Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polskie chce eksportować miny. Na czeskim pojeździe

Wyrzutnia systemu Baobab-K
Wyrzutnia systemu Baobab-K
Autor. Maciej Szopa/Defence24

Jelcz po wdrożeniu planu naprawczego wyraźnie zwiększył tempo produkcji. PGZ twierdzi, że zakład zbliża się do poziomu, na osiągnięcie którego wcześniej potrzebował kwartału, a czasem niemal pół roku. Mimo to eksportowy system minowania narzutowego zostanie pokazany na czeskim podwoziu Tatra. Powód jest prosty: ta marka ma już dostęp do rynków, na które chce wejść polska zbrojeniówka.

Na tegorocznym MSPO nie zobaczymy całego szeregu ciężarówek Jelcz. Nie oznacza to jednak problemów z dostawami. Według PGZ sytuacja jest odwrotna – po reorganizacji produkcja ruszyła znacznie szybciej, a w zakładach integrujących wojskowe systemy stoi coraz więcej gotowych podwozi.

Reklama

Grupa zaczyna więc mówić o Jelczu nie tylko jako o dostawcy dla polskiej armii, lecz także jako o potencjalnym produkcie eksportowym. Na razie nie wskazuje jednak konkretnego zagranicznego zamówienia ani liczby pojazdów, które mogłaby przeznaczyć na sprzedaż poza Polską.

Najbardziej widocznym eksportowym akcentem w Kielcach będzie Modułowy System Minowania Narzutowego na podwoziu Tatra Force 815-7 6×6. Rozwiązanie opracowała bydgoska Belma, a w integracji i sprzedaży pomaga czeski holding CSG. Pokazywany wariant ma cztery miotacze min, choć sama platforma może być konfigurowana inaczej, zależnie od wymagań odbiorcy.

PGZ wyraźnie odcina tę ofertę od nazwy Baobab-K. Polski pojazd na Jelczu powstał dla Sił Zbrojnych RP. Wersja na Tatrze korzysta z podobnej zasady działania i doświadczeń zdobytych przy Baobabie, ale jest osobnym, modułowym produktem przygotowanym dla klientów zagranicznych.

Wybór Tatry nie jest przypadkowy. Czeska marka ma rozpoznawalność, partnerów i licencyjną produkcję na rynkach, na których samemu Jelczowi byłoby trudniej zacząć od zera. Pierwszym wskazywanym kierunkiem jest Arabia Saudyjska. PGZ mówi również o dużym zainteresowaniu w Indiach i nie wyklucza rozmów z Wietnamem.

System ma automatycznie stawiać zapory o różnej długości, gęstości i zaprogramowanym czasie samolikwidacji min. Jego atutem jest możliwość osadzenia zestawu miotaczy na podwoziu wybranym przez klienta. To ułatwia dopasowanie oferty do lokalnego serwisu i już używanej floty ciężarówek.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować