Katar wyszkoli pokolenie pilotów na Masterach

18 listopada 2020, 16:05
214303_1F
T-346A i delegacja katarska / Fot. Siły Powietrzne Włoch

Władze Kataru i Włoch oraz firma Leonardo porozumiały się na temat szkolenia przyszłych katarskich pilotów wojskowych samolotów bojowych w ośrodku Międzynarodowym Ośrodku Szkolenia prowadzonym przez siły zbrojne Włoch i Leonardo.

Zobacz także
Reklama

To potencjalnie bardzo korzystne porozumienie, biorąc pod uwagę, że Katar zastępuje właśnie nieliczną posiadaną flotę myśliwców Mirage 2000 (12 sztuk) co najmniej 96 nowymi maszynami (24 Eurofighter Typhoonów, 36 Rafale, 36 F-15IQ) z opcją na kolejnych 72 (36 Rafale i 36 F-15IQ). Doha wysłała też zapytanie do Waszyngtonu w sprawie możliwości zakupu myśliwców F-35, na których eksport (50 sztuk) zezwolono ostatnio do geopolitycznego konkurenta Kataru – Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

To wszystko oznacza, że potrzeby jeżeli o szkolenie pilotów katarskich są i będą ogromne. Kilka posiadanych obecnie szkolno-bojowych, sędziwych samolotów Alpha Jet i dziewięć zamówionych właśnie Hawk 100 (wraz z Typhoonami) nie będzie w stanie wypełnić tej roli. Nie na co dzień bowiem jakieś państwo w ciągu dekady chce wybudować tak znaczące siły powietrzne.

Położony we Włoszech ośrodek otrzymał zlecenie na pięć lat, czeka go więc dużo pracy i  intensywne wykorzystywanie posiadanych samolotów T-346A, co jest włoskim oznaczeniem M-346 Master. Ośrodek ten jest w stanie szkolić do 70 pilotów rocznie. W ciągu pięciu lat mogłoby więc w nim zostać wyszkolonych maksymalnie 350 - 400 pilotów (choć oczywiście klientami nie będą wyłącznie Katarczycy). Niewykluczone, że po zakontraktowanym okresie Doha zdecyduje się na pozyskanie własnych M-346 Master.

image
Reklama 
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
dywersant
czwartek, 19 listopada 2020, 12:18

Też pilotów na Masterach szkolimy. Żeby z zakupów MON dla lotnictwa czasem tylko te Mastery nie pozostały.... hahaha. Zresztą uważam, że i tak zamiast F35 było trzeba kupić Gripeny od Szwedów na zasadach jak Brazylia z transferem technologi. Z offestów za Harpie i Orkę rozwinąć wzajemną współpracę przemysłową, zaprosić choćby Koreańczyków , Izraelczyków, czy Indie jako również potęcjalnego nabywcę przyszłej konstrukcji i perspektywicznie pracować nad nowym samolotem przewagi powietrznej 5 generacji. Haracz dla Waszyngtonu opłacić w formie modernizacji F-16 do wersji v block 70/72 przy odnawianiu resursów w zamian ściągając serwis Lockheeda do Polski na Europę Środkową. Pomarzyć można zawsze!

Tweets Defence24