zlecane przez MON to dla nich kłopot a nie deal. A my zyskalibyśmy w miarę szybko, nie Kruki, ale jednak jakieś zdolności ppanc. I to co najmniej na jakieś kolejne 10-12 lat. Brak modernizacji Mi24 to kolejna sabotażowa decyzja kogoś w MON. Już 15 lat temu wiedzieli, że kończą się resursy na stare rakiety, ale żaden minister ON nie zrobił z tym kompletnie nic. 15 lat zaniedbania czy celowego nie-działania, i żadnych konsekwencji dla nikogo?? Bo Kruk to nawet bez Harpii, to paręnaście lat oczekiwania. Jakieś pomostowe rozwiązanie nawet gdybyśmy wybrali tego Kruka. Jeśli też zaczęliśmy kupować BH, to teraz należy zamawiać wersję wsparcia pola walki, tę z rakietami ppanc. Zapewnią nie tylko zdolności przerzutu, ale też ogniowe wsparcie oraz dołożą kolejne zdolności ppanc. tak nam niezbędne. I kolejne sabotażowa decyzje MON - to np. utrzymywanie w dywizjonie ppanc niemal 50-o letnich BRDM ów z "malutkimi". I też żadnych konsekwencji. Brak zakupu amunicji ppanc do czołgów? Więc po co nam czołgi?? Brak zakupu czy systemu minowania Baobab czy nawet naszych "inteligentnych" min z Belmy?? Brak od ponad 10 lat zakupu prostego granatnika ppanc?? Czy to możliwe, żeby tylko były to decyzje lub ich brak, paru nieudolnych decydentów na stołku ministrów ON?? Po prostu nie wierzę, by to nie było celowe działanie. Bo żeby tak szeroko blokować wprowadzenie do WP jakiegokolwiek wyposażenia ppanc to jedna, osoba nie są rady! W szczególności, gdy kluczowym środkiem agresji na Polskę musi być sprzęt pancerny i zmechanizowany, w którym do tego nasz potencjalny przeciwnik ma druzgocącą przewagę i liczbową i jakościową? Zatem musi być ktoś w MON, kto zaciekle i niezwykle skutecznie powstrzymuje wzmacnianie naszego wojska w tym obszarze! Musi być ktoś w MON, kto tym skutecznie steruje, bo mimo zmian ministrów decyzje są, wciąż takie same złe. A śmigłowce są tego jaskrawym przykładem.

Duchem
sobota, 28 grudnia 2019, 21:33

Już pisałem o sabotażu w MON. Dawniej nazwano by to zdradą. Dziś mówi się o tym analiza techniczna. Nikt za nic nie odpowiada. Po prostu obcy agenci o kolosalnych wplywach w naszym rządzie blokują wszelkie mądre decyzje.

Adam
sobota, 28 grudnia 2019, 13:12

Człowieku! Macierewicz był najgorszy z nich wszystkich. Nie zdziwił bym się gdyby się okazało, że był ruskim agentem!

Marek
środa, 1 stycznia 2020, 11:25

A mnie się widzi, że najgorszy był Klich. I to chyba nie jest tylko moje zdanie, bo podobne opublikował Pan Generał Skrzypczak.

NorKhan
sobota, 28 grudnia 2019, 21:07

A kto jak nie on zablokował projekty opracowania krajowego IFF w standardzie Mark XIIA.

dywersant
sobota, 28 grudnia 2019, 02:32

8 śmigłowców zakupionych po latach dla armii blisko 40 milionowego kraju.... sukces w roku 2019. Nic tylko zalać się w trupa z radości... przy takim uwarunkowaniu strategiczno- taktycznym zalanie się w trupa jest może najlepszą decyzją... rany po kulach mnie bolą niż ból duszy...

Ów
sobota, 28 grudnia 2019, 00:48

Ważne dla MON ze zakupione zostały samoloty VIP .... a reszta jest mało ważna

Prawdziwy ślązak
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:10

Tak było to bardzo ważne, wręcz niezbędne. Chyba że chcemy być uważani za kraj trzeciego świata. I ma być kultywowane na arenie międzynarodowej tzw. "bieda państwo".

Grzegorz
piątek, 27 grudnia 2019, 23:25

Niech dalej dają kasę upa i Juda za tzw mienie, normalnie gorzej niż kolonia wasale usaela, za price to łaskę zrobią. 4 hawki i 4 merliny vov. Takie tempo to prędzej dinozaury odżyją

tut
piątek, 27 grudnia 2019, 22:40

Smutne to zwłaszcza zważywszy na to że Polsko mogła kupić Motor Sicz. (nie wiem czy wciąż może) Rozumiecie jakie mogły by być konsekwencje takiego zakupu? Jakie byśmy mieli śmigłowce? Co że rosyjskiego pochodzenia, to źle?

xxc
sobota, 28 grudnia 2019, 19:17

i co by tobie to dało? Czy wy rozumiecie że ani Świdnik ani Mielec nie jest Polski?

Covax
piątek, 27 grudnia 2019, 22:01

Powiedzmy sobie prawdę, śmigła to u nas 10 kolejność inwestycji. Są ważniejsze rzeczy do "popchnięcia"

drobny
piątek, 27 grudnia 2019, 21:35

A to ci niespodzianka sypie się flora śmigłowców!! A jak zapewniał "hetman wielki" towarzysz Maciarenko, gdy odrzucał Caracale, Wojsko Polski nie potrzebuje helikopterów tzw. koni roboczych, transportowych. Podziwiam autora za ten opis, nabytych pod stołem jak większość zabawek amerykańskich przez obecny nierząd, helikopterów jeżeli chodzi o dynamikę lotu, czy to aby na pewno te same wiropłaty jakimi dysponuje armia USA? Czy to zwykłe nieloty? Jak wynika z opisu niedługo będziemy mieli armię na papierze jak obecnie jesteśmy papierowym mocarstwem co obrazuje Pajac na kolanach w gabinecie owalny.

dario
piątek, 27 grudnia 2019, 21:22

Wnikliwa analiza.Dzieki!

Var
piątek, 27 grudnia 2019, 21:20

Może jestem optymistą ale powinno nas technicznie być stać na zrobienie własnego śmigłowca. Może nawet takiej pary Jak AH-UH, jednakże z racji tego jakim sceptykiem jestem w użyciu śmigłowców w konflikcie o dużym zagęszczeniu ppow. Widzę tu przede wszystkim transport i csar. Życzę inżynierom takiego programu, ale wątpię czy WP potrzebuje dużej ilości kruka.

Redd
niedziela, 29 grudnia 2019, 11:00

Nie nie stać nas.

Ech ty
sobota, 28 grudnia 2019, 20:54

Nie, nie stać nas. Łódź tego nie poskłada. Raczej nie masz bladego pojęcia o żadnej branży przemysłowej. Zapomnij!!

Var
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 00:20

O to akurat muszę zanegować, że nie mam pojęcia o żadnej branży przemysłowej. Zwłaszcza jeśli chodzi o inżynierię. Natomiast fakt że lotnictwo to tylko hobby. Świdnik, Rzeszów, W-wa i Bielsko-Biała paru inżynierów jednak mają. Pytanie czy można w tym kraju stworzyć warunki by ich stamtąd wyciągnąć. Pewnie nie. Pracują w koncernach zagranicznych przy dużej specjalizacji i podziałem na fragmenty (np. minimalnie zmieniają geometrię łopatek turbin pomiędzy kolejnymi wersjami). Dlatego im życzę możliwości większego rozwoju. Z półki to można zawsze kupić. Zasadność zakupu ze względu na koszt-efekt śmigłowca szturmowego i ewentualna ilość sztuk to drugi temat.

Mark_O
piątek, 27 grudnia 2019, 20:29

Zwracam się do autora. Proszę zapoznać się z możliwościami modernizacyjnymi śmigłowców SH-2G i nie powielać bzdur, że producent nie wspiera eksploatacji.

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 21:02

Akurat dla SH-2 warto się zastanowić czy należy posiadać unikalne 4 szt. śmigieł w całym świecie. A z tym wsparciem przez producenta to nie przesadzaj, bo unikalność śmigieł generuje znaczne koszty ich utrzymania i tak naprawdę to nie jest wsparcie producenta.

Opel
niedziela, 29 grudnia 2019, 11:01

Nie ma kasy na poważny remont to wymyśla się kłamliwe usprawiedliwienia. Ciemny wyborczy lud i tak nie ma o tym pojęcia.

ksk
piątek, 27 grudnia 2019, 20:18

Sokoły i Mi 24 powinny zostać zmodernizowane do standardu pokazanego na tegorocznych targach MSPO a program Kruka powinien zostać przesunięty na inne lata obecnie istsotniejszym wydaje się do realizacji program Narwi której systemy powinny być produkowane analogicznie do Rosomaka na licencji po pełnym transferze technologi efektora (Camm-er) w kraju dało by to nam logistykę, niezależnść (brak konieczności pytania o zgodę na strzelanie) w perspektywie zmniejszenie kosztów, podniesienie kompetencji przemysłu, dzięki zamówieniom w rodzimym przemyśle danie możliwości zarobkowania w kraju zmniejszenie ucieczki za chlebem na zachód więc i większe możliwości mobilizacyjne, przemysł produkuje budzet się bogaci a jak budzet się bogaci to i na armię i jej modernizację więcej kasy jest

realista
piątek, 27 grudnia 2019, 20:17

końcówka PL to sugestia ????

Wiem co piszę
piątek, 27 grudnia 2019, 20:01

Droga dla amerykańskich śmigłowców dla naszej armii otwarta. Zakupy oczywiście z półki, bo nie ma innego wyjścia, a ponadto rząd uwielbia zakupy u naszych "przyjaciół". Lubi przepłacać i zasilać budżet kraju wuja Sama zza oceanu. Media ogłaszać będą sukces jakoby śmigłowce zakupiono w polskiej fabryce.

NorKhan
sobota, 28 grudnia 2019, 21:22

To jest Łaska z naszej strony.

Czuję niesmak
sobota, 28 grudnia 2019, 21:02

Wiesz? Co? Czy to, że zakup Himarsa "made in PGZ" jest ponad DWA RAZY droższy niż ten rzekomo "przepłacony" oryginalny "z półki"?? Albo oferta na malutki patrolowiec, ze stoczni PGZ za 14 mln gdy zwycięzca w przetargu zrobi go dla Straży Granicznej za marne 7mln?? Co ty więc bracie wiesz o zakupach w Polsce? Albo o przepłacaniu?? Nic??? I na koniec : lepiej kupić BH z fabryki W POLSCE, niż inny śmigłowiec np. z fabryki WE FRANCJI!!

Gnom
środa, 1 stycznia 2020, 21:11

Tak się wykańcza konkurencję, tylko nasza władza tego nie rozumie (a już na pewno poprzednia). Liczy się tylko bezpośrednie koszty produkcji bo macierzysty kraj (np. Francja, USA) ponosi koszty utrzymania zdolności produkcyjnych i dzięki temu wyrób jest tańszy. Gdy firma w atakowanym kraju, np. w Polsce, zostanie bez zamówień, wtedy się ją wykupuje (i zwykle szybko likwiduje), a stopniowo podnosi się koszty serwisu odbierając sobie to co stracono i jednocześnie uzależnia atakowany kraj od swojego wyposażenia. Dlatego przy zostawieniu tzw. "wolnego rynku w pozyskiwaniu uzbrojenia" i sposobach jego realizacji przez IU MON (bez mądrego wsparcia firm przez Rząd RP) stracimy wkrótce wszystkie firmy (w tym te z PGZ) i zostaniemy na łasce innych krajów - o to ci idzie z nieprzepłacaniem przy zakupach - gratuluję?

Navigator
piątek, 27 grudnia 2019, 19:38

Kruk to Black hawk z mielca w ilości 18 sztuk Czyli 14 to go Decyzja klepnieta pakietowo Trzeba się przyzwyczaić

Prezes
piątek, 27 grudnia 2019, 22:15

8 szt s70i jako śmigłowiec z ppk i 2 szt zop pokładowy oraz 2szt dla straży pożarnej.

aii
sobota, 28 grudnia 2019, 23:29

s70i jako ZOP pokladowy....haha.... przez lzy.... nawet szkoda pisac o procesie certyfikacji tej taksowki....

Nemet
niedziela, 29 grudnia 2019, 13:43

A s70b nie ma certyfikacji? No to zapytaj się np w Australii

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:50

Nemet, wiesz co S-70B ma wspólnego z S-70i?? Literke S i dwie cyfry w nazwie i to wszystko.

Realityk
piątek, 27 grudnia 2019, 21:38

Też coś mi się wydaje że tak będzie. Oby tylko z brimstone.

Werter
piątek, 27 grudnia 2019, 18:46

Jakby nie patrzeć w smihlowcach mamy zapaść. Zakup 4 Merlinow dla MW w wersji która nigdzie nie lata to kuriozum na skalę światową. Nie wiem też dlaczego autor tak się cieszy z zakupu tych 4 BH dla specjalsow? Przecież to pseudosmiglowce i nie nadają się do walki. Są jak wydmuszki a że mają karabiny w oknach? No bez jaj. Modernizacja MI24 to też papierek dla naiwnych. Jakieś konkrety? Żadnych. Nasze śmigła to złom i kolejna zapaść po MW. Żenada roku. Dzięki takim zakupom i robieniem z tego propagandowego cyrku dla wyborców jesteśmy posmiewiskiem na świecie. Amerykanie mają ubaw po pachy.

KOSA
niedziela, 29 grudnia 2019, 00:49

Wolisz brak zakupow? Ze takie bzdury piszesz?

NorKhan
sobota, 28 grudnia 2019, 21:25

Merliny w wersji która nigdzie nie lata, BH dla specjalsów w wersji która nigdzie nie lata. Taki standard MON.

Bez jaj
sobota, 28 grudnia 2019, 07:49

S70 pseudosmiglowcem? "Nie nadają się do walki"? "Wydmuszki"? No bez jaj! Bo nie są "kopią" amerykańskich? N I K T nie ma kopii wersji amerykańskiej, bo n i k t na świecie nie dostał zgody na taką wersję. Każdy kraj konfiguruje s o b i e swoją wersję za to wszystkie noszą oznaczenie Bkackhawk. Mało coś wiesz nt Bkackhawka! Więc, bez jaj mamy taką wersję Blackhawka jaką chciał MON. Blackhawka!!!

Vvv
sobota, 28 grudnia 2019, 11:35

Nikt nie kupuje s-70i do tych zadań. Nawet AS kupiła garść s-70i jako transportowce a do wymagających zadań uh-60m podobnie jak i inne kraje. To nam się wmawia ze s-70i to to samo, ale maja gorsze silniki i brak większości technologii dla śmigłowców bojowych. Nasze s-70i nie maja nawet głowicy optycznej ani czujnika opromieniowania z wyrzutnia dipoli a o WRE to nawet nie ma co mówić czy tez anteny link16. Biedo Taxi w cenie 2x caracali CSAR

asdf
sobota, 28 grudnia 2019, 11:02

s70i to smiglowce bez jaj doslownie. bez opancerzenia, oprzyrzadownia i ze slabszymi silnikami (niewiadomo czy nawet jak je w to wszystko doposazyc to czy nie okaze sie ze beda za ciezkie i tez nie beda nadawaly sie do walki) dlatego pseudo smiglowce bojowe taki typowy pisowski aptekarski zakup polityczny.

Argusowe Oczy
sobota, 28 grudnia 2019, 21:11

"Sie okaże"?? Słabe silniki? Za ciężkie? Wg jakich technicznych kryteriów to wiesz?? A może po prostu INNE silniki?? Ludzie, czy wam odbiło? Bo jak nie mamy takich jakie mają UH to już są "do niczego"?? Co, nie wystartują bo mają te "słabe silniki"?? Ha ha ha. Paranoja, to czemu Porsche ma silniki w kilku wersjach, a nie tylko max 600 KM??? To im napisz, że ich Porsche z silnikiem 380 KM jest "do niczego"?? Macie choć krople oleju w głowach pisząc te bzdury? Nie mają oprzyrządowania? I co, ktoś w MON powiedział że nie będą mieć? Nie? O czym więc konfabulujecie??

Paweł P.
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:31

Piszą, aby pisać. A prawie 10 skrzydeł w 2019 Polsce przybyło. Podwiesić tam można wszystko.

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 18:41

Panie Paweł, podwiesic mozna wszystko ale to ze tego sie nie uzyje to zupełnie inna sprawa:) ładnie będzie na defiladzie wygladało ale tylko wygladało.

As
piątek, 27 grudnia 2019, 18:39

Najbardziej potrzebne były zdjęcia politykom na tle śmigłowców. To że przekazane śmigłowce są wersją w zasadzie cywilną a nie Black Hawkiem to przy wysokości lotu jaką stosuje się na defiladzie jest bez znaczenia i tak poinstruowani odpowiednio komentatorzy powiedzą że to leci Black Hawk.

Etam
sobota, 28 grudnia 2019, 07:54

W "zasadzie" to nie znasz w ogóle konfiguracji tego śmigła. "W zasadzie" zatem trollujesz. A nic nie wiedząc o docelowej konfiguracji, bo np. pierwsze dwa mają być wkrótce doposażane, wyrazasz taką "w zasadzie" bezesnsowną krytykę. Dodajmy są to pierwsze de facto nowoczesne śmigłowce kupione dla wojska. W zasadzie to bardzo duży postęp- jak na polskie warunki. Ja tam się cieszę. Wieczni malkontenci zawsze znajdą "rąbek u spódnicy"!!

Vvv
sobota, 28 grudnia 2019, 11:37

Gdzie doposażone? wszystkie Kluczowe elementy doposażenia wymagają ogromnej ingerencji w poszycie kadłuba śmigła oraz ponownego wyprucia go i lżenia od nowa, a na dodatek takie zdolności maja jedynie zakłady w USA. Jeżeli ktoś planuje doposażyć je po zmontowaniu to zapłaci 5x więcej a ryzyko ze coś pójdzie nie tak jest ogromne. Śmigła jeżeli miałyby być doposażone to by były przygotowane do montażu a tego nie ma

Paweł P.
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:33

"Dziurki" są, przyjrzyj się. Aż się prosi aby coś tam "wkręcić". Skoro wiadome jest jak jest tajna konfiguracja, to raczej wszystko będzie pasować – to są komponenty, zapewne w większości.

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 18:45

Panei paweł, nic nie będzie b żeby cos dodac to najpierw trzeba to kupic przez FMS( mówimy o czyms więcej niz WKM w dzwiach) nastepnie zintegrować , certyfikowac z S-70i itd. Niektórych rzeczy jak silniki, sterowanie FADEC czy przekładnie,nie wymienisz, integralnego opancerzenia nie dodasz. Aha Mielec ci tego nie zrobi bo mu zwyczajnie nie wolno.

Żenujące
sobota, 28 grudnia 2019, 21:15

Na szczęście nie ty decydujesz, że nie będą doposażane! A że będą doposażane to jest to oficjalna deklaracja MON! Wypowiedziane publicznie, do kamer!! A twoje subiektywne "przekonania" są warte tyle co zeszłoroczny śnieg!

Davien
środa, 1 stycznia 2020, 18:43

Karabin, wyciągarka czy latarka to tez doposażenie, a ze nie ma nic wspólnego z SOF to... Zreszta wystarczy przeczytac co ma byc dodane:)

asdf
sobota, 28 grudnia 2019, 11:02

w zasadzie to nie napisales z czego sie cieszysz

Etam
sobota, 28 grudnia 2019, 21:18

W zasadzie w poprzednim zdaniu napisałem. Poza tym cały artykuł dotyczy dokonanych zakupów BH i AW101. Ciekawe, z czego innego miałbym się cieszyć?? Za trudne??

Leming marzyciel
piątek, 27 grudnia 2019, 18:33

Bankrut który sam nic nie produkuje. Który nie jest w stanie splatać długów,będzie robol zakupy zagranicą przeplatając jak zwykle około 150% ... Panie Lem. Zostałeś zjedzony z butami przez nowych bajkopisarzy

I lemingom wstyd
sobota, 28 grudnia 2019, 08:02

Do >>Leminga<< To polityczne poparcie "lemingów" i spore "stado lemingów" u władzy - skutkowało tzw bankructwem przemysłu w Polsce i celową masową wyprzedażą majątku państwowego, w tym też fabryk śmigłowców. Do kogo zatem pretensje? Tylko do "lemingów"!!! I to "lemingi" chciały w pierwszej kolejności słono przepłacając za granicą kupić nam 50 śmigłowców, o których nawet minister obrony wypowiedziała się, że "Francji nie stać na eksploatację Caracali"!! Nie Lema, tylko Freuda polecałbym do poduszki.

Paweł P.
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:34

+1

BUBA
piątek, 27 grudnia 2019, 18:30

A Macierewicz i Kownacki zapewniali ze bedzie szybciej ,taniej i wiecej

Kos
sobota, 28 grudnia 2019, 08:14

Akurat Macierewicz to kupił czy zamówił niemal wszystko co obiecał. No a "taniej" to nawet Siemoniak niczego nie kupił. Na szczęście nie kupił nam Caracali. Byłoby "tylko" coś ok 25 % drożej niż niemal identyczny kontrakt dla Brazylii, która kupiła "sobie" jednak całą wytwórnię, a nie "wydmuszkę" montiwienkę dla aż" powalających 25 szt, bo przecież jak wszyscy wiedzą pierwsze 25 sztuk miało przyjechać do naszej" montowni" w częściach z... fabryk francuskich. Oj byłoby grubo "taniej"? U Francuzów??

NorKhan
sobota, 28 grudnia 2019, 21:50

Kolo poczytaj odrobinę. Caracale w Brazyli dostały inną awionikę i są zintegrowane z MBDA Exocet AM 39 Block 2. Dlatego nie można w prosty sposób porównać naszego zamówienia i brazylijskiego.

Gnom
niedziela, 5 stycznia 2020, 19:21

Przypominam ci, że dla nas miała powstać wersja ZOP, a i taki cud z pociskami przeciwokrętowymi zapowiadano.

Vvv
sobota, 28 grudnia 2019, 11:40

Panie akurat aw101 bez sprzętu do zop kosztuje 3x drożej niż caracal, podobnie s-70i golas który zabiera 3x mniejszy desant. Macior nic nie kupił z jego 1000 dronów zredukowano do 100, nie ma smiegiel a inne kontrakty to zasługa Siemoniaka. Kupili Wisle w tej samej formie jaka PO przygotowało do podpisu ale 3 lata wcześniej a kontrakt 2pl leży i kwiczy bo MON PIsu nie potrafi napisać procedury odbioru czołgów z Niemiec

KOSA
niedziela, 29 grudnia 2019, 00:58

Sprawdz cene caracala w wersji ZOP Nim te brednie i puste wypociny napiszesz. Przypomne ci ze Siemoniak zwracal ďo budzetu prawie 1 mld z budzetu mon.sprawdz czlowieku przez 8 lat poprzednicy zwrocili prawie 12 MLD z budzetu MON. Podasz jakis konkret co kupil siemoniak? Co? Moze dokonczyl budowe korwety GAWRON? Czy budowal beznakladowo jak jego poprzednik KLICH. CHLOPIE PO Rozkladala Polką Armię. Zero wiedzy.

Kos
sobota, 28 grudnia 2019, 21:56

Kolego Vvv!! Głupio raczej jest przytaczać zakup AW101 w komentarzu do mojej wypowiedzi dotyczącej zakupu H225 przez Polskę dużo droższego od porównanego zakupu przez Brazylię tychże H225!! Sprawdź sobie, zanim znów coś takiego zabawnego napiszesz. Macierewicz kupił nie 100 dronow, jak nieprawdziwe piszesz, tylko 100 zestawów dronow, po 10 szt dronów w każdym zestawie!! Zatem 1000 szt., chyba że twoja "matematyka" jest inna? Nie chwal Siemoniaka, bo ma on też na koncie zakup tysięcy.. tablic matematycznych z logo MON. I parę innych głupstw!! Zapowiedź kupienia Patriotów przed ich kupieniem i przed jakimkolwiek negocjacjami to akurat przykład totalnie skrajnej głupoty PO i ówczesnego prezydenta. I faktem jest, że KUPIŁ, a nie planował jak Siemoniak, kto? PiS!! Kto złożył podpis? Nie wiem czemu tak bronisz Siemoniaka, który wyłącznie, jak całe PO, tylko i wyłącznie obiecywał!! Bo jak sam piszesz dopiero PiS realizował to, co PO przez 8 lat obiecywało, ale nigdy, ale to przenigdy nie zrealizowało!!! I to nie tylko w MON, ale we wszystkich dziedzinach polityki i gospodarki. Bo jak mówi przysłowie "nikt nie da Polakom tyle ile obieca PO" !! A z innej flanki powiem tylko: osobiście nienawidzę tego co robi obecnie w MON najlepszy "propagandowo-defiladowy" minister świata. Uważam, że jest to jeden z najmniej udanych ministrów jakich miał MON. Poza tym popieram wzmiankowany tu czasami pogląd, że w MON od lat co najmniej 15, działa wroga agentura, jakaś taka "piąta kolumna" blokując zakupy, lub sprawiając, że są one realizowane w skrajnie niekorzystny, szkodzący polskiej armii sposób. I myślę, że wzmiankowany przez ciebie brak procedury odbioru to też jest efekt działania nie tego nieudacznika Błaszczaka, tylko właśnie tej wrogiej agentury!! Bo niestety podobnie szkodliwe decyzje były podejmowane tak za Macierewicza, jak Siemoniaka, czy Klicha i Komorowskiego.

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:52

Panei Kos, polecam po prostu sprawdzic jakie wersje kupowała Brazylia a jakie Polska i nie wypisywać fałszywych informacji.

Prawdziwy ślązak
sobota, 28 grudnia 2019, 19:54

PO prostu prostota w myśleniu i nic więcej. Dobrze że te czasy odeszły w zapomnienie a my patrioci mamy nadzieję że już nie wrócą.

Adam
sobota, 28 grudnia 2019, 06:04

A ciemny lud to kupił...

Gras
sobota, 28 grudnia 2019, 00:34

Taniej to jest na pewno....

Marek1
piątek, 27 grudnia 2019, 23:51

Elektorat juz dawno zapomniał co te 2 pajace bajdurzyli. Teraz zapominają jakie kłamstwa generuje obecny MON w postaci MB&Co.

Tweets Defence24