Przemysł Zbrojeniowy

Krystowski: Jesteśmy przygotowani na modernizację Sokoła

Fot. J.Sabak
Fot. J.Sabak

Mówiąc wprost, jesteśmy do modernizacji śmigłowca Sokół przygotowani merytorycznie – uważa Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters, odnosząc się do sejmowej wypowiedzi wiceministra Skurkiewicza, który zapowiedział wydłużenie eksploatacji śmigłowców wojskowych, w tym maszyn W-3 Sokół. Co proponuje PZL-Świdnik? - Po pierwsze glass cockpit, po drugie są nowe łopaty w bardzo zaawansowanej fazie badawczej – wylicza prezes Krystowski - Po trzecie wreszcie, co widać na przykładzie Głuszca, nasze śmigłowce mogą być wyposażone w rakiety przeciwpancerne.

Podczas wystąpienia sejmowego w kwestii śmigłowców wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz zapowiedział wydłużenie eksploatacji maszyn znajdujących się obecnie na wyposażeniu sił zbrojnych, literalnie wymieniając maszyny Mi-8 i Mi-17, Mi-24 oraz produkowane przez PZL-Świdnik W-3 Sokół. Obecnie w wojsku znajduje się około 60 śmigłowców należących do tej rodziny. Są to nie tylko dostosowane do różnych zadań, w tym przewozu VIP czy wsparcia bezpośredniego maszyny Sokół, ale również specjalny warinat morski W-3AM Anakonda oraz W-3PL Głuszec z wzmocnionym uzbrojeniem.

Zapytany w kwestii ich możliwej modernizacji Krzyszof Krystowski, wiceprezes koncernu Leonardo Helicopters do którego należą zakłady PZL-Świdnik, wyjaśnił, że firma jest otwarta na potrzeby sił zbrojnych w tym zakresie.

Po ostatnich wystąpieniach w sejmie pana ministra Skurkiewicza, który bardzo wyraźnie mówił, że armia zamierza modernizować śmigłowce które obecnie pozostają w jej użytkowaniu. Uważamy, mówiąc wprost, jesteśmy do takiej modernizacji śmigłowca Sokół przygotowani merytorycznie. […] Po pierwsze glass cockpit, po drugie są nowe łopaty w bardzo zaawansowanej fazie badawczej. Po trzecie wreszcie, co widać na przykładzie Głuszca, nasze śmigłowce mogą być wyposażone w rakiety przeciwpancerne. I wydaje się to [modernizacja – przyp.red] bardzo uzasadnionym rozwiązaniem z wielu powodów. Mówiąc wprost, tanim, ale też dlatego, że nie wdrażamy nowego statku powietrznego do sił zbrojnych, wobec czego kwestie szkolenia załóg czy wsparcia technicznego są bardzo ułatwione.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Koncern jest zainteresowany modernizacją swoich produktów i wydłużeniem ich służby w siłach zbrojnych. Jeśli chodzi o interfejs człowiek-maszyna, oczywistym kierunkiem jest modernizacja i ucyfrowienie awioniki, co znacznie poprawia świadomość sytuacyjną i komfort pracy załogi. - To jest też wyjście naprzeciw zmianom technologicznym jakie dzieją się wokół nas. Chodzi po prostu o wprowadzenie elementów elektronicznych w miejsce analogowych wskaźników – mówi Krzysztof Krystowski. Jak wyjaśnia, może to oznaczać częściowe ucyfrowienie lub też przejście na „glass cockpit”, w których wielofunkcyjne wyświetlacze zastąpią całkowicie klasyczne zegary. Jak podkreślił, nie chodzi tu o rozwiązania zastosowane w W-3PL Głuszec, ale zunifikowanie Sokoła pod względem awioniki z innymi maszynami Leonardo Helicopters. Ucyfrowienie na bazie rozwiązań stosowanych w AW139M czy AW149 i innych śmigłowców tego producenta.

Nie ma w planach wymiany silników czy przekładni śmigłowców rodziny W-3 Sokół, jednak ich dynamika lotu może zostać podniesiona, dzięki zastosowaniu nowych, kompozytowych łopat wirnika głównego. Zastosowana technologia ma też zapewnić lepsze wyważenie, a co za tym idzie, niższe wibracje i większą żywotność.

Prace nad opracowaniem nowych łopat wirnika są zawansowane na tyle, że już odbywamy próby w locie Sokoła, który ma zainstalowane te nowe łopaty. Są one wykonane w technologii suchego kompozytu, dzięki czemu maja lepsze walory aerodynamiczne i większą powtarzalność w produkcji, co wpływa na jakość i parametry lotu. Oznacza to, zgodnie z naszymi analizami, zwiększenie ładunku użytecznego o 400 kg, ale będziemy dążyli do certyfikacji Sokoła z dodatkowym udźwigiem rzędu 300 kg. W praktyce nie musi to oznaczać przewożenia większego ładunku, ale w większości zastosowań efektem będzie wzrost parametrów lotu śmigłowca. Szczególnie dotyczy to dynamiki w warunkach „hot and high”, czyli na dużych wysokościach i wysokich temperaturach, co jest najtrudniejszym środowiskiem lotu dla śmigłowca.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters
image
Ilustracja zmian parametrów śmigłowca Głuszec po instalacji nowych łopat. Fot. PZL Świdnik

Trzecim punktem modernizacji jest uczynienie z Sokoła i Głuszca uzbrojonej platformy bojowej, zdolnej do zwalczania celów z użyciem pocisków kierowanych. Obecnie maszyny te mogą przenosić zasobniki z bronią lufową i niekierowane pociski rakietowe kalibru 57 mm i 80 mm. Testowano już na nich zasobniki z wyprodukowanymi przez Mesko rakietami w NATOwskim standardzie 70 mm, jednak dotąd nie zostały one wprowadzone na wyposażenie sił zbrojnych. Przysłowiową wisienką na modernizacyjnym torcie może być natomiast integracja przeciwpancernych pocisków kierowanych. Takiej zdolności nie posiada obecnie żaden znajdujący się na wyposażeniu Wojska Polskiego śmigłowiec.

Nasze śmigłowce mogą być wyposażone w rakiety przeciwpancerne i wydaje się to bardzo uzasadnionym rozwiązaniem z wielu powodów. […] Warto przypomnieć, że śmigłowiec Sokół ma w swej historii epizod integracji rakiet przeciwpancernych w latach 90-tych. Natomiast w formie demonstratora na targach MSPO 2016 pokazywaliśmy wraz z izraelską firmą Rafael śmigłowiec Głuszec z możliwością integracji z rakietami Spike. Według naszych analiz, możliwe jeśli zastosowanie innych pocisków jeśli byłaby taka wola sił zbrojnych.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Powyższe propozycje, czy może ich zarys, wskazują w jakim kierunku producent śmigłowców rodziny W-3 chciałby je rozwijać. Otwartą pozostaje jednak kwestia tego, jak modernizację tego i innych śmigłowców realnie planuje Ministerstwo Obrony Narodowej i jak plany te mają się do potrzeb sił zbrojnych. Sokoły, Anakondy i Głuszce jeszcze długo pozostaną w służbie. W miarę możliwości mogłyby one być modernizowane w ramach realizowanych planowo remuntów głównych. W przypadku np. łopat kompozytowych oznaczałoby to de facto zastąpienie zużytych elementów nowocześniejszymi, o znacznie wyższej żywotności i walorach użytkownych. 

Komentarze