Geopolityka

Rezultat spotkania Putin-Annan

Władimir Putin i Kofi Annan/fot. Wikipedia
Władimir Putin i Kofi Annan/fot. Wikipedia

Znane jest już stanowisko Rosji w sprawie wojny domowej w Syrii.



Stanowisko Moskwy w sprawie Syrii jest jasne i zawiera się w słowie Tartus. Jest to punkt wsparcia logistycznego, przez który przechodzą dostawy broni dostarczane przez rosyjskie okręty al-Assadowi. Dodajmy, że są one "stale obecne na wodach syryjskich" w postaci jednostek Floty Bałtyckiej, Czarnomorskiej, Północnej. Przez Tartus - kontynuujmy- docierają do armii rządowej specjaliści wyjaśniający meandry obsługi "prezentów z Kremla", czy desant sił specjalnych ochraniający wspomnianą placówkę.

O czym ja mówię? Oczywiście rosyjski MSZ wszystkiemu zaprzecza, tak jak dementują swoje poczynania Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja i Francja. Dlaczego zatem konflikt wciąż nabrzmiewa, eksploduje hukiem szwajcarskich granatów, których nie powinno w Syrii być, umiera za saudyjski żołd, wzbija się w powietrze by siać zniszczenie rosyjskimi śmigłowcami.

Oficjalne stanowisko Moskwy w sprawie Syrii to nie "Tartus" to mediacja, próba dialogu z jedną i drugą stroną konfliktu, dobrodusznego organizowania konferencji w Moskwie, która miała zakończyć rozlew krwi.

Dziś przedstawiciel ONZ i Ligi Państw Arabskich Kofi Annan przybył do rosyjskiej stolicy, by porozmawiać z Władimirem Putinem. Będzie debatował z nim na temat syryjskiej wojny domowej, szans na jej zakończenie, będzie poklepywał po ramieniu i przekonywał.

Gdy spotkanie dobiegnie końca Rosja ustami Siergieja Ławrowa przedstawi światu swoje stanowisko. Czy będzie to "Tartus", czy "mediacja"? Annan znał odpowiedź zanim wyruszył do Moskwy...

Piotr A. Maciążek

Komentarze