- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
UE chce ograniczyć zakupy broni w USA. Amerykanie grożą
Amerykańskie władze wyraziły sprzeciw wobec Unii Europejskiej, która ma dążyć do ograniczenia dostępu amerykańskich producentów broni do rynku europejskiego. Pentagon ostrzegł, że może to wywołać reakcję odwetową.
Autor. mł. chor. Rafał Samluk via ZOOM
„Stany Zjednoczone zdecydowanie sprzeciwiają się wszelkim zmianom w dyrektywie, które ograniczałyby zdolność przemysłu amerykańskiego do wspierania zamówień na obronę narodową państw członkowskich UE lub uczestniczenia w nich w inny sposób” - przekazały władze USA w procesie konsultacji do zmian przepisów o rynku obronnym, cytowane przez Politico - „Protekcjonistyczna i wykluczająca polityka polegająca na tym, że silne amerykańskie firmy wycofają się z rynku - podczas gdy największe europejskie firmy z branży obronnej w dalszym ciągu czerpią ogromne korzyści z dostępu do rynku w Stanach Zjednoczonych - jest złym sposobem działania” - dodano.
W tym kontekście należy też wskazać na pewien paradoks – z jednej strony Stany Zjednoczone chcą, by Europa wzięła większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo, ale z drugiej boją się ograniczenia wpływu amerykańskich przedsiębiorstw. Europejskie programy wspólnych zakupów, jak SAFE, już premiują europejski sprzęt.
Komunikat przekazany przez władze USA ws. zmian dyrektywy o zamówieniach obronnych mówi jednak o sytuacji, w której regulacjom UE ograniczającym zakupy poza Unią podlegałyby nie tylko wspólne środki (bo to już ma miejsce i spotyka się z pewnym zrozumieniem ze Stanów Zjednoczonych) ale narodowe budżety.
Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl
Pentagon dodał, że „gdyby środki preferencji europejskiej zostały wprowadzone do krajowych ustaw o zamówieniach publicznych w państwach członkowskich, Stany Zjednoczone najprawdopodobniej dokonałyby przeglądu i wycofały wszystkie dotychczasowe ogólne zwolnienia, które przyznano lub wprowadzono na mocy dwustronnych umów o wzajemnych zamówieniach obronnych” - czytamy dalej w Politico.
Dotychczas około 19 z 27 krajów Unii Europejskiej podpisało z Waszyngtonem specjalne porozumienia, dzięki którym ich przedsiębiorstwa mogą startować w niektórych przetargach Pentagonu. Stany Zjednoczone podkreślają, że w przyszłości wszelkie wyjątki od tej reguły będą rozpatrywane wyłącznie indywidualnie – przypadek po przypadku – i tylko wtedy, gdy będzie to naprawdę konieczne dla zachowania interoperacyjności i standaryzacji w ramach NATO.
Według stanowiska Waszyngtonu wprowadzenie zasady „kupuj europejskie” (Buy European) narzuconej odgórnie przez UE w krajowych postępowaniach przetargowych poważnie ograniczyłoby swobodę decyzji poszczególnych stolic, osłabiłoby spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego i zagroziłoby realizacji celów NATO, które państwa europejskie zobowiązały się osiągnąć w zeszłym roku.
Takie zmiany byłyby niekorzystne np. dla Polski, która nadal zamierza współpracować z USA. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił zresztą, że środki budżetowe uwolnione przez program SAFE pozwolą na realizację kolejnych projektów we współpracy z Amerykanami. Są też poważne wątpliwości, czy takie kształtowanie dyrektywy byłoby zgodne z zapisami traktatów, zapewniającymi daleko idącą suwerenność państwom UE w kwestiach obronnych
Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl
Administracja USA idzie jeszcze dalej i twierdzi, że taki zapis byłby sprzeczny z zobowiązaniami, jakie Unia Europejska przyjęła latem zeszłego roku w ramach umowy handlowej z USA – w tym dokumencie Komisja Europejska obiecała zwiększyć zakupy amerykańskiego uzbrojenia.


WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner