Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Koniec z korupcją? Rosja zaostrza kontrolę nad zbrojeniówką

Fot. Rostec
Fot. Rostec

Rosja nadal potrafi produkować broń i nie wolno jej lekceważyć. Ale coraz wyraźniej widać, że za tą produkcją stoją przymus, prowizorka, zależność od importu, niedobór kadr i rosnący nacisk aparatu siłowego.

Druga część analizy autorstwa płk. rez. Adama Jawora. Pierwszą część można przeczytać tutaj.

Krąg Szojgu i sygnał dla elit

Fala aresztowań ma również wymiar polityczny. Kontinent Sibir w tekście „Как арест ближайшего соратника Шойгу отзовется в Сибири?” („Jak areszt najbliższego współpracownika Szojgu odbije się na Syberii?”) opisał sprawę Rusłana Calikowa jako wydarzenie ważne nie tylko dla dawnego kręgu Siergieja Szojgu, ale także dla układów polityczno-biznesowych na Syberii. Według publikacji Calikow został zatrzymany 5 marca 2026 roku i oskarżony m.in. o stworzenie zorganizowanej grupy przestępczej, defraudacje, pranie pieniędzy i łapówki. Przez lata współpracował on z Szojgu: najpierw w Ministerstwie ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, później w Ministerstwie Obrony, gdzie doszedł do stanowiska pierwszego zastępcy ministra. Jego sprawa nie jest więc zwykłym postępowaniem przeciwko byłemu urzędnikowi. To uderzenie w dawną sieć zarządzania resortem obrony.

Związek przyczynowo-skutkowy jest jasny. Przez lata ludzie z kręgu Szojgu kontrolowali ogromne strumienie pieniędzy wojskowych, budowlanych i logistycznych. Po dymisji Szojgu i przejściu Rosji do pełnej gospodarki wojennej te strumienie stały się przedmiotem ponownej kontroli. Aresztowania służą więc nie tylko ograniczaniu kradzieży, ale także rozbijaniu dawnych klanów i przesuwaniu wpływów wewnątrz elity.

Reklama

Ten sam mechanizm widać na niższych szczeblach. EastRussia w tekście „В Хабаровске арестовали экс-главу регионального финуправления Минобороны” („W Chabarowsku aresztowano byłą szefową regionalnego zarządu finansowego Ministerstwa Obrony”) informowała o sprawie Tatiany Misajłowej, byłej szefowej regionalnego zarządu finansowego Ministerstwa Obrony w Kraju Chabarowskim. Według śledczych miała wykorzystywać braki kadrowe do tworzenia dodatkowego funduszu wypłat, a następnie żądać od pracowników zwrotu części pieniędzy.

Warto też zwrócić uwagę na ludzi z orbit największych państwowych konglomeratów. SakhaNews w materiale „За что арестован экс-гендиректор Аэрофлота, а ныне советник Чемезова?” („Za co aresztowano byłego dyrektora generalnego Aerofłotu, a obecnie doradcę Czemiezowa?”) opisał sprawę Michaiła Połubojarinowa, byłego szefa Aerofłotu, który po odejściu z linii lotniczych trafił do struktur Rostecu jako doradca Siergieja Czemiezowa.

Sprawa formalnie dotyczy wcześniejszego okresu kariery i nadużyć związanych z sanacją banków, ale sygnał polityczny jest szerszy. Ludzie znajdujący się w orbicie wielkich patronów również mogą być wyciągani z systemu, jeśli istnieją stare materiały i polityczna potrzeba. Nie oznacza to automatycznie uderzenia w samego Czemiezowa, ale pokazuje, że ochrona wynikająca z przynależności do kręgu wielkich patronów przestaje być bezwarunkowa.

Gospodarka wojenna na granicy wydolności

Tłem tych spraw jest narastające przeciążenie rosyjskiej gospodarki wojennej. Financial Times w tekście „Vladimir Putin’s war machine sputters in drone age” („Machina wojenna Władimira Putina traci tempo w epoce dronów”) pisał, że rosyjski sektor obronny pracuje blisko granicy swoich możliwości. Największy wzrost produkcji dotyczy przede wszystkim dronów i uzbrojenia dalekiego zasięgu, czyli segmentów, które Kreml traktuje jako priorytetowe. Jednocześnie rekordowo niskie bezrobocie utrudnia pozyskiwanie inżynierów, technologów i innych wykwalifikowanych pracowników, a dalsze szybkie zwiększanie produkcji wymagałoby nowych inwestycji oraz czasu.

To tłumaczy zaostrzenie kontroli nad zbrojeniówką. Gdy przemysł pracuje na granicy wydolności, korupcja przestaje być tylko stratą budżetową. Zawyżony kontrakt oznacza mniej realnego sprzętu, wadliwy komponent może zatrzymać produkcję, a fikcyjna substytucja importu ujawnia zależność od niepewnych łańcuchów dostaw. W takich warunkach aparat bezpieczeństwa nie tylko ściga kradzieże, ale próbuje wymusić większą dyscyplinę w całym systemie produkcji wojennej.

Rosja nadal potrafi produkować broń i nie wolno jej lekceważyć. Ale coraz wyraźniej widać, że za tą produkcją stoją przymus, prowizorka, zależność od importu, niedobór kadr i rosnący nacisk aparatu siłowego.

Selektywna czystka, nie reforma systemu

Kreml nie prowadzi reformy rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego w znaczeniu instytucjonalnym. Nie zmienia zasad funkcjonowania państwowych konglomeratów, nie rozbija systemu pośredników, nie wprowadza przejrzystości zamówień i nie usuwa politycznej ochrony jako mechanizmu zarządzania sektorem. Obecne działania mają inny cel: ograniczyć te formy korupcji, które w warunkach wojny zaczęły bezpośrednio obniżać zdolność produkcyjną, opóźniać dostawy i kompromitować najważniejsze programy zbrojeniowe.

Rozkaz polityczny objął cały aparat bezpieczeństwa i kontroli. FSB działa jako ostrze operacyjne. Komitet Śledczy buduje sprawy karne. MSW prowadzi część spraw gospodarczych. Prokuratura nadzoruje i przejmuje aktywa. Federalny Skarb, Rosfinmonitoring, FNS i FAS sprawdzają ceny, przepływy oraz podwykonawców. Sądy zatwierdzają areszty.

Celem jest przejęcie kontroli nad pieniędzmi wojny, zdyscyplinowanie zbrojeniówki, uderzenie w ludzi z dawnych układów i wskazanie winnych za programy, które zawodzą. Dlatego sprawy dotyczą jednocześnie czołgów, rakiet strategicznych, łożysk, elektroniki, radiostacji, WRE, regionalnych finansów MON oraz ludzi z otoczenia Szojgu i Rostecu.

Rosyjska gospodarka wojenna nie kończy z korupcją. Podejmuje działania wobec tego rodzaju korupcji, który przeszkadza wojnie. Ten sam mechanizm, który przez lata był tolerowany jako element systemu patronackiego, w warunkach wojny zaczął generować zbyt wysokie koszty operacyjne. Korupcja w zbrojeniówce nie zniknęła, ale zmieniła się jej ocena polityczna.

Dopóki pozwalała utrzymywać lojalność dyrektorów, wojskowych urzędników i pośredników, mieściła się w nieformalnych regułach systemu. Gdy zaczęła obniżać tempo produkcji, pogarszać jakość sprzętu, opóźniać dostawy i komplikować realizację państwowego zamówienia obronnego, stała się problemem dla samego centrum władzy.

Z tej racji obecnych aresztowań nie należy traktować jako próby zerwania z korupcyjnym modelem zarządzania. To raczej zmiana progu tolerancji. Rosja nie karze wszystkich uczestników dawnych układów, lecz tych, których działalność stała się widocznym obciążeniem dla gospodarki wojennej, programów zbrojeniowych albo kontroli nad strategicznymi aktywami.

Koniec części drugiej, ostatniej. Pierwszą część można przeczytać tutaj.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować