Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

UE chce ograniczyć zakupy broni w USA. Amerykanie grożą

Amerykańskie władze wyraziły sprzeciw wobec Unii Europejskiej, która ma dążyć do ograniczenia dostępu amerykańskich producentów broni do rynku europejskiego. Pentagon ostrzegł, że może to wywołać reakcję odwetową.

Polski F-35A
Polski F-35A
Autor. mł. chor. Rafał Samluk via ZOOM

„Stany Zjednoczone zdecydowanie sprzeciwiają się wszelkim zmianom w dyrektywie, które ograniczałyby zdolność przemysłu amerykańskiego do wspierania zamówień na obronę narodową państw członkowskich UE lub uczestniczenia w nich w inny sposób” - przekazały władze USA w procesie konsultacji do zmian przepisów o rynku obronnym, cytowane przez Politico - „Protekcjonistyczna i wykluczająca polityka polegająca na tym, że silne amerykańskie firmy wycofają się z rynku - podczas gdy największe europejskie firmy z branży obronnej w dalszym ciągu czerpią ogromne korzyści z dostępu do rynku w Stanach Zjednoczonych - jest złym sposobem działania” - dodano.

Reklama

W tym kontekście należy też wskazać na pewien paradoks – z jednej strony Stany Zjednoczone chcą, by Europa wzięła większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo, ale z drugiej boją się ograniczenia wpływu amerykańskich przedsiębiorstw. Europejskie programy wspólnych zakupów, jak SAFE, już premiują europejski sprzęt.

Komunikat przekazany przez władze USA ws. zmian dyrektywy o zamówieniach obronnych mówi jednak o sytuacji, w której regulacjom UE ograniczającym zakupy poza Unią podlegałyby nie tylko wspólne środki (bo to już ma miejsce i spotyka się z pewnym zrozumieniem ze Stanów Zjednoczonych) ale narodowe budżety.
Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl

Pentagon dodał, że „gdyby środki preferencji europejskiej zostały wprowadzone do krajowych ustaw o zamówieniach publicznych w państwach członkowskich, Stany Zjednoczone najprawdopodobniej dokonałyby przeglądu i wycofały wszystkie dotychczasowe ogólne zwolnienia, które przyznano lub wprowadzono na mocy dwustronnych umów o wzajemnych zamówieniach obronnych” - czytamy dalej w Politico.

Dotychczas około 19 z 27 krajów Unii Europejskiej podpisało z Waszyngtonem specjalne porozumienia, dzięki którym ich przedsiębiorstwa mogą startować w niektórych przetargach Pentagonu. Stany Zjednoczone podkreślają, że w przyszłości wszelkie wyjątki od tej reguły będą rozpatrywane wyłącznie indywidualnie – przypadek po przypadku – i tylko wtedy, gdy będzie to naprawdę konieczne dla zachowania interoperacyjności i standaryzacji w ramach NATO.

Według stanowiska Waszyngtonu wprowadzenie zasady „kupuj europejskie” (Buy European) narzuconej odgórnie przez UE w krajowych postępowaniach przetargowych poważnie ograniczyłoby swobodę decyzji poszczególnych stolic, osłabiłoby spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego i zagroziłoby realizacji celów NATO, które państwa europejskie zobowiązały się osiągnąć w zeszłym roku.

Takie zmiany byłyby niekorzystne np. dla Polski, która nadal zamierza współpracować z USA. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił zresztą, że środki budżetowe uwolnione przez program SAFE pozwolą na realizację kolejnych projektów we współpracy z Amerykanami. Są też poważne wątpliwości, czy takie kształtowanie dyrektywy byłoby zgodne z zapisami traktatów, zapewniającymi daleko idącą suwerenność państwom UE w kwestiach obronnych
Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl

Administracja USA idzie jeszcze dalej i twierdzi, że taki zapis byłby sprzeczny z zobowiązaniami, jakie Unia Europejska przyjęła latem zeszłego roku w ramach umowy handlowej z USA – w tym dokumencie Komisja Europejska obiecała zwiększyć zakupy amerykańskiego uzbrojenia.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama